Strona główna

Raport sdp na temat sytuacji w telewizji publicznej po reformie


Pobieranie 21.2 Kb.
Data20.06.2016
Rozmiar21.2 Kb.
RAPORT SDP NA TEMAT SYTUACJI W TELEWIZJI PUBLICZNEJ PO REFORMIE

Przyznając telewizji publicznej prawo wy­korzystywania pienię­dzy z abonamentów, ustawodawca określił wyraźnie jej rolę i zadania, wykraczające poza funkcje spółki prawa han­dlowego, kierującej się w swoim działaniu funkcją zysku. Ideałem byłoby, gdyby telewizja publi­czna utrzymywała się wyłącznie z abonamentów, nie konkurując z telewizjami komercyjnymi o wpływy z reklam. Jednak tak sformułowany postulat trudno byłoby uznać w obecnej sytuacji za realny. Ale przynajmniej w ta­kim zakresie, w jakim telewizja korzysta z przychodów z abona­mentów, powinna pełnić funkcje telewizji publicznej.

Zadania telewizji publicznej określone zostały ustawą (rozdz. 4, art. 21 ustawy o radiofonii i tele­wizji z 29 grudnia 1992 roku), a zatem stanowią obowiązujące w Polsce prawo.

1. Do zadań telewizji publi­cznej należy m.in.:

1) tworzenie i rozpowszechnia­nie ogólnokrajowych i regional­nych programów radiowych i te­lewizyjnych, (...)

5) prowadzenie działalności pro­dukcyjnej, usługowej i handlowej, związanej z twórczością audiowi­zualną, w tym eksportu i importu,

6) popieranie twórczości arty­stycznej, literackiej, naukowej o-raz działalności oświatowej,

7) tworzenie i udostępnianie programów edukacyjnych na u-żytek środowisk polonijnych o-raz Polaków zamieszkałych za granicą.

2. Programy publicznej radiofo­nii i telewizji powinny:

1) kierować się odpowiedzialno­ścią za słowo i dbać o dobre imię publicznej radiofonii i telewizji,

2) rzetelnie ukazywać całą róż­norodność wydarzeń i zjawisk w kraju i za granicą,

3) sprzyjać swobodnemu kształ­towaniu się poglądów obywateli oraz formowaniu się opinii publi­cznej,

4) umożliwiać obywatelom i ich organizacjom uczestniczenie w życiu publicznym poprzez pre­zentowanie zróżnicowanych po­glądów i stanowisk oraz wykony­wanie prawa do kontroli i krytyki społecznej,

5) służyć rozwojowi kultury, na­uki i oświaty, ze szczególnym uwzględnieniem polskiego dorob­ku intelektualnego i artystyczne­go,

6) respektować chrześcijański system wartości, za podstawę przyjmując uniwersalne zasady etyki,

7) służyć umacnianiu rodziny

7a) służyć kształtowaniu po­staw prozdrowotnych

8) służyć zwalczaniu patologii społecznych,

9) uwzględniać potrzeby mniej­szości narodowych i grup etni­cznych.

Sądzić by należało, że tak o-kreślone ustawowe zadania tele­wizji publicznej staną się punktem wyjścia dla projektu reformy tele­wizji, że reforma będzie podpo­rządkowana celowi, jakim jest misja telewizji publicznej, wyło­żona precyzyjnie przez ustawo­dawcę. Tymczasem we wprowa­dzanej od 1 stycznia 2000 roku reformie telewizji publicznej za­brakło odniesienia do progra­mu, czyli fundamentu, na którym ma stać cała budowla instytucji zwanej telewizją publiczną. Za­brakło określenia celów, środków i symulacji kosztów reformy. Je­den z prezesów zapytany na spot­kaniu z zarządem Koła SDP w TYP, w jaki sposób reforma ma służyć programowi, odpowiedział:



realia tak gonią, że nie ma cza­su, aby się zająć programem.

Reforma telewizji w jej dekla­rowanym założeniu miała słu­żyć wyłącznie redukcji ko­sztów, co choć jest konieczne, to daleko niewystarczające, ponie­waż telewizja publiczna nie słu­ży przede wszystkim do zara­biania i wydawania pieniędzy. Ale jeżeli nawet przyjąć tak ogra­niczony - do redukcji kosztów -cel reformy, to nie ma żadnych dowodów, że został on osiągnię­ty. Nawet nie dysponując szcze­gółowymi danymi, można wysnuć wnioski, że skutek jest odwrot­ny od deklarowanego.

Przykład: reforma wprowadza nowe stanowiska dyrektorskie -dyrektorów agencji i ich trzech-czterech zastępców, sekretariaty i doradców, głównych księgo­wych. Według Wykazu kadry kie­rowniczej TVP SA stanowisk dy­rektorskich - dyrektorów i ich za­stępców w telewizji jest ponad siedemdziesięciu (nie licząc dy­rekcji 12 ośrodków TYP SA). Według załącznika nr 2 do Regu­laminu wynagradzania i innych świadczeń związanych z pracą w ,,Telewizji Polskiej - Spotka Ak­cyjna"'!^ pensje wynoszą 18-21 tyś. zł miesięcznie. W skali roku same tylko pensje dyrektorskie TYP SA w Warszawie (bez za­rządu spółki) podnoszą koszty o 15 min zł.

Wysokie - w porównaniu ze średnią krajową - pensje dyrek­torów agencji mogłyby być uza­sadnione, gdyby te stanowiska wymagały wysokich kwalifikacji i/lub łączyły się ze znaczną od­powiedzialnością. Tymczasem w Zasadach funkcjonowania sy­stemu producenckiego (par. 8 pkt 4 i 5 uchwały nr 236/99 za­rządu spółki ,,Telewizja Polska - Spółka Akcyjna" z 21 grudnia 1999 roku w sprawie zasad fun­kcjonowania wewnętrznego sys­temu producenckiego) wymie­nione są uprawnienia dyrektora agencji: ,,podejmowanie decyzji i kontrolowanie". Brak jest natomiast określenia odpowiedzial­ności i wymagań kwalifikacyj­nych. Odpowiedzialność przypi­sana została (par. 9 pkt 1) pro­ducentowi wewnętrznemu (za dobór zespołu, zamawianie u-sług, za aspekt programu krea­tywny, finansowy, organizacyj­ny, a także za terminowość). Ten jednak producent nie ma żadnych uprawnień.

,,Zadaniem agencji jest produ­kowanie programów". Zgodnie z Zasadami... produkcja progra­mów i całkowita odpowiedzial­ność za nie spoczywa na pro­ducentach wewnętrznych, wo­bec czego rola dyrektora agen­cji: ,,kierowanie agencją w spo­sób zapewniający wykonanie przez nią zadań zgodnie z prze­pisami prawa, inicjowanie prac wstępnych, składanie informacji, gospodarowanie środkami finan­sowymi" jest czysto dekoracyj­na

Obok agencji producenckich reforma wprowadza agencje usługowe, takie jak Agencja Reali­zatorów czy Agencja Opracowań Dźwięku. Ale Zakład Produkcji Materiałów Zdjęciowych, czyli ekipy operatorów zdjęć umiejsco­wione są w Ośrodku Techniki Te­lewizyjnej (też oczywiście z włas­nym dyrektorem). Telewizyjna Agencja Informacyjna ma z kolei swój własny ,,wydział zdjęcio­wy". Zamiast redukcji kosztów -do czego miała prowadzić refor­ma - jest ich przyrost, bowiem do konkretnej usługi - np. ekipy zdjęciowej - trzeba dodać narzu­ty na utrzymanie agencji, co pro­wadzi do takiego paradoksu, że korzystanie z własnych ekip kosztuje więcej niż z ekip zdję­ciowych z zewnątrz, a profesjo­nalnych operatorów, których umiejętności potwierdzone zostały nagrodami na festiwalach krajo­wych i międzynarodowych, pro­wadzi do faktycznego bezrobo­cia. Od dawna już w telewizji przestały obowiązywać kategorie zawodowe i kryteria wykształce­nia. Po reformie przestał się tak­że liczyć staż i zdobyte doświad­czenia.

Wprowadzenie funkcji produ­centa wewnętrznego, który jest pracownikiem agencji, ale nie musi być ani autorem programu, ani kierownikiem produkcji rodzi,

bo rodzić musi, wiele pól konflik­tów i nadużyć. Okazuje się bo­wiem, że dyrektor agencji może dopisać autorowi programu producenta do autorskiego programu tylko po to, aby ten wziął pieniądze.

Znane są przykłady producen­tów dopisanych do kilkunastu programów.

W założeniu w wyniku reformy miał nastąpić podział telewizji na część emisyjną (anteny) i część produkcyjną (agencje). Anteny pełnić miały funkcje na­dawcy i zamawiającego progra­my. Produkcją programów miały się zajmować agencje. W efekcie jednak nie doszło do takiego po­działu. Regulaminy organizacyj­ne Programów 1 i 2 TVP SA wprowadzają zapis, że antena może produkować audycje własne - związane z tzw. opra­wą i programy ,,szybkiego prze­biegu" - co już w praktyce Pro­gramu 1 zaowocowało wyprodu­kowaniem przez zespół pod kie­runkiem kierownika redakcji pub­licystyki dużego programu z u-działem nawet wozów transmi­syjnych.

Według takiej interpretacji każ­dy program dziennikarski może powstać w antenie.

Istnieją liczne i udokumentowa­ne przykłady, że osoby zatrud­nione w dyrekcjach anten i kiero­wnictwie TYP prowadzą własne programy, pełniąc jednocześnie kolidujące ze sobą role zamawia­jącego i wykonawcy.

Przykłady: Walter Chełstowski - członek zarządu TYP, Nina Terentiew - dyrektor Programu 2, Andrzej Kwiatkowski - dyrektor Biura Polityki i Koordynacji Pro­gramowej i wielu innych.

Produkcja programów miała być oparta na wolnej konku­rencji producentów zewnętrz­nych i wewnętrznych. Tymcza­sem procedury zamawiania i od­bioru programów stanowią za­przeczenie zasad wolnej konku­rencji, otwierając drogę do ja­wnej korupcji i nieodpowie­dzialności.

Procedury zamawiania progra­mu określone w Zasadach fun­kcjonowania systemu producenckiego (par. 2 rozdz. 2 pkt 1) sta­nowią, że akceptacja oferty mo­że nastąpić bez żadnej proce­dury konkursowej czy przetar­gowej. Tymczasem Trybunał Konstytucyjny wydał uchwałę (sygn. akt W8/96), w świetle kto rej TYP SA należy zaliczyć do kategorii państwowych jedno­stek organizacyjnych wykonu­jących zadania o charakterze użyteczności publicznej. TYP SA jest zatem podmiotem zo­bowiązanym do stosowania ustawy o zamówieniach publi­cznych przy udzielaniu zamó­wień finansowanych ze środ­ków publicznych (opinia Depar­tamentu Prawnego Urzędu Zamó­wień Publicznych (SDP/58/26/2000).

Podobnie w Warunkach odbio­ru programów (par. 14 rozdz. IV pkt 3 podpunkt 6 Zasad...) do­puszcza się odbiór filmów do­kumentalnych, reportaży i au­dycji cyklicznych, czyli wszys­tkich form dziennikarskich bez konieczności komisyjnej kolaudacji. Podpunkt 5 zaś sta­nowi, że w przypadkach odbioru komisyjnego dyrektor anteny może nie uwzględnić oceny komisji. Wynegocjowane staw­ki w porozumieniu z anteną mo­gą być obniżone przez dyrektora agencji i to nie z powodu jakości programu.



Arbitralne przypisanie pracowników - do anteny lub agencji wywołuje konflikty wszy­stkich ze wszystkimi, zerwanie więzi zespołowych i dezintegra­cję zespołów twórczych, dezo­rientację co do wymagań i odpo­wiedzialności, wydłużenie łań­cucha decyzyjnego. Przed refor­mą w telewizji było pięć szczeb­li decyzyjnych pomiędzy dzien­nikarzem a emisją programu, w wyniku reformy szczebli tych jest siedem.

Po pierwszym miesiącu fun­kcjonowania reformy Akademia Telewizyjna (d. OSiAP) przepro­wadziła wśród dziennikarzy ano­nimową ankietę na temat wdra­żania reformy. Wyniki zostały utajnione, aczkolwiek nieoficjalnie wiadomo, że ocena wypadła skrajnie niekorzystnie dla zarzą­du TYP SA. Powszechny wśród dziennikarzy jest pogląd, że w tym stanie rzeczy telewizji pub­licznej grozi upadek.



Warszawa, 16 maja 2000 roku

[Forum Dziennikarzy nr 5, 2000]





©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość