Strona główna

Sylwetka ostatniego Ordynata


Pobieranie 11.23 Kb.
Data18.06.2016
Rozmiar11.23 Kb.
Sylwetka ostatniego Ordynata
W krypcie zamojskiej katedry spoczął Jan Zamoyski, XVI ordynat, który jako ostatni zarządzał ordynacją Zamoyskich. Przeżył 90 lat. Jego niedawna śmierć poruszyła wiele środowisk kulturalnych, gospodarczych, politycznych.

Hrabia Jan Zamoyski w historii Zamościa i Rzeczypospolitej był postacią niezwykłą. Wyjątkowo prawy, uczciwy i szlachetny. Kochał ludzi i poświęcił dla nich swoje najpiękniejsze lata. Ponad wszystko uwielbiał Zamość, do którego zawsze chętnie wracał.

Urodził się 12 czerwca 1912 roku w Klemensowie koło Zamościa. Był najstarszym synem hrabiego Maurycego Klemensa Zamoyskiego i księżniczki Marii Róży Sapiehy. Otrzymał patriotyczne wychowanie. Jego ojciec był bowiem m.in. ministrem spraw zagranicznych II RP w Paryżu oraz czołowym działaczem Komitetu Narodowego Polskiego. Nieprzypadkowo więc Jan Zamoyski podporządkował wszystkie swoje działania rodzinie, ojczyźnie i Zamojszczyźnie.

O Polskę walczył jako żołnierz Armii Krajowej, stawiając czoła niemieckim i sowieckim okupantom. I choć zarządzał potężną ordynacją, dla ratowania ludzkiego życia nie wahał się narażać własnego.

Hrabia Jan Zamoyski podczas pacyfikacji Zamojszczyzny wraz z żoną Różą, córką Andrzeja i Wandy ks. Czetwertyńskiej, uratowali z hitlerowskiego obozu w Zwierzyńcu 460 zabranych matkom siedmio-, ośmioletnich dzieci. Zaś dla 1500 chorych dzieci utworzył 4 szpitale. W tej sprawie, narażając własną rodzinę, interweniował u dowódcy SS na dystrykt lubelski Odilo Globocnika. Tłumaczył, że zamojskie i polskie dzieci cierpią niewinnie w tej okrutnej wojnie.

Rodzina ordynata Jana Zamoyskiego nie miała łatwego życia również po wkroczeniu Sowietów do Polski. Okrzyknięto ordynata wrogiem reformy rolnej, w wyniku której stracił majątek ordynacji i trafił do więzienia. W 1949 roku został skazany na 15 lat więzienia. Spędził tam aż 8 lat. Nie dał się złamać, mimo że stosowano wobec niego tortury.

– Kiedyś zapytałam hrabiego Jana Zamoyskiego, jak mógł znieść więzienne upokorzenia. Odpowiedział, że nie mogli tego zrozumieć nawet stalinowscy oprawcy. Opowiadał, jak jeden z sowieckich oficerów NKWD miał zebrać wśród mieszkańców Zwierzyńca kompromitujące hrabiego materiały. Podczas kolejnego przesłuchania z ogromnym zdziwieniem pytał ordynata: Co takiego im zrobiłeś, że tak dobrze o tobie mówią? Odpowiedź jest prosta: to był człowiek nie tylko gruntownie wykształcony, ale także humanista o wielkim sercu i godności – opowiada Kurierowi Halina Matławska, emerytowana nauczycielka ze Zwierzyńca.

Po procesie rehabilitacyjnym, wykorzystując ogromną wiedzę prawniczą i ekonomiczną zdobytą w Instytucie Handlu i Ekonomii w Nancy oraz w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie, Jan Zamoyski przez 20 lat pracował dla szwajcarskich linii lotniczych Swissair.

Choć przez wiele lat miał utrudniony kontakt z Zamościem, gdyż był nawet czas, że zabraniano mu wjazdu do miasta, poświecił mu najpiękniejsze chwile swojego życia, uczestnicząc we wszystkich najważniejszych wydarzeniach regionu.

– XVI ordynat Jan Zamoyski to wyjątkowa postać w polskiej kulturze. Nie spotkałem na swojej drodze człowieka, który z tak wielką mocą bronił dziedzictwa narodowego. Jednym z przykładów może być niebezpieczna akcja, jaką przeprowadził podczas II wojny ratując zbiory ze skarbca zamojskiej kolegiaty. Ukrył je w Zwierzyńcu, by później mogły wrócić na swoje miejsce. Wielkim wydarzeniem w 1980 roku był też fakt przekazania miastu z okazji 400-lecia Zamościa XVII-wiecznego berła rektora Akademii Zamojskiej – mówi prof. dr hab. Jerzy Kowalczyk z Instytutu Sztuki Polskiej Akademii Nauk w Warszawie.

Hrabia Jan Zamoyski nie tylko ratował dobra narodowe, ale jako spadkobierca wyjątkowo zasłużonego dla Polski rodu pomógł zgromadzić najcenniejsze, pochodzące z fundacji rodziny Zamoyskich, zabytki sakralne i historyczne. Zgromadził je w Muzeum Sakralnym utworzonym w 1987 roku w zamojskiej kolegiacie, obecnie katedrze. Na początku lat 90. ubiegłego wieku Zamość wpisany został na listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego UNESCO przy wielkim zaangażowaniu Jana Zamoyskiego i jego syna Marcina, byłego prezydenta miasta i wojewody zamojskiego.

Jako honorowy prezes Fundacji Wojewódzkiego Szpitala im. Papieża Jana Pawła II w Zamościu wniósł wiele do rozwoju tej placówki służby zdrowia. Dzisiaj do wyjątkowego symbolu urasta spotkanie Jan Zamoyskiego z Ojcem Świętym, którego ordynat witał po przylocie do Zamościa w 1999 roku. To było szczególne, choć nie pierwsze spotkanie ordynata z papieżem. Przypadło bowiem na dzień urodzin Jana Zamoyskiego.

Hrabia Jan Zamoyski był i pozostanie dla zamościan człowiekiem niezwykłej kultury. Był również autorytetem dla wszystkich ludzi, którzy przez wiele lat tęsknili za wolną i niepodległą Polską. Do rangi symbolu urósł moment, gdy jako marszałek senior otwierał obrady Senatu RP II kadencji. Przed siedmioma laty, w uznaniu za wszelkie dobro, jakie Jan Zamoyski uczynił dla narodu, prezydent Lech Wałęsa uhonorował hrabiego najwyższym polskim odznaczeniem Orderem Orła Białego. W 1996 roku Rada Miasta Zamościa nadała XVI ordynatowi tytuł Honorowego Obywatela Miasta.

Dzisiaj hrabia Jan Zamoyski pozostaje nie tylko honorowym obywatelem miasta, ale również symbolem Zamościa i kultury narodowej. Po Jego odejściu tradycje rodu będzie pielęgnować mieszkający na stałe w Zamościu Marcin Zamoyski, którego wspierają żona Aleksandra, córka Róża i syn Andrzej.
WIELCY O WIELKIM
Był świadkiem długiej i dramatycznej epoki
Ordynat Jan Zamoyski był świadkiem długiej i dramatycznej epoki. Wielkim strażnikiem kultury oraz tożsamości narodowej. Wyjątkowo dbał o ukochany Zamość i Zamojszczyznę.

prof. ks. Jan Śrutwa, biskup zamojski


Jego życiorys łączy elementy historii dawnej Polski o tradycjach arystokratyczno-ziemiańskich z bohaterstwem i patriotyzmem walki z okupantem w czasie II wojny światowej.

Lech Wałęsa, były prezydent RP


Ordynat Jan Zamoyski doznał w życiu wielu upokorzeń. Mimo szykan nie obraził się na Polskę i poświęcił jej całe życie. Jak nikt inny ukochał Zamość i Zamojszczyznę.

prof. Jerzy Kowalczyk, Instytut Sztuki PAN







©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość