Strona główna

Zgierz żąda s-8 I s-14 Piotr Anuszczyk


Pobieranie 7.47 Kb.
Data20.06.2016
Rozmiar7.47 Kb.
Zgierz żąda S-8 i S-14
Piotr Anuszczyk

2007-08-08




Mieszkańcy Zgierza przez półtorej godziny blokowali w środę drogę krajową nr 1. Nie chcą już słuchać kolejnych obietnic premiera i czekają na konkrety np. ogłoszenie przetargu na budowę S-8 i S-14
- Mamy dość kurzu, hałasu i pękających ścian - mówi Wojciech Budziarski, z rady zgierskiego osiedla Chełmy-Adelówek. - Wiele lat czekaliśmy cierpliwie, ale obietnice rządzących pozostają bez pokrycia. Dlatego zdecydowaliśmy się wyjść na drogę. Z góry przepraszam wszystkich kierowców, którzy utkną w korku - tłumaczył przed rozpoczęciem akcji.

Gniew mieszkańców wywołały decyzje Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Urzędnicy są zdania, że droga ekspresowa S-8, zamiast być południową obwodnicą Łodzi, powinna biec przez Bełchatów. A bez S-8 nie wiadomo, czy będzie sens budować S-14, czyli zachodnią obwodnicę Łodzi i Zgierza. Według samej GDDKiA bez S-8 droga S-14 będzie się kończyła "w próżni".


Na razie co innego deklaruje premier Jarosław Kaczyński, który obiecał, że S-8 pójdzie przez Łódź, a co innego GDDKiA. Tydzień temu premier ponownie zapewniał Jerzego Kropiwnickiego, prezydenta Łodzi, o łódzkim przebiegu S-8. Tymczasem w Ministerstwie Transportu na akceptację rządu czeka propozycja GDDKiA odbierająca Łodzi drogę ekspresową - Złożyliśmy odpowiednie dokumenty w ministerstwie i czekamy - mówi Andrzej Maciejewski, rzecznik GDDKiA - Mamy nadzieję, że decyzja pojawi się w miarę szybko. Ale o tym, czy będzie dla nas przychylna czy nie, musi zdecydować premier. Przypominam też, że niezależnie od przebiegu S-8 zbudujemy S-14. Co więcej, w miejsce S-8 powstanie komfortowa droga bardzo zbliżona parametrami do ekspresowej - dodaje Maciejewski.


Gdy o godz. 16.30 pochód kilkudziesięciu zgierzan ruszył, krajowa jedynka została sparaliżowana w kilka minut. - Codziennie sunie tu TIR za TIR-em - mówi Radosław Malanowski, ze zgierskiej komendy powiatowej. - To główna droga wylotowa z Łodzi, a ruch zwiększył się jeszcze po otwarciu autostrady A2. A przez dużą część miasta droga ma tylko po jednym pasie ruchu w każdą stronę - dodaje. Mimo że policja zorganizowała objazdy, korek szybko ze Zgierza przeniósł się do Łodzi, sięgając osiedla Radogoszcz. Początkowo planowano, że ruch będzie sterowany wahadłowo, ale skończyło się na tym, że auta wyjeżdżające z Łodzi wlokły się za eskortującym demonstrację radiowozem z prędkością 5 km/h.

Manifestacja, zajmując jeden z pasów, całkowicie uniemożliwiła wyjazd z Łodzi. I to na długo, bo protestujący przemaszerowali przez całe miasto od ulicy Sosnowej do zajezdni tramwajowej "Proboszczewice".

- Mój Bartek jest zastraszony, gdy tylko widzi ciężarówkę, powtarza: "mama, uważaj". - denerwowała się Izabela Prorok, która na pochód przyszła z niespełna 3-letnim dzieckiem - Walka o zwykłe światła dla pieszych przy ul. Sosnowej trwała kilka lat, a teraz chcą nam jeszcze zabrać obwodnicę - dodaje Prorok.


Dlaczego Zgierz wyszedł na ulicę, wyjaśniała również Alina Jabłońska z osiedla Chełmy - Nie wierzymy już obietnicom premiera. Czy Łódź to jest jego prywatny folwark, że co chwila coś nam daje, zabiera i znów obiecuje. Jak w ogóle władza mogła dopuścić do tego, że tak duże miasto jak Łódź nie ma obwodnic!?


- Idę w tym pochodzie, bo również nie wierzę GDDKiA i premierowi - mówi Andrzej Owczarek, senator. - Ludzie się uspokoją dopiero wtedy, jak zobaczą, że jest dokumentacja, przetarg i drogi S-8 oraz S-14 faktycznie powstają tu, gdzie ich miejsce - dodaje.


Wiele wskazuje na to, że nie była to ostatnia blokada w walce o drogi ekspresowe: Jeśli będzie trzeba, to protesty będą coraz ostrzejsze. Na razie nie mamy jak przejść przez ulicę, podczas roku szkolnego dzieci spóźniają się do szkół, a gdy zdarzy się wypadek, to karetka nie ma jak dojechać - wylicza Bożena Palmowska, radna Rady Miejskiej Zgierza.


Źródło: Gazeta Wyborcza


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość