Strona główna

Sokrates – architekt kultury europejskiej


Pobieranie 19.7 Kb.
Data17.06.2016
Rozmiar19.7 Kb.


Sokrates – architekt kultury europejskiej

Sokrates urodził się ok. 470 roku przed Chrystusem w Atenach. Był synem Sofroniskosa i Fajnarety. Życie młodego Sokratesa przypada na wspaniały rozkwit świetności Aten, które w tamtym czasie położyły już podwaliny pod swe panowanie na morzu.

W Uczcie Platona Alcybiades opisuje Sokratesa jako wyglądającego satyra czy selena, a Arystofanes mówi, że Sokrates kroczy dumnie jak ptaki wodne; wyśmiewa także jego nawyk wywracania oczami. Wiemy, ze Sokrates cieszył się szczególną siłą cielesną i wytrzymałością.

Nosił ten sam strój zimą i latem i nie porzucił zwyczaju chodzenia boso. Od młodości doświadczał ostrzeżeń od swego tajemniczego głosu, czyli daimoniona .

Czym jest ów daimonion, nie wiemy, domyślamy się jednak, że jest to moralna siła boskiego pochodzenia (sumienie).

Sokrates , chociaż nie jest pierwszym ze znanych nam wielkich filozofów, to jednak on wkroczył do kultury europejskiej jako jej najważniejszy architekt. Jeśli jest mistrzem etyki europejskiej, to nie przez jakąś doktrynę, którą głosił, ile raczej przez sposób, w jaki chciał docierać do prawdy. Uznał, że trzeba zająć się tym co niezmienne, a nie fizyczną rzeczywistością, która się zmienia i w konsekwencji ginie.

A cóż jest niezmienne według Sokratesa?


Niezmienne są idee, głównie te, które mają znaczenie moralne. Filozof nasz chciał wiedzieć, co to jest sprawiedliwość, cnota, odwaga. Jako mędrzec uliczny, Sokrates pytał swoich rozmówców, każąc im iść w tych pytaniach coraz dalej, coraz głębiej. Prowadząc dialog, on głównie był pytającym, a rozmówca starał się odpowiedzieć - bardzo często mówiąc: ależ tak, na pewno, oczywiście.

Wydawać się mogło, że Sokrates udaje tylko, że nie wie, że odpowiedzi nie zna. Jego formuła – wiem, że nic nie wiem opierała się na przekonaniu, że rozmówcę trzeba zmusić do dialogu, by sam do prawdy jakiejś doszedł, albo skorygował własne niemądre przekonania. Chciał być jak jego matka akuszerką, wydostawać z ukrycia gotową już, ale jeszcze niedojrzałą prawdę. W odróżnieniu od sofistów nie brał pieniędzy za swoje nauczanie, żył w ubóstwie, nie skarżąc się nigdy.

Sokrates utrzymywał, że niemożliwe jest, by czynić z własnej woli coś, o czym się wie, że jest złe; jeśli zło czynię, to jest to wynik mojej niewiedzy; gdy wiem co dobre, czynię dobro. Sokrates uważał po prostu, że zło moralne wynika z niewiedzy. Gdyby człowiek wiedział, na czym polega prawdziwe dobro, nigdy nie chciałby postępować źle, bo to by go unieszczęśliwiało . Taki pogląd określa się mianem intelektualizmu etycznego.

W roku 399 przed Chr. przywódcy przywróconej w Atenach demokracji postawili Sokratesa przed sądem, a treść wniesionego przez Meletosa oskarżenia była następująca:


Sokrates jest winien nieuznawania bogów, których uznaje państwo i wprowadzania kultu jakichś nowych bóstw; jest też winien psucia młodzieży. Za co powinien ponieść karę śmierci.
Oskarżyciele przypuszczali, że Sokrates w obawie przed wyrokiem śmierci uda się dobrowolnie na wygnanie, nie czekając na proces, jednakże nie uczynił tego. Pozostał, by stawić się na rozprawę i sam podjął swoją obronę. Sąd był zirytowany bohaterskim zachowaniem się Sokratesa – za karą śmierci padła większa liczba głosów niż w pierwszym głosowaniu uznającym go za winnego. Ostatni dzień Sokratesa zrelacjonował w Fedonie Platon. Był to dzień, który filozof spędził dyskutując z przyjaciółmi o nieśmiertelności duszy. Potem wypił cykutę – truciznę i skonał w męczarniach.

Francuski malarz J.L David reprezentant XVIII-wiecznego neoklasycyzmu namalował

słynny obraz „Śmierć Sokratesa” (1787 r.), który obecnie znajduje się w Metropolitan Museum w Nowym Jorku.

Artysta przedstawił na płótnie scenę wykonywania wyroku na Sokratesie. Wydarzenie to ma miejsce w ponurym i przytłaczającym lochu. Na ziemi leżą łańcuchy i okowy. Na pierwszym planie, a zarazem w centrum widnieje tytułowy bohater, siedzący na więziennym łożu. Jest on przedstawiony jako dumny, pełen godności starzec, na którego obliczu nie widać strachu czy rozpaczy spowodowanej rychłą utratą życia. Prawą rękę ma wzniesioną ku niebu a lewą wyciągniętą po puchar z trucizną. Twarz zwróconą ma ku swym uczniom, znajdującym się po jego prawicy. Taka postawa potwierdza fakt, że nawet na łożu śmierci przekazywał swoim uczniom ostatnie nauki i wskazówki. Oni są pogrążeni w rozpaczy, przerażeni i załamani. Po lewej stronie, widać tych, którzy wydali śmiertelny wyrok na Sokratesa, teraz są pogrążeni w smutku, a jednocześnie zażenowani własną postawą ujawniającą tchórzostwo i pragnienie zemsty. Jednym z nich jest stojący obok mężczyzna w czerwonej szacie, podający kielich z trucizną. Zakrywa on twarz dłonią, ukrywając swoje zakłopotanie i wstyd. Pod jego stopami widać leżący zwój papirusu, który prawdopodobnie obwieszcza wyrok. Na drugim planie, w głębi, można dostrzec niewyraźne sylwetki odchodzących, niesprawiedliwych sędziów.

Czy Sokrates zajmował się, tak jak jego poprzednicy, poszukiwaniem odpowiedzi na pytanie dotyczące pochodzenia natury wszechrzeczy czyli arche?
Ksenofont mówi: „Sokrates nie rozprawiał o naturze wszechrzeczy tak, jak to czyni większość filozofów, ani nie dociekał, jak powstał tzw. kosmos, ani pod działaniem jakich koniecznych przyczyn zachodzą wszelkie zjawiska na niebie. Przeciwnie, jasno dowodził, że kto zaprząta sobie głowę takimi sprawami, jest głupcem.(…) Często dziwił się, że ludzie nie rozumieją dość jasno, że zbadanie takich tajemnic nie leży w mocy człowieka.”

Sokrates uważał również, że ten kto zajmuje się takimi badaniami, jest całkowicie nimi pochłonięty, zapomina o sobie samym, czyli o tym co najważniejsze: o człowieku i ludzkich problemach. Tak więc Sokrates wszystkie swoje zainteresowania przeniósł całkowicie z przyrody na człowieka i dopiero w tym momencie rozpoczął swoje nauczanie w Atenach.

Całą naukę Sokratesa można streścić w zbieżnych co do treści zdaniach: „poznać samych siebie” i „troszczyć się o siebie samych”. Poznanie „samych siebie” nie oznacza poznania swego imienia ani ciała, ale zwrócenie się ku swemu wnętrzu i poznanie swojej duszy. Tak samo troska o siebie nie oznacza już troski o swoje ciało, lecz troskę o swoją duszę.

Sokrates uważał, że nauczanie ludzi, aby poznawali i troszczyli się o siebie samych, jest najwyższym zadaniem, które zostało mu zlecone przez boga.


Oto bardzo znamienny tekst z Obrony Sokratesa:

[…] ja was, obywatele, kocham całym sercem, ale posłucham boga raczej aniżeli was i póki mi tchu starczy, póki sił, bezwarunkowo nie przestanę filozofować i was pobudzać i pokazywać drogę każdemu, kogo tylko spotkam. Ty mężu zacny, obywatelem będąc Aten, miasta tak sławnego z mądrości i siły, nie wstydzisz się dbać i troszczyć o pieniądze, abyś ich miał jak najwięcej, a o sławę, o cześć , o rozum i o duszę, żeby była jak najlepsza, ty nie dbasz i nie troszczysz się o to?



Bo przecież ja nic innego nie robię, tylko chodzę i namawiam młodych spośród was i starych aby troszczyli się o duszę, aby była jak najlepsza i mówię im, że nie z pieniędzy dzielność (cnota) rośnie, ale z dzielności pieniądze i wszelkie inne dobra ludzkie i prywatne i publiczne.”
Ksenofont we Wspomnieniach o Sokratesie opowiada jak filozof tłumaczył malarzom, że aby adekwatnie przedstawić człowieka, nie powinni się ograniczać do odtworzenia ciała, lecz powinni dążyć do odtworzenia jego duszy. Oto fragment dialogu Sokratesa z malarzem Parrazjosem

[fragment dialogu w: Historia filozofii starożytnej, t.I,G.Reale, s.323]


Dialog ten jest, świadectwem, że według Sokratesa, istoty człowieka należy szukać w jego psyche czyli duszy.

Co to jest ironia sokratejska?

Ironia oznacza ogólnie maskowanie, ukrywanie, zaś w naszym specyficznym wypadku wskazuje na wieloraką i urozmaiconą grę podawania się za kogoś innego i udawania, jaką Sokrates stosował po to, aby zmusić rozmówcę do zastanowienia się nad sobą.

W żarcie Sokrates przywdziewa w słowach lub czynach jakąś maskę, udaje, że jest sprzymierzeńcem rozmówcy, że podziwia jego zdolności i zasługi, że prosi go o radę lub pouczenie. W swoim maskowaniu Sokrates wręcz udaje, że uznaje za swoje, idee i metody rozmówcy po to, by je wyolbrzymić aż do granic karykatury, albo by je obalić stosując ich własną logikę i doprowadzić do sprzeczności.

Pod różnymi maskami, które Sokrates przywdziewał, zawsze można było dostrzec rysy maski niewiedzy i ignorancji. Ona to właśnie doprowadzała do wściekłości przeciwników. Przywdziewana przez Sokratesa maska niewiedzy zawsze była najbardziej skutecznym środkiem zdemaskowania pozornej wiedzy innych i ujawnienia ich gruntownej ignorancji. Ale ona także w sposób najbardziej skuteczny pomagała tym, którzy z całkowitą gotowością otwierali się na nauczanie Sokratesa i chcieli badać siebie samych.

Ponieważ ironia we wskazanym rozumowaniu stanowi istotę metody sokratejskiej i całą ją przenika, dlatego ironią można po prostu nazwać dialektykę sokratejską jako taką. A skoro według Sokratesa, nie ma filozofii bez dialogu, można uznać, że ironia stanowi rdzeń sokratejskiego filozofowania.



Bibliografia:

- Historia filozofii starożytnej, t.I,G.Reale, s.323

- Historia filozofii, F.Copleston,t.I

- O co pytają nas wielcy filozofowie, L.Kołakowski



- Obrona Sokratesa, Platon




©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość