Strona główna

Umarł król, niech żyje król Dnia 10 października 2006 roku w sali 43 na tzw. „dużej przerwie”


Pobieranie 8.76 Kb.
Data20.06.2016
Rozmiar8.76 Kb.
Umarł król, niech żyje król
Dnia 10 października 2006 roku w sali 43 na tzw. „dużej przerwie” został wybrany nowy Samorząd Szkolny naszego Ekonoma. Wybory odbyły się w konspiracyjnych warunkach. Kilka klas nie wysłało w ogóle przedstawicieli, którzy mieliby oddać swoje głosy. Nie pojawiło się nawet kilka osób, które starały się o stanowisko przewodniczącego. No cóż, ich strata. Nie byli brani pod uwagę.

Po podliczeniu głosów spośród trzech kandydatów najbardziej prestiżowe stanowisko otrzymał Marek Kotleszka. Nic dziwnego. Kontrkandydatki bowiem nie posiadały umiejętności wystąpień publicznych. Mętnie coś opowiedziały o swoich celach, coś o muzyce na przerwach, coś o zapiekankach w szkolnym sklepiku. Ich wystąpienia na pewno nie trwały więcej niż jedna „Gołota”, czyli 53 sekundy.

Powiem szczerze, że za czasów, kiedy ja kandydowałem, każda osoba, która się wtedy zgłosiła pokonałaby z łatwością obecnych członków samorządu. Marcin Kotleszka znany bardziej jako „Kotlet” zbytnio się nie wysilił. Opowiedział coś o sobie, że jest przewodniczącym w swojej klasie, że organizuje połowinki i to wystarczyło, by zwyciężyć z miażdżącą przewagą głosów. Sam oddałem w końcu na niego głos.

Trochę byłem zdziwiony przebiegiem wyborów. Poprzednie wybory były prowadzone dosyć długo, kandydaci publikowali swoje charakterystyki i program w Szkolnym Wibratorze, długo prezentowały się przed przedstawicielami klas, którzy stawili się co do jednego. Każdy głos był na wagę złota. Członkostwo w samorządzie było jakoś bardziej cenione.

Moim zdaniem dalej jest cenne. Wraz z kumplem z klasy „Kolusiem” byliśmy w poprzednim Samorządzie Szkolnym i choć sporo napsuliśmy sobie krwi z organizacją różnych imprez szkolnych i z pełnieniem obowiązków związanych z członkostwa w samorządzie przyniosło to jednak trochę satysfakcji. Przynajmniej mi. Coś dla tej szkoły się jednak zrobiło. I parę imprez się poprowadziło.

Dziwi mnie to anemiczne zachowanie osób, które mogły kandydować.

Nie oszukujmy się, klasa, która posiada członków w Samorządzie Szkolnym ma miażdżącą przewagę nad innymi . Przecież osoby, które organizują imprezę szkolną decydują kto będzie pełnił na nich poszczególne role i kto na niej w ogóle będzie.

Weźmy na przykład Turniej Szkół. Lista osób, które były nie jest przypadkowa. Spisywał ją przewodniczący, i to jego znajomi ( i osoby, którym jego zdaniem dobrze z oczu patrzyło, bądź potrafiły się bawić ) na niej się zaleźli. Dobrze o tym wiem, bo w końcu to ja byłem poprzednim przewodniczącym. Takich przykładów można by było namnożyć .

Trochę dziwnie się czuję, nie będąc już przewodniczącym. Zawsze można było błysnąć wśród znajomych stwierdzeniem o prezesostwie w szkole ;P

Ale „Umarł król, niech żyje król”. Mam nadzieje, że Marcin Kotleszka odnajdzie się w nowej roli, która nie jest zbyt łatwa. Obieg informacji i organizacja w naszej szkole nie jest zbyt dobra, więc czeka go wiele wyrzeczeń i dźwiganie wielu problemów, niejednokrotnie w pojedynkę. Mam jednak wrażenie, że sobie poradzi.

Te wybory uświadomiły mi także, że nie jestem już dobrą partią . Funkcję w szkole trzeba będzie powoli oddać młodszym. W gazetce, będąc jeszcze aktualnym redaktorem naczelnym, także już to odczuwam. Nie wiem zbytnio, co tam się dzieje i nie wiem, jak będzie wyglądał kolejny numer. Ech... To samo odczuwała moja poprzedniczka Zakręcona, która czuła ten sam moment przemijania. Z jednej strony człowiek czuje się lepiej, pozbywając się ciężaru odpowiedzialności oraz tych ciągłych pytań i narzekań. Czemu tak, a nie inaczej itp. A z drugiej strony jednak czegoś żal. Tych zarwanych nocy nad składaniem nowego numeru, robienia plakatów , czy choćby wycinania serduszek na walentynki, przyklejania ich na korytarzu z innymi „siłaczkami” i żartów robionych przy tej okazji.

Szkoda tego etapu młodości. Jaki człowiek robi się sentymentalny. Tym bardziej dziwi mnie brak chęci uczestniczenia w życiu szkoły przez młodszych. Ludzie nie wiecie, co to jest Carpe Diem? Nie chodzi mi w żadnym przypadku o poprzednią nazwę szkolnej gazetki. Żyjcie chwilą póki można! Ja o tym wiem, wiedzieli o tym moi poprzednicy i wiedzą niewątpliwie moi następcy, lecz osoby, które ich otaczają, niestety już nie. Nie ma w młodej generacji życia. Anemia nad anemią i wszystko anemia.

Reasumując, nowemu Samorządowi życzę jak najlepiej. Trzymajcie szkołę w ryzach, bawcie się przy tym, czerpcie z tego satysfakcję i dodajcie cegiełkę do historii tej szkoły!

Batman
Ustępujący Samorząd Szkolny:

Przewodniczący: Błażej Szurgot

Zastępca: Aneta Gołębiewska

Skarbnik: Daniel Piotrowski



Sekretarz: Natalia Świderska

Opiekunki: Aneta Kunicka, Katarzyna Krzymińska


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość