Strona główna

W rozumieniu potocznym anarchia to pojęcie określające: a- rozkład lub niedowład struktur lub instytucji państwa, niezależnie od ich przyczyny, b – chaos organizacyjny w instytucji, organizacji lub społeczności


Pobieranie 10.25 Kb.
Data20.06.2016
Rozmiar10.25 Kb.
W rozumieniu potocznym anarchia to pojęcie określające: a- rozkład lub niedowład struktur lub instytucji państwa, niezależnie od ich przyczyny, b – chaos organizacyjny w instytucji, organizacji lub społeczności. Do rozważań na te tematy przywiódł mnie totalny chaos i kłamstwa pochodzące od rządzących, szczególnie w ostatnim okresie czasu. Bo jak można nazwać totalne oszukiwanie społeczeństwa i obiecywanie gruszek na wierzbie. Weźmy chociaż problem emerytur. Podczas debaty wyborczej w dniu 28.06.2010 r przed wyborami prezydenckimi Bronisław Komorowski stwierdził – (…) w Polsce nie ma potrzeby podnoszenia wieku emerytalnego. – Można stworzyć możliwość wyboru – na przykład łącznie z wyższą emeryturą. Nic na siłę –(…). Donald Tusk w dniu 19.03.2011 r w Gazecie Wyborczej – Nie wierzę, żeby wszyscy ludzie zbliżający się do siedemdziesięciu lat mogli pracować w swoich zawodach z równą wydajnością jak robili to wcześniej. (…) Trzeba znaleźć rozwiązania elastyczne, miękkie, przede wszystkim dobre dla ludzi, zachęcające ich do dłuższej aktywności zawodowej, a w konsekwencji dobre dla równowagi demograficznej na rynku pracy –(…). Czarodziej Jan Rostowski w wywiadzie z dnia 9.06.2011 r ocenił –(…) Proste podwyższenie wieku emerytalnego jest w pewnym sensie pójściem na skróty i załatwieniem sprawy przy użyciu topora, a nie skalpela”./za Gazetą Powiatową nr 7/. Z perspektywy czasu możemy zadać proste pytanie. Czy politycy kłamali czy mijali się z prawdą ? Każdy ma prawo do własnej oceny lecz ja sądzę, że kłamali. Rząd wydłużając aktywność zawodową do 67 roku życia, zapomniał o zmianie istniejących przepisów / za Gazetą Prawną/. Dlatego wykładowcy, pracownicy samorządów, urzędnicy służby cywilnej oraz pracownicy urzędów państwowych u schyłku kariery mogą się znaleźć bez środków do życia. Według istniejącego prawa mogą oni zostać zwolnieni z pracy, jeśli tylko skończą 65 lat. Oznacza to, że przez kilka miesięcy, w skrajnych przypadkach, nawet przez dwa lata, nie będą otrzymywali ani wynagrodzenia, ani świadczeń z ZUS. W okresie lata 2012 r wybuchła afera w obrotowej partii PSL w zakresie nepotyzmu i układów niszczących polska gospodarkę. Okazało się, że działacze PSL, ich rodziny oraz kolesie opanowali większość spółek Skarbu Państwa. Cała Polska słyszała, jak rozżalony po utracie stanowiska prezesa Agencji Rynku Rolnego Władysław Łukasik opowiada o wykorzystywaniu państwowego majątku przez niektórych działaczy Stronnictwa dla własnych korzyści. Informuje też rozmówcę Władysława Serafina /szef kółek rolniczych/ o przygotowywaniu państwowych spółek do prywatyzacji, ale tak, by wpadły w ręce działaczy PSL oraz o licznych i kosztownych delegacjach służbowych, polegających na zwiedzaniu świata z rodzinami. I cóż się stało ? Ano nic ! Kamienna Twarz W. Pawlak stwierdził jasno i wyraźnie, że to nie sprawa PSL, a PO i załatwił dokumentnie ewentualnego kandydata na szefa PSL - Marka Sawickiego, spuszczając go w kanał z fotela ministerialnego. Oczywiście nie obyło się bez publicznego komentarza Pana Premiera Tuska. Publicznie przysiągł, że nigdy żadnemu swojemu bliskiemu nie pomagał korzystając z funkcji jaką pełni. Oczywiście kłamał. Sam Michał Tusk /syn Premiera/, publicznie oświadczył, że korzystał z ochrony BOR, a jego siostra Katarzyna robiła zakupy, gdy czekała na nią rządowa skoda z szoferem. Poszczęściło się nawet chłopakowi córki premiera. Po zabiegu ortopedycznym w Warszawie odebrał go rządowy samochód z kierowcą, a następnie wrócił do Trójmiasta na pokładzie embraera./ za www.hotmoney.pl/. Zaczęła się natychmiast rozwijać wielopoziomowa afera, lecz na szczęście dla PO i PSL wypłynęła sprawa Amber Gold, która przykryła nepotyzm, kłamstwa rządzących i wszelkie brudy. Wszyscy rodacy zaczęli zadawać sobie jedno pytanie. Jak to może być, że na oczach służb i instytucji państwowych funkcjonował Amber Gold, który obracał potężnymi środkami finansowymi ? „Dziennik Gazeta Prawna” pokusił się o niecodzienną konkluzję w sprawie Amber Gold i innych parabanków. W gazecie czytamy, że tzw. rekomendacja T / wydawana przez Komisje Nadzoru Finansowego/ uruchomiła lawinę parabanków, które pogrążyły klientów. Rekomendacja T miała zabezpieczać banki i ich klientów, więc banki musiały się jej podporządkować i przestały udzielać kredytów o wysokim stopniu ryzyka. Spowodowało to lawinowy wzrost popularności parabanków /których nie dotyczyła Rekomendacja T/, które błyskawicznie zaczęły mamić możliwością uzyskania szybkiej, dodatkowej gotówki i nieprawdopodobnie wysokimi zyskami z proponowanych przez nie /niby/ lokat. Mogły więc oferować pożyczki i kredyty dosłownie wszystkim klientom i to niezależnie od zasobności ich portfela i wysokości wcześniej zaciąganych zobowiązań. Kuriozalnym zdaje się tutaj fakt, iż przez kilka lat, tak rygorystyczny dla innych Urząd Skarbowy, nie domagał się od Amber Gold sprawozdań finansowych i innych rozliczeń. Sytuacja taka jest przerażająca przy innych działaniach urzędników aparatu skarbowego. Np. na powiatowo – gminnych dożynkach, które odbywały się w miejscowości Szwacina w Wielkopolsce, oprócz gości pojawili się również pracownicy skarbówki. Zaczęli sprawdzać czy sprzedaż oferowanych tam smażonych kiełbasek, odbywa się zgodnie z prawem, a więc m.in. przy użyciu kasy fiskalnej. Efektem kontroli był mandat dla sprzedawcy. Co ciekawe, urzędnicy nic nie maja sobie do zarzucenia. Jak wyjaśniła Małgorzata Spychała – Suszczyńska z Izby Skarbowej w Poznaniu to takie imprezy z punktu widzenia prawa podatkowego podlegają ogólnym zasadom. Czy ogólne zasady dotyczyły tez Amber Gold ? Szkoda, ze w tej sprawie nie może wypowiedzieć się Pani Małgorzata. Kupa śmiechu !!! Ale nie wszystko u nas jest złe, skorumpowane i kłamliwe. Nijaki Tomasz Połeć, Główny Inspektor Transportu Drogowego, w ramach budowy sieci 300 fotoradarów, które do końca 2012 roku mają przynieść budżetowi 1,2 mld złotych, został w nagrodę awansowany do stopnia generała policji. Taka sytuacja zdarza się po raz pierwszy w historii polskiej policji od 1990 roku – nominację generalską ma szansę dostać oficer, który nie pełni czynnej służby. Tomasz Połeć jako generał nadal będzie pobierał pensję z Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego, ale po zakończeniu tam pracy, będzie miał zagwarantowany powrót do policji na stanowisko komendanta głównego, jego zastępcy lub komendanta wojewódzkiego / za Dziennik Gazeta Prawna/. Więc widzicie Państwo, że u nas też można !!! CZY U NAS JEST JUŻ ANARCHIA CZY JESZCZE NIE ???
Ryszard Leparowski , listopad 2012 r.


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość