Strona główna

Uniwersytet Warszawski Wydział Historyczny


Pobieranie 0.89 Mb.
Strona7/15
Data17.06.2016
Rozmiar0.89 Mb.
1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   ...   15

Inne zabudowania. W inwentarzach dóbr szlacheckich z XVII wieku pojawiają się również inne zabudowania lub urządzenia, które występują rzadziej. Wśród nich są gołębniki, które umieszczano oddzielnie na słupach lub na innych budynkach. Pojawiają się w Giełgudyszkach i Niemenczynie349. Według J. S. Bystronia były to budynki mające skupić gołębie w jednym miejscu, aby nie niszczyły wszystkich budynków w gospodarstwie. Z. Gloger twierdzi, że hodowano je jako drób w celach spożywczych. Samych ptaków nie zanotowano w żadnym z inwentarzy. Hodowlą gołębi zajmowały się dzieci350.

W Gowejkowie zbudowano chłodnik, inaczej altanę351, w Owilach zbudowano kuźnię352, w Kościuszyszkach zaś znajdowała się cegielnia z murowanym piecem353. Jej brak w większości gospodarstw mógł być spowodowany tym, że była urządzeniem kosztownym i nie pierwszej potrzeby zważywszy na to, że zabudowa gospodarstw wiejskich była drewniana.

Wozowni również pojawia się niewiele. Nie różniły się zbytnio od pozostałych zabudowań, były to budynki przystosowane wielkością do ilości wozów w gospodarstwie i posiadające duże wrota, niekiedy były częścią stajni lub stały w jej okolicy, w Owilach i Wowiszkach mieściły się w gumnie. W Narunach trzymano wozy w odrynie. Ponadto na podstawie informacji o wozach w inwentarzach Giełgudyszek, Kulwy, Komajów i Merecza możemy przypuszczać, że również w tych majętnościach znajdowały się wozownie lub przynajmniej pomieszczenia zaadaptowane do przechowywania tego typu sprzętów354.

W siedemnastu gospodarstwach znajdowały się młyny wodne, jednakże nie poświęcono im zbyt wiele uwagi355. Były to budynki najczęściej kryte gontem lub słomą. Urządzenia młyńskie lokowano w tzw. młynicy356. Mąka powstająca w wyniku młócenia zboża w tych młynach nie była najlepszej jakości. Była to gruba mąka razowa, zanieczyszczona nasionami chwastów i piaskiem ścieranym z kamieni młyńskich. Jeśli młócono ziarno nie do końca wysuszone, była ona zawilgotniała, co przyspieszało rozwój mikroorganizmów i szybsze jej psucie. Młyn pracował koło 150 dni w roku młócąc zboże dworskie. Chłopi swoje przetwarzali żarnami i stępami357.

Kilkakrotnie pojawiają się także kaplice i kościoły przydomowe358. W Rogowie znajdował się nowy kościół katolicki, kryty gontami, z ogrodzonym cmentarzem wokół, oraz stara zrujnowana cerkiew przy wrotach. W Upicie drewniana świątynia katolicka przykryta była dachem z gontów w kształcie bani, miała wielki ołtarz, ławki dla wiernych, obrazy z Matką Boską i chór. W kościele w Żoginiach znajdowały się ołtarze świętej Anny i świętego Krzyża. W Oleszyszkach stał stary, zgniły kościół pokryty zniszczonymi dranicami. W Giełgudyszkach kalwiniści Chrząstowscy mieli własną kaplicę grobową359. Również w sadzie w Sużanach znajdowała się stara kaplica. W Suderwie autor inwentarza zanotował pustą murowaną kapliczkę i spustoszone resztki budynku, którym kiedyś był zbór. W Kulwie była murowana kaplica usytuowana od strony wjazdu do gospodarstwa. Bliskość świątyń i kaplic powodowała, że mieszkańcy dworów nie musieli daleko się przemieszczać, aby uczestniczyć w nabożeństwach, co podnosiło ich standard życia.

Różnorodność budynków, ich wielkość i oddalenie od siedziby właściciela powodowało, że nie miał on w swoim najbliższym sąsiedztwie (szczególnie wewnątrz domu, w którym mieszkał) zwierząt, ich zapachu oraz związanych z nimi odgłosów. Przetrzymywanie zboża i warzyw w innych budynkach powodowało, że w samym mieszkaniu szlachcica było więcej miejsca, można był nagrzać zimą bez obawy o zgnicie zbiorów, co powodowało, że standard jego codziennej egzystencji był wyższy. Różnorodność funkcji zabudowań była związana z samowystarczalnością gospodarstwa – dzięki temu, że wszystko wytwarzano n miejscu można było mieć pewność, że każdy z potrzebnych produktów zostanie.



2. Hodowla zwierząt

W wyżej wymienionych zabudowaniach folwarku szlacheckiego hodowano różne gatunki zwierząt: bydło, konie, owce, kozy, nierogaciznę, drób, ryby i pszczoły. Bydło i trzodę wyganiano na pola, aby je użyźnić360. Uzyskiwano z nich mleko, mięso, wełnę, szczecinę i skóry. Drób zapewniał mięso, pierze i jajka, mimo niewielkiej nośności. Pszczoły produkowały miód i wosk. Ryby były podstawowym pożywieniem w czasie postów361.

Informacje o produktach spożywczych pochodzenia zwierzęcego posiadamy z pięciu inwentarzy362. Notują one ryby (inwentarz mówi o wędzonych, być może w znaczeniu złowionych), nabiał (oddzielnie masło i ser, który był właściwie sposobem na zakonserwowanie mleka), gęsinę, wieprzowinę (kiełbasy, kumpie, czyli szynki, okorki, czyli przednie szynki, schaby, łby), wędzonkę z cielęciny, mięso bez dokładnego określenia jakie, łój zwierzęcy, który służył do wyrobu świec i mydła363, oraz miód. Zwierzęta bito jesienią, w związku z tym całą zimę odżywiano się zapewne niezbyt dobrze zakonserwowanym mięsem, szczególnie wieprzowym, które (według O. Kolberga) było podstawą kuchni litewskiej. Sporządzony w styczniu inwentarz Giełgudyszek, podający większość informacji o żywności, zdaje się potwierdzać tę tezę – rzeczywiście oprócz kilku zakonserwowanych fragmentów gęsi znalazła się w nim jedynie wieprzowina. Do konserwacji mięsa używano soli i octu364

Nie stosowano racjonalnych zasad chowu. Wyżywienie zwierząt, szczególnie bydła, było niedostateczne. Latem karmiono je tzw. paszą zieloną, wypuszczano na pastwiska, ugory i do lasów. W październiku zaprzestawano wypędzania zwierząt, zaczynały wówczas chudnąć. Zimą karmiono je słomą, sianem i plewami. Niekiedy dostawały wywary z gorzelni, ziarno bardzo rzadko (gdyż było bardzo cenne), dotyczyło to również chowu ptactwa. Koniom podawano sieczkę, owies i żyto365. Gdy zachorowały podawano im do lizania sól, do picia i do pokarmu dodawano alkohol, podściełano nawóz koński, krowi lub owczy366. Cielęta urodzone jesienią zabierano na zimę do ogrzewanych pomieszczeń. Wśród nich też panowała największa śmiertelność. Nie lada wyzwaniem był także chów owiec. W czasie zimy z powodu niewystarczających warunków i na skutek panujących chorób padały dziesiątkami. Podobnie rzecz się miała z nierogacizną367.

Wśród badanych inwentarzy aż czterdzieści sześć nie notuje żadnych zwierząt, w tych zaś spisach, które je wymieniają pogłowie gatunków bydła w poszczególnych folwarkach waha się od kilku do kilkuset sztuk368. Ilość bydła i nierogacizny różnych gatunków była przeważnie zbliżona, więcej pojawiało się ptactwa. Inwentarze dzielą zwierzęta według gatunku, płci i wieku. Bydło dodatkowo według maści.

Obora. Bydło, nierogaciznę, owce, kozy i ptactwo określano zbiorczym mianem obory. Według A. Gostomskiego obora pierwszy fundament gospodarstwa ziemianinowi albo oraczowi rządnemu. Bo kędy stada bydła są, owiec i inszych dobytków dostatek, tam już rola rodzi, żywność wszystka jest i domowy dostatek, i pieniądze spore369.

Hodowla bydła była najbardziej rozpowszechniona i jednocześnie najważniejsza. W II połowie XVI wieku około 80-90% folwarków prowadziło jego chów370. Badany przeze mnie materiał źródłowy z terenów Litwy z późniejszego okresu potwierdza tę tezę. Niemalże we wszystkich inwentarzach, w których wspomniano zwierzęta, notowano bydło. Woły, rzadziej krowy stanowiły główna siłę pociągową w ówczesnym rolnictwie. Mleczność krów była dość słaba, wynosiła około 500 litrów rocznie przez 250-270 dni rocznie, czyli około 2 litrów dziennie (dla porównania w 2004 roku mleczność krowy w Polsce wynosiła średnio 4082 litry rocznie)371, jednakże mleko przez nie produkowane wystarczało, aby zaspokoić potrzeby mieszkańców jednego gospodarstwa, niekiedy nawet mogło stanowić przedmiot handlu. Gospodarstwem mlecznym zajmowała się gospodyni lub dziewki folwarczne372.

Najczęstszymi rodzajami wołów jakie się pojawiają są woły orome (orne), przeważnie od pięciu do dziesięciu sztuk. Zapewne starano się, aby liczba wołów była parzysta, aby umożliwić obsługę narzędzi rolniczych, jednakże w badanym przeze mnie materiale nie udało się podobnego zjawiska zaobserwować. W Giełgudyszkach pojawiają się woły karmne, przeznaczone na mięso373. Krowy najczęściej określane były jako dojne, jałowe i cieliczki. Ich liczba wahała się przeważnie od dziesięciu do dwudziestu.

Większe hodowle bydła zanotowano w Upicie (dwadzieścia pięć sztuk), Giełgudyszkach (czterdzieści cztery sztuki)374, Komajach w 1667 roku (sto pięćdziesiąt krów dojnych, dziewiętnaście jałowych, szesnaście wołów karmnych i cielęta), Komajach w 1694 roku (dwadzieścia sześć sztuk), Niemenczynie (trzydzieści dwie krowy i osiemnaście wołów), Mereczu (dwadzieścia pięć krów holenderskich z cielętami i dwanaście wołów)375.

Inwentarze notują również też dość duże hodowle owiec (Upita, Żołowo, Warpuciany, Światoszyn, Niemenczyn, Merecz, Komaje)376. Zwierzęta te hodowano ze względu na wełnę (strzyżono je dwa razy w roku, wiosna i jesienią), skóry (z których wyrabiano kożuchy i niewielką ilość pergaminu), oraz mleko, które przerabiano najczęściej na sery (dojenie owiec było bardzo rozpowszechnione, ponieważ mleczność krów była niewielka). Ponadto przy uboju tych zwierząt uzyskiwano łój, który służył do wyrabiania świec, z kiszek zaś wyrabiano struny377.

Hodowla świń zależała od położenia gospodarstwa (bardziej rozwinięta na terenach oddalonych od spławnych rzek, prawdopodobnie w wyniku ograniczeń w uprawie zboża), od ilości mieszkańców gospodarstwa (chowano świnie na własne potrzeby) oraz od tego, czy folwark był jednocześnie siedzibą właściciela lub dzierżawcy, czy też oddalonym od niej miejscem, w którym koncentrowano się na uprawie zbóż. Wielkość pogłowia mogła być również uzależniona pośrednio od obecności młyna – karmiono je wówczas odpadami z młócenia zboża, była to wartościowa pasza i wówczas zwierzęta lepiej się miały378. W analizowanym materiale nie zaobserwowano jednak niczego podobnego.

Świń jak i innych zwierząt było po kilka, czasem kilkanaście w folwarku. Rzadko zdarzają się hodowle takie, jak komajska (dwadzieścia pięć świń i dwadzieścia dziewięć młodych), moguńska (trzy wielkie wieprze, dziesięć świń, dwadzieścia pięć młodych), czy merecka, składająca się z pięćdziesięciu świń i dziesięciu wieprzy, choć w wypadku ostatniego źródła należy być ostrożnym – jest to spis rzeczy kradzionych dołączony do zeznania poszkodowanej, ilość pogłowia mogła być zatem przesadzona379.

Kóz hodowano niewiele, od kilku do kilkunastu sztuk w gospodarstwie. Pojawiają się też kozły. Jednakże w wielu, szczególnie niezamożnych, gospodarstwach znajdowała się liczba kóz podobna do liczby krów380.

Drób pojawiający się w większości gospodarstw to kury, gęsi i indyki. Stosunkowo rzadko w inwentarzach pojawiają się kaczki (od kilku do kilkunastu sztuk). Unikano ich, ponieważ stanowiły zagrożenie dla ryb, które były ważniejszym składnikiem gospodarstwa381. W Rogowie znajdowały się pawie382. Drób nie był wartościowym towarem, dlatego też pojawia się w każdym niemal inwentarzu nawet mniej zamożnego folwarku, po kilka-kilkanaście do trzydziestu sztuk poszczególnych gatunku383. Nośność kur nie była duża, często więc hodowla była źródłem mięsa (tuczono najczęściej kapłony, czyli kastraty, prawdopodobnie tez pawie). Jadano też jaja gęsie. Starano się, aby ze względu na pożywienie ptactwo jak najdłużej przebywało poza kurnikami384. Gęsi wymagały dodatkowo wypasania, do którego należało zatrudnić gęsiarza lub gęsiarkę, co zwiększało koszty, dlatego też bardziej opłacało się hodować większe stado. Dostarczały one przede wszystkim mięsa i pierza, którym wypełniano poduszki i pierzyny385.

Konie. Koń był drogim zwierzęciem reprezentacyjnym, stanowił lokatę kapitału, a ówczesny tryb życia szlachty powodował, że dobry, posłuszny wierzchowiec był bardzo wiele wart, szczególnie w sytuacji walki. Konno jeżdżono także na polowania (które już w XVII wieku stanowiły raczej rodzaj rozrywki niż sposób zdobywania pożywienia). Koń był ponadto ważnym składnikiem gospodarstwa, służąc do pracy na roli (szczególnie stępaki, ciężkie, zimnokrwiste konie, używane w zaprzęgu do prac wykonywanych w wolnym tempie), transportu płodów rolnych na targ oraz do zwózki. Hodowano również woźniki, czyli konie używane do celów komunikacyjnych. Ponadto według O. Kolberga z mleka kobyły Litwini sporządzali napój. Wartość koni podnosiła ponadto cenę sianożęci386.

Inwentarze notują bardzo niewiele koni, choć skądinąd wiadomo, że hodowano ich dużo, ponadto w większości gospodarstw znajdowały się przeznaczone dla nich budynki. Taki stan rzeczy mógł wynikać z faktu, iż w inwentarzach majętności nie notowano koni dzierżawców, a jedynie własne. Ponadto wierzchowce uważane były za przedmiot osobisty, umieszczano je więc w inwentarzach pośmiertnych, w rejestrach majętności zaś pomijano387

Duże hodowle znajdowały się w Rogowie (piętnaście klaczy starych, dziesięć młodych i sześć źrebiąt, każde zwierzę zostało szczegółowo opisane, włącznie z charakterystycznymi znamionami), Owilach (dwadzieścia koni), Giełgudyszkach (dziewiętnaście koni) i w Komajach w 1667 roku (sześćdziesiąt jeden koni, czterdzieści osiem klaczy stadnych i trzydzieści źrebiąt, wśród nich zanotowano konia kuchennego)388. Po kilka oni opisano jeszcze w ośmiu inwentarzach389.

Pszczoły. Kilka badanych inwentarzy wymienia ule (od jednego do czternastu, postawione w sadzie, dworze lub folwarku)390. Odgrywały stosunkowo małą rolę w gospodarce folwarcznej, mimo, iż pszczoły były wytwórcami wosku (używanego głównie do celów kościelnych) i miodu, który był głównym środkiem słodzącym i można było go długo przechowywać. Rozwinięta była danina miodowa391.

Ryby. Stawy z rybami odgrywały istotną rolę w gospodarce folwarcznej. Stawy rybne powstawały w majątkach bogatej i średniej szlachty. Szlachty zagrodowej i chłopstwa nie stać było na budowę sztucznego zbiornika wodnego wymagającego konserwacji, w którym by można prowadzić racjonalną hodowlę ryb (oddzielne stawy do tarła i rozwoju narybku, nie tylko łowienie, ale i zarybianie). Często jednak gospodarka stawowa szlachty była na pół dzika, stawy zarybiano samorzutnie napuszczając do nich wodę z rzek. Hodowla ryb była przyjemnością i rozrywką dla właściciela. Najczęściej hodowano karpie, karasie i liny. Według A. Wyczańskiego w każdym folwarku znajdował się co najmniej jeden staw392. W analizowanym przeze mnie materiale inwentarze przeważnie podają informację o jeziorze, stawie lub sadzawce należącej do majętności. Zwykle są to jeden-dwa zbiorniki, raz jedynie wspomniano o rybach - w sadzawce w Giełgudyszkach było trochę karasi393.

Inne zwierzęta. Oprócz wyżej opisanych zwierząt wśród ówczesnych pojawia się zainteresowanie gołębiami, których nie spotykamy w inwentarzach, lecz kilkakrotnie napotykamy na budynki dla nich sporządzone, czyli gołębniki. W inwentarzu Upity pojawiają się trzy psy, na podstawie obecności psiarni możemy przypuszczać, że znajdowały się też w Rogowie, Gawrach, Gawrelsku i Niemenczynie394. Brak jest jakichkolwiek informacji na temat kotów, z czego możemy wywnioskować, że z myszami radzono sobie innymi sposobami lub, że koty, które łapały gryzonie były dzikie i stanowiły rodzaj wyposażenia gospodarstwa, które uznawano za oczywiste, a że nie przynosiły żadnych oczywistych korzyści mogących interesować spisującego inwentarz, pomijano je.

Różnorodność pojawiających się w gospodarstwie zwierząt wynikała z dążeń do samowystarczalności w zakresie produkcji żywności, która mogła być przygotowywana niekiedy w sposób urągający zasadom higieny. Powodowało to zagrożenie dla zdrowia i (również na skutek niedoskonałych metod przechowywania) obniżało walory smakowe produktów. Niektóre z gatunków trzymano zapewne dla przyjemności.



3. Uprawy

W strukturze dochodów folwarku szlacheckiego największą rolę odgrywały uprawy zbóż, mimo iż brakowało dróg spławnych395. Wśród zbóż najwięcej uprawiano żyta. Wzmianka o nim pojawia się niemal w każdym inwentarzu, jeśli w folwarku uprawiano jeden gatunek zboża było to właśnie żyto396. Uprawiano też w dużych ilościach owies, pszenicę jarą i ozimą oraz jęczmień (którym w Bludziach zasiano dwa ogrody)397. Wśród zasiewów często pojawia się również gryka (tatarka, hreczka), jarzyca, groch, mak, nasiona warzyw oraz len i siemię lniane (z których wytwarzano tkaniny). Ponadto len stanowił daninę chłopską na rzecz dworu)398. W mniejszych ilościach siano bób, i konopie, które nie były produktem zbytu399. Ponadto pojedynczo występował orkisz, groch szary, wielogroch, berło (uprawiane dla czeladzi) i siemię konopne400. Część plonów przeznaczona była do konsumpcji własnej. Dzięki uprawom zbóż uzyskiwano słód do produkcji alkoholu oraz mąkę do przyrządzania pieczywa, ciast, kołaczy i klusków. W Kulwie pojawiły się mąka żytnia i grochowa złożona w świrnie, w Mereczu zaś dwie beczki mąki pytlowanej (z której wyrabiano chleb pytlowy) i dwie gorszej, raz mielonej mąki razowej. Z jęczmienia i gryki (tatarki) wytwarzano tzw. krupy, czyli kaszę, z prosa zaś jagło (kaszę jaglaną)401.

W siedzibach szlacheckich w pobliżu domów mieszkalnych sytuowano ogródki, dalej zaś sady. Na początku wieku pod tą nazwą rozumiano kawałek ogrodzonej ziemi nieopodal domu. Pojawiały się w nich uprawy warzywne oraz rzadziej polne (np. groch, konopie, jęczmień)402. Jakąkolwiek wzmiankę o istnieniu ogrodów lub sadów podają zatem 34 inwentarze.

W części źródeł jednak brakuje opisu rodzajów upraw (chociaż, co znamienne, szczegółowo opisywano ich ogrodzenie)403, a informacja ogranicza się do lakonicznego stwierdzenia typu: do tego dworu sady owoców trzy ogrodzone płotem, z nich trzeci ostrokołem zatyniony. Ogrodów dla jarzyn dwa404. Liczba sadów i ogrodów wahała się od 1 do 6 (przeważnie 2-3)405.

M. Kamler przypuszcza, że w Wielkopolsce 80-90% folwarków posiadało ogrody. Nie mamy powodu przypuszczać, że na Litwie było inaczej, tym bardziej, że brak warzyw był uznawany za skrajne ubóstwo. Brak zaś zainteresowania samym ogrodem czy stanem upraw wśród autorów źródeł mógł wynikać z braku plonów, które mogłyby przedstawiać jakąś wartość, szczególnie zimą, kiedy na grzędach nie było warzyw406. Tezę tę wydaje się potwierdzać badany materiał źródłowy – wszystkie inwentarze zawierające szczegółowe wzmianki na temat upraw powstały w okresie od kwietnia do września407.

Na podstawie dostępnego materiału źródłowego nie ma możliwości określenia wielkości sadów i ogrodów. M. Kamler obliczył jednak, że wynosiła ona średnio około 1,2 morga, czyli ok. 0,7 ha. Ogrody warzywne odgrywały niewielką rolę w gospodarce folwarcznej, ponieważ warzywa produkowano jedynie na użytek własny. Prawdopodobnie warzywa uprawiano dla czeladzi, w wyżywieniu rodziny szlacheckiej były mniej ważnym składnikiem. Warzyw nie dawano też zwierzętom, chyba, że mogły się zepsuć. Niewielką rolę odgrywały też sady, które, według J. Topolskiego, były raczej małe408.

Wśród ogrodowizn największą rolę odgrywała kapusta, szczególnie w drugiej połowie XVII wieku, kiedy uprawy zbóż niszczone były przez wojska. Ponadto kapusta kiszona była głównym źródłem witaminy C. Badane inwentarze notują kapustę czterokrotnie: w Budkojciach są to dwadzieścia dwie grzędy, w Bujwidziach dwanaście i pół, w Suderwie czterdzieści cztery, w inwentarzu Bludź podano jedynie informacje o zasiewie kapusty. Drugie miejsce zajmowała marchew, czego jednak zupełnie badany materiał źródłowy nie odzwierciedla (rosła w Suderwie, w Budkojciach zasiano pięć grzęd)409. Wśród upraw notowano także cebulę, pasternak, mak, rzepę, pietruszkę, buraki i botwinę410. Prawdopodobnie uprawiano również inne warzywa, takie jak ogórki i koper411, lecz o nich brak informacji źródłowych. Bardzo często pojawia się też groch, w inwentarzu umieszczony jest jednak wśród zasiewów polnych. Nieco inaczej natomiast prezentuje się uprawa konopi, którą dwa razy spotykamy wśród ogrodowizn, cztery razy zaś stanowi zasiew polny412. Zioła odnotowano jedynie w inwentarzu Szawlan413.

Tylko cztery źródła wymieniają nazwy drzew owocowych hodowanych w sadzie. W Bujwidziach sadzono szczepy płonki (gruszy pospolitej), w Gowejkowie i Budkojciach był sad wiśniowy, w Giełgudyszkach wiśniowy i śliwowy (śliwy proste, trzy drzewa śliw węgierskich oraz cztery czarnośliwy), w którym rosła też jedna grusza i dwie jabłonie414. Spotykamy również tylko jeden ślad sadzenia w sadzie drzew i krzewów w kwadrat: w Pomuszach niedaleko świrna znajdował się ogródek kwadratem porzeczkami wysadzony. Między krzakami zaś usytuowano sernicę415. W sadach i ogrodach umieszczano także ule z pszczołami416.

Oprócz sadów i ogrodów wśród wydzielonych pod uprawę gruntów znajdowały się także chmielniki, z których zbiory przeznaczano do wyrobu piwa pszenicznego, choć umiano produkować też piwo bez chmielu, jednakże nie bez uszczerbku dla jego jakości417. Zwykle jednak chmielniki pomijano w inwentarzach, uznając je za część warzywnika418. Niekiedy roślinę tę sadzono w miejscach przypadkowych, tam, gdzie było odpowiednie miejsce i warunki: koło tego ogrodu, także i na innych miejscach sposobnych, chmielu na kilku tyczynach pozawodzono, który się nie zrodził419. Ponadto chmiel na tyczkach mógł niekiedy służyć za ogrodzenie420.

4. Czeladź

Ilość zajęć i obowiązków w gospodarstwie szlacheckim była tak wielka, że do ich wykonywania oraz do zarządu dóbr zatrudniano dodatkowych ludzi. Ponadto trwoga przed zajazdem, przed opryszkiem, przed złym sąsiadem, itp. skłaniała szlachtę do utrzymywania większej liczby służby i czeladzi421. W większych folwarkach liczba urzędników administracyjnych i czeladzi była nieproporcjonalnie wysoka do wielkości folwarku, zarząd zaś sprawowała drobna i średnia szlachta422. W mniejszych gospodarstwach większą rolę odgrywała służba folwarczna (pięć-siedem osób), gdyż przy braku urzędników to ona, oprócz wykonywania prac fizycznych, zajmowała się kontrolą chłopów pańszczyźnianych423.

Czeladź, inaczej służba wiejska, była niekiedy używana też jako służba domowa. Stanowiła ją najczęściej ludność poddana, przeważnie młodzież kmieca i zagrodnicza, chałupnicza i komornicza, przed wstąpieniem w związki małżeńskie. Wśród czeladników bywali także ludzie luźni424.

W badanym materiale szesnaście inwentarzy notuje służbę folwarczną, inne niekiedy podają o niej pośrednie informacje425. Są to przeważnie parobkowie, pastuchowie, rykunie, dziewki. Mieszkali w folwarku, nie mieli bowiem zwykle własnych chałup we wsi. Parobek wykonywał różnego rodzaju obowiązki – mógł zajmować się pracami polowymi, młócką, obsługą zabudowań dworskich, zwierzętami. W badanym materiale parobkowie pojawiają się sześć razy, sami bądź z rodzinami, od jednego do czterech w gospodarstwie. W jednym przypadku nie należał do wyżywianej we dworze czeladzi426

Pastuch miał pod opieką inwentarz żywy. Zajmował się jego wypasem i oborą. Inwentarze notują tego pracownika czterokrotnie, po jednym na gospodarstwo, jedynie w Warpucianach było ich dwóch. W Linkowie pastuchem było dziecko427.

Rykunia zajmowała się gospodarstwem mlecznym lub była pomocą, wyręczycielem gospodyni. Zwykle gospodarstwo zatrudniało jedną-dwie. Niektóre przebywały we dworze ze swoimi dziećmi. W Linkowie rykunia sama była dzieckiem428. Miały do pomocy dziewki służebne, które oprócz dojenia krów zajmowały się obejściem, ogrodem i posługą we dworze, szczególnie w kuchni429. Według badanego materiału, na jeden folwark przypadały od jednej do trzech dziewek.

Oprócz wyżej wymienionych pracowników folwarcznych w inwentarzach natrafiono na ogrodników, kucharzy, forbotnice (kobiety wytwarzające koronki), piekarza, piwowara, rybaka, prządkę, praczkę, szwaczkę, masztalerza, woźnicę i forysia.

Warto również zatrzymać się nad dworami w Rogowie i Kulwie430. Inwentarze tych majątków notują największą liczbę służby folwarcznej. Z inwentarza pogłowia kulwińskiego dowiadujemy się, że w 1662 roku dwór zamieszkiwał właściciel – Samuel Blinstrub z żoną i synem Konstantym. Oprócz nich wymieniono dziewkę służebną, mastalerza (zajmującego się końmi), forysia (stangreta), woźnicę, pastucha, pięciu chłopców (w tym trzech chłopskich) i osiem kobiet (jedna z córką). W Rogowie natomiast zatrudniano kucharza i piekarza z żonami (żona kucharza pełniła jednocześnie funkcję rykuni), piwowara, rybaka, trzy dziewki, prządkę, szwaczkę, rykunię i forbotnicę. Spis tych osób zakończyła informacja, że: inszą białą płeć po śmierci nieboszczycy rozpuszczono do rodziców, do parobków tejże włości Rogowskiej. Informacje zawarte w tych źródłach świadczą o wyższym standardzie życia rodziny Żylińskich. Mogli oni przyjąć do siebie tak wiele czeladzi, że stanowiła ona służbę domową i coś w rodzaju małego dworu szlacheckiego. To, że dziewczęta zostały odesłane do rodziców po śmierci pani potwierdza tezę, że jako czeladź i służba domowa przyjmowani byli często młodzi ludzie przed założeniem własnej rodziny.

Czeladź i służba była zwykle pomijana w inwentarzach. Głównym powodem tego stanu rzeczy było to, że właściciel spisujący umowę z dzierżawcą zainteresowany był głównie zanotowaniem stanu zabudowy i inwentarza żywego, które mogły ulec dewastacji. Parobcy, pastuchowie i dziewki służebne nie mieli chat na wsi, stanowili obsługę gospodarstwa, mieszkali w zabudowaniach folwarcznych, otrzymywali pensje, żywność, ubrania i zapłatę od dworu, nie mieli własnych zwierząt, często również nie świadczyli pańszczyzny, nie interesowali zatem autorów inwentarzy431.

1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   ...   15


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość