Strona główna

Tadeusz Rydzyk, Ojciec Dyktator, niekwestionowany przywódca duchowy moherowego Kościoła katolickiego, zgonił 28 marca swoją armię staruszków do stolicy, co by pod sejmem wykrzykiwała, że nie chce aborcji na życzenie


Pobieranie 5.8 Kb.
Data19.06.2016
Rozmiar5.8 Kb.
NA ŻYCZENIE
Tadeusz Rydzyk, Ojciec Dyktator, niekwestionowany przywódca duchowy moherowego Kościoła katolickiego, zgonił 28 marca swoją armię staruszków do stolicy, co by pod sejmem wykrzykiwała, że NIE CHCE ABORCJI NA ŻYCZENIE. Głupota tego hasła powala. Przenajświętszy moherowy ojcze, powiedz gdzie w Polsce dozwolona jest aborcja na życzenie? Przecież jesteśmy państwem, w którym obowiązuje jedna z najbardziej restrykcyjnych ustaw antyaborcyjnych. Od wielu już lat w Polsce nie ma mowy o aborcji na życzenie, a i z tą dopuszczalną przez prawo są poważne problemy. Przykładem Alicja Tysiąc, która sprawiedliwości i zadośćuczynienia musiała szukać w strasburskim Trybunale. Zresztą z pozytywnym dla niej skutkiem.

Patrząc z innej strony, wmawianie Rodakom, iż mamy w Polsce do czynienia z aborcją na życzenie jest wyjątkowo obraźliwe w stosunku do kobiet. Wychodzi na to, że Polki o niczym innym nie marzą, jak tylko o dokonywaniu aborcji. Dlatego traktuje się Je jak bezmyślne zwierzęta, które trzeba mieć pod ciągłą kontrolą, bo same nie wiedzą co czynią. Te idiotki gotowe nie donosić żadnej ciąży, jeżeli im się tego nie nakaże. Dopiero konstytucyjny zapis spowoduje, że jedna z drugą zechce urodzić poczęte dziecko. Powiedzieć o tym bezczelność i chamstwo to na pewno za mało. Czy ci, którzy mają tak niskie mniemanie o własnych Rodaczkach zdają sobie sprawę, jaką tragedią dla każdej kobiety jest usunięcie ciąży? Najwyraźniej nie. Warto by było z Polkami na ten temat porozmawiać. Może wtedy na spędach rydzykowo-LPR-owskich nie traktowano by ich jak istot niespełna rozumu.



Zupełnie kuriozalną sprawą jest fakt, iż toruński ojczulek z jednej strony grzmi ile pary w Radiu Maryja i Telewizji Trwam, że Polska jest katolicka (wszak 96% Polaków to ludzie wierzący), z drugiej zaś nie ma do tych katolików za grosz zaufania. Samą propozycję referendum w sprawie ustawy antyaborcyjnej uważa za wymysł szatana i odsądza ją od czci i wiary. Ponoć, jak mówi, moralność nie podlega głosowaniu. Może według ojczulka, bo w Europie podlega. Dokładnie w tej sprawie przeprowadzono referendum w kilku katolickich krajach naszego kontynentu. Czyżby tatulo bał się o swoje dziatki? Nie wierzył im? W kraju, gdzie 96% obywateli to katolicy, wynik takiego referendum powinien być z góry przesądzony. Skąd ta obawa, że najwierniejsi w świecie katolicy zagłosują inaczej niż chce tego Kościół? A może jednak warto spróbować. Może nareszcie dowiemy się, jak naprawdę jest z tym naszym katolickim narodem. Myślimy, że biskupi tudzież Ojciec Rydzyk wiedzą doskonale, że to 96% to wielka lipa. Bo przecież czym innym jest wiara w Boga, a czym innym wiara w Kościół katolicki, czego nasi hierarchowie nie chcą wiedzieć, albo tylko udają. Stąd taka histeryczna obawa przed dopuszczeniem wiernych do głosu. Taka sama zresztą histeria jest, kiedy któryś z polityków cokolwiek gęgnie o tzw. podatku kościelnym. Że niby ludzie mają zadeklarować ile procent i na jaki Kościół chcą oddawać ze swoich podatków. Diabeł przed święconą wodą tak się nie broni, jak Kościół katolicki przed takimi próbami. Dlaczego? Pewna kasa, co miesiąc, zgodnie z deklaracjami wiernych. Czyżby obawa, że te 96% nie przełoży się na mamonę? Nie obawa, tylko pewność!
SOBCZAK i SZPAK
P.S. Ojciec Rydzyk nie chce aborcji na życzenie. A my mamy podejrzenie graniczące z pewnością, że Matki Polki nie chcą dzieci urodzonych na życzenie Ojca Rydzyka.


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość