Strona główna

Znaczenie pochodzenia społecznego i proweniencji geograficznej jezuitów dla aktywności zakonu w dawnej Rzeczypospolitej


Pobieranie 39.62 Kb.
Data20.06.2016
Rozmiar39.62 Kb.
Andrea Mariani (Poznań)
Znaczenie pochodzenia społecznego i proweniencji geograficznej jezuitów

dla aktywności zakonu w dawnej Rzeczypospolitej
Szlacheckie pochodzenie jezuitów zostało podkreślone zarówno przez ówczesnych autorów, jak również w późniejszej historiografii. W Opisie obyczajów za panowania Augusta III kleryk Jędrzej Kitowicz przytaczał racje przemawiające za przyjmowaniem szlachciców do Towarzystwa1. Zjawisko to wynikało ze ścisłych kontaktów łączących zakonników z młodzieżą szkolną, która składała się przede wszystkim ze szlachty. W dopuszczaniu młodzieńców do nowicjatu władza zakonna zwracała uwagę na ich kompetencje umysłowe i kulturowe. Jeżeli ubiegający się o wstąpienie do zakonu nie wyróżniał się w tym zakresie, to wysokość urodzenia mogła stanowić czynnik decydujący o jego przyjęciu, pod warunkiem, że posiadał odpowiednie cechy charakteru i pobożności.

W historiografii polskiej kwestia społecznego pochodzenia zakonników została głównie przeanalizowana na tle sarmatyzacji Towarzystwa Jezusowego, która stanowiła swoistego rodzaju adaptację do sytuacji politycznej i kulturowej powstałej po rokoszu Zebrzydowskiego. Jeśli chodzi o późniejsze dzieje zakonu w dawnej Rzeczypospolitej, badacze ograniczyli się do ogólnikowych stwierdzeń i – mimo świetnie zachowanej bazy źródłowej – rezygnowali z próby oszacowania ilościowych aspektów wspomnianego zjawiska na przykładzie personelu danej prowincji zakonnej. Podejście statystyczne do zagadnienia proweniencji geograficznej i pochodzenia społecznego jezuitów zostało natomiast stosowane przez historyków zakonu w wypadku innych krajów obszaru środkowoeuropejskiego2.

Charakter wielokulturowy personelu Towarzystwa stanowił nie tylko efekt złożoności społeczeństwa staropolskiego, ale także nieodzowny warunek dla prowadzenia duszpasterstwa wśród ludności zróżnicowanej z punktu widzenia językowego i etnicznego.

W moim referacie zamierzam przedstawić wspomniane dwie cechy personelu jezuickiego jako elementy wpływające na oddziaływanie społeczne zakonu. Bazę źródłową tworzą osiemnastowieczne katalogi trzyletnie i nekrologi. Po wstępnej analizie można nie tylko zgodzić się z poglądem wyrażanym przez Kitowicza, ale również stwierdzić współzależność kwestii pochodzenia społecznego, proweniencji geograficznej i pozycji zajmowanej w zakonie. Jeśli chodzi o pierwsze dwa aspekty, wyraźne różnice występowały między koadiutorami świeckimi, pełniącymi praktyczne zadania, a klerykami, którzy byli jedynymi osobami uprawnionymi do pobierania instytucjonalizowanego kształcenia, a zatem do piastowania wysokich funkcji w zakonie. Widnieją one w zamieszczonych poniżej tabelach. W połowie XVIII wieku pokaźna liczba zakonników pochodziła ze wschodnich województw Rzeczypospolitej: osoby te, określane mianem roxolanus lub ruthenus, wywodziły się głównie ze szlachty jako jedynej warstwy wyznania rzymskokatolickiego na tych terenach. Z racji ich wysokiej pozycji społecznej, te osoby należały przeważnie do grupy duchownych. Inaczej wygląda sytuacja, w przypadku cudzoziemców, którzy wykazując się umiejętnością w rzemiośle lub w sztuce, w znacznym stopniu zostawali koadiutorami świeckimi.



W dalszej części referatu zamierzam przedstawić kwestię obsadzania stanowisk w danym kolegium ludźmi pochodzącymi z innych regionów. Mobilność geograficzna była typowa dla dawnego Towarzystwa: w intencji władzy zakonnej miała ona zapewnić racjonalne rozmieszczenie personelu, odpowiadające środkom utrzymania w dyspozycji danej placówki, a jednocześnie zapobiegać powstaniu postawy lokalistycznej wśród członków zgromadzenia. Na uwagę zasługuje również znajomość języków nowożytnych, która wynikała przede wszystkim z proweniencji geograficznej zakonników. Aspekt ten był w centrum uwagi przełożonych z racji konieczności głoszenia kazań i prowadzenia misji w językach ludowych.



TABELA 1: Proweniencja geograficzna zakonników prowincji litewskiej (1757)(1)

Region

Ogólny

Bracia świeccy

Duchowni

L

%

L

%

L

%

Ruthenus

237

21,9

50

15,3

187

25

Lituanus

231

21,4

87

26,7

144

19,3

Pruteno-varmiensis

184

17

58

17,8

126

16,9

Masovita-Podlacus

116

10,7

30

9,2

86

11,5

Polonus

93

8,6

30

9,2

63

8,4

Subsilvanus

80

7,4

28

8,6

52

7

Samogita

69

6,3

17

5,2

52

7

Cudzoziemiec

36

3,3

20

6,1

16

2,1

Livo-curlandus

26

2,4

6

1,8

20

2,6

Totale (2)

1072

99,1

326

99,9

746

99,8

1) ARSI, Lituania, n. 30: „Catalogus triennalis 1757”.

2) Do tego należy doliczyć 9 osób, o których brak informacji






TABELA 2: Proweniencja geograficzna jezuitów prowincji polskiej (1754) (1)

Region

Ogólne

Bracia świeccy

Duchowni

L

%

L

%

L

%

Roxolanus

335

31,3

61

22,4

274

34,3

Minor polonus

283

26,4

80

29,4

203

25,4

Maior polonus

174

16,2

38

14

136

17

Prutenus

131

12,2

30

11

101

12,6

W.Ks.L.

51

4,8

20

7,3

31

3,9

Masovita-podlachus

15

1,4

9

3,3

6

0,8

Cudzoziemiec

76

7,1

34

12,5

42

5,3

Brak

6

0,5

0

0

6

0,5

Totalne

1071

99,9

272

99,9

799

99,8

1) ARSI, Polonia, n 32: „Catalogus triennalis 1754”.




1 „Jezuici mając młodzież w swojej edukacji, pociągali do swego zakonu subiekta, czyli dowcipy, co najlepsze, a osobliwie kondycji szlacheckiej, w których mogli przebierać jak ogrodnicy w szczepach. […] Z stanu szlacheckiego przyjmowali aspirantów z dwóch powodów: albo z rozumu, chociaż ten nie był celujący nad miarę, to go szlachectwo nadstawiało; albo z pożytku, kiedy niedostatek talentów rodzicy powołanego dopłacali znacznymi ofiarowanymi zakonowi sumami lub w innych sposobach świadczonymi wielkimi dobrodziejstwy; i ten drugi sposób nie służył nie tylko dla młodych ludzi, ale też i dla starych, nawet zgrzybiałego wieku. Widzieliśmy nieraz kasztelanów, wojewodów, biskupów, na schyłku wieku swego opuszczając świat, przyjmowanych do zakonu jezuickiego z wnioskiem stutysięcznym, a tacy u nich więcej do niczego nie bywali używani, tylko do konfesjonału, i wyższej nie piastowali godności jak ministrowską. Z plebejuszów kto był przyjęty z samego rozumu, musiał w nim bardzo nad innych celować, z miernym dowcipem nieszlachcic z trudna bardzo mógł się wcisnąć za fortę jezuicką, chyba znowu, że albo był cudzoziemcem, na przykład Niemcem, Francuzem, to dla języka był akceptowany, gdyż jezuici starali się w wszelkim rodzaju nauk i języków, jakie w kraju polskim były w używaniu mieć swoje subiekta; albo był jakim artystą, na przykład muzykantem, gdyż mając wszędzie przy kolegiach kapele, chcieli, żeby ksiądz prefekt bursy (tak nazywali zgromadzenie swoich muzyków) rozumiał się na muzyce, i nie był tylko pro forma prefektem, albo nareszcie musiał być synem jakiego bogacza w mieście, od którego spowiadać się mogli szczodrobliwości, albo synem burmistrza lub radcy miast główniejszych”. Cyt.: J. Kitowicz, Opis obyczajów za panowania Augusta III, oprac. R. Pollak, Wrocław 1951, s. 111-113.

2 L. Szílas, Die österreichische Jesuitenprovinz im Jahr 1773. Eine historisch-statistische Untersuchung, AHSI, 47 (1978), pp. 97-158, 297-349.


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość