Strona główna

Sposoby przeżywania duchowości pustyni w czasie rekolekcji wakacyjnych w jaśliskach


Pobieranie 24.47 Kb.
Data19.06.2016
Rozmiar24.47 Kb.
SPOSOBY PRZEŻYWANIA DUCHOWOŚCI PUSTYNI W CZASIE REKOLEKCJI WAKACYJNYCH W JAŚLISKACH

Właściwe zrozumienie programu Exodus oraz wynikającej z niego paschalnej duchowości uczestników rekolekcji wakacyjnych wiąże się z odkryciem rzeczywistości duchowej określanej słowem „przybytek”. Nauczyciel starożytnego Kościoła, Orygenes, pisze: Kto właściwie rozumnie wyjście Hebrajczyków z Egiptu, ich przejście przez Morze Czerwone i całą tę drogę wiodącą przez pustynię oraz poszczególne miejsca, w których rozbijano obozy, kto potrafi zrozumieć te sprawy w taki sposób, że pojmuje również Prawo Boże „napisane nie atramentem lecz Duchem Boga żywego” (2 Kor 3, 3), kto, powiadam, dochodzi do tych spraw w kolejnych postępach tak, że wypełniając je w duchu osiąga coraz więcej cnót, jakie się w nich objawiają, ten może też z kolei kontemplować i zrozumieć „przybytek” (Orygenes, Homilie o Księdze Wyjścia, 9, 1, PSP, t. 31, z. 1, s. 236).

Przybytek, czyli namiot, namiot spotkania, przybytek, przybytek świadectwa został szczegółowo opisany w Księdze Wyjścia, w rozdz. 25-40. Jako przenośne sanktuarium, świątynia, znak obecności Boga wśród ludu, był najważniejszym Pielgrzymem wśród wszystkich wędrowców. Mojżeszowy przybytek jest znakiem tymczasowym, gdyż już w Starym Testamencie często spotykamy się z określeniem świątyni duchowej. W Nowym Przymierzu zastąpi go Ciało Chrystusa i Jego Kościół, o czym dobitnie przekonuje nas, między innymi, autor Listu do Hebrajczyków ( Hbr 9, 1- 14, 24).

W tym kierunku podąża starożytny Kościół, w którym w połowie III w. pojawił się- jako wyraz sprzeciwu wobec chrześcijańskiej przeciętności - ruch o charakterze ascetycznym, postulujący życie w samotności, z dala od świata. Jego ucieleśnieniem było życie monastyczne (gr. monachos - pojedynczy, samotny; mnich), które początkowo przybrało dwie formy: anachoretyzmu i cenobityzmu. Ważne jest tutaj, aby uchwycić troskę Boga o Kościół. Postaramy się to pokazać na przykładzie św. Antoniego, który w 271 roku rozpoczyna życie pustelnicze, osiadając w okolicach swojej rodzinnej wioski. Nie może wiedzieć, że daje początek wielkiemu ruchowi duchowemu, który wobec laicyzacji i płycizny duchowej, jaka zaistnieje w Kościele u wielu wierzących, uchroni Boże życie i ogromnej rzeszy przywróci je na nowo. Warto zwrócić uwagę, że to Bóg wyznacza czas owoców takiej decyzji człowieka. Widać to wyraźnie w napisanym przez św. Atanazego Wielkiego w 357 roku Żywocie św. Antoniego. Autor opisuje pewien proces dojrzewania świętego pustelnika, którego początkiem jest fakt spotkania z Jezusem i Jego Słowem. Opuszczenie świata dokonuje się stopniowo. Pierwszym etapem jest tryb życia, który nieznacznie różni się od poprzedniego. Św. Atanazy pisze, że Antoni osiedlił się w okolicach swojej wioski (VA 2), gdzie przebywał ok. 2 lat. Tutaj pobiera nauki takiego sposobu życia pod okiem doświadczonych ascetów, ucząc się od nich sztuki walki duchowej i zapoznając się z różnymi rodzajami broni duchowej przydatnymi w tej walce. Antoni, ucząc się, stacza pierwsze potyczki walki duchowej: Taka była pierwsza zwycięska walka Antoniego z diabłem, a raczej w Antonim odniesione zwycięstwo przez Zbawiciela [...], ale Antoni nie łudził się, że demon upadł ostatecznie, ani pokonany nieprzyjaciel nie zaprzestał usidlania, więc Antoni w dalszym ciągu miał się na baczności (VA 7). Ok. 272 r. udaje się na pustynię (w naszym przypadku pogłębienie życia duchowego), zamieszkuje w opuszczonym grobowcu i podejmuje walkę ze złem w sobie i wokół siebie. Przebywa tam ok. 13 lat (VA 8), a następnie udaje się jeszcze bardziej w głąb pustyni, zamieszkując, przez prawie 20 lat, w opuszczonym forcie (VA 10-12). W wieku 55 lat opuszcza pustynię i przyjmuje pierwszych uczniów.

W czasie tegorocznych rekolekcji pragniemy nieco zaczerpnąć z tych form, modyfikując je i adaptując do naszych warunków życia. Proponujemy zatem cztery sposoby przeżywania naszych duchowych ćwiczeń:


  1. Anachoreci - rekolekcje przeżywane w samotności, oddaleniu od skupisk ludzkich

Prototypem tych rekolekcji jest droga ludzi, którzy opuszczają swój dotychczasowy sposób życia i oddalają się od świata na pustynię - stąd ich późniejsza nazwa: eremici (od gr. eremos: pustynia). Pozostają tam na stałe, by modlić się, pokutować i rozmyślać o zbawieniu duszy, żyć w obecności samego Boga. Zwano ich anachoretami (gr. anachorein - oddalić się). Miejscem tak rozwijającego się życia były pustynie egipskie i syryjskie, gdzie klimat i zwyczaje ludności bardzo temu sprzyjały. Pierwszymi anachoretami byli św. Antoni Pustelnik i św. Paweł z Teb.

Jeżeli ktoś zdecydowałby się na taki sposób przeżycia rekolekcji, powinien sam zorganizować sobie namiot oraz wszystko, czego potrzebuje, aby przebywać z dala od środowisk ludzkich Osoba taka przeżywa rekolekcje w samotności, w całkowitym milczeniu, rozważaniach, w dziennej i nocnej adoracji Najświętszego Sakramentu. Czas organizuje sobie sama, dlatego powinna przedstawić deklarację całkowitej odpowiedzialności za tak przeżywane rekolekcje. Obowiązkowo uczestniczy w trzech punktach programu: katechezie, Mszy św. i nabożeństwie wieczornym. Jeżeli uzna za konieczne, może spotkać się z kierownikiem duchowym. Po nabożeństwie wieczornym otrzymuje chleb i wodę, tyle ile potrzebuje na śniadanie i kolację następnego dnia (można zabrać do termosu ciepłą kawę czy herbatę). Z obiadu anachoreci korzystają w ośrodku, spożywając go w całkowitym milczeniu (rezygnację z obiadu zgłaszają w kuchni). Z pryszniców korzystają w ośrodku w wyznaczonych godzinach. Miejsce dla anachoretów zostanie wyznaczone przez organizatorów gdzieś w pobliżu rzeki.


  1. Zgromadzenia anachoretów - rekolekcje przeżywane w oddaleniu od skupisk ludzkich w małej grupie

ANIMATOR

To jedna z form pierwotnej organizacji anachoretyzmu. Uczestnicy przeżywają swoje rekolekcje pod okiem mistrza (abba dla mężczyzn, amma dla kobiet). Taką formę życia pustelniczego zapoczątkował św. Antoni. Po 20 latach zupełnego odosobnienia otoczył się grupą uczniów, tworząc rodzaj wspólnoty. Każdy z jego uczniów budował sobie osobną celę w pobliżu celi mistrza. Swój czas dzielili między samotność a życie wspólnotowe. W przypadku naszych rekolekcji każdy, kto zapragnie takiej formy przeżywania, musi odszukać sobie swojego abba (animator) bądź amma (animatorka). Animator może też przyjechać ze swoją grupą, za którą bierze całkowitą odpowiedzialność. Organizatorzy zapewniają miejsce na rozbicie namiotów. Sposób rozbicia namiotów: w centrum namiot mistrza (animatora), dookoła namioty pozostałych uczestników grupy. Zasady przeżywania rekolekcji są takie jak w przypadku anachoretów, dochodzi tylko spotkanie w grupie dzielenia. Inne punkty programu swojej grupy ustala animator.



  1. Słudzy Przybytku

Przez cały czas trwania rekolekcji, gdzieś w świątyni, na uboczu bądź w specjalnie postawionym do tego celu namiocie, w dzień i w nocy, 24 godziny na dobę będzie wystawiony Najświętszy Sakrament, aby dać możliwość spotkania się z Panem wszystkim uczestniczącym w rekolekcjach. Tutaj potrzebni będą słudzy Przybytku, którzy podejmą posługę w Namiocie Spotkania w zakresie obecności przed Panem, organizacji (wywieszenie list z godzinami adoracji, na które będą się zapisywać pragnący przebywać u Jezusa w czasie trwania rekolekcji), dbania o porządek w Przybytku, pełnienia posług liturgicznych. Do takiej posługi zaproszeni są zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Będą oni przeżywać swoje rekolekcje w formie zgromadzenia anachoretów. Głównym ich zadaniem będzie troska o miejsce, gdzie przebywa Pan, dlatego każdego dnia muszą znaleźć czas na spotkanie, aby omówić sprawy natury organizacyjnej ze swoim przełożonym. Jozue syn Numa to najlepszy wzór dla podejmujących tego rodzaju posługę: A Pan rozmawiał z Mojżeszem twarzą w twarz, jak się rozmawia z przyjacielem. Potem wracał Mojżesz do obozu, sługa zaś jego, Jozue, syn Nuna, młodzieniec, nie oddalał się z wnętrza namiotu (Wj 33, 11 ).



D) Rekolekcje przeżywane wspólnotowo w Ośrodku rekolekcyjnym (gr. koinobion - wspólne życie)



Inicjatorem takiego sposobu przeżywania chrześcijaństwa jest św. Pachomiusz (292-346). Urodził się w Górnym Egipcie w rodzinie pogańskiej. W 312 roku siłą wcielono go do wojska. Zachwycony świadectwem chrześcijan z Teb w 313 roku przyjął chrzest i został uczniem pustelnika Palamona, ucząc się od niego surowej ascezy. W 323 roku osiedlił się w pustynnej wiosce Tabennisi, gdzie dołączyli do niego pierwsi kandydaci, których po pewnym czasie formacji wypędził z powodu niezrozumienia i niezdyscyplinowania. W 324 roku zaczął nadawać ramy organizacyjne swojej wspólnocie, którą w tradycji określa się mianem cenobitów.



Przeżywanie rekolekcji według tego sposobu zakłada wyodrębnienie dwu grup uczestników: z mniejszym stażem formacyjnym i z większym stażem formacyjnym. W jednym ze swoich listów (List nr 3, Pisma ascetyczne, K-w 1998, s.117)Ewagriusz z Pontu, jako mistrz życia duchowego przestrzega różnego rodzaju, nie mających doświadczenia duchowego śmiałków, aby zaprzestali na własną rękę przeprowadzać różnego rodzaju „eksperymenty” w dziedzinie duchowości. Zachęca również do otoczenia modlitwą prawdziwych mistrzów życia duchowego, którzy staną na czele wspólnot kościoła podejmując trud oczyszczania i drążenia „studni”. Trzeba również z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że owe piękne „duchowe miasta”, „kwitnące ogrody”, „miejsca pełne niezwykłych darów Boga”, „strumienie wody żywej płynące z naszego wnętrza”, „płonące pochodnie”, które przypadły nam w udziale zostały poddane procesowi zasypywania ziemią. Zachodzi zatem konieczność odkrycia ich na nowo. Obecnie przeobrazimy się w „archeologów życia duchowego” przerzucających tony „ziemi”, aby na nowo zobaczyć piękno dzieł Bożych, które zaistniały w naszym środowisku.

  1. Środowisko uczestników z mniejszym stażem formacyjnym

Niezwykłym darem i charyzmatem zarazem naszego środowiska jest ewangelizacja. Nasze początki związane są z ewangelizacją indywidualną, której podejmowali się ludzie doświadczający w swoim życiu spotkania z Chrystusem jako żywą Osobą. Odbywało się to według zasady o której mówi Ojciec św. Jan Paweł II w Liście Novo millennio ineunte: Kto prawdziwie spotkał Chrystusa nie może zatrzymywać Go dla siebie, Ale winien Go głosić (nr 40). Ewangelizacja taka znajdowała swoje dopełnienie w trzydniowych zamkniętych rekolekcjach ewangelizacyjnych w ramach misji wspólnoty Kościoła. Rekolekcje tego typu stawiają sobie za cel wprowadzenie uczestniczących w nich ludzi w doświadczenie bezgranicznej Miłości Boga do nas, jak również odkrycie grzeszności człowieka, która jest przeszkodą w przyjęciu tej Miłości. Dopełnieniem takich ćwiczeń duchowych jest wysiłek człowieka zmierzający do spotkania z żyjącym dziś Bogiem jako Panem i Zbawicielem. Pomocą w przyjęciu tych prawd naszej wiary jest głoszenie Słowa Bożego, modlitwa (wspólnotowa, liturgiczna, osobista), śpiew, świadectwo wiary, izolacja od wpływów świata (rekolekcje zamknięte do których przekonywał już papież Pius IX w encyklice Mens nostra, wydanej 20.12.1029 r.), świadectwo życia we wspólnocie wierzących, a przede wszystkim ciągłe uświadamianie o obecności Boga działającego za pomocą sakramentów. Dlatego w czasie rekolekcji ogromną wagę przywiązuje się do sprawowania sakramentu pokuty, Eucharystii, czy adoracji przed Najświętszym Sakramentem. W czasie Eucharystii kończącej rekolekcje ich uczestnicy mają możliwość wyjścia przed ołtarz i wyznania wobec wszystkich pozostałych, że decydują się budować swoje życie na Osobie Jezusa jako Pana i Zbawiciela, który od tej pory staje się dla nich fundamentem. Charakterystyczne dla rekolekcji ewangelizacyjnych, które miały miejsce w naszym środowisku jest to, że nie ma podziału na prowadzących i uczestników. Wszyscy obowiązkowo uczestniczą w rekolekcjach. Rekolekcje są zatem dla wszystkich. Każdy jednak ma do spełnienia różną posługę, którą wykonuje w ramach misji Kościoła. Inną formą tzw. „dłuższej ewangelizacji” naszego środowiska są rekolekcje wakacyjne, czyli dziesięciodniowy czas zgłębiania Bożych dróg życia, przekonywania się do nich, nabywania umiejętności tworzenia środowiska chrześcijańskiego. Dla uczestników rekolekcji z małym stażem formacyjnym ogromną rolę odgrywa animator.


  1. Środowisko uczestników z większym stażem formacyjnym

Środowisko to składa się z ludzi, którzy wiele lat kroczą już drogą formacji. Na tyle już obeznani z tą drogą, że wiedzą, jak bardzo jest ona wymagająca. Doświadczają swojej słabości, małości, nie widzą osiągnięć na drodze życia duchowego, chociaż w swoim wnętrzu mają dobrze ugruntowaną nadzieję nagrody. Wśród tej grupy można wyróżnić takich, którzy próbują uciekać w zewnętrzną ascezę, powierzchowną pobożność, płyciznę życia duchowego, po to tylko, żeby mieć jakieś osiągnięcia, które dowartościowałyby ich w swoich oczach bądź u innych. Św. Maksym określa ich cierpkim słowem: najemnicy. Jednak taka postawa przynosi im tylko upokorzenia, gdyż najemnik, który ma świadomość, że mógłby być synem, nigdy nie będzie szczęśliwy. Droga formacji polega na prowadzeniu codziennej beznadziejnie wyglądającej walki. Kroczą jednak po niej ludzie, którzy na podjęcie takiej walki nie mają ani sił, ani ochoty. Św. Benedykt (480 – 547) w swojej Regule określa ich słowem włóczędzy, którzy przenoszą się z jednego miejsca na drugie, nigdzie nie zatrzymując się dłużej, gdyż to wiązałoby się z podjęciem mozolnej walki duchowej, a taka sytuacja życiowa ich przeraża. Św. Benedykt wyróżnia tutaj jeszcze jedną podgrupę, określając ją słowem sarabaici. Są to ludzie żyjący według własnej woli, własnych upodobań, przyzwyczajeń, utartych szlaków, chodzą swoimi drogami. Chociaż zewnętrznie, deklaratywnie przyjmują regułę, zasady formacji, to nie zastosują tego w swoim życiu. Mając nakreślony ogólny obraz tej grupy ludzi, należałoby zapytać: jaki będzie ich dalszy los, dalsza droga?

Z tej właśnie grupy rodzi się współczesna plaga Kościoła - tzw. „działacz”, którym – śmiem twierdzić – w większości przypadków staje się apostata z drogi formacji chrześcijańskiej.



Odejście z drogi formacji to jedna z możliwości dla tego typu ludzi. Pragniemy tutaj zachęcić wszystkich do szukania innej możliwości, w której iskra Bożej łaski, błysk Jego działania, mocny powiew Ducha Świętego pozwoli im opuścić tę mieliznę życia duchowego i kroczyć drogą życia, na której znajdą dary pozostawione dla nich przez kochającego Boga. Możliwość taką stwarza program Exodus – Wyjście, który otwiera przed uwięzionym w grzechach, złych przyzwyczajeniach, powielanych schematach życia perspektywę wolności.


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość