Strona główna

Recenzja książki: Andrzej Paczkowski, Pół wieku dziejów Polski 1939-1989, Warszawa, 2000


Pobieranie 20.4 Kb.
Data20.06.2016
Rozmiar20.4 Kb.

Recenzja książki: Andrzej Paczkowski, Pół wieku dziejów Polski 1939-1989, Warszawa, 2000

Jest to już czwarte wydanie tej pozycji przez Wydawnictwo Naukowe PWN. Profesor Andrzej Paczkowski (aktualnie zatrudniony w Instytucie Studiów Politycznych PAN) był wspólnie z profesorem Andrzejem Garlickim redaktorem pionierskiej i popularnej serii 18 zeszytów historycznych „Dzieje PRL”, będącej próbą wypełnienia białych plam w naszych najnowszych dziejach.

Recenzowana tu pozycja wpisuje się w ten właśnie nurt. Profesor Andrzej Paczkowski kreśli na 583 stronach autorską wizję ostatniego półwiecza historii Polski, który tak o niej mówi: „podobnie jak cała książka, również i propozycje lektur wynikają z indywidualnych, badawczych preferencji autora. Można więc powiedzieć, że mają charakter subiektywny (...) zamiarem moim było „oswobodzenie” tekstu od nadmiernej liczby dat, nazw i nazwisk, a przeniesienie punktu ciężkości na opis zjawisk, postaw społecznych, struktur i mechanizmów decyzyjnych (...). Dążyłem do tego, aby wprowadzić do naukowego i dydaktycznego obiegu nie znane dotychczas fakty (...). Możliwość powstania tej książki zawdzięczam więc zarówno historykom, którzy ogłaszali swoje analizy lub publikowali dokumenty, jak i archiwistom – przede wszystkim z Archiwum Akt Nowych i archiwów Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, którzy ułatwiali mi poszukiwania źródłowe (...). Chciałbym na zakończenie podnieść kwestię zasługującą, jak sądzę, na szersze potraktowanie (...) otóż we wspomnianym schematycznym podziale na apologetów i przeciwników systemu panującego w Polsce lat 1944-1989, czuję się niewątpliwie bliżej tych drugich, choć rzadko dawałem temu czynny wyraz. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, iż negatywny stosunek zarówno do ideologii, na którą ów system się powoływał, jak i przede wszystkim do partii, która była tego systemu jądrem, wywarły wpływ na treści przedkładane czytelnikom. Starałem się zachować zarówno rygory wymagane w rzetelnej historiografii, zarówno wówczas, gdy dokonywałem selekcji faktów i ich analizę, jak i w warstwie językowej. Nie jestem w stanie ocenić, na ile mi się to udało”.

Sądzę, że rzetelność warsztatu historyka zastosowana przez profesora Andrzeja Paczkowskiego jest widoczna w jego najnowszej publikacji. Wykorzystał on maksymalnie swoje dotychczasowe zainteresowania najnowszą historią polityczną i między innymi dzięki temu książka „Pół wieku dziejów Polski 1939-1989” otrzymała w 1997 r. Nagrodę Fundacji na rzecz Nauki Polskiej.

Język narracji historycznej bliski jest czytelnikowi myślącemu, niekoniecznie z przygotowaniem fachowym. Jego barwność i często stosowane żywe metafory powodują, że książkę tę czyta się prawie jak dobrą beletrystykę. Potwierdzeniem niech będą takie oto fragmenty:

„…rodząca się Polska w 1944 r. stała się wielostronnie i niezwykle głęboko uzależnionym fragmentem wielkiego imperium ideologicznego…”;

5 marca 1953 r. o godz. 21.50 czasu moskiewskiego zmarł Józef Wissarionowicz Stalin, jeden ze współtwórców, a od niemal ćwierci wieku jedynowładca najpotężniejszej tyranii czasów najnowszych”;

„…pozbawiony najbardziej terrorystycznych „błędów i wypaczeń”, stawał się (system PRL – przyp. J. W.) czymś oczywistym i zwyczajnym: tak jak Wisła płynęła z południa na północ, a po zimie przychodzi wiosna, tak Polska była socjalistyczna”;

„…nikt zapewne wówczas nie przypuszczał, że będzie to nie tyle kropla (sierpień 1980 r. – przyp. J. W.) ale – aby użyć słynnego określenia Lenina – „iskra, z której rozgorzeje płomień”;

„…klękając przed Ojcem Świętym, Polska podniosła się z kolan” – zauważył jeden z obserwatorów. Stojącemu łatwiej walczyć”;

„…ruch tektoniczny, którego epicentrum było w Gdańsku, poruszyć miał całą Europę (...) zbliżał się początek końca realnego socjalizmu w jego klasycznej, radziecko-europejskiej postaci”;

„…kremlowskie kuranty grały wciąż jeszcze Międzynarodówkę, ale coraz mniej było chętnych do stawienia się w polu na wezwanie tej pieśni”.

Te i inne określenia z tej książki mogłyby stanowić ciekawe pytania w teleturnieju dla młodzieży „Moja wiedza o PRL-u”.

Profesor Andrzej Paczkowski, stosując w praktyce dwie ważne sentencje Cypriana Kamila Norwida: „kto chce mierzyć drogę przyszłą, musi wiedzieć, skąd się wyszło” i „historia to jest dziś, tylko cokolwiek dalej” wprowadza czytelnika w świat ważnych faktów i postaci, które zadecydowały o dzisiejszym kształcie III Rzeczypospolitej – państwie demokratycznym z gospodarką rynkową. Poszukując odpowiedzi na wiele aktualnych pytań, typu: dlaczego dzisiaj jest w Polsce roku 2001 tak, a nie inaczej, nie znajdziemy pełnych i wyczerpujących odpowiedzi bez dogłębnej znajomości ostatniego półwiecza naszej historii.

Wzorem dla profesora Paczkowskiego w pisaniu „o dopiero co minionej przeszłości”, jak sam podaje, jest profesor Krystyna Kersten i jej dwie podstawowe monografie: Narodziny systemu władzy. Polska 1943-1948 i Jałta w polskiej perspektywie. Wymienia także m. in. takie opracowania syntetyczne, jak: Wojciecha Roszkowskiego Historia Polski 1914-1993, Antoniego Czubińskiego Dzieje najnowsze Polski 1944-1989 czy Jerzego Eislera Zarys dziejów politycznych Polski 1944-1989.

Dlaczego recenzowana tu publikacja obejmuje swoją treścią okres 1939-1989? Co do drugiej cezury nie ma raczej wątpliwości – „okrągły stół” i wybory 4 czerwca 1989 r. kończą pewną epokę w naszych najnowszych dziejach. Dlaczego jednak rok 1939?

Autor uzasadnia to w sposób następujący: „istota i forma tej państwowości (z lipca 1944 – uzup. J. W.) wynikła przede wszystkim jako skutek określonego biegu wydarzeń II wojny światowej, uznałem, iż objęcie ich wspólnym wykładem raczej ułatwi niż skomplikuje całość wywodu”. Przyznać trzeba, że wybór na pewno słuszny. Istniejące Polskie Państwo Podziemne oraz tocząca się walka o władzę między dwoma obozami Polaków to prawdziwa gleba, dla tego, co stało się na ziemiach polskich w roku 1944.

Autor w ośmiu rozdziałach o znamiennych i inspirujących tytułach, takich jak: niewola i walka, dwie Polski, nowa rzeczywistość, budowanie podstaw, realny socjalizm: rządy silnej ręki i la belle epoque, długi marsz-prolog oraz wojna i pokój wtajemnicza nas w pełną dramatyzmu historię Polski ostatnich 50 lat. Udało mu się zachować właściwe proporcje między dziejami politycznymi i gospodarczymi oraz dziejami kultury. Umiejscawia je ponadto na tle ważnych wydarzeń w Europie i świecie. Całość nie jest przesycona nadmiarem faktografii. Udało się zatem uniknąć omnipotencji polonocentryzmu i polityzacji przekazu historiograficznego.

Jest to zatem kolejny walor tej książki, szczególnie ważny dla wykorzystania jej przez nauczycieli, uczących historii, w reformującej się polskiej szkole.

Dla rzetelności warsztatu historyka ważne jest, że recenzowana książka zawiera rozbudowaną notę o literaturze przedmiotu, podzielonej na historię społeczną i gospodarczą, historię kultury, emigrację oraz historię polityczną. Jest także indeks osób i wykaz skrótów. Są tylko trzy, ale jakże ważne i znamienne mapy: podział Polski wrzesień 1939 - czerwiec 1941 i czerwiec 1941 - marzec 1944 oraz Polska po 1945 r. z podziałem administracyjnym z 1 czerwca 1975 r. Pokazują one w przejrzysty sposób zmiany terytorialne na ziemiach polskich w latach 1939-1945.

Ikonografia książki jest także zamienna i symboliczna w swojej wymowie. Okładka w tonacji niebiesko-czerwono-zielonej z widokiem morza i jego brzegu. Możliwości odczytywania tej kolorystyki i paralele literackie słynnego „wiatru od morza” mogą być inspirujące dla czytelnika. Na poszczególnych stronach są czarno-białe skały różnej wielkości na tle morza. To też inspiracja do konstatacji, że historia nigdy nie jest ani tylko biała, ani tylko czarna.

Bardzo inspirujące są także śródtytuły, które można umieścić w jakże ciekawy i łatwy do zapamiętania (to szczególnie cenna uwaga dla czytelników uczących się historii w szkole) ciąg chronologiczny: „od Kremla do Katynia”, „budujemy nowy dom”, „pomożecie”, „habemus papam”, „wiosna nasza”. To rzeczywiście dobra mnemotechnika zapamiętywania ważnych faktów historycznych. Ciekawe byłoby napisanie w tej konwencji wielkiej pozycji „Dzieje Polski od Mieszka I do Aleksandra Kwaśniewskiego” bez nadmiaru faktografii, ale także bez nadmiernych uproszczeń i z rzetelnością warsztatu historyka. Czy doczekamy się takiego dzieła?

Autor recenzowanej książki poszukuje odpowiedzi na ważne pytania dla zrozumienia naszych powikłanych dziejów ostatnich 50 lat, jak np. dlaczego Bolesław Bierut, komunista, kończył przysięgę Prezydenta RP w roku 1947 słowami: ”tak mi dopomóż Bóg”? Dlaczego Władysław Gomułka stał się w 1948 r. kandydatem na „polskiego Tito”? Na czym polegało w PRL „głosowanie bez skreśleń”? Czym była sowietyzacja PRL i dlaczego nie powstał w niej na wzór radziecki system monopartyjny? Czy to prawda, że Józef Stalin był faktycznym twórcą lipcowej Konstytucji PRL? Co oznaczały słowa „non possumus” dla polskiego Kościoła, a co dla PZPR? Dlaczego komuniści próbowali przeciwstawić Prymasowi Wyszyńskiemu Kardynała Wojtyłę? Jaką rolę w PRL odgrywały organizacje tzw. świeckich katolików i chrześcijan typu: PAX, ChSS? Czy Marzec’68 był bardziej antyżydowski czy też bardziej antyinteligencki? Dlaczego mimo cenzury i indoktrynacji powstały wielkie dzieła Wajdy, Zanussiego czy Pendereckiego? Czym były KOR, ROPCiO, „drugi obieg wydawniczy” dla wolności Polaków? Czym było tzw. jazzowe podziemie słuchaczy radia Luxemburg w epoce Bieruta i Gomułki? Tego typu pytania inspirują czytelnika do wieloaspektowego spojrzenia na najnowszą historię Polski i postawienia tezy, że PRL była państwem o ograniczonej suwerenności, ale nie totalitarnym.

Profesor Andrzej Paczkowski nie rozstrzyga (m. in. dlatego, że nadal nie wszystkie archiwa są otwarte) takich oto kwestii: czy śmierć gen. W. Sikorskiego 4 lipca 1943 r. to katastrofa czy zamach dywersyjny? Czy B. Bierut zmarł w 1956 r. w Moskwie śmiercią naturalną? Czy w 1944 r. istniał plan J. Stalina w sprawie uczynienia z Polski siedemnastej republiki ZSRR? Czy pogrom Żydów w Kielcach w 1946 r. był inspirowany przez polskie komunistyczne siły bezpieczeństwa? Czy w grudniu 1981 r. istniała w Polsce realna groźba radzieckiej interwencji? Potwierdza natomiast, że np. wyniki tzw. ludowego referendum w 1946 r. zostały przez polskich komunistów sfałszowane. Próbuje, mimo dużej dozy subiektywizmu, którego nie kryje, spojrzeć na ostatnie 50 lat obiektywnie. Świadczy o tym taki oto fragment: „niemniej przecież lata, w których Gomułka niepodzielnie panował na polskiej scenie, dla wielu przyniosły rzeczywiste zmiany na lepsze: spożycie powoli i nierytmicznie, ale wzrastało, fabryki poszukiwały pracowników, rozbudowana została infrastruktura oświatowa, przybywało mieszkań. Żyło się skromnie, lecz bezpiecznie”.

Zawarte w tej książce takie zdania, jak „lud pracujący miast i wsi złożył władzę w ręce swych przedstawicieli”, „pas transmisyjny rządzącej partii”, „nieważne kto i jak głosuje, ważne kto liczy głosy”, „komuniści władzy raz zdobytej nigdy dobrowolnie nie oddadzą”, „przed wojną staliśmy nad przepaścią, po wojnie zrobiliśmy znaczący krok naprzód” brzmią dzisiaj jak anegdoty, ale doskonale ilustrują nowomowę komunistyczną.

Autor podaje także takie oto zwroty, które również przeszły do historii, jak np. ”wasz prezydent, nasz premier”, „docenci Marcowi”, „właściciele PRL – tzw. nowa szlachta – Nomenklatura”, „wrona orła nie pokona”, „półkownicy wreszcie w kinach”. Język ten czyni z tej książki lekturę bliską szczególnie czytelnikom żyjącym w tych czasach, a młodzieży pokazuje prawdziwe realia naszych ostatnich 50 lat.

Szkoda, że recenzowana książka nie zawiera kalendarium ważniejszych wydarzeń z ostatniego półwiecza, które byłoby cennym uporządkowaniem chronologicznym. Jest ona na pewno cennym wkładem do rzetelnego uzupełniania białych plam w najnowszej historii Polski, bez nadmiernego zaciemniania faktów czy ich przesadnego wybielania, co jest typowe dla autorów o wyraźnych poglądach politycznych.

Jest ona ważnym głosem w toczącej się dyskusji o ocenę PRL-u. Należy sądzić, że nadal nie wszystko zostało jeszcze w tej kwestii powiedziane. Długo będziemy jeszcze spierać się o generalną ocenę PRL, bo ta jest często jedynie świadectwem naszych emocji i poglądów politycznych, lecz i o konkretne sprawy, takie jak status tego państwa, skala jego suwerenności czy kryteria oceny.



Tocząc te spory, warto mieć na uwadze przesłanie francuskiego pisarza i filozofa Jeana Paul Sartre’a: „przeszłość organizuje się wciąż na nowo wraz z teraźniejszością”.


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość