Strona główna

Zarys dziejów miasta


Pobieranie 19.41 Kb.
Data18.06.2016
Rozmiar19.41 Kb.
Zarys dziejów miasta

Skoki to małe miasto położone w północno - wschodniej części województwa wielkopolskiego nad Małą Wełną w pagórkowatej okolicy na wysokości 75-90 m n.p.m. przy szosie i linii kolejowej Poznań - Wągrowiec-Bydgoszcz. Miasto powstało w 1367 roku z przywileju Kazimierza Wielkiego dla Janusza z Podlesia i biskupa poznańskiego - Doliwy. Założono je w miejscu osady funkcjonującej na skrzyżowaniu traktów z Rogoźna do Gniezna i z Poznania do Kcyni. Drogi te „skakały" w tym miejscu na drugi brzeg błotnistej doliny Małej Wełny. W pewnym sensie to właśnie z tą rzeką etymologia ludowa tworzy legendę o powstaniu nazwy miasteczka.

Mówi ona, że na zamku mieszkała śliczna księżniczka, o rękę której starało się wielu rycerzy. Drogę do zamku zagradzały nie tylko mury obronne, most zwodzony, ale też właśnie Mała Wełna, która wyeliminowała kilku kandydatów do ręki urodziwej panny. Jednemu jednak z nich- jak to w legendach bywa-udało się pokonać przeszkody. Udany skok przez rzekę otworzył rycerzowi drogę do szczęścia, ale spowodował utratę złotego krzyżyka będącego zakończeniem ostrogi i srebrnej podkowy jego konia. Oba te elementy znalazły się w herbie miasta. Umieszczono je na niebieskim tle symbolizującym prawdopodobnie modre wody Małej Wełny.

Według innej legendy mówi się również o przepływającej przez Skoki rzece, którą pokonuje udający się do Poznania mały oddział Krzyżaków, burzący w 1331 roku świetność grodu Łekno. Zmęczeni długą drogą zatrzymali się w pobliżu rzeki. Nie czuli się jednak bezpieczni, ponieważ oddalili się znacznie od głównych sił. Nagle zza pagórka wypadli uzbrojeni mieszkańcy osady. Krzyżacy uciekają, a jeden z nich o imieniu Sigismund pada na ziemię, gdyż jego rumak potykając się podczas skoku przez rzekę stracił podkowę... Kolejne natomiast podanie mówi, że Krzyżacy złupiwszy bogate polskie grody, podkuwali swoje konie złotymi podkowami. Tak czy inaczej wszystkie tego typu przekazy najczęściej łączą nazwę i historię postania miasteczka z rzeką, która przez nie przepływa.

Mniej fantazyjna, ale potwierdzona naukowo analiza filologiczna, uwzględniająca informacje zwarte w przywileju lokacyjnym wskazuje, że nazwa pochodzi prawdopodobnie od dąbrowy, czyli lasu liściastego lub zarośli , które należały do wsi Skoki. Nazwa tej wsi jest z pewnością odosobowa i ma charakter rodowy - została utworzona od poświadczonego historycznie przezwiska Skok, które nosili jej właściciele. Etymologię nazwy wywieść też można od wyrazu skok, czyli „spadek wody, grobla", określające miejsce położone na podmokłym, bagnistym terenie, przez który przebiegały liczne groble.

O przeszłości miasta wiele mówią legendy, a co historia?

Początki dziejów osady nie są dokładnie znane. Wiadomo jednak, że powstała ona na skrzyżowaniu ważnych szlaków handlowych łączących Gniezno z Poznaniem i Poznań z miejscowościami Pomorza Zachodniego i Gdańskiego. Pierwsze wzmianki w dokumentach historycznych pojawiają się w 1367 roku, kiedy to król Kazimierz Wielki wydał przywilej zezwalający Januszowi z Podlesia i biskupowi poznańskiemu Doliwie na założenie osady na prawie średzkim. Było to równoznaczne z nadaniem praw miejskich . Było to z pewnością niewielkie miasteczko, gdyż stosownie do ilości jego mieszkańców na wyprawę malborską w czasie wojny trzynastoletniej, w 1458 roku. wystawiono trzech pieszych: Jana, Jakuba i Wincentego Skockich herbu Nowina. Skoki były miastem prywatnym, a nie królewskim i dlatego bardzo często przechodziły z rąk do rąk. Początkowo aż do roku 1536 jego właścicielami byli wspomniani już tu Nowina Skoccy. Następnie, w roku 1536 za 1500 dukatów węgierskich miasto kupił Wojciech Latalski.

W latach 1630-1680 właścicielami Skoków stali się Rejowie - potomkowie słynnego Mikołaja z Nagłowic. Nastąpił wtedy wspaniały rozwój miasteczka. Przybywali tu chętnie nowi osadnicy, których Rejowie zwalniali na cztery pierwsze lata z podatków, zezwalali na korzystanie z lasów dworskich i przede wszystkim gwarantowali swobodę sumienia i wolność handlu. Z tych też powodów Skoki stały się wówczas jednym z większych ośrodków ruchu husyckiego i luterańskiego w Wielkopolsce. Niezwykle ważną rolę w rozwoju miasta odegrali bracia czescy, którzy osiedlili się tu u schyłku XVI stulecia.

Natomiast na początku wieku XVII przybyli uchodźcy z terenów objętych wojną trzydziestoletnią. To głównie dla nich założono w roku 1632 tzw. Nowe Miasto z małym rynkiem i drewnianym kościołem, który z biegiem lat uległ zniszczeniu. Skoki stały się więc miastem wielonarodowościowym i wielowyznaniowym. Mieszkali tu Polacy, Niemcy, Czesi, Żydzi i Szkoci. Na ten właśnie czas przypada też duży rozwój gospodarczy miasta, zwłaszcza rzemiosła ze szczególnym uwzględnieniem tkactwa, sukiennictwa i szewstwa. Mówią o tym akta cechowe z lat 1641 - 1749, z których zachowały się dwa statuty- dla cechu foluszników i dla cechu płócienników. Wspomina się też o szkołach rzemiosła.

Lata „potopu" szwedzkiego nie przerwały rozwoju miasta, a wręcz przyczyniły się do znacznego wzrostu zasobności jego mieszkańców handlujących z wojskiem na szeroka skalę. Liczba mieszkańców ( łącznie z przesiedleńcami ze spalonego Leszna) doszła wówczas do ok. 6 tyś. osób. Niestety, okres ten to także wstydliwa karta w dziejach naszego miasta. Mieszkańcy, głównie innowiercy wraz z właścicielem, który poddał miasto, czynnie popierali króla szwedzkiego, zwalczając jednocześnie zwolenników Jana Kazimierza. Król Karol Gustaw został nawet w 1655 roku ojcem chrzestnym jednego z synów Mikołaja Reja. Po zakończeniu wojen miasto zostało więc ukarane - nałożono kontrybucję, zabroniono na okres kilku lat odprawiać nabożeństwa, a kilku spośród braci czeskich jako zdrajców ojczyzny skazano na śmierć.

Pod koniec XVII wieku w Skokach znajdował się ratusz, synagoga i trzy kościoły: katolicki, luterański i czeski. W gestii władz miasta leży utrzymanie stróża nocnego i kata. Odbywa się też 5 jarmarków rocznie. Zmieniają się kolejni właściciele. Jest to najpierw luteranin Jerzy Unrug, a później Andrzej Twardowski , wyznawca religii braci czeskich. Jednakże po potopie szwedzkim następuje stopniowy upadek Skoków spotęgowany przemarszami wojsk, zamieszkami na tle religijnym, oraz wielkimi pożarami ( 1749r. , 1793r.) oraz morową zarazą, która w roku 1710 dziesiątkuje mieszkańców.

Pewnego rodzaju ożywienie gospodarcze następuje u schyłku XVIII wieku - w roku 1788 akta odnotowują ponownie 27 warsztatów sukienniczych, 30 szewców, 6 stolarzy, 3 krawcy, 3 garncarzy, po dwóch: bednarzy, kuśnierzy, murarzy, siodlarzy, powroźników, winiarzy; po jednym: tokarzu, ślusarzu, farbiarzu i muzykancie. Skoki należą teraz do wojewody poznańskiego Michała Kazimierza Raczyńskiego, który m.in. przebudowuje kościół pw. św. Mikołaja Biskupa. W połowie tego stulecia właścicielami są Radolińscy a pod koniec Świnarscy. W wieku XIX miasto należy do Skoroszewskich i jest już tylko niewielkim ośrodkiem rzemiosła, a większość mieszkańców utrzymuje się z rolnictwa, pozostali zajmują się handlem detalicznym, prowadzą gościńce i restauracje.

W „Słowniku Królestwa Polskiego” (1880r.) znajduje się następująca informacja o Skokach: ...miasto ma urząd pocztowy trzeciorzędny z trzema odchodzącymi i przychodzącymi pocztami, 4 jarmarki do roku, aptekarza, lekarza, 2 kościoły, jeden katolicki drugi protestancki, synagogę, 133 domy, 1318 mieszkańców (660 katolików, 426 protestantów, 196 żydów; 602 płci męskiej, 716 płci żeńskie. Miasto miało 964 morgi a obszar dworski liczył 3388 morgów.

W wyniku rozbiorów Skoki znalazły się - tak jak całe Wielkie Księstwo Poznańskie -w zaborze pruskim. Mieszkańcy czynnie włączają się w walkę narodowowyzwoleńczą –uczestniczą m.in. w Wiośnie Ludów, od 1826 roku. istnieje Kurkowe Bractwo Strzeleckie, a skockie dzieci strajkują w 1906 roku przeciwko nauce religii w języku niemieckim.

W roku 1831 w sąsiednim Budziszewku gości wielki poeta Adam Mickiewicz i zostaje chrzestnym córki dziedziców -Konstancji i Józefa Łubieńskich - Marii Tekli. Być może mamy prawo przypuszczać, że niezwykła uroda naszej ziemi zainspirowała wieszcza do opisania jej w wierszach i stanowi pamiątkę pobytu w okolicach Skoków...

Początek XX wieku zaznaczył się postępem w ruchu pasażerskim i towarowym -Skoki otrzymały połączenie kolejowe: w 1905 roku z Poznaniem i Janowcem, w 1908 z Wągrowcem a w 1914 z Gnieznem przez Sławę Wielkopolską. Wybudowanie stacji kolejowej wraz z zapleczem spowodowało, że Skoki zaczęły rozbudowywać się przestrzennie właśnie w tym kierunku.

Na kilka dni przed odzyskaniem niepodległości przez naszą ojczyznę , 12 listopada 1918r. odbyło się tajne zebranie, a wkrótce powstała Skocka Rada Delegatów. Na jej czele stanął ksiądz Tymoteusz Zoch, który wystosował list do kierownika szkoły i nauczycieli, domagając się nauczania dzieci w języku polskim, gdyż dla Wielkopolski niewola trwała nadal. Kiedy wybuchło powstanie wielkopolskie, które miało zdecydować o dalszych losach tej ziemi, wzięli w nim udział także skoczanie. Trzynastu ochotników wyruszyło 30 listopada 1918 r. do Wągrowca, gdzie zostali wcieleni do batalionu biorącego udział w walkach pod Budzyniem i Chodzieżą.

Okres międzywojenny mieszkańcy naszego miasta wykorzystali do wszechstronnego rozwoju. Nadmienić należy, że istniały wówczas m.in. w Towarzystwo Gimnastycznym „Sokół” oraz „Młode Polki”. Właścicielami Skoków są wtedy Jaroszewscy i w końcu ostatni skocki dziedzic Nikodem Olszański. Następuje parcelacja majątku. Odzyskana w 1918 r. wolność nie trwała jednak długo – zaczęło się pojawiać widmo II wojny światowej. Pomimo to w roku 1939 nastroje były optymistyczne - do miasta przybyli polscy żołnierze z pododdziału z Kutna i wykonali okopy i umocnienia ziemne w zachodniej części Skoków. Urządzano też wiece, na których palono kukły Hitlera.

Wojsko niemieckie wkroczyło do Skoków od strony Potrzanowa 8 września 1939 roku. Były to oddziały 12 pułku straży granicznej i III batalion pod dowództwem majora Feige. Po drodze jedno z aut, prawdopodobnie z oficerami sztabu natrafiło na minę. Ten wypadek spowodował natychmiastowe represje: zginęli wtedy: Józef Winiarski, Stanisław Jarzębowski, Franciszek Bzioch i Szpringer . Hitlerowcy zajmowali Skoki i okoliczne wsie a kolejnymi ofiarami byli jeszcze tego samego dnia: Jan Krzywosądzki, Jan Łakota, Stanisław Łakota, Antoni Maniak, Władysław Ochędzan, Jan Urbanowicz, Maks Loszyński, Antoni Mazur, Andrzej Witkowski. W okresie późniejszym rozstrzelano Konstantego Rajewskiego, Stanisława Glinkiewicza, Piotra Zalewskiego, Józefa Kapustę i Władysława Chudzika oraz wójta Edmunda Maćkowiaka. Mieszkańców Skoków nie ominęły również wywózki do obozów koncentracyjnych ( głównie Dachau i Mauthausen) w latach: 1940, 1943 i 1944. Do okupacyjnej codzienności należały brutalne akcje wysiedleńcze ( w grudniu 1939 oraz w lutym 1941), poniewierka, niewolnicza praca przymusowa oraz aresztowania i więzienie niewinnej ludności cywilnej, która żyła w ciągłym strachu i upokorzeniu. W pobliskim Antoniewie znajdował się obóz ( najpierw stalag, a później oflag) dla jeńców różnej narodowości. Pracowało tam przymusowo wielu mieszkańców Skoków.

Skoczan nie ominęła też agresja sowiecka - na liście katyńskiej znajdują się następujące nazwiska: Aleksander Baranowski, Lech Antoszewski, Alojzy Boras, Wacław Buczkowski i Tadeusz Jeszke. Prawdopodobnie w Ostaszkowie zamordowani zostali: Leon Bogunia i Bronisław Smoliński z Łosińca.



Ogółem w czasie II wojny światowej życie straciło ponad 30 mieszkańców naszego miasta. Czas okupacji hitlerowskiej zakończył się 21 stycznia 1945 roku, kiedy to miasto opuścili żołnierze niemieccy ( a także ludność cywilna w obawie przed represjami czerwonoarmistów). Wojsko Polskie wraz z Armią Czerwoną wkroczyli do Skoków 23 stycznia. Natomiast 21 marca 1945 roku. miała miejsce niecodzienna uroczystość - Wojsko Polskie w przemarszu zatrzymało się na skockim Rynku, witane przez wiwatujące tłumy.

W tym momencie rozpoczyna się nowy rozdział w historii naszego miasteczka- zdecydowanie najbardziej znany mieszkańcom Skoków bo przecież niezbyt odległy w czasie. Dlatego też nie zostanie omówiony w niniejszej publikacji.


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość