Strona główna

Redakcja czyli Kto to wszystko robi? Redaktor naczelny: mateusz osypiński kolegium redakcyjne w składzie


Pobieranie 76.35 Kb.
Data20.06.2016
Rozmiar76.35 Kb.

REDAKCJA


Czyli

Kto to wszystko robi?

REDAKTOR NACZELNY: MATEUSZ OSYPIŃSKI

KOLEGIUM REDAKCYJNE W SKŁADZIE:

Adamowicz Klaudia, Adamowska Patrycja,

Borek Ewelina, Dąbrowska Edyta, Dołęga Michalina,

Gawrońska Monika, Kowalik Anna,

Krasuska Martyna, Lisiecka Natalia, Pyrko Monika,

Rybka Krzysztof, Zacharska Katarzyna, Zalewska Marta

Pod opieką

Agnieszki Kapuścińskiej

MUJZANMIG

Gimnazjum nr 1 z Oddziałami Integracyjnymi im. K.I. Gałczyńskiego w Łukowie








KOCHANI !

ODDAJEMY WAM DO RĄK KOLEJNY NUMER GAZETKI SZKOLNEJ. KAŻDY ZNAJDZIE W NIEJ COŚ DLA SIEBIE. TEMATEM GŁÓWNYM TEGO WYDANIA JEST SZEROKO ROZUMIANA EKOLOGIA. JEST TO TEMAT NAGLĄCY, PONIEWAŻ SAMI DOSKONALE WIDZICIE, ŻE KLIMAT NA ŚWIECIE ZMIENIA SIĘ W ZATRWAŻAJĄCYM TEMPIE. KAŻDY Z NAS MOŻE ZROBIĆ COŚ, BY POMÓC SRODOWISKU NATURALNEMU, A TYM SAMYM POMÓC SOBIE. ZACZĘCAMY DO LEKTURY.

REDAKCJA










Z ZESZYTÓW UWAG



  • Marcin spóźnia się na lekcję twierdząc, że nie kieruje się dzwonkiem, tylko własnym instynktem.

  • Kiedy miała opisać koszmarny sen, opisała nauczycielkę języka polskiego.

  • Usprawiedliwiając się powiedziała: „Wczoraj przyszedł do mnie Daniel i tak mnie uczył, że na fizykę zabrakło czasu”

  • Zanieczyszcza powietrze tylną częścią ciała.

  • Wchodzi na lekcję techniki przez okno.

  • Rozbiera cząsteczki na atomy i kładzie je sobie na oczach.

  • Przyniósł do szkoły ryby i zaczął je hodować w umywalce.

  • Rysuje trumny na marginesach zeszytu twierdząc, że zakłada przyszkolny zakład pogrzebowy, a ja mogę być pierwszym klientem.

  • Wojtek samodzielnie chodzi po klasie.

  • Na lekcji dłubie w nosie i twierdzi, że to jak narkotyk.

Co za dużo to nie zdrowo, ale od przybytku głowa nie boli.

Kto rano wstaje, ten się nie wyśpi.

Gdzie kucharek sześć, tam zero zero siedem zgłoś się.

Krowa krowie mleka nie wypije.

Tym chata bogata, co ukradnie tata.

Lepszy wróbel w garści niż skrzypek na dachu.

Nosił wilk razy kilka, dopóki mu się ucho nie urwało.

Komu w drogę, temu buty.

Kto pod kim dołki kopie, ten ma szpadel.

Lepszy Maluch w garażu, niż Opel w telewizorze.

SPRAWDZIAN

Z

BIOLOGII




POLAK Z POLAKIEM ZAWSZE SIĘ DOGADA?

GWARA BIAŁOSTOCKAgwara języka polskiego charakterystyczna dla mieszkańców Białegostoku i części Podlasia. Spokrewniona z dialektem wileńskim. Powstała w wyniku wzajemnego oddziaływania kilku wzorców językowych: polskiego, białoruskiego, litewskiego, w mniejszym zakresie też rosyjskiego, ukraińskiego i jidysz.



PORADNIA JĘZYKOWA

PLEONAZM – niepoprawne wyrażenie lub zwrot, w którym część podrzędna gramatycznie zawiera elementy treściowe występujące w wyrazie nadrzędnym.

EUFEMIZM -wyrazy lub wyrażenia zastępcze, których używamy, aby złagodzić formę wypowiedzi, przedstawić treść w sposób delikatniejszy, łatwiejszy do przyjęcia przez słuchacza.

ŁACINA SIĘ KŁANIA 

SAPERE AUDE – ODWAŻ SIĘ BYĆ MĄDRYM (Horacy)

DURA LEX, SED LEX – TWARDE PRAWO, ALE PRAWO (Ulpian)

PER ASPERA AD ASTRA – PRZEZ CIERNIE DO GWIAZD (Seneka Młodszy)

COGITO ERGO SUM – MYŚLĘ, WIĘC JESTEM (Kartezjusz)



Amerykański turysta widział kilka razy w Kalkucie jakiegoś straszliwie chudego, spalonego słońcem i zakurzonego człowieka, siedzącego przy drodze. Uwagę zwracał jednak wyraz jego twarzy: uśmiech taki, że trudno go zobaczyć na najlepszych reklamach. Tak się cieszą dzieci, mistycy i niektórzy szaleńcy. Ów turysta zagadnął tamtego o to, czemu jest taki szczęśliwy, bo on – mający wszystko – takim być nie umie. Człowiek ten uśmiechnął się i powiedział:

- Sekret bycia szczęśliwym nie tkwi na zewnątrz mnie, ale we mnie. To takie proste: kiedy siedzę, to siedzę; kiedy wstaję, to wstaję; a kiedy idę, to idę…

Turysta pomyślał, że to jednak szaleniec, ale rzucił jeszcze:

- A cóż ja innego robię?

Człowiek odpowiedział:

- Nie, ty kiedy siedzisz, to już wstajesz; kiedy wstajesz, to już idziesz; a kiedy idziesz, to już chcesz być tam, gdzie idziesz. Nigdy nie jesteś tam, gdzie jesteś… A jak możesz być szczęśliwym, gdy cię nie ma w tobie samym?

WYWIAD Z PANIĄ ANETĄ BORKOWSKĄ

M.- Pracuje Pani jako bibliotekarz w naszej szkolne bibliotece. Ma to związek z miłością do książek czy też wynika z czystego przypadku?

P.A- To nie przypadek. Kocham książki. Książka towarzyszy mi w życiu codziennym już od dzieciństwa. Bardzo dużo czytam, choć od kiedy urodziłam dziecko, mam na to po prostu mniej czasu.

M.- Ma Pani małą córeczkę. Czy często czyta jej Pani coś do poduszki?

P.A- Przestałam czytać swoje książki, ale dziecku czytam codziennie. Zaczęłam to robić od kiedy skończyła dwa miesiące. Zaczynałam od takich mini książeczek jak np. „Paweł i Gaweł”. Czytałam jej również dość dużo takich krótkich wierszyków. Mała uczyła się ich jak tylko zaczęła mówić. Pierwszy wiersz, którego się nauczyła to „Sklep dla żab”. Do dzisiaj jest to jej ulubiony utwór.

M.- Czy pamięta Pani tytuł swojej ulubionej książki z dzieciństwa?

P.A- „Dziewczynka z zapałkami”- to jest najlepsza książka, dlatego czytam ją swojej córce. Są różne wersje tej baśni, ale sądzę, że najlepsza jest Andersena.

M.- Pracuje Pani w bibliotece, ale także uczy plastyki w naszym gimnazjum. Literatura i sztuka… Co osobiście ma dla Pani większe znaczenie?

P.A- Myślę, że zarówno literatura jak i sztuka idą ze sobą w parze, jednak sztuka dla mnie ma większe znaczenie.

M.- A gdzie się Pani lepiej pracuje?

P.A- To jest zupełnie inny rodzaj pracy. Tu w bibliotece praca jest taka bardziej wyciszona, znacznie spokojniejsza. Chociaż nie mogę powiedzieć, że nie jest tu zupełnie cicho i ja siedzę tutaj sama wśród książek, a uczniowie są tylko na przerwach. Gimnazjaliści są niekiedy w szkole już od 7.30. Biblioteka zawsze jest wypełniona uczniami. Jednak jest to inny rodzaj pracy niż na lekcji, bo w klasie jest 20-30 osób, które czekają na wiedzę. Nie potrafię określić, która praca bardziej mi odpowiada. Obie bardzo lubię. Nie wyobrażam sobie, żebym nie uczyła plastyki i nie wyobrażam sobie życia bez tej biblioteki.

M.- Jak to się stało, że trafiła Pani właśnie do naszego gimnazjum?

P.A- To czysty przypadek. Wcześniej już pracowałam tutaj na zastępstwach w szkolnej bibliotece i wtedy właśnie bardzo polubiłam tę pracę.

Wcześniej jednak musiałam się przekwalifikować. Najpierw jednak pracowałam w tej szkole jako nauczyciel plastyki i techniki. (śmiech) Dopiero w drugim roku pracy zaczęłam pracować w bibliotece.

M.- Dziękuję za rozmowę.

P.A- Ja również.

Rozmawiała: Marta Zalewska

CZY ICH ZNAMY?

MATKA TERESA Z KALKUTY

Zasłynęła jako „anioł ubogich”. Pomagała wszystkim, którzy potrzebowali pomocy. Dokarmiała dzieci, tworzyła przytułki dla bezdomnych. Nie odrzucała nikogo. Już w wieku 12 lat poczuła powołanie do służby zakonnej. Sześć lat później wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Loretańskiej w Irlandii. Tam od 1929 roku pracowała w katolickiej szkole dla dziewcząt w Kalkucie, której została później dyrektorką. Śluby wieczyste złożyła 24 maja 1937.

W 1963 założyła męską wspólnotę czynną Braci Misjonarzy Miłości. W 1968 papież Paweł VI poprosił Matkę Teresę o przysłanie sióstr z jej zgromadzenia do Rzymu do opieki nad biedakami. Została uh onorowana wieloma nagrodami min. Pokojową Nagrodą Nobla, którą otrzymała za swoją pracę. Już w niecałe dwa lata po jej śmierci Jan Paweł II uznał, że za jej wstawiennictwem dokonał się pierwszy cud (uzdrowienie chorej na raka macicy) i rozpoczął się jej proces beatyfikacyjny. 19 października 2003 została ogłoszona błogosławioną Kościoła Katolickiego. Jeszcze nigdy we współczesnej historii chrześcijaństwa nikt nie został wyniesiony na ołtarze tak szybko, bo zaledwie sześć lat po swojej śmierci. Mimo wspaniałej działalności pojawiło się wiele kontrowersji na jej temat, ponieważ przyznawała się mimo swojej wielkiej dobroci i miłości do zwątpień w Chrystusa. Pomimo tego nadal działała.

Dziś możemy sobie zadawać pytanie: jak można zwątpić w Miłość Boga i czynić tyle dobrego? Tak po prostu z samego siebie?... Nie wiem… Mimo tego, że czasem wątpiła, miała w sobie niezwykłą siłę, którą zadziwiła wszystkich. Możemy brać z Matki Teresy przykład… Możemy być jak ona pomimo tego, że wątpimy i że inni źle nas postrzegają… Najważniejsze jest to, co my uważamy za słuszne gdy – pomimo zwątpień - pomagamy drugiemu człowiekowi…

Zebrała i opracowała: Marta Zalewska

1 maj, 3 maj…

1 i 3 maja to nie tylko dni wolne od szkoły i pracy. W tych dniach obchodzimy Święto Pracy (1 maja) i Święto uchwalenia Konstytucji (3 maja).



Święto pracy obchodzimy w Polsce już od 1890 roku. Data ta wybrana została ze względu na upamiętnienie strajku robotników w Chicago 1 maja 1886 r. Dzień ten zwany był również Świętem Klasy Robotniczej. Było to jedno z ważniejszych świąt narodowych w PRL i innych krajach socjalistycznych. 1 maja organizowano huczne defilady, wiece. Uczestnictwo w nich było niekiedy obowiązkowe. Wiwatujący obywatele byli pozdrawiani przez najwyższych działaczy partyjnych ówczesnych czasów. Po upadku komunizmu święto to straciło na znaczeniu, ale partie socjalistyczne nadal urządzają jego obchody.

W krajach anglosaskich 1 maja zwany jest May Day. w Europie od 2001 roku znany jest jako EuroMayDay, nie jest to jednak typowe święto pracy, a raczej ruch na rzecz zhumanizowania pracy i życia wszystkich ludzi pracujących. Obchody te zapoczątkował Mediolan, a następnie pomysł podchwyciły inne kraje europejskie.

3 maja jest zaś świętem uchwalenia Konstytucji w Polsce. Samo wydarzenie miało miejsce w 1791 roku. Obchodzenie tego dnia było zakazane w czasie rozbiorów Polski, następnie wznowiono je w 1919 roku. W czasie II wojny światowej święto znów zostało zdelegalizowane. Dopiero od 1990 roku jest uznawane za uroczyste święto narodowe, ponieważ w latach wcześniejszych jego obchody uchodziły za demonstracje antyrządowe i antykomunistyczne.

W naszym mieście obchody tego dnia zazwyczaj obchodzone są w sposób następujący: Odprawiana jest uroczysta msza święta w intencji Ojczyzny, następnie goście gromadzą się pod tablicą upamiętniającą uchwalenie Konstytucji 3 maja przy Powiatowym Urzędzie Pracy. Odczytywany jest rys historyczny na temat tego wydarzenia, po czym przewidziane jest wystąpienie burmistrza. Po wszystkim zazwyczaj ma miejsce część artystyczna i złożenie kwiatów pod tablicami związanymi ze świętem i pomnikiem Jana Pawła II. Na zakończenie obchodów organizowany jest bieg trzeciomajowy, w którym biorą udział uczniowie łukowskich i okolicznych szkół.

Zebrała i opracowała: Kasia

CZY ICH ZNAMY?

DALAJLAMA? KTO TO JEST?



Trochę informacji:

  • Według buddyzmu tybetańskiego Dalajlama jest jednym z tulku - istot, które po śmierci świadomie wybierają swoje kolejne wcielenie.

  • Określenie Dalajlama pochodzi z połączenia słów ta-le (ocean) i bla-ma - lama.

  • Założył szkolę buddyzmu tybetańskiego

  • Reklamował francuskiego "Vogue'a".  

  • Jego głos można znaleźć w internetowych bibliotekach dzwonków telefonicznych.

Dalajlama pochodził ze zwykłej rolniczej rodzin, dopiero w późniejszym czasie został rozpoznany jako inkarnacja XIII Dalajlamy. Ten wniosek mogą potwierdzić opowiadania jego matki twierdzącej, że tuż po urodzeniu Lhamo Thondup (nosił wówczas takie imię) dwie wrony przylatywały do chaty z rana i odpoczywał, następnie znów frunęły ku przestworzach. Podobne wydarzenia miały miejsce podczas narodzin Pierwszego, Siódmego, Ósmego i Dwunastego Dalajlamy. Być może naprawdę w jego ciele istnieje dusza nieśmiertelnego przywódcy Tybetu albo też to zwykłe szczęście i zbieg okoliczności spowodowały, że życie wówczas małego, biednego chłopca zmieniło się drastycznie. To już jest sprawa wiary i każdy sam musi to ocenić.

 

    " Dla mnie "dalajlama" to tytuł, określenie urzędu, który sprawuję. Ja zaś jestem po prostu człowiekiem i, przypadkowo, Tybetańczykiem, który postanowił zostać buddyjskim mnichem. "



Jego Świątobliwość XIV Dalajlama

Martyna


O CO KAMAN? CZYLI O „ZMIERZCHU” SŁÓW KILKA.

Bestseller pt. : „Zmierzch” został napisany przez amerykankę Stephenie Meyer, która jest najbardziej obiecującą pisarką roku.

Jest to opowieść o siedemnastoletniej Isabelli Swan, która przeprowadza się do ponurego, deszczowego miasteczka- Forks gdzie poznaje tajemniczego i niezwykle przystojnego Edwarda Cullena obdarzonego nadludzkimi zdolnościami, Bella nie może mu się oprzeć. Książka mówi o miłości pomiędzy zwykłą dziewczyną, a wampirem, miłości która przezwycięża śmierć.

Akcja powieści przedstawia dwa światy, ten zwykły dobrze nam znany i tajemniczy świat rodziny wampirów, co sprawia, że od książki ciężko się oderwać. Zdarzenia opisane są bardzo plastycznie, co ułatwia wyobrażenie sobie akcji. Równie ciekawi są bohaterowie książki. Są wśród nich ludzie o różnych charakterach- dobrzy i źli, tacy którzy wzbudzają sympatię i tacy do których czujemy niechęć. Nie każdy jest tym kim się wydaje, ponieważ książka jest bardzo tajemnicza. Stephenie Mayer przedstawiła w swojej książce obraz niepodobny do życia codziennego. Czytając ją wchodzimy w świat tajemniczego uroku, przygód, niebezpieczeństw, zła, ale również i dobra. Możemy uciec od rzeczywistości.

Najpiękniejszym wątkiem tej książki jest miłość pomiędzy Bellą a Edwardem. Miłość ta jest szczera, wierna, głęboka i niezachwiana. Dzięki niej główni bohaterowie gotowi są poświęcić życie. I to jest właśnie to, co wzrusza mnie najbardziej.

Ewelina


Ta pamiętna noc.

 

- I jak ci smakowałam? -zapytała.



Johnny uśmiechną się lekko, przypominając sobie ostatnie pół godziny, które dały mu wiele rozkoszy.

- Wiesz, że cię kocham.- wyszeptała w jego silnych ramionach.

-Wiem, ale ten związek nie ma sensu. Możesz być niebezpieczna. Masz broń, która zniszczy cały świat, jeżeli ja cię nie powstrzymam.

Delikatnie pochyliłem się nad nią. Moje ramiona zaciskały się coraz mocniej, by mieć ją tylko przy sobie.

- To, co niebezpieczne i niedostępne smakuje niebo lepiej- zaśmiała się cicho - Ale co z naszą przyszłością?

-  Ja będę żyć dalej, bez ciebie. Ale ty... Czeka cię piękne życie. Jeżeli zrobię to, co powinienem. Wybacz mi.

Szary hotelowy pokój wypełnił się bolesnym śmiechem. Ona nigdy nie płakała. Niektórzy nie umieją. Za to ja poczułem na policzkach łzy. Wstałem. Patrzyłem jak moje ręce ściskają jej szyję, Jak pode mną wydaje ostatnie tchnienie, jak jej ciało opada bezwładnie na pościel. Czułem zapach tej śmierci. Zabiłem ją, by ratować życie własne i moich najbliższych. Wiem, że było to słuszne. Włożyłem ją do plastikowego wora i zaniosłem do śmietnika. Wiedziałem gdzie wrzucić; one wszystkie tak kończą.

 

Nieraz... żałuję, że jestem ekologiem i tak traktuję puszki po piwie...

 

Martyna Krasuska

POSTĘP I CYWILIZACJA CZY EKOLOGIA?

W dzisiejszych czasach nie trzeba się trudzić, aby zauważyć, że postęp cywilizacyjny stale rośnie. Coraz to nowe sprzęty mające ułatwiać nasze życie pojawiają się na półkach sklepowych. Ciężko jest nie spotkać na ulicy „ziomusia” bez telefonu. To wszystko jest cudowne, wygodne i ogólnie piękne. Ale wszystko, co stworzone ręką ludzką, nie może się równać z pięknem przyrody. W tym momencie powinniśmy zastanowić się, co jest ważniejsze. Czy jakiś pendrive powinien nam być bliższy niż kwitnący bez? Czy powinniśmy gonić za nowością, czy raczej przysiąść na zielonej polanie przy zachodzącym słońcu z tą jedną, jedyną osobą?

Pierwszym argumentem przemawiającym za technologią jest wygoda. Wiele rzeczy wykona za nas maszyna, a my sami możemy spokojnie usiąść. Niestety, w wielu przypadkach maszyny zastępują człowieka na stałe, przez co traci on pracę.

W utworze „Ile drzew wyrzucamy do kosza” Umberto Eco neguje działania niektórych ekologów, chwali zaś komputery i telefony, dzięki którym oszczędzamy wiele lasów. Coraz większy postęp ukazano w utworze „komputerowy dom”. Ale bracia!!! Co to za radość, jeżeli możemy nic nie robić? Wszak człowiek wtedy markotnieje. Taki zmechanizowany dom nie może równać się pięknym drewnianym domkiem z ceglanym kominkiem. Ale też trzeba się zastanowić, ile drzew pójdzie na ten dom, a ile do kominka?

W tym miejscu pragnę przytoczyć przykład pewnego człowieka. Mieszka on na wsi. Na każde urządzenie, które ma więcej niż jeden przycisk, mówi: „CZARNA MAGIA”. Chcę powiedzieć, że pomimo tego, iż nie ma on żadnych urządzeń elektronicznych w domu, jest szczęśliwym człowiekiem.

I tu pojawia się pewne pytanie. Czy potrzebujemy elektrowni? Nie! Czy potrzebujemy palić? Nie! Człowiek nie potrzebuje wielu rzeczy, bo jest taką szczwaną bestią, że poradzi sobie w dżungli bez ubikacji. Pamiętajmy jednak, że posiadamy wolną wolę i mamy prawo do wszystkiego. Wszystko bowiem jest dla ludzi. Ze wszystkiego można korzystać, ale trzeba umieć to robić! Najlepiej używać tak, aby nie szkodziło to przyrodzie, albo szkodziło jak najmniej. Ekologia i postęp technologiczny nie powinny w żaden sposób ze sobą kolidować. Niestety, jest to prawie niemożliwe.

Ludzie coraz bardziej zapominają o zieleni. Drzew ścinanych jest dużo, zaś sadzonych – wciąż za mało. Teraz otacza nas betonowy las złożony z bloków, wieżowców, zakładów przemysłowych. Wśród nich kilka małych drzewek – ledwo stojących, zniszczonych. Obok ja i inni. I nikt nie chce pomóc Dawidowi wygrać z Goliatem…

Mateusz Osypiński

LIŚĆ DO PRZYJACIELA 

Łuków, 01.04.2009

Drogi Przyjacielu!

Na wstępie mojego listu pragnę Cię mocno uściskać i ucałować. W poprzednim liście stwierdziłeś, że dość ciekawie postrzegam świat. Pytasz, co według mnie jest ważniejsze – postęp czy ekologia? Ten list będzie odpowiedzią.

Dla mnie ważniejsze jest nasze środowisko i to, co nas wszystkich otacza. Jeśli nie zatroszczymy się o nie i nie będziemy potrafili z umiarem korzystać z jego darów, to co się stanie za kilka lat? Co będzie, gdy skończy się woda pitna? Pozostaną nam soki, ale jeżeli nie powstrzymamy zanieczyszczenia środowiska, to owoce i warzywa nie będą miały szans „na przeżycie”. Co się stanie wtedy z naszymi dziećmi i wnukami? Będą musiały żyć w świecie, jaki im pozostawimy. Zimą zabraknie śniegu, ostatnie gatunki zwierząt umieszczone zostaną w zoo… W przyszłości ludzie, którzy chcieliby żyć w pięknym, czystym i ekologicznym świecie, będą zmuszeni do egzystowania w jednym wielkim „syfie”, jaki zostawili im ich przodkowie.

Jeżeli chcemy zrobić coś dla środowiska, to powinniśmy zacząć już teraz, chociażby od oszczędzania wody. Czy jest dla nas czymś wielkim zakręcenie wody w kranie podczas mycia zębów? Sądzę, że nie, a środowisku robimy wielką przysługę. Powinniśmy także ograniczyć spalanie śmieci tak, by jak najmniej CO2 dostawało się do atmosfery. Możemy segregować śmieci i używać opakowań wielokrotnego użytku. Nasz kraj powinien również zainwestować w tzw. białą energię, czyli m.in. energię jądrową. Pozwala ona na uzyskanie ogromnej energii. Zdajesz sobie sprawę z tego, że z 1 g uranu wytwarza się tyle energii, co z 1 tony węgla??? Ma to ogromne znaczenie dla środowiska.

Podsumowując, drogi Przyjacielu, stawiam na ekologię. Chciałabym poznać Twoje zdanie na ten temat. Z niecierpliwością czekam na odpowiedź.

Pozdrawiam

Marta Zalewska

NASZA DRUGA MATKA

Klimat na świecie zmienia się w szybkim tempie. Coraz częściej i natarczywiej w różnego rodzaju serwisach jesteśmy informowani o zmieniającym się klimacie. W telewizji, radiu każdego dnia pojawiają się słowa: dziura ozonowa, efekt cieplarniany, anomalia pogodowe. Wiele osób słysząc o tym nie zdaje sobie sprawy, co może stać się za kilka lat ze środowiskiem. Myślimy stereotypowo "ja sam nic nie mogę zmienić - to wielkie fabryki, samochody zanieczyszczają środowisko bardziej niż ja, to one powinny coś zrobić’’ Właśnie że nie, sami wyrzucamy śmieci byle gdzie, nie segregujemy ich, używamy samochodów nawet wtedy, gdy mamy możliwość zamienienia go na rower, czy pójście pieszo. Przyroda to nasza druga mama, daje nam tlen, pożywienie, radość, piękno. Zmiany klimatyczne są poważnym zagrożeniem dla niej. Efekt cieplarniany spowodowany jest między innymi przez spaliny samochodowe, wycinanie lasów oraz ich pożary. Spaliny są najpoważniejszym zagrożeniem, więc należy zapobiegać ich przedostawaniu się do atmosfery. Skutkiem efektu cieplarnianego może być podwyższenie poziomu wody w morzach, gdyż lodowce zaczną topnieć. Strefy klimatyczne zaczną się przemieszczać w kierunku biegunów, a razem z nimi opady. W ciągu jednego stulecia podwoi się poziom dwutlenku węgla w atmosferze. Dziura ozonowa jest to zjawisko niebezpieczne, ponieważ ozon jest odpowiedzialny za pochłanianie promieniowania ultrafioletowego docierającego do Ziemi ze Słońca. Niedawno, bo w 1985 roku odkryto ją nad Antarktydą. Od lat 80 – tych obserwuje się spadek zawartości ozonu. Dziura ozonowa tworzy się, gdyż freony niszczą warstwę ozonową w atmosferze. Freony są w lakierach do włosów i w innych produktach w aerozolach. Zapobiec jej możemy np. oddając stary sprzęt AGD specjalnym firmom specjalizującym się ich składowaniem. Często, gdy kupujemy nowy sprzęt firmy proponują nam wywóz starego. W lodówkach, pralkach są szkodliwe freony. Możemy pomóc środowisku w różny sposób zmniejszając spalanie węgla np. w swoich domowych kotłowniach, używając gazu ziemnego zamiast ropy. Gdybyśmy stosowali powyższe rady na pewno byśmy zapobiegli dalszym zmianom klimatu. Tego, co do tej pory się stało z klimatem, nie uda nam się odwrócić. Pomyśl, co mógłbyś zrobić dla przyrody, a pomożesz swojej drugiej mamie.



Daniel Sierociuk

DEKALOG EKOLOGICZNY

1. Nie będziesz śmiecił w lesie!- (to jest czyjś DOM. Jakbyś się czuł, gdyby ktoś wszedł do Twojego i wywalił w Twoim pokoju swoje śmieci??)

2. Nie będziesz wycinał drzew w niepotrzebnych celach!- (drzewo, które rosło przez dziesiątki lat, można ściąć w kilka minut…)

3. Nie będziesz zanieczyszczał wody w rzekach, morzach, oceanach i jeziorach (tam żyją zwierzęta!)

4. Nie będziesz niszczył roślin!- (to one dają Ci to, czym oddychasz!)

5. Nie będziesz krzywdził zwierząt!- (jeśli nie karmisz swojego pupila przez tydzień to też wyrządzasz mu krzywdę!)

6. Nie będziesz zanieczyszczał środowiska!- (ty też w nim żyjesz!)

7. Będziesz dokarmiał zwierzęta tak, by im nie szkodzić!- (wielu zwierzętom zimą brakuje pożywienia!)

8. Będziesz segregował śmieci!- (dzięki temu niektóre odpady będą mogły być ponownie wykorzystane!)

9. Będziesz oszczędzał wodę i energię! - (kiedyś może się skończyć!)

10. Będziesz używał opakowań, które można ponownie wykorzystać!- (na śmietniskach będzie zalegało dużo mniej śmieci, przez co będzie szerzyło się mniej chorób!)

Marta Zalewska

CO MOGĘ ZROBIĆ DLA ŚRODOWISKA?

Ja, jako jednostka, mogę zrobić dla środowiska niewiele. Zaledwie kilkaset osób w jednym mieście przywiązuje wagę do ochrony planety, traktuje to poważnie. Gdyby każdy choć trochę poświęcił się przyrodzie, zmiany klimatu nie byłyby tak odczuwalne. Nie bylibyśmy ofiarami efektu cieplarnianego i kwaśnych dreszczów.

Ja i moja rodzina znajdujemy się w tej mniejszości, staramy się nie szkodzić środowisku. Ba! Staramy się mu nawet pomagać. Od jakiegoś czasu w mieszkaniu mamy oddzielne worki na plastik i papier. Gdy wyrzucam śmieci, segreguję je i umieszczam w odpowiednich pojemnikach. Niestety, trud ten często idzie na marne, bowiem panowie, którzy przyjeżdżają po śmieci, wrzucają je wszystkie do jednego pojemnika. I co z sortowaniem odpadów?

Kolejnym sposobem, którym próbuję pomóc środowisku, jest używanie ekologicznych toreb. Można je nabyć niemal w każdym supermarkecie, w dodatku za niewielką cenę. Moja rodzina korzysta z takich toreb podczas zakupów. Dzięki temu plastikowe reklamówki nie rozkładają się przez setki lat w ziemi. By uratować nasze środowisko, możemy także oddawać papier na makulaturę. Jest on przetwarzany i ponownie wykorzystywany np. jako kartki do ekologicznych zeszytów. W okresie wiosennym oraz letnim możemy zamienić samochód na rower lub po prostu spacer. Jeden samochód wytwarza setki spalin, które są bardzo szkodliwe dla atmosfery. Zamiast tego nawet kilkukilometrowy dystans możemy pokonać na rowerach. Wpłynie to także bardzo korzystnie na nasze zdrowie. Osobiście preferuję krótkie spacery i wycieczki rowerowe. Możemy dotlenić nasz organizm i tym samym nie przyłożyć ręki do zanieczyszczenia powietrza.

Paulina Bartnikiewicz



  • Myjesz zęby? Sądzimy, że Ci się to zdarza, drogi Czytelniku. Wobec tego apelujemy – zakręcaj kran. Woda kiedyś się skończy. A gdy skończy się woda – skończy się życie.





  • Chcesz kupić zeszyt? Poszukaj takiego, który powstał z przetworzonego papieru. Uratujesz jakieś drzewo.



  • Naucz się rozpoznawać kosze na śmieci. To takie pojemniki stojące co kilka metrów przy chodnikach. Instrukcja obsługi: Zjedz batona. Ujmij papierek w dwa palce. Delikatnie nachyl się nad koszem. Rozewrzyj palce. Papierek wyląduje w koszu. Uwaga! Jeśli papierek nie trafił tam, gdzie trzeba, powtórz manewr, tylko poświęć mu więcej uwagi.





  • Prawdopodobnie masz lodówkę w domu. Nie otwieraj jej bez celu. Uwaga – lodówka nie służy do schłodzenia mieszkania, gdy na dworze panuje +40 stopni. (Nie żartuję)

A JA CO?

Czy 16-letnia osoba może coś zrobić dla środowiska? Czy może mu w jakiś sposób pomóc? Sprawić, aby przyroda była mniej zanieczyszczona? Ależ oczywiście, że tak! To wcale nie jest takie trudne.

Na pewno nie mamy wpływu na wszystko, jednak zmieniając swoje zachowanie, już ofiarowujemy bardzo wiele. Należy dbać o środowisko w naszym otoczeniu. Działania te mogą prowadzić również do znacznych oszczędności.

Po pierwsze – powinniśmy oszczędzać zasoby naturalne, używając ich w jak najmniejszych ilościach. Gdy wychodzimy z pokoju, gaśmy za sobą światło, wyłączmy niepotrzebne urządzenia, maksymalnie korzystajmy ze światła dziennego, przy włączonych grzejnikach nie uchylajmy okien.

Kolejnym zasobem, z którego powinniśmy korzystać z umiarem, jest woda. Bardzo łatwo możemy ją zaoszczędzić. Typowymi przykładami są: dokładne zakręcanie kranów, prysznic zamiast kąpieli w wannie, zmywanie w miseczce z wodą. Ponadto zrezygnujmy ze skuterów i motorów. Zamieńmy je na rowery, dzięki którym powietrze jest pozbawione spalin. Jeżdżąc nimi, poprawiamy także swoją kondycję fizyczną.

Czwartym z kolei sposobem ochrony środowiska jest segregowanie śmieci. Mogą być wtedy one poddane recyklingowi. Zwracajmy także uwagę na opakowania produktów, które mamy zamiar kupić. Najlepiej wybierać te, które da się wtórnie wykorzystać. Wybierajmy więc napoje w butelkach szklanych, unikajmy plastików. Idąc do sklepu bierzmy ze sobą torbę wielokrotnego użytku. Nie używajmy tych sklepowych, foliowych reklamówek, które będą się rozkładać kilkaset lat.

Warto dbać o środowisko. Niech świat staje się piękniejszy!

Klaudia Adamowicz

PRAKTYCZNE PORADY



  • Gdy naładujesz telefon komórkowy, odłącz ją od prądu. Gdy zostawimy ładowarkę w kontakcie, będzie nadal pobierała prąd, który do niczego nie jest wykorzystywany.

  • Jeżeli macie zamiar wymienić lodówkę na nową, proponuję wybrać droższą, klasy A lub A+. Pobierają one o wiele mniej prądu, niż te tańsze.

  • Jeżeli na twoim osiedlu nie ma specjalnych kontenerów, dzięki którym można segregować śmieci, złóż wniosek do odpowiednich władz.

  • Używaj żarówek energooszczędnych. Po miesiącu zobaczysz, że rachunek za prąd jest o wiele mniejszy.

  • Zużyte baterie zostawiaj w odpowiednio oznakowanych miejscach.

  • Nie bierz ulotek, które cię nie interesują.

  • Złom, miedź, aluminium możesz sprzedawać w skupach złomu. Widzisz? Możesz na tym jeszcze zarobić 

  • Jeżeli widzisz kogoś, kto podjeżdża samochodem pod las i wyrzuca worki ze śmieciami, nie wahaj się – dzwoń na policję.

  • Gumę do życia wyrzucaj po rozmemłaniu do kosza na śmieci. Jeśli wyplujesz ją na ziemię, będzie rozkładać się 5 lat !!!

  • STOSUJ ZASADĘ 3R:

Reduce - unikanie powstawania odpadów

Reuse - wielokrotne wykorzystanie produktów

Recycle - odzysk surowców wtórnych, również zwany recyklingiem

Zebrała: Redakcja


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość