Strona główna

WIĄzanka 2014 «Da mihi animas, cetera tolle»


Pobieranie 167.07 Kb.
Strona1/3
Data18.06.2016
Rozmiar167.07 Kb.
  1   2   3
WIĄZANKA 2014
straight connector 1


«Da mihi animas, cetera tolle»

Czerpiemy z doświadczenia duchowego Księdza Bosko,

aby kroczyć drogą świętości

zgodnie z naszym specyficznym powołaniem

«Chwała Boża i zbawienie dusz»

straight connector 1
Najdrożsi Bracia i Siostry Rodziny Salezjańskiej,
kończymy trzechlecie przygotowania do Dwustulecia Urodzin Księdza Bosko. Poświęciwszy pierwszy rok na poznanie jego sylwetki historycznej i drugi rok na podkreślenie jego charakterystycznych cech jako wychowawcy oraz na uaktualnienie jego działalności wychowawczej, w tym trzecim i ostatnim roku zamierzamy pójść do źródeł jego charyzmatu, czerpiąc z jego duchowości.

Centrum duchowości chrześcijańskiej stanowi miłość, czyli życie samego Boga, który w swej najgłębszej rzeczywistości jest Agape, Caritas, Miłością. Duchowość salezjańska nie jest odmienna od duchowości chrześcijańskiej; także ona bazuje na miłości; w tym przypadku chodzi o miłość duszpasterską, tj. tę miłość, która skłania nas do poszukiwania «chwały Bożej i zbawienia dusz»: Caritas Christi urget nos [Miłość Chrystusa przynagla nas].

Jak wszyscy wielcy święci założyciele, Ksiądz Bosko przeżył życie chrześcijańskie z żarliwą miłością i kontemplował Pana Jezusa ze szczególnej perspektywy – charyzmatu, który Bóg mu powierzył, tj. posłannictwa młodzieżowego. „Miłość salezjańska” jest miłością duszpasterską, ponieważ zabiega o zbawienie dusz, i jest miłością wychowawczą, dlatego że znajduje w wychowaniu zasoby, które pozwalają wspierać młodych ludzi, rozwijać wszystkie ich siły dobra; w ten sposób młodzi mogą wzrastać jako uczciwi obywatele, dobrzy chrześcijanie i przyszli mieszkańcy nieba.

Tak więc zapraszam Was, Drodzy Członkowie Rodziny Salezjańskiej, do czerpania ze źródeł duchowości Księdza Bosko, czyli z jego miłości wychowawczej i duszpasterskiej. Ona ma swój wzór w Chrystusie Dobrym Pasterzu, a swoją modlitwę i swój program życia znajduje w motcie Księdza Bosko: «Da mihi animas, cetera tolle» [«Daj mi dusze, resztę zabierz»]. Zgłębiając ten temat, będziemy mogli odkryć „Księdza Bosko–mistyka”, którego doświadczenie duchowe jest podstawą naszego sposobu przeżywania dzisiaj duchowości salezjańskiej w różnorodności powołań, które się nim inspirują; także i my sami będziemy mogli przeżyć silne duchowe doświadczenie salezjańskie.

Poznanie życia Księdza Bosko i jego pedagogii nie oznacza jeszcze zrozumienia najgłębszego sekretu i ostatecznej racji jego zadziwiającej aktualności. Znajomość aspektów życia Księdza Bosko, jego działalności, a także jego metody wychowawczej nie wystarcza. U podstaw tego wszystkiego, jako źródło płodności jego działania i jego aktualności, jest to coś, co często nam, jego synom i córkom, umyka: głębokie życie wewnętrzne, to co można by nazwać jego «zażyłością» z Bogiem. Kto wie, czy nie jest to właśnie tym, co mamy od niego najlepszego, aby móc go kochać, wzywać, naśladować, iść za nim, aby spotkać Pana Jezusa i sprawić, aby spotkali Go młodzi ludzie.

Dziś można by nakreślić profil duchowy Księdza Bosko, poczynając od wrażeń wypowiedzianych przez jego pierwszych współpracowników. Następnie można by przejść do książki napisanej przez ks. Eugenio Ceria pt. «Don Bosco con Dio» [«Ksiądz Bosko z Bogiem»], która była pierwszą próbą syntezy jego duchowości o charakterze popularnonaukowym. Potem, można by porównać różne reinterpretacje duchowego doświadczenia Księdza Bosko dokonane przez jego Następców, aby dotrzeć w końcu do tych analiz, które naznaczyły przełom w studium sposobu przeżywania wiary i religii przez samego Księdza Bosko.

Te ostatnie studia okazują się bardziej wierne źródłom; są one bardziej otwarte na uwzględnienie różnych wizji i rozmaitych duchowych postaci, które wpłynęły na Księdza Bosko, albo które miały z nim styczność jak: św. Franciszek Salezy, św. Ignacy Loyola, św. Alfons Maria Liguori, św. Wincenty a Paolo, św. Filip Nereusz i inni; lecz są one także skłonne do uznania, że jego doświadczenie duchowe było jednak oryginalne i genialne. Byłoby interesującym w tym momencie posiadanie nowego profilu duchowego Księdza Bosko, czyli nowej hagiografii, napisanej tak jak dzisiejsza teologia duchowości pojmuje tego rodzaju dzieła.

Ksiądz Bosko jako „człowiek duchowy” zafascynował i zainteresował Waltera Nigga, luterańskiego pastora i profesora Historii Kościoła na Uniwersytecie w Zurychu; Nigg skupił się na duchowej fizjonomii Księdza Bosko i tak napisał: «Przedstawić jego postać, traktując pobieżnie fakt, że mamy do czynienia ze świętym, byłoby ukazaniem jakby półprawdy. Kategoria świętego powinna mieć pierwszeństwo w odniesieniu do kategorii wychowawcy. Jakakolwiek inna kolejność sfałszowałaby hierarchię wartości. Z drugiej strony, święty jest człowiekiem, w którym natura przechodzi w nadprzyrodzoność, a nadprzyrodzoność jest obecna w Księdzu Bosko w znaczącym wymiarze [...]. Dla nas nie ma wątpliwości: Ksiądz Bosko jest prawdziwym świętym współczesnych Włoch».1

W tych samych latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku tę opinię podzielał teolog, ojciec Dominique Chenu OP; na pytanie jednego z dziennikarzy, który poprosił go o wskazanie mu świętych, którzy są posłańcami aktualności orędzia dla nowych czasów, odpowiedział: «Przede wszystkim chcę wspomnieć tego, który wyprzedził Sobór o jeden wiek – Księdza Bosko. On jest teraz proroczym wzorem świętości poprzez swoje dzieło, które stanowi zerwanie ze sposobem myślenia i przekonania jemu współczesnych».
W każdym okresie i kontekście kulturowym należy odpowiedzieć na pytania:


  • Co Ksiądz Bosko otrzymał od środowiska, w którym żył?

  • W jakiej mierze jest związany z otoczeniem, z rodziną, z Kościołem swojej epoki?

  • Jak reagował na swoje czasy i na swoje środowisko i co w nie wniósł?

  • Jaki miał wpływ na czasy późniejsze?

  • Jak go postrzegali jego współcześni: salezjanie, lud, środowisko kościelne, świeccy?

  • Jak pojęły go kolejne pokolenia?

  • Jakie aspekty jego świętości ukazują się nam dzisiaj jako najbardziej interesujące?

  • Jak przełożyć dziś sposób, w jaki Ksiądz Bosko zinterpretował Ewangelię?

Są to pytania, na które powinna odpowiedzieć nowa hagiografia Księdza Bosko. Nie chodzi tutaj o dotarcie do identifikacji definitywnego i zawsze obowiązującego profilu Księdza Bosko, ale o ukazanie tego, który jest adekwatny do naszej epoki. Oczywiste jest, że u każdego świętego podkreśla się aspekty, które interesują ze względu na ich aktualność, i pomija się te, których nie uważa się za istotne w danym momencie historycznym lub ocenia się je jako mało znaczące dla charakterystyki danej postaci.

Rzeczywiście, święci stanowią odpowiedź na duchową potrzebę danego pokolenia, są znakomitą ilustracją tego, co chrześcijanie danej epoki rozumieją przez świętość. Oczywiście oczekiwane naśladowanie jakiegoś świętego nie może być inne, jak tylko „proporcjonalne” do absolutnego odniesienia, jakim jest Jezus z Nazaretu; faktycznie, każdy chrześcijanin, w konkretności swojej sytuacji, wezwany jest do urzeczywistnienia, na swój sposób, uniwersalnej postaci Jezusa, oczywiście nie będąc w stanie uczynić tego do końca. Święci oferują konkretną i prawidłową drogę ku temu utożsamieniu z Panem Jezusem.

W komentarzu do Wiązanki, którą proponuję Rodzinie Salezjańskiej, rozwinę trzy zasadnicze tematy: elementy duchowości Księdza Bosko; miłość duszpasterska jako centrum i synteza duchowości salezjańskiej; duchowość salezjańska dla wszystkich powołań. Po ich omówieniu zaproponuję kilka konkretnych zadań, które już teraz gruntownie przedstawiam.



1. Elementy duchowości Księdza Bosko
Dotrzeć do dokładnej identyfikacji duchowości Księdza Bosko nie jest łatwym przedsięwzięciem; nie bez powodu jest to być może aspekt jego postaci mniej pogłębiony. Ksiądz Bosko jest człowiekiem całkowicie nastawionym na pracę apostolską; nie daje nam opisów swojego wewnętrznego rozwoju, ani nie pozostawia nam szczególnych rozważań na temat swojego duchowego doświadczenia. Nie pisze pamiętników duchowych i nie ofiaruje interpretacji swoich odruchów wewnętrznych; woli przekazać ducha, opisując wydarzenia swojego życia albo prezentując biografie swojej młodzieży. Z pewnością nie wystarczy powiedzieć, że jego duchowość jest duchowością apostolską, która realizuje duszpasterstwo aktywne, duszpasterstwo między duchowością uczoną i duchowością ludową; należy określić trzon jego duchowego doświadczenia.

Powstaje zatem poważny problem: jak dociekać duchowości Księdza Bosko, biorąc pod uwagę ogromny brak źródeł jego życia wewnętrznego? Pozostawmy teologom duchowości pogłębienie tej tematyki metodologicznej i spróbujmy ustalić pewne fundamentalne i charakterystyczne elementy jego duchowego doświadczenia.



Duchowość jest charakterystycznym sposobem odczuwania świętości chrześcijańskiej i podążania do niej; jest szczególnym sposobem uporządkowania swojego życia zmierzającym do osiągnięcia doskonałości chrześcijańskiej i uczestnictwa w szczególnym charyzmacie. Innymi słowy, jest to życie chrześcijańskie, współdziałanie z Bogiem, które zakłada wiarę.

Duchowość salezjańska składa się z różnych elementów; jest stylem życia, modlitwy, pracy, relacji interpersonalnych; formą życia wspólnotowego; misją wychowawczo-duszpasterską bazującą na dziedzictwie pedagogicznym; metodologią formacyjną; zbiorem charakterystycznych wartości i postaw; szczególnym skupieniem się na Kościele i społeczeństwie poprzez swoiste sektory zaangażowania; historycznym dziedzictwem dokumentacji i pism; charakterystycznym językiem; typowym zbiorem struktur i dzieł; kalendarium ze świętami i wspomnieniami własnymi; itd.

W ramach ogólnego odniesienia do historii duchowości XIX wieku objaśniamy pewne elementy, które wydają się nam szczególnie znaczące dla opisania doświadczenia duchowego Księdza Bosko; są jego punktem wyjścia, jego głównym głębokim fundamentem, jego narzędziami, jego celem.



1.1. Punkt wyjścia: chwała Boża i zbawienie dusz
Chwała Boża i zbawienie dusz były pasją Księdza Bosko. Dbanie o chwałę Bożą i zbawienie dusz jest równoznaczne z utożsamieniem własnej woli z wolą Boga, który tak bardzo chce zarówno pełnego objawienia dobra, którym jest On sam, czyli Jego chwały, jak również prawdziwej realizacji dobra człowieka, jakim jest zbawienie jego duszy.

W osobliwym fragmencie swojej „historii duszy” Ksiądz Bosko wyznaje (1854) swój sekret dotyczący celów jego działania: «Od kiedy oddałem się temu świętemu posługiwaniu, postanowiłem poświęcić każdy mój trud na większą chwałę Bożą i dobro dusz, postanowiłem zaangażować się w wychowanie dobrych obywateli na tej ziemi, ażeby byli potem któregoś dnia godnymi mieszkańcami nieba. Niech Bóg mi dopomoże, abym mógł kontynuować to dzieło aż do ostatniego tchnienia mojego życia. Niech tak się stanie».2

W tym samym tekście, kilka linijek wcześniej, napisał:

«„By rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno” (J 11,52). Słowa świętej Ewangelii, które pozwalają nam poznać Boskiego Zbawiciela, który zstąpił z nieba na ziemię, aby zgromadzić wszystkie dzieci Boże, rozproszone po różnych częściach ziemi. Myślę, że można je dosłownie zastosować do młodzieży naszych czasów. Ta najbardziej delikatna i najbardziej cenna część ludzkiej społeczności, na której bazują nadzieje szczęśliwej przyszłości, nie jest sama w sobie zdeprawowana. [...] Trudność polega na znalezieniu sposobu zgromadzenia ich, aby móc do nich mówić, przekazywać im zasady moralności. To była misja Syna Bożego, tego może dokonać tylko Jego święta religia».3

U podstawy wyboru powstania Oratorium znajduje się zbawcza wola Boga, wyrażona we wcieleniu Syna, posłanego aby zjednoczyć wokół siebie ludzi zagubionych na manowcach błędu i na fałszywych drogach zbawienia. Kościół jest wezwany, aby dać odpowiedź w czasie na tę Boską misję zbawienia. A więc, Oratorium włącza się w ekonomię zbawienia; jest ludzką dopowiedzią na powołanie Boże, a nie dziełem opierającym się na dobrej woli osoby.

Na potwierdzenie tego czytamy w kronice z dnia 16 stycznia 1861 r.: «Pytany o jego zdanie względem systemu skuteczności łaski, odpowiada: wiele studiowałem te kwestie; lecz mój system jest tym, który skierowany jest na większą chwałę Bożą. Nie zależy mi na systemie surowym czy luźnym, który potem wyśle duszę do piekła, ale na systemie, który zaprowadzi dusze do nieba».4

Analogiczna wypowiedź z dnia 16 lutego 1876 r. na temat jego sposobu postępowania stosowanego w jego przedsięwzięciach: «Zawsze idziemy naprzód pewnie; zanim podejmiemy jakieś działania, upewniamy się, czy jest wolą Bożą, aby to się dokonało. Zawsze zaczynamy nasze sprawy z pewnością, że to Bóg ich pragnie. Mając tę pewność, idziemy naprzód. Zdajemy sobie sprawę, że napotkamy po drodze wiele trudności; nie ma to znaczenia, Bóg tego chce i my odważnie stawimy czoła jakiejkolwiek trudności».5

Identyczne z celami Oratorium są cele «Dzieła Oratoriów», czyli Towarzystwa Salezjańskiego, Instytutu Córek Maryi Wspomożycielki, Salezjanów Współpracowników, Stowarzyszenia Czcicieli Maryi Wspomożycielki; wszyscy są ożywieni, motywowani i wspierani przez ten sam cel. Wystarczy kilka cytatów dotyczących salezjanów spośród wielu, które można by przytoczyć.

We wstępie do pierwszego wydania Konstytucji Ksiądz Bosko stwierdza, że pierwsi współpracownicy duchowni zrzeszyli się poprzez «przyrzeczenie, że będą się zajmować tylko tymi sprawami, które według ich przełożonego służyłyby dla większej chwały Bożej i dla dobra ich dusz».6 Zostało to powtórzone w następnym rozdziale w odniesieniu do celu Towarzystwa: salezjanie «jednoczą się w tworzeniu jednego serca i jednej duszy, aby kochać Boga i służyć Mu».7

Ponadto, dnia 11 czerwca 1860 r. w przesłanej do arcybiskupa Turynu prośbie o zatwierdzenie Konstytucji czytamy: «my niżej podpisani, kierowani jedynie pragnieniem zapewnienia sobie naszego wiecznego zbawienia, zjednoczyliśmy się, aby tworzyć wspólne życie, ażeby móc lepiej zająć się tymi sprawami, które dotyczą chwały Bożej i zbawienia dusz».8 Następnie, dnia 12 stycznia 1880 r. Ksiądz Bosko pisał do kard. Ferrieriego, że cel dzieła salezjańskiego był wciąż ten sam: «Myślę, że mogę zapewnić Waszą Eminencję, iż salezjanie nie mają innego celu jak tylko pracować ku większej chwale Bożej, dla dobra Kościoła Świętego, głoszenia Ewangelii Jezusa Chrystua wśród Indian Pampas i w Patagonii».9

Zresztą Ksiądz Bosko już uwydatnił ten sam cel rodzącego się Towarzystwa Świętego Franciszka Salezego, pisząc dnia 9 czerwca 1867 r. do salezjanów w swoim okólniku, który poprzedzał dwa lata zatwierdzenie tegoż Zgromadzenia: «Pierwszym celem naszego Towarzystwa jest uświęcenie jego członków [...]. Każdy powinien wstąpić do Towarzystwa, kierując się jedynie pragnieniem służenia Bogu z większą doskonałością i czynienia dobra względem siebie, przez co rozumie się poszukiwanie dla siebie prawdziwego dobra, którym jest dobro duchowe i wieczne».10

1.2. Głęboki fundament: zjednoczenie z Bogiem
Jedyną konieczną rzeczą jest głęboki fundament swojego życia wewnętrznego, swojego dialogu z Bogiem, swojej aktywności apostoła. Nie ma wątpliwości, że w Księdzu Bosko świętość jaśnieje w jego dziełach, ale jest z pewnością prawdą, że dzieła są tylko wyrazem jego wiary. To nie zrealizowane dzieła czynią Księdza Bosko świętym. Jak przypomina nam św. Paweł: «Gdybym mówił językami ludzi [...], lecz miłości bym nie miał, nic mi nie pomoże» (1 Kor 13); to wiara ożywiona przez czynną miłość (por. Ga 5,6b) czyni z Księdza Bosko świętego: «Poznacie ich po ich owocach» (Mt 7,16.20).

Do zjednoczenia z Bogiem, rzeczywistego, a nie tylko psychologicznego, wezwani są wszyscy chrześcijanie. Zjednoczenie z Bogiem jest to przeżywanie własnego życia w Bogu i w Jego obecności; mamy udział w życiu Bożym; jest praktyką wiary, nadziei i miłości, za którymi podążają koniecznie cnoty wrodzone, cnoty moralne, itd. Ksiądz Bosko daje własnemu życiu moc ewangeliczną, przekazywanie wiary w Boga czyni zasadą swojego życia, zgodnie z logiką cnót teologicznych: z wiarą, która staje się fascynującym znakiem dla młodzieży, z nadzieją, która staje się dla nich oświecającym słowem; z miłością, która staje się gestem życzliwości wobec najuboższych.

Ksiądz Bosko jest zawsze wierny swojej misji miłości rzeczywistej: tam gdzie abstrakcyjny mistycyzm odważyłby się przerwać łączność z rzeczywistością, wiara zobowiązała go do pozostania na pozycji ze względu na najwyższą wierność człowiekowi potrzebującemu; tam gdzie mogło nastąpić znużenie i zniechęcenie, podtrzymywała go nadzieja; tam gdzie wydawało się, że nie ma wyjścia, popychała go do działania droga wskazana przez św. Pawła: «Caritas Christi urget nos» (2 Kor 5,14) [«Miłość Chrystusa przynagla nas»]. Miłość przeżywana przez Księdza Bosko nie zatrzymywała się wobec trudności: «Stałem się wszystkim dla wszystkich, żeby uratować choć niektórych» (1 Kor 9,22). Powodem do obaw nie były porażki na polu wychowawczym, lecz bierność i brak zaangażowania.

Żyć wiarą: oznacza ufnie i z radością powierzyć się Bogu, który objawił się w Jezusie, tak aby być zdolnymi do przeżywania wszystkich sytuacji w sposób zbawczy: to oznacza przyjęcie wszystkich okoliczności historycznych, tak aby umożliwić Bogu objawienie w nich Jego zbawczego działania. Żadna sytuacja nie odpowiada woli Bożej w sposób adekwatny, ale człowiek może każdą sytuację przeżywać w taki sposób, żeby zawsze spełniać wolę Bożą.

Żyć nadzieją: oznacza oczekiwać Boga każdego dnia, aby być w stanie przyjąć Jego dar przyszły; oznacza oczekiwać każdego dnia Boga, który przychodzi poprzez dary stworzone: każdy dzień niesie Jego dar. Odnosi się to do wszystkich sytuacji, także do porażki: «ani co [jest] wysoko, ani co głęboko, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym» (Rz 8,39).

Żyć miłością: oznacza sprawić, aby obecna przestrzeń została przeniknięta miłością Boga. Aby posiąść postawę ofiarowania się konieczne jest ciągłe ćwiczenie; wymagane jest środowisko, które dodaje bodźca: bez wątpienia jest nim posłannictwo salezjańskie.

Wszystko to było przeżyte przez Księdza Bosko w duchu autentycznej pobożności. Nie pozostawił on formuł pobożności, ani nawet swojej szczególnej pobożności. Jego koncepcja jest realistyczna i praktyczna. Chodzi jedynie o modlitwy dobrego chrześcijanina, łatwe, proste, ale zanoszone z wytrwałością. Ksiądz Bosko kładł szczególny nacisk, aby salezjanie poświęcili całe swoje życie dla zbawienia dusz i uświęcili swoją pracę ofiarując ją Bogu; modlitwa miała służyć jako wzniesienie duszy do Boga, jako prośba i jako wsparcie, innymi słowy, „praktyki pobożności” pełniły pewien rodzaj funkcji ascetycznej. Wyniki tego ćwiczenia w życiu Księdza Bosko są widoczne dla wszystkich.

Posłuchajmy dwóch świadectw. Oto co z Florencji pisze do Księdza Bosko w Turynie czterdziestopięcioletni były wychowanek, żołnierz i wykładowca w wojsku:

«Mój umiłowany Księże Bosko, wygląda na to, że ma Ksiądz rację, kiedy uskarża się Ksiądz na mnie, tak, lecz niech mi Ksiądz jednak uwierzy, że zawsze Księdza kochałem i zawsze będę Księdza kochał: ja znajduję w Księdzu całkowite pocieszenie i z daleka podziwiam Księdza działalność; nie powiedziałem, ani nie pozwoliłbym, aby ktoś mówił źle o Księdzu; zawsze Księdza broniłem. Zdaję sobie sprawę, że Ksiądz, Księże Bosko chciałby przemienić moją duszę pod każdym względem; czułem się zmieszany, zauroczony, zachwycony Księdza rozumowaniem; było one silne i odczuwalne; Ksiądz wywołał we mnie niepokój i tak oto sprawił, że byłem Księdzem zafascynowany, widząc, że zawsze kocha mnie Ksiądz serdecznie. Tak, mój drogi Księże Bosko. Wierzę w obcowanie świętych. [...] Nikt bardziej niż Ksiądz nie wie i nie zna mojego serca i nie będzie mógł zdecydować. [...] Tak więc kończę, niech Ksiądz udzieli mi rady, kocha mnie, przebaczy mi i poleci mnie Bogu, Jezusowi i Najśw. Maryi Pannie [...]. Przesyłam z serca płynący pocałunek i uroczyście zapewniam o moim dla Księdza oddaniu».11

Drugie świadectwo jest dość wzruszającą stronicą zapisaną przez św. księdza Orione. Zwraca się on do swoich kleryków w 1934 r., roku kanonizacji Księdza Bosko:

«Teraz podam wam rację, motyw, przyczynę, dla której Ksiądz Bosko stał się świętym. Ksiądz Bosko został świętym, ponieważ karmił swoje życie Bogiem, ponieważ karmił nasze życie Bogiem. W jego szkole nauczyłem się, że ten święty nie wypełniał naszych głów głupstwami, albo czym innym, lecz karmił nas Bogiem, i karmił siebie samego Bogiem, duchem Boga. Tak jak matka karmi siebie samą, aby potem nakarmić własnego synka, tak Ksiądz Bosko karmił siebie samego Bogiem, ażeby potem nakarmić Bogiem także nas. Dlatego ci, którzy znali św. Jana Bosko i mieli szczególną łaskę wzrastania przy jego boku, słyszenia jego słów, rozmowy z nim, przeżywania w jakiś sposób jego życia, doznali przez tę styczność czegoś, co nie jest ziemskie, co nie jest czysto ludzkie; czegoś, co karmiło jego życie jako świętego. Poza tym wszystko odnosił on do nieba, wszystko kierował ku Bogu i z wszystkiego wyciągał powód, aby wznieść nasze dusze ku niebu, aby skierować nasze kroki do nieba».



1.3. Narzędzia: wartości niewidzialne przełożone na dzieła widzialne
W centrum duchowości Księdza Bosko jest tylko Bóg, którego należy poznać, kochać i służyć Mu, mając na uwadze własne zbawienie, poprzez realizację konkretnego powołania osobistego: poświęcenia zakonnego i apostolskiego – dobroczynnego, wychowawczego, duszpasterskiego – dla młodzieży, przede wszystkim ubogiej i opuszczonej, w celu jej zbawienia, mając jako wzór Chrystusa Zbawiciela, w szkole Najśw. Maryi Panny, Matki i Mistrzyni. Nie bez powodu najbardziej używanym rzeczownikiem, na przykład w jego książce zawierającej listy, jest «Bóg», a najbardziej powtarzanym czasownikiem, po «robić», jest «modlić się».12

U Księdza Bosko znajdujemy duchowość aktywną; dąży on do działania, do aktywności pchany bodźcem konieczności i świadomości Boskiej misji. Wybór aktywności nadaje oderwaniu się szczególne znaczenie, mające na uwadze działanie apostolskie. Jeśli u św. Alfonsa Marii Liguoriego oderwanie się jest przede wszystkim wewnątrz człowieka, u Księdza Bosko zdobywa większe znaczenie w aktywności: oderwanie się pomaga w zaangażowaniu się w dzieła, które Bóg wyznacza do zrealizowania.

U Księdza Bosko można odkryć poczucie względności rzeczy i zarazem niezbędność ich używania do celu, który mu leży na sercu. Preferuje on nieprzywiązywanie się do pewnych schematów; otóż lepsza jest lektura bardziej praktyczna, duszpasterska, duchowa, niż teologiczno-spekulatywna. Mamy u niego do czynienia z orginalną specyfikacją: zbawienie należy osiągać metodami dobroci, łagodności, radości, pokory, pobożności eucharystycznej i maryjnej, miłości do Boga i ludzi.

Związek między miłością Boga i miłością braterską jest identyczny czy to dla chrześcijanina czy to dla zakonnika. Chodzi tutaj o przeżywanie konsekracji dla Boga i dla Jego większej chwały, poświęcając się całkowicie w czynieniu dobra dla duszy własnej i innych, jako czystej ofiary bez zatrzymywania niczego dla siebie, będąc w komuni z braćmi, w miłości posłusznej i solidarności wspólnotowej.

Ksiądz Bosko, z racji ludzkiej wrażliwości i kapłańskiego uczestniczenia, umiał włączyć się w sposób realistyczny w społeczeństwo, dając świadectwo wiary, zachęcając bez względu na osobę, działając w sposób bezpośredni, także tam gdzie mogło wydawać się, że naraża według mniemania niektórych kapłańską godność. Żył solidnymi wartościami swojego powołania, ale potrafił także przełożyć je na działalność społeczną, na konkretne czyny, bez skupiania się jedynie na tym, co duchowe, eklezjalne, liturgiczne, pojmowane jako przestrzeń wolna od problemów świata i życia.

W Księdzu Bosko Duch stał się życiem. Nie uciekł do przodu, ale także nie pozostał z tyłu. Silny w swoim powołaniu, nie przeżywał codzienności jako braku horyzontów; jako ochronnej niszy; jako odrzucenia otwartej konfrontacji z rzeczywistością szerszą i zróżnicowaną; jako wąskiego świata niewielu potrzeb, które należy zaspokoić; jako miejsca niemal mechanicznego powtarzania tradycyjnych postaw; jako odrzucenia napięć, wymagającego poświęcenia, ryzyka, rezygnacji z natychmiastowego sukcesu, walki.

Pod tym wyględem interesujący jest cytat sprzed 120 lat, który, jeśli nie chodziłoby o pewne wyrażenia, mógłby być uważany za współczesny. Chodzi tutaj o pewne świadectwo „zewnętrzne” Księdza Bosko; ono ofiaruje nam lekturę, jaką inni, być może także ispirowani przez salezjanów, dawali o jego dziele. Chodzi o kardynała wikariusza Rzymu, Lucida Marię Parocchiego, który w 1884 r. pisał:

«Co stanowi specyfikę Towarzystwa Salezjańskiego? Zamierzam powiedzieć wam o tym, co wyróżnia wasze Zgromadzenie, co kształtuje wasz charakter; tak jak franciszkanie wyróżniają się ubóstwem, dominikanie obroną wiary, jeziuci kulturą. Ma ono w sobie coś, co łączy się z franciszkanami, dominikanami i jezuitami, lecz odróżnia się od nich przedmiotem i sposobem. [...] Co zatem jest takiego szczególnego w Zgromadzeniu Salezjańskim? Jaki jest jego charakter, jego fizjonomia? O ile dobrze zrozumiałem, o ile dobrze uchwyciłem jego koncepcję, jego specyficzny charakter, jego fizjonomię, jego istotny rys, to jest nim miłość praktykowana według wymagań czasu: Nos credidimus Charitati. Deus caritas est” [„Myśmy uwierzyli miłości. Bóg jest miłością”]. Obecne czasy jedynie poprzez dzieła miłosierdzia mogą być zachęcone i pociągnięte do dobra. Świat bowiem teraz niczego innego nie chce i nie zna, jak tylko rzeczy materialne; nic nie chce wiedzieć o rzeczach duchowych. Ignoruje piękno wiary, nie uznaje wielkości religii, odrzuca nadzieję przyszłego życia, wyrzeka się samego Boga. [...] Obecne czasy pojmują Miłość Bożą jedynie jako środek, a nie cel i zasadę. Potrafią dokonywać analizy tej cnoty, lecz nie umieją stworzyć syntezy. „Animalis homo non percipit quae sunt spiritus Dei” [„Człowiek zmysłowy bowiem nie pojmuje tego, co jest z Bożego Ducha” (1 Kor 2,14)] – mówi św. Paweł. Powiedzieć do ludzi obecnych czasów: „Trzeba ratować dusze, które się zagubiły; koniecznym jest nauczać tych, którzy nie znają zasady religii; trzeba dawać jałmużnę z miłości do tego Boga, który pewnego dnia wynagrodzi szczodrych” – ludzie tych czasów nie pojmują tego. Trzeba zatem dostosować się do obecnych czasów, które szybko się zmieniają. Poganom Bóg daje się poznać przez prawo naturalne; żydom daje się poznać przez Biblię; grekom schizmatykom przez wielkie tradycje ojców; protestantom przez Ewangelię; obecnym czasom przez miłość. Powiedzcie obecnym czasom: zabiorę wam młodzież z ulic, aby nie wpadała pod tamwaje, aby nie wpadała do studni; zabiorę ją do przytułków, aby nie zniszczyła swojego młodego wieku w nałogach i w hulankach; zbiorę ją do szkół na wychowanie, aby nie stała się plagą społeczeństwa, nie trafiła do więzienia; przywołam ją do siebie i będę nad nią czuwał, aby nie wydłubywała sobie nawzajem oczu, a wówczas ludzie obecnych czasów zrozumieją i zaczną wierzyć».13

Odnośnie naszych dzieł, musimy mieć na uwadze, że jeśli ludzie świeccy cenią naszą działalność, czynią to często ze względu na szybkość i efektywność naszej interwencji, utylitarny aspekt działalności, niemal sekularyzując zakonnika przeznaczonego do tego dzieła, w którym widzą tylko filantropię, a nie ewangeliczną miłość i inspirację. Niekiedy nasze dzieła są uważane za przedsiębiorstwa zarobkowe lub tylko prestiżowe w zanikającym państwie opiekuńczym. Nawet sami wierzący często wątpią w religijną wartość naszych dzieł, także kiedy je wspierają i z nich korzystają; pozostawiają oni odpowiedzialność zarządzającym i nie inspirują się doświadczeniem religijnym Zgromadzenia. Zbyt wielu wolontariuszy ma małe zaufanie w stosowność i kontynuowanie naszych dzieł. Jest nad czym rozmyślać. I to wiele!

1.4. Punkt docelowy: świętość
Ksiądz Bosko mieści się w nurcie pobożnego humanizmu św. Franciszka Salezego, który proponuje wszystkim kategoriom osób drogę świętości. Cechą podkreślaną u Księdza Bosko jest jednak wspólna świętość dla wszystkich, dla każdego według własnego stanu. Nie rozróżnia stopni świętości, odrzuca analizę tego typu. Używa schematów scholastycznych wziętych z duchowości katolickiej epoki. Jego teologia jest chrystocentryczna i eucharystyczna, maryjna, żywiona przez praktykowanie pewnych cnót, szczególnie posłuszeństwa. Świętość nie wyklucza radości, wesołości; nie domaga się umartwień, ale zaangażowania w wykonywaniu własnych obowiązków wypływającego z życia łaską.

Zamiast klasycznego pojęcia „pobożność”, aby wskazać stan miłości, która sprawia, że nasze działanie dla Boga jest natychmiastowe i staranne, Ksiądz Bosko preferuje termin „świętość”, w odniesieniu do tego, kto żyje w stanie powszedniej łaski, ponieważ zdołał, poprzez osobiste zaangażowanie i z pomocą Ducha Świętego, uniknąć grzechu w formach najbardziej powszechnych dla młodzieży: niedobrzy koledzy, nieodpowiednie rozmowy, nieczystość, skandal, kradzież, niepowściągliwość, pycha, brak szacunku, brak wypełniania obowiązków religijnych, itp.

Po św. Franciszku Salezym i przed Soborem Watykańskim II, Ksiądz Bosko naucza nas, że świętość jest możliwa dla wszystkich, że wszystkim dana jest wystarczająca łaska, aby ją osiągnąć, że świętość bardzo zależy od współpracy człowieka z łaską Bożą. Oczywiście, że świętość jest czymś trudnym, choć nie niemożliwym, ze względu na różne przeszkody: niedoskonałości, wady, namiętności, szatana, grzech. Świętość jest możliwa do osiągnięcia, jeśli weźmiemy pod uwagę wielość środków do naszej dyspozycji: cnoty teologiczne, dary Ducha Świętego, cnoty moralne wlane i nabyte, zaangażowanie ascetyczne itd.

Naszej duchowości grozi niebezpieczeństwo zniknięcia, bo zmieniły się czasy, a my sami niekiedy żyjemy nią powierzchownie. Aby ją uaktualnić, musimy wyjść na nowo od Księdza Bosko, od jego duchowego doświadczenia i od jego systemu prewencyjnego. Klerycy w czasach Księdza Bosko widzieli to, co szło nie tak, i choć nie chcieli być zakonnikami, byli nim zafascynowani. Młodzież potrzebuje «świadków», jak pisał Paweł VI. Potrzebni są ludzie duchowi, ludzie wiary, wrażliwi na sprawy Boże i gotowi na zakonne posłuszeństwo w poszukiwaniu tego, co najlepsze. Nie to, co jest nowością, czyni nas wolnymi, lecz prawda; prawda nie może być modą, powierzchownością, improwizacją: «veritas liberavit vos» [«prawda was wyzwoli»].


  1   2   3


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość