Strona główna

Wstęp do rasy pigmejów ze spuchniętymi głowami, w białych kitlach?


Pobieranie 442.85 Kb.
Strona6/6
Data18.06.2016
Rozmiar442.85 Kb.
1   2   3   4   5   6

89 M. Legierski, op. cit., s. 60.

90 M. Eliade, op.cit., s. 89.

91 Ibidem, s. 89.

92 Ibidem, s. 89.

93 Ibidem, s. 89.

94 Wcześniej już opisanym przeze mnie, jednak i w tym miejscu kolejny passus z Pornografii:
(…) tak tu ruszyliśmy w tym poranku – który był powtórzeniem dawno umarłych poranków – ale nie było to takie proste… bo wkradało się w pejzaż jakieś nadwątlenie i znów wydało mi się, że wszystko, będąc tym samym, jest czymś innym zgoła.

[P, 13]


Kolejne poranki w tej rzeczywistości przypominają psią zabawę w pogoń za własnym ogonem – biegnie, choć otoczenie się nie zmienia, aż w końcu pojawia się element zwątpienia, czy znudzenia. Zabawę czas więc przerwać, ale tylko do następnego razu.

95 Raczej dzięki oku – narzędziu służącemu do stwarzania rzeczywistości. O kreacyjnej mocy spojrzenia por. L. Neuger, Granice tranzytywności, „Teksty Drugie” 2005, nr 3, s. 9-16.

96 Gombrowicz obiecał, kiedyś wyjaśnić funkcję tych nawiasów. Być może czyni to w Dzienniku tymi słowami:
W tym dążeniu moim, ciężkim, bolesnym, do odmładzania, odświeżania mojej sztuki, nie cofnąłem się nawet, ach, wyznajmy…przed chłopcem z dziewczyną! O, wstyd! Któż w literaturze dzisiejszej jest bardziej odważny? Na taką zdobyłem się śmiałość! Rzeka - ocean ryczy. Ale, ale… wyznajmy i to na tym grzmiącym szlaku wodnym, zbielałym od złości, wyładowującym rozpacz pod księżycem cichym… ja, przeklęty, mogłem zbliżyć się do ich nagości tylko w stroju bardziej wyrafinowanym niż to, na co się zdobywa najnowocześniejsza awangarda, najsuchszy intelekt! Ja ich wziąłem w nawias! W nawias wziąłem, nie mogłem inaczej wyśpiewać!

[DZ ’57, 248]

Wziął on rozpołowioną młodość w nawias Formy, nawias płci.


97 Eliade pisał, że w niektórych tradycjach mitycznych przodek – Androgyn został zastąpiony parą bliźniaczą [M. Eliade, op. cit., s. 237].


98 Ten szczególny rodzaj logiki, jaka panuje w dziełach Gombrowicza opisał Jerzy Jarzębski, który stwierdził, że rzeczywistością ową (w Pornografii – M.B.) rządzi napięcie pomiędzy dwoma porządkami: konwencjonalnym i obsesjonalnym. Narrator konstruuje rzeczywistość tak, by wprowadzić weń szczególną hierarchię wartości składników, odnieść ją do własnej psyche, a następnie znaleźć sojuszników, którzy tę nową hierarchię potwierdzą w akcie komunikacji [J. Jarzębski, Gra w Gombrowicza, Warszawa 1982, s. 340].


99M. Eliade, op. cit., s. 222.

100 W. Kuligowski, op. cit., s. 287.

101 M. Eliade, op. cit., s. 231.

102 Platon, Uczta, Eutyfron, Obrona Sokratesa, Kriton, Fedon, przeł. W. Witwicki, Warszawa 1982, s. 79.

103 Motyw koła pojawia się w Pornografii jeszcze nie jeden raz. Przyjrzyjmy się:

- w opisie młodych:


Wczesna cielesność także wzmagała się, nabrzmiała instynktem i nocą, stwarzając sferę własnego podniecenia, zamknięty okrąg.

[P, 26]


- czy rzeczywistości wokół nich:
(…) świat zakłębił się w jakimś przedziwnym sensie

[P, 41 podkreślenia M.B.]




104 Na myśl przychodzi mi tutaj teoria Lacana, który w późniejszej fazie, mówiąc o stadium lustra, podkreślał, że integracja „ja” zachodzi pod czujnym, akceptującym okiem matki. Matka – drugi, inny to gwarant powodzenia. To dowód, że integrowany podmiot nie jest tylko fantazmatem.

105 W Pornografii czytamy: – Drzwi na werandę zabarykadowane – okiennice wzmocnione żelaznymi sztabami – zaciszność nasza przy lampie, przy stole, spotęgowana groźbą nieokiełznanej na zewnątrz przestrzeni [P, 26]. Widzimy scenerię hermetyczną, w której stwarza się okrąg androgynicznej pełni łączonych młodych. Tych dwoje zostaje zamkniętych przez dorosłą świadomość Fryderyka i Witolda w szklanej kuli, którą wystarczy potrząsnąć, aby cielesność wzmogła się [P, 26] Mali voyeryści – pornografowie żerujący [P, 26] oczu nie potrafią oderwać od magicznego wnętrza kuli.

106 M. Eliade, op. cit., s. 231.

107 Pozwalam sobie tutaj na parafrazowanie słów Fryderyka – Do tej szyjki niełatwo się dobrać [P, 52].

108 Po raz kolejny odwołuję się do tekstu Pornografia i obscenom [J. Ziomek, op.cit., s. 289-318].

109 M. Eliade, op. cit., s. 243.

110 Ibidem, s. 224.

111 Płeć łączy ostatecznie, ale nie ona stanowi podstawę układu.

112 „Płciowość” traktuję jako rodzaj abstrakcyjnej kategorii umożliwiającej dookreślenie tożsamości człowieka.

113 Iwona, księżniczka Burgunda to pierwszy dramat Witolda Gombrowicza. Opublikowany został w czasopiśmie „Skamander” w 1938 roku.

114Zwrócić pragnę uwagę na podwójne znaczenie słowa: Iwona jest bohaterką dramatu (jako sztuki teatralnej), ale nie jest też pozbawiona cech tragicznych.

115 Jerzy Jarzębski zastanawia się nad realnością/cielesnością Iwony tymi słowy: Kim ona właściwie jest? Czy tylko abstrakcją, białą plamą, „problemem do rozwiązania”? (…) Jestże tylko projekcją niejasnych rojeń Filipa, czy może dziewczęciem psychicznie zablokowanym, zduszonym przez kompleksy? [J. Jarzębski, Podglądanie Gombrowicza, Kraków 2000, s. 93].

116 Lena Magnone, Rewolucja psychotyków, czyli co zostało z Lacana w Queer Theory, w: Lektury inności, red. M. Dąbrowski, R. Pruszczyński, Warszawa 2007, s. 53-59.

117 M. Żółkoś, Ciało mówiące. Iwona, księżniczka Burgunda Witolda Gombrowicza, Gdańsk 2001, s. 37.

118 K. Szczuka, Gombrowicz subwersywny, „Teksty Drugie” 1999, s. 178.

119 Lena Magnone, op. cit., s. 59.

120 Ibidem, s. 59.

121 M. Żółkoś, op. cit., s. 37.

122 Strona bierna czasownika ma za zadanie uwydatnić brak aktywności samej Iwony.

123 M. Żółkoś, op. cit. s. 15.

124 Ibidem, s. 15.

125 Sex to płeć biologiczna, gender natomiast to kulturowa interpretacja różnicy płci, to konstrukcja nadbudowana na biologii. Płeć jest nacechowana właśnie przez gender [K. Szczuka, op. cit., s. 174].

126 M. Żółkoś, op. cit., s. 36.

127 Tak, jak boi się tak jakoś na goło [I, 48], tak nie potrzebuje pantofelków. Chce być istotna, więc nie dość, że butów nie zakłada, to jeszcze – jak wypomina jej Ciotka – wczoraj na zabawie nie ruszyłaś nogą [I, 13].

128 J. Butler, Akty performatywne a konstrukcja płci kulturowej, w: Lektury inności, red. M. Dąbrowski, R. Pruszczyński, Warszawa 2007, s. 27.

129 Ibidem, s. 26.

130 Ibidem, s. 25.

131 Słownik Wyrazów Obcych, red. E. Sobol, Warszawa 2003, s. 461.

132 Jeśli płeć kulturowa powstaje w wyniku aktów nieciągłych wewnętrznie, wówczas złudzenie esencji jest niczym innym niż skonstruowaną tożsamością, performatywnym codziennym dokonaniem. [J. Butler, op. cit., s. 25 podkreślenie M.B.].

133 Powróćmy jeszcze na moment do Niesamowitego Freuda [Z. Freud, op. cit., s. 255]. Godny podkreślenia jest fakt, że z oddziaływaniem niesamowitym mamy do czynienia szczególnie często, szczególnie łatwe jest to wtedy, gdy dochodzi do rozmycia granicy pomiędzy fantazją a rzeczywistością, gdy całkiem realnie przystępuje do nas coś, co dotąd uważaliśmy za fantastyczne. To wszystko w aurze strachu spowijającej das Unheimliche. Niesamowite pojawia się więc wraz z iluzją. Zwłaszcza z iluzją esencjonalnie pojmowanej tożsamości płciowej, która wytwarzana jest przez stylizowane powtarzania aktów konstytuujących płeć. Płeć jako esencja to złuda. Określona płciowo tożsamość to efekt widzenia zniekształconego przez strach. Silna emocja – napięcie, strach to miejsce, w którym krzyżuje się teoria Freuda i iluzyjna tożsamość płciowa wytworzona przez akty performatywne.

134 J. Butler, Zapis na ciele, performatywna wywrotność, w: Lektury inności, red. M. Dąbrowski, R. Pruszczyński, Warszawa 2007 , s. 45.

135 Cytuję za J. Butler, Akty performatywne a konstrukcja płci kulturowej, w: Ibidem, s. 26.

136 Ibidem, s. 28.

137 Ibidem, s. 27.

138 Por. Monika Żółkoś stwierdza – otoczona rekwizytami płci Iwona ma rozbłysnąć niczym kopciuszek na balu [M. Żółkoś, op. cit., s. 25].

139 J. Butler, Akty performatywne a konstrukcja płci kulturowej, w: Ibidem, s. 27.


140 Po śmieci następuje zaś kwalifikacja – Martwą materię łatwo zawłaszczyć, określić, naznaczyć zinstytucjonalizowaną żałobą [M. Żółkoś, op. cit., s. 43]. Interpretatorka ta nie wzięła jednak pod uwagę słów, które padają z ust Szambelana: Najlepiej nie pamiętać umarłych kobiet. Umarła kobieta nie jest kobietą [I, 49].


141 Przypomnijmy, że dla Lacana, jednostki są podmiotami jeszcze przed narodzinami, gdyż już wtedy umiejscowione są w danym porządku symbolicznym: dziecko, zanim się narodzi, nosi Imię swego Ojca, jest już wpisane w strukturę rodzinną, już się o nim mówi [Lena Magnone, op. cit., s. 59].

142 J. Butler, Zapis na ciele, performatywna wywrotność, w: Ibidem, s. 42.

143 Podstawą teorii Butler są właśnie takie performatywne atrybuty/rekwizyty płci, które skutecznie konstytuują tożsamość, którą jakoby miały tylko wyrażać.

144 J. Butler, Akty performatywne a konstrukcja płci kulturowej, w: Ibidem, s. 30.

145 J. Butler, Zapis na ciele, performatywna wywrotność, w: Iibidem, s. 48.

146 Ibidem, s. 48.

147 Ibidem, s. 48.

148 O płci jako zawodzie pisze Monika Żółkoś: Płeć jawi się tu jako obowiązek wieku, jak coś, co bywa realizowane ze zmienną intensywnością. Należy ją odgrywać jako aktorską rolę. Pole znaczeń, w jakie uwikłana jest tożsamość płciowa w „Iwonie, księżniczce Burgunda” układają się jednolicie: zawód, funkcja, rola [M. Żółkoś, op. cit., s 32].

149 Pisze o tym Michał Paweł Markowski: Książę, który „cały czas” myślał, że jest „tu, sobą w sobie”, nagle znalazł się „w niej, jak w potrzasku” [M. P. Markowski, op. cit., s. 174].

150 Por. „sadzanie” Iwony przez Szambelana podczas uczty.

151 Rekwizyt, wg Słownika Wyrazów Obcych [op. cit., s. 954] posiada dwa znaczenia:

  1. przedmiot potrzebny w przedstawieniu teatralnym lub na planie w czasie kręcenia filmu, związany z akcja sztuki. (To znaczenie łączy się z pojawieniem się włóczki jako elementu niezbędnego dla ciągłości kompozycyjno–fabularnej w dramacie. Iwona musi po coś przyjść, przychodzi więc po włóczkę.)

  2. przedmiot niezbędny do wykonania określonej czynności, służący do jakiegoś określonego celu. (A celem tym jest kolejna próba „osadzenia Iwony w kobiecie”.).

152 W sferze tekstyliów pozostając – To Freud opisał tkactwo, jako jedyny wkład kobiet w cywilizację [Por. Z. Freud, Wykłady do wstępu do psychoanalizy. Nowy cykl, przeł. P. Dybel, oprac. R. Reszke, Warszawa 1995, s. 151].

153 Ch. Perrault, Bajki, oprac. H. Januszewska, Warszawa 1971, s. 7-26.

154 Przypomnijmy:

Wróżka 1 – dar urody,

Wróżka 2 – dar roztropności,

Wróżka 3 – dar zwinności,

Wróżka 4 – dar słowiczego głosu,

Wróżka 5 – dar wdzięku,

Wróżka 6 – dar sprytu,

Wróżka 7 – dar dowcipu.



155 B. Bettelheim, Cudowne i pożyteczne. O znaczeniach i wartościach baśni, Warszawa 1985, s. 41.


156 M. P. Markowski, op. cit., s. 179.

157 Po raz kolejny widać bierność Iwony wobec działań Filipa/języka. To, że Iwona została „zrobiona narzeczoną” potwierdzić mogą słowa Królowej Filipie, w jakiej ją stawiasz sytuacji [I, 18 podkreślenie M.B.].

158 Te słowa Królowej kończą akt pierwszy [I, 22].

159 J. P. Sartre, op. cit., s. 26-28.

160 Parafrazuję tutaj subiektywizm według Sartre’a: Subiektywizm można rozumieć z jednej strony jako określenie jednostkowego podmiotu przez siebie samego, a z drugiej strony jako niemożność wyjścia poza ludzką subiektywność [ Ibidem, s. 29].

161 Ibidem, s. 29.

162 Ibidem, s. 62.

163 Ibidem, s. 62.

164 Najpierw jest po prostu człowiek, który nakłada ekwipunek do podwodnych wypraw i powstaje nurek. Per analogiam – najpierw jest po prostu człowiek, potem przywdziać musi społecznie i historycznie sankcjonowany ekwipunek płci i stać się mężczyzną, bądź kobietą.

165 Sartre mówił: konstruuję powszechność dokonując wyboru siebie samego i konstruuję ją pojmując zamiary każdego innego człowieka, z jakiejkolwiek byłby epoki [Ibidem, s. 64].

166 Zła wiara jest oczywiście zakłamaniem [ Ibidem, s. 72].

167 Podstawa ścisłej zgodności z samym sobą jest podstawą dobrej wiary [Ibidem, s. 73].

168 E. Hyży, op. cit., s. 133.

169 Ibidem, s. 132.

170 Termin Michała Pawła Markowskiego.

171 Przecież mimo wahania ostatecznie klęka i Książę, wg Moniki Żółkoś [M. Żółkoś, op. cit., s. 30] naznaczony piętnem androgynatu, więc nie w pełni dookreślony w męskim świecie. Iwona za życia nie dopełniła jego męskiego wizerunku. Po śmierci natomiast umieszcza go w określonej już przestrzeni, nie tyle przynależnej suwerennemu mężczyźnie, co raczej przysługującej chłopcu. W scenie kulminacyjnej zaobserwować możemy istny przejaw rodzicielskiej miłości (postawy):
KRÓLOWA (gładzi go po głowie)

Matka przy Tobie jest synu.

[I, 86]


- ojciec natomiast wychowawczo strofuje:
KRÓL

Prędzej! Nie możesz sam jeden stać, kiedy wszyscy klęczymy.

[I, 87]


172 E. Hyży, op. cit., s. 132.

173 Michał Paweł Markowski stwierdza: jej niema obecność powoduje, że jest ona sama w sobie nie dlatego, że zostaje odrzucona, ale dlatego, że to ona odrzuca i wyobcowuje, ona wyklucza: odrzuca świat i relacje, pogrążając się definitywnie w piekle esencji [M. Markowski. op. cit., s. 172].

174 E. Hyży, op. cit., s. 132.

175 M. Markowski, op. cit., s. 167.

176 E. Hyży, op. cit., s. 132.

177 Słownik Wyrazów Obcych, op. cit., s. 540.

178 M. Żółkoś, op. cit., s. 21.

179 Z Teorii Literatury XX wieku dowidzieć się możemy, iż analityk, starając się dotrzeć do tego, co stanowi istotę wyparcia, dokonuje negacji negacji [A. Burzyńska., M. P. Markowski, Teorie literatury XX wieku. Podręcznik, Kraków 2006, s. 50].

180 Ibidem, s. 50.

181 Podczas „rządów” Iwony obrządki pustych gestów (klękania, pokłony) zostają przecież zaburzone przez Księcia, który kłania się Królowi histerycznie i bezzasadnie, co powoduje strach przed wytraceniem z roli.
KRÓL

No, no tylko nie pozwalaj sobie za dużo. (Książę się kłania)

Dlaczego mi się kłaniasz, ośle? Czego?

(…)

KRÓLOWA

Filipie, co mają znaczyć te ukłony? Przestań się kłaniać.

[I, 55]
W poruszeniu królewskiej pary widać lęk przed demaskującą mocą parodii.



182 Sofokles, Antygona, przeł. K. Morawski, Warszawa 1995, s. 47.

183 To Książę pyta Dlaczego pani jest kozłem, a raczej kozą ofiarną? [I, 26].

184 M. Gołaczyńska, Iwona księżniczka Burgunda – bohaterka dramatu Gombrowicza – jako kozioł ofiarny, „Warsztaty polonistyczne” 1999, nr 1, s. 74.

185 Antygona i Iwona wykluczone z porządku ustawionego przez Ojców można uznać za córy wyrodne. Natomiast ich przeciwieństwa Ismena i Iza – wzorowe realizacje patriarchalnego wzorca kobiecości – staja się tym samym „w-rodne”, czyli włączone w ramy symbolicznego i symbiotycznie w nim żyjące.

186 Sofokles, op. cit., s. 22.

187 Ibidem, s. 46.

188 Znamienne, że w swoim buncie naprzeciwko napastowaniu idzie na kompromis w trosce o swoją reputację! Mówi: Ależ proszę przynajmniej nie wołać [I, 57].

189 Sofokles, op. cit., s. 45.

190 O władco, w ludziach zgłębionych nieszczęściem/ Umysł się chwieje pod ciosów obuchem. [Ibidem, s. 48]. Chce wziąć na siebie część winy Antygony – Jednak w niedoli twej nie omieszkam/ Wziąć na się cząstkę twych cierpień i kaźni [Ibidem, s. 46].

191 Aby świadomie stosować termin archetyp uzmysłowić sobie trzeba jego znaczenie. Po nitce do kłębka: Od Junga począwszy - z jego siedliskiem archetypów znajdującym się „w piwnicy” domu

(figuracja psychiki), gdzie pierwsze piętro urządzone jest w nowoczesnym stylu, parter zajmują meble –antyki, a w piwnicy jest kurz na szczątkach rozbitych naczyń - czyli pozostałości kultury pierwotnej, pozostałości wspólne nam wszystkim Powstał więc kłębek , w którym archetyp stosujemy według znaczenia przypisanego mu przez Northropa Frye'a. Jest to więc obraz, który cyklicznie powraca w działach literackich i pozwala je łączyć scalając przez to i porządkując doświadczenie literackie [Por. A. Burzyńska, M. P. Markowski, op. cit., s. 60].




192 Z. Freud, Objaśnianie marzeń sennych, przeł. R. Reszke, w: Teorie Literatury XX wieku. Antologia, … , s. 9.

193 A. Burzyńska, M. Markowski, op. cit., s. 59.

194 Muszę twierdzić, że marzenie senne naprawdę ma jakieś znaczenie i że można do niego podejść w sposób naukowy; (…) sen ma jakiś sens, choć ukryty; sen ma bowiem zastępować jakiś inny człon procesu myślowego, chodzi więc tylko o to, by we właściwy sposób odkryć owo zastępstwo, aby dotrzeć do ukrytego znaczenia snu [Z. Freud, Objaśnianie... , w: Teorie Literatury XX wieku. Antologia,… , pierwszy cytat s. 8, drugi s. 6].

195 Ibidem, s. 10.

196 Ibidem, s. 11.

197 Termin wprowadzony przez Freuda.

198 A. Burzyńska, M. Markowski, op. cit., s. 57.

199 Z. Freud, Kultura jako źródło cierpień, przeł. J. Prokopniuk, Warszawa 1992, s. 61.

200 Z. Freud, Objaśnianie... , w: Teorie Literatury XX wieku. Antologia,… , pierwszy cytat, s. 26.

201 Użycie liczby mnogiej uzasadnia się tutaj wielością możliwych argumentacji, o których Freud mówi w rozdziale O psychologii procesów sennych Naprawdę nie łatwo wyrobić sobie jakiś pogląd co do bogactwa nieświadomych myśli walczących o uzyskanie wyrazu, niełatwo uwierzyć w to, jak niesamowicie zręczna jest praca marzenia sennego, które za pośrednictwem wieloznacznej formy wyrazu niejako za jednym zamachem trzyma w garści siedem much niczym krawczyk w bajce [Ibidem, s. 27].

202 Nota wydawcy, w: W. Gombrowicz, Bakakaj, Kraków 1987, oba cytaty s. 196.

203J. Jarzębski, Między chaosem a formą – Witold Gombrowicz, w: Prozaicy dwudziestolecia międzywojennego. Sylwetki, red. B. Farona, Warszawa 1972, s. 197.

204 Nota wydawcy, w: W. Gombrowicz, Bakakaj, Kraków 1987, s. 196.

205 Pozwoliłam sobie zaczerpnąć podział, jaki zaproponował Freud w Objaśnianiu marzeń sennych [Z. Freud, Objaśnianie... , w: Teorie Literatury XX wieku. Antologia,… , s. 5-25].

206 Nazwa jawnie za Gombrowiczem zacytowana.

207 Nancy K. Miller w swoim szkicu Arachnologie: kobieta, tekst i krytyka stworzyła termin nadczytania mający określić szczególny rodzaj podejścia do tekstu zakładający pozbawienie dotychczasowych paradygmatów służących do odczytania tekstu. To rodzaj czytania pozbawiony ograniczeń, jakie niosą z sobą wyuczone strategie interpretacyjne [N. K. Miller, Arachnologie: kobieta, tekst i krytyka, w: Teorie Literatury XX wieku. Antologia,… , s. 488 – 513]. Na prawach podobnego mechanizmów stworzone przeze mnie „dopisanie” to rodzaj przypisu, czy objaśnienia, które niemal automatycznie dodawane jest przez drugiego człowieka do znaczenia, jakie tworzy sama jednostka.

208 Terminy zapożyczam od Kanta.

209 Sam Gombrowicz objaśnia filozofie Kanta w ten sposób:
Fenomen jest tym, co widzę stosownie do mojej zdolności i sposobu widzenia rzeczy: Psina (pies Gombrowicza – M.B.) jest dla mnie biały w czasie i przestrzeni. Jest to fenomen. Numen (absolut) polega na pytaniu: .

[KF, 31]


210 Określenie Jerzego Jarzębskiego piszącego o Formie, jako kategorii humanizującej świat, która niedostępną naturę przekłada na uporządkowaną kulturę [J. Jarzębski, op. cit., s. 193].


211 Taka definicja Formy koresponduje z filozofią Richarda Rorty’ego, wg którego: Nie chodzi o to, że można odwołać się do użyteczności, tak jakby była jakimś kryterium. Użyteczność jest jedynie ogólną etykietką oznaczającą dowolną racjonalną postawę tego, co właśnie robisz. [R. Rorty, Osobne światy…, w: Teorie Literatury XX wieku. Antologia, … , s. 472]. Neopragmatyk, Stanley Fish, wtóruje myśli Rorty’ego i Gombrowicza, definiując człowieka retorycznego: Nie jest on więc wierny jakiejś jednej konstrukcji świata, lecz raczej tej, która bierze górę w grze, która jest pod ręką […] człowiek retoryczny nauczony jest nie odkrywać rzeczywistości, lecz manipulować nią. Rzeczywistością jest to, co, jest użyteczne [ S. Fish, Retoryka, w: Ibidem, s. 457].

212 Literackim przykładem może być Iwona z omawianego już dramatu Gombrowicza, która nie chciała Formy zrealizować i skończyło się to dla niej tragicznie.

213 Kwestię tę porusza Jarzębski próbując wybronić Gombrowicza z imputowanego mu homoseksualizmu [J. Jarzębski, op. cit., 78-87].

214 Ciekawie zinterpretował to wydarzenie Tomasz Mizerkiewicz, który widzi w nim parodystyczne nawiązanie do sceny biblijnej, w której Ewa podała Adamowi owoc z drzewa poznania dobra i zła. Po skosztowaniu zakazanego owocu zyskali oni świadomość i podobnie rzecz się ma w analizowanym opowiadaniu [T. Mizerkiewicz, Nić śmiesznego. Studia o komizmie w literaturze XX i XXI wieku, Poznań 2007, s. 90].

215 Znamienne, że bohaterom wcale nie chodzi o zjedzenie tego, co na kości (resztek mięsa). Oni nastawieni są na wnętrze. Chcą odkryć to, co kryje się wewnątrz nienaruszonej jeszcze kości.

216 Terminu używam za Stanley’em Fish’em [S. Fish, Retoryka, w: Teorie Literatury XX wieku. Antologia, … , s. 458].

217 Ibidem, s. 458.



1   2   3   4   5   6


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość