Strona główna

Praca roczna pisana pod kierunkiem dr. M. Jochemczyka Katowice 2006 wprowadzenie


Pobieranie 387.52 Kb.
Strona1/7
Data20.06.2016
Rozmiar387.52 Kb.
  1   2   3   4   5   6   7
Michał Dębicki

K1 III rok

filologii polskiej

BESTIARIUM

MICKIEWICZA

praca roczna

pisana pod kierunkiem

dr. M. Jochemczyka

Katowice 2006





WPROWADZENIE

There are more things in Heaven and Earth,

Than are dreamt of in your philosophy.

Shakespeare


Cóż to znaczy: „Bestiarium Mickiewicza”? Czyli raczej: cóż znaczy: „bestiarium”?, bo na pytanie ‘cóż znaczy „Mickiewicz”?’ odpowiadać chyba nie trzeba. A może jednak właśnie na to odpowiedzieć należy w pierwszej kolejności? Bo „Mickiewicz” znaczy tyle, że jest to kolejna praca o Mickiewiczu – kolejna wobec setek czy może wręcz tysięcy tych już istnieją­cych. A może nie należy widzieć tego w tak pesymistycznym świetle? Bo „Mickiewicz” znaczy również tyle, że kolejna praca próbuje Mickiewicza zinterpretować na nowo; znaczy tyle, że Mickiewicz ciągle jest aktualny – aktualny wobec „ja”, wobec „tu” i „teraz”. Powiedzieć, że setki czy tysiące prac odgadują zupełnie Mickiewicza, że nie można o nim powiedzieć niczego więcej ponad nie, to nieporozumienie. Zawsze może znaleźć się inne „ja”, inne „tu” i inne „teraz”, które Mickiewicza postawią w zupełnie nowym świetle.

Zatem: cóż znaczy: „bestiarium”? W najprostszej linii znaczy to, że praca ta próbuje (głównie formą leksykonu) naśladować dawne bestiariusze, opisujące dziwne i niezwykłe stwory. Pierwszym dziełem tego typu był Physiologus („Przyrodnik”) z IV wieku p.n.e. au­torstwa anonimowego Greka. Na podstawie Physiologusa powstawały od tamtego czasu i przez całe średniowiecze kolejne dzieła tego typu – jak chociażby Historia naturalna Pliniusza czy Pharsalia Lukana – iluminuwane, z symbolicznymi ilustracjami, pisane wierszem, czy in­spirowane kulturą indyjską, hebrajską, egipską. Oprócz bestiariuszy wychodziły również lapi­daria i herbaria. Zwykle bazowały na opracowaniach naukowych lub pseudonaukowych (jak dzieła Arystotelesa, Herodota, Piliniusza czy Lukana), ale bywały i takie, które opierały się od początku do końca na fikcji literackiej. Z czasem włączono do bestiariuszy myśli Kościoła i wszelkie zwierzęta tłumaczono egzegezą Pisma Świętego – każde dopasowywano do arche­typu Chrystusa, szatana, Kościoła lub człowieka.1

Pozwoliłem sobie przejąć słowa z Hamleta Szekspira, użyte przez Mickiewicza jako motto dla II części Dziadów, gdyż z założenia o tym właśnie ta praca ma mówić – o „dziwach w niebie i na ziemi, o których nie śniło się waszym filozofom”. Oczywiście nie chodzi tu o to, aby obalać naukę i oświeceniową wizję świata, a jedynie stwierdzić, że klasyczne narzędzia do badania tegoż świata – „szkiełko i oko” w języku Mickiewicza – są niewystarczające. Chodzi o to, aby dopuścić ewentualność fantastyczności. Fantastyczności, do której dotrzeć można jedynie za pomocą „czucia i wiary” – by w pełni postrzegać to, co nas otacza trzeba „sięgać, gdzie wzrok nie sięga, łamać, czego rozum nie złamie”. Tym sposobem rysuję się główna w tej pracy oś opozycyjna: z jednej strony mamy oświeceniową wizję naukową – z drugiej – romantyczne sięganie głębiej i dalej; „szkiełko i oko” – „czucie i wiarę”; świat rzeczywisty, doświadczalny – świat fantastyczny, pozazmysłowy. Opozycję tą doskonale ujmują sztandarowe pod tym względem ostatnie wersy Romantyczności, pozwolę sobie jednak przytoczyć ich mniej znaną, lecz w tym kontekście przejrzystszą wersję, która w dodatku eksponuje jednego z „bohate­rów” tego bestiariusza – upiora:

Na martwe prawdy nieznane dla ludu

Miej szkło, patrz w ziemi, w każdej gwiazd iskierce;

Lecz gdy chcesz dojrzeć upiora i cudu,

Miej serce i patrzaj w serce.2

Jak to stwierdziła Maria Janion, „romantycy pierwsi w sztuce nowożytnej dokonali na taką skalę absolutnego wywyższenia wyobraźni, a wytworzone przez nią fantazmaty uznali za równie realne co fakty. Od romantyków datuje się uznanie fantazmatu za niezbędny – wraz z wyobraźnią – pierwiastek istnienia i tworzenia, myślenia i marzenia”. Właśnie dzięki wyobraźni romantycznej nastawionej na to, co niewidoczne dla oczu, stworzenia fantastyczne w ogóle stały się możliwe.

Trudno się dziwić, że najwięcej takich stworzeń znajdziemy w Balladach i Romansach młodego Mickiewicza zafascynowanego światem nierzeczywistym. Świat przedstawiony nie­raz aż kipi niezwykłymi, tajemniczymi zdarzeniami i istotami. Podobnie jest w II i IV cz. Dziadów, w których roi się od duchów, upiorów i pokutujących pod postaciami owadów dusz ludzkich. W późniejszych utworach fantastyczność schodzi w cień na rzecz patriotyzmu --konkretnej ziemi, wyrażanej w realistycznych jej opisach. W Panu Tadeuszu sfera pozazmy­słowa jest wręcz ośmieszana – np. historię Lewiatana z VIII księgi wkłada się między bajki czy podania „starych Litwinów | (A wiadomość tę pono wzięli od rabinów)”. Nieraz o fantastyczności mówił również w prelekcjach paryskich w Collège de France.

Mickiewicz zawsze ciekaw był zwierząt, czuł pociąg do natury, a nawet przymierzał się do stworzenia Poematu o zwierzętach3. Ich pierwiastek fantastyczny ma swoje źródła w ludo­wych baśniach słowiańskich, które często trafiały do dorobku poety pod postacią ballad4 czy motywów składających się na większą całość.

Pisanie takiego rodzaju leksykonu niesie za sobą szereg problemów interpretacyjnych – jak chociażby kwestie klasyfikacji poszczególnych stworzeń z Mickiewiczowskiego świata: które z nich zebrać należy do jednego hasła, wysuwając na plan pierwszy cechy wspólne; a które z nich rozdzielić na dwa „gatunki” i co istotniejsze: jakie wskazać ich cechy dystynk­tywne? Rzeczą naturalną dla tego bestiariusza będzie szukanie takich cech w wyglądzie – po­dobnie jak miało to miejsce w klasycznych tego typu dziełach literackich. Ponadto już sama próba sprecyzowania, czym tak w ogóle są istoty fantastyczne, budzi kontrowersje. Jeśli uznamy, że fantastyczne jest to, co nie istnieje w świecie rzeczywistym, co nie ma swoich de­sygnatów, to wpadniemy w pewną pułapkę ontologiczną. Dla przykładu: zaklasyfikowanie aniołów do stworzeń nierealnych, fantastycznych jest dość problematyczne, gdyż istnienie ich desygnatu w rzeczywistości zależy od indywidualnego i subiektywnego odbioru świata. Zależy od tego, czy ktoś w anioły wierzy, czy też nie. Podobnie jest zresztą z szeregiem innych istot ukazanych w tym bestiariuszu – od aniołów poczynając, a na upiorach i wampirach kończąc. To wprowadzenie nie jest oczywiście miejscem na rozważania o tym, co jest fantastycznością, a co nią nie jest5. Skrócę je na potrzeby tej pracy do jednego, zwięzłego założenia: „Bestia­riusz ten ma za zadanie szukanie tego, co niezwykłe w zwierzętach Mickiewicza”.

Dlatego też wśród przedstawionych tu stworzeń znajdzie się zarówno smok czy nimfa, jak i ptak czy owad, nie będące przecież w ogólnym ujęciu zwierzętami fantastycznymi. Znajdą się tu dlatego, że w świecie Mickiewicza pełnią pewne niezwykłe funkcje. Niejako na pograniczu pojawią się także hasła nieprzedstawiające w ogóle zwierząt, jednak będące z nimi w ścisłym – również niezwykłym – związku.

Bestiariusz ten nie jest zatem zborem wszystkich zwierząt, jakie pojawiły się w dzie­łach Mickiewicza. Ma za zadanie przedstawić jedynie te z nich, które nie należą do świata re­alnego, a fantastycznego; które są tworami wyobraźni; lub wreszcie: które w inny sposób są szczególnie niezwykłe – pełnią jakieś szczególne role związane z fantastycznością lub cudow­nością w ogólnym ujęciu. Bestiariusz ten nie dąży też do odszukania i udokumentowania wszelkich możliwych realizacji danego gatunku stworzeń. Jeśli kolejne znalezisko jest nic nie wnoszącym powtórzeniem wcześniejszych spostrzeżeń, to nie ma większego sensu wprowa­dzaniu go do hasła. Zwykle nie zajmuje się też zwierzętami występującymi w porównaniach, wyliczeniach lub innych kontekstach, które nie wnoszą nic do fantastycznego wyobrażenia gatunku. Bestiariusz ten dąży natomiast do udokumentowania wszelkich gatunków stworzeń fantastycznych lub z fantastycznością związanych, funkcjonujących w świecie Mickiewicza. Nie jest to jednak możliwe z racji na ogrom tegoż świata i niepełny wybór literatury pod­miotu.

I tak na przykład nie został włączony zanimizowany grom ryczący niczym bestia z wiersza Nad wodą wielką i czystą... czy żywioły nazwane imionami greckich bogów (jak np. Ze­fir, często zastępujący wiatr). Nie ma tu również miejsca na wszelkie zantropomorfizowane stworzenia z Mickiewiczowskich bajek, gdyż nadanie zwierzętom cech człowieka jest jedynie, mieszczącym się w konwencji bajki, narzędziem do ukazania czy wytknięcia ludzkich wad, przywar i skłonności.


Struktura hasła ma zazwyczaj następującą kolejność:

  • Tłustym drukiem i wersalikami zaznaczono wyraz lub wyrażenie hasłowe, – zwy­kle jest to umowna nazwa dla wyznaczonego gatunku,

  • Jeśli jest taka potrzeba, pierwszy akapit po wyrazie hasłowym zawiera informację o samym haśle – np. ukazuje problemy kwalifikacyjne, terminologiczne lub inne kwestie porządkowe (opcjonalnie),

  • Próba zdefiniowania lub ogólny opis gatunku,

  • Przykłady występowania w twórczości Mickiewicza – znalezione okazy i proble­matyka z nimi związana,

  • Odnośniki do innych haseł w bestiariuszu („zobacz także”),

  • Bibliografia podmiotowa hasła,

  • Bibliografia przedmiotowa hasła.

Bibliografię podaję pod hasłami, oraz w całościowym zestawieniu na końcu pracy. Wszystkie cytaty z dzieł Mickiewicza pochodzą z wielotomowego wydania rocznicowego A. Mickiewicz: Dzieła. Wydanie rocznicowe 1798-1998. T. I-IV, VIII-IX, XI, XIV. Warszawa 1993-, o ile nie zaznaczono inaczej przy cytacie. Korzystałem również z objaśnień i komenta­rzy innych zbiorów twórczości Mickiewicza – podaję je w całościowej bibliografii na końcu pracy.




ANIOŁ. Czasami, by do idyllicznych ob­razków dodać sielskości, a odjąć patosu, figura boskiego anioła zamieniona zostaje z aniołkiem. Przyrównuje się do niej Pier­wiosnek, mówiąc „Powitają przyjaciele | Mnie, wiosny młodej aniołka”. Z tego podkre­ślającego lekkość i delikatność wzorca ko­rzystają także dwie duszyczki, ukazujące się jako pierwsze na obrzędzie Dziadów pod postacią aniołków:

My teraz w raju latamy,

Tam nam lepiej niż u mamy.

Patrz, jakie główki w promieniu,

Ubior z jutrzenki światełka

A na oboim ramieniu

Jak u motylków skrzydełka

(Dziady, cz. II, w. 65-70)

Zwykle jednak anioły powoływane są przez Mickiewicza do ważniejszych zadań – jak np. w Prologu Dziadów, cz. III. To Anioł Stróż Gustawa, „syn chwały nieśmier­telnej”, który „nad marzeniem namiętnym | Stał jak lilija biała, |Schylona nad źródłem mętnym”, brał duszę Gustawa za rękę i wiódł „w kraj, gdzie wieczność świeci”. Niczym w średnio­wiecznym moralitecie toczy odwieczną walkę dobra ze złem:



Czy zła myśl wygra, czy dobra pokona.

Jutro się w mowach i dziełach pokaże;

I jedna chwila tej bitwy wyrzeka

Na całe życie o losach człowieka.

(Dziady, cz. III, Prolog, w. 127-130)

lub dalej:

[...] ledwie jedną myśl rozniecisz,

Już czekają w milczeniu, jak gromu żywioły,

Tak czekają twej myśli – szatan i anioły:

Czy ty w piekło uderzysz, czy w niebo zaświecisz

(Dziady, cz. III, Prolog, w. 147-150)

Równie ważne zadanie powierzono anio­łowi, pojawiającemu się córce Tuhana przed najazdem wrogich wojsk na Świteź. Tworząc swoiste sanktuarium wokół mia­sta podkreślił ściśle chrześcijański tok tej historii:



Bóg nas obroni: dziś nad miastem we śnie

Widziałam jego anioła.

  1   2   3   4   5   6   7


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość