Strona główna

Świąteczne opowieści


Pobieranie 6.73 Kb.
Data20.06.2016
Rozmiar6.73 Kb.
Weekend w teatrze

Świąteczne opowieści

W białostockich teatrach możemy oglądać dwa nowe przedstawienia. Tydzień temu BTL pokazał premiero­wy spektakl „Scrooge, czyli opowieść wigilijna o duchu”, zaś w najbliższą sobotę Teatr Dramatyczny zaprezen­tuje „Jasełka" w reżyserii Piotra Zi­niewicza.

,,Scrooge...” to spektakl oparty na znanym opowiadaniu Karola Dicken­sa. Wyreżyserował go Andrzej Rozhin z Warszawy, który po raz pierwszy go­ścił w Białymstoku. Główną rolę - Ebe­nezera Scrooge'a - powierzył on Ry­szardowi Dolińskiemu, który od dłuższego czasu typowany jest na naj­lepszego aktora teatru. I chyba za­służenie - „Scrooge...” to kolejne przedstawienie, w którym ogromny zespół aktorski występuje jako tło dla Dolińskiego.

Scrooge to cyniczny i zgorzknia­ły starzec, który z niczego nie potra­fi się cieszyć. Doliński gra go bardzo wiarygodnie - pokazuje czło­wieka, który przegrał swoje życie. Nieco mniej prawdopodobna wyda­je się nagła zmiana w poglądach Ebe­nezera, która zachodzi w nim pod wpływem wizyty trzech duchów. Ską­piec zaczyna się uśmiechać, a nawet śpiewać z bezprzewodowym mikro­fonem w ręku - w tym momencie na scenie stoi nie odmieniony Scroo­ge, lecz Ryszard Doliński we własnej postaci.

Uwagę publiczności zwracają, oprócz Scrooge'a, także duchy i wierny bu­chalter. Buchaltera gra Adam Zieleniec­ki, który świetnie oddaje pokorę i uni­żenie pracownika wobec nielubianego pracodawcy. Natomiast duchy przy­ciągają wzrok przede wszystkim strojami, przygotowanymi przez Joannę Pielat-Rusinkiewicz.

Szkoda tylko, że „śpiewacze” popisy aktorów nie brzmią tak dobrze, jak muzyka skomponowana przez Krzysztofa Dziermę. Ich głosy są niepew­ne, ciche, zdarzają się też fałsze. Jednak na „Scrooge'a...” warto pójść - głównie po to, by popatrzeć na Ry­szarda Dolińskiego. Treścią spektaklu mogłyby się zachwycać dzieci, ale dla nich przedstawienie jest za długie - trwa ponad półtorej godziny, bez żad­nej przerwy.

Maluchy natomiast powinny do­brze się bawić na „Jasełkach” w bia­łostockim Teatrze Dramatycznym. Przy­gotowuje je szóstka młodych twórców: Piotr Ziniewicz z Warszawy - reży­ser, Magdalena Gajewska - scena­rzystka i czterech aktorów: Justyna Godlewska, Piotr Półtorak, Grzegorz Gołaszewski i Sławomir Popławski. Premiera „Jasełek” odbędzie się w najbliższą sobotę o godz. 18.00 (przed­stawienie będzie grane w foyer). Na premierze dla zaproszonych gości zo­staną ustawione krzesła, ale na spek­taklach przeznaczonych dla dzieci maluchy usiądą na podłodze.

- Zdecydowaliśmy się na foyer, po­nieważ chcieliśmy pozbyć się bariery, którą wywołuje scena - mówi reży­ser Piotr Ziniewicz. - Zależy nam na bezpośrednim kontakcie aktorów z wi­dzami.



Jasełka w wydaniu Teatru Drama­tycznego mają przyciągać widzów ener­gią, zabawą, komizmem i bogatą opra­wą plastyczną. Oprócz aktorów, w spektaklu wezmą też udział lalki. Moż­na się zastanawiać, czy dwa biało­stockie teatry nie zamieniły się przy­padkiem rolami: dramatyczna opowieść w BTL-u i lalki w Teatrze Dramatycz­nym? Jednak dyrektorom wydaje się to nie przeszkadzać i, mimo że może nieco dezorientować widzów, warto pójść na oba spektakle.

(ka), „Gazeta Współczesna”, 14-16.01.2000


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość