Strona główna

Rozczarowanie Tadeusza” Pewnego słonecznego, marcowego dnia Pan Tadeusz


Pobieranie 9.26 Kb.
Data19.06.2016
Rozmiar9.26 Kb.
Rozczarowanie Tadeusza”

Pewnego słonecznego, marcowego dnia Pan Tadeusz wybrał się na spacer po parku. Uwielbiał on przedwiośnie – w taką pogodę mógłby chodzić po dworze godzinami. Ptaki śpiewały, powietrze pachniało świeżością, aura wyjątkowo sprzyjała spacerom. Pan Tadeusz podziwiając uroki przyrody, rozmyślał o swej ukochanej. Wybranką jego serca była Amelia Monteki. Dziewczyna miała długie, ciemne loki i bardzo jasną karnację. Z tego powodu większość ludzi uważała, iż wygląda ona jak porcelanowa lalka. Amelia odwzajemniała miłość pana Tadeusza, jednak na drodze do ich szczęścia stał ojciec dziewczyny. Nie zgadzał się on na ten związek i nie chciał, by Amelia poślubiła swego lubego. Kierowała nim chciwość. Był to stary skąpiec, który uwielbiał pieniądze i bolało go, gdy musiał się z kimś nimi dzielić. Pan Tadeusz nie był bogatym człowiekiem, o czym ojciec Amelii doskonale wiedział. Zdawał sobie więc sprawę z tego, że małżeństwo tego człowieka z jego córką nie przyniesie mu żadnych korzyści materialnych. Nie mógł się z tym pogodzić, gdyż pieniądze stanowiły pierwsze miejsce w jego hierarchii wartości.

Pan Tadeusz, rozmyślając o Amelii, patrzył w niebo. Białe kłęby chmur nasilały jego tęsknotę za dziewczyną. Postanowił ją natychmiast odwiedzić. Już po kilku minutach znalazł się na terenie posiadłości swojej lubej. Minął tajemniczy ogród, do którego od wielu lat, nikt oprócz ojca Amelii nie miał wstępu. Legendy głosiły, iż trzyma on tam worki pełne pieniędzy, które ukrywa przed światem. Pan Tadeusz po cichu, by nie zostać zauważonym, przedostał się na drugie piętro domu Amelii, gdzie znajdowała się komnata tajemnic. Było to stałe miejsce ich spotkań. Czuli się tam bezpiecznie, gdyż nikt oprócz nich od dawna tam nie zaglądał. Gdy pan Tadeusz ujrzał swą ukochaną, ogromnie się ucieszył. Zbliżył się do niej, by złożyć pocałunek na jej ustach i wtedy na twarzy Amelii dostrzegł łzy. Od razu zapytał co się stało. Czuł tak silną emocjonalną więź z dziewczyną, iż jej smutek mu się udzielił choć nie znał jego powodu. Amelia wyznała mu, iż jej ojciec chce, by wyszła za mąż za bogatego człowieka z sąsiedniej wsi. Zaplanował już nawet wesele.

- Amelio, ależ co Ty mówisz? Nie możesz poślubić nikogo innego niż mnie. Przecież się kochamy ! – w panu Tadeuszu narastała złość – Jak nazywa się ten człowiek, który dozna tego ogromnego zaszczytu ?

- Albert Faraon – szepnęła Amelia, ocierając łzę spływającą po jej policzku.

- Przecież to skandal! – pan Tadeusz był zrozpaczony – Potop na całym świecie byłby lepszy, niż ta okropna nowina. Dlaczego akurat on? Wiem, że ma dużo pieniędzy, ale Twój ojciec na pewno jest świadomy, iż są one zdobyte nieuczciwie. Przecież Albert nie pracuje, a jego ojciec to biedny latarnik.

Dziewczyna sama nie rozumiała, dlaczego ojciec tak bardzo ją rani, ale nie miała innego wyjścia, niż poślubienie Faraona. Pożegnała się czule z panem Tadeuszem i przyrzekła mu, że zrobi wszystko, co w jej mocy, by mogli znów być razem.

Ślub i wesele odbyły się nazajutrz. Kilka dni później Amelia i Albert wyjechali w podróż poślubną. Gdy dziewczyna mijała znak drogowy z napisem : „Wyspa Skarbów”, zrozumiała, iż jest daleko od domu. Nie była szczęśliwa ze swym świeżo poślubionym mężem, cały czas myślami była przy panu Tadeuszu. Albert zauważył to i nie był z tego powodu zadowolony. Miał żal do Amelii, iż nie darzy go ona tak silnym uczuciem jak on ją. Nie mógł znieść tego, iż jego żona go nie kocha. Stwierdził, że zemsta za jego krzywdy będzie dobrym rozwiązaniem. Dowiedział się, iż w pobliżu znajduje się stary wiedźmin, który zna najróżniejsze zaklęcia. Albert więc udał się do niego. Stary człowiek powiedział mu, że jeśli chce, może pomóc mu w zemście na Amelii, ale zna on lepszy sposób na rozwiązanie jego problemu. Mianowicie znał on pewnego człowieka, na którego mówiono Władca Pierścieni, ponieważ włada on ogromną liczbą klejnotów. Podobno ma on również taki, który sprawi, że Amelia zakocha się w Albercie bez pamięci i nie będzie już myślała o panu Tadeuszu. Faraonowi spodobał się ten pomysł, więc niezwłocznie udał się do wspomnianego Władcy Pierścieni i kupił od niego odpowiedni krążek. Następnie podarował go Amelii i dziewczyna rzeczywiście obdarzyła go miłością.

Gdy Albert z Amelią powrócili z podróży poślubnej do ich rodzinnej miejscowości, pan Tadeusz spotkał się z Amelią. Gdy dostrzegł, iż w jej sercu nie ma już dla niego miejsca, całkowicie się załamał. Zarzucił dziewczynie niedotrzymanie przyrzeczenia. Uważał on też, iż Amelia kłamała za każdym razem, gdy wyznawała mu miłość. Gdy samotnie wracał do domu, głośno powtarzał:

- Kłamczucha! Wredna kłamczucha!



Monika Kocielnik


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość