Prof dr hab. Andrzej Kokowski, ul. Ułanów 9/8, pl-20-554 lublin, tel. 0048-81-5272908



Pobieranie 26.32 Kb.
Data18.06.2016
Rozmiar26.32 Kb.





Prof. dr hab. Andrzej Kokowski, ul. Ułanów 9/8, PL-20-554 LUBLIN, tel. 0048-81-5272908

*****

Instytut Archeologii UMCS, Plac Marii Curie Skłodowskiej 4, 20-031 LUBLIN

e-mail: berig1@gazeta.pl

Stipendiat der Alexander von Humboldt Stiftung

Korrespondent Mitglied der Deutschen Archäologischen Instituts

Mitglied der KAFU (Kommission zur Erforschung von Sammlungen archäologischer Funde und Unterlagen

aus dem nordöstlichen Mitteleuropa)

Członek Komisji Okresu Przedrzymskiego i Rzymskiego Unii Nauk Pra- i Protohistorycznych

Laureat Nagrody „Popularyzator Nauki 2008”

___________________________________________________________________________


Lublin, 19.12.2015

Recenzja rozprawy doktorskiej



mgr Magdaleny Woińskiej

Wyroby żelazne z obszaru osadnictwa kultury wielbarskiej”


Mojej ocenie przedłożono maszynopis rozprawy doktorskiej mgr Magdaleny Woińskiej podzielony na dwa tomy – część analityczną i część katalogową z mapami i lustracjami w formie tablic. Część pierwsza liczy 226 stron maszynopisu z wmontowanymi w treść rycinami, tabelami i mapami. Doktorantka podzieliła rozprawę na sześć rozdziałów poprzedzonych wstępem, po których zaprezentowała zestawienie wykorzystanej literatury.

Rozdział pierwszy poświęcony jest historii badań; rozdział drugi omawia znaleziska przedmiotów wykonanych z żelaza z obszaru kultury wielbarskiej, pogrupowane w następujące kategorie: części stroju, okucia szkatułek i klucze; narzędzia, uzbrojenie i pozostałe, najczęściej jednostkowe zabytki. Rozdział trzeci rozpatruje ślady produkcji żelaza na terenie objętym osadnictwem wielbarskim, a czwarty – opatrzony enigmatycznym i pojemnym hasłem „chronologia”, poświęcony jest zagadnieniom zmienności występowania interesujących autorkę przedmiotów w czasie. Po nim następuje rozdział piąty poświęcony kontaktom interregionalnym w świetle znalezisk żelaznych przedmiotów; i szósty, który jest zakończeniem.

Część druga, licząca 268, to przede wszystkim szczegółowy katalog dla 233 stanowisk, zestawiony pomniejszoną czcionką w dwóch kolumnach; dalej – bardzo poręczne zestawienie w postaci list znalezisk poszczególnych kategorii; 30 starannie wykonanych map i 14 trochę mniej starannie wykonanych tablic z prezentacją podstawowych kategorii przedmiotów.

Po zapoznaniu się z całością chcę stwierdzić, jeszcze przed uzasadnieniem mojej oceny, że spełnia ona normy dysertacji doktorskiej. W wielu warstwach jest to opracowanie bardzo interesujące, w niektórych pionierskie; z całą pewnością dostarcza też aktualnie najbardziej kompletnego zestawienia znalezisk z żelaza z obszaru kultury wielbarskiej.

Zaczynając jednak od zastrzeżeń mniej ważących na ocenie całości, chcę zwrócić uwagę na nieszczęśliwy tytuł rozdziału 2.3. Otóż nieomal wszystkie zestawione tam przedmioty są przyborami, a do kategorii narzędzi pretendują co najwyżej żelazne grzebienie (uznawane za narzędzia do rozczesywania wełny owczej) i nożyce, oraz pojedyncze okazy wyszczególnione w podrozdziale „pozostałe”. Na marginesie zauważę, że grzebienie należy rozpatrywać w trzech grupach: 1. grzebieni jednowarstwowych wieloczęściowych, które najczęściej spinano żelaznymi trzpieniami lub klamrami, gdyż one gwarantowały trwałość konstrukcji; 2. grzebieni trójwarstwowych, gdzie zastąpienie najczęściej używanych nitów miedzianych lub brązowych przez żelazne może mieć znaczenie dla określenia kulturowego pochodzenia wykonawcy i 3. wykonanych w całości z żelaza, gdyż te, jak napisałem wyżej – są narzędziami i chyba tylko w wyjątkowych przypadkach służyły toalecie.

Poważniejszej natury są już błędy w zestawieniu literatury. Tekst Bielavca z roku 2007 ma zapis w „autorskiej” wersji transkrypcjo-transliteracji; do zapisu Bokiniec/Sosnowski wdarło się duże „N” (a powinno być n/Osą) co sugeruje tajemniczą miejscowość nad Osą; Czarnecka 2007 ma „ukrytą wiadomość” o publikacji monografii cmentarzyska w serii Monumenta Archaeologica Barbarica, gdzie podaje się też zawsze redaktora tomu (te informacje ignoruje doktorantka w odniesieniu do wszystkich przywołanych tomów serii); w tytule publikacji Gładysz/Kokowski jest błąd; cytat dla Ilkjær 1993 jest niepełny; w odniesieniu do pracy Kaczanowski 1995 brak wskazania serii; skrzywdzono prof. Blombergową zmieniając jej nazwisko; w zapisie pracy Kokowski 1995a są błędy ortograficzne a w cytowaniu publikacji 1997a – brak nazwy serii; cmentarzysko w Koninie publikował BOGDAN a nie Józef Kostrzewski; tytuł Kurpiewski 2008 jest niepełny i okaleczony; błędy ortograficzne są w zapisie tytułu Madyda-Legutko 1990; tak jak Okulicz 1965 i Pietrzak 1965, że dołożę jeszcze Schuster 2010 i Schuster 2012. Przy czym nie wspomniałem tutaj o klasycznych literówkach.

Przechodząc do omawiania poszczególnych rozdziałów zacznę od historii badań, która przedstawiona jest zasadniczo poprawnie i wyczerpująco, poza niezręcznym stwierdzeniem, że (s. 4) „Omawiana ludność obecna jest na obszarze Polski przez cały okres wpływów rzymskich – od fazy B1 po fazę D. Otóż nieprawda, gdyż w wymienionych przez autorkę strefach miała ona różne historie (różne czasy i różne miejsca zasiedlania) a taki zapis sugeruje, że obszar jej był stabilny. Obecność kultury wielbarskiej w fazie D nie jest też tak oczywista, gdyż największe cmentarzyska kończą swoje użytkowanie w fazie C3, za wyjątkami pojedynczych grobów w fazy C3/D1. Pojawienie się w późnym okresie rzymskim nowych, małych cmentarzysk, to co najmniej „inna kultura wielbarska”, o ile nie inna ludność. W przypisie 6 na tej stronie wypadałoby nadmienić listę nieznanych znalezisk z cmentarzyska w Wielbarku odnalezioną w archiwum Museum für Vor- und Frühgeschichte w Berlinie; na której są nota bene zabytki wykonane z żelaza1.

Rozdział drugi dokumentuje dobre rozeznanie autorki nie tylko w zagadnieniu występowania interesujących ją źródeł, ale również w problematyce okresu rzymskiego. Spostrzeżenia z omówienia poszczególnych kategorii zabytków są z zasady trafne, a oceny pozycji chronologicznych i wskazań typologicznych słuszne. Stąd moje uwagi mają tutaj charakter porządkujący, ewentualnie objaśniający, czego dobrym przykładem jest kwestia zapinek oczkowatych o których autorka pisze, że były głównie odlewane. Tymczasem opis serii takich zapinek pochodzących z Augst i eksperymenty z nimi przeprowadzone pokazują, że były one odkuwane. Oczywiście doktorantka ma prawo nie wiedzieć o tych ustaleniach, gdyż do tej pory znane one są wyłącznie z referatów, ale również głoszonych w Warszawie.

Nieporozumieniem, a może niezrozumieniem jest używanie określenia „późny okres wpływów rzymskich” (np. s. 33, to samo na s. 39 – ostatni akapit i tak dalej). Zdanie mówiące, że z „początkiem późnego okresu wpływów rzymskich część ludności kultury wielbarskiej opuściła wcześniej zajmowanych ziem (strefa B i C)” jest w dwójnasób nieprawdziwe i zawiera błąd gramatyczny. Otóż nie ma przesłanek, żeby jakaś ludność kultury wielbarskiej pozostała w strefach B i C; a ich migracja miała miejsce w początku MŁODSZGEO okresu rzymskiego2, chociaż ja twierdzę, że w środkowym.

W podsumowanie kwestii zapinek żelaznych wdarł się chyba chochlik (s. 38), gdyż napisano w pierwszym zdaniu o obszarze osadnictwa kultury przeworskiej, a przecież nawet nie muszę się domyślać, że chodzi o kulturę wielbarską.

Z dużą uwagą przeczytałem podrozdział o broni, również dlatego, że sam kiedyś podsumowywałem to zagadnienie, chociaż na szerszym tle, co umknęło uwadze autorki, za co nie mam jednak żalu3. Przy tej okazji pojawił się bowiem zasadniczy problem natury metodycznej, o którym będę chciał z doktorantką dyskutować nieco później – „nadobecność” niektórych przedmiotów żelaznych w początku okresu rzymskiego.

Rozdział trzeci przeczytałem trzy razy. Po pierwsze – nie mieliśmy do tej pory tak wnikliwej analizy problemu produkcji żelaza przez Gotów, ani tak skrupulatnego zestawienia wszystkich przesłanek ku temu. Dla mnie to najciekawszy fragment dysertacji, ujawniający talent autorki do syntezy trudnej wiedzy, uprzednio dobrze przeanalizowanej.

Rozdział czwarty zaczyna się od stwierdzenia, że na fazę B1 datowanych jest 95 grobów (s. 145). Spośród skatalogowanych 1140 zespołów to co prawda niespełna dziesięć procent (8,33%); ale z określonych chronologicznie to już bez mała 15%, tym bardziej że z fazy B2 jest ich 230, w B2/C1 172; w młodszym okresie rzymskim jest ich 141. Należy też pamiętać, że faza B1 wydaje się być „najkrótszą” z jednostek uwzględnionych przez autorkę. W fazie tej występują też wyraźnie inne kategorie zabytków żelaznych, albo w wyraźnej większości – w tym broń, noże, nożyki sierpikowate (por. wykresy: ryc. 65, 67, 69, 71). Doktorantka sama zwróciła uwagę (po wielokroć – najważniejsze zdanie na ten temat zawarła na stronie 180 – bardzo trafne!) na to, że większość zestawionych przez nią zbytków ma charakter oksywski, a co do zespołów z zabytkami o metryce przedrzymskiej sama wyrażała wątpliwości co do poprawności oceny bądź to chronologicznej (okres rzymski) bądź kulturowej. Dotknęła więc w gruncie rzeczy problemu kardynalnego dla badań nad początkiem zjawiska wielbarskiego; lub bardziej dosadnie – procesu wyłaniania się kultury wielbarskiej do postaci, jaką bezdyskusyjnie definiujemy w fazie B2. Otóż zwykliśmy potocznie przyjmować, albo przywykliśmy do stwierdzenia (ogólnego) R. Wołągiewicza, że kultura wielbarska pojawia się w fazie B1. Mało kto zadaje sobie pytanie o to w jakiej części tej fazy została ona wykształcona; a wielu adoptujących powyższą tezę przyjmuje, że momencie nastania okresu rzymskiego (fazy B1) mamy do czynienia z wykształconą już jednostką kulturową. Tchnie to trochę wiarą w magię, tak jakby z dnia na dzień można było odmienić oblicze kulturowe. Konsekwencją tego jest też to, że wielu studentów jest przekonanych, że rzymska wyprawa bałtycka lądująca gdzieś w Zatoce Gdańskiej wylądowała już na terytorium kultury wielbarskiej, bo 5 rok po Chr. to przecież wg Wołągiewicza początek okresu rzymskiego.

To wielkie osiągnięcie mgr M. Woińskiej, że proces ten dostrzegła i w gruncie rzeczy udokumentowała jak nikt dotąd. Ale rodzi się za tym pytanie o poprawność realizacji tematu dysertacji, która dotyczy przecież kultury wielbarskiej, rozumiem, że w zdefiniowanej postaci. W takim razie uwaga doktorantki winna być skoncentrowana na analizie zespołów z faz B2-C3 (C3/D1) i wtedy wyszedłby jeszcze mocniej dostrzeżony przez M. Gładysz pragmatyzm użycia żelaza dla elementów stroju, gdzie jest ono niezastąpione (przede wszystkim sprzączki i ich elementy); oraz okuć kaset i ich metalowych elementów konstrukcji oraz obsługi zamka; jak też intrygujące zjawisko występowania zapinek wykonanych z żelaza, lub z użyciem żelaza4.

Wtedy cała dyskusja nad najstarszą fazą okresu rzymskiego powinna mieć raczej wydźwięk ustalania ile tzw. kultury oksywskiej przetrwało w głąb okresu rzymskiego i jak słusznie zauważyła doktorantka (w kilu miejscach! – np.: s. 14, 42, 43, 67) – kiedy możemy mówić o kulturze wielbarskiej. Te jej wątpliwości świadczą z jednej strony o wrażliwości w ocenie źródeł archeologicznych – z drugiej o dojrzałości w ich ocenie.

Interesujący jest też rozdział piąty, który jednak aż prosi się o zaprowadzenie pewnego porządku narracji w podrozdziałach. Najpierw należałoby zestawić te przedmioty które są lokalnej, wielbarskiej produkcji (a). Potem wskazać na przedmioty wytworzone na innych barbarzyńskich terytoriach (b). W końcu wskazać importy prowincjonalno rzymskie (c). Każdy z takich podrozdziałów wymagałby podsumowania, czyli wniosków. A tak doktorantka przedstawiła nam te problemy w sposób „ciągły”, co powoduje, że umykają naszej uwadze wyjaśnienia, jak to się stało, że np. skandynawskie zabytki żelazne trafiły na obszar wielbarski.

Podsumowanie jest wyzwaniem do poważnej dyskusji o wielu aspektach postrzegania kultury wielbarskiej poprzez udział (ilość) zabytków żelaznych. Wiele z nich ma też charakter kardynalny, chociażby podniesiony przez doktorantkę problem zróżnicowanej frekwencji takich przedmiotów na różnych cmentarzyskach. Słuszna jest też uwaga mgr Woińskiej, że archeologia kultury wielbarskiej cierpi na brak źródeł z osad. Buduje sobie tym samym w dużej mierze fałszywy wizerunek – a właściwie – taki fundują jej archeolodzy. Chapeau bas za tę konkluzję.

Myślę, że zestawione uwagi gruntują moje przekonanie, iż dysertacja doktorska mgr Magdaleny Woińskiej spełnia wymogi stawiane na drodze do stopnia doktora.

Oświadczam, że moją ocenę przeprowadziłem w zgodzie z własną wiedzą, sumieniem i interesem polskiej archeologii. Nie jest ona obciążona jakimikolwiek uprzedzeniami czy czynnikami zewnętrznymi. Za jej treść i formę biorę pełną odpowiedzialność.



[-] prof. dr hab. Andrzej Kokowski

1 A. Kokowski, Die Wielbark-Kultur – die Goten in Mittel- und Osteuropa, [w:] U. Lund Hansen & A. Bitner-Wróblewska (red.), Worlds Apart? Contacts across the Baltic Sea in the Iron Age. Network Denmark-Poland, 2005‒2008, Nordiske Fortidsminder, Serie C, vol. 7, København – Warszawa 2010, s. 136-139.

2 Np.: A. Kokowski, Vorschlag zu relativen Chronologie der südöstlichen Kulturen des „Gotenkreises” (Die Forschungsergebnisse zur Masłomęcz-Gruppe in Polen), [w:] G. Fuchs-Gomolka (red.) Die Sîntana de Mureş-Černjachov-Kultur. Akten des Internationalen Kolloquiums in Caputh vom 20. bis 24. Oktober 1995. Kolloquien zur Vor- und Frühgeschichte, t. 2, Bonn 1999, s. 179-209; i wiele innych publikacji, innych autorów.

3 A. Kokowski, L'art militaire des Goths à l'époque romaine tardive (d'après les données archéologiques), [w:] M. Kazanski, F. Vallet (red.) L'armée romaine et les Barbares du IIIe au VIIe siècle, Paris 1994, s. 335-354.

4 Myślę, że doktorantce nieco umknęło zjawisko zaobserwowane z perspektywy grupy masłomęckiej, gdzie do konstrukcji sprężyny używano stosunkowo często żelaznej osi dla osadzenia sprężynki. Ale zdaję sobie sprawę z tego, iż takie obserwacje wymagają autopsji zabytków.

: zalki
zalki -> Przebudzenie kulturowe na tahiti
zalki -> Jakuba zapałY „wielkie korporacjonizmy europejskie dwudziestolecia międzywojennego. RozwóJ, oddziaływanie, recepcja”
zalki -> Streszczenie
zalki -> Konwersatorium zespołu historii kultury staropolskiej dla doktorantóW 2014-2015 Temat: Możliwości nowych badań w historii kultury Miejsce: sala 125 w ihuw termin: wtorki, 16,45-18,15 II semestr
zalki -> Ocena stanowiska pracy (podać nazwę stanowiska, np operatora skrawarki)1
zalki -> Praca stanowi kontynuację badań zapoczątkowanych przez Władysława Rostockiego m in
zalki -> Uchwała nr 25 Rady Wydziału Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego z dnia 28 maja 2008 roku w sprawie oceny merytorycznej czasopism w ankiecie jednostki
zalki -> Sprawozdanie – Protokół
zalki -> Harmonogram przebiegu postępowania habilitacyjnego dr Iwony Luby
zalki -> Uchwała nr 159 Rady WydziałuHistorycznego z dnia 27 stycznia 2016 r w sprawie nadania stopnia doktora nauk humanistycznych w zakresie historii sztuki




©snauka.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna
Komunikat prasowy
przedmiotu zamówienia
najkorzystniejszej oferty
Informacja prasowa
wyborze najkorzystniejszej
warunków zamówienia
istotnych warunków
sprawie powołania
Regulamin konkursu
udzielenie zamówienia
przetargu nieograniczonego
zamówienia publicznego
Nazwa przedmiotu
Specyfikacja istotnych
modułu kształcenia
Rozporządzenie komisji
studia stacjonarne
wyborze oferty
Zapytanie ofertowe
Szkolny zestaw
Ochrony rodowiska
ramach projektu
prasowy posiedzenie
trybie przetargu
obwodowych komisji
zagospodarowania przestrzennego
komisji wyborczych
komisji wyborczej
Program konferencji
Wymagania edukacyjne
Lista kandydatów
szkoły podstawowej
która odbyła
Województwa ląskiego
Decyzja komisji
przedmiotu modułu
poszczególne oceny
Sylabus przedmiotu
szkół podstawowych
semestr letni
Postanowienia ogólne
przedsi biorców
produktu leczniczego
Karta przedmiotu
Scenariusz lekcji
Lista uczestników
Program nauczania
Projekt współfinansowany
Informacje ogólne
biblioteka wojewódzka
semestr zimowy