Strona główna

Ucieczka do natury


Pobieranie 11.58 Kb.
Data19.06.2016
Rozmiar11.58 Kb.
Ucieczka do natury (Jerzy Machura)
Z czasem wsiąkamy w specyficzny dla Afryki klimat spokoju i już po tygodniu pobytu na Czarnym Lądzie, czujemy się, jakbyśmy tu właśnie się urodzili, zastanawiając się, jaki zły los kazał nam żyć w znerwicowanej Europie.
Kenia – to swego rodzaju fenomen. To kraj, któremu poświęcono wiele książek, niezliczoną ilość publikacji prasowych, a także mnóstwo filmów – dokumentalnych i fabularnych, a jednak chyba ciągle mało, bo nadal powstają następne. Co takiego nadzwyczajnego jest w tym kraju ? Takiego, co wyróżnia go nie tylko w zestawieniu z innymi kierunkami turystycznych eskapad, ale nawet w porównaniu do sąsiednich, wydawałoby się takich samych lub podobnych krajów ?

Smak Kenii

Może pcha nas tam pociąg do... kolebki ludzkości ? Tak, bo przecież dokonane przez rodzinę Leakey’ów odkrycia archeologiczne jednoznacznie wskazują, że właśnie we wschodniej Afryce powinniśmy szukać początków homo sapiens. Na terenach Kenii odkryto najstarsze, jak dotychczas, szczątki ludzkich istot, których wiek ocenia się na ponad 2 miliony lat. Może dlatego Europejczycy, Amerykanie i mieszkanie innych zatłoczonych zakątków świata „uciekają” do Afryki pchani podświadomym zewem natury? Bo jest w tym swego rodzaju ucieczka przed cywilizacyjnym zgiełkiem. Gdy lądujemy na lotnisku w Nairobi, czy Mombasie, początkowo drażni nas wszech obecnie panujący spokój i Kenijczycy poruszający się jakby w zwolnionym tempie. Przyzwyczajonych do ciągłego pośpiechu, dziwią nas często wypowiadane przez tubylców słowa „pole, pole” („powoli, powoli”). Z czasem jednak wsiąkamy w ten specyficzny dla Afryki klimat i już po tygodniu pobytu na Czarnym Lądzie czujemy się, jakbyśmy tu właśnie się urodzili, zastanawiając się, jaki zły los kazał nam żyć w znerwicowanej Europie.



Bliblijny raj

Wiele jest miejsc na Ziemi, o których pisze się, że to turystyczny raj. Wystarczy podzwrotnikowy lub równikowy klimat, ciepłe morze, białe plaże, palmy i już wydaje nam się, że to Eden. Kenia też ma to wszystko, ale także i coś, co właśnie było w biblijnym raju – zwierzęta na wolności. Największym bogactwem kraju jest prawie nienaruszona przyroda i żyjące w swym naturalnym środowisku zwierzęta. Tereny rezerwatu Masai Mara i sąsiadującego z nim tanzańskiego Parku Narodowego Serengeti, to najwspanialszy na świecie ekosystem, na który składa się trójstopniowa piramida: nieskończone morze traw, wędrujące stada antylop gnu oraz gromady lwów, które na te gnu polują. A wszystko to w zgodzie z prawami natury. Wędrówki gnu, dwa razy do roku, to jeden z najdramatyczniejszych, a zarazem najpiękniejszych spektakli przyrody. Na terytorium Kenii, liczącym ponad 580 tysięcy km kw., takich terenów, gdzie można fascynować się nieskalaną przyrodą jest więcej: parki narodowe Tsavo (East i West), Amboseli, Lake Nakuru, Mount Kenya, Meru, Nairobi i Rezerwat Samburu. To miejsca wspaniale nadające się do przeżywania uroków safari.

Afrykańska fauna urzekła m.in. Ernesta Hemingwaya. Dziś, co prawda, takich polowań na sawannach już się nie urządza, ale chętnych „ustrzelenia”, przy pomocy kamery lub aparatu fotograficznego, przedstawicieli „Wielkiej Piątki” afrykańskich ssaków (lwa, lamparta, słonia, nosorożca i bawołu) nie brakuje. Ponoć, jeśli nie uda się to za pierwszym razem, trzeba do Afryki wrócić. I wraca się. Bo choć na afrykański kontynent większość turystów podróżuje dla zwykłego wypoczynku, czy nawet rozrywki, nie czując żadnych magnetyzmów, z czasem wielu spośród nich dołącza do tych już „nawiedzonych” i zapada na chorobę duszy o nazwie: Afryka. I jeżdżą, bo powodów by tam jechać jest wiele: warunki klimatyczne, przyroda, egzotyka, a także by skonfrontować to, co czytali w „Pożegnaniu z Afryką” Caren Blixen lub oglądali na filmie.

„Co takiego ma w sobie ten kraj, że ludziom tak uderza do głowy? Jaki specjalny czar sprawia, że rezygnują z życia w spokoju?” – pyta Baraba Wood w „Zielonym mieście w słońcu”. Odwiedźcie Kenie, to może na to odpowiecie, albo... powiększycie grono pytających.



Kiedy jechać do Kenii ?

Szczyt sezonu turystycznego trwa od początku grudnia do końca marca. Wtedy jednak ceny są najwyższe. Od kwietnia do lipca to pora deszczowa i niektóre hotele są zamknięte. Od sierpnia do grudnia trwa tak zwany mały sezon turystyczny i wtedy ceny są nieco niższe niż w szczytowym okresie.



Czego się wystrzegać ?

Przed podróżą do Kenii trzeba zaszczepić się przeciwko żółtej febrze oraz zarzywać środki antymalaryczne. Zalecane jest także szczepienie przeciwko żółtaczce i durowi brzusznemu. Podczas pobytu na Czarnym Lądzie należy bezwzględnie przestrzegać zasady higieny. Nie wolno pić wody z kranu – w hotelach dostarczane są turystom butelki lub dzbanki z przegotowaną wodą, przeznaczoną do mycia zębów. Przynajmniej przez pierwszych kilka dni zalecane jest powstrzymywanie się od sporzywania surowych owoców i warzyw ze zwględu na odmienną niż w Europie florę bakteryjną.



Jak się ubierać ?

Aby zapobiec zarażeniu się malarią (przez ukąszenie komara) należy po zmierzchu nosić długie spodnie oraz nakrycia z długimi rękawami. Podczas pobytu na wybrzeżu wskazane jest noszenie nakrycia głowy oraz noszenie okularów słonecznych z filtrem. Zalecane są lekkie ubrania z naturalnych materiałów. W rejonach zamieszkałych przez wyznawców islamu w dobrym tonie jest zakrywać ramiona i kolana.



Czym płacimy ?

Obowiązującą w Kenii walutą jest szyling kenijski (KSH). 1 USD = 75 KSH. Pierwszą opłatą, jakiej musimy dokonać po przylocie do Kenii jest kupienie wizy (50 USD) na lotnisku.



Jak mówimy ?

Pozostałością po czasach Imperium Brytyjskiego jest obok suahili język urzędowy w Kenii, właśnie angielski. Na wybrzeżu i w innych rejonach uczęszczanych przez turystów można też porozumiewać się po niemiecku.



Jak jeździmy ?



Na kenijskich drogach, brytyjskim wzorem, obowiązuje ruch lewostronny.


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość