Strona główna

Praca magisterska


Pobieranie 390.79 Kb.
Strona8/15
Data18.06.2016
Rozmiar390.79 Kb.
1   ...   4   5   6   7   8   9   10   11   ...   15

Wpływ telewizji


Przedstawienie wpływu telewizji na odbiorców , nie wymaga wielu skomplikowanych i żmudnych poszukiwań. Telewidz, to bierny odbiorca, podczas oglądania nie angażuje tylu zmysłów, w przeciwieństwie do osoby czytającej np.: prasę codzienną. Ponadto, w przeciwieństwie do użytkownika Internetu nie ma wpływu na to, co jest wyświetlane w telewizji. Co najwyżej, może zmienić kanał telewizyjny i wybrać inną formę rozrywki proponowaną przez media. Porzucanie uprzednio oglądanej stacji i powrót do niej doczekało się już swojej nazwy Zappingu.

Według K. Banaszkiewicz takie działanie telefila86 wynika z chęci ucieczki przed reklamami. Dalej, wyróżnia ona flipping lub switching, czyli wędrówkę po kanałach motywowaną pragnieniem zmiany a więc twórczym podejściem telewidza do oferty programowej. Wyróżnia, także grazing – wędrówki po kanałach umożliwiającą oglądanie kilku programów emitowanych jednocześnie przez różne stacje. Celem tej „czynności” jest wychwycenie najważniejszych punktów kulminacyjnych w danym programie, dzięki któremu widz orientuje się we wszystkich oglądanych przez siebie audycjach. Człowiek zaczyna działać automatycznie i rutynowo. Dla niektórych zappingowanie stało się codziennością, nawykiem, tak jak dla wielu osób poranne picie kawy czy herbaty. W swych zrutynizowanych czynnościach telefil bardziej przypomina robota niż człowieka, oczywiście nie popadając w skrajności.

Stacje telewizyjne, aby skuteczniej i na dłużej przyciągnąć odbiorcę stosują różne, często wyrafinowane czynności. Neil Postman87 cytuje wypowiedź wydawcy i głównego prowadzącego program MacNeil-Lehrer, stacji Newshour, który stwierdził, że wiadomości telewizyjne polegają na ciągłej dbałości o zachowanie krótkiej formy, aby nie nadużywać niczyjej uwagi a zamiast tego dostarczać nieustających impulsów poprzez różnorodność, oryginalność, działanie i ruch. Istnieje wymóg by jednorazowo nie poświęcać uwagi jakiemukolwiek pojęciu, postaci, czy problemowi dłużej niż kilka sekund88

Wniosek - obraz nie może być nudny. Postmann powołuje się w tym momencie na ustalenia, z których wynika, że przeciętna długość jednego ujęcia w sieci telewizyjnej wynosi zaledwie 3,5 sekundy, także oko nie odpoczywa ani przez chwilę, wciąż mając coś nowego do obejrzenia. 89 Widzimy, zatem, ze jednym z ważniejszych elementów, przekazu staje się jego ulotność, dzięki czemu producenci zapewniają odbiorcą niesłabnącą falę bodźców. Przetwarzanie owej fali bodźców jest przecież czymś, do czego umysł został ewolucyjnie zaprojektowany.90

Negatywnym zjawiskiem jest uzależnienie się od odbioru telewizyjnego. Rafał Riedel twierdzi, że w przypadku osób spędzających przed ekranem telewizora ponadprzeciętna liczbę godzin (heavy television vievers)91 występuje zjawisko polegające na upodobnieniu obrazu świata telewidzów do sztucznego świata wykreowanego przez telewizję. Owo upodobnienie jest tym silniejsze, im więcej czasu spędza się przed telewizorem, a mniej korzysta z innych źródeł informacji .92

Kolejnym przykładem niebezpiecznego wpływu telewizji na zachowanie odbiorców jest nadmiernie eksponowanie przemocy. Istniała koncepcja, zgoła odmienna od większości badań nazywana symbolicznym katharsis S. Fishbacha, poparta przez socjologa L. Bogorta i psychologa B. Battelheima. Dowodzili oni, że oglądając w telewizji akty przemocy, widzowie otrzymują taką dawkę przemocy, która mogliby spożytkować w życiu codziennym, ale dzięki oglądaniu tego w telewizji następuje u nich swoiste oczyszczenie. W osobach ukrywających w sobie mnóstwo negatywnych emocji, po oglądnięciu brutalnych scen, następuje odpływ nagromadzonego okrucieństwa. Koncepcja ta została szybko obalona, gdyż liczne badania nad oglądaniem przemocy utwierdzały w przekonaniu o symetrycznym wzroście przestępstw u osób nadużywających przemocy, które czerpane były z programów telewizyjnych.

Najbardziej podatne na przekaz telewizyjny są dzieci. Większość z nich często nie odróżnia fikcji od rzeczywistości. Najmłodsi widzowie od wczesnych lat bombardowani są ogromną ilością filmów, w których bohaterowi odrasta ręka lub noga, zaś kilkukrotne uderzenie człowieka w głowę nie niesie ze sobą żadnych negatywnych konsekwencji.93T. Nowakowski przytacza badania94M. Dąbrowskiej na temat wpływu odbierania rzeczywistości telewizyjnej przez dzieci. Autorka stwierdza, że dzieci są emocjonalnie związane z bohaterami i światem telewizyjnym. Wiedzę na temat otaczającego ich świata, doświadczenia i uczucia czerpią z ulubionych postaci np. kreskówek. Wnioskiem z badań jest stwierdzenie, o co raz większym obszarze oddziaływania tego medium na współczesne dzieci95.

Przedstawiona problematyka teoretyczna wpływu telewizji o silnym akcencie jej negatywnej roli na odbiorcę nie wyczerpuje całkowicie zagadnienia. Jest wiele pozytywnych akcentów w oglądaniu stacji telewizyjnych. Akcje Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy to programy wywołujący bardzo pozytywnych, spontaniczny ruch w społeczeństwie. Niemniej telewizja to wspaniałe narzędzie propagandy, wykorzystywanie przez sprawnych mówców czy w końcu przez same państwo.



      1. Bojaźliwy olbrzym w sztuce propagandy wojennej


M. McLuhan telewizje nazywał bojaźliwym olbrzymem· względu na jego ogromny zasięg oraz siłę przekazu. Telewizja to przede wszystkim skuteczny nośnik propagandy.

Termin propaganda (od łac. propagare - rozszerzać, rozciągać, krzewić) oznacza celowe, perswazyjne motywowanie polityczne, ideologiczne, ekonomiczne oddziaływanie na zbiorowość, zmierzające - przez kształtowanie ludzkich postaw - do wywołania pożądanych zachowań (Encyklopedia Popularna PWN, 1991).

Problematyka propagandy została już dostatecznie przeanalizowana i wysunięto różne koncepcje badawcze, które mniej lub bardziej wpłynęły na rozwój komunikacji masowej. Propaganda wojenna jest szczególnie interesująca ze względu na jej zasięg i skutki96.

W ostatnim stuleciu szybki rozwój techniki pozwolił dziennikarzom zarejestrować obrazy walk, nieszczęść, zawiłych losów ludzkich zmieniając w istotny sposób korespondencję wojenną97. Dzięki aparatom fotograficznym i kamerom cały świat mógł zobaczyć wydarzenia, których świadkiem był specjalny wysłannik.

Pierwszą wojną relacjonowaną za pomocą telewizji, na szeroką skalę była wojna w Wietnamie. Zwykli ludzie siedząc w zaciszu swojego domostwa zobaczyli dzieci poparzone napalmem i worki z ciałami żołnierzy, którzy zginęli w czasie walk. Mimo postępów armii amerykańskiej wojna została przegrana z powodu niekontrolowanych przekazów telewizyjnych, które doczekało się nawet swojej nazwy tzw. syndromu wietnamskiego98.

Wojna w Wietnamie pokazała, jak potężny wpływ na kształtowanie opinii publicznej ma telewizja. Dlatego podczas walk o Falklandy (1982) i amerykańskiej inwazji w Grenadzie siły amerykańskie, nauczone doświadczeniem, kontrolowały już dziennikarzy i wysyłane przez nich informacje. Podczas wojny w Zatoce Perskiej półtora tysiąca specjalnych oficerów do spraw publicznych przekazywało informacje, ale także trzymało dziennikarzy z daleka od miejsc walk. Wojsko przygotowywało się do kontaktów z prasą. Zorganizowano tzw. media reporting teams, a specjalne biuro Joint Information Bureau zaopatrywało media w materiały, które pokazywały sukcesy armii amerykańskiej, pomijały natomiast zdjęcia z pomyłkowych ataków, jak np. bombardowanie celów cywilnych.



Obecnie najbardziej wyraźną propagandę wojenną przedstawia rząd Sri Lanki . W czasie powstania tej pracy, dwudziestosześcioletnia wojna między oddziałami rządowymi a Tamilskimi Tygrysami 99 dobiegała końca. Zgrupowanie bojowe Tygrysów zepchnięte w małej strefie rzędu 10 km2, zamierza walczyć do końca. Przebieg działań wojennych relacjonują prawie nonstop dwie stacje telewizyjne Rupavahini odpowiednik polskiego TVP oraz serwis informacyjny ITN, który w swym założeniu pracuje podobnie jak TVP INFO. Z informacji, które przedstawiają stacje, zwykły widz może wysnuć następujące wnioski:

  • Jedynym złem w czystej postaci jest wódz LTTE Velupillai Prabhakaran, którego ostateczne zgładzenie100 wprowadzi w końcu pokój w tym jakże pięknym kraju.

  • Rząd lankijski nie walczy z samymi Tamilami101, tylko z organizacją terrorystyczną.

  • Lankijczycy mają pełne poparcie w swych działań największego państwa w regionie Indii, oraz Chin czy U.S.A, dzięki czemu ich wojna jest usprawiedliwiona

  • Organizacje humanitarne alarmujące o przypadkach zabijania cywilów tamilskich nie mają racji, dowodem mają być codzienne reportaże dziennikarzy prosto z pola walki

  • Rząd Sri Lanki na czele z jego ekscelencją102 prezydentem Mahindą Rajapaksa nie zapomina o biednych uchodźcach i każdemu obiecuje schronienie, wikt i opierunek.

  • Codzienne relacje z frontu pokazują trud i determinacje zwykłych żołnierzy, którzy podczas wywiadów zachowują jak prawdziwi bohaterowie. Uśmiechnięci, nie narzekają na swój los, ponieważ wiedzą, po co walczą i dla kogo.

  • Tamilskie Tygrysy, pozostawiają po sobie spalone domy i zniszczoną infrastrukturę. Ich dowódcy do walki werbują młodych często 12-13 letnich chłopców, nie mają, więc skrupułów103

Propaganda wojenna rządu Sri Lanki, dzięki nowoczesnym środkom komunikacji masowej jest dopracowana we wszystkich szczegółach. Nad wyraz eksponowanie negatywne cechy Tygrysów mają na celu przekonanie opinii publicznej a szczególnie międzynarodowej104 do słuszności walki z nimi do samego końca. Witający się żołnierze 58 i 59 dywizji lankijskich(15.5.2009), którzy w końcu uzyskali kontrolę nad ostatnim kawałkiem wybrzeża, napawa zwykłego obywatela tego kraju wielkim optymizmem. Użycie symboliki w postaci sztandarów oraz flagi narodowej na pewno podniosło charakter „historycznego momentu w dziejach Sri Lanki”. Współczesny obraz propagandy, nie odbiega stanowczo od tej, która prezentowali Amerykanie czy Brytyjczycy w ubiegłym wieku. Zmienił się tylko główny środek przekazu. Obecnie uważa się, że w przyszłości głównym polem walki propagandowej o masowego odbiorcę stanie się Internet, nie zastępując oczywiście klasycznych mediów.

      1. Reklama podprogowa fakt czy mit?


Reklamy są wszędzie wokół nas. Gdziekolwiek się znajdziemy, czy to idą do pracy, czy w środkach komunikacji miejskiej, w telewizji,w radiu, Internecie napotkamy się na różne formy reklamy.

Przeciętny obywatel zachodniego społeczeństwa dziennie ogląda ponad sto reklam telewizyjnych (w skali roku to około 38 000 tysięcy). Należy do tego dodać 100-300 reklam prasowych i radiowych, odbiera około 50 telefonów z ofertami oraz spotyka się z niezliczonymi billboardami. Żyjemy w środowisku gęstym od komunikatów. Specjaliści od reklamy Al Ries i Jack Trout określają nasze społeczeństwo mianem przekomunikowanego. Przeciętny Amerykanin ogląda i wysłuchuje w ciągu swojego życia ponad 7 milionów reklam.Gęste od komunikatów środowisko nakłada określone brzemię zarówno na nadawcę, jak i na odbiorcę komunikatu perswazyjnego. Nadawca musi skonstruować komunikat, który będzie nie tylko atrakcyjny, ale i zwróci na siebie szczególną uwagę w tym gęstym środowisku. Z drugiej strony, odbiorca jest tak zasypywany komunikatami, że coraz trudniej mu wykrzesać z siebie energię psychiczną niezbędną do nadania sensu wielu ważnym codziennym problemom.

Reklama (z łac. reclamo, recla) to informacja połączona z komunikatem perswazyjnym. Zazwyczaj ma na celu skłonienie do nabycia lub korzystania z określonych towarów czy usług, popierania określonych spraw lub idei (np. promowanie marki).105

Polacy dopiero od niedawna korzystają z dobrodziejstw demokracji i wolnego rynku. Coraz częściej zwraca się uwagę, że wzrost konsumpcji w Polsce jest zbyt dynamiczny, a najlepiej sprzedającym się towarem są kredyty pozwalające zaopatrywać się w dobra, na które wielu nabywców po prostu nie stać. Stąd bierze się szczególna podatność odbiorców w naszym kraju na reklamy manipulujące emocjami i stosunkowo niska świadomość poddawania się tej manipulacji. Klasycznym przykładem są tu spoty poświęcone proszkom do prania, w których nabywca wykazuje się zaradnością, mądrością, inteligencją i wszelkimi innymi zaletami kupując tani proszek wysokiej jakości w ekonomicznym opakowaniu. W dodatku nasycenie odpowiednim kolorem tła (najczęściej biały, który kojarzy się czystością) dodaje słuszności prezentowanego produktu. Istnieją dwa poglądy na reklamy. Pierwsza, nazywana krytyczną teorią reklamy zakłada, że reklama jest instrumentem nacisku ze strony rynku, czy po prostu systemu społeczeństwa konsumpcyjnego na odbiorcę indywidualnego. Jest to jeden, jakkolwiek nie jedyny sposób patrzenia na reklamę. Istnieje, bowiem nurt skrajnie odmienny, czyli tzw. operacyjna teoria reklamy. Autorzy prezentujący tę opcję dowodzą, że reklama nikogo nie zmusza do nabywania usług i towarów, nie kreuje potrzeb, ale pełni wyłącznie rolę informacyjną, jest przewodnikiem po rynku.

Neil, Postman przedstawia własną koncepcje reklamy. Po pierwsze reklama trzyma się kurczowo niespotykanej zwięzłości wyrażenia. Można by nawet powiedzieć– błyskawiczności. Reklama 60 sekundowa jest rozwlekła; 30 sekund to już ponad maksimum; 15 do 20 – w granicach przeciętnej.106 Dalej twierdzi, że reklama zawsze się zwraca ku psychologicznym potrzebom widza. Nazywa ją „terapią wstrząsową”. Reklama w jego twierdzeniu, ma na celu przekonanie nas, że wszystkie problemy znikną dzięki nowoczesnym technologiom i chemii. Niewątpliwie Postmann sympatyzuje z krytyczną teorią reklamy. Próbą udowodnienia racji tej teorii było powstanie koncepcji reklamy podprogowej. Koncepcja ta, po raz pierwszy została przedstawiona, gdy amerykańskie czasopismo Saturday Review opublikowało artykuł Jamesa M. Vickary'ego. Autor był właścicielem regionalnej agencji reklamowo-marketingowej. W publikacji przedstawił wyniki eksperymentu przeprowadzonego na 45 599 widzach kin w Fort Lee (New Jersey). Dla potrzeb badania taśmę filmową spreparowano w ten sposób, że w odstępach około jednominutowych wmontowano w nią dwa rodzaje pojedynczych klatek. Pierwsze zawierały napis: Jesteś głodny? Jedz popcorn! Drugie: Jesteś spragniony? Pij coca-colę!

Następnie taśmę tę eksponowano podczas seansów filmowych nie uprzedzonym o tym fakcie widzom. Rezultatem eksperymentu miał być wzrost sprzedaży w sąsiadujących z kinami sklepach popcornu o 57% i coca-coli o 18%. Podsumowując uzyskane wyniki, autor stwierdził, iż odkrył nowy rodzaj reklamy wykorzystującej znane już od dawna psychologom zjawisko tzw. sumowania się bodźców podprogowych - pojedynczy taki bodziec nie mógł zostać spostrzeżony przez człowieka, gdyż miał zbyt małą siłę.107

Zakłada się, że reklama podprogowa działa tuż poniżej progu świadomości. Liczne eksperymenty dowiodły potem, że badania te były sfabrykowane, co zresztą przyznał sam Vicary. Krytyk tej koncepcji E. Aronson uważał , że efekt podprogowy istnieją tylko w naszej wyobraźni. Zademonstrował on przykład z taśmami z muzyką klasyczną, na której widniał napis „Podprogowo poprawia pamięć”. Oczywiście, o żadnych próbach manipulacji przekazem nie było mowy. Aronson chciał zbadać jak wmawianie skuteczności działań efektów podprogowych, wpłynie na odbiorców (akurat w tym wypadku wywołano efekt placebo – akurat ten ma same grono zwolenników- K.K). Okazało się, że znaczna część osób informowała o poprawie pamięci, a przecież były to zwykłe taśmy magnetowidowe. Jak twierdzi M. Sutherland reklama, która odbierana jest przy płytkim przetwarzaniu108 , nie tylko nie jest wszechpotężna, ale najprawdopodobniej jest mało efektywna i niemal na pewno działa słabiej niż reklama, która angażuje nas na wyższym poziomie świadomości.109

Choć koncepcja reklamy podprogowa ma coraz mniejszą rzeszę zwolenników, to została ona zakazana w wielu krajach. Polska ratyfikowała konwencję o Telewizji Transgranicznej110, która zakazuje perswazji poza świadomością widza, dlatego techniki reklamowe oddziałujące na podświadomość (chodzi tu głównie o reklamę telewizyjną i kinową) są zakazane.

W dodatku badania nad istotą samych bodźców podprogowych, wykazały, że wpływają one na proces poznawczy, choć trwa on tylko kilka sekund. Dlatego odpowiedź na pytanie czy reklama podprogowa jest mitem czy prawdą pozostawiam otwarte.

1   ...   4   5   6   7   8   9   10   11   ...   15


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość