Strona główna

Zamek w prudniku


Pobieranie 58.96 Kb.
Data20.06.2016
Rozmiar58.96 Kb.


© Copyright by Andrzej Dereń, Przemysław Galert

http://www.republika.pl/galder2

e-mail: galder2@poczta.onet.pl
ZAMEK W PRUDNIKU
Od czego by tu zacząć? Po raz kolejny przychodzi mi pisać o prudnickim zamku - budowli, na której szczątkach przyszło mi się urodzić. Zresztą nie tylko mnie. Większość prudniczan przyszła na świat na porodówce szpitala miejskiego przy ul. Piastowskiej, gdzie jeszcze przed dwoma wiekami stał potężny zamek. Tutaj urodziliśmy się, tutaj również „urodził się” Prudnik. Niech ta zgoła dziwna analogia zachęci Was do lektury poniższego tekstu, w którym przedstawię niemal wszystkie znane fakty na temat prudnickiego zamku.
WSTĘP, ALBO O TYM CO BYŁO PRZED ZAMKIEM
Cofnijmy się do zamierzchłej przeszłości, czasów gdy na czele plemienia Polan stali pierwsi Piastowie, przed Mieszkiem I. Nie myśleli oni jeszcze o podboju ziem między Odrą a Bugiem. Na razie dzielnie rządzili w krainie nad Wartą. Jest IX wiek po Chrystusie.

W tym czasie, daleko, daleko na południu było inne słowiańskie plemię. Zwali się Gołęszyce i mieszkali w południowo - wschodnim Śląsku. Ich stolicą był Grodziec Gołęszycki (współcześnie znajduje się na terenie Czech), a posiadało pięć grodów („Geograf Bawarski”). Północna rubież terytoriów tego małego plemienia znajdowała się gdzieś w okolicach Prudnika, który jeszcze wtedy nie istniał. Bardziej na północ swoje osady miało plemię Opolan. Później wraz z zacieraniem się plemion zarysowała się granica państw: wielkomorawskiego, potem czeskiego i piastowskiego.

Graniczne położenie tego regionu spowodowało, że w rejonie tym wybudowano sieć obronnych grodów po obu stronach linii granicznej. Wiele z nich pozostało do naszych czasów w postaci grodzisk. Przypuszcza się, że takimi wczesnośredniowiecznymi twierdzami były grody zlokalizowane w Ścinawie Małej, Gryżowie, Rudziczce, Prężynce. Stanowiły one obronę dla terytoriów położonych na północy.

A co się działo na południu? Jeżeli przyjąć, że Prudnik stanowił północną rubież plemienia Gołęszyców, później morawskiego, czy czeskiego państwa, więcej niż prawdopodobne wydaje się zlokalizowanie w Prudniku obronnego gródka.


WIEŻA POGAŃSKA

PRUDNICKI GRÓD
Jedyną pozostałością po prudnickim zamku jest wieża zwana Pogańską. Nazwa ta używana była przez niemieckich mieszkańców Prudnika. Badacz historii miasta Johannes Chrząszcz przypuszczał, że nazwa jest świadectwem tego, że wieża istniała już w czasach przed zaprowadzeniem na Śląsku chrześcijaństwa (1912). Dziś możemy z całą pewnością odrzucić tą wersję wydarzeń, chociażby dlatego, że okrągłe kamienne lub murowane wieże zaczęto budować dopiero w połowie XIII wieku (Guerquin, 1984), kiedy chrześcijaństwo mocno zakorzeniło się na Śląsku. Z drugiej jednak strony doszukiwać się możemy w przeszłości zamku, okresu przed jego wybudowaniem. Czy „Pogańska” może być śladem istnienia w tym, z natury obronnym miejscu słowiańskiego grodu? Jak pisze Bohdan Guerquin w swojej książce „Zamki w Polsce”, na terenie zamku nie przeprowadzono żadnych badań archeologicznych. A szkoda! W latach międzywojennych, kiedy burzono piastowski zamek w Opolu, na jego gruzach odnaleziono doskonale zachowane ślady słowiańskiego grodu. Czy w Prudniku powtórzyłaby się podobna historia? Poza tym na terenie miasta (Stare Miasto, zakład „Frotex”) odnajdywano przedmioty (rzymskie monety, słowiańska ceramika, przedmioty codziennego użytku), oraz resztki budowli świadczące o istnieniu tu jakiejś bliżej nieokreślonej osady. Dokument z 1233 roku wymieniał bezimienną wieś położoną powyżej źródła rzeki Biała. Opolski historyk Władysław Dziewulski przypuszczał, że osada ta istniała na terenie późniejszego miasta, może nad rzeką (1959). Mieszkańcy tej wsi mogli chronić się w pobliskim obronnym grodzie.

Otwarta pozostaje kwestia powiązania domniemanego grodu w Prudniku z systemem grodów w Lesie Prudnickim położonych na południe od miasta.

To tylko przypuszczenia. Bez kompleksowych badań archeologicznych na terenie dzisiejszego szpitala i ogrodu klasztoru oo. Bonifratrów trudno będzie potwierdzić, albo zaprzeczyć istnieniu grodu w tym miejscu.
SZLACHETNY WOK Z ROSENBERGU
Przenieśmy się do połowy XIII wieku. Na Śląsku trwała wtedy intensywna akcja kolonizacyjna. Zakładane były nowe miasta i wsie. Na prudnickim pograniczu spotkali się kolonizatorzy ze śląskiej północy i z morawskiego południa. Rejon Prudnika, będący w czeskim państwie, również był terenem akcji osiedleńczej. Zadanie to przypadło rycerzowi o imieniu Wok z Rosenbergu, członkowi rodu pochodzącego z południowych Czech.

Około 1259 roku wybudował on zamek obronny ponad rzeką Prudnik. Najważniejszym elementem zamku był donżon - wolnostojąca okrągła wieża, która stanowiła ostateczne miejsce obrony, po zdobyciu zamku. Rozpoczęła się historia najstarszego zabytku w Prudniku - powstała Wieża Pogańska, zwana również od imienia swojego budowniczego Wieżą Woka.


TEMPLARIUSZE
Istniało wiele legend opisujących założenie zarówno miasta jak i zamku. Jedna z nich podawała, że budowniczymi Prudnika byli rycerze zakonu Templariuszy. Posiadali oni zamek i miasto aż do 1312 roku, kiedy wypędzeni zostali ze Śląska. Zakon rozwiązano podczas soboru w Vienne w 1312 roku. Jak pisał Müller w dziele „Obrazy ojczyste. Historia i opis zamków śląskich” (1837) nad łukiem bramy zamkowej znajdował się wykuty w kamieniu herb zakonu. Podobną wersję wydarzeń wysunęli również Triest i Zimmermann.
ZAMEK WG SCHREIBERA
Trudno dociec, jak wyglądał prudnicki zamek w czasie pierwszych lat swojego istnienia. Próbę jego rekonstrukcji dokonał bliżej mi nieznany Schreiber, który namalował obraz, przedstawiający zamek w XIII wieku. Błędy w próbie rekonstrukcji (np. ujęcie ośmiobocznej nadbudowy, która powstała dopiero w XV wieku, brak dojścia do otworu w wieży), każą przypuszczać, że Schreiber korzystał bardziej z własnej wyobraźni niż z materiałów źródłowych.
Źródło niemieckie określają prudnicki zamek nazwą WOGENDROSSEL, co znaczy „Warownia Woka”. To jeden z dowodów na to, że zamek wybudował czeski rycerz Wok z Rosenbergu.

Wok był wielkim marszałkiem dworu króla Przemysława Otakara II, uznawanego za jednego z najwybitniejszych władców Czech (1253 - 1278). Utrwalił on jedność państwa czeskiego. Panował nad Austrią, Styrią, Karyntią i Krainą, przesuwając granice Czech aż do Morza Adriatyckiego. Brał udział w krucjacie przeciw Prusom i Litwinom. Mało kto wie, że na jego cześć nazwano miasto, późniejszą stolicę Prus, Królewcem.


Nie ma wątpliwości, że zamek z uwagi na funkcję granicznej twierdzy był silnie umocniony, otoczony z trzech stron fosą. Od rzeki do zamku broniła dostępu wysoka skarpa. Późniejsze źródła (koniec XVI wieku) wspominają o istnieniu przedzamcza. Sądzić należy, że powstało ono wraz z zamkiem właściwym i pełniło funkcje gospodarcze wobec zamku.
W 1262 roku po śmierci Woka, włości prudnickie przejął jego syn Henryk. To właśnie jemu przypisano założenie pod zamkiem miasta.
Jednym z najstarszych „zabytków” Prudnika jest szachownicowy układ ulic Starego Miasta. Powstał on w XIII wieku, w czasie wytyczania granic Prudnika. Podobne rozplanowanie ulic znajduje się w innych miastach ziemi prudnickiej: w Głogówku, Białej, a także sąsiednich Głuchołazach (pow. Nysa) i Osobłodze (pow. Bruntal - Czechy). Powierzchnia miasta w czasie lokacji wynosiła około 11 ha (Dziewulski, 1959).
ZAMEK SIEDZIBĄ KASZTELANA
Henryk z Rosenbergu zmarł w 1310 roku. Dobra prudnickie przeszły w ręce śląskiego rodu Schnellewalde (dzisiejsze Szybowice). Nadmienić warto, że w czasach tych zarówno zamek jak i miasto miały wspólnego właściciela. Między latami 1321 a 1337 miasto stało się własnością królewską. W 1337 roku Jan Luksemburczyk sprzedał Prudnik piastowskiemu księciu niemodlińskiemu Bolesławowi I, który był zresztą lennikiem czeskiego króla. Prudnik znalazł się w niewielkim księstwie, które obejmowało obszar powiatów: niemodlińskiego, bialskiego, głogóweckiego i prudnickiego. Na zamku zasiadał kasztelan, przedstawiciel księcia.

Po śmierci Henryka niemodlińskiego w 1382 roku Prudnik na krótko przejął książę opawski, który rok później sprzedał miasto z okręgiem Władysławowi Opolczykowi (1383). W późniejszym okresie Prudnik przechodził w ręce kolejnych książąt piastowskich: głogowskich, oleśnickich, opolskich.

Ranga miasta, jak i samego zamku znacznie wzrosła za panowania młodego księcia Bolka V. Otóż ojciec jego był księciem opolskim zasiadającym w Opolu. Jeszcze za swojego panowania wydzielił swojemu synowi dzielnicę prudnicką, wprowadzając go tym samym w arkana władzy. Bolko V tytułował się wówczas panem na Prudniku, choć jak można przypuszczać nie obrał sobie zamku w Prudniku jako siedziby. Nie ulega jednak wątpliwości, że często tu przebywał i troszczył się o swoją małą ziemię. Przykładem może być podarowanie miastu pustej wsi Nowy Chocim (Dębowiec?) w 1430 roku. Niebawem Bolko IV przekazał synowi kolejny okręg, tym razem głogówecki. Około 1425 roku Głogówek stał się stolicą bolkowego księstwa.

W marcu 1428 roku husyci zdobyli i spalili Prudnik. Nie wiadomo, czy sam zamek został opanowany. Być może w trakcie przygotowań przed najazdem taborytów prudnicki zamek został umocniony. Z tego okresu może pochodzić ośmioboczna nadbudowa Wieży Pogańskiej (XV w.). Być może również zamek został zniszczony i dopiero po najeździe husytów zdecydowano się na odbudowę i modernizację zamku.

Tylko przez 12 lat (1469 - 1481) zamek był w posiadaniu książąt opolskich (Chrząszcz, 1912). 31 lipca 1481 roku budowlę wraz z miastem i okręgiem kupił Georg von Würben (Wrbno). Oczywiście Prudnik nadal znajdował się na terenie księstwa opolskiego. Kasztelanami zamku w Prudniku byli m.in. Jan Tabor (ok. 1497), a od 21 września 1502 roku Victorin von Honbic. Ostatni z nich zobowiązał się bronić zamku w czasie wojny, a naprawiać dach gontowy podczas pokoju. Kolejny naczelnikiem zamku był syn Georga z Wrbna o identycznym imieniu, co ojciec. Sprzedał on kasztelanię rycerzowi Mateuszowi Choruli w 1525 roku. Były to dziwne czasy skoro rok później znalazł się kolejny kupiec zamku - Friedrich Unwürd. Z dokumentów wiemy, że mieszkał w Prudniku jeszcze w latach 50-tych XVI wieku. W 1532 roku umarł ostatni książę opolsko - raciborski. Prudnik przeszedł pod panowanie Habsburgów. Dwa lata później sporządzono dokument inwentaryzujący ziemie należące do prudnickiego zamku tzw. urbarium.

Dowiadujemy się z niego, że do zamku należało (podaję współcześnie obowiązujące nazwy miejscowe):

1. Folwark przy drodze do Lubrzy

2. Dwa ogrody warzywne i kilka jabłoni na zamkowym podwórzu.

3. Łąka w Rudziczce.

4. Łąka przy drodze do Lubrzy.

5. Łąka w Dytmarowie

6. Łąka w Wieszczynie (Nowa Wieś)

7. Staw Lubrzański

8. Staw pod zamkiem

9. Staw przy wałach miejskich

10. Las koło Rudziczki

11. Las na Górze Zamkowej koło Pokrzywnej

12. Na Olszaku koło Pokrzywnej.


Ponadto urbarium opisuje powinności mieszkańców miasta i okolicznych wsi wobec zamku. Gdy np. zmieniała się Rada Miejska gmina była zobowiązana oddać na zamek beczkę piwa i mołdrę owsa.
MIASTO KUPUJE ZAMEK
W XVI wieku wzrosła rola prudnickiego mieszczaństwa. Rada Miejska stała się znaczną siłą w mieście i okolicy dorównującą, a nawet przewyższającą okoliczne rycerstwo. Był to okres sporów między kasztelanem - przedstawicielem Opola, a miastem. Przekładając to na dzisiejsze stosunki, kasztelan był kimś w rodzaju urzędnika reprezentującego w Prudniku władzę wojewody. Z różnych powodów współpraca między prudnickim samorządem a kasztelanem nie układała się. Spory musiał rozstrzygać biskup wrocławski Baltazar (sam Prudnik podlegał pod biskupstwo ołomunieckie).

Po śmierci Fryderyka Unwürda kasztelanię kupił Konrad von Saurma, właściciel wsi Jelcza pod Wrocławiem. Za 18000 talarów otrzymał od cesarza w dzierżawę również zamek (1558). I tym razem prudnickie mieszczaństwo stanęło w opozycji w stosunku do dzierżawcy. Postanowili pozbyć się uciążliwego szlachcica i zaproponowali cesarzowi wyższą cenę za dzierżawę zamku (24000 talarów) na okres 18 lat. Propozycja mieszczan okazała się korzystna skoro cesarz 16 października 1562 roku przekazał zamek z posiadłościami gminie. Sama kasztelania nadal pozostawała w cudzych rękach: Sebastian Guttäter, Jan Engelhard.



W 1578 i 1596 roku sporządzone zostały nowe urbarium dóbr zamkowych. Przedstawię to ostatnie ze względu na dość dokładny opis prudnickiego zamku.
Zamek
(...) W dawniejszych czasach mógł pełnić rolę twierdzy, jako że z trzech stron otaczają go rowy, z jednej zaś wał. Przed wielu laty na wale znajdowało się plecione ogrodzenie. (...) Przy wewnętrznym rowie zamkowym znajduje się stary niski mur, między nim a zamkiem dziedziniec. Potem są mury. W nich znajdują się pomieszczenia: przy wejściu brama, prowadzi ona przez krzywy korytarz do pomieszczenia egzekutora. Naprzeciw znajduje się murowane sklepienie kuchni, nad nim izdebka drewniana, obok alkowa. Pod tym budynkiem, całkiem na dole znajduje się piwnica. Po prawej stronie od wejścia, na dole są pomieszczenia w złym stanie, nad nimi murowana izba i inne pomieszczenia obok murowana spiżarnia. na trzeciej stronie Rada (Miejska - przyp. autor) zreperowała mury w okresie dzierżawy i urządziła w nich stajnię dla 30 rumaków. Obok znajduje się studnia. Rada dobudowała ponadto jedno piętro powyżej stajni z jedenastoma oknami. Jest tam tylko jedna sala, nad nią tylko dach.

Po czwartej stronie, na lewo od wejścia jest drewniana kuchnia, powyżej wysoka i mocna wieża z kamienia, jej mury przy ziemi -wewnątrz jest więzienie - mają być na dziewięć łokci grube. Wszystkie te budynki pokryte są gontem.
Dziedziniec zamkowy
Przedzamcze posiada spore pomieszczenie. Po prawej stronie przy wejściu znajduje się drewniana stodoła, częściowo na dole z cegieł, z przodu przy stodole stara szopa na wozy, narzędzia rolnicze, z lewej przy wejściu nowa szopa. Przy murze miejskim i zarazem od trzeciej strony przedzamcza znajduje się czerwona wieża (...), pod spodem mała piwnica. Obok wieży jest domek mieszkalny z izbą i pomieszczeniami dla czeladzi i stajnia dla koni i innego bydła. Tam, gdzie nie stoją żadne budynki dziedziniec odgraniczony jest od miasta i rowu drewnianym płotem. (tłum. M. Hepa).
Wsiami zamkowymi były: Szybowice (89 gospodarzy), Mieszkowice (29), Rudziczka (46), Włókno (8; część południowa dzisiejszej Rudziczki), Lubrza (63), Dytmarów (36), Jasiona (16 bez poddanych wójta), Pokrzywna (4, w tym 3 ogrodników i 1 leśnik).
Celem sporządzenia urbarium było zinwentaryzowanie dóbr zamkowych, które rok później (1597) za 60000 talarów kupiła prudnicka Rada Miejska. Wydarzenie to możemy uznać za jedną z najważniejszych decyzji gospodarczych dla miasta wciągu jego całej historii. Miasto uniezależniło się od okolicznych panów feudalnych, podlegając administracyjnie Izbie Śląskiej we Wrocławiu, która w imieniu cesarza miała prawo kontrolowania Rady Miejskiej. Formalnie Prudnik wchodził w skład księstwa opolsko - raciborskiego, praktycznie miasto posiadało autonomiczny samorząd, jakiego pozazdrościć mogły inne śląskie grody.
W 1691 roku Rada Miejska odrestaurowała nadszarpnięty zębem czasu zamek. W jego murze umieszczono wówczas napis: Dla szacownej potomności szlachetny magistrat królewskiego Prudnika odbudował i odnowił należący do miasta zamek, jako dowód pochwały godnych rządów. Czasu obecnego burmistrz pan Abraham Tanner von Lövental, panowie Rady Henryk Borsch, Melchior Wiesner, Jerzy Hain, Balzer Bilzer, Piotr Ortmann, notariusz pan August Sturm. (Annis quibus arx ista ab invieti felici et glorioso Caesare Rudolpho senatui et populo Neostadiensi ex grationa in eos propensione proprietanus veniit ab hine nonaginta quattuor) (tłum. M. Hepa). Przy skrzydle zamku stała figura św. Floriana z napisem: Święty Florianie módl się za miasto Prudnik i za zamek, aby od ognia zostały oszczędzone. 1639.
ZAMEK KOŚCIOŁEM
Z czasem zamek znów zaczął podupadać. W 1742 roku odbyło się tu pierwsze nabożeństwo protestanckie (Prudnik wraz z większą częścią Śląska przeszedł w tym roku pod panowanie Prus). Rok później król pruski przekazał protestantom zamek, w celu urządzenia tam domu modlitwy. Wkrótce sala nabożeństw stała się za mała i postanowiono powiększyć jedno skrzydło zamku (1744). Pierwsze kazanie w nowej sali odnosiło się do słów z Pisma Św.: Imię Pana jest mocną wieżą i nawiązywało do wyglądu Wieży Pogańskiej, znajdującej się na dziedzińcu zamku. Nowa sala miała 51 łokci długości, 19 szerokości i 16 wysokości.

Z tego okresu pochodzi rysunek zamku wykonany przez Fryderyka Wernera z 1755 roku (patrz: obok). Niezrozumiałe wydaje się, że wśród wież na rysunku nie ma Wieży Pogańskiej! Są dwie odpowiedzi na tą zagadkę: albo F. Werner pomylił się, rysując największą wieżę na planie kwadratu zamiast koła, albo... rysunek nie przedstawia prudnickiego zamku!


XIX wiek był początkiem końca zamku. W 1806 roku spłonęła budowla wraz z protestancką świątynią.
KONIEC ZAMKU

W 1837 roku w pobliżu ruin zamku wybudowano stajnie garnizonowe dla 66. koni za 5439 talarów. Okazało się jednak, że nowe stajnie są za małe. Miasto zdecydowało wówczas (w obawie przed utratą regimentu, który użytkował stajnie), że nowe pomieszczenia dla koni powstaną na terenie ruin zamku, które oddzielone były od istniejących stajni fosą (80 stóp szeroka i 12 - 16 stóp głęboka) z murowanym mostem. W 1844 roku rozpoczęto równanie i plantowanie terenu. Pozostałości zamku Woka znalazły się pod naszymi stopami...



Nowe stajnie składały się z trzech skrzydeł otaczających podwórze na 230 stóp długie i 180 szerokie. Stajnie mogły pomieścić 186 koni. Skrzydło stykające się z klasztorem Bonifratrów miało dwie kondygnacje ze strychami do przechowywania ziarna, warsztatami, mieszkaniami (J. Chrząszcz 1912; „Geschichte der Stadt Neustadt in Oberschlesien” w tłum. M. Hepy). Do dziś pozostały zdjęcia XIX-wiecznych stajni. Mimo to, że zamku już nie było, pozostała nazwa „Schlosshoff” (pol. dziedziniec zamkowy), odnosząca się do placu wewnątrz stajni. Po wybudowaniu koszar przy ul. Dąbrowskiego (1901 - 1903), stare budynki stały się zbędne i wkrótce zostały zburzone.
OPIS WIEŻY
W 1906 roku przeprowadzono renowację Wieży Pogańskiej. Przy tej okazji wykonano przekrój Wieży Pogańskiej (Turm der Wogendrüssel in Neustadt O/S), ukazujący wyjątkowość tej budowli.

Zaskoczenie budzi grubość (!!!) murów wieży, która wielokrotnie przewyższa szerokość wewnętrznego „tunelu”. Wejście znajdowało się wysoko nad poziomem gruntu i stąd prowadziły wąskie schody, wewnątrz ścian wieży, aż do ośmiobocznej nadbudowy. Tu dalszy ciąg drogi na „szczyt” musiał już prowadzić po drewnianej konstrukcji. Dlaczego wejście znajdowało się tak wysoko? Rozwiązanie takie utrudniało dostęp do wieży, a do wejścia prowadziły drewniane schody lub kładka z sąsiednich murów. W razie zagrożenia obrońcy łatwo mogli pozbyć się drewnianych schodów. Wieża stawała się twierdzą nie do zdobycia.

Patrząc od strony miasta, w górnej części wieży widzimy kwadratowe ceglane wypełnienie. Prawdopodobnie w przeszłości znajdował się tam otwór, być może strzelniczy.

Ośmioboczna nadbudowa, jak podają źródła powstała w XV wieku. Należy przypuszczać, że w przeszłości była znacznie wyższa. Dlaczego? Powód jest prosty. Po co podwyższano by wieżę tylko o niecały metr? Podobnie jak ośmioboczne nadbudowy innych wież zamkowych na terenie Polski (Olsztyn koło Częstochowy, Zagórze Śląskie), również prudnicka musiała mieć kilka metrów wysokości. Całość przykryta była stożkowym szpicem - dachem, który widać na XVIII-wiecznych rycinach Prudnika.


ZAMKNIJ OCZY
Rozplanowanie zamku jest współcześnie niezwykle trudne do odczytania ze względu na to, że na terenie tym aż dwukrotnie prowadzono budowy (koszary, szpital) niezależne od wcześniejszego układu skrzydeł zamku. Mimo to, wzorując się na starych planach dostosowałem ówczesną zabudowę zamku do stanu dzisiejszego. Zapraszam więc na małą wycieczkę wyobraźni. Wskazane jest obejrzenie najpierw rycin przedstawiających zamek.
Jesteś na Rynku. Idź ul. Zamkową w kierunku szpitala. Po minięciu ostatniej z renesansowych kamieniczek twoim oczom ukazuje się prudnicki zamek. Plac Zamkowy (to obszar pomiędzy publicznym szaletem a szkołą) zajmuje podzamcze. Stoją tu drewniane budynki gospodarcze, dalej za nimi jest wysoki mur z czerwoną wieżą (gdzieś na terenie „dwójki”). To część murów obronnych miasta. Jesteś w środku przedzamcza (centralna część pl. Zamkowego). Stojąc plecami do ul. Królowej Jadwigi patrzymy na bramę zamku (w kierunku wieży). Żeby tam dojść musimy przejść przez długi kamienny most nad głęboką fosą (w miejscu tym znajduje się Poradnia Kobiet). Na końcu mostu wita nas brama (część placu przy zachodnim końcu budynku „neurologii”, niemal przy samej Wieży Woka). Na prawo od bramy wieża na planie kwadratu (bezpośrednio „na” budynku „neurologii”). Za nią dziedziniec zamku (plac z kanałem najazdowym). Za bramą po lewej stronie Wieża Pogańska, obok studnia. Główny budynek znajduje się na wprost nas (za murem odgradzającym teren szpitala od ogrodu Bonifratrów). To siedziba kasztelana. Po prawej stronie połączone z poprzednim budynkiem kolejne skrzydło zamku. Jego okna po drugiej stronie wychodzą na skarpę, w dali widać rzekę.

Przez drewniane schody wchodzisz do Wieży Pogańskiej. Wąskimi schodami (początkowo kamiennymi, w wyższej części wieży drewnianymi) kierujesz się na szczyt. Z góry widać całe miasto. Na południu widzimy Bramę Górną (ul. Piastowska - obok zakład fryzjerski). Bliżej są fosy, oddzielające zamek od reszty płaskowyżu, gdzie znajduje się miasto i Górne Przedmieście (wzdłuż ul. Piastowskiej).

Oto prudnicki zamek z połowy XVIII wieku.
DZIŚ
Wieżę ominęły wojenne zawirowania XX wieku. Stoi dziś zapomniana, nawet przez prudniczan.

Prudnicką anegdotą może być fakt częstego mylenia położenia prudnickiego zamku. Nawet wśród prudniczan panuje przekonanie, że pozostałościami po zamku są budynki Muzeum Ziemi Prudnickiej, które w rzeczywistości są fragmentem obwarowań miejskich.

Sama wieża ukryta jest wewnątrz zabudowań szpitalnych. Turyści niejednokrotnie mają trudności z dotarciem do niej.
WYJĄTKOWOŚĆ W SKALI KRAJU
Wieża Pogańska w Prudniku należy do najstarszych obiektów architektury obronnej w Polsce. Powstała w drugiej połowie XIII wieku jest najstarszą wieżą zamkową w Polsce. Nie dorównuje jej Wieża Piastowska w Opolu, której powstanie datuje się na 1300 rok. Jedynie dwie wieże zamku w Legnicy (zresztą wielokrotnie przebudowywane) pochodzą w swoich fundamentach z I połowy XIII wieku.

Podsumowując, Wieża Pogańska ze względu na swój niemal XIII-wieczny, niezmieniony wygląd stanowić może wręcz książkowy przykład pierwszy kroków architektury zamkowej w Polsce.

Niestety naukowcy nie zainteresowali się bliżej prudnicką budowlą. Również władze miasta, powiatu, województwa nie potrafią wykorzystać wyjątkowości tej budowli, jako elementu promocji.

Wieży należałoby się stosowne oświetlenie („od dołu”), dzięki któremu widać byłoby ją również w nocy. Inwestycja nie wymagałaby zbytnich wydatków. Poza tym wieżę powinno promować się w folderach, opracowaniach, za pomocą internetu. Ze względu na swoje czeskie korzenie może stanowić symbol współpracy polsko - czeskiej w Euroregionie „Pradziad”.

Niestety do tej pory zainteresowanie Wieżą Pogańską wykazuje jedynie Redakcja „Tygodnika Prudnickiego”, która często prezentuje na łamach „TP” tą budowlę. Jest pomysłodawcą prestiżowej powiatowej nagrody „Wieża Woka”, przyznawaną co roku w pięciu kategoriach (człowiek, wydarzenie, firma, sportowiec, trener). Wieża jest promowana również przez młodzież, która używa jej jako element reklamującego miasto (Szkoła Podstawowa nr 2 w Prudniku).
Warto wiedzieć
ZAMEK W PRUDNIKU
Ok. 1259 r. - Wok z Rosenbergu buduje zamek pod którym - jeszcze w tym samym wieku powstaje miasto Prudnik. W skład zamku wchodzi Wieża Pogańska.

XV w. - Zamek zostaje umocniony. Wieża Pogańska otrzymuje ośmioboczną nadbudowę

1597 r. - zamek zostaje kupiony przez miasto. Odtąd kasztelania prudnicka stanowi własność mieszczan prudnickich, na których czele stoi Rada Miejska.

1691 r. - miasto remontuje zamek

1744 r. - powiększenie jednego ze skrzydeł zamku, które od 1742 r. jest domem modlitwy dla protestantów

1806 r. - zamek spłonął w pożarze

1844 r. - zgliszcza zamku są rozbierane. Gruzem wypełniane są fosy wokół zamku oraz miasta. Na terenie zamku wybudowano czteroskrzydłowe koszary (głównie stajnie). Z zamku pozostała jedynie Wieża Pogańska

pocz. XX w.(?) - wyburzenie zabudowań koszarowych. Na ich miejscu powstają budynki szpitalne.



1906 r. - ostatni remont Wieży Woka.
Andrzej Dereń
Uzupełnieniem powyższego tekstu jest strona „Góry Opawskie – miejsca tajemne”: http://www.republika.pl/galder2
Źródła:
Brzozowski Jerzy. Kompendium historii. Wydawnictwo PLUS. Piła 1991

Chrząszcz Johannes. Geschichte der Stadt Neustadt in Oberschlesien. Magistrat Neustadt O/S. Neustadt 1912

Dereń Andrzej; Galert Przemysław. Góry Opawskie - miejsca tajemne. Strona www. 1999 - 2000

Domska Janina. Niemodlin i ziemia niemodlińska od 1224 roku do początków XX wieku. UMiG w Niemodlinie. Niemodlin 1998

Dziewulski Władysław. Pierwsze wieki Prudnika. W: Kwartalnik Opolski Nr 3 (19). Opole 1959

Kaganiec Małgorzata. Heraldyka Piastów Śląskich. Muzeum Śląskie. Katowice 1992

Sitko Marek. Góry Opawskie. Spółka Wydawnicza „Aneks”. Prudnik 1997

Strzelczyk Jerzy. Od Prasłowian do Polaków. Krajowa Agencja Wydawnicza. Kraków 1987

Weigt Antoni; Weigt Grzegorz. Ilustrowane dzieje Prudnika. Spółka Wydawnicza „Aneks”. Prudnik 1991




©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość