Strona główna

Życie zygmunta augusta stanisław Cynarski w książce „Zygmunt August”


Pobieranie 37.42 Kb.
Data18.06.2016
Rozmiar37.42 Kb.
ŻYCIE ZYGMUNTA AUGUSTA

Stanisław Cynarski w książce „Zygmunt August” ukazuje nam życie jednego z największych władców państwa polskiego. Poznając życie królewskie od tzw. „podszewki” można znaleźć plusy i minusy bycia członkiem rodu panujących czy wreszcie bycia władcą. Bardzo duży wpływ na to, jak kształtowała się psychika młodego Zygmunta miał okres jego dzieciństwa, atmosfera w jakiej dorastał, wychowywał się i wzorce jakie mu podsuwano. Pierwsze strony książki zawierają historię rodu Sforzów, który swoje wyniesienie zawdzięczał sławnemu kondatierowi Francescowi Sforza, jako mąż Bianki Marii zdobył władzę w Mediolanie. Z tego właśnie rodu wywodzi się Bona – kobieta, która w niedługim czasie urodzi następcę polskiego tronu. Bona Sforza była poślubiona per prokura dla 50 – letniego wtedy Zygmunta I króla Polski, syna Kazimierza Jagiellończyka. Po śmierci swojego brata Aleksandra, Zygmunt I miał wolną drogę do tronu w Polsce i Litwie. Uroczystości zaślubin odbyły się 18.IV. 1518 roku i trwały prawie tydzień. Zygmunt I był bardzo silnym, rosłym mężczyzną, wzbudzał szacunek i podziw, był przy tym bardzo dobrym człowiekiem i władcą. Bona nie była jego pierwszą żoną. Król bardzo rozpaczał po śmierci swojej pierwszej małżonki, Barbary Zapolya, która zmarła w 1515 roku. Niespełna rok po ślubie z Boną Zygmunt I zostaje ojcem Izabeli (1519). Wojna z zakonem zmusza króla do dłuższej rozłąki z żoną, wyjeżdża w XI 1519 roku. Bona znowu znajduje się w odmiennym stanie, król dostaje w  odpowiednim okresie wiadomość, że 1. VIII. 1520 roku urodził się potomek płci męskiej, który zapewni ciągłość linii rodowej. Zygmunt I jest bardzo szczęśliwy, pod wpływem emocji ulega naciskom i zawiera na 4 lata rozejm z Albrechtem. Ustępstwa polskiego króla są zbyt duże, sytuacja militarna Polski w tym czasie była dobra i można było wygrać walkę, ale król spieszył się do syna.

Młody Zygmunt August wychowuje się na dworze otoczony miłością, dworzanami i włoskimi dworkami – szybko uczy się języka włoskiego. Przez pierwsze lata Bona sama szkoli swojego syna, nie chce za szybko oddać go w ręce nauczycieli, obawia się, że mogą mieć wpływ na poglądy młodego królewicza. Takie długie obcowanie tylko z matką i dworkami ma negatywny wpływ na Zygmunta Augusta, przyczynia się do pewnej miękkości charakteru. Nawet sama królowa mówiła, że „wybrykiem natury jest to, iż córka Izabela przyszła na świat dziewczynką, natomiast królewicz chłopcem”. Matka bardzo wcześnie zadbała o dostojeństwa swojego syna. Jeszcze za życia Zygmunta I (Starego) rada litewska dnia 4. XII. 1522 roku uznała Zygmunta Augusta, na wypadek śmierci ojca, wielkim księciem i złożyła na ręce Zygmunta Starego przysięgę wierności. Było to pogwałcenie układów Litwy z Polską, które zakładały elekcję księcia za zgodą panów polskich. Był to niepotrzebny i nieprzemyślany krok ze strony Bony, bo i bez tego jej syn miał zapewniony tron litewski i polski. Zygmunt Stary i Bona wydali akt poręki, że syn po uzyskaniu pełnoletności zaprzysięgnie i zatwierdzi prawa i przywileje koronne. Koronację wyznaczono na 20. II. 1530 roku.

Zygmunt August jest zainteresowany głównie swoją osoba i rozrywkami. Był zepsuty przez swoje powodzenie u pań, także opieka i wychowanie pod skrzydłami Bony nie wyszło młodemu królowi na dobre. „Młody król jest przystojny i zdaje się posiadać najpiękniejsze zdolności, ale boi się dotąd bardzo pani matki, tak że nic nie robi, nic nie mówi bez jej zgody”. To dzięki matce młody król ma wiele kompleksów, czuje się niedowartościowany, co odbija się na otoczeniu, gdy chce udowodnić swoją wyższość. Był wrażliwy na pochlebstwa, wydawało się, że ciągle ich oczekuje, był też bardzo podejrzliwy w stosunku do ludzi. Nawet stosunki z najbliższą rodziną nie były głębokie, oprócz siostry Izabeli, z którą przyjaźnił się serdecznie aż do końca jej życia. Początki działalności młodego króla przypadają na trudny okres. Zygmunt Stary często choruje, to wyłącza go z życia politycznego. Wykorzystuje to Bona dla umocnienia swoich wpływów. Z czasem jej wpływ na króla jest tak duży, że postronny świadek Marsupino tak o tym pisał: „Król jegomość nie ma silnej woli, tak jak na wędzidle trzymany. Wszystko ma w ręku królowa Bona. Bona jedna całym państwem rządzi, wszystkim rozkazy wydaje i tak już naprzykrzyła się wszystkim przedniejszym panom i szlachcie, że ledwie potrafią znieść ją do końca życia starego króla”. Ambitna i rządna wpływów Bona nadal kieruje starym królem. To wszystko obserwuje młody Zygmunt, powstaje u niego niechęć do kobiet mocnych, mieszających się w sprawy polityki państwa. Niewłaściwe relacje z matka miały miejsce i odbicie na płaszczyźnie politycznej jak i psychologicznej. Zygmunt August kochał swoją matkę, ale była to mieszanina kilku uczuć: miłości, przywiązania, uległości, lęku i nienawiści. Wbrew jej woli poślubia 6.  V. 1543 roku Elżbietę Habsburżankę. Nie był to udany i szczęśliwy związek, młoda królowa umiera 15. VI. 1545 roku w wieku 19 lat.

Po objęciu władzy na Litwie i po śmierci królowej Elżbiety młody król nie usiłował już zachowywać pozorów dobrego zachowania. Oddaje się zabawom i przyjemnościom. Mimo takiego stylu życia usiłuje przeprowadzić wiele zmian w gospodarce. Od matki przejął przekonanie, że podstawą funkcjonowania państwa jest dobry pieniądz. Polecił uporządkować sprawy monetarne w Księstwie, miał duże zrozumienie dla spraw gospodarczych, popierał rozwój rzemiosła, kopalni surowców, usprawnienia dróg i transportu. Przyczynił się bardzo do rozwoju Wilna – zamek wileński był dla niego tym, czym dla Zygmunta Starego Wawel. Król Zygmunt Stary umiera 1. IV. 1548 roku. Tymczasem młody król poznaje piękną Barbarę Radziwiłłównę, jeszcze za życia ojca. Po jego śmierci postanawia zalegalizować ten związek, żeni się z nią popełniając tym samym mezalians. Był to wielki cios dla bony. Doradcy chcieli zniechęcić króla do Barbary, pisano „Któż nie zna tej kobiety (...) urodzonej haniebnie, wychowanej jeszcze haniebniej, wprawionej we wszystkiego rodzaju rozpuście i huścielstwie”. Król nie dał się przekonać, postanowił, przeprowadzić koronację Barbary, odbyła się ona 7. XII. 1550 roku. Król bardzo kochał swoją żonę, ale nie było im pisane cieszyć się szczęściem. Młoda królowa umiera 8. V. 1551 roku, był to koniec życia ambitnej kobiety, która „(...) marzyła nie o niebieskiej, ale o ziemskiej koronie”. Po śmierci żony król bardzo się zmienił, spoważniał, unikał ludzi i rozrywek, ubierał się od tej pory na czarno. Po dwóch małżeństwach król nadal nie ma potomka. W roku 1554 poślubia następną Habsburżankę – Katarzynę. Przyjęto to w Polsce z zadowoleniem i powszechną aprobatą. Było to jednak małżeństwo czysto z pobudek politycznych, ale król żywił nadzieję na potomstwo. Nie miały się jednak spełnić te marzenia, Katarzyna chora na epilepsję, potem febrę i dolegliwości żołądkowe nie spełnia oczekiwań króla, a wręcz go od siebie odpycha. Małżeństwo zaczyna się rozpadać.

Zygmunt August miał dobrą rękę do doboru ludzi pracujących w kancelarii królewskiej jak i służbie dyplomatycznej. Jednak nie zawsze chciał słuchać ich rad. W dziejach dworu króla można wyróżnić kilka okresów:



  • czas pobytu na Litwie 1544 – 1548

  • czas w Krakowie 1549 – 1551

  • czas wileński

  • czas warszawski.

Dopiero w latach 1544 – 1548 oraz 1549 – 1551 jest duża inwencja króla, zarówno jeżeli chodzi o formę życia dworskiego, jak też o rozbudowę pałaców i rezydencji. Powstają w tym okresie najpiękniejsze kolekcje arrasów, które ozdobiły zamek wawelski na przyjęcie królowej Barbary. Do 1551 roku dwór Zygmunta Augusta należał do najokazalszych rezydencji w Europie. Król przywiązywał dużą wagę do oprawy zewnętrznej. Otaczał się znakomitymi lekarzami, kuglarzami, komediantami. Wielką pasją króla były polowania, król kochał konie – w jego stajniach było ich około 3 000. Kochał też muzykę, miał zamiłowanie do kolekcjonowania klejnotów i innych przedmiotów sztuki zdobniczej. Utworzył na zamku wileńskim galerię obrazów, miał wielkie zbiory ksiąg po które rzadko sięgał, traktował je bardziej jako eksponaty w swojej kolekcji. Miał też duże zdolności oratorskie i literackie, tak pisał o nim Grzegorz z Sambora: „Czym był Cezar August w ziemi lacjalskiej tym jest król August dla Sarmatów. Ten swymi księgami uświetni ojczyznę nie bez chwały. Teraz niejasny życiorys Marka Cycerona poprawił dzięki staranności stylu”. Bardzo interesował się historią, sztuką i nauką, ale w sprawach opieki nad przedstawicielami ówczesnej elity kulturalnej kierował się względami politycznymi. Nie chciał jawnie angażować się w opiekę nad ludźmi, których poglądy budziły sprzeciw przedstawicieli kościoła katolickiego. Zygmunt August wychowywany był w duchu renesansowej kultury, wyrósł w dość swobodnej atmosferze domu królowej Bony, gdzie krytycznie rozprawiano o polskim kościele. Duży wpływ na postawę króla do spraw kościoła miał jego pobyt w Wilnie. Zwiedzał cerkwie i klasztory prawosławne, interesował się życiem religijnym innych wyznań. To w dużym stopniu wpłynęło na ukształtowanie się przekonań, że rządzić można Polską i Litwą tylko z zachowaniem tolerancji wobec poszczególnych religii i obrzędów.

Przez cudzoziemców postrzegany był jako monarcha, który nie spieszy się z podejmowaniem decyzji, odkładał załatwienie ważnych spraw na później. Nuncjusz Ruggień pisał o nim „Nie jest w mówieniu bardzo obfity, lecz skryty, ostrożny i niedowierzający. W negocjacji okazuje niepospolite zdolności, lecz w odpowiedziach swych wyraża się tak dwuznacznie, że w każdym razie może im nadać przeciwne znaczenie i łatwo pojąć, że ma na celu nie odejmować nigdy nadziei tym, z którymi ma do czynienia”. Zwano go „dojutrkiem”, zarzucano brak silnej woli i śmiałości w działaniu. Bystry obserwator może dostrzec, że było to celowe działanie i konsekwentnie stosowany sposób realizowania zamierzeń politycznych. Tak pisał król do Jana Chodkiewicza w 1567 roku „...Każde rzeczy, które powoli i z dobrym poważaniem idą – pożyteczne, a prędkie rado szkodliwe bywają”. Była to dewiza postępowania Zygmunta Augusta. Wielu mu współczesnych mówiło o nim, że król jest cierpliwy i tą cierpliwością zwycięża. Na medalach z podobizną króla są napisy „twarde cierpliwością łamie” – jest to potwierdzenie jego taktyki w polityce, która dawała oczekiwane rezultaty. Był władcą o wysokiej kulturze umysłowej, uprzejmy, wykwintny. Miał szczególne przekonanie o godności, dostojeństwie i  znaczeniu osoby króla. Lubił porządek i ład, był przeciwnikiem gwałtownych zmian. Zniechęcony był do szlachty opozycją antykrólewską przeciw małżeństwu z Barbarą, a szlachta domagała się teraz zmian.. Jednak nie mieli jasno sprecyzowanych planów, sprawy polityczne łączono ze sprawami religijnymi. Król znał postulaty szlachty, jednak obawy przed ograniczeniem suwerenności jego władzy skłoniły go do odłożenia tej sprawy na później. Czekał na lepszą okazję zgodnie ze swoją zasadą, że to co robi się szybko robi się źle, a rzeczy bardzo dobre wymagają czasu i rozwagi. Jednak obawa przed samowolnymi zjazdami szlachty przeważa i podejmuje decyzję o porozumieniu. Docenił siłę i znaczenie obozu egzekucyjnego a jednocześnie dostrzegł szansę wzmocnienia swojej pozycji i uzdrowienia gospodarki skarbowej. Można też sadzić, że takie rozwiązanie król planował i przygotowywał już wcześniej.

Szlachta dążyła do umocnienia związku Korony z Litwą, do odnowienia unii. Sprawa ta nabrała szczególnej rangi w momencie przekazania władzy w Wielkim Księstwie Litewskim Zygmuntowi Augustowi 1544 roku. Litwa i sam król byli temu przeciwni, mimo że sprawa unii powracała jak bumerang na wszystkich sejmikach. Dużą rolę odegrał w tej kwestii Hieronim Ossoliński, który stwierdził że Jagiełło i Witold przekazali swoje prawa dziedziczone Koronie i że wystarczy zwołać wspólny z Litwinami sejm, na którym odnowi się unię. Król rozumiał, że nie może tej kwestii pominąć milczeniem, ponieważ liczył na finansowe i militarne poparcie Korony dla swojej polityki północnej. Inflanty stały się pomostem łączącym oba kraje, gdyż Litwa jest za słaba na obronę tej prowincji pod Moskwą. Kwestię tę dobrze rozumiał król, jednak zarówno Litwini jak i Polacy mieli trochę odmienne poglądy na tą sprawę. Pierwsi chcieli związku między państwami, który nie naruszałby suwerenności i odrębności Litwy, drudzy chcieli podporządkować ten kraj polskim urzędom, a nawet pojawił się wniosek, aby Litwę nazwać Nową Polską, gdzie obok Małopolski i Wielkopolski byłaby trzecią prowincją Korony. Gdy zgoda i kompromis był już bliski, Mikołaj Rudy Radziwiłł odniósł zwycięstwo nad wojskami moskiewskimi i panowie litewscy wycofali się z  rokowań o unię przekonani, że potrafią własnymi siłami się obronić. Król stanął po stronie Polaków, zrzekł się nawet dziedzictwa na Litwie na rzecz Korony, nie tracił nadziei na zawarcie unii i postanowił zwołać sejm litewski do Bielska. Nie zakończyło się to żadnym sukcesem. Umiera Mikołaj Czarny Radziwiłł, przeciwnik unii, ale pozostaje Mikołaj Rudy Radziwiłł, który postanowił bronić „konika litewskiego” przed „orlikiem polskim”. Mimo niepowodzeń czas pracował na korzyść dla unii. Zygmunt August zwołał sejm koronny do Lublina, a litewski do Wołynia – nie dochodzi jednak do wspólnego spotkania. Król nie ustępował i po wielu staraniach, zabiegach i rozmowach dochodzi do ostatecznej zgody. Nastąpiło to 28. VI. 1569 roku, przyjęty tekst unii zaprzysiężono 1. VII. 1569 roku – Polska i Litwa miały stanowić jedno ciało – Rzeczypospolitą. Tak król pisał w testamencie wezwania do wszystkich stanów „prosimy i upominamy, i zaklinamy, aby będąc obywatelami tak Korony Polskiej, jak Wielkiego Księstwa Litewskiego, beli jednym, nierozdzielnym na wieki ciałem, jednym ludem, jednym narodem, jedną nieróżną Rzeczypospolitą”. Król określił unię jako „miłość, zgodę, jedność, którą przodkowie naszy nazwali po łacinie uniją i mocnymi spiski, spolną obywatelów obojego państwa przysięgą utwierdzoną, na wieczność ukrzepili”.

Po chwilach passy następuje spadek popularności króla, coraz częściej pojawiają się słowa krytyki pod jego adresem. Dalej potrafi pozyskiwać sobie ludzi, ale budzi w nich respekt. Mimo ogłady i uprzejmości jest twardym politykiem, ale przede wszystkim jest człowiekiem. Jego przeżycia osobiste i choroby powodują, że ma coraz większe skłonności do unikania kontaktów z ludźmi. Pojawia się kwestia bezpotomnej śmierci króla, zaczęto na wiele spraw patrzyć pod kątem elekcji nowego króla. Poruszano ten temat na prywatnych spotkaniach, na sejmikach nawet sam król usiłował doprowadzić do określenia sposobu elekcji – jednak szlachta postanowiła odłożyć tę sprawę na później. Królowa Bona pokłócona z synem, opuszcza kraj w 1556 roku. Wywozi ze sobą wiele dóbr, kosztowności i bogactw – różne są na ten temat szacunki. Po kilku latach zaczyna chorować, umiera 19. XI. 1557 roku, prawdopodobnie otruta przez medyka Giovanniego. Zygmunt August jest wstrząśnięty tragiczną śmiercią matki, a przy okazji zagarnięciem dóbr. Postanawia przystąpić do walki o odzyskanie spadku po matce i sukcesji Sforzów. Zabiegi te przeradzają się w wieloletni spór.

Tymczasem w 1566 roku dochodzi do wojny na Węgrzech a niepowodzenie cesarza austriackiego w tej wojnie jest na rękę polskiemu królowi. Wykorzystuje moment i staje się pośrednikiem pomiędzy Wiedniem a Siedmiogrodem. Jednocześnie znowu powraca sprawa sukcesji ma polskim tronie. Co prawda król nie wyklucza Habsburgów, w razie swojej bezpotomnej śmierci, ale ma też innych kandydatów. Dobrze pamięta, że to dzięki Habsburgom utracił sukcesje Sforzów we Włoszech, to oni próbowali pozbawić go zdobyczy inflanckich, to oni odmówili ręki księżniczki Joanny jego siostrzeńcowi Zapolya i to wreszcie przez nich, w obawie przed porozumieniem Cesarstwa z Moskwą, poślubił niechcianą Katarzynę Habsburżankę.

Inflanty ze względu na zwoje położenie i bogactwa były łakomym kąskiem dla sąsiadujących państw, a zwłaszcza dla Moskwy. Tego obawiał się Zygmunt August, postanowił połączyć Inflanty z Litwą węzłem lennym. Stosunki z zakonem zaczynały ulegać pogorszeniu i król decyduje się na wystąpienie zbrojne. Szuka sojuszników, ale ani Dania ani Szwecja nie chcą angażować się w ten układ, wolą być obserwatorami, mediatorami i czekać na zakończenie sporu. W tej sytuacji król postanawia zorganizować manifestację swoich sił zbrojnych. Rusza w stronę granicy inflackiej, w miejscowości Pozwole rozbija obóz, ukazując swoją siłę. Sztuczka ta odnosi zamierzony efekt – mistrz zakonu Furstenberg ukorzył się przed polskim królem i zaprzysiągł postawione mu warunki. W 1559 roku zawarł układ na mocy którego król przyjął Inflanty pod swoja opiekę i zapewnił obronę, a zakon oddał mu ziemię na lewym brzegu Dźwiny. Polityka króla wobec Inflant okazała się bardzo dobra. W rezultacie w roku 1561 postanowiono wcielić Inflanty do Polski i Litwy. Układ pozwolski ujawnił słabość Inflant, car Iwan IV Groźny próbował opanować ten kraj, jednak poprzestał tylko na grabieżach i zniszczeniach. Stosunki Zygmunta Augusta z carem nie układały się najlepiej, mimo starań zarówno z jednej jak i z drugiej strony nie dochodziło do żadnego porozumienia. W czasie pokojowych pertraktacji zaproponowano carowi możliwość elekcji na króla polskiego w razie śmierci naszego króla. Po śmierci Zygmunta Augusta car miał powiedzieć, „że blisko już było między nimi do przyjaźni i przymierza”.

Polski król nie miał szczęścia w małżeństwach, jego ostatnia żona, Katarzyna Habsburżanka, była kobietą o nadmiernej tuszy, która uwydatniała jej pospolite rysy, cierpiała na epilepsję i przypadłości gastryczne – nie była to „trafiona” niewiasta dla króla, wytwornego władcy o gustach estety. Bardzo szybko nabrał król do małżonki odrazy, wstrętu, a co za tym idzie dystansu. Nieuchronnie zbliżał się moment rozpadu królewskiego związku. Rozejście się pary królewskiej nastąpiło w 1563 roku, kiedy to Zygmunt August umieścił swoja żonę w Radomiu. Pobyt królowej z dala od króla stał się powodem wielu plotek i domysłów. Król tymczasem zaczął czynić starania rozwodowe. Postanowił nawet tę kwestię przedstawić na sejmie w taki sposób, aby inicjatywa wyszła od posłów. Na sejmie w 1565 roku Jakub Ostróg wzywał innych, aby upomnieli króla, „żeby porzuceniem królowej nie wyzwalał gniewu bożego na siebie i na państwo swoje, ale raczej naśladując Dawida powstał z grzechu i zaradził ostatecznemu niebezpieczeństwu, jakim bezdzietność zagraża jego państwom”. Król był głuchy na te prośby, skierował pismo o rozwód do papieża, jednak silne wpływy Habsburgów przesądziły z góry o decyzji papieża Piusa IV w tej sprawie. Czyniono starania, aby para królewska zeszła się ze sobą, ale nie odnoszono na tym polu żadnych, najmniejszych choćby sukcesów. Królowa Katarzyna postanowiła opuścić Polskę, wyjeżdża do Wiednia 8 X. 1566 roku. Potem przebywając w Czechach choruje na febrę oraz nieżyt żołądka. Wobec braku jakichkolwiek perspektyw i nadziei na powrót do Polski, królowa postanowiła w 1567 roku ma stałe osiąść w nowo odświeżonym zamku w Linzu. „Dziś królowa polska z wielkim żalem całego Wiednia odjeżdża do Linzu, gdzie zamierza mieszkać przez jakiś czas. Towarzyszyli jej Jego Cesarska Mość, arcyksiążę Karol, ambasador Polski i inni panowie”. Zmarła 28. II. 1572 roku, mówiła „że umiera chętnie ze względu na dobro, które przyniesie jej zgon”.

Jeszcze za życia królowej przez sypialnie Zygmunta Starego „przesunęła się w istocie cała galeria kobiet”, król nadal rozmyślał o rozwodzie z żoną. Jednocześnie uświadomił sobie pod wpływem śmierci Joachima II elektora branderburskiego oraz siostrzeńca Jana Zygmunta Zapolyi, że nie był zbyt dobrym bratem i opiekunem dla swoich sióstr. Spisuje testament, w którym uczynił je dziedziczkami swojego majątku. Przekazał im także prawa spadkowe do majętności włoskich. Z bogatej kolekcji klejnotów i dzieł , jedynie naczynia kuchenne miały pójść do kościoła Św. Anny w Wilnie, a złoty krzyż do kaplicy grobowej w katedrze krakowskiej. Zaś po śmierci spadkobierczyń majątek ruchomy i nieruchomy miał stać się własnością Korony i Litwy – był to wielki precedens w dziejach państwa polskiego. W  testamencie król nie ofiarował nic swojej żonie, „zaznaczył jedynie, aby nie czyniono trudności w wypłacie należnych jej sum”. Gdy nadchodzi wiadomość o śmierci Katarzyny król zapłakał, na co „wszyscy z podziwem patrzyli, że wypadek ten, tak mu dawniej upragniony i z życzeniem jago zgodny, teraz tak dotkliwie odczuł”. Tylko należałoby sobie zadać pytanie, czy była to żałość nad zmarłą królową, czy nad sobą? Obawiano się, że w tej sytuacji król zacznie rozglądać się za kandydatką na czwartą żonę. Jednak następuje pogorszenie stanu zdrowia władcy. W okresie od III do VII następuje huśtawka samopoczucia i zdrowia króla. Śmierć dosięga Zygmunta Augusta w drodze do Knyszyna „nazajutrz tedy w poniedziałek 7Julii Najświętszy Sakrament i olej święty przyjąwszy rozdzielił się z tym światem, z  niewymownym żalem nas wszystkich sług jego, którzy nie panaśmy mieli, ale dobrotliwego ojca”.

Po śmierci Zygmunta Augusta rozgrabiono wiele królewskich rzeczy, jednak nie zajmowano się tym zbyt długo i dokładnie, gdyż upały i zaraza zmuszały do szybkiego przygotowania ciała do pogrzebu. Wnętrzności pochowano w Knyszynie a  ubrane zwłoki przewieziono do zamku w Tykocinie. Jest to właściwy moment, aby przytoczyć za autorem dokładny opis stroju pogrzebowego króla. „Ciało owinięto woskowaną ceratą, następnie wdziano koszulę z materiału flamandzkiego, na to giermak z adamaszku czerwonego ze złotym pasem. Następnie włożono albę z białej kitajki i dalmatykę ze złotogłowiu. Wierzchnie odzienie stanowi płaszcz z dobrego altembasu, przybrany łańcuchem złotym, z krzyżem wysadzanym diamentami i rubinami. Na palce nałożono mu dwa pierścienie ze szmaragdem i szafirem, a na ręce ubrano jedwabne dziane rękawice i tak zwane blechownice żelazne. Na nogach król miał buty uszyte ze złotogłowiu, ostrogi pozłociste i miecz ze złotą pochwa. Do trumny obitej wewnątrz czerwonym aksamitem włożono również berło, jabłko królewskie i koronę węgierską...”. 10. IX. 1573 roku z Tykocina rusza żałobny pochód, do Krakowa dociera dopiero 9. II. 1574 roku. Właściwy ceremoniał pogrzebowy odbył się dopiero w trzecim dniu. Przy dźwiękach bijących dzwonów i  pieśniach żałobnych spuszczono trumnę z ciałem Zygmunta Augusta do grobu.

Taki był żywot ostatniego króla z dynastii Jagiellonów. Trudno oceniać nam współczesnym, czy był władcą dobrym czy złym. Można się zastanawiać na którą stronę przechyli się szala. Pojawiają się wątpliwości i pytania – czy informacje i  źródła o naszym królu można uznać za wiarygodne? Czy spisywały je światłe umysły pozbawione gniewu i zacietrzewienia? Czy w swoich relacjach pokazały nam prawdziwego władcę? I mnóstwo jeszcze innych pytań, na które odpowiedzi szukają historycy i pasjonaci Zygmunta Augusta. Na pewno był postacią kontrowersyjną dla żyjących w tamtych czasach jak i dla współczesnych. Niewątpliwie był człowiekiem obdarzonym wielką intuicją i zdolnościami politycznymi. Potrafił przewidzieć skutki pewnych posunięć, niekiedy jego decyzje wydawały się błędne, jednak po czasie przynosiły zamierzone rezultaty. Przykładem takiego dalekosiężnego przewidywania może być sprawa Inflant, a gdyby nie Inflanty trudniej byłoby przeprowadzić unię z  Litwą. Był bardzo dobrym, cierpliwym i kulturalnym władcą. Na zewnątrz otwarty i  miły w kontaktach z ludźmi, w rzeczywistości bardzo skryty, nieufny i samotny. Ale czy można się dziwić takiej postawie? Przez wiele lat wychowywany przez matkę – królową Bonę, nie mógł wyzwolić się spod jej opiekuńczych skrzydeł, dość wcześnie rzucony na głębokie wody polityki w okresie najmniej do tego odpowiednim, rozpuszczony i zepsuty powodzeniami u kobiet nie miał wyrobionego właściwego poglądu i postaw, ale jednocześnie potrafił utrzymać się na „koniu” i nie dać się zrzucić. Posiadał bardzo ważną cechę – cierpliwość. Szlachta mówiła, że król cierpliwością zwyciężał. Poseł cesarski Andrzej Dudycz tak pisał „co król postanowił, wykona, choćby się cały świat miał zwalić”. Można przytoczyć wiele skrajnych opinii i osądów o królu, jednak cokolwiek by nie powiedzieć jedno jest pewne, że był to jeden z najwybitniejszych władców na polskim tronie. „Zygmunt August, ostatni potomek jagiellońskiego rodu, zostawił po sobie królestwo w tak świetnym stanie, w jakim nigdy wprzód nie było, a tym samym śmiercią swoją większą po sobie niż po kimś innym żałość, większe zafrasowanie i troski o przyszłość we wszystkich sercach i umysłach rozbudził”. Sukcesy na polu politycznym nie przekładały się na sukcesu w życiu osobistym. Dwie niekochane żony Habsburżanki, narzucone wbrew sercu i jedna ukochana, o którą musiał walczyć i którą musiał bronić przed okrutnym światem – umiera przedwcześnie, zabierając ze sobą radość i nadzieję na potomka. Na zakończenie ostatni cytat o  Zygmuncie Auguście, wielkim królu Polski „odszedł przedwcześnie człowiek noszący w sobie znamiona wielkości i typowe dla renesansu namiętności i rozterki, pogłębione jeszcze świadomością, że był ostatnim z rodu”.








©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość