Strona główna

Wychowanie I szkolnictwo w średniowieczu


Pobieranie 70.14 Kb.
Data18.06.2016
Rozmiar70.14 Kb.


WYCHOWANIE I SZKOLNICTWO W ŚREDNIOWIECZU
Średniowiecze obejmuje długi okres czasu, który nie doczekał się jeszcze określenia ścisłych ram periodyzacyjnych. W nauce polskiej dominuje pogląd łączący jego początki z datą obalenia w 476 r. Romulusa, ostatniego władcy cesarstwa zachodniorzymskiego przez Odoakera, wodza germańskiego. Schyłek średniowiecza upatruje się zwykle w XV w., wiążąc go nieraz z upadkiem Konstan­tynopola w 1453 r.

Również ogólna ocena ówczesnego poziomu kultury umysłowej jest wielce zróżnicowana. Często przeważają w niej argumenty podważające dorobek średnio­wiecza, całkowicie negujące osiągnięcia ówczesnej literatury, sztuki czy szkolnic­twa. Trafniejsze są jednak bardziej wyważone opinie uwzględniające rzeczywiste sukcesy, jak i słabości. Nie można bowiem zapominać o znaczącym dorobku nauki i piśmiennictwa, budownictwa i sztuk plastycznych, o interesujących koncepcjach dotyczących metod sprawowania rządów w poszczególnych państwach i o poszu­kiwaniach czynników jednoczących wieloetniczną ludność, wreszcie o przekształ­cających się wizjach wczesnego chrześcijaństwa, które także zmieniało swój stosu­nek do tradycji antyku. Średniowiecze było okresem, w którym nie można pominąć tzw. odrodzenia karolińskiego, wkładu kultury i nauki islamu, różnicujących się relacji pomiędzy terytoriami dawnego cesarstwa rzymskiego. Zachowane liczne zabytki sztuki reprezentujące nowe style: romański i gotycki, obok dorobku wcze­snochrześcijańskiego, bizantyjskiego czy arabskiego, podważają zasadność jedno­stronnej krytyki tego okresu jako epoki, w której można mówić o całkowitym regresie kultury umysłowej i artystycznej.

Jednakże upadek cesarstwa zachodniorzymskiego, pogorszenie sytuacji poli­tycznej i gospodarczej, zmierzch kultury i instytucji świata antycznego w rozpada­jącym się imperium, osłabienie w III wieku znaczenia ośrodków nauki greckiej, między innymi sławnej szkoły aleksandryjskiej, najazd Gotów w 268 r. na Ateny, Spartę i Korynt, wreszcie mające wymiar symbolu zaniechanie od 395 r. organizacji igrzysk olimpijskich, były widomym znakiem postępującego regresu kultury staro­żytnego świata.

Słabnący w życiu intelektualnym nurt pogański miał za partnera umacniające się stopniowo chrześcijaństwo, które w połowie III w. objęło swymi wpływami kraje alpejskie i naddunajskie, a u schyłku stulecia dotarło do Brytanii. Wiek IV radykalnie zmienił sytuację chrześcijaństwa w wyniku ogłoszenia tzw. edyktu mediolańskiego (313 r.) przynoszącego wolność religijną i stopniową stabilizację od strony prawnej. Umacniało się przekonanie o odrębności władzy świeckiej i duchownej, co łączyło się z podwójną lojalnością ludzi, zaś wybitni przedstawiciele Kościoła rozpoczęli tworzenie chrześcijańskiej doktryny państwowo-prawnej (św. Ambroży).

Datowany na 622 r. początek islamu przyniósł kolejny, ważny impuls oddzia­łujący na formowanie nowej doktryny religijno-prawnej oraz nowe spojrzenie na dotychczasową wiedzę. Podobnie jak chrześcijaństwo, tak i islam, jednoczyły różne narody wokół głoszonych zasad, które uznawano zarówno w monarchii Karola Wielkiego i Bizancjum, jak i w państwie kalifów. Wyznawane prawdy zainspirowały zatem szybkie ich rozprzestrzenianie się i akceptację w Europie i poza jej granicami.

1. Stosunek chrześcijaństwa do oświaty i nauki

W pierwszym tysiącleciu stosunek chrześcijaństwa do tradycji oraz dorobku nauki i szkolnictwa epoki starożytnej nie był jednolity, gdyż zależał od różnorodnych czynników. Można wśród nich dla przykładu wymienić uznawanie odrębnych kryteriów wartości, stawianie odmiennych zadań jednostkom żyjącym na ziemi w świetle przyszłych czekających na nie obowiązków - nie chodziło wtedy bowiem o rozwój indywidualności, lecz o ograniczenie ich osobowości.

Ideałem dobrego chrześcijanina miało być zwalczanie pokus spotykanych w świecie doczesnym. Doceniano zatem znaczenie ascezy i umartwień służących utrwaleniu cnót moralnych i miłości do Boga. Uznawano, iż bez względu na pocho­dzenie wszyscy mogą doskonalić swą naturę i pogłębiać pobożność. W tym celu zwiększono nacisk kładziony na wychowanie domowe, na kształtowanie chrześcijańskiej atmosfery życia rodzinnego, uznawanych za ważne, jeśli nie podstawowe czynniki wychowania. '

Myśliciele chrześcijańscy pierwszych wieków nieraz wypowiadali się na temat nauki pogańskiej, a ewolucja ich stanowiska ilustruje zmianę początkowo wyraźnie niechętnych poglądów na temat znaczenia wiedzy i wykształcenia w życiu ludzi oraz kierunków działalności ówczesnych placówek oświatowych. Kwestią pierwszopla­nową stawała się sprawa nauczania religii, potrzeba lepszego rozumienia tekstu objaśnianego przez nauczyciela dzięki większej sprawności w czytaniu. Dodatko­wym czynnikiem stymulującym proces nauczania było przyjmowanie chrztu przez część przedstawicieli dawnych elit intelektualnych, którzy nie chcieli rezygnować z ogromnego dorobku antyku w dziedzinie kształcenia.

We wczesnym okresie ważnymi centrami chrześcijaństwa stawały się Kartagi­na, Aleksandria i Cezarea. Jednym z pierwszych myślicieli otwartych na wiedzę antyczną był w Kartaginie Tertulian (ok. 160-220), syn rzymskiego centuriona, który nauczając katechumenów podkreślał, że wiedza stanowi ogromną wartość w życiu każdej jednostki i postulował, by chrześcijanie posyłali swe dzieci do szkół pogań­skich. Ten punkt widzenia aprobował św. Cyprian, biskup Kartaginy w latach 248-258. Natomiast w dziej ach Aleksandrii szczególne miejsce zajmuje Klemens (ok. 150-215), wychowanek twórcy szkoły aleksandryjskiej Panąjtiosa. W traktacie "Pajdagogos" zaakcentował on, że mądrość starożytnych jest zgodna z nauczaniem Ewangelii i dlatego ludzie winni rozwijać posiadaną wiedzę doczesną. Podobne stanowisko reprezentował w III w. Orygenes, nauczając początkowo religii w Aleksandrii, a następnie kierując własną szkołą w Cezarei.

Decydujące znaczenie dla zmiany niechętnego, a czasami wręcz wrogiego stosunku wielu chrześcijan do nauki antycznej, wywarły w IV w. poglądy przede wszystkim św, Bazylego, św. Ambrożego, św. Augustyna, św. Jana Chryzostoma i św. Hieronima. Bazyli Wielki z Cezarei (ok. 330-379), założyciel zakonu bazylianów, wzywał w "De poetis legendis" do studiowania dorobku minionych wieków. Bp Euzebiusz z Cezarei napisał cenne traktaty dotyczące dziejów powszechnych, historii Kościoła i biografię cesarza Konstantyna. Kontynuatorem tych dociekań był w Betlejem św. Hieronim (ok. 340-420), autor przekładu Pisma św. na łacinę (Wulgata). Kontynuował on prace Euzebiusza oraz zachęcał do nauczania chłop­ców i dziewczęta języka ojczystego, języków obcych i robót praktycznych. Zawód nauczyciela wysoko też cenił Jan Chryzostom (ok. 354-407), patriarcha Konstantynopola, pisząc: "rozumny wychowawca pracując nad rozwojem istoty żywej tworzy arcydzieła, których widokiem rozkoszuje się oko boskie i ludzkie"1. Akcentował też potrzebę łączenia elementów wiedzy umysłowej z wartościami moralnymi.

Najwybitniejszym myślicielem, którego poglądy w znacznej mierze oddziały­wały na stosunek chrześcijaństwa do wiedzy był bp Hippony św. Augustyn (354-430). Szczególnie ważne sąjego uwagi zawarte w "De catechisandis rudibus", "Confessiones” i "De doctrina Christiana". Początkowo wypowiadał się on jako przeciwnik wiedzy antycznej. Głosił, że poznanie zmysłowe ma pewne znaczenie chociaż o wszystkim decyduje oświecenie duszy przez Boga. Jednakże w IV księdze "De doctrina Christiana" docenił już znaczenie nauk świeckich w zwalczaniu fałszywych poglądów religijnych. Uwydatnił też rolę retoryki jako dyscypliny wielce pomocnej w procesie przekazywania słuchaczom prawdziwej wiedzy. Uważał, że jej podstawą jest wiara chrześcijańska, zaś retoryka staje się niezbędną dla upowszechnienia najważniejszych prawd w trakcie działalności kaznodziejskiej. Augustyn pragnął włączyć do programu nauczania filozofię, gramatykę, dialektykę, arytmetykę, geo­metrię i muzykę, podkreślając równocześnie znaczenie wychowania domowego w młodszym wieku szkolnym.

Osobne miejsce w dziejach oświaty zajmuje papież Grzegorz Wielki (ok. 540-604), autor komentarza do Ewangelii św. Jana ("Moralia"),-który stał się pierwszym podręcznikiem teologii moralnej. Był też rzecznikiem szerzenia chrześcijaństwa w Brytanii i założycielem szkoły śpiewu kościelnego (tzw. chorał gregoriański). Na przełomie VI/VII w. duże zasługi dla wzbogacenia programu nauczania położył bp Izydor z Sewilli (+636) pisząc "Oryginum siveetymologiarumlibri XX". Był to rodzaj encyklopedii, względnie podręcznika, do nauczania kleru hiszpańskiego. Niezależ­nie od przedmiotów wchodzących w skład 7 sztuk wyzwolonych zamieścił w niej informacje o Bogu, kościele, człowieku, budowie świata, skałach, minerałach, jak również o medycynie, wojsku, komunikacji, znakomitszych budowlach itd. Poza tym napisał cenną historię Gotów, Wandalów i Swewów.

Stosunek do oświaty czołowych przedstawicieli chrześcijaństwa w Brytanii ilustruje działalnoścć w VIII w. Bedy Czcigodnego (+735) w klasztorach benedyk­tyńskich w Yarro i Wearmouth. On również napisał dla potrzeb dydaktyki encyklo­pedię "De rerum natura" poświęconą wiedzy przyrodniczej i traktaty historyczne na temat dziejów Kościoła w Brytanii. Natomiast chronologii dotyczy "De temporum ratione", gdzie narodziny Chrystusa uznał za naczelną cezurę w dziejach świata. Był też propagatorem gromadzenia dokumentów dla potrzeb badań historycznych.

Dorobek naukowy i działalność między innymi wspomnianych myślicieli chrześcijańskich przyczyniły się do powstrzymania szybkiego upadku oświaty wśród kleru w okresie poprzedzającym odrodzenie szkolnictwa w czasach Karola Wielkiego i pomogły w przezwyciężaniu niechętnych wiedzy antycznej poglądów wiciu przedstawicieli Kościoła.

W VIII w. duży wpływ na stan szkolnictwa miał Alkwin, mnich pochodzący z klasztoru benedyktynów w York, powołany na kierownika szkoły pałacowej utwo­rzonej przez Karola Wielkiego. Wzywał on do zakładania szkół dla kleru i do rezygnacji z kar cielesnych w procesie nauczania. Spośród słuchaczy szkoły pała­cowej powołano nawet rodzaj towarzystwa naukowego. Po odejściu Alkwina, bp Orleanu Teodulf, przygotował szereg dokumentów dotyczących oświaty i przyczy­nił się do wydania przez cesarza w 797 r. zarządzenia nakazującego utworzenie w państwie sieci bezpłatnego szkolnictwa.

Cenne są wypowiedzi Pawła Diakona (+799), wykładowcy greki w szkole pałacowej, który pragnął wzbogacić wykaz lektur klasycznych. Wychowanek Alkwina, opat klasztoru benedyktyńskiego w Fuldzie Hrabanus Maurus czytał z . uczniami wiele prac autorów antycznych, o których wspominał w swym traktacie pedagogicznym "De institutione clericorum".

W okresie rozkwitu średniowiecza zasadę poglądowości i urozmaiconego programu nauczania propagował św. Bernard (1091 -1153), opat klasztoru cystersów z Clairvaux, podobnie kanonik Hugo od św. Wiktora (klasztor w Paryżu) wzywał do realizacji w szkołach wszechstronniejszego zestawu przedmiotów. Szczególne znaczenie dla określenia zróżnicowanego stosunku chrześcijaństwa do oświaty w [ początkach drugiego tysiąclecia miały poglądy św. Alberta Wielkiego (ok. 1193-1280) i św. Tomasza z Akwinu (ok. 1225-1274). Pierwszy, stworzył dość jednostron­ny program dla szkól klasztornych dominikanów, w którym niemal zabrakło miejsca na nauki świeckie, natomiast św. Tomasz zachęcał do rozwijania samodzielnej aktywności badawczej, a równocześnie do nawiązania ścisłej współpracy pomiędzy nauczycielem a uczniem. Wierzył on w możliwości intelektualne jednostki, która może rozwijać proces poznania zmysłowego, chociaż podstawą wszelkiej wiedzy jest objawienie boskie. Postulował, aby program nauczania miał spójny charakter i dążył do ukształtowania u młodzieży chrześcijańskiego światopoglądu.

Należy podkreślicie w XII-XIII w. problematyka nauczania szkolnego stawa­ła się przedmiotem obrad soborów lateraneńskich, z których trzeci w 1179 r. i czwarty w 1215 r. nałożyły na biskupów obowiązek zakładania i utrzymywania szkół oraz -zapewnienia uboższej młodzieży bezpłatnej nauki. Ideałem miało być wychowanie człowieka pobożnego, dobrego chrześcijanina. Próbując rozszerzyć opiekę i nadzór nad szkolnictwem powołano w kapitułach stanowisko kanonika-scholastyka, który zgodnie z zarządzeniem papieża Aleksandra III (1159-1181) miał bez ograniczeń wydawać bezpłatnie zezwolenia na zakładanie nowych placówek oświatowych.


2. Organizacja i metody pracy szkolnictwa

W okresie średniowiecza rozwinęło się kilka typów szkół, które na przestrzeni wieków zmieniały swoje struktury i programy nauczania. Do najstarszych zalicza się szkoły katechetyczne zakładane między innymi na Bliskim Wschodzie(Antiochia, Jerozolima, Aleksandria). Prowadzone w nich zajęcia miały charakter kursów. Dzia­łały one do połowy pierwszego tysiąclecia uzupełniając wiadomości religijne u osób pragnących przyjąć wiarę chrześcijańską.

Duże znaczenie, nie zawsze dotąd doceniane, posiadają szkoły klasztorne, monastyczne, właściwie szkoły życia chrześcijańskiego, przygotowujące głównie przyszłych braci zakonnych. Jedną z pierwszych utworzył w IV w. św. Bazyli, polecając nauczać w nich czytania Biblii i, być może, ułatwiać orientację w innych naukach świeckich, o których wspomniał w swym traktacie "De poetis legendis". Poważne zasługi w rozwoju szkół klasztornych ma też św. Benedykt zNursji (480-543), zakładając w 529 r. pierwszy klasztor benedyktynów na Monte Cassino. Ich reguła wymagała codziennej pracy w skryptoriach, dzięki czemu zakonnicy musieli umieć czytać i pisać, zaś kopiując różne teksty pisarzy antycznych i współczesnych sobie poznawali, niekiedy nawet mimowolnie, poruszaną w nich problematykę. Działal­ność klasztorów benedyktyńskich w Reims, Tours, Tegernsee, Reichenau, Fuldzie czy St. Gallen, potwierdza duży nacisk kładziony na kształcenie umysłowe i na własną twórczość np. dziejopisarską oraz ilustruje przygotowanie fachowe zakon­ników. Ordynacja wyraźnie stwierdzała: "Lenistwo jest wrogiem duszy. Dlatego też bracia powinni w pewnych godzinach zajmować się pracą ręczną a w innych Bożym czytaniem”.

Cenne księgozbiory zgromadzone w ówczesnych klasztorach stworzyły wybitniejszym umysłom warunki do prowadzenia pracy naukowej. Czytano więc i komentowano pisma religijne, zaś lekturę uzupełniającą stanowiły niekiedy traktaty Justyna, Tacyta, Pliniusza, Wergiliusza, Horacego czy Salustiusza.

Cystersi założeni u schyłku XI w. zwracali początkowo mniejszą uwagę na zakładanie szkół w swoich placówkach w Montpellier, Wtlrzburgu, Metz, Lipsku, Greifswaldzie czy Jędrzejowie, niemniej statut zakonny zobowiązywał ich do wyzna­czenia chociażby jednego lektora (nauczyciela). Z kolei od XIII w. szkoły francisz­kanów i dominikanów realizowały rozszerzony program w wielu miejscowościach (Bolonia, Oxford, Cambridge, Padwa, Rzym), włączając do kanonu lektur pisma autorów antycznych o treści poetyckiej, retorycznej i historycznej. Wśród działa­jących w średniowieczu szkół klasztornych wykształciły się stopniowo dwa rodzaje: wewnętrzne, przeznaczone dla zakonników, i zewnętrzne - do których przyjmowano też młodzież przygotowującą się do życia świeckiego. Poziom i program nauczania były zróżnicowane i zależały głównie od zamożności klasztorów, obowiązującej reguły, poglądów opata na sprawy wychowania, a także od wiedzy zakonników i ich przygotowania do pracy pedagogicznej.

Podobnie i muzułmanie utworzyli przy meczetach specjalne zakłady zwane medresami, w których główny nacisk kładziono na naukę Koranu lecz równocześnie w najlepszych z nich wprowadzono elementy matematyki (algebry i trygnometrii), astronomii praktycznej, geografii, optyki, przyrodoznawstwa i medycyny. Najzna­komitsze szkoły istniały w Bagdadzie, Toledo i Kordobie, skupiając wielu uczonych (np. Awerroes, Awicenna), kolejne powstały w okresie odrodzenia w Bucharze i Samarkandzie.

Ważnym typem były szkoły katedralne wywodzące swe tradycje z dawnych szkół biskupich. Były to bowiem placówki zakładane już w pierwszych wiekach przez światlejszych duchownych, uznających potrzebę kształcenia kandydatów na klery­ków i urzędników dworskich, stąd obok wiedzy religijnej uczono w nich czynności kancelaryjnych. Natomiast założenia szkół katedralnych opracował Chrodegang, biskup Metzu w latach 742-767. Przygotowując wytyczne (kanon) postępowania dla księży świeckich nawiązał on do reguły benedyktynów i wskazał na potrzebę tworzenia szkół przy diecezjach. Podlegały one biskupowi i wyznaczonemu przez niego kanonikowi-scholastykowi, zaś nauczało w nich co najmniej 2 nauczycieli -rektor i kantor, czasami przy współudziale pomocników (sukcentorów). Analogicz­nie do klasztornych rozróżniamy szkoły katedralne wewnętrzne (przeznaczone dla kandydatów na księży własnej diecezji) i zewnętrzne (dla kleryków spoza diecezji i osób świeckich).

Innym typem były szkoły parafialne. Ich początki sięgają II w. n.e. (Edessa), jednakże bardziej wyraźny rozkwit,podobnie jak szkół katedralnych, nastąpił do­piero w okresie rządów Karola Wielkiego. Dążył on bowiem do podniesienia poziomu umysłowego kleru i urzędników dworskich, widząc w upowszechnieniu chrześcijaństwa ważny czynnik jednoczący tak ogromne państwo a równocześnie starając się sprostać potrzebom sprawnego nim kierowania. Już na synodzie w Akwizgranie (789 r.) zobowiązał on biskupów do zakładania szkół w swych diece­zjach. Program ich przewidywał tylko naukę czytania, pisania, liczenia, gramatyki i śpiewu, co znacznie ograniczało wymogi siedmiu sztuk wyzwolonych. Wspomniano już, że dążąc do upowszechnienia oświaty nakazał w 797 r. otwieranie zakładów przy każdej parafii, a parę lat później polecił rodzicom posyłanie do nich swych synów.

Na trudności w rozwoju szkolnictwa wskazują jednak wielokrotnie powtarza­jące się później zarządzenia dotyczące oświaty. Synod w Moguncji w 813 r. ponownie nakazał rodzicom kształcenie dzieci, papież Eugeniusz II w 826 r. polecił organizować szkoły i zatrudniać w diecezjach nauczycieli religii i retoryki. Z kolei ; wnuk Karola Wielkiego, cesarz Lotar, postanowił stworzyć we Włoszech kilka centrów umysłowych zakładając nowe placówki oświatowe m. in. w Pawii, Weronie, Florencji i Cremonie, zaś papież Leon IV w 853 r. nadal wzywał do organizowania szkół przy parafiach.

Poziom ich jednak z reguły był bardzo niski, gdyż nauczali w nich często bez żadnego przygotowania proboszczowie, klerycy i służba kościelna. Naturalnie w okresie późnego średniowiecza (XIII-XIV w.), zwłaszcza w szkołach parafialnych w miastach, bardziej dbano o poziom odbywanych zajęć, próbując zatrudniać studen­tów starszych lat (bakałarzy) lub absolwentów z tytułem magistra sztuk wyzwolo­nych.

Stopniowo umacniał się ideał wychowania polegający na kształtowaniu po­glądów niezbędnych wyznawcom chrześcijaństwa, stąd główny nacisk kładziono na wiedzę religijną i dopiero na drugim planie sytuowano pozostałe przedmioty, zgodnie z intencjami bezpośredniego kierownictwa szkoły i jego przełożonych.

Na początku drugiego tysiąclecia zaczęły się rozwijać szkoły miejskie. Powsta­wały one z inicjatywy zamożniejszych mieszkańców miast, gildii kupieckich lub bezpośrednio rad miejskich, które sprawowały nad nimi pieczę i ustalały wymogi programowe. Położono w nich przede wszystkim większy nacisk na przygotowanie uczniów do życia i pracy zawodowej. Obok religii uczono zatem czytania, pisania, arytmetyki, elementów prawa, medycyny i geografii, prowadzenia ksiąg handlo­wych, czasami zapoznawano z umiejętnościami potrzebnymi do wykonywania po­pularnych w danym środowisku zajęć. Starano się nieraz pozyskać lepszych nauczy­cieli zapewniając im dodatkowe zarobki jako pisarzy, rachmistrzów i innych urzęd­ników miejskich. Nauka odbywała się zwykle w języku łacińskim, często jednak nauczano i w językach narodowych. Obok wyżej zorganizowanych szkół miejskich, wśród których szczególny rozgłos zyskały zakłady w Mediolanie, Florencji czy Chartres, istniały placówki o mniejszych ambicjach, gdzie ograniczano się tylko do religii, czytania i rachunków.

Program nauczania w szkołach średniowiecznych był rezultatem oddziaływania wielu czynników. Należy przede wszystkim wymienić tradycje i dorobek antyku, współczesne postulaty wysuwane przez duchowieństwo, rycerstwo i mieszczan oraz wpływ różnorodnych rozwiązań spotykanych w szkołach chrześcijańskich i następ­nie innych wyznań (islamu).

Jednym z pierwszych, który sformuował kanon programowy był w V wieku afrykański nauczyciel Marcjan Capella, autor "De nuptiis Philologiae et Mercurii libri IX". Analizując związek mowy i rozumu przytoczył on wykaz tzw. 7 sztuk wyzwolonych (septem artes liberales), które winny stanowić podstawę wykształce­nia. Kanon ów dzielił się na trywium (gramatyka, retoryka, dialektyka) i kwadrywium ( arytmetyka, geometria, muzyka, astronomia). Potrzebę uwzględnienia w programie w większym stopniu dorobku antyku podkreślił Boecjusz (480-ok.524), filozof i doradca ces. Teodoryka, pisząc traktat "De consolatione Philosophiae", Również Kasjodorus (VI w.) w "Institutiones divinarum et saecularium litterarum" rozwinął w formie encyklopedycznej problematykę 7 sztuk wyzwolonych postulując, aby wzbo­gacić ją o historię i opracował dział zatytułowany "de historicis christianis". Uważał, że bez poznania wiedzy o charakterze świeckim ludzie nie zdołają należycie pojąć treści Pisma św. Swoje przemyślenia dotyczące zakresu nauczania starał się realizo­wać w szkole założonej w 535 r. w swych dobrach w Vivarium (Kalabria). Ważne miejsce w dziejach doskonalenia programów szkolnych zajmuje wspomniany już Izydor z Sewilli, zwolennik nawiązywania do tradycji antyku.

Kolejny, od czasów Karola Wielkiego, etap rozwoju oświaty średniowiecznej rozpoczął się w XII w., wraz z upowszechnieniem wszystkich typów szkół i powsta­niem pierwszych uniwersytetów. Systematycznie różnicował się odtąd program nauczania oparty nadal na sztukach wyzwolonych, wzbogacony jednak między innymi o elementy medycyny, prawa, historii, przyrodoznawstwa i wiedzy praktycz­nej potrzebnej w codziennym życiu.

Poważną rolę odegrały w XII-XIII w. rozprawy metodyczne bp. Paryża Piotra Lombarda i kanclerza kościoła Notre Damę Piotra Comestora wyróżniające wyraźnie dyscypliny świeckie i religijne oraz uwydatniające użyteczność wiadomości czer­panych z ksiąg autorów antycznych. Lepiej już zatem doceniano ich wartość naukową zaś na retorykę nałożono niełatwy obowiązek upowszechniania podstaw ówczesnej wiedzy.

Stosowane metody nauczania sprawiały uczniom wiele trudności. Po pierwsze stykali się oni w szkołach z zajęciami prowadzonymi w obcym języku (łacina), a po wtóre - nauczanie cechował werbalizm, powodujący konieczność zapamiętywania znacznej liczby faktów, które przyswajano drogą wielokrotnego powtarzania. W praktyce nie było też możliwości notowania, gdyż nawet w najlepszych placówkach tylko czasami używano pergaminu, tabliczek woskowych lub kory drzew. Nadal powszechnie stosowano kary cielesne. Nie zastanawiano się bowiem czy uczeń mógł zrozumieć i opanować omawiane treści. Uważano, iż nie ma złych nauczycieli, a są tylko leniwi słuchacze, których rózga zachęci do większej pracowitości. Istniały jednak pewne rozrywki mające uprzyjemnić pobyt w szkole. Należały do nich np. wycieczki, wspólne spacery, otrzęsiny beanów (nowowstępujących), różne gry na powietrzu, rozwiązywanie łamigłówek czy zagadek .

3. Wychowanie rycerskie

Liczne wojny toczone w średniowieczu, wśród nich kolejne wyprawy krzyżo­we, przyczyniły się do wzrostu znaczenia stanu rycerskiego. Już w okresie rządów Karola Wielkiego znana pieśń o Rolandzie naświetlała miejsce i obowiązki rycerza w ówczesnym społeczeństwie. Ten etap bywa nazywany okresem bohaterskim, kiedy to wojownik musiał się odznaczać odwagą, znakomitą umiejętnością władania bronią i pewną wiedzą o taktyce walk, natomiast po wojnach krzyżowych rozpoczął się nowy etap wychowania rycerskiego zwany okresem kultury dworskiej. Wówczas niezależnie od sprawności fizycznej, zalet ściśle wojskowych i uczestnictwa w turniejach, wymagano już pewnego oczytania, łatwości wysławiania się i snucia opowieści o różnych wydarzeniach i przeżyciach w bitwach, turniejach i na polowa­niach, wykonywania ballad i recytacji poematów, udziału w grach i zabawach towarzyskich itp. Zalety wojownika musiał odtąd rycerz łączyć z umiejętnościami trubadura.

Proces wychowania chłopca przebiegał w zasadzie na dworze monarchy lub feudała, z którym rodzice czuli się bliżej związani. Dzielił się on na 3 etapy, podobnie jak wychowanie rzemieślnicze i kształcenie uniwersyteckie. Około 7 roku życia chłopiec zostawał paziem, po 6-7 latach awansował na giermka, aby w wieku 21 lat zostać uroczyście pasowanym na rycerza. W tym czasie uczył się rycerskiego rzemiosła, ogłady towarzyskiej i nieco wiedzy literackiej. Sam proces kształcenia polegał na czynnym uczestnictwie w gronie rówieśników w sumiennym wykonywa­niu nałożonych obowiązków i naśladowaniu postępowania doświadczonych wo­jowników. Natomiast dziewczęta zwykle były oddawane na naukę do klasztorów, gdzie obok kształcenia umysłowego poznawały prace niezbędne w życiu rodzinnym.

4. Wychowanie rzemieślnicze

Przyszli rzemieślnicy nie znajdowali potrzebnych sobie wiadomości w średnio- r wiecznym szkolnictwie. Dlatego umiejętności praktyczne konieczne do wykonywania określonego zawodu były początkowo przekazywane z ojca na syna, a od XII w.; w ramach kształcenia cechowego. Wyróżniano w nim 3 etapy od terminatora, poprzez czeladnika aż do mistrza. Sam proces nauczania przebiegał w warsztacie mistrza, który przyjmując terminatora zobowiązywał się do wyuczenia go reprezentowanej przez siebie specjalności. Z czasem statuty cechowe ustaliły bliżej wzajemne zobowiązania. Terminowanie polegało głównie na udziale ucznia w poszczególnych fazach wytwarzania jakiegoś wyrobu. Początkowo był on zatrudniany przy pracach porządkowych, z czasem zaś powierzano mu wykonywanie łatwiejszych czynności. Okres nauki w zależności od rodzaju rzemiosła wynosił 3-6 lat. Kończył się zaś wyzwoleniem na czeladnika, który następnie udawał się do innych specjalistów, aby pod ich opieką przygotować się do trudnego egzaminu mistrzowskiego upoważnia­jącego do założenia własnego już warsztatu.



5. Początki uniwersytetów

Wiele czynników złożyło się na powstanie uniwersytetów. Można wśród nich wymienić stopniowe podnoszenie się poziomu działających placówek oświatowych, rozwój nauki i wyodrębnienie warstwy uczonych, bardziej świadome uznawanie tradycji i dorobku epoki starożytnej w tej dziedzinie, wynikające częściowo ze wzrostu zadań i oczekiwań związanych ze szkolnictwem, wpływ uczelni islamskich. Również procesy urbanizacyjne, fundacje nowych miast, docenianie miastotwór-czych czynników związanych z działalnością uniwersytetów takich jak migracje profesorów i studentów, powiększanie się liczby ludności, wzrost zapotrzebowania na lokale mieszkalne, rozwój skryptoriów a następnie oficyn wydawniczych, ruch księgarski, sprzyjały tworzeniu nowych uczelni.

Nie można zapominać też o inspirującym oddziaływaniu wybitnych myślicieli, którzy osiedlając się w poszczególnych miejscowościach skupiali wokół siebie słuchaczy i innych uczonych. Spośród nich, na wzór istniejących cechów, powsta­wały korporacje osób dążących do swobodnej wymiany myśli, rozwoju nauki i nauczania w ramach pełnej wspólnoty nauczycieli i ich uczniów (universitas) Uniwersytety miały się stać bowiem ośrodkami powszechnego nauczania, otwartego " dla ogółu zainteresowanych, zaś ich programy uwzględniać wszystkie dyscypliny. Pierwotną nazwą było studium generale, czyli szkoła dostępna bez ograniczeń dla mistrzów i uczniów. Nazwę "universitas" wprowadzono szerzej do użycia w XIV w.

Różne były drogi powstawania najstarszych europejskich uniwersytetów, z których 6 istniało już w XII w. Znajdowały się one w Bolonii, Paryżu, Reggio, Oxfordzie, Salerno i Montpellier. Spośród nich tylko uczelnia paryska wyrosła z tradycji szkoły kościelnej, pozostałe miały swój rodowód w dawnych szkołach prawniczych lub medycznych. Na przykład w Salerno już w IX w. działała szkoła medyczna wywodząca się ze starożytności, podobnie w Montpellier, gdzie z 1180 r. datują się pierwsze oficjalne przywileje.

W dziejach uczelni bolońskiej przyjmuje się rok 1088 za początek fundacji, miasto stanowiło zresztą od dawna centrum wiedzy prawniczej. W Paryżu istniały bractwa studenckie już w 117 0 r., przywilej królewski wy dano w 1200 r., a fundatorem najgłośniejszego kolegium w 1257 roku był Robert de Sorbon. Dla Oxfordu znany przywilej też pochodzi z XII w. (1170), uniwersytet ten zwano "młodszą siostrą paryskiego". W XIII w. powstały dalsze: Cambridge (1209), Padwa (1222), Neapol (1224) i inne.

Przekształcenia strukturalne uczelni doprowadziły do uformowania się 4 wy­działów o ustalonej hierarchii: teologii, prawa kanonicznego i rzymskiego, medycy­ny oraz sztuk wyzwolonych, zwany potem - filozoficznym. Nie oznacza to, iż wszystkie uczelnie od początku miały 4 wydziały, bardzo często bowiem otwierano brakujące dopiero po długim okresie ich działalności.

Odmienne tradycje towarzyszące fundacji dwóch najstarszych uniwersytetów europejskich w Bolonii i Paryżu wywarły decydujący wpływ na ich przeciwstawną strukturę organizacyjną. Można zatem mówić o istnieniu dwóch typów - bolońskiego i paryskiego.

Uniwersytet boloński powstał wokół specjalizacji prawa, przy której skupili się legiści (znawcy prawa rzymskiego) i dekretyści (prawa kanonicznego). Uzyskane przywileje doprowadziły do powstania dwóch uniwersytetów prawniczych - pier­wszego dla słuchaczy z Italii (cismontański) i drugiego - spoza Alp (ultramontański), natomiast trzeci uniwersytet zgrupował studentów wydziału sztuk wyzwolonych. Na ich czele stali rektorzy-studenci wybierani przez członków nacji złożonych ze słuchaczy wywodzących się z jednego regionu geograficznego. Rektor musiał mieć co najmniej 25 lat i być zaawansowanym w studiach.

Początkowo uczelnia bolońska była uzależniona od władz miejskich, które opłacały profesorów i ustalały ich powinności. Zajmowali się oni nauczaniem, nadawaniem stopni i praw wykładania (licentia docendi). W XIII w. przemożny wpływ na działalność uniwersytetu uzyskali słuchacze, co jest charakterystyczne dla typu bolońskiego (cech studentów). Decydowali oni o wyborze władz, rektor był studentem, tak jak i jego doradcy, on zatrudniał i opłacał profesorów, ustalał tok zajęć, miał nad wszystkim jurysdykcję w sprawach porządkowych i lżejszych kar­nych. W okresie odrodzenia struktura ta zaczęła się przekształcać ze względu na przejęcie przez miasto obowiązku finansowania uniwersytetu.

Uczelnia paryska reprezentuje drugi typ. Był to cech profesorów, podlegający zmieniającej się w różnych okresach kontroli królewskiej lub kościelnej. Uniwersytet wyrósł z tradycji szkoły katedralnej i stworzył sprawny system organizacyjny. Stanowił jedną jednostkę, która skupiała w 4 nacjach głównie magistrów sztuk wyzwolonych. W XIII w. uformowały się 4 wydziały (teologii, prawa kanonicznego, medycyny i sztuk wyzwolonych, ten ostatni o wstępnym charakterze).

Szczególnego znaczenia nabrała teologia. Funkcję rektora pełnił profesor. Sprawował on jurysdykcję w sprawach porządkowych i karnych nad całą społecz­nością akademicką, częściowo w imieniu władz zwierzchnich, które też płaciły wykładowcom. Duży wpływ na funkcjonowanie uczelni miało zgromadzenie ogólne korporacji mistrzów (profesorów), decydowało ono o programie studiów, zagadnie­niach dydaktycznych i o sprawach organizacyjnych.

Styl życia na uniwersytetach pierwotnie nie odbiegał wiele od klasztornego. Profesorowie i studenci mieszkali w kolegiach będących rodzajem internatów po­wstałych dzięki różnym fundacjom, które zapewniały utrzymanie i skromne środki materialne. Zatem z jednej strony udzielały pewnej pomocy biedniejszej młodzieży, a z drugiej - umacniały dyscyplinę studiów.

System stopni i tytułów przechodził długą ewolucję. Początkowo wszyscy absolwenci mieli formalnie tytuł magistra sztuk wyzwolonych, jednak już w XII w. używano niekiedy tytułu doktora dla oznaczenia profesora prawa, a z czasem rozszerzono go na przedstawicieli i innych nauk. Zazwyczaj tytuł doktora przyjmo­wali wykładowcy prawa rzymskiego, natomiast specjaliści od prawa kanonicznego pozostawali przy tytule magistra. Od schyłku XIII w. spotyka się już tytuł doktora obojga praw. Magistrowie i doktorzy oznaczali więc pierwotnie wykładowców na tym samym szczeblu hierarchii naukowej lecz o różnej specjalności. Nadawanie stopnia doktora dla podkreślenia wyższego cenzusu naukowego upowszechnia się dopiero w XIV w. Podobnie pierwotnie nie było rozróżnienia wśród zatrudnionych doktorów, pomimo, iż wyodrębniano wykłady zwyczajne (obowiązkowe, przedpo­łudniowe, podstawowe, prowadzone przez najlepszych uczonych) i nadzwyczajne (nadobowiązkowe, uzupełniające, popołudniowe, prowadzone czasami nawet przez bakałarzy, czyli najbardziej doświadczonych studentów ostatnich lat), co spowodo­wało w kolejnych stuleciach wprowadzenie dwóch tytułów profesorskich (nadzwy­czajny, zwyczajny).

Zajęcia dydaktyczne dzieliły się na publiczne i prywatne (uzupełniające) za które słuchacze wnosili dodatkowe opłaty. Poruszane zagadnienia profesor refero­wał czasami ustnie, innym razem czytał i komentował różne pisma, często też dyktował słuchaczom najważniejsze fragmenty wykładu. Nadal obowiązywało pamięciowe opanowanie materiału, chociaż zaczęto podkreślać potrzebę jego rozu­mienia. Popularną formą zajęć były liczne repetycje i dysputy (rodzaj ćwiczeń lub seminariów), na których czytano referaty i koreferaty opracowane nieraz przez samego profesora. Istotną pomoc stanowiła lektura wybranych ksiąg pisarzy i uczonych doby antyku i średniowiecza, pełniących funkcję pierwszych podręczni­ków. Końcowym efektem studiów były egzaminy prywatne (właściwe) a następnie publiczne, przed szerokim audytorium, wieńczące okres nauki, zakończone uzyska­niem stopnia magistra lub doktora. Często prezentowano na nich ważniejsze tezy lub cały tekst przygotowanej rozprawy egzaminacyjnej.

Wraz z rozwojem uniwersytetów umocnił się nowy, scholastyczny typ filozo­fowania oparty na metodzie scholastycznej. Miało to swoje pozytywne skutki, gdyż polegało na rozumowym uzasadnianiu poglądów, gromadzeniu zasługujących na zaufanie źródeł do formułowania nowych twierdzeń, wyciąganiu wniosków na podstawie różnorodnych przesłanek przy pełnym podporządkowaniu się prawom logiki, większej precyzji myślenia, bardziej trafnym ujmowaniu problemów, poszu­kiwaniu odpowiedzi na stawiane nieraz trudne pytania. Wybitnymi przedstawicie­lami scholastyki byli m. in. Albert Wielki, Piotr Abelard, Hugo od św. Wiktora, Tomasz z Akwinu oraz liczni filozofowie ze szkół chartryjskiej, oxfordzkiej czy paryskiej. Ten typ myślenia zatracił w następnych wiekach swoje znaczenie, gdyż zaczął w nim dominować nurt spekulatywnych dociekań i dogmatycznych roz­strzygnięć w zupełnym oderwaniu od rzeczywistości, co spotkało się z ostrą krytyką już nawet w okresie odrodzenia.

6. Oświata i szkolnictwo w Polsce w okresie średniowiecza

Przyjęcie chrześcijaństwa, umacnianie się władzy państwowej i instytucji kościelnych, obok innych czynników wewnętrznych, oddziaływały w sposób decy­dujący na rozwój oświaty w Polsce. Początkowo młodzież przygotowywała się do pełnienia różnych funkcji publicznych poprzez obserwację pracy i uczestnictwo w życiu ówczesnych dworów osób świeckich i duchownych. Duże znaczenie miało przybycie do Polski kleru z zagranicy oraz utworzenie biskupstw w Krakowie, Gnieźnie, Poznaniu, Wrocławiu i Kołobrzegu. Konieczność posiadania pewnej liczby bardziej wykształconych jednostek spowodowała otwieranie, poczynając od XI w., pierwszych szkół klasztornych i katedralnych. Ich formy organizacyjne i programy nauczania były zbliżone do analogicznych zakładów istniejących w pozostałych krajach chrześcijańskich.

Jednakże nie przy wszystkich biskupstwach i klasztorach powstały szkoły. Cześć duchowieństwa nie okazywała bowiem wystarczającego zrozumienia dla idei kształcenia, zwłaszcza osób świeckich i nie dążyła do rozszerzenia kręgu ludzi wykształconych. Przyszli rycerze z reguły nie uczęszczali do szkół, podobnie jak i pierwsi władcy, chociaż wielu z nich doceniało konieczność posiadania niezbędnej wiedzy (np. Bolesław Chrobry). Znaczącą rolę w dziejach oświaty odegrała szkoła katedralna założona w XI w. w Krakowie. Do niej skierował w 1090 r. swego syna Zbigniewa władysław Herman. Początki szkoły gnieźnieńskiej także sięgają XI stulecia. Z czasem utworzono w niej trzy specjalizacje z teologiczną i prawniczą na czele; profesor prawa był też zatrudniony w XIII w. w szkole krakowskiej. Z 1212 r. pochodzą wczesne wzmianki o istnieniu szkoły katedralnej we Wrocławiu, która na przełomie XIII i XIV w. przeżywała rozkwit i miała ambicje przekształcić się na uniwersytet.

Przyjmuje się, że w XIII w. działało w Polsce 13 szkół katedralnych (m. in. w Poznaniu, Płocku, Wrocławiu, Krakowie i Włocławku) i 14 kolegiackich, zakłada­nych z prywatnych fundacji na wzór katedralnych (w Poznaniu, Głogowie, Krako­wie, Brzegu, Wrocławiu). Pomyślnie rozwijały się także szkoły klasztorne. Prawdo­podobnie pierwsza placówka benedyktynów w Tyńcu działała już w latach 1046-1050, Natomiast z 1204 r. pochodzą źródła mówiące o stojących na dobrym poziomie zakładach kanoników regularnych we Wrocławiu i Żaganiu. Tradycje oświatowe i programy szkół klasztornych benedyktynów, bernardynów, cystersów, franciszka­nów, dominikanów czy kanoników regularnych, podobnie jak innych zakonów, nie odbiegały od praktyki przenoszonej przez nie z zagranicy. Opactwo benedyktynów pod Wrocławiem było bowiem filią klasztoru w Arrovaise, z Francji pochodzili też kanonicy osiadli w Sobótce oraz cystersi przybyli do Wąchocka, Brzeźnicy, Koprzywnicy i Jędrzejowa. Natomiast pierwszy opat benedyktynów w Mogilnie nawią­zywał do praktyki dydaktycznej w Tegernsee.

Program nauczania szkół katedralnych i klasztornych był oparty na 7 sztukach wyzwolonych, które omawiano w różnym zakresie w zależności od potrzeb i możli­wości ich realizacji. Niekiedy dołączano też historię, co ilustrują zgromadzone w bibliotekach traktaty dziejopisarskie Marcina z Opawy i Wincentego z Beauvais. Również Gali Anonim w swojej kronice zachęcał do wzbogacenia przekazywanej uczniom wiedzy w wychowaniu domowym i szkolnym.

Na rozwój w Polsce, zwłaszcza od XIII w., różnego typu placówek, także parafialnych, istotny wpływ wywarły postanowienia III (1179 r.) i zwłaszcza IV soboru lateraneńskiego (1215), Ich ustalenia znalazły odbicie w decyzjach polskich synodów, z których odbyty w Łęczycy w 1285 r. dodatkowo nakazywał, aby nauczyciele znali język polski.

W średniowieczu szkoły parafialne zakładano na terenie miast i wsi, gdzie jednak miały one znacznie niższy poziom. Prawdopodobnie pierwszą z nich założył na początku XIII W. bp Iwo Odrowąż w Krakowie. W Toruniu szkoła parafialna działała już w 1245 r., we Włocławku od 1267, w Poznaniu od 1302, zaś w Legnicy od 1309 r. Wiele zakładów istniało w Małopolsce, Wielkopolsce i na Pomorzu. W XV w. spotyka sie już szkoły parafialne na wsi. Od schyłku XIII wieku zwłaszcza franciszkanie, dominikanie, augustianie i karmelici otwierali tzw. szkoły teologiczne mające na celu ukształtowanie duchowej formacji przyszłych zakonników. Ogółem w XV wieku było w Polsce ponad 250 placówek oświatowych, w tym ok. 170 - parafialnych, 37 - klasztornych, 30 - kolegiackich i 16 katedralnych.

W poszczególnych zakładach starano się zatrudniać co najmniej 2 nauczycieli (rektora i kantora). W szkołach katedralnych i kolegiackich dążono, aby mieli oni tytuł magistra, w miejskich szkołach parafialnych - bakałarza, zaś na wsi uczyły przeważnie osoby ze znikomym przygotowaniem. Bywali to klerycy lub służba kościelna, których utrzymywali rodzice dzieci uczęszczających na naukę. \

Wśród pierwszych teoretyków pedagogiki w Polsce można wspomnieć Konrada z Byczyny, który część traktatu "De vita coniugali" (1432) poświęcił kwestiom u wychowawczym. Natomiast do rzędu najstarszych tekstów pedagogicznych zalicza się "De institutione puerorum", obszerny list dedykowany w 1467 r. królewiczowi Kazimierzowi (synowi Kazimierza Jagiellończyka), będący anonimową przeróbką rozprawy Eneasza Sylwiusza (papieża Piusa II).

7. Akademia Krakowska

Osobne miejsce zajmuje w dziejach oświaty polskiej uniwersytet krakowski założony w 1364 r. z inicjatywy Kazimierza Wielkiego. Do tego czasu młodzież musiała wyjeżdżać za granicę, najczęściej do uczelni włoskich a od 1348 r. także do Pragi.

Formalną prośbę o założenie uniwersytetu skierował król do papieża wiosną 1363 r. i uzyskał wstępną zgodę. Wówczas 12. V.1364 r. sygnował szczegółowy akt fundacyjny, zaś bulla Urbana V zatwierdzająca go datowana jest na dzień 1 .IX. tegoż roku. Uniwersytet wzorował się na typie bolońskim. Rektor wybierany spośród studentów posiadał jurysdykcję w sprawach porządkowych cywilnych i karnych. Król gwarantował słuchaczom bezpieczeństwo i szereg przywilejów związanych ze studiami. Fundusze na potrzeby uczelni miały pochodzić z żup solnych w Wieliczce. Uniwersytet posiadał 3 wydziały (bez teologii). Najbardziej zamierzano rozbudować prawo rzymskie (15 katedr), prawo kanoniczne liczyło 3 katedry, medycyna - 2, zaś wydział sztuk wyzwolonych połączony ze szkołą mariacką- 1. Przywilej zatwierdza­nia egzaminów spoczywał w rękach kanclerza królewskiego. Siedzibą był początko­wo Wawel, z czasem zamierzano ją przenieść do nowej dzielnicy Krakowa zwanej Kazimierz.

Po śmierci Kazimierza Wielkiego w 1370 r. uniwersytet z braku środków podu­padł. Dopiero dzięki funduszom królowej Jadwigi, rok po jej śmierci, zainaugurował ponownie działalność w wyniku drugiego aktu fundacyjnego wydanego w 1400 r. przez Władysława Jagiełłę. Zajął on pomieszczenia przy obecnej ul. św. Anny i następnie Grodzkiej. Zmieniła się też struktura uczelni, gdyż nawiązywała odtąd do typu paryskiego, stając się korporacją profesorów. Otwarto wydział teologii, rozwi­jało się prawo kanoniczne, chociaż najliczniejszym pozostał wydział sztuk wyzwo­lonych. Na wieki XV i XVI przypada okres świetności uniwersytetu, który zgromadził w swych murach znakomitych profesorów i sławnych potem uczniów (np. Mikołaj Kopernik).



Warto wspomnieć, że w 1386 r. na Pomorzu Zakon Krzyżacki, przy poparciu mieszczan uzyskał zgodę papieża Urbana VI na otwarcie Akademii w Chełmie, ufundowanej jako filia bolońskiej. Jednakże aż do połowy XVIII w., kiedy to stała się ona szkołą-kolonią Akademii Krakowskiej, nie osiągnęła poziomu uczelni wyższej.




©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość