Strona główna

Pytanie z dnia: 2005-12-31 13: 38: 52 Pytanie


Pobieranie 310.11 Kb.
Strona8/10
Data19.06.2016
Rozmiar310.11 Kb.
1   2   3   4   5   6   7   8   9   10

Odpowiedz: Zasadniczo kapłan nie może udzielić rozgrzeszenia, gdy penitent nie żałuje. Widać to w jego (penitenta) postawie w konfesjonale. Nie ma wtedy większego znaczenia wielkość grzechu jaki wyznaje. Bez skruchy spowiedź w sumie nie ma sensu. Zasada, że do przebaczenia grzechów potrzebny jest żal jest zasadą biblijną. Odnajdujemy ją np. w Psalmie 51, w przypowieści o synu marnotrawnym, czy historii współukrzyżowanego z Jezusem „dobrego łotra”. O jego konieczności jest oczywiście także mowa w dokumentach Kościoła, np. Katechizmie Kościoła Katolickiego, numery 1450-1454 czy 31 punkcie adhortacji Reconciliatio et poenitentia. Kapłan nie udziela także rozgrzeszenia, jeśli spowiadający się wyznał grzech zastrzeżony do wyższej władzy kościelnej, albo z którego akurat on rozgrzeszać nie może (wspólnika grzechu przeciwko 6 przykazaniu). Wtedy informuje o powodach, dla których tego rozgrzeszenia udzielić nie może i wskazuje co dalej robić....

Pytanie z dnia: 2005-12-07 17:38:34

Pytanie: Szczesc Boze mam pytanie jakie ksiazki Karola Wojtyly byly zainspirowane biblia

Odpowiedz: Co to znaczy zainspirowane? W gruncie rzeczy, jako dzieła człowieka wierzącego wszystkie mają inspirację religijną, a więc i biblijną... J.

Pytanie z dnia: 2005-12-07 16:09:46

Pytanie: Moja kolezanka uwaza siebie za ateistke, gdy probuje ja przekonac zeby zmienila zdanie, ona mi odpowiada, ze gdyby Bog byl, nie bylo by tylu nieszczesc wsrod ludzi, pyta mnie i wymaga odpowiedz dlaczego Bog pozwala, zeby dochodzilo to brutalnych mordestw niewinnych ludzi lub gwalty niewinnych dziewczat itd. Ja jestem wierzaca, mnie nie trzeba przekonywac, bo przekonalam sie juz wiele razy, ze Bog jest ze mna, ale nie potrafie jej odpowiedziec na te pytania. Wiec prosze o rade :-)

Odpowiedz: Bardzo dobre wyjaśnienie tego problemu znajdziesz TUTAJ J.

Pytanie z dnia: 2005-12-07 15:33:06

Pytanie: prosze niech ktoś mi poda po jednym przykładzie tych rodzai literacich z pisma swietego: wizje dialogi treny pieśni napomnienia a niech bedzie kto to napisał który rozdział i wersy prosze pomozcie miiiiii

Odpowiedz: Jeśli to miało być zadane, to już chyba i tak za późno... Znalezienie tego rodzaju gatunków w literackich w Biblii nie opowinno Ci sprawić kłopotu. Wizji możesz szukać w Księdze Daniela czy Apokalipsie, trenów w Lamentacjach, z pieśniami masz całą księgę (Psalmów), napomnienia u proroków... A dialogów w Ewangeliach nie brakuje... J.

Pytanie z dnia: 2005-12-07 15:12:13

Pytanie: chciałam się dowiedzieć kiedy francinszek i hiacynta zostali ogłoszeni świętymi i kiedy zmarła św. Łucja

Odpowiedz: 1. Jeszcze nie świętymi, choć ich proces kanonizacyjny na poziomie diecezjalnym zakończył się w lutym tego roku. Są błogosławionymi. A beatyfkacja miała miejsce 13 maja 2000 roku... 2. Siostra Łuacja zmarła 13 lutego 2005 roku....

Pytanie z dnia: 2005-12-07 03:05:48

Pytanie: Prosze o odpowiedz na moje pytanie dotyczace ksiazki pt."Spiritual Growth" autora: Sanaya Roman. Jestem bardzo zaniepokojony nad medytacjami mojej corki. Nie moge jej czytac bo jest pisana w j.angielskim, ktorego nie znam. Corka jest mezatka ma dwie coreczki i zamieszkuje w USA. Pierwszy raz jak przyjechalismy z zona to ona nas oszukala mowiac, ze jedzie na rekolekcje i z tego powodu bardzo sie ucieszylismy. Po kilku latach znow odwiedzilismy i zaniepokoilo nas zachowanie corki jak i jej meza amerykanina nie znajacego j.polskiego. Jest opryskliwa wykrzykuje na dzieci, meza a takze i nam nie szczedzi przykrych slow. Podejrzewamy, ze zwiazala sie z jakas sekta bardzo zle sie wypowiada natemat ksiezy. Nie chce czytac ksiazek religijnych, ktore przywiozlem a kupuje o hiromanii, wrozbiarstwie, rozczkarstwie choc z nami jezdzi do kosciola katolickiego angielskiego na Msze Swieta. Poradzcie nam jesli to jest sekta to jak jej pomoc z tego sie wyzwolic? Mieszkamy w Stanie Conectykut. Modlimy sie codziennie na Rozancu w jej intencji i przywiozlem nawet wode swiecona, wyswiecilem nawet caly dom i ksiazki, ktore czyta i medytuje. Co nam radzicie bo mam ochote spalic te wszystkie ksiazki, ale tez niechce wzniecac awantury. Prosze o szybka odpowiedz. 6.12.05

Odpowiedz: Trudno coś powiedzieć. Książka o którą Pan pyta wpisuje się w modny dziś ruch New Age, stanowiący spore zagrożenie dla wiary w Boga... Ale z kim konkretnie mogłą się Wasza córka związać naprawdę trudno powiedzieć. Być może z nikim konkretnym, tylko ma jakąś swoją wizję świata... Awantury może rzeczywiście lepiej nie wszczynać. Może najlepiej, jeśli porozmawiacie o problemie ze swoim duszpasterzem? J.

Pytanie z dnia: 2005-12-07 02:59:59

Pytanie: 1. Dawniej w święta nakazane był obowiązek uczestniczenia we Mszy św. Teraz już nie ma takiego obowiązku. To czy ktoś kto kilka lat temu nie uczestniczył i nie wyspowiadał się z tego, to teraz jego grzech już nie istnieje? Jak po zmianie dekretów kościelnych interpretować popełnione grzechy? Czy one są anulowane? 2. Trwa dyskusja na temat nieochrzczonych, którzy umarli, że i tak będą zbawieni. Czy to nie zachęca ludzi do rezygnowania ze chrztu?

Odpowiedz: 1. Teraz nadal jest taki obowiązek. Tyle że jedyne święto nakazane nie przypadające w dzień wolny od pracy do dziś Trzech Króli... Należy przyjać, że tak długo, jak obowiązywało stare prawo, ludzie nie chodząc na Mszę popełniali grzech. Zmiana prawa niczego tu nie anuluje. Zresztą ta zmiana miała już miejsce ponad rok temu (a co roku powinniśmy chodzić do spowiedzi - to inne przykazanie kościelne). 2. W dyskusji chodzi o danie nadziei (czy pewności) rodzicom takich zmarłych dzieci. Skutkiem ubocznym może być oczywiście takie podejście do problemu jak piszesz. Chyba własnie dlatego trzeba ją prowadzić roztropnie... Tak nawiasem mówiąc... Zaniedbanie chrztu dziecka to poważne zaniedbanie rodzicielskich obowiązków. Jak Bóg spojrzy na ten grzech? J.

Pytanie z dnia: 2005-12-07 02:40:07

Pytanie: Czy należy wierzyć w przepowiednie Nostradamusa? Czy jest to grzech?

Odpowiedz: Wierzyć mamy temu, co powiedział Bóg. W Katechizmie Kościoła katolickiego (2115) przy okazji wyjaśniania problemu wróżniarstwa i magii z perspektywy wiary w Boga napisano: Bóg może objawić przyszłość swoim prorokom lub innym świętym. Jednak właściwa postawa chrześcijańska polega na ufnym powierzeniu się Opatrzności w tym, co dotyczy przyszłości, i na odrzuceniu wszelkiej niezdrowej ciekawości w tym względzie (...) Czytanie przepowiednie Nostradamusa raczej nie jest praktykowaniem wrózbiarstwa, ale wkazanie autorów katechizmu wydaje się ze wszech miar słuszne także w odniesieniu do tej sytuacji... J.

Pytanie z dnia: 2005-12-06 23:03:29

Pytanie: Szczęść, Boże! Ostatnio nurtuje mnie pewien problem. Zastanawia mnie to, jak katolik ma się ustosunkować do enneagramu? Są różne podejścia do tej kwestii. Jedni widzą w nim okultyzm (m.in. czyni ti o. Mitch Pacwa SJ w książce "Katolicy wobec New Age"), inni natomiast teorię czy też narzędzie, które ma pomóc człowiekowi w odkrywaniu jego osobowości i odpowiednim pokierowaniu tą osobowością. Echa tego ostatniego poglądu widać w książce ostatnio wydanej przez Wydawnictwo WAM. Jak zatem ustosunkować się do enneagramu? Z góry dziękuję za odpowiedź.

Odpowiedz: Enneagram wydaje się po prostu jeszcze jedną próbą sklasyfikowania ludzkich osobowości (tak jak tradycyjnie posługujemy się określeniami sangwinik, choleryk, flegmatyk itp). Trudno więc powiedzieć, aby w jakiś sposób był przeciwny wierze... Odpowiadający nie zna jednak argumentów przeciwników tej metody. Czasem diabeł tkwi w szczegółach wiec proszę nie traktować tej odpowiedzi jako czegoś rozstrzygającego... Warto chyba zajrzeć jeszcze TUTAJ J.

Pytanie z dnia: 2005-12-06 20:50:11

Pytanie: Czym różni się samotność od osamotnienia?

Odpowiedz: Samotność może być stanem chwilowym. Może być też dobrowolnym wyborem. Słowo osamotnienie wskazuje na długie trwanie takiego stanu i na brak akceptacji tego stanu rzeczy przez tego, kto ów stan przeżywa... J.

Pytanie z dnia: 2005-12-06 20:24:04

Pytanie: Jakie sa zajecia, ktore nie wymagaja przyjecia swiecen kaplanskich, a sa bardzo podobne do sluzby ksiezy, w ktora wpisana jest pomoc ubogim, chorym, gloszenie Slowa Bozego? Czym w swojej strukturze rozni sie sluzba diakona od sluzby innych kaplanow?

Odpowiedz: Pod pewnymi względami do pracy kapłana podobna jest praca katechety. Jak się nad tym głębiej zastanowić, to wiele zawodów może być podobnych: np. praca pielegniarki (pomoc chorym), nauczyciela (głoszenie Ewangelii życiem), pracownika socjalnego (pomoc ubogim) czy psychologa. Wiele też zależy od tego, co oprócz swoich obowiązków zawodowych ktoś robi. Np. lekarz może służyć pomocą w telefonie zaufania... Diakon od prezbitera (księdza) różni się zasadniczo tylko tym, że nie może odprawiać Mszy i spowiadać... J.

Pytanie z dnia: 2005-12-06 20:05:17

Pytanie: Czy jeśli nie wierzę w boga i nie wyspowiadam się przed śmiercią, to spotka mnie jakaś kara?

Odpowiedz: Chrześcijanie wierzą, że człowieka czeka sąd. W zależności od wielu czynników zmarły może trafić do nieba, czyśćca lub piekła. Niebo to stan wiecznego szczęścia. Piekło to stan wiecznego potępienia. Czyściec to stan przejściowy przed osiągnięciem nieba; czas na naprawienie tego, czego nie naprawiło się za życia... J.

Pytanie z dnia: 2005-12-06 19:28:45

Pytanie: Co to znaczy "Czcij ojca i matke"? Jezeli osoba dorosla nie utrzymuje kontaktu ze swoja matka i ma jej za zle wiele wyrzadzonych krzywd, czy to jest grzech?

Odpowiedz: Odpowiadającemu wydaje się, ze rodziców powinniśmy jednak traktować jakoś specjalnie. Dlatego należałoby szukać dróg pojednania. Jeśli nie da się wyjaśnić nieporozumień z powodu uporu drugiej strony, to zawsze można choćby zadzwonić, zapytać o zdrowie, wysłać kartkę na święta bez wchodzenia w bolesną przeszłość... Na pewno też powinniśmy o takich rodzicach pamiętać w modlitwie... Inny problem to pytanie, co w praktyce znaczy owo "ma się jej za złe wiele wyrządzonych krzywd". Jeśli coś takiego siedzi w naszej pamięci, to jeszcze pół biedy. Pamięci nie da się skasować. Można tylko starać się ją jakoś uleczyć. Jeśli jednak owa pamieć skłania nas do czynienia jakiegoś zła (którym może być także zaniedbywanie kontaktów), to gorzej. Taka jest zasada ogólna. Odpowiadający nie zna sprawy dokładnie. Dlatego wydaje się, że warto ją omówić ze spowiednikiem, jakims kapłanem, czy inną osobą, która będzie umiała spojrzeć na sprawę z perspektywy chrześcijańskiej. Czasem zdarza się, że owa pamieć o krzywdach uniemożliwia sensowny kontakt. Bez wpadania w panikę, bez niepotrzebnego oskarżania się o najgorsze, ale można jednak próbować jakoś to zmienić... J.

Pytanie z dnia: 2005-12-06 16:47:38

Pytanie: Bóg odpuszcza nam grzechy w spowiedzi, gdy za nie żałujemy. Ja często spowiadając się nie czuję takiego żalu. Spowiadam się, bo mam pragnienie by przyjmować Jezusa. Chcę Go przyjąć, a skoro On uważa że jakieś zachowanie jest złe, to się z tego spowiadam choć nie potrafię wzbudzić żalu. Czy to jest bardzo złe podejście, czy taka spowiedź jest dobra?

Odpowiedz: Odpowiadający wolałby, by tego rodzaju dylematy omawiać ze spowiednikiem. Wydaje się jednak, że w takim wypadku mozna mówić o żalu. Dlaczego? Przede wszystkim żal nie jest tożsamy z odczuwaniem żalu. Żal raczej jest postawą. Uznaniem winy przed Bogiem. Ty, nawet nie rozumiejąc dlaczego, uznajesz przed Bogiem swoją winę. Ze względu na Niego. Jest to więc raczej żal prawdziwy... Jeśli jednak chcesz być tego pewna, to zobacz jak wygląda Twoje postanowienie poprawy. To po nim najbardziej widać szczerość żalu... J.

Pytanie z dnia: 2005-12-06 12:46:11

Pytanie: W zasadzie będzie to sugestia do adminów a nie pytanie. Gryzie mnie nastepujący problem: Dzień św. Marcina (11 listopada) był dla naszych przodków 3 lub 4 pod względem ważnosci świętem kościelnym, posiadał też rozbudowaną świecką tradycję obchodów. Czy nie nalezałoby podjąć wysiłków by w dobie postępującej komercjalizacji świąt dokonać jego restytycji? Ryzyko marketingowego wykorzystania św. Marcina jest znikome a powrót do tradycji by się przydał...

Odpowiedz: Nic nie stoi na przeszkodzie, by takie działania podjąć. Wydaje się jednak, ze nic na siłę. Jeśli znajdzie się ktoś, kto czuje sprawę, niech to robi... J.

Pytanie z dnia: 2005-12-06 12:02:49

Pytanie: Witam bardzo serdecznie Chciałąm wysać Ojcu Św życzenia świąteczne lecz nie wiem i nie znam adresu,bardzo prosze o pomoc Danuta

Odpowiedz: Adres pocztowy: Jego Świątobliwość Benedykt XVI Palazzo Apostolico Vaticano 00120 Citta del Vaticano Adres mailowy: benedettoxvi@vatican albo benedictxvi@vatican.va. red.

Pytanie z dnia: 2005-12-06 11:31:19

Pytanie: Szczęść Boże. Co ma zrobić osoba,która na spowiedzi św. dostała pokutę, w formie modlitwy której nie umie odmawiać?

Odpowiedz: Osoba taka powinna się dowiedzieć jak się tę modlitwę odmawia. Może też poprosić księdza o zmianę pokuty... J.

Pytanie z dnia: 2005-12-06 02:06:56

Pytanie: proszę o odp. czy mam taką możliwośc jako młoda osoba, która w pewnym momencie bardzo bardzo bardzo sie "pogubiła" w tym wszystkim co Pan Bóg zaoferował, dobra - zacznę jeszcze raz- czy jako młoda osoba, przeżywająca pewien rodzaj "udręki" z samą sobą- mam taką możliwośc, by udać się bez uprzedzenia do księdza i prosić go o spowiedź w postaci również rozmowy? Czy mogę tak uczynić? Choć nawet jeśli odp. będzie pozytywna, wszystko zależy od tego czy zdobędę się na to, gdyż z dnia na dzień moje szanse maleją...

Odpowiedz: Oczywiście masz taką szansę. Każdy dzień może być początkiem nowego życia. Tylko pamiętaj, że półśrodki nie wystarczą. Trzeba zacząć od radykalnego wyznania wszystkiego, co było złe... I bardzo przepraszam, że wcześniej nie odpisałem. Jak może zauważyłaś/eś nazbierało się trochę zaległych pytań...

Pytanie z dnia: 2005-12-05 18:14:13

Pytanie: Czy człowiek w wieku 44 - 50 lat ma możliwość zostać księdzem? Jeśli oczywiście jest wolny, bez przeszłości i nałogów, zawsze był bardzo pobożny o b.dobrej opinii. Jeśli chce pójść tą drogą bo czuje, że powinien służyć Bogu a nie dlatego, że nie może sobie w życiu poradzić. Przeciwnie, jest dobrze usytuowany. Jeśli tak to jaka byłaby jego droga? Do seminarium można się dostać do 30 roku życia.

Odpowiedz: Nie ma jakiegoś prawa ustalającego górną granicę wieku, w którym można zostać księdzem. Jest to zawsze decyzja przełożonego - biskupa czy przełożonego zakonnego. Dlatego należałoby z kimś takim swoją sprawę omówić... J.

Pytanie z dnia: 2005-12-05 17:56:04

Pytanie: Zapytanie dotyczy zagadnienia zwiazanego z rodzicami i dzieckiem. Kościół przekazuje prawdę o tym, że dziecko jest owocem współnej miłości Boga do rodziców, a konkternie małżonków. Jest ono również owocem wspólnej miłości tych małżonków (rodziców). To Bóg jest dawcą tego życia i poczęcie dziecka jest oczywiście sprawą Boga. Naturalnie to człowiek - przyszli rodzice są, jak myślę, "siłą wykonawczą" działań Boga. Zastanawiam się, czy to rozumowanie jest właściwe, tzn. Bóg decyduje, człowiek wykonuje. Ale nie do tego zmierzam. Wyobrażmy sobie idealną, z punktu widzenia nauk Kościoła, sytuację. Jest dwoje ludzi kochajacych się, są małżeństwem, zawarli przed Bogiem śluby małżeńskie, są przygotowani do pełnienia swojej "misji" w małżeństwie, czyli m.in. stworzenia rodziny. W takim przypadku jest dla mnie oczywiste, że Bóg prowadzi ich tą drogą, daje im siły do wspólnego życia w miłości i tworzenia nowego życia. Rodzące się w takim związku dzieci są ewidentym i niewątpliwym efektem uczuć w realcjach żona - mąż, małżeństeo - Bóg i odwrotnie. Wyobraźmy sobie jednak nieco inną sytuację. Dwoje ludzi żyje w związku niesakramentalnym, czyli bez ślubu kościelnego najprościej mówiąc. Kochają się równie mocno jak para opisana powyżej. Na razie powiedzmy, że z różnych powodów jeszcze nie są małżeństwem, jednak mają taka możliwość. Czy w przypadku tego wspaniałego cudu, jakim jest poczęcie nowego życia a nastepnie narodziny dziecka, w takim "niekościelnym" związku można mówić, iż to nowe zycie jest tez owocem ich wspólnej miłości, co więcej, czy jest owocem miłości Boga do nich ? Czy w takim przypadku można powiedzieć, że ich nowonarodzone dziecko jest darem Boga ? (...) Wiem, że moze za dużo myślę, że gdyby ludzie postępowali zgodnie z naukami Koscioła i przykazaniami, nie było by takich sytuacji. I odpowiedź na te pytania powinna być bardzo prosta. Unikać takich sytuacji. Tylko, że Bóg jest jak lekarz, On nas uzdrawia gdy jesteśmy chorzy. Gdybyśmy postępowali właściwie to byśmy nie chorowali, a wtedy nie potrzebowalibyśmy lekarza. Czasami wydaje mi się, że im wiecej rozmyslam na takie tematy, tym coraz bardziej pojawia sie we mnie zwątpienie. Mysle sobie, że skoro popełniłem taki grzech, którego nie mozna naprawic, to po prostu nie jestem godzien nazywać siebie katolikiem i przynalezeć do tej wspólnoty. Moze wtedy trzeba sobie odważnie i uczciwe powiedzieć, że musze odejść i dalej żyć bez Boga? Chyba jednak zbyt surowo to oceniam? Pomóżcie właściwie ukierunkować moje myśli. PS. Te sytuacje powyżej są tylko fikcją i nie dotycza mnie osobiście. Prosiłbym o odpowiedź (opinię) na mojego e-maila, gdyż nie mam zbyt dużo czasu śledzić Wasz portal.

Odpowiedz: Tego rodzaju dylematy lepiej przedstawiać na naszym forum... Odpowiedź na Twoje pytanie odnośnie do dziecka jako daru Boga jest dość prosta. Bóg dał człowiekowi płodność jako dar. Nie cofa tego daru ludziom grzesznym. Jest wierny swoim postanowieniom mimo grzechu człowieka. Urodzenie dziecka poza małżeństwem, choć sprzeczne z Bożym prawem, jest jednak zgodne z ogólnym, pierwotnym Bożym zamysłem, którego grzech nie przekreśla... J.

Pytanie z dnia: 2005-12-05 16:16:50

Pytanie: dlaczego Duch Święty objawia się w Piśmie Św pod postacią gołębicy? a nie np gołębia? (pomijając ogniste języki)

Odpowiedz: Przypomnijmy, że była to postać "niby gołębicy". Autor natchniony nie wiedział jak to "coś" (tego Kogoś) nazwać, dlatego użył porównania... Dlaczego akurat gołębicy nie jesteśmy pewni. W starożytności przypisywano gołębicy wiele znaczeń: delikatność, jej krzyk przypominając krzyk nowonarodzonego dziecka, wysoki lot... Wszystko to może mieć tu jakieś znaczenie. Symbolizowała też ludzką nadzieję miłości, życia i zjednoczenia z Bogiem... Może tu należy szukać odpowiedzi... Na podstawie Katolickiego Komentarza biblijnego J.

Pytanie z dnia: 2005-12-05 14:08:20

Pytanie: Czy ateista może być szczęśliwy?

Odpowiedz: Zapewne może. Wierzącemu pewnie przeszkadzałby w szczęściu brak świadomości wiecznego trwania, ale szczęście to coś na tyle niewymiernego, że na pewno takie ostateczne pytania nie muszą wpływać na jego obecność lub brak... J.

Pytanie z dnia: 2005-12-05 13:35:59

Pytanie: Mój Tata pracuje przez cały tydzień i często kończy coś pisać również w niedziele. To na NASZE utrzymanie. czy powinnam mu zwrócić uwagę?

Odpowiedz: Nie. Tym bardziej, że tego rodzaju praca nikomu nie utrudnia niedzielnego odpoczynku... J.

Pytanie z dnia: 2005-12-05 13:15:31

Pytanie: Szczęść Boże. Moje pytanie dotyczy bliskich zmarłych z mojej rodziny. Modlę się za nich już kilka lat i większość dobrych uczynków, Mszy Św., modlitw ofiarowuję w ich intencji, chciałabym wiedzieć czy jest jakaś szansa na znalezienie odpowiedzi na to czy Bóg przyjął ich do swojego Królestwa?

Odpowiedz: Raczej nie wchodzi to w rachubę, gdyż pewność taką mogłabyŚ uzyskać jedynie przez proces beatyfikacyjny swoich bliskich. Ale możesz Bogu zawsze mówić: "jeśli im to jeszcze potrzebne". A jeśLi nie, to możesz prosić Boga, aby Twoje modlitwy, wyrzeczenia, ofiarował za tych, o których bliscy zapomnieli... J.

Pytanie z dnia: 2005-12-04 22:38:10

Pytanie: Mam 21 lat niedługo wychodzę za mąż. Mój mąż raz w przed ślubem kochał sie z inną kobietą więc kazałam mu zrobić badania na obecnośc chorób wenerycznych okazało sie że jest nosicielem wirusa aids. za 2 tygodnie jest zaplanowany nasz slub czy jesli po slubie uzyje prezerwatywy w celu ochrony przed wirusem będzie to grzech?? Co powinnam zrobić proszę pomóżcie. Z góry dziekuje Bóg zapłać

Odpowiedz: Kościół jest przeciwny używaniu środków antykoncepcyjnych. Prezerwatywa zreszta daje tylko iluzję zabezpieczenia przed HIV... Przecież może ulec uszkodzeniu. Nawet jeślil będą niezauważalne dla oka. Wirus jest znacznie mniejszy niż plemnik... Poradź się może jeszcze spowiednika... Ale na pewno będzie Ci bardzo trudno... J.

Pytanie z dnia: 2005-12-04 21:49:01

Pytanie: Po obejrzeniu filmu "Egzorcyzmy Emily Rose" zaczalem sie zastanawiac czy wiara chroni przed opetaniem ? Czy przez modlitwe "odstraszamy" demony od siebie ? I czy one moga opetac, tak sobie, bez zapraszania ich w jakis sposob ? Historia w filmie jest oparta na autentycznych wydarzeniach, a to co tam sie dzieje jest dosyc przerazajace. Bardzo prosze o odpowiedz.

Odpowiedz: Niektórzy egzorcyści twierdzą, że opętanie może się przydarzyć każdemu. Prawdą jednak jest, że jeśli jest w naszym sercu Bóg prawdopodobieństwo takie jest znacznie mniejsze, jeśli w ogóle nie staje się to niemożliwe. Bo rzeczywiście, najczęściej opętanie pojawia sie wskutek otwarcia sie na działanie demonów. Jeśli tego nie ma, człowiek jest w ręku Boga. Żyje jakby pod jego parasolem... Uwaga: może się zdarzyć, ze człowiek niby praktykuje, ale kiedyś zataił w spowiedzi jakiś ważny grzech i dalej nim tkwi. Wtedy trudno powiedzieć, że naprawdę jest w ręku Boga... Więcej o sprawie opętania i egzorcyzmów znajdziesz TUTAJ

Pytanie z dnia: 2005-12-04 21:37:34

Pytanie: witam. Jestem Ania i mam pytanie. A właściwie to problem. [podobno-tak twierdzi moja rodzina, znajomi i wszyscy inni] mam niskie poczucie własnej wartośći. no ale jak moźna je mieć wysokie, skoro nic mi się w życiu nie udaje, jestem brzydka i gruba oraz samotna... Nawet nie jestem inteligenta. czyli jednym słowem kompletne zero. nie wiem jak sobie poradzić z rozpowszechnaijącą sie we mnie depresją. :-( dlatego, kiedy mam doła, jestem zdenerwowana, albo po prostu czuje się do niczego, to... się tnę. biorę jakiekolwiek ostre narzędzie i tnę sobie skórę. a dokładnie to ręce. nie wiem jak sobie z tym radzić, ale kiedy zadaję sobie ból, to wiem, że jestem w jakiś sposób ukarana za to, że jestem taka beznadziejna. jak sobie z tym radzić? przypuszczam, że to grzech ciężki. i jeszcze jedno pytanie- dlaczego Bóg jednych stworzył dobrze, a innch xle i beznadzijnie? tylko proszę, nie odpowiadajcie, że jeszcze nie odkryłam swoich talentów, lub coś w tym stylu.... już tyle razy w życiu to słyszłam.:-( pozdrawiam.

Odpowiedz: Jakoś trudno uwierzyć, byś rzeczywiście była tak do niczego, jak to opisujesz. Skoro potrafisz być wobec siebie tak samokrytyczna na pewno nie jest źle. Musisz tylko jakoś siebie zaakceptować, pokochać.. Wtedy zaczniesz się uśmiechać, a usmiechając się odkryjesz, że jednak jesteś wartościowa. Zobaczysz ilu ludzi Cię bedzie lubiło... Wybacz, ale nie znam sposobu na to, żeby zmienić Twoje myślenia. Próbowałas o tym rozmawiać z psychologiem? Choćby z Katolickiego Telefonu Zaufania (0-32-2530-500)... Chyba warto. Nie rozumiem dlaczego chcesz siebie karać sprawiając sobie ból... I chyba nie rozumie nikt, kto czegoś takiego nie przeżył... Może psycholog to jakoś odkręci? O ocenę moralną Twoich czynów spytaj spowiednika. Zdaje sie, że w grę wchodzi zbyt wiele czynników, by tu pisać cokolwiek... I jeszcze pytanie o Boga... Nie wiem dlaczego tak jest. Wiem, że Bóg jest sprawiedliwy. I wszystko co co tu było jakimś cierpieniem, wynagrodzi Ci w wieczności.... J.
1   2   3   4   5   6   7   8   9   10


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość