Strona główna

Vol LV, suppl. VII, 48 sectio d 2000


Pobieranie 48.76 Kb.
Data18.06.2016
Rozmiar48.76 Kb.
ANNALES

UNIVERSITATIS MARIAE CURIE-SKŁODOWSKA

LUBLIN - POLONIA

VOL.LV, suppl. VII, 48 SECTIO D 2000



Akademia Bydgoska im. K. Wielkiego Instytut Studiów Edukacyjnych

Zakład Edukacji Zdrowotnej w Bydgoszczy


Mirosława Rokitiańska




Modern threats of mental health

Współczesne zagrożenia zdrowia psychicznego


Rozważając głębokie przemiany, jakie dokonały się w Polsce na przełomie ostatnich lat, nie można ominąć problemów związanych z zagrożeniem zdrowia psychicznego. W piśmiennictwie dostępnych jest wiele definicji zdrowia psychicznego, które w większości preferują stan pozbawiony objawów chorobowych z  zachowaną umiejętnością rozwiązywania trudnych sytuacji w sposób adekwatny do realnej rzeczywistości i z poczuciem dobrostanu.

Całokształt społeczno-kulturowej adaptacji społeczeństw zachodnich, a obecnie i  społeczeństwa polskiego powoduje narastanie kryzysu psychicznego i zachwianie poczucia dobrostanu. Przechodzenie przez kolejne etapy życia jest dla człowieka nieustannym utrzymywaniem równowagi. Zapewniając sobie integralność, a genom przetrwanie, człowiek reaguje na wszystkie informacje i bodźce poprzez adaptację, której służy czynność ośrodkowego układu nerwowego i tkanki nerwowej. Takie działania przystosowawcze określamy jako zachowania. Dla przetrwania, konieczne jest podtrzymywanie zachowań ochronnych (optymalne warunki środowiskowe), agonistycznych (dystans międzyosobniczy) i afiliacyjnych (grupowych). Potrzeby biologiczne są realizowane przez pobudzenie odpowiednich struktur mózgowych i  wyzwolenie aktywności ukierunkowanej na ich zaspokojenie. Mechanizmy takie psychiatrzy nazywają popędami. Wśród nich można wyróżnić popędy apetytywne, dążące do zaspokojenia bodźców pozytywnych (np. pokarm, partner seksualny, członkowie rodziny i grupy) i popędy awersyjne, polegające na unikaniu bodźców uznanych za szkodliwe, a także popędy eksploracyjne służące do opanowania środowiska poprzez ciekawość, pęd do wiedzy, manipulację. Zachowanie jest z reguły uznawane jako dążenie do redukcji popędów. Niektórzy autorzy twierdzą nawet, że  zachowania tak odległe od biologicznych działań ochronnych (np. fobie przed publicznym wygłaszaniem przemówień) wywodzą się z popędu samozachowawczego, ponieważ potępienie lub ostracyzm także we współczesnej cywilizacji są zagrożeniem dla życia jednostki (W. Szelenberger, 1991).

Pobudzanie i zaspokajanie popędów łączy się z określonym stosunkiem do obserwo-wanych zjawisk, czyli z emocjami, które niekiedy mogą wtórnie pełnić funkcje popędu. Należą one do mechanizmów umożliwiających przetrwanie (np. lęk czyni człowieka czujnym, gniew umożliwia usuwanie przeszkody, trudności).

Ogólny stan zdrowia psychicznego społeczeństwa zależy od dziedzictwa genetycznego, środowiska wychowawczego i jego oddziaływań oraz od sytuacji społeczno-ekonomicznej. Każdy z nas otrzymuje w dziedzictwie genetycznym pewien zespół cech emocjonalnych, które określają nasz temperament. Jednak połączenia mózgowe są niezwykle elastyczne, a więc nie jesteśmy skazani na taki czy inny temperament. Posiadanie tych uzdolnień pomaga nam utrzymywać związki z cenionymi przez nas osobami lub je niszczyć, przekształcać nasze życie zawodowe, rodzinne, uzależniając sukcesy od naszej inteligencji emocjonalnej ale toksyczne emocje stwarzają poważne zagrożenia dla naszego zdrowia fizycznego i psychicznego (np. wypalenie paczki papierosów), gdy tymczasem równowaga emocjonalna pomaga nam zachować zdrowie i szczęście, a także osiągnąć powodzenie. Początkowa edukacja emocjonalna ma miejsce w rodzinie. Proces rozpadu tradycyjnych więzi społecznych (rodzina, dalsi krewni, wspólnota lokalna, moda na życie w samotności) trwa już tak długo, że odnotowano jego ujemne skutki.

Izolujący się od innych, zabiegani ludzie, cierpią nie tylko z powodu nieustannego stresu i wynikających z nich depresji. Odnotowuje się coraz większą liczbę samobójstw, także wśród młodzieży, nawet dzieci.

Na bazie niskiej samooceny globalnej występuje postawa samoodtrącenia. Łączy się ona z poczuciem krzywdy, winy, niższości, żalu do siebie. Właściwy rozwój obrazu siebie rozpoczyna się od urodzenia, a tworzy się stopniowo, dzięki procesowi uczenia się w warunkach społecznych. Zasadnicze znaczenia ma tu doświadczenie, jego różnorodność i czas trwania. W tym okresie życia dziecka najważniejszym miejscem doświadczeń jest rodzina. Rodzinie też przypada najważniejsza rola w rozwoju samoświadomości dziecka. Rozwija się ona pod wpływem przeżywania przez dziecko własnego ciała, jego potrzeb oraz dzięki bodźcom dostarczanym przez otoczenie społeczne. Ważna rola przypada w tej edukacji matce dziecka, jako jego głównej opiekunce.

Ojciec w okresie prenatalnym, jak i niemowlęcym oddziaływuje pośrednio poprzez matkę, wyzwalając w niej różne stany emocjonalno-uczuciowe. Powszechnie uznaje się, że dominujący wpływ rodziców na obraz samego siebie trwa aż do okresu szkolnego (Matczak, 1994).

Rodzice są dla dziecka osobami znaczącymi, przebywającymi z dzieckiem najdłużej. Wpływ ich jest istotny w okresie największej wrażliwości i plastyczności psychiki.

Rodzice wpływają na dziecko poprzez swoje postawy rodzicielskie, pożycie małżeńskie, odmienność oddziaływań ojca i matki. Na poziom samoakceptacji właściwie wpływa opieka rodzicielska nad dzieckiem, współuczestnictwo w jego życiu i prawidłowe postawy. Serdeczne więzi i uczucie między rodzicami, wysoka jakość ich pożycia jest istotnym wyznacznikiem lubienia siebie przez dziecko.

Badania psychologiczne w grupie osób i rodzin rozwodzących się, ujawniły wyraźnie podwyższony poziom niepokoju i zahamowania emocjonalne. Sam rozwód jest jedną z najbardziej stresowych sytuacji w życiu dorosłych. Rozwiedzeni rodzice różnią się od rodziców z rodzin pełnych, głównie pod względem interakcji, jakie nawiązują z  dziećmi, gorzej przebiega komunikacja z dziećmi oraz są mniej konsekwentni w  wychowaniu, a młodzież z rodzin rozbitych charakteryzuje się niższym poziomem samoakceptacji, większym stopniem konfliktowości i agresywności, a także skłonnością do nieprawidłowości psychicznych i toksycznych związków emocjonalnych.

Niepokojące dane płynące z badań ankietowanych rodziców i nauczycieli ukazują ogólnoświatowe dążenia do tego, by obecne pokolenie dzieci było jaszcze bardziej niespokojne niż poprzednie, by dzieci były bardziej samotne, przygnębione, nerwowe, skłonne do martwienia się, bardziej impulsywne i agresywne, by łatwiej wpadały w  złość i trudniej dały się utemperować. Jeśli mamy szukać lekarstwa, musimy lepiej przygotować nasze potomstwo do życia. Z reguły ich edukacja emocjonalna bywa przypadkowa, co daje już zgubne skutki. Jedynym rozwiązaniem jest nowe spojrzenie na szkoły, gdyż one mogą wyedukować, wychować i ukształtować całego człowieka, zajmując się jednocześnie jego umysłem i sercem. We współczesnej dobie musi nadejść dzień, kiedy szkoły rozpoczną rutynowe kształcenie podstawowych ludzkich umiejętności jak np. samoświadomość, samokontrola, empatia, sztuka słuchania, rozwiązywania konfliktów i współdziałania. Już Arystoteles nawoływał do inteligentnego kierowania swoim życiem emocjonalnym (Etyka nikomochejska). Dobrze wykorzystane własne namiętności są  źródłem mądrości, kierują naszym myśleniem, wyznaczają pożądane wartości, zapewniają przetrwanie. Ale równie łatwo mogą sprowadzić nas „na manowce”. W  ujęciu Arystotelesa problem polega nie na naszym emocjonalnym reagowaniu, ale  na „odpowiedniości emocji i jej wyczuciu”. Należałoby więc włączyć inteligencję do naszych emocji i przywrócić kulturę oraz uprzejmość w codziennych kontaktach i w życiu społecznym.

Współczesna rodzina ulega również znacznym przeobrażeniom strukturalnym (wielkość, liczba krewnych, zamieszkujących razem, trwałość, podział zadań) oraz w  wywiązywaniu się ze swoich funkcji. Niektóre bowiem z tych funkcji, dawniej wypełniane przez rodzinę, teraz przejęły instytucje. W krajach wysoko rozwiniętych występuje korelacja ujemna pomiędzy poziomem wykształcenia, a liczbą posiadanych dzieci. Wzrastająca aktywność zawodowa kobiet, związana z rozwojem cywilizacji, industrializacją i modernizacją życia, jest czynnikiem zmieniającym model funkcjonowania rodziny w tradycyjnym ujęciu. Praca zawodowa współczesnych kobiet często rodzi konflikt w środowisku praca – dom – rodzina.

Obecnie liczy się nie liczba, ale „jakość” dzieci, a celem stało się zapewnienie im jak najlepszego stanu zdrowia fizycznego i psychicznego oraz poziomu rozwoju umysłowego i emocjonalnego. Funkcje opiekuńczo-zabezpieczającą pełnią instytucje pozarodzinne (żłobki, przedszkola). Proces socjalizacji przyjęty został przez szkoły, instytucje, środki masowego przekazu, które wpływają na kształtowanie się postaw i zachowań społecznych, a także tworzenie wzorców.

Dobrze funkcjonująca rodzina przyczynia się w znacznej mierze do utrzymania równowagi psychicznej człowieka oraz zapewnia wychowanie dzieci emocjonalnie zrównoważonych. Struktura i układ więzi w rodzinie wywiera ogromny wpływ na rozwój dzieci i proces kształtowania ich osobowości. We współczesnej rodzinie obserwuje się wiele innych niekorzystnych zmian w  zakresie braku wywiązywania się rodziców z zadań wychowawczych i socjalizacyjnych. Wyłonił się problem sieroctwa społecznego. Zaspokojenie potrzeb psychicznych dzięki zapewnieniu psychospołecznych potrzeb w  rodzinie spełnia rolę profilaktyczną, gdyż zapobiega powstawaniu zaburzeń emocjonalnych. Wszelkie toksyczne namiętności, pojawiające się później w dorosłym życiu są głęboko skrywanymi uczuciami wewnętrznej udręki lub ślepej, toksycznej miłości. Granica między romantycznym związkiem a wyniszczającym uczuciem jest bardzo płynna i łatwo ją przekroczyć, gdyż nie wszyscy potrafią przejść od zauroczenia do konfrontacji z rzeczywistością. Wtedy miłość zamienia się w piekło, oddanie w wykorzystanie i poniżenie, pragnienie bliskości miesza się ze wściekłością i zazdrością. Frustracja i poniżenie mogą przekształcić się w agresję i pragnienie zemsty. Przyczyną jest najczęściej lęk przed odrzuceniem. Obsesyjne namiętności nie są bowiem skazą genetyczną. Jest to sposób na zaspokojenie potrzeby kochania, bycia akceptowanym i kochanym. Pojawia się najczęściej u osób, które były odrzucane w dzieciństwie i ma ogromny wpływ na samoocenę. Będąc osobą obsesyjną w swoich uczuciach, oczekuje się od  symbolicznego rodzica, że zredukuje wszystkie odrzucenia, jakich doświadczyło się od rodzica rzeczywistego. Niestety, spuścizną po toksycznych rodzicach jest skłonność do komplikacji w związkach emocjonalnych. Właśnie najgroźniejsza jest obsesyjna miłość i podatność na rolę ofiary, udręczonej poczuciem pustki, lęku przed samotnością, emocjonalne nałogi, natrętne myśli, ucieczka w hipochondrię i histerię. Wiadomo, że czynniki biologiczne odgrywają decydującą rolę w rozwoju temperamentu i osobowości (Ryc. 1 i 2).

W teoriach osobowości, zwłaszcza tych wywodzących się ze społecznej teorii uczenia się, przyjmuje się, że kluczowym czynnikiem rozwoju osobowości jest właśnie środowisko społeczne. Wpływa ono na kształtowanie temperamentu poprzez oddziaływanie czynników specyficznych (stwarzanie napięć, zagrożeń, agresywne zachowania lub inne sytuacje) przyczynia się do nadmiernej stymulacji lub jej niedoboru.

Cechy temperamentu ujawniają się już we wczesnym dzieciństwie. Noworodek posiada zaledwie zalążki osobowości, reszta jest wytworem uczenia się i socjalizacji. Buss i Finn (1987) stwierdzili, że pełny repertuar cech osobowości ujawnia się około 10 roku życia, podczas gdy pewne cechy temperamentu można już zaobserwować w  niemowlęctwie. Całość zachowań jest efektem ludzkiej aktywności, która tworzona jest pod wpływem środowiska specyficznie ludzkiego.

Związek między czterema typami temperamentu, a wymiarami ekstrawersji i neurotyczności (wg Eysenck i Eysenck, 1985) przedstawia ryc. 1.


Ryc. 1.


zainteresowania



postawy

temperament




zdolności




OSOBOWOŚĆ






potrzeby


uzdolnienia

fizjologia



morfologia

Ryc. 2. Kategorie cech przedstawiające różne aspekty osobowości

(wg. Guilford, 1959)
Wszelkie gwałtowne zmiany w życiu społecznym, politycznym i ekonomicznym prowadzą do zaburzeń psychicznych. Trudna sytuacja gospodarcza rodzi biedę i bezrobocie.

Polska mapa bezrobocia przypomina mozaikę depresji i nizin. Są na niej małe miasteczka i popegeerowskie wsie. Na obrzeżach znajdują się miasta, w których coraz mniej przedsiębiorców, gdyż są oni potencjalnymi ofiarami bezrobocia.



Nieco bliżej środka znajdują się duże miasta ze starym przemysłem tuż po lub przed zwolnieniami grupowymi. Wreszcie są na niej samotne wyspy – miasta, tylko pozornie niezagrożone bezrobociem. W nich rzesze półbezrobotnych, chwytających się jakichkolwiek zajęć, cieszą się, że mają tę możliwość.

Oficjalnie przyznajemy się do 14 % bezrobocia, ale wzrost do 25 % to jeszcze nie najczarniejszy scenariusz polityków, bankowców i ekonomistów. Od tych danych statystycznych bardziej wstrząsające są losy zdegradowanych pojedynczych jednostek. Jak żyje się bez pracy i jakie są konsekwencje psychiczne tego procesu? W czarnych dziejach naszego kraju rodzi się nowe zjawisko – bezrobocie chroniczne, wielopokoleniowe. Około 60 % wszystkich bezrobotnych to ludzie do 35 roku życia. Nie znaczy to wcale, by w nowych czasach nie mieli problemu z zatrudnieniem również absolwenci uczelni wyższych. Prof. Kenneth z Uniwersytetu w Liverpoolu, brytyjski koordynator programu badań, stwierdzając, że transformacja w Polsce zwalnia tempo u schyłku wieku, przewiduje, że taka sytuacja pozostanie naszą sytuacją wiodącą przez najbliższe 20 lat. Powstała sytuacja, w której nierównościom ekonomicznym towarzyszy swoiste rozwarstwienie psychologiczne. Ludzie żyjący bez pracy od dłuższego czasu myślą odmiennie niż osoby zatrudnione. Stanowią odrębną kategorię psychospołeczną. Nie robiąc niczego, wszystkie dni zlewają im się w  beznadziejną nudę i szarość. Sytuację taką badacze nazywają syndromem wycofania – najbardziej charakterystycznym dla osób żyjących na marginesie życia społecznego, a więc alkoholików, narkomanów, chorych psychiczne, ale także ludzi żyjących w ogromnej biedzie. „Wycofanie się” jest wg Mertona (Teoria socjologiczna i struktura społeczna) ujęte jako jeden z czterech mechanizmów przystosowania społecznego w warunkach dezorganizacji, rozprężenia, kryzysu wartości. Jednak wycofanie się nie musi prowadzić do samotności i odsunięcia od wszelkich form życia społecznego. Może prowadzić do tworzenia się własnych subkultur, wzajemnego wspierania się, a niekiedy, jak np. w przypadku bezdomnych i bezrobotnych do  swoistej, specyficznej instytucjonalizacji. Osoby tracące nadzieję na znalezienie posady najczęściej również tracą wolę i zdolności wykonywania pracy. Nawet, jeśli kiedyś pojawi się możliwość pracy, może ona zostać zaprzepaszczona przez narastający lęk i niepewność czy uda się sprostać obowiązkom. O wizerunku polskich bezrobotnych najczęściej decyduje strach, apatia, bezradność, bezsensowność i nuda. Ludzie zbędni sami wytwarzają w sobie kompleks niższej wartości oraz nierzadko cierpią na zaburzenia psychiczne. Badania nad występowaniem zaburzeń psychicznych w „Manhattan Study” wykazały 23 % osób z tymi zaburzeniami w  grupie składającej się z 1.660 mieszkańców. W badaniach analizowano wiek, płeć, stan cywilny, status społeczno-ekonomiczny badanych i ich rodziców, kolejność generacji żyjących w USA, pochodzenie wiejskie, miejskie, religię. Wśród badanych czynników najważniejsza okazała się pozycja społeczno-ekonomiczna. W badaniach uwzględniono także rolę takich zmiennych jak: zdrowie rodziców, stan zdrowia badanego w dzieciństwie, rozbicie rodziny, nieporozumienia, kłótnie pomiędzy rodzicami, degradacja pozycji ekonomicznej, przebieg procesu socjalizacji i wpływ rodziców na osobowość, codzienne kłopoty badanych, wewnętrzne problemy.


Ryc. 3. Interakcyjny wpływ codziennych kłopotów na powstanie symptomów psychologicznych (wg Aldwin, Levenson, Spiro III i Bosse, 1989)


Nie wyjaśniły one jednak wpływu klasy społecznej na zaburzenia psychiczne, tzn. nie wyjaśniły mechanizmów powstawania tych zaburzeń. Inne badania jednak potwierdziły istotny wpływ na pojawienie się chorób psychicznych takich czynników jak: poczucie bezpieczeństwa, satysfakcji seksualnej, znalezienie miłości, spontanicznego wyrażania uczuć, odnalezienia swojego miejsca w społeczeństwie, poczucia przynależności grupowej, uznania obowiązującego systemu moralnego.

Natomiast wysokie współczynniki samobójstw obserwuje się na obszarach charakteryzujących się przeludnieniem, wysoką ruchliwością społeczną, dużym procentem ludzi i dzieci samotnych. Na podstawie długoletnich badań E. Durkheim wykazał, że samobójstwa popełniają częściej: mieszkańcy miast, osoby uznane za zdrowe psychicznie, osoby wykształcone, osoby należące do wyższych grup społecznych, mężczyźni, osoby samotne, osoby rozwiedzione, osoby z małżeństw bezdzietnych, żołnierze, osoby należące do elity, członkowie społeczeństwa, które przeżywają kryzys ekonomiczny, osoby żyjące w okresie gwałtownych zmian społecznych, osoby bogate, osoby moralnie niezdyscyplinowane.

Na podstawie częstości samobójstw w różnych grupach społecznych E. Durkheim sformułował prawa dotyczące prawidłowości tego zjawiska. Zgodnie z jego koncepcją samobójstwa są odwrotnie proporcjonalne do stopnia integracji grupy społecznej.

Przyczyną tych zjawisk najczęściej jest stres psychologiczny. Za taki stan uznaje się negatywne emocje o silnym natężeniu, np. lęk, złość, strach, dyskomfort psychiczny. Różny jest pogląd badaczy na temat czynników wywołujących ten stan. Uznaje się, że najczęstszą przyczyną stresu u jednostki jest brak równowagi między wymaganiami stawianymi (obiektywnymi lub subiektywnymi), a możliwością sprostania tym wymaganiom. Wśród sytuacji stresowych wymienić można również nieprzewidywane i niekontrolowane wydarzenia lub zmiany życiowe, kłopoty życia codziennego i  rodzinnego, rozstania, śmierć bliskich. Możliwości radzenia sobie ze stresem i wymaganiami zależą od takich cech jak: inteligencja, zdolności specjalne i uzdolnienia, umiejętności, wiedza, cechy osobowości, temperament, cechy fizyczne, doświadczenie, przyjęte strategie postępowania, rozumiane jako funkcja regulacyjna, polegająca na utrzymywaniu równowagi między wymaganiami, a  możliwościami i na ciągłym redukowaniu rozbieżności między nimi. Gdy procesy te nie przebiegają sprawnie, nasila się stan stresu.



Niekiedy niewielka rozbieżność między wymaganiami a możliwościami może wpłynąć pozytywnie, przyspieszając rozwój, skuteczność działania czy twórczość. Natomiast całkowity brak stresu należałoby przyjąć za niedopasowanie warunków do  możliwości tej osoby. Wielu badaczy (m.in. Chess i Thomas, 1989) twierdzi, że  nowe większe wymagania i  stresy, o ile nie rozmijają się z potencjałem twórczym i  rozwojowym jednostki, wpływają na nią pozytywnie i w sposób konstruktywny. Nie  można tego powiedzieć o przeciążeniu stresem, przez co rozumieć należy niezwykle silne długotrwałe lub częste negatywne reakcje, którym towarzyszy wysoki przyrost poziomu aktywacji. Zmiany te na poziomie funkcji psychicznych powodują lęk i depresję, nerwice, natomiast na poziomie fizycznym prowadzą do schorzeń psychosomatycznych. Zaburzenia zachowania i zdrowia nie muszą nastąpić, jeśli stresowi towarzyszą czynniki zmniejszające lub łagodzące jego negatywne skutki. Kendler i Eaves (1986) wyróżniają dwa typy środowisk: sprzyjające, pozbawione stresorów, w którym przebywanie zmniejsza prawdopodobieństwo pojawienia się zaburzeń zachowania i patologii. Drugi rodzaj to środowisko wywołujące nadmierny stres.

Niestety, nie da się wyeliminować stresu ani z życia, ani ze szkoły czy uczelni, zakładu pracy, ani też z procesu zarządzania. Wszelkie nowe formy, nagłe zmiany, transformacje wprowadzają ludzi w stan niepewności i lęku. Stany te wywołane są najczęściej brakiem informacji o przyszłych zdarzeniach oraz nieprzewidywalnością warunków i skutków ich realizacji. Niekończący się stan lęku, frustracja i niepewność są głównymi powodami stresu. Każdy człowiek ma określony próg odporności psychicznej, którego przekroczenie jest niebezpieczne dla zdrowia (nerwice, stany lękowe, niemożność koncentracji, syndrom osobowości naprzemiennych, choroby psychosomatyczne, depresje z obniżeniem podstawowego nastroju, z niechęcią do życia i próbami samobójczymi, bulimia, anoreksja, otyłość, alergie itp.). Ideałem byłoby wychowanie pokolenia o bardzo wysokim progu odporności psychicznej. Coraz częściej mówi się o molestowaniu psychicznym w życiu, ale i w zakładzie pracy. Stan taki dobrze znany jest Japończykom, tyle że nadali mu ono inną nazwę – „karoshi” czyli śmierć z przepracowania, z wyczerpania. Europejczycy jeszcze nie zapracowują się na śmierć, chociaż odnotowuje się coraz więcej przypadków pracoholizmu, a statystyki są już niepokojące. Wg szacunków unijnych psychologów w ubiegłym roku przyczyną co najmniej 100 zgonów (głównie samobójczych) był głęboki stres, którego ofiary nabawiły się w pracy. Rosnące wymogi walki konkurencyjnej narzuciły nam twarde reguły gry, nieustannie wzrastające wymagania, zmuszające pracowników do coraz większego wysiłku i  większych efektów pracy. Na pytania socjologów w większości krajów UE aż 72 % ankietowanych odpowiedziało, że odczuwa stres w pracy, a co 10 z nich kwalifikował się do leczenia psychiatrycznego. Jeszcze gorsze wyniki odnotowano w Skandynawii. W wyniku tych badań Szwecja, jako pierwszy kraj UE wpisała stres na listę chorób zawodowych. Również Międzynarodowa Organizacja Pracy wezwała menedżerów, przedsiębiorców i właścicieli firm do opanowania i humanizacji w zakładach pracy. Nadmierne podnoszenie norm i wymagań prowadzi bowiem do odwrotnych skutków. Zamiast wzrostu następuje spadek wydajności pracy. Wg Międzynarodowej Organizacji Pracy koszty opieki lekarskiej i rozwiązywania szeregu innych problemów związanych z przepracowaniem sięgają już 3 % produktu narodowego brutto tych krajów. Z przeprowadzonych badań wynika, że co 12 Niemiec i Francuz przechodzi na  wcześniejszą emeryturę lub rentę z powodu depresji oraz innych zaburzeń psychicznych, a wszystkie te dolegliwości wywołane są nadmiernymi napięciami w pracy. Pod tym względem nasz kraj niewiele odbiega od krajów UE. Rozmiary tego problemu tylko częściowo są odzwierciedlane przez rejestrowane częstości zaburzeń psychicznych, leczonych w poszczególnych oddziałach psychiatrycznych zakładów opieki zdrowotnej. W przypadku lecznictwa zamkniętego w latach 1990 – 2000 można zaobserwować pewną stabilizację wskaźników hospitalizacji na poziomie około 450  przypadków na 100 tys. mieszkańców. Niepokojąco ciągle wzrasta liczba pacjentów leczonych po raz pierwszy, którzy stanowią około 1/3 wszystkich leczonych. Wzrasta również liczba leczonej młodzieży i dzieci.

Z całego świata codziennie docierają do nas przerażające doniesienia o zaniku kultury, wrażliwości, uprzejmości, o niebezpieczeństwach i zagrożeniach, o przemocy i  gwałtach, napadach furii. W rzeczywistości ukazują one jedynie powiększony obraz tego, co odczuwamy w naszym życiu społecznym, wśród otaczających nas ludzi – obraz emocji, wymykających się spod kontroli Świadczy to o coraz większym niedostosowaniu emocji, desperacji, lekkomyślności i szaleńczych zachowaniach w  rodzinach, społeczności, zbiorowości. Odnotowujemy narastającą wściekłość, rozpacz, znajdującą swój wyraz w cichej samotności dzieci (z kluczem na szyi), pozostawionych z telewizorem jako opiekunem, ból dzieci porzuconych, zaniedbanych, molestowanych psychicznie i seksualnie, maltretowanych w czterech ścianach mieszkania, o ohydnych aktach przemocy i znęcania się nad małżonkami, starymi rodzicami. Gwałtowny wzrost liczby przypadków depresji na całym świecie, narastająca fala agresji – nastolatki z bronią w szkole, strzelaniny w miastach, klubach, sklepach i na szocie – wskazują na coraz większą zapaść emocjonalną.

Żyjemy w czasach, kiedy coraz szybciej zdaje się zanikać życie społeczne, coraz bardziej rwą się więzy rodzinne i inne więzy zespalające ludzi, a przemoc i egoizm w  połączeniu z bezdusznością i bezwzględnością, wydają się niszczyć podstawowe dobra i prawa, wypracowanej przez wieki wspólnej ludzkiej egzystencji.

PIŚMIENNICTWO





  1. Bilikiewicz A., Strzyżewski W.: Psychiatria. PZWL. Warszawa 1992.

  2. Dąbrowski J.: W poszukiwaniu zdrowia psychicznego. PWN Warszawa 1991.

  3. Goleman D.: Inteligencja emocjonalna. Media Rodzina. Poznań 1997.

  4. Heilbroner R. L.: Zmierzch cywilizacji biznesu. PWN. Warszawa 1992.

  5. Klimek R., Polowski F.: Przyszłość i medycyna. PWN. Warszawa – Kraków 1998

  6. Mika S.: Jak modyfikować własne zachowanie. PWN. Warszawa 1992.

  7. Rakowski A.: Kręgosłup w stresie. GTP. Gdańsk 1997.

  8. Rengel E.: Nerwica a samozniszczenie. PWN. Warszawa 1992.

  9. Strelau J.: Psychologia temperamentu. PWN. Warszawa 2001.

  10. Tobiasz–Adamczyk B.: Wybrane elementy socjologii zdrowia. Wyd. UJ. Kraków 1998.

  11. Tygodnik „Polityka” Nr 48, 2000.



Streszczenie


Rozważając głębokie przemiany, które dokonały się w Polsce na przełomie ostatnich lat, nie można ominąć problemów związanych z zagrożeniem zdrowia psychicznego. Całokształt społeczno – kulturowej adaptacji społeczeństw zachodnich, a obecnie i społeczeństwa polskiego, powoduje narastanie kryzysu psychicznego. Wszelkie gwałtowane zmiany w życiu społecznym, politycznym i ekonomicznym wprowadzają ludzi w stan niepewności. Stan ten wywołany jest brakiem informacji o  przyszłych zdarzeniach oraz nieprzewidywalnością warunków i skutków jej realizacji. Niekończący się stan niepewności jest głównym powodem stresu i  frustracji. Każdy człowiek ma określony próg odporności psychicznej, którego przekroczenie może być niebezpieczne (nerwice, depresje, syndrom osobowości naprzemiennych, negatywne reakcje i zachowania emocjonalne itp.).

Rozmiary tego problemu tylko częściowo są odzwierciedlane przez rejestrowane częstości zaburzeń psychicznych leczonych w poszczególnych oddziałach psychiatrycznych zakładów opieki zdrowotnej. W przypadku lecznictwa zamkniętego w latach 1990 – 2000 można zaobserwować pewną stabilizację wskaźników hospitalizacji na poziomie około 450 przypadków na 100 tys. mieszkańców. Niepokojąco ciągle wzrasta liczba pacjentów leczonych po raz pierwszy, którzy stanowią około 1/3 wszystkich leczonych. Wzrasta również liczba leczonej młodzieży i dzieci.

Summary

Political and economic transformation, trends of European integration and globalization, has a real influence on all kinds of life, including physical and mental health. Accompanying phenomena such as changes in family structure (divorces, new role of family, women career, new style of life), stress in school, at work, aggression, suicides, toxically emotions, observed disintegration social life – are new problems affecting our mental in the world and also in our country and our society.








©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość