Strona główna

Prawda jako „prawdanie”


Pobieranie 11.34 Kb.
Data18.06.2016
Rozmiar11.34 Kb.
Prawda jako „prawdanie”
Nie ma specyficznie polskiej ani francuskiej matematyki ani biologii. Czy może być specyficznie polska filozofia? Uniwersalnym aspektem filozofii jest myślenie abstrakcyjne. Im bardziej filozofia jest abstrakcyjna, tym bardziej jest uniwersalistyczna. Poza elementem uniwersalnym nakładają się jednak na filozofię inne czynniki, a przede wszystkim język, za pomocą którego jest ona wyrażona.

Język potoczny, jako środek wyrazu myśli, jest owocem długoletniego rozwoju społeczności, która się nim posługuje. Zawarte w nim pojęcia zawierają intelektualną i moralną mądrość narodu. O ile w matematyce czy biologii język jest w znacznym stopniu sformalizowany, w filozofii, może z wyjątkiem logiki, taka formalizacja nie następuje. Dlatego też można mówić o filozofii greckiej, rzymskiej, niemieckiej, chińskiej, amerykańskiej czy polskiej. W każdej z nich odnajdziemy element uniwersalny, a jednocześnie w każdej z nich jest element szczególny, niemożliwy wręcz do przetłumaczenia na inne języki.

Jednym z podstawowych pojęć filozoficznych to pojęcie prawdy. W innych językach znane jest ono jako aletheia, veritas, truth, czy też Wahrheit. Tak często mówimy o „prawdzie” i jej znaczeniu w życiu codziennym lub filozofii, że nie zastanawiamy się nad jej znaczeniem, które wypływa z głębi polskiej mowy.

Heidegger nazywał język domem bycia. Jego śmiałe analizy lingwistyczne, głównie greckich i niemieckich terminów filozoficznych, odkrywały przed nami nowe znaczenia pojęć. Nie ma chyba filozofa, który by bardziej niż on wpłynął na rozwój myśli współczesnej i na transformację naszej egzystencji. Granice filozofii Heideggera leżą jednak nie tylko w sferze jego własnej myśli ale i w sferze języka, którym się posługiwał. Każdy język nosi w sobie odkrycie i zarazem zakrycie. Pełne przekroczenie jego filozofii musi się więc odbyć w innym niż jego języku.

Aby przekroczyć filozofię Heideggera posłużę się pojęciem prawdy. Dla przypomnienia Heidegger poświęcił temu pojęciu wiele ze swoich dzieł. W słynnym szkicu, pt. „O istocie prawdy” porównał tradycyjne pojęcie prawdy jako zgodności z rzeczywistością z pojęciem, które wywiódł z greckiego terminu aletheia. Choć wyraz taki jak aletheia nie jest do końca w pełni przetłumaczalny, można go zrozumieć za Heideggerem jako otwartość, nie-skrytość, odsunięcie zasłony, za którą się coś ukazuje.

Zrozumienie prawdy dokonało pewnej ewolucji w myśli Heideggera. W późniejszej twórczości miast używać słowo Wahrheit mówi on raczej o aletheii jako o otwartości bycia. Aletheia określona jest jako sfera odkrywania i zakrywania, prawda zaś ujawniana jest w prześwicie (Lichtung). Ten prześwit jest jednak faktycznie zakrywaniem. Egzystencja ludzka jest więc wiecznym poszukiwaniem wiecznie ukrywającej się prawdy. Stąd krok do myśli współczesnej i jej relatywizmu. Skoro prawda nie da się odnaleźć, a życie autentyczne jest wiecznym poszukiwaniem, każdy jest jej nośnikiem. Nikt nie ma monopolu na prawdę, a ten kto tak twierdzi jest uzurpatorem, którego celem wyzysk i dominacja. Największe post-Heideggerowskie odkrycie polega na związku między „truth” i „power”. Leży on u postaw filozofii post-modernistycznej.

Wróćmy jednak do prawdy. Znaczenie wyrazu „prawda,” które wyłania się z głębi języka polskiego i innych języków słowiańskich, można podkreślić dzieląc wyraz na dwa człony „pra” i „wda”. Przedrostek „pra”, który występuje w takich często używanych słowach jak „pra-dziadek lub „pra-stary”, wyraża coś co miało miejsce kiedyś i co jest w pewnym stopniu władcze oraz dostojne. „Pra” jest niczym innym jak odpowiednikiem greckiego „arche”, które występuje w zapożyczonym z języka obcego słowie „arche-typ”. Z kolei człon „wda” można odnieść do istniejącego nadal w języku polskim czasowniku „wdać”, jak na przykład „wdać się w bójkę”. Przekształcając ten czasownik w formę rzeczownikową otrzymamy „wdanie”. Prawda ujawnia się więc jako „pra-wdanie”. Jak należy to rozumieć?

Filozofia jest dziedziną intelektualną, dotyczącą sfery myśli. Słynni filozofowie, tacy jak Heidegger, w swoich poszukiwaniach docierają do jej granic. Prawda jednak leży w sferze bezgranicznej. Nie ma granic dla prawdy. W obliczu rzeczy ostatecznych prawda nie jest li tylko zgodnością z rzeczywistością, ani też otwartością, która jest jednocześnie zakrywaniem, tak jak sugerował Heidegger. Prawda jest czymś więcej niż kategorią intelektualną; jest ona prawdaniem – pierwotnym i pełnym zaangażowaniem. Powiem więcej, tylko poprzez to pełne wdanie jest możliwe prawdziwe poznanie.

Filozofowie rzadko kiedy poświęcają uwagę uczuciom, uważając je za sferę subiektywną. Działalność naukowa wymaga obiektywizmu, a co za tym idzie powstrzymanie emocji i spojrzenie na świat chłodnym okiem. Uważają, że nasze uczucia mają wpływ na nasze poznanie.

Rozważmy dwa podstawowe uczucia jakimi są nienawiść i miłość. Ktoś kto coś nienawidzi nie chce mieć z nim nic do czynienia, dąży więc do kompletnej separacji; w miłości zaś na odwrót pragniemy osiągnąć jedność. Nienawiść jest więc z pewnością barierą do poznania. Nienawidząc nie poznamy nic, poza zawartością naszych własnych myśli.

Aby coś poznać musimy przerwać separacje i nawiązać z tym czymś kontakt. Poznanie naukowe, odbywające się na poziomie czysto intelektualnym, daje częściowo taką możliwość. Wyzbyty z emocji podmiot staje wobec przedmiotu, który jest poznawalny jednak wyłącznie tylko jako przedmiot. Granice poznania są tutaj granicami zastosowanej metody. Subiektywność leży u podłoża obiektywności. Poznanie obiektywne oparte jest o subiektywne nastawienie badacza, o jego niezaangażowanie i bezuczuciowość. Takie poznanie zakrywa te aspekty rzeczywistości, do których nie jest w stanie dotrzeć.

Jeżeli spojrzymy obiektywnie, naukowo na drzewo w lesie, które znamy już od najmłodszych lat, ujawni ono szereg cech, właściwości fizycznych. Nie oznacza to jednak, że w ten sposób w pełni poznamy to drzewo. Obiektywnie biorąc, to drzewo może jest już dosyć stare i niewiele z niego pożytku, ale to nie dlatego kochamy to drzewo. Znamy je przecież w wielu aspektach dużo lepiej niż przypadkowy inżynier leśnik dokonujący jego pomiaru.



Prawda jako prawdanie zakłada uczucie i zaangażowanie. Patrząc z tej perspektywy, otaczający nas świat nie ujawnia się jako chłodny wynik pomiaru lub też post-modernistyczny przedmiot dominacji lub wyzysku. Wyraz „prawda”, tak jak inny polski wyraz „przyroda”, sugeruje że człowiek i jego otoczenie nie są sobie obcy, i że poznanie świata nie zdobywa się na drodze czysto intelektualnej, ale na skutek wdania się w otaczającą nas rzeczywistość. Takie poznanie nic nie zakrywa ale odkrywa przed nami na nowo nasz świat.


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość