Strona główna

Pomysły: wypad low cost do Polski To tu zaczyna się era „po kryzysie”


Pobieranie 28.98 Kb.
Data19.06.2016
Rozmiar28.98 Kb.
Pomysły: wypad low cost do Polski
To tu zaczyna się era „po kryzysie”
Łódź - miasto rozrywki. Warszawa - muzea, życie nocne, galerie i prawdziwe piękno. Wszystko to za parę euro, po to, by poznać mini tygrysa Europy.

Podróż: na długi weekend

Dzisiaj Polska jest jednym z krajów Europy, które staną się wielki hitem. Co do tego wątpliwości nie ma Fabio Cavallucci, 52-letni dyrektor Galerii Sztuki Współczesnej w Trydencie, od 2010 roku u sterów Centrum Sztuki Współczesnej na Zamku Ujazdowskim w Warszawie. Nie tylko on jest tego zdania. Również i Europa „stawia” na Polskę: 74 miliardy euro w okresie 2014-2020. To Polska otrzyma najsmakowitszy kawałek tortu z europejskiego funduszu spójności. Pomoc z Brukseli płynie proporcjonalnie do parametrów społeczno – ekonomicznych oraz do zdolności rządów do przekształcenia pieniędzy w szanse dla kraju: działania Warszawy okazały się skuteczne jak nigdy dotąd. Począwszy od „New Deal” stolicy, która jest jednym wielkim placem budowy już od dziewięciu lat (Polska należy do Unii Europejskiej od 2004 roku) horyzont miasta zmienił wygląd: powstało nowe centrum z niedawno otwartym wieżowcem Złota 44 projektu Daniela Libeskinda, 192-metrowym żaglem ze szkła i stali, do którego wkrótce dołączą inne drapacze chmur Normana Fostera i Zahy Hadid. W tym samym czasie pod ziemią zmienia się mapa transportu publicznego, wraz ze zwiększającą się ilością przystanków metra. Strefa wolnego handlu gwarantuje liczne zagraniczne inwestycje, które pozwoliły na uniknięcie recesji. Turystyka odnosi wielkie sukcesy, gdzie indziej będące już tylko wspomnieniem: wzrost o 11 procent od 2011 do 2012 roku (wg. danych Głównego Urzędu Statystycznego z Warszawy). Aż 385 tysięcy Włochów złożyło wizytę Polakom w pierwszych dziesięciu miesiącach zeszłego roku.

Co przyciąga tu naszych rodaków? Bogate życie kulturalne muzeów i galerii, takich jak na przykład Centrum Sztuki Współczesnej na Zamku Ujazdowskim, kierowane przez Cavallucciego. Dostał fundusze i wolną rękę. W dwa lata zdołał nadać międzynarodowy charakter muzeum, które obecnie przyciąga takie osobistości jak Maurizio Cettelan i organizuje wystawy, dla których warto udać się w podróż (do 15 listopada: British British Polish Polish, art from Europe’s edges in the long ‘90s and today, skupiająca się na kontakcie sztuki angielskiej lat dziewięćdziesiątych ze sztuką krytyczną w Polsce w tym samym okresie). Dużą dawkę energii miasto zawdzięcza lokalom i restauracjom z międzynarodowym menu, otwartym przez całą dobę, muzyce, którą słychać w każdym zakątku oraz polityce wspierania przedsiębiorczości osób poniżej 35 roku życia, która to stała się siłą napędową przekształcającą byłe budynki przemysłowe w przestrzenie „cool”, gdzie jak grzyby po deszczu powstają nieformalne galerie, studia kreatywności i designu oraz mega snobistyczne bistro. Tak jest na przykład na Pradze, będącej do niedawna robotniczą dzielnicą nad Wisłą, odwróconym odbiciem lustrzanym miasta, po brzegi wypełnionym opuszczonymi fabrykami. Dziś Praga to bijące serce Warszawy: między pustymi domami i kamienicami rockowe grupy dają improwizowane koncerty otwarte dla wszystkich, podczas gdy bary i piwiarnie ożywiają całą okolicę. Na Pradze znajdziecie SoHo Factory, kompleks zbudowany z czerwonej cegły, w którym niegdyś produkowano motocykle, dzisiaj gości awangardowe galerie, takie jak Leto i Piktogram, otwarte dla wschodzących artystów. Tuż obok, pomiędzy biurami architektonicznymi, Muzeum Neonu: wystawa najciekawszych reklam świetlnych od lat sześćdziesiątych po dzień dzisiejszy, ponad 500 typów szyldów stworzonych przez najlepszych light designerów w Polsce. Na lekki obiad lub porządną kolację zaprasza Warszawa Wschodnia w Soho, nowy lokal 34-letniego Mateusza Geisslera ze znanej rodziny restauratorów. Zasmakujecie kuchni polskiej i francuskiej, a do waszej dyspozycji będą dwie sale z widokiem na kuchnię: w jednej ogromny stół kuchenny, przy którym można usiąść i obserwować pracę szefa kuchni, w drugiej stoliki. Pomocny będzie również bardzo sprzyjający kurs walut: myśli się w euro, a płaci w złotych (1 €= 4 zł). Przespać możecie się w 5-gwiazdkowym, luksusowym i świeżo odnowionym Sofitel Victoria w samym centrum Warszawy, w cenie 85 euro za noc. Pokoje, hol i sale zaprojektował Didier Gomez, ten sam, który buduje butiki Luis Vuitton.Basen w strefie SPA otwarty jest od godziny 7 do 22, wizyta w nim jest niczym miód na serce po dniu spędzonym na odkrywaniu miasta. Okna hotelu wychodzą na Ogród Saski, XVIII-wieczny park pełen barokowych posągów; jest to pierwszy park, jaki założono w Warszawie, która dziś cieszy się 715 hektarami zieleni oraz 76 parkami publicznymi i ogrodami.


Obecnie Ogród to prawdziwe dziedzictwo narodowe stolicy, która została niemal całkowicie zniszczona w czasie wojny (przetrwało tylko 15 procent budynków), a po wojnie rozpoczęła odbudowę kamienic i zamku na podstawie rysunków Bernarda Bellotto, bratanka Canaletto; Bernard posługując się nazwiskiem wuja w osiemnastym wieku pomógł Warszawie odzyskać blask i zasłużył dzięki temu na to, by Stanisław August Poniatowski w roku 1768 mianował go swym nadwornym malarzem.

Dzieła Bellotto można podziwiać w dedykowanych mu salach Muzeum Pałacu Królewskiego. Zamek przypominający obrazy artysty widać z Castle Inn - „art hotel” z 22 pokojami udekorowanymi przez polskich artystów”: Chopin z nutami zdobiącymi ściany – z widokiem na Plac; z Escher można spoglądać na boczną uliczkę, ale za to pokój jest duży i słoneczny, wypełniony meblami z lat siedemdziesiątych w odcieniach czerwieni. Obiad można zjeść naprzeciwko, w Literackiej, niegdyś miejscu spotkań artystów i intelektualistów. Dziś serwowana jest tutaj tradycyjna kuchnia: zupy, pierogi (z mięsem lub warzywami) oraz gulasz. Jeśli pragniemy większych emocji, możemy się wybrać do Bellini, dwa kroki od Rynku. Przechodzi się przez bramę i tuż po prawej stronie schodzi się schodami do bardzo starych piwnic będących dziś restauracją, w której możemy delektować się specjałami lokalnymi i międzynarodowymi,  ze szczególnym upodobaniem do dań i gości z Włoch: w małej salce wywieszone są zdjęcia takich osobistości jak Marcello Mastroianni, Sophia Loren, Federico Fellini i innych „wielkich kina”, którzy przyjeżdżali do Warszawy na premiery. Centrum placu jest w tej chwili zamknięte, trwają prace nad nowymi stacjami metra. W sobotnie popołudnie, dzień ślubów, przejeżdżają tędy pary w karocach ciągniętych przez konie, a uczniowie szkoły muzycznej dają improwizowane koncerty – Natalia Winczowska, 21-letnia skrzypaczka ćwiczy grając dla przechodniów i marzy o karierze we Włoszech. Tuż za rogiem, na ulicy Piwnej, można zatrzymać się na chwilkę przed wystawą World of Amber, salonu jubilera Schuberta, który wystawia bursztyny w kolorze miodu przemienione w naszyjniki, bransoletki i inną biżuterię, lub nieobrobione, gratka dla kolekcjonerów. Wzdłuż ulicy Krakowskiej, która od Zamku prowadziła do letnich rezydencji poza miastem, podziwiać możemy kościół Św. Anny, Karmelitów oraz Św. Krzyża, w którym przechowywana jest urna z sercem Chopina. To jedyne budynki, jakie zachowały się po wojnie, ale ciężko jest uwierzyć, że Uniwersytet, biblioteka i Pałac Prezydencki mają ciut ponad 60 lat. Między Teatrem Muzycznym a Hotelem Bristol – świeżo odnowioną świątynią Liberty, która gościła gwiazdy i polityków - warto zatrzymać się na kawę, tutaj bowiem miasto zmienia swoje oblicze: Kino Kultura i premiery z okresu socjalizmu, architektura znienawidzona przez Polaków w latach dziewięćdziesiątych (latach Karola Wojtyły i Lecha Wałęsy), dzisiaj wszystko to bierze odwet i zalewa nas mnogością odzieży, mieszkań i wyposażenia.  Kultura to mieszanka lat 50. i 60. Bistro na parterze Kina proponuje szybkie dania kuchni międzynarodowej i polskiej. Po drugiej stronie ulicy Marszałkowskiej jak na dłoni widać strzelisty Pałac Kultury i Nauki: wysoki na 231 metrów, 42 piętra. Zbudowany w 1955 roku Pałac był darem od Stalina dla Polaków, którzy z otwartymi jeszcze powojennymi ranami bardziej doceniliby mieszkania. W odwecie nazwali Pałac słoniem w koronkowych gatkach, ze względu na marmurowe rzeźby i kolumny. Dzisiaj, jak każda rzecz z tego okresu, przeżywa swój okres chwały: marmur, kryształy i parkiet znowu błyszczą, goszcząc biura, ministerstwo i cztery teatry gwarantujące różnorodność oferty kulturalnej. We foyer Teatru Studio – Bar Studio: z prowokacji stał się instytucją. Bistro i kabaret zamknięte w latach 90. ze względu na,wydaje się, zbyt lekceważące przedstawienia, dziś są kultowe i mają błogosławieństwo od prezydenta miasta i premiera. Większość przedstawień grana jest w języku polskim, ale warto obejrzeć choć jedno – są bezpłatne. Będziecie mieli okazję doświadczyć atmosfery i kultury Mitteleuropy z tamtych czasów. Za dnia można wspiąć się na trzydzieste piętro Pałacu, by podziwiać wspaniałe widoki. Stare od nowego oddziela ulica Foksal – życie nocne i zabawa, mnóstwo przechodniów przez całą dobę. Przykładem może być tu Sketch: restauracja wyposażona w 20 ogromnych ekranów, wi-fi, muzykę i piwo. O 1, po zamknięciu lokalu, przenosimy się do Sketch Nite, tuż obok. Czynny do 6 rano. Potem już tylko cappuccino i rogalik.
Idąc dalej Alejami Jerozolimskimi wchodzimy do serca miasta – tu centra handlowe i modne lokale mieszczą się pomiędzy ulicą Marszałkowską, Mokotowską a placem Zbawiciela. O godzinie 10 koniecznie musicie zatrzymać się w odnowionym barze mlecznym Prasowy – w okresie powojennym była to tania stołówka, która zapewniała wszystkim gorący posiłek, głównie na bazie mleka i serów. Dziś tego typu miejsca to całkiem nowa historia – uczęszczane przez młodzież i studentów serwują szybkie i dobre przekąski. Menu dnia wypisywane jest na tablicy. Aby pooglądać nowe wyroby wschodzących lub znanych stylistów należy udać się na ulicę Mokotowską, pod numerem 26 znajduje się Laura Boutique proponujący międzynarodowe marki takie jak Rick Owens, Comme des Garcons, Sunglasses. Tuż obok, pod 61, znajdziemy showroom Ani Kuczyńskiej – od lat będącej na topie: jej ubrania nosiła Diane Keaton w Annie Hall (1977) Woody’ego Allena. To dzięki nim stała się osobistością. W Polemice znajdziecie wyroby lokalne i niezależne marki. Obok w Lnianym Zaułku możecie kupić pościel, zasłony i lnianą bieliznę. W okolicy przerwę należy sobie zrobić w Charlotte, piekarni inspirowanej Francją, wypiekającej bagietki, tarty i rogaliki, lub w Wedlu, najstarszym sklepie z czekoladkami w mieście, założonym w 1851 roku: posmakujecie wafelkowych torcików ręcznie dekorowanych pralinkami lub gorącej czekolady. Sklep od zawsze znajduje się w tym samym budynku, jednym z niewielu, które przetrwały wojnę. Na ulicy Szpitalnej, pod numerem 8, wyjątkowo inspirujące miejsce - Pies Czy Suka – u wejścia bar, a na górnym piętrze już tylko design: konie na biegunach w rzeczywistych rozmiarach, rowery „szyte na miarę” i rowery – rzeźby. Na dolnym piętrze doskonałe koktajle. Nocleg można zarezerwować w Between us, b&b z tylko trzema eleganckimi pokojami w budynku z XIX wieku, należącym do właściciela Między nami cafe, gdzie skosztować możecie przystawek tapas lub zorganizować sobie brunch. Na ulicy Poznańskiej 15, w byłej siedzibie ambasady Związku Radzieckiego, dzisiaj znajduje się H15 – ekskluzywny obiekt butikowy i minimalistyczny hotel, w którym pokoje z wyposażeniem z lat 70. firmowane są przez Mariolę Tomczak. Tuż za rogiem KroWarzywa, malutki sklepik zawsze po brzegi wypełniony klientelą: proponuje wegańskie burgery - ekologiczną (i będącą hitem) wersję klopsika, wyjątkowo docenianą przez miejską elitę, której nie straszna jest kolejka po ten specjał.

Łódź
Jeśli w stolicy odnowę widać tylko w kilku dzielnicach, Łódź (wymawia się Uog, z miękkim g) jest przykładem całkowitego przekształcenia. Głównie z udziałem młodych poniżej 35 roku życia. Centrum przemysłowe stworzone z niczego w XIX wieku, do dziś zachowało swój pierwotny wygląd: historyczne budynki ciągną się wzdłuż ulicy Piotrkowskiej, głównej 4-kilometrowej arterii miasta, która dzieli na pół dzielnicę otoczoną budynkami z czerwonej cegły. Modelem przemysłowym było miasto – fabryka. Wszystko działo się w obrębie zakładów przemysłowych: praca, szkoła, rozrywka, a nawet i lecznictwo ze swoimi szpitalami. Skończyła się produkcja, zatrzymano maszyny. I jedyne, co pozostało, to miasto – widmo. Dzisiaj ożywione dzięki funduszom europejskim i długowzroczności polityków. To tutaj inwestują spółdzielnie dwudziesto – trzydziestolatków: aby otrzymać dofinansowanie od gminy wystarczy zebrać się w pięcioosobową grupę i przedstawić projekt. Jeśli cel jest bardzo ważny, zakłada się fundację, która może uzyskać dotacje również z funduszy europejskich. Na końcu ulicy, Off Piotrkowska – były kombinat przemysłowy, dziś jedno z miejsc najbardziej „cool”. Na pierwszym piętrze, w budynku po prawej, styliści Paulina i Piotr Połoz produkują i sprzedają koronkową odzież i bieliznę (20 € za komplet) pod ich własną marką Neo Gotik. Przestrzeń dzielą z Dorotą Kempko, 28-latką, która po ukończeniu studiów w Akademii Sztuk Pięknych przyjechała do Bresci w ramach programu Erasmus i tam uczęszczała do międzynarodowej szkoły mody i biżuterii. Dzisiaj jest właścicielką marki Animalkingdom i wykonuje srebrne naszyjniki, bez niklu i kolorowego plastiku. Tuż obok Rafał Lejman, 37-latek, prowadzi dobrze prosperującą działalność: projektuje i sprzedaje deskorolki, kurtki, koszulki i zegarki pod marką Rush. Na parterze Pan Tu Nie Stał – płynie na fali nostalgii za look Polish Fifty: proponuje odzież i torebki (od 8 €) z tkanin i we wzorach nawiązujących do kolorów, zdjęć i obrazów lat 50. i 60. Wszystko z lokalnych materiałów.



W podwórzu Ser Lanselot sprzedaje wszelkie rodzaje koziego, krowiego i owczego sera, konfitury i biologiczne miody oraz oleje tłoczone na zimno (tel. 0048.50.88.93.350). Tuż obok można coś przekąsić w Drukarni – piekarni i barze. Nie omijajcie też Tari Bari – bistro otwartegoo rok temu przez trzech trzydziestolatków Gianluca Bellini z narzeczoną Agą Skoneczną oraz przyjaciółką Martyną Sztaba. Robią pizzę, serwują potrawy fusion i kuchnię polską: dobrze doprawione hamburgery ekologiczne przygotowywane na miejscu oraz wspaniały wybór ryb w weekendy. Tutaj nie znajdziecie papieru: menu (codziennie inne) wypisane jest na tablicy ustawionej tuż obok wejścia. W weekendy warto dokonać wcześniejszej rezerwacji. Po kolacji, dwa budynki dalej, obok wyjścia na ulicę Piotrkowską, Dom (tel. 0048.60.13.85.310) organizuje wieczorki silent disco: wybiera się rytm, zazwyczaj z trzech propozycji, wypożycza słuchawki i biegnie na parkiet. Potem wystarczy już tylko zaczekać, aż dj zacznie grać. Zwariowane wieczory i żadnych problemów z sąsiadami.
Jeśli nie obejdzie się bez pizzy, możecie iść do Pomodoro, lokalu otwartego rok temu przez Antonio Marollo (36 lat) i jego żonę, łodziankę Magdę. Oboje ocaleli z trzęsienia ziemi w miejscowości Mirandola (w Emilii) i wraz z dziećmi przeprowadzili się właśnie tutaj. I już są sławni: 4 euro wystarczy, by najeść się margheritą prosto z pieca na drewno. Wydaje się, że w Łodzi – mieście Daniela Libeskinda i Arthura Rubinsteina – dzisiaj nie ma rzeczy niemożliwych. Michał Piernikowski i Aleksandra Kietla organizują Design week, który co roku w październiku ukazuje to co najlepsze w polskim designie. Paulina Tralewska, kreatywna mieszkanka Londynu, po powrocie do Polski  wylansowała Polka Ma Talent – markę, pod którą online sprzedaje torby wykonane z przetworzonych banerów reklamowych. Michał Bieżyński, 28-latek, założyciel Fundacji Urban Forms, współpracuje z urzędem gminy w zakresie odnowy wizerunku miasta: zaprasza artystów z całego świata do tworzenia murali. I tak oto Łódź staje się galerią pod otwartym niebem. Aby je zobaczyć, wystarczy skontaktować się z młoda przewodniczką władającą doskonale językiem włoskim (Anna Wyszyńska, tel. kom. 0048.60.95.52.707). Obiad można zjeść w restauracji Owocni, otwartej we wrześniu przez grupę sześciorga przyjaciół, trzydziestolatków. Proponują zupy i warzywne lasagne oraz świeżo wyciskane soki. Wszystko bio. Potem udajcie się do WiMa (ulica Piłsudskiego 135, www.wi-ma.org), kolejnej strefy off, gdzie dzięki niskim czynszom powstał inkubator przedsiębiorczości. Może będziecie mieli okazję uczestniczyć w próbie koncertu jednego z młodych zespołów grających w Bajkonurze, albo też posiedzieć w Pka (www.pka.net.pl) miejscu co-workig, w którym można napić się darmowej kawy i zobaczyć, jak realizowane są nowe projekty kinematograficzne, muzyczne i pokrewne: uczestnicy goszczą właśnie grupę rówieśników z Perugi, z którą pracują nad nowymi głośnikami koncertowymi i przygotowują plan marketingowy, aby sprzedawać je w całej Europie. Na 27 hektarach byłej fabryki Izraela Poznańskiego, Manufaktura gości dziś restauracje, sklepy, kluby fitness i Ms2, muzeum sztuki (ulica Ogrodowa 19, tel. 0048.42.63.43.948, www.msl.org.pl) wystawiające dzieła Maxa Ernsta, Pieta Mondriana. W tym samym kompleksie znajduje się 4-gwiazdkowy Andel's Hotel, który przekształcił architekturę postindustrialną w wyszukany design i dzięki współpracy z miejscowymi artystami jego galerie i wystawy są zawsze pełne wydarzeń. Metry kwadratowe są tu na plus – zwykłe pokoje wydają się być apartamentami, a apartamenty dwupokojowymi mieszkaniami. Koniecznie musicie odwiedzić basen na dachu – równoległościan ze szkła, z widokiem na dziedziniec i pobliskie parki. Poważnym konkurentem Poznańskiego był Karol Scheibler: dzisiaj w jego fabryce mieszczą się Lofty - kawalerki i urządzone mieszkania do wynajęcia na weekend lub dłuższe wakacje.

Korespondentka czasopisma Dove, Maurizia Bonvini oraz fotograf Vittorio Giannella

Łódź. Na jednej z kamiennicy przy ulicy Piotrkowskiej, w centrum, szyld gazety satyrycznej Angora.

1. W SoHo Factory, w dzielnicy Praga w Warszawie, Galeria Leto wystawia grafiki Maurycego Gomulickiego. 2. Zamek Królewski w Warszawie, obraz Bernardo Bellotto, bratanka Canaletto z XVIII wieku, wykorzystany jako model do odbudowy miasta po wojnie. Widać Muzeum Zamku Królewskiego. 3. Przedstawienie kabaretowe w Bar Studio. 4. Łódź, tramwaj w Manufakturze, przekształconym zakładzie przemysłowym.

1. Marzena Jarczak z PoleMiki, sklepu na ulicy Mokotowskiej w Warszawie, pokazuje jedną z polskich, niezależnych marek. 2. Muzyka rock w lokalach na Pradze, w których co wieczór grają wschodzące zespoły muzyczne. 3. Restauracje na Rynku w Warszawie. Pomimo prac związanych z budową metra, miasto nigdy nie idzie spać: bary i lokale mają tarasy z ogrzewaniem (piecami katalicznymi), przy którym można się ogrzać.

Warszawa. 1. Pokój w Castle Inn. 2. Warszawa Wschodnia, SoHo Factory. 3. Muzeum Historii Żydów. 4. Zamek Królewski pod śniegową czapą. 5. Młoda para w starej dorożce.

1. Wystawa Pan Tu Nie Stał, w strefie Off w Łodzi. 2 Rzeźba – trabant w żywych kolorach, Warszawa 3. Skrzypaczka Natalia Winczowska. 4. Centrum Warszawy. 5. Festiwal światła: w październiku w Łodzi.

1. Murale zdobiące ściany WiMa, byłej fabryki przekształconej w inkubator przedsiębiorczości under 35. 2. Film krótkometrażowy wyprodukowany przez Pka (w WiMa), która dzięki funduszom europejskim wspiera projekty kulturalne. 3. Instalacja w Manufakturze, pierwszej tego typu strefie w mieście. 4 Wystawa wschodzących artystów podczas Design week.

Łódź
Come arrivare
Samolotem: Ryanair (www.ryanair.com) od maja do października z lotniska Orio al Serio do Łodzi. Pociągiem: ze stacji głównej w Warszawie. Samochodem: z Warszawy do Łodzi jedzie się około 2 godzin. Autostradą to 135 km.

Andel’s Hotel Łódź


Sztuka, design i ogromna przestrzeń Manufaktury.
Adres: Ogrodowa 17, tel. 0048.42.27.91.000. Ceny: od 109 €.
Akceptowane karty kredytowe: wszystkie
Zwierzęta (15 €)

Loft Residence


Apartamenty w byłym Księżym Młynie.
Adres: ulica Tymienieckiego 25c, tel. 0048.73.02.52.525, www.loftaparts.com.
Ceny: kawalerka od 70 €. Akceptowane karty kredytowe: wszystkie.
Dove mangiare
Tari Bari
Hamburger ekologiczny, ryba w weekend.
Adres: Piotrkowska 138-140, tel. 0048.66.49.33.271, Godziny otwarcia: 13-22, pt.-sob. 13-23, niedz. 14-20. Ceny: od 20 zł (5 €) Akceptowane karty kredytowe: Mc, Visa.

Drukarnia


W strefie off, bar, piekarnia i restauracja.
Adres: Piotrkowska 138-140, tel. 0048.42.67.28.001, profil na FB.
Godziny otwarcia: 7-22, czw. 7-24, pt. 7-2, sob. 11-2, niedz. 11-22. Ceny: od 40 zł,
10 €. Nie akceptują kart kredytowych.

Pomodoro
Pizza z pieca na drewno, gorąca atmosfera.


Adres: ulica Rewolucji 1905, Roku 4, tel. 0048.42.23.35.454, www.pomodoropizza.pl.
Godziny otwarcia: 12-22 (zamknięte w poniedziałek). Ceny: od 16 zł (4 €). Akceptowane karty kredytowe: Mc, Visa.

Piknik
Restauracja i pub z dj, dania bio.


Adres: Traugutta 3, tel. 0048.66.23.35.934, profil na FB. Godziny otwarcia: 9-24,
pt.-sob. 9-3. Ceny: od 15 zł (4€). Akceptowane karty kredytowe: Ae, Mc, Visa.

Owocni
Zupy oraz soki warzywne i owocowe, lasagne warzywne, wszystko bio.


Adres: Piotrkowska 116, tel. 0048.66.56.26.102, profil na FB. Godziny otwarcia: 10-20,
sob. 11-20, niedz. 12-18. Ceny: od 10 zł (2,50 €). Akceptowane karty kredytowe: wszystkie.

Brednia
Zupy, risotto i kuchnia polska. Dla tych, którym się nie spieszy.


Adres: Piotrkowska 86, tel. 0048.79.34.57.999. Godziny otwarcia: 9-22, pt.- sob. 9-24 (zamknięte w niedzielę). Ceny: od 20 zł (5 €).
Akceptowane karty kredytowe: Mc, Visa.
Dove comprare
A Tak Design
Wyposażenie wnętrz i designerskie przedmioty do domu.
Adres: ulica Żeligowskiego 43A, tel. 0048.42.63.30.200, www.atakdesign.pl.
Godziny otwarcia: 10-18, sob. 10-14 (zamknięte w niedzielę). Akceptowane karty kredytowe: wszystkie.

Neo Gotik


Odzież i bielizna projektu Pauliny Połoz i Piotra Połoz.
Adres: Piotrkowska 138-140, kom. 0048.50.87.86.396, http://neogotik.com.
Godziny otwarcia: 11-18, sob.-niedz. po wcześniejszym uzgodnieniu terminu. Nie akceptują kart kredytowych

Animalkingdom


Biżuteria ze srebra i kolorowego plastiku.
Godziny otwarcia: 11-18, sob.-niedz. po wcześniejszym uzgodnieniu terminu. Nie akceptują kart kredytowych.

Pan Tu Nie Stał


Odzież i torby z lat 50. i 60 zrealizowane z lokalnych tkanin.
Adres: ulica Piotrkowska 138-140, tel. 0048.42.25.72.832, kom. 0048.79.78.92.609,
www.pantuniestal.com. Godziny otwarcia: 11-18 (zamknięte w niedzielę). Akceptowane karty kredytowe: wszystkie.

Rush
Deskorolki, kurtki, koszulki Rafała Lejmana.


Adres: ulica Piotrkowska 138/140, kom. 0048.60.41.24.444, http://rushdnm.com/
Godziny otwarcia: 9.30-17.30, sob.-niedz. po wcześniejszym uzgodnieniu terminu.
Akceptowane karty kredytowe: Mc, Visa


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość