Strona główna

Uniwersytet Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy Człowiek bazaru/człowiek supermarketu. Perspektywy badań nad językiem na bazarze miejskim Niniejszy referat


Pobieranie 118.31 Kb.
Data17.06.2016
Rozmiar118.31 Kb.

Joanna Tyka

Uniwersytet Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy

Człowiek bazaru/człowiek supermarketu. Perspektywy badań nad językiem na bazarze miejskim

Niniejszy referat podzielony został na trzy części. W pierwszej krótko przed­stawiam wybrane uwagi i ustalenia językoznawców dotyczące badań nad języ­kiem handlowym w Polsce, w drugiej omawiam czynniki ekonomiczne i spo- łeczno-polityczne, które zadecydowały o rozwoju handlu targowiskowego po 1989 r., co posłuży jako niezbędne tło do zarysowania kluczowej opozycji an­tropologicznej człowiek bazaru/człowiek supermarketu.
Na koniec, inspirując się rozważaniami antropologa Rocha Sulimy, rozwijam najistotniejsze człony tej opozycji, poszukując w zebranym przeze mnie materiale językowym dowodów na zdeterminowanie zachowań komunikacyjnych przez czynniki, takie jak zwy­czaj codzienny i przywiązanie człowieka do określonego trybu życia. Obserwo­wanie tego typu zjawisk leży w zakresie badań antropologii kulturoznawczej.

Język na bazarze miejskim nie byl jak dotąd przedmiotem szczegółowego opisu językoznawczego. W latach 70. XX w. pojawiło się ledwie kilka wzmianek na temat języka straganiarzy w kontekście badań nad gwarą miejską, zaspokaja­jącą potrzeby życia praktycznego1. Zainteresowanie uczonych tematyką dialek­tologii miejskiej nie zaowocowało, niestety, zebraniem materiału dokumentują­cego słownictwo i zwyczaje językowe na bazarach miejskich.

Zainicjowane przez ośrodek krakowski na początku lat 90. badania nad pol­szczyzną mówioną i popularyzowane wówczas metody pragmatyki językowej ugruntowały przekonanie o prymacie formy mówionej języka nad pisaną. Zmie­niło się w tym okresie znaczenie pojęcia tekst - termin ten zaczął oznaczać za­równo wypowiedź ustną, jak i pisaną2. W typologii tekstów mówionych autorstwa

1 Z. Klemensiewicz, O różnych odmianach współczesnej polszczyzny, [w:] Pocho­dzenie polskiego jęz\’lia literackiego. Studia staropolskie, red. K. Budzyk, t. III, Wroclaw 1956, s. 193.

2 A. Wilkoń, Spójność i struktura tekstu. Wstęp do lingwistyki tekstu, Kraków 2002, s. 16.


Człowiek bazaru/człowiek supermarketu. Perspektywy badań nad językiem.

109

Aleksego Awdiejewa, Janiny Labochy i Krystyny Rudek3 rozmowy handlowe prowadzone w sklepach potraktowane zostały jako teksty neutralne, z uwagi na oficjalny, a zarazem neutralny charakter kontaktu między sprzedającym a kupu­jącym. Wiąże się to z faktem, że rozmówcy nie dysponują wiedzą na swój te­mat.

Oficjalny typ kontaktu między sprzedawcą a klientem oraz nierównorzędność rang między rozmówcami to podstawowe parametry opisu socjolingwistycznego wypowiedzi używanych w typowych sytuacjach handlowych. Ujęcie takie znaleźć można w pracy Stanisława Grabiasa Język w zachowaniach społecznych
4. W roz­prawie tej autor analizuje zaobserwowaną przez siebie scenkę sprzedaży jajek na jednym z bazarów miejskich, zwracając uwagę na zmienność rang w kontak­cie między osobą sprzedającą a kupującą. Ranga rozmówcy zmieniała się w toku trwania krótkiej sprzeczki o to, czy cena oferowanych jajek rzeczywiście odpo­wiada ich jakości.

W opublikowanej w 2009 r. pracy Strategie dyskursywne w rozmowie han­dlowej Patrycja Pałka zdefiniowała gatunkowe cechy rozmowy handlowej. Za­liczyła do nich:

  1. oficjalny charakter sytuacji komunikacyjnej uwarunkowany instytucjonalnym typem relacji między sprzedawcą a klientem, pełnionymi przez nich rolami społecznymi oraz brakiem więzi między rozmówcami;

  2. asymetryczny charakter sy tuacj i komunikacyj nej: pry mamy m nadawcą roz­mowy handlowej jest sprzedawca, gdyż to on zajmuje pozycję nadrzędną wobec klienta, zarówno ze względu na stan posiadanej wiedzy na temat pro­duktu czy usługi, jak i metod sprzedaży, a także z powodu możliwości prze­jęcia pełnej kontroli nad przebiegiem rozmowy poprzez dobór odpowiednich tematów oraz realizację określonych strategii;

  3. hipertemat produkt i związane z nim podtematy, m.in. wygląd produktu;

  4. trzy segmenty kompozycyjne: otwarcie, oferowanie i zamknięcie5.

Typowa sytuacja rozmowy handlowej prowadzonej na bazarze miejskim

jedynie w jakiejś części odpowiada wzorcowi rozmowy instytucjonalnej opisanej przez Palkę. Głównymi „bohaterami” wspomnianej pracy sąprzecież sprzedaw­cy postrzegający swoją profesję na wzór amerykański, próbujący dystansować się wobec typowo polskich tradycji prowadzenia handlu. Do tej coraz liczniejszej grupy należą chociażby: sprzedawcy towarów luksusowych, akwizytorzy oferu­jący odkurzacze i filtry do wody, ekspedienci i tzw. doradcy klienta zatrudniani w nowoczesnych salonach handlowych. Osoby te szkolą się z zakresu profesjo­

3 A. Awdiejew, J. Labocha, K. Rudek, O typologii tekstów języka mówionego, Polonica VI, 1980, s. 181-187.

4 S. Grabias, Język w zachowaniach społecznych, Lublin 1994, s. 86.

5 P. Palka, Strategie dyskursywne w rozmowie handlowej, Katowice 2009, s. 73.


110

Joanna Tyka

nalnej obsługi klienta, ucząc się, jak sprawić, aby używany przez nich język stal się możliwie najskuteczniejszym narzędziem. Rozmowa handlowa instytucjo­nalna jest rozmową marketingową (tj. opartą na teorii marketingu) i przebiega w sposób niemalże wyreżyserowany. Odmiennie sytuacja przedstawia się na targowisku - tutaj sposobu zachowywania się kupca i przebiegu rozmowy z klien­tem fizycznie nie monitoruje żadna instytucja. Sprzedawca musi sam „wyczuć” perswazyjną moc odpowiednich zachowań, posiłkując się doświadczeniem wła­snym i obserwacją reakcji swojej klienteli. Stanowi to istotny czynnik socjo­ekonomiczny wpływający na kształt i atmosferę wytwarzanej tam wypowiedzi językowej - rozmowy handlowej.

Bazar i supermarket stanowią zatem dwa odmienne środki konsumpcji. Sto­sując termin środek konsumpcji nawiązuję do propozycji George’a Ritzera, aby wszelkiego typu miejsca lub struktury umożliwiające konsumowanie przeróżnych rzeczy określać właśnie w ten sposób6. Bazar jest środkiem o niezwykle bogatej tradycji kulturowej, stanowiącym kolejno ogniwo ewolucji dawnych targów i jarmarków. O odmiennym zakorzenieniu kulturowym obu miejsc świadczy etymologia obu nazw: targowisko
, leksem wymiennie stosowany z leksemem bazar, pochodzi od pradawnego terminu handlowego, kontynuującego bałtosło- wiańskie tgus. późniejszy targ. Z kolei supermarket pojawił się w użyciu wraz z wybudowaniem w Polsce w latach 90. XX w. wielkich domów handlowych. Wyraz stanowi zbitkę dwóch słów łacińskiego pochodzenia: market od mercatus ‘handel, targ’ i super, oznaczający ‘ponad, powyżej’7.

Warto zaznaczyć, że tradycja budowania placów targowych w dużych mia­stach w Polsce sięga XIX w. Najlepiej chyba opisanym i najstarszym z nich jest ciągle czynny Bazar Różyckiego, powstały prawdopodobnie w 1883 r. na war­szawskiej Pradze8. Począwszy od późnych lat 90. ubiegłego wieku liczba miej­skich i regionalnych targowisk z roku na rok maleje. W 2009 r. ogólny wskaźnik spadku okazał się co prawda niewielki, jako że w raporcie Głównego Urzędu Statystycznego odnotowano 2256 zarejestrowanych targowisk wobec 2261 z poprzedniego roku9. W tym samym roczniku wskazano na potężną ekspansję handlu wielkopowierz-chniowego. W 2009 r. w Polsce w sektorze prywatnym działały aż 4039 supermarkety, czyli - według definicji GUS - sklepy o po­wierzchni sprzedażowej od 400 do 2499 m2, prowadzące sprzedaż głównie

6 G. Ritzer, Magiczny świat konsumpcji, tłum. L. Stawowy, Warszawa 2009, s. 14.

71. R. Danka, I. Kaczor, Terminy market, targ, rynek i tym podobne na tle historyczno- porównawczym, w: Język w marketingu, red. K. Michalewski, Łódź 2009, s. 51.

8 R Kulesza, Niebieski Syfon. Z dziejów bazaru Różyckiego, Warszawa 2004. Cyt za: J. Kurczewski, M. Cichomski, K. Wiliński, Wielkie bazary warszawskie. Środowisko społeczne, kultura i problem społeczny, Warszawa 2010, s. 51.

9 Główny Urząd Statystyczny, Rynek wewnętrzny w 2009 roku, Warszawa 2010; zob. www.stat.gov.pl.


Człowiek bazaru/człowiek supermarketu. Perspektywy badań nad językiem.

111

w systemie samoobsługowym, oferujące szeroki asortyment artykułów żywno­ściowych oraz artykuły nieżywnościowe częstego zakupu10.

Informacje te należy zestawić z ogólnie znanym faktem, że to właśnie handel targowiskowy uważany jest za fenomen doby polskiej transformacji. Na skutek poluzowania barier w przepływie towarów między Polską a W schodem, w warun­kach znacznej różnicy cen towarów, w przestrzeni miejskiej na początku lat 90. pojawiło się mnóstwo nowych placów handlowych, a istniejące od lat bazary przeżywały prawdziwe oblężenie ze strony kupców i nabywców. W dużej mierze był to efekt „wygłodnienia” rynku po całych dekadach trwania socjalistycznej gospodarki niedoborów11.

Żywiołowy i chaotyczny rozwój sieci handlowej związanej z handlem targo­wiskowym przedstawiany jest jako pierwszy etap formowania się tejże sieci w miastach polskich po 1989 r„ kojarzący się powszechnie z estetycznym nieła­dem i dość prymitywnymi formami handlu ulicznego, rozlokowanymi wzdłuż uczęszczanych arterii miast12. Drugi etap rozwoju związany był z porządkowa­niem stanu targowisk i specjalizacją asortymentową nowo powstałych miejsc sprzedaży detalicznej. Targowiska nadal cieszyły się ogromnym powodzeniem,

  1. czym świadczyć może fenomenalna popularność warszawskiego Jarmarku „Europa” na Stadionie XX-lecia i gigantyczny obrót towarami z importu, w któ­rym pośredniczyli kupcy pochodzący z krajów ościennych oraz Azjaci. W oma­wianym okresie nastąpił też rozwój sieci sklepów średniopowierzchniowych13.

Obecnie miejska sieć handlowa w Polsce znajduje się w trzeciej fazie rozwo­ju. Znakiem czasu jest ekspansywny rozwój handlu wielkopowierzchniowego

  1. znaczne ograniczenie roli placów handlowych. Sprzedawcy zmuszeni są do większej dbałości o standardy sprzedaży, w związku ze wzrostem wymagań konsumenckich. Pozbawione zadaszenia i niekiedy mocno zaniedbane bazary miejskie coraz częściej przegrywają konkurencję z supermarketami. Na nieko­rzyść kupców bazarowych wpływa też fakt, że władze lokalne rzadko podejmu­ją działania, które ułatwiłyby im przystosowanie się do dynamicznie zmieniają­cych się realiów ekonomicznych.

Pobieżną charakterystykę dwutorowości rozwoju handlu w miastach polskich w ostatnich dziesięcioleciach warto zakończyć uwagą, że handel targowiskowy w dużych miastach nadal nie traci na swej popularności. Władze lokalne usilnie szukają pomysłu na nowoczesne zagospodarowanie tych miejsc, chcąc wyjść naprzeciw oczekiwaniom znacznej części mieszkańców.

10 Tamże, s. 61.

11 J. Kurczewski, M. Cichomski, K. Wiliński, Wielkie bazary..., dz. cyt., s. 15.

12 P. Śleszyński, autoreferat pracy doktorskiej Transformacja przestrzeni miejskiej Warszawy w latach 1990-99 na przykładzie zachodniej części centrum, Warszawa 2003, tekst dostępny na stronie www.igipz.pan.pl

13 Tamże.


112

Joanna Tyka

Opozycja człowiek bazaru/człowiek supermarketu stanowi jedną z kluczowych figur myślowych we współczesnej antropologii, w związku ze sporym zaintere­sowaniem badaczy sferą codziennych zwyczajów mieszkańców miast. Zaryso­wany w poprzedniej części referatu obraz gwałtownych przemian sieci handlowej nie pozostaje bez związku z przemianami wzorców konsumpcji i spędzania wolnego czasu w większych miastach. Nie bez powodu mówi się, że opozycja człowiek bazaru/człowiek supermarketu znajduje swoje odzwierciedlenie w men­talności konsumenckiej. Pod pojęciem tym kryje się przywiązanie człowieka do określonego wzorca konsumpcji. Sposób nabywania towarów związany z han­dlem targowiskowym można określić jako tradycyjny, natomiast wzorzec kształ­tujący się obecnie, po pojawieniu się w Polsce supermarketów, opisywany jest z użyciem terminów: konsumpcjonistyczny, nowoczesny i masowy. Jak przedsta­wia to Sulima: „supermarkety wywołały szok poznawczy w sferze polskiej mentalności” i oznaczają „wtargnięcie do Polski wzorów kultury konsumpcjo- nistycznej”14.

Burzliwy okres zwiastujący nastanie trzeciej fazy rozwoju sieci handlowej w miastach stal się przedmiotem analiz i komentarzy dla szerokiego grona pu­blicystów. Opozycja człowiek bazaru człowiek supermarketu w dyskursie publi­cystycznym formowała się jako figura w tekstach prasowych poświęconych różnym zagadnieniom społecznym, takim jak: walka z ulicznym handlem, oczeki­wania konsumentów związane z budowaniem supermarketów czy niezadowole­nie kupców z powodu narastającej i nierównej w ich odczuciu konkurencji. Znakiem szczególnym formowania tej opozycji było posługiwanie się przez dziennikarzy metaforami kulturowymi, wśród których ważne miejsce zajęła metafora skali15.

Opozycja człowiek bazaru/człowiek supermarketu obecna jest też w dyskur­sie naukowym. Znanym wyrazicielem tezy mówiącej o przywiązaniu mieszkań­ców miast do dwóch zupełnie odmiennych wzorów konsumpcji jest cytowany już Sulima. Zagadnienie biegunowości praktyk handlowych na bazarze i w su­permarkecie podejmowane jest też przez badaczy zajmujących się socjologią miasta16. Zarysowana przez Sulimę opozycja wiąże się z dostrzeżeniem przez badacza zespołu specyficznych nawyków i zachowań konsumenckich charakte­rystycznych dla bazaru i supermarketu. Poszukiwanie metody opisu tych zacho- wańjest zadaniem niełatwym, wydaje się jednak, że obserwowane przez Sulimę zachowania konsumenckie można przyporządkować przynajmniej trzem członom opozycyjnym. Scharakteryzowanie tych członów w odniesieniu do zwyczajów

14 R. Sulima, Antropologia codzienności, Kraków 2000, s. 131.

15 Tamże, s. 136.

16 Zob. B. Jałowiecki, Społeczna przestrzeń metropolii, Warszawa 2000.


Człowiek bazaru/człowiek supermarketu. Perspektywy badań nad językiem.

113

językowych obserwowanych na bazarze stanowić będzie przedmiot rozważań w ostatniej części mojego referatu.

Pierwszym członem opozycyjnym jest indywidualizacja kontaktu między sprzedającym a kupującym na bazarze i instytucjonalizacja relacji w super­markecie. Zestawienie to ma na celu zwrócenie uwagi na następujące kwestie: po pierwsze, bazar od dziesięcioleci stanowi codzienne miejsce spotkań osób mieszkających w pobliżu danego placu i służy integracji społeczności lokalnej, po drugie, znaczna część klientów jest rozpoznawana przez sprzedawców, czemu towarzyszą głośne powitania i żywiołowe reakcje niewerbalne. Wreszcie, również osoby nieznane sprzedawcom prowokowane są do zachowań familiarnych, a je­dyne oznaki typowe dla kontaktu oficjalnego dają się niekiedy sprowadzić do użycia form: pan/pani. Indywidualizacja kontaktu między sprzedawcą a osobą kupującą na bazarze oznacza zatem codzienny charakter prowadzonych tam rozmów handlowych. Na płaszczyźnie językowej odnaleźć można zdrobniale formy adresatywne skierowane do klienta typu: słonko, kochanieńka, rybko
itp. Spontaniczność postawy sprzedawcy i wynikająca z niej ekspresja językowa przekłada się także na szeroki zakres stosowania form deminutywnych nazw towarów nabywanych na bazarze typu: masełko, sukienusia, szaliczek, kołczycz- ki itp.

Indywidualny kontakt między uczestnikami rozmowy bazarowej sprzyja występowaniu w strukturze tekstu rozmowy form gatunkowych charaktery stycz­nych dla języka potocznego, takich jak plotka i opowiadanie. W rozmowach instytucjonalnych udział tych form jest znacznie bardziej ograniczony, bo nie mają one swojego umocowania strategicznego, jeśli odwołać się do propozycji Palki.

Kolejnym członem opozycyjnym jest więziotwórcze obcowanie z towarem na bazarze i brak tworzenia tejże więzi w supermarkecie17. To zagadnienie mówi o osobistym zaangażowaniu kupca bazarowego w proces sprzedaży, ma­jącym właściwie charakter swoistego nawyku kupieckiego. Przeciwieństwem tego stanu rzeczy jest anonimowy charakter zachowań konsumenckich w hiper­markecie, będącym przecież wypełnioną meblami ekspozycyjnymi gigantyczną halą, z niewielką liczbą personelu obsługującego. Kupiec na bazarze sam inicju­je rozmowę z potencjalnym nabywcą, działając w głębokim przeświadczeniu, że rozmowa i kontakt wzrokowy z drugim człowiekiem stanowić muszą nieodzow­ną część transakcji. Na płaszczyźnie języka odpowiadać temu mogą zachowania inicjujące kontakt kupca z klientem. Oto kilka wybranych przykładów:

17 R. Sulima,Antropologia..., dz. cyt., s. 173-175.


114

Joanna Tyka

SI: Proszę! Proszę! Kwiatki sprzedaję! Ładne, świeże!

S2: Zapraszam! Zapraszam do mnie!

S3: Tak? Sweterek dla pani? A jaki ma być?

Tworzenie więzi między rozmówcami na bazarze zakłada też tworzenie więzi między kupującym a oferowanym przez kupca towarem. Charakterystycz­ne dla języka targowisk jest zachęcanie klienta do próbowania i dotykania towa­ru, np.

K: W jakiej cenie jest tutaj ta gawroszka? Czy to jest chusteczka?

S: 6 złotych.

K: 6 złotych. A czy może pani to rozpakować, proszę panią?

S: Proszę, proszę. Może pani sobie rozpakować.

K: Sama mogę?

S: Może pani. Tak.

K. Ale coś pięknego! I po ile ona stoi?

K: No 6 złotych, mówię.

K: Ale piękna. Jakie piękne kolory. A zloty pani nie ma?

S: W różu, w różu. A pani tam dotknie, jaka fajna.

Ostatnim członem opozycji jest relacja od towaru do ceny na bazarze i re­lacja od ceny do towaru w supermarkecie. Ten aspekt kładzie nacisk na spe­cyficzne uwikłanie konsumpcyjnej ikonosfery w medialny świat reklamy, a zatem zjawisko typowe dla supermarketu18. O wartości towarów wiele mówi samo usytuowanie danego wyrobu w sąsiedztwie innych, przykładowo jego położenie na najniższej półce, którą zwykle interesują się mniej zamożni klienci. Na baza­rze z kolei wartość towaru mierzona jest inaczej. Kupcy nastawieni są na pre­zentację walorów użytkowych oferowanych produktów, kształtując tym samym relację od towaru do ceny, przy tym ceny towarów rzadko są eksponowane. Na bazarze „ceny przy należą jeszcze do okoliczności, a nie tylko do użytkowej czy wymiennej wartości towaru”19. Na płaszczyźnie językowej charakterystyczne są zachowania określane zwyczajowo jako targowanie się o cenę:

K: To szef ile opuści. Dychę?

S: Jezus!

K: Bo jakby po dychę pan dal, to bym kupiła.

S: Kurde. Dychę. Ja po pięć złotych mam. Ja za dziesięć to kupiłem.

K: Jaja..

18 Tamże, s. 169.

19 Tamże, s. 149.


Człowiek bazaru/człowiek supermarketu. Perspektywy badań nad językiem.

115

S: No tak. No no jak? To tak mogę jeszcze dać. - S daje K trzy złote K: Dziękuję uprzejmie. To piętnaście. Jeszcze dwa złote nam pan da! Kto daje i odbiera, ten się w piekle poniewiera!

S: Proszę bardzo. Miłego dnia.

K: Ja pieprzę! Dzięki.

Środowisko miejskiego bazaru różni się od jakiejkolwiek bardziej nowocze­snej przestrzeni, w obrębie której prowadzone są transakcje handlowe. Miejscem „biegunowym” jest supermarket. W efekcie wytworzyła się specyficzna opozy­cja antropologiczna człowiek bazaru/ człowiek supermarketu.
Poszczególne człony tej opozycji znajdują swoje odzwierciedlenie w używanym w rozmowie handlowej języku.

The traditional marketplace contra supermarket. The perspectives of the language on marketplace researches.



Traditional marketplace’s environment differs from the modem space, within are provided customary trade contacts. In opposite the marketplace is located the supermarket - modem place of trade, which appeared in Poland dur­ing the process of political transformation. As a result, a specific motivated an­thropological opposition has been created - marketplace man/supermarket man, which were described in wellknown dissertation „ Anthropology of everyday life”, written by Roch Sulima. The particular parts of the opposition are reflected in the language used in the marketplace during the everyday conversations. One can favour the opposition between individual language in the marketplace and institutional acts of speaking in a modem supermarket.


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość