Strona główna

Uwagi dotyczące korzystania z moich info


Pobieranie 233.53 Kb.
Strona1/3
Data18.06.2016
Rozmiar233.53 Kb.
  1   2   3
100811-arikel-sczep.doc

100811-Uwagi dla Slazakow na Slasku, Nossol - wywiad wdr5.de -radio Fussball -juz 1-0 TyskoLand-Denmark - vom Peter K. Sczepanek

Glück auf

Peter Kark Sczepanek



Uwagi dotyczące korzystania z moich INFO.
Zauważyłem, że wielu czytelników głównie z polski albo ze Śląska czytają u mnie tylko co w liście (spis treści i jakie załączniki-obrazy) nie otwierając głównego pliku WORD-owego typu ….doc. rozpoczynający się cyframi aktualnej daty: RRMMDD-artikel-sczep.doc

Zauważyłem, że nie potrafią tego pliku albo otworzyć, albo zapamiętać u siebie w PC.


Zapamiętanie go u was w waszym PC, daje wam wiele możliwości - macie swój jakby Bank-Danych - Informacje dotyczące stron rodzinnych i inne, co piszę w tym pliku. Tu w każdej chwili możecie poprzez waszą wyszukarkę - „Poszukaj” np. znane osoby, wydarzenia historyczno-kulturalne, miasta, czy daty, jakie poruszam w pliku - mieć szybko w waszym zasięgu. To ja zadaję sobie trud, wyszukać jakieś info, czy sam napiszę, skanuję albo kopiuję obrazy, zdjęcia, byście mieli je u siebie. Gdy pamięć PC macie za małą, możecie przez mały USB-Stick jako pamięć przenośna w kieszeni, zapamiętać jako dane archiwalne, by wam PC pamięci nie zajmowało. I z tego Sticku możecie też korzystać. Możecie w ten sposób niektóre wam potrzebny INFO przesyłać innym, czy produkować wasze artykuły na bazie już istniejących INFO.

Bo ja robię to wysyłanie artykułów prawie 10 lat. Najpierw na stronach Bruno-na Nieszporek, dotyczących Śląska, a od 6 lat robię to wysyłając wam moje biuletyny, co tygodniowo, bezpośrednio wam do waszej POCZTY EMail-owej. Chyba winniście być zadowoleni, kto chce się zajmować sprawami śląskimi. Komu te sprawy leżą na waszym sercu.

Wiem, że wielu robi tak jak tu mówię, i mają swój bank danych, a gdy jeszcze nie wiecie, to zapytajcie znajomych, speców PC jak to zapamiętywać. Życząc powodzenia - pksczepanek

Można ludzi

z ich stron rodzinnych wypędzić,

ale nie ten Heimat

z tych ludzi.

Man kann die Menschen
aus der Heimat vertreiben,
aber nicht die Heimat
aus den Menschen.
(Erich Kästner)

Dawno, bo 14 lat temu pisałem w mojej publikacji książkowej w ten sposób:


Na przestrzeni 1000a lat historii (Górnego) Śląska mieszkańcy tych ziem zawsze dążyli do harmonijnej współpracy i życia zarówno z różnymi władcami, którzy zawładnęli tą krainą, jak również licznymi przybyszami, którzy posiadali własne poglądy i poczucie tożsamości. W ten sposób mieszały się liczne pojęcia i wartości kulturalno-społeczne. Niezależnie od tego zawsze następowała integracja przybyszy z miejscową ludnością, gdyż nowo przybyli ludzie, bez względu na to, czy pochodzili ze Wschodu czy Zachodu, bardzo szybko się asymilowali, przyjmując miejscowe obyczaje śląskie jako własne. – pksczepanek Monheim am Rhein 1996
Wyżej wymienione słowa szczególnie dotyczyły czasow na naszej ziemi do 1. wojny światowej. Dzisiaj starają się Ślązacy z RAS do przywrócenia autonomii Śląskowi, czyli na ich terenie, zwanym od 1926 roku jako „Śląsk”.

Nazwa ta została celowo określona skrawkowi wschodniej części Górnego Śląska, jaka została dołączona do Polski po powstaniach z lat 1919-21, z zakończonym plebiscytem, by mieszkańcy sami zadeklarowali się, komu chcą podlegać. Do tego doszły naciski francuskie, wrogich 1000 lat Niemcom, by osłabić ich sąsiada na wieki.

Przyjęto regułę, by z polską sąsiadujące powiaty śląskie przyłączyć do tej Polski sanacyjnej, chociaż nie zawsze głosowanie przemawiały w tych miastach, czy wsiach za Polską.

W efekcie z tym nazewnictwem „Śląsk” pokazują światu i mieszkańcom, że kraina ta jest i była polską. Historycznie te pierwsze lata księcia Mieszka i księcia Chrobrego, do 1024 roku należały, po nas pobiciu Czechom, do władców Piastów „Polan”, Chrobry w tym roku się koronuje, jako 1-y król, i do 1138, czyli do rozbioru dzielnicowego Krzywoustego, byliśmy pod panowaniem króli Piastów Polskich, w Polsce. Od tego czasu, krainy należące do tych Piastów stały się samodzielne. Minęło prawie 200 lat bezkrólewia, czyli księstwa jak W-Polska, M-Polska, Mazowsze czy Śląsk rozwijały się decydując w swoich krainach… do momentu, gdy królowali dwaj królowie po 4 czy 5 lat, tracąc swoje życie w tajemniczych momentach, gdy na tron wszedł Piast Łokietek. Widział on jak rozwijały się kraje sąsiednie zachodnie w Rzeszy Rzymskiego Przymierza Narodów Niemieckich, i tą metodą „zjednoczył” mieczem wszystkie krainy wielką Rzeszę nazwaną: Polska, z jednym językiem, jednymi zwyczajami.

Tego „zjednoczenia” nie doczekali Ślązacy, bo oni byli skumani z Zachodem, z tym Przymierzem Rzymskim już od 1163 roku. Ten rok, to powrót po 20-u latach 3 synów wygnanego ze Śląska i Krakowa przez 4-ch braci, Piastów polskich. Ten to Władysław II., tu nazywany „Wygnańcem”, dał podstawę, by nasi władcy nazywali się Piastami Śląskimi. Wychowani synowie na dworach Przymierza za czasów cesarza Dynastii Staufów – Konrada III. do 1152 i cesarza Friedrich I. Rotbart (do 1190), czyli tego Barba-rossa brodatego na czerwono. Ich językiem był germański, jak i zwyczaje tego Przymierza Rzymskiego, były zwyczajami i kulturą śląskich Piastów, z pokrewieństwami prawie w całej Europie Zachodniej. Do pokrewieństwa zachodniego, z wieloma rodzinami, wszystkich prawie dworów europejskimi przyczyniła się dalej żona Henryka Brodatego, księcia Wrocławia – Hedwig, której rodzina panowała prawie wszędzie na Zachodzie. Na dworach toczyły się boje, współzawodnictwa rycerskie, wzorcowo prowadzone właśnie na dworach książąt śląskich. Oczywiście książęta śląscy byli dwujęzyczni, władali niemieckim, by porozumiewać się z rodziną na Zachodzie, oraz dialektem śląskim, mową śląską, w rozmowach z ludem śląskim. Tak właśnie było do z językiem na Śląsku do XX wieku, i dzisiaj w XXI.

Znali oni niemiecki i słowińsko-germański język, by posługiwać się nimi między sobą i z Panami, a potem z fabrykantami, z inwestorami zachodnimi na Śląsku.


Wróćmy do naszych czasów XX i XXI wieku, kiedy ważyły się losy nazewnictwa naszej krainy… teraz ten skrawek jako „Śląsk”. To Polacy z Grażyńskim, wojewodą nasłanych z Małopolski nazwali nas w ten sposób, by pokazać, że ten Śląsk jest polski. Bo kojarzy się od razu cały od Zgorzelca/Goerlitz po Mysłowice. Ta polska gra słów, toczy się do dzisiaj, prania mózgu nowym generacjom. Likwidując pojęcie tym samym „Górny”.

Do tego doszły przetargi z Opolem, gdy miało być 12 województw, Opole razem ze stolicą Katowice. Tak tu dopięli swego ta-jojki, piekąc dwie pieczenie na raz. Doczekali się władzy wojewódzkiej, tej politycznej i doszli do źródła pieniędzy, kumając się z Mniejszością Niemiecką w Opolu, dzieląc się władzą i pieniędzmi z Niemiec, mające być dla niemieckich Oberschlesier-ów. To nie tylko chciwość tych dwóch stronnictw, ale i wielka wpadka niemieckiej mniejszości, błąd ciągnący się dalej. O-Polszczyzna została tu nazwana kraina „Górnego Śląska”, tej części zachodniej po Nysę. Szczególnie nowi mieszkańcy, wygonieni z Lwowskiego, chętnie nazywają to województwo Opolszczyzna – jak „O-Polszczyzna” - by koliło w oczy, i zapominając o 1000 letniej nazwie śląskiej, tu od plemion Opolan i Goleszan i Ślężan .

Takie gry słów, nawet dzisiaj w komputeryzacji, gdzie polski program zarządzający w Word-zie językiem polskim, dyskryminuje śląskie nazewnictwo. Ten program tak skonstruowano, że gdy napiszemy śląskość z czterema polskimi literami ś ę ś ć – to program sam automatycznie poprawia pisownię i wpisuje „śiskość”. Czyli literę ą zamienia na i. Paradoks, pranie mózgu trwa, nawet w tej dziedzinie, zabronione pisać o naszych sprawach poprawnie.
Tak samo w zarządzaniu gospodarką górnośląską, gdy staliśmy się „Śląsk-iem” trzykrotnie , w ostatnich 90u latach gospodarność na naszym terenie podupadała.

Po pierwsze, przychodzący Michał Grażyński od 1926 roku perfidnie wyrzuca właścicieli, fabrykantów a na ich stanowiska obsadza swoich z Małopolski, jego dyrektorów i jego nauczycieli – Polaków, jacy zarządzali tu po polsku, nie znając się na śląskich sprawach zarządzania lub wychowania! To perfidne narzucanie podatków, było przyczyną wycofywania się niemieckich i innych narodowości śląskich gospodarzy.


Po drugie – po 2. wojnie światowej gdy do władzy doszli ze Wschodu pochodzący komuniści, już w czasie wojny tam przebywający Polacy zostali przeszkoleni na modłę komunistyczną, socjalistycznego zarządzania centralnego. To oni przejęli wszystkie fabryki zakłady i politykowali od Zgorzelca po Mysłowice i Bielsko, wszędzie, gdzie na śliskości też się nie znali, czyli ją rujnowali. Do tego Lizie wojewodów z Zagłębia sprowadzali Zagłębiaków, od Sosnowca po Dąbrowę Górniczą. Jasne, dosadnie tego się nie widziało, rujnowania, ale tworzony system niszczył wszystko, co było kiedyś! Oni raczkując w zarządzaniu, jak niemowlę ich metodami, metodą prób i błędów i reperacji, budowali III. RZ.
Po trzecie, jako trzeci etap niszczenia śląskości, czyli gospodarki śląskiej tej istniejącej pewne 200 już lat, jak i niszczenie kultury istniejącej minimum już 800 lat - od Piastów śląskich.

Niszczyć społeczeństwo śląskie było ich celem, istniejące na tej ziemi od plemion germańsko-słowiańskich, czyli tu u nas śląskości Golęszan, Opolan, czy Slężan ze Slężą, albo Boborzan, nad rzeką Bóbr, czy Dziadoszan.

Tu przypada okres przewrotu komunistycznej dyktatury, gdy wchodzi „Solidarność” i do władzy w zakładach dochodzą wszyscy z poza PZPR. Minęły następne 20 lat, do władzy dochodzą nowi, już nie z tego nowego prądu, jak wyczekujący wypędzeni z Lwowa, ludzie, którzy śląskości też nie znają. I nie chcą jej znać! Ludzie, którzy nie czują się Ślązakami, zasiadają na fotele fabryk, zarządzają w gospodarce i placówkach kulturalnych, nie znając sedna tej ziemi, niechcący w śląskość wchodzić! Czyli nie identyfikują się jako Ślązacy, jako wg nich coś gorszego. Ich izolacja trwa, chcą tę ziemię nie śląską a polską nazywać, tylko polską, bez śląskości, jaka kształtowała się od dawnych plemion śląskich.

P.K. Sczepanek Monheim am Rhein 11.8.2010,


niestety Miro i Poldi nie graja w 1. jedenasce – w meczu teraz – o 20.40

TYSKland - Danmark, czyli:

Niemcy – Dania
A w RADIO WDR – 88,8 MHerz - od 20.05:

Wywiad z prof. Arcybiskupem Alfonsem Nossolem


WWW.wdr5.de


  • 20:05 Tischgespräch

Brückenbauer aus Schlesien - Daniel Kaiser in Gespräch mit Alfons Nossol

Brückenbauer aus Schlesien –

Daniel Kaiser in Gespräch mit Alfons Nossol
Der 4. Juni 1989 ist für Alfons Nossol ein Schlüsseldatum. Die deutsche Minderheit in Polen durfte zum ersten Mal nach dem Krieg einen deutschsprachigen Gottesdienst feiern. Das Kirchenlied ‚Großer Gott, wir loben Dich‘ brachte die Wende, erinnert sich der 77jährige, der mehr als drei Jahrzehnte Bischof von Opole (Oppeln) war. „Bei der ersten Strophe haben alle so laut gesungen, dass die Flügel der Engelfiguren wackelten.“ Bei der zweiten Strophe hätten schon einige geweint. „Aber bei der dritten Strophe schluchzte die ganze Kirche.“ Nossol geißelte die Vertreibung der Deutschen stets als Unrecht. In diesem Jahr erhielt er in Hamburg den Deutschen Nationalpreis für seinen Einsatz für die Versöhnung. Im Tischgespräch mit Daniel Kaiser erzählt Alfons Nossol vom Kampf gegen den Kommunismus, von der schwierigen Aussöhnung nach dem Krieg und wie er schon als 12jähriger einmal Seelsorger sein musste.

Redaktion: Florian Quecke
Fussball – leci a Nossol – mowi – tak to idzie,

a ja pisze…

Brakuje rak, i glowy…
Mowi o:

2 Kultur-Bauer

Er bekenne sich als SCHLESIER

In europäischen Dimensionen

Über Vertreibung von Deutschern

und Polen aus Lwow,


Mozart-Musik – sein Musik
Dann – Kohl- Mazowiecki und Schlesien - nach Nossol

Mit deutsche Flage,

Kohl – du bist unserer Kanzler..

Usw.


i Gomes – 1-0 für TyskLAND um 20.50

pkscz
Man kann die Menschen


aus der Heimat vertreiben,
aber nicht die Heimat
aus den Menschen.
(Erich Kästner)

Oto 2 artykuly z poprzedniego i zaszlego tygodnia:

Jeszcze nie za późno, jeszcze coś w nas drzemie -pksczep
Kiedyś prawie nic nie wiedziałem o Śląsku, nawet tego odległego o 20 km. Tak funkcjonował po prostu system zastraszania naszej rodziny, nas wszystkich, by oderwać nas od naszej przeszłości.

Dzisiaj wiem więcej, bo poznałem Śląsk w Niemczech.

Analogicznie można i powiedzieć, że bardzo wielu Niemców w Niemczech, np. w mojej miejscowości, nie wiedzą też prawie nic o swoich. Znaczy się, ostatnia edukacja powojenna szła w innym kierunku, by zatajać niektóre drażliwe tematy wojny. Ale teraz im nic nie grozi, oni są u siebie, wśród swoich. Ale czy tak naprawdę. Bo wspomnieć należy jeszcze, że niektóre wojskowe pozostałości można jeszcze spotkać w tym kraju, przez nich właśnie wyswobodzonych.

Na Śląsku, nie ma wyswobodzicieli, ale są ludzie, jako wypędzeni ze Wschodu, którzy tu u nas za bardzo Śląskiem się nie identyfikują, nie przyznają się do niego, nie wchodzą w jego tajniki. Ślązacy robią swoje na swoim podwórku, Polacy na swoim. Ale z reguły podwórko Polaków jest wyższego szczebla, w jednostkach gospodarczych, czy praworządnościowych. Wynika z tego, że każdy sobie rzepkę skrobie, ale lepsze kąsku konsumują Polacy, z racji ich stanowisk. Czyżby dla Ślązaka drogi się zamykają, nie mogą wyżej podskoczyć, czy czują się normalnie, czy osaczeni, czy zniewoleni? Sami wam tego nie powiedzą, boją się o swoje stanowiska pracy, obrócą problem w żart, jak by go nie było!

Jeżeli ci wyżej stojący , więcej znaczący, a do tego stronią do tej krainy, obecnej, a szczególnie w kontekście przeszłości śląskiej, prawie nikt z nich się do tej problematyki nie wgłębia.

Stoimy przed faktem, że ginie śląskość, ta pączkująca i istniejąca od 1163 roku, kiedy synowie „Wygnańca”, Władysława II. Piast Śląskiego, powrócili po 20 latach przebywania na dworach Rzymskiego Przymierza, u cesarza Konrada III. Tearz do Wrocławia i Raciborza, czyli wrocili do Ślężan z nad Sobótki, czy do ziemi dawnego plemienia Goleszan.

Specjalnie podkreślam te prastare nazwy śląskich plemion, bo o polskich plemionach tak dużo się nie mówiło, bo literatura dawniejsza, polska, prawie że nie istniała, i tym się nie zajmowała. I to wiele, wiele rzeczy pierwotnie powstawały na Śląsku, a potem w Polsce, sąsiednim kraju od 700 lat.

Patrząc teraz na to, że elita polska zawładnęła Śląskiem, elita ta nie ma ciągoty do śliskości, a jedynie kraina jest dla nich obiektem zarobku, zrobienia kariery, panoszenia się, czyli panowania. A jeżeli panujący nie interesuje się czymś, np. Śląskiem: kulturowo, historycznie, czy tym samym przyszłością, to „poddani” nie będą edukowani w tym kierunku, by zapomnieć o ich heimacie, przeciągając ich na stronę małej ojczyzny, stworzonej dla tych co utracili wielką.

Dlatego Ślązacy, poznawajcie swój heimat, jaki wam się wyślizguje stale i stale i stale z waszych rąk. To wyście albo są spadkobiercami dziedzictwa kulturowo-histotycznego tej 800 letniej krainy, albo wy wnukowie powstańców wojny bratobójczej 1919-21 walczyliście, o coś, co wam się powoli i powoli, i powoli odbiera! Wy tego nie widzicie, ale zapytajcie obserwatorów zewnętrznych, to wam powiedzą! Zapytajcie, albo sami się edukujcie, uczcie się jeden od drugiego, od wzorcowych wam coś lepszego czy coś prawdziwego z tej krainy wnoszący.

Niemcy tego problemu nie mają , są wśród swoich, na swoim, a wy, powiedzmy różnie to bywa. Bo jeżeli, ktoś chce u was panować, brać lepszy kąsek tej pieczeni, a sam się nie kwapi do życia w symbiozie śląskiej, tak śląskiej, bo tak się nazywa ta kraina: Śląsk, a nie Ameryka, nie Madagaskar, nie słoneczna Italia miejsc ich wypadów, by odsapnąć od motłochu, od pyłu, od spoconego przepracowanego ciała soli tej ziemi.

Dlatego poznawajcie tę krainę, dalej i dalej, by wam nie zanikła, byście jej z horyzontu nie utracili, dale i dalej się oddalającej, od was, od dzieci, od ludu, jaki w plemionach tu był, i a teraz ginie. Stoicie po dwóch stronach barykady, w „współodpowiedzialności” tej ziemi, czyli w zawieszeniu broni… a jednak z wam niesprzyjających, wam nic pozytywnego życzący, czyli co: przyjaciel, czy nie, czy co: wróg?

Czyli wasi są zarazem waszymi jak i zarazem wrogami!? Wrogami nasi, nam!? Paradoksy. A jednak na Śląsku jest to możliwe, nie w Niemczech, nie w Szwajcarii, nie w Anglii, a obecnej Polsce tak! Właśnie tak jest na Śląsku - wic wy zadbajcie o heimat, swój heimat, którego tlącego nosicie w sercu, i dlatego was nie pali w piersi, bo płomień za słaby, za słabo się staracie o strony rodzinne, gdy ten „obcy” wami rządzący wogóle nim się nie interesuje.

To są te paradoksy globalistycznego wyzysku, z niwelowaniem co dobrego, dobrego w heimacie, kosztem przelania innym, innym tym władającym… Kiedyś na tej uczeli Tyskiej, co to municypalna miała się nazywać, czyli mająca dawać absolwentów dla tej ziemi, dla podtrzymania tego płomienia tlącego - miałem o globaliźmie prelekcję - i to w tym sensie, że globalizm niszczy strony rodzinne, heimat, przelewając dobra dla innych, by bogacili się inni, a nie wy! I to im się nie spodobało, ograniczając czas wystąpienia, by tematu nie poruszać! Was pilnują, byście nie podskakiwali.

I co z tego, gdy jesteście mniejszością, minimalną mniejszością, i gdy przeczyta to z tych 3000 czytelników, powiedzmy tylko gdzieś 20-tu. To tą dwudziestką przekazuj dalej, innym, powielaj prawdę, propaguj, co śląskie, co ze Śląskiem związane, dla tych, co go jeszcze w sercu mają.

Powtarzam, co powiedziałem tydzień temu, ustami Josef-a von Eichendorff-a, wyszukane w mojej publikacji: „Górny Śląsk w barwach czas” -
Ślązak rozkazom posłuszny zostanie,

Może tylko który, gdy wśród grona...

Zaklnie: pierona...!

A ty co tu szukasz,

jeszcze żyjesz przecie!

Teraz proś w pokorze że jesteś Polakiem ...

Będąc Ślązakiem -

T-Uni Gleiwitz - Prof. Władysław Paszek
Nie, po prostu przerobiono nas, z duchowych naszych wartości związanych z naszą identyfikacją, i jedynie pozostaną jeszcze czynniki fizyczny, bez motywacji ponad czasowej, czyli bez przeszłości naszego narodu. Brak Heimatu, to brak i wzorców, brak idei, wlokąc się prawie w ogonie z naszymi losami do tego.

Cóż takiego mieli w sobie ci górnośląscy sportowcy, złota drużyna lekkoatletyczna z potęgą Górnika Zabrze na olimpiadzie – no cóż – oni posiadali jeszcze swój śląski POTENCJAŁ. Czyli posiadali z naszej wielkiej historii, kultury, tradycji i naszej identyfikacji czynniki dane tylko nam przez Górny Śląsk w latach. To w nich drzemało i szybko nie dało się wykorzenić naszej identyfikacji, ci chłopcy posiadali dar nadany im w latach w historii śląskiej, posiadali cechy, jakie predysponowały ich do najwyższych trofeów. To nasza kraina ich ukształtowała, byli w śląskości pomimo tych parę lat w PRL-u, jeszcze w nich coś drzemało. Tak, drzemało, i to wykorzystali.




Schläft ein Lied in allen Dingen,

die da träumen fort und fort,

und die Welt hebt an zu singen,

triffst du nur das Zauberwort.



Joseph von Eichendorff

Drzemie pieśń we wszystkich rzeczach,

które marzą wciąż i wciąż,

i świat śpiewać rozpoczyna,

kiedy znajdziesz słowo klucz.

tłum: Renata Schumann

Z piesni "Pierścienia niewierności" albo "Untreue - Niewierność" Josefa von Eichendorffa (z „Reminiscencji śląskich”) dla przypomnienia co śpiewamy w chórze po obu stronach ODRY:


Ich möcht als Reiter fliegen Chciałbym się jak jeździec wznieść

Wohl in die blutg’e Schlacht, ten zabłąkany hen w boju,

Um stille Feuer liegen co resztę płomienia wzniecić chce

Im Feld bei dunkler Nacht. gdy wokół noc się rozlega.

Hör ich das Mühlrad gehen: Bo gdy słyszę znów koła dźwięki

Ich weiß nicht, was ich will - to już nie wiem, czego ja chcę...



(Tlum: PK Sczep.)

 

Pod rozwagę dla wszystkich na ziemi ojców - czyli starych zasiedziałych i najnowszej generacji Górnoślązaków już tu urodzonych! Glück-auf  - Szczęść Boże. - Peter K. Sczepanek, Monheim am Rhein, dnia 6.08.2010, godz. 00.56.



Man kann die Menschen
aus der Heimat vertreiben,
aber nicht die Heimat
aus den Menschen.
(Erich Kästner)
A co z nami będzie, gdy wpadniemy w nurt niewiedzy -pksczep
Parę dni temu rozpoczęły się lekkoatletyczne Mistrzostwa Europy w Barcelonie. Właśnie późnym wieczorem po 21.00, w czwartek 28.7. zdobyliśmy 3 medale. Dwa złote, kobiet na 100 metrów i oszczep, jak i jeden srebrny w tej dyscyplinie. Dzisiaj posypały się następne, w młocie Betty Heidler zdobywa złoto. Wielu miało finałowe drugie i trzecie miejsce do tego. Gratulacje. Wśród zwycięzców na tych mistrzostwach wielu jest zawodników z podium pochodzących z sekcji lekkoatletycznej w Leverkusen.

Szczególnie cieszę się z tego powodu, bo i ja w tej miejscowości, mam coś też do czynienia.

Od 14 lat śpiewam jako 1. tenor w zakładowym męskim chórze Bajer-u, i też bym dodał, w chórze o światowej sławie.

Pozwolę sobie tę aluzję przypisać, co często tak i robię - do naszej geograficznej krainy jaką jest Górny Śląsk. Jak dla każdego w Europie (bo mówimy tu o ME), kraina skąd się każdy wywodzi, która leży nam na sercu, która przewija się, lub winna być przedmiotem naszych poczynań – czyli nasz HEIMAT winien spełniać pierwszoplanową rolę w naszym życiu.

Bez niego, właściwie byśmy nie istnieli. I dzięki niemu, wiemy kim jesteśmy - Górnoślązakami.


Schläft ein Lied in allen Dingen,

die da träumen fort und fort,

und die Welt hebt an zu singen,

triffst du nur das Zauberwort.



Joseph von Eichendorff

Drzemie pieśń we wszystkich rzeczach,

które marzą wciąż i wciąż,

i świat śpiewać rozpoczyna,

kiedy znajdziesz słowo klucz.

tłum: Renata Schumann

Dla każdego winna przewijać się jakaś myśl przewodnia głęboko ukryta w naszej identyfikacji. W każdym drobnostkowym przedsięwzięciu naszych poczynań, obojętnie co robimy, winno być powiązane z naszym Heimat-em.

Bo on jest naszym wzornikiem, przewodnikiem, naszą dumą a zarazem przyczyna naszych dalszych kroków zmierzających do jakiegoś celu.

Tak też w naszych czynach musimy dawać zawsze znać, oznajmiając o naszej jednoznacznej przynależności. Ale nie każdy myśli takimi kategoriami, jakoby wszystko uzależnione było od naszego starego Heimatu. Ale i powiemy, że nie każdemu się udaje tak rozumować. Mają inne, inne zapatrywania na ten temat, albo nie mamy w tym kierunku jakichkolwiek predyspozycji. Albo też wogóle nie znamy naszego Heimatu, że nie ma co o nim myśleć, bo jest tylko w tym przypadku wielką przeszkodą. Ludzie wyjałowieni z potrzeb dalszego wiązania się ze stronami rodzinnymi stają się tym samym tymi wyjałowionymi … robotami. Brak wzornika stron rodzinnych, co za tym idzie z myślą przewodnią kompletnie nie związaną z przeszłością, i to przeszłością tak zacnych stron rodzinnych. Kto nic nie wie o Heimacie, ma po prostu pustki w głowie, nie ma wzornika prawości, wzornika rzetelności, czy bodźców mobilizujących. To Heimat winien nam dawać odpowiedzi na naszą chwiejność zachowania się, dawać drogowskaz na lepsze.

Ten tylko może takimi kategoriami myśleć, gdy ma wiedzę o jego przeszłości, która dalej rozwijana utwierdza w myśleniu i działaniu. Bo Heimat tego wymaga, bo Heimat jest nam kontrolerem…nas doskonaląc.
My nie pochodzimy z kulturalnej nicości starych lasów

górnośląskich tylko z uzasadnioną dumą wskazujemy na

wyjątkowość naszej historii, która z współczesnego miejsca

środka wskazuje nam drogę do przyszłej Europy.



Richard Pawelitzki (tl.pksczep)

Wir kommen nicht aus dem kulturellen Nichts

von oberschlesischen Urwäldern, sondern weisen

mit berechtigten Stolz auf das Besondere unserer

Geschichte, die uns von unserem Ort in der Mitte

in die Weite des künftigen Europas weist.

Richard Pawelitzki
Ale spójrzmy może znowu na te sportowe dyscypliny i powiążmy je z naszymi stronami.

Lekkoatletyka śląska z lat 50-ych XX wieku, a jaką byliśmy potęgą, to nam dzisiaj nie przychodzi do głowy, bo już nie wiemy, albo jeszcześmy się nie dowiedzieli, jak to było z nami. Takie nazwiska olimpijskie, ze Sląska jedynie, Janusz Sidło –oszczep, Jerzy Chromik długodystansowiec, Józef Szmidt - trójskoczek, Sosgórnik z kulą. Każdy z nich miał takie medale, najczęściej najbardziej się błyszczące.

Byliśmy po prostu dumni, gdy oni z Górnego Sląska torowali wtedy Polsce bycia trzecią potęgą lekkoatletyczną w świecie. A to dzięki temu, że mieliśmy jeszcze jakieś ponad stan dobre stadiony sportowe, mieliśmy cechy wrodzone, pracy nad sobą, pilności i tej rzetelności. I to dzięki naszemu Heimatowi. Gdy spojrzymy na Heimaty świata, wtedy byłby Górny Śląsk nie trzecią, a pierwszą potęgą świata, Nasz heimat, pierwszy!

A dzisiaj, co z nami zrobiono, co zrobiła z nami Polska, co zrobiły Niemcy? Bylibyśmy jeszcze kiedyż taką sławą!?

Jak tu na powierzchni ruch światem pomiota,

Tak tam pod ziemią wir życia się kryje.

Serce w takt kilofa we wnętrzu dygota -

Gdy lepiej posłuchasz - wprost czujesz jak bije.

Serce twe uderza także w rytmie takim -

Gdyś jest Ślązakiem!


Lecz gorzką świadomość pogrąży dal czasu

Niby to śnieżne spokojne posłanie...

I jak maszyna wśród tych fabryk lasu

Ślązak rozkazom posłuszny zostanie,

Może tylko który, gdy wśród grona...

Zaklnie: pierona...!

A ty co tu szukasz,

jeszcze żyjesz przecie!

Teraz proś w pokorze że jesteś Polakiem ...

Będąc Ślązakiem -



T-Uni Gleiwitz - Prof. Władysław Paszek
Nie, po prostu przerobiono nas, z duchowych wartości związanych z identyfikacją, pozostaną jeszcze czynnik fizyczny, bez motywacji ponad czasowej, przeszłości naszego narodu. Brak Heimatu, to brak i wzorców, brak idei, wlokąc się prawie w ogonie z naszymi losami do tego.

Cóż takiego mieli w sobie ci górnośląscy sportowcy, złota drużyna lekkoatletyczna z potęgą Górnika Zabrze – no cóż – oni posiadali jeszcze swój śląski POTENCJAŁ. Czyli posiadali z naszej wielkiej historii, kultury, tradycji i naszej identyfikacji czynniki dane tylko nam przez Gorny Slask w latach. To w nich drzemało i szybko nie da się wykorzenić naszej identyfikacji, ci chłopcy posiadali dar nadany im w latach i w historii śląskiej, posiadali cechy, jakie predysponowały ich do najwyższych trofeów. To nasza kraina ich ukształtowała, byli w śląskości pomimo tych parę lat w PRL-u, jeszcze w nich coś drzemało. Tak, drzemało, i to wykorzystali.

Z piesni "Pierścienia niewierności" albo "Untreue - Niewierność" Josepha von Eichendorffa (z Reminiscencji sląskich) dla przypomnienia co śpiewamy w chórze po obu stronach ODRY:
Ich möcht als Reiter fliegen Chciałbym się jak jeździec wznieść

Wohl in die blutg’e Schlacht, ten zabłąkany hen w boju,

Um stille Feuer liegen co resztę płomienia wzniecić chce

Im Feld bei dunkler Nacht. gdy wokół noc się rozlega.

Hör ich das Mühlrad gehen: Bo gdy słyszę koła dźwięki

Ich weiß nicht, was ich will - już nie wiem, czego ja chcę.... (Tlum: PK Sczep.)

 

  1   2   3


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość