Strona główna

Akcja „Tanew nasza rzeka


Pobieranie 28.67 Kb.
Data20.06.2016
Rozmiar28.67 Kb.
Akcja „Tanew – nasza rzeka”

 

 



Akcja „Tanew – nasza rzeka” została zainicjowana i zorganizowana przez uczniów oraz nauczycieli kierunku blacharskiego Centrum Kształcenia Praktycznego w Jarosławiu i została przeprowadzona w dniach 11-12-13 czerwiec 2010 r.

Uczniowie w okresie zimowym br. byli na biwaku tematycznym „Wpływ śniegu i lodu na pokrycia dachowe” w okolicach Suśca i właśnie wtedy zrodził się pomysł posprzątania w okolicach Tanwi śmieci, które były widoczne nawet zimą. Dodatkowym bodźcem do przygotowania w/w akcji była powódź i lokalne podtopienia, których doświadczyli uczniowie naszej szkoły. To przedsięwzięcie miało między innymi pomóc im przezwyciężyć uraz i strach przed żywiołem rzeki i wody, pokazać jej urok i piękno. Naszą proekologiczną akcję objęlihonorowym patronatem, Marszałek Województwa Lubelskiego, pan dr Krzysztof Grabczuk, Polska Izba Gospodarcza "Ekorozwój" oraz Starosta Powiatu pan mgr Tadeusz Chrzan a patronat medialny sprawowała Telewizja Kraśnik.

Do akcji włączyli się uczniowie innych szkół, w sumie w przedsięwzięciu wzięło udział ponad 30 osób. Opiekę sprawowało 2 nauczycieli CKP w Jarosławiu: p. Zdzisław Lew, p. Paweł Lasota i 2 nauczycieli ZS w Oleszycach: p. Anna Stankiewicz, ks. Krzysztof Cyranowski oraz podharcmistrz Anna Rojek z X Drużyny Harcerskiej „Traperski Krąg” z Suśca. Uczniowie Centrum Kształcenia Praktycznego w Jarosławiu przybyli 11.06.2010 r. 
na stację PKS w Lubaczowie. Do nich dołączyła grupa uczniów Zespołu Szkół w Oleszycach. 
W Lubaczowie uczniowie przesiedli się do specjalnie zamówionego busa i o godz. 9.00 wyjechali do Suśca.Czekała tam już grupa harcerzy z X Drużyny Harcerskiej „Traperski Krąg” z Suśca.Młodzież sprawnie zakwaterowała się w Schronisku Młodzieżowym w Suścu.

O godz. 11.00 została przeprowadzona odprawa, w której wzięli udział:

·        panowie z Policji z posterunku w Suścu – charakteryzowali i wyjaśnili różnicę pomiędzy miejscowościami wypoczynkowymi, agroturystycznymi, a miejscowościami, z których przyjechała młodzież, zwrócili uwagę na warunki bezpiecznego pobytu

·        kierownik referatu Oświaty, Sportu i Turystyki w UG w Suścu, p.Krzysztof Łagowski wyjaśnił zasady zachowania się na szlaku

·        leśniczy Nadleśnictwa Józefów, pan Krzysztof Malec, opowiedział o zachowaniach proekologicznych w rezerwacie

·        nauczyciel CKP, p. Lew Zdzisław przypomniał zasady współpracy w trakcie akcji, powiedział o rzeczach, które należy zabrać ze sobą, niezbędnych podczas pracy w 340 upale

Pan leśniczy rozdał worki i rękawiczki i o godz. 11.30 uczniowie wraz z opiekunami wyruszyli na Niebieski Szlak.

Na szlaku doskwierała nie tylko wysoka temperatura, ale komary i meszki, od których nie można się było opędzić. Nie pomagały żadne aerozole „skutecznie odstraszające” ani maści. Jedynym skutecznym środkiem okazał się olejek waniliowy, używany zwykle do ciast.

Młodzież na szlaku znajdywała niezliczone ilości papierów po cukierkach, opakowania po papierosach, opakowania po chipsach i innych słodyczach, butelki plastikowe i szklane, puszki po piwie i innych napojach oraz części garderoby, porzucone zabawki itp.

Śmieci znajdywali nie tylko na samej ścieżce, ale były one rozrzucone w zasięgu kilku metrów przez nieuświadomionych i nieprzyjaznych środowisku turystów. Dziewczyny i chłopcy musieli wchodzić w chaszcze, aby wyzbierać odpady skrzętnie ukryte przez beztroskiego wczasowicza.

Uczniowie opróżniali też wszystkie kosze na śmieci znajdujące się na szlaku, wypełnione już na początku sezony po brzegi oraz oczyścili z licznych odpadów odcinek rzeki Jelonek. Pan Krzysztof Malec w trakcie marszu pokazywał ciekawostki przyrodnicze i obiekty historyczne. Chodząc stylem raka, co mu całkiem dobrze wychodzi, opowiadał o:


  • Byrowej Łączce – ujściu rzeki Szum do rzeki Jeleń
     

  • dużym wodospadzie na rzece Jeleń – pomniku przyrody nieożywionej
     

  • historii Powstania Styczniowego i II Wojny Światowej w miejscu zwanym Kościółkiem
     

  • ujściu rzeki Jeleń do Tanwi – granicy, która przebiegała między zaborem rosyjskim 
    a austriackim
     

  • użytku ekologicznym – jednej z form ochrony przyrody

  • o lesie, o czarnym dzięciole, o granicy pomiędzy lasem prywatnym a państwowym, różnicy między jodłą a świerkiem itd.

P. Krzysztof Łagowski opowiedział legendę o rycerzu Gołdapie i jego córce Tanewie w miejscu zwanym Zamczyskiem lub Kościółkiem. Uczył młodych ludzi posługiwania się mapą – wyznaczanie odległości, kierunków, poruszania się szlakami. W trakcie marszu opowiadał o zadaniach gminy, do których należy również utrzymanie czystości na szlakach, mówił na temat współpracy z Nadleśnictwem w Józefowie,  i o Roztoczu.

Po godz. 16 uczniowie zakończyli akcję. Nazbierali 6 worków 120 litrowych śmieci i pozostawili je przy kontenerze, który znajduje się we wsi Rebizanty koło „Szumów”.

Zmęczeni, utrudzeni skwarem oraz walką z komarami wszyscy udali się do baru  „Nad Szumami” na obiad. Po pysznym obiedzie i krótkim odpoczynku wyruszyli w drogę powrotną do Suśca, do którego dotarli na godz. 18.45. Zimny prysznic był zbawienny dla spieczonych ramion i zmęczonych stóp. Nie było czasu na wylegiwanie się, bo o godz. 1930 zaplanowano ognisko w gospodarstwie, agroturystycznym „Przystanek Zaścianek” zaskoczeniem było to, że oprócz znajomych harcerzy na ognisku pojawili się ich młodsi koledzy – „Samarytanie”, „Tropiciele” i inni, którzy porywali do zabawy i wspólnego śpiewania. Ci bardzo młodzi ludzie chcieli wziąć udział w akcji, ale ze względu na ekstremalne warunki panujące na szlaku organizatorzy nie chcieli narażać ich na wyczerpujący wysiłek. Wieczór śpiewem i akompaniamentem gitary umilał uczestnikom akcji pan Grzegorz Bukała, założyciel zespołu Wały Jagiellońskie. To człowiek, który zjeździł całą Polskę, ale powrócił na Roztocze, bo to właśnie ono skradło mu serce.

Znany przewodnik po całym Roztoczu, pan Wiktor Jarosz opowiadał bardzo ciekawie historię Roztocza, od zamierzchłych czasów aż po okres II Wojny Światowej.

Między jedną a drugą historią, między jedną a drugą piosenką uczestnicy akcji piekli kiełbaski. Wydawało się, że integracji nie będzie końca, kiedy wybiła godz. 130. O tej godzinie, zgodnie z programem, został zarządzony wymarsz na „azymut”, którego celem było dotarcie do brodu na rzece Jeleń, obok krzyża na wzgórku.

Odczucie puszczy nocą stało się niesamowitym przeżyciem, tyle dziwnych odgłosów, śpiew ptaków, spadające gałązki, szum drzew, wyobraźnia odkrywała obrazy, których nie da się zobaczyć za dnia. Okazało się, że w nocy las nie śpi. I wydawało się, że te przeżycia i zmęczenie poprowadzą wszystkich prosto do łóżek, wcale nie, bo już o godz. 350 wszyscy wyruszyli z aparatami fotograficznymi, aby uchwycić wschód słońca w puszczy. Niektórym za zdjęcie należy się medal. Po tym polowaniu z aparatem nikt nawet nie myślał o śnie, dziewczyny przygotowywały śniadanie, a chłopcy grali w piłkę. Miłą niespodzianką były odwiedziny sympatycznej pani Agnieszki Czyżewskiej, reporterki  z Polskiego Radia Lublin.

Pani Agnieszka chciała wiedzieć wszystko o akcji i jej uczestnikach. Wytrwałość, z którą zdobywała materiał do reportażu w panującym tego dnia upale wywarła na młodzieży ogromne wrażenie, odkryli ogrom poświęcenia i pasji w zawodzie reportera. Nawet natrętne komary i meszki nie zniechęciły pani Agnieszki.

Drugi dzień akcji rozpoczął się odprawą, o godz. 1000 młodzież i ich opiekunowie wyruszyli na sprzątanie rzeki Tanwi, z podbierakami niezbędnymi do wyciągania śmieci z rzeki i miejsc niedostępnych.

Kolejny dzień towarzyszył im pan Krzysztof Malec, pracownik Nadleśnictwa Józefów, człowiek, który zna każdy zakamarek rezerwatu, któremu niestraszne są upały i który bawił dowcipami i niezwykłymi historyjkami, podtrzymywał na duchu, kiedy przychodziły chwile zwątpienia. Pana Krzysztof opowiadał o walorach Roztocza, wyjaśnił różnice pomiędzy lasem, parkiem, puszczą a rezerwatem, co dla przeciętnego człowieka wcale nie jest takie oczywiste. Mówił na temat geologii, krajobrazów, historii powstania rezerwatu nad Tanwią. Pokazał młodzieży:


  • wodospad, który płynie wzdłuż rzeki – przy moście

  • serię 24 progów skalnych zw. Szumami – przedstawił naukową teorią powstania progów i legendę, która bardziej przypadła do gustu słuchaczom

  • naturalną wyspę na Tanwi z dworkiem XIX – wiecznym

  • ujście rzeki Potok Łosiniecki do rzeki Tanew

  • meandrowanie rzeki Tanew

Każda chwila odpoczynku była okupiona tysiącem bolesnych ugryzień przez komary, ale ukojeniem dla ducha były niesamowite opowieści pana Krzysztofa.

Okazało się, że nie wszędzie można wyłowić butelki podbierakiem, ale dzielni chłopcy blacharze weszli do rwącej, lodowatej Tanwi i wybrali z rzeki wszystkie śmieci.

Gorący weekend sprawił, że nad wodę przyjechało bardzo wielu turystów. Przyglądali się z niedowierzaniem, że można w takim upale sprzątać śmieci, a niektórzy zawstydzeni tym, że zostawili właśnie nad rzeką butelki, wracali po nie i wrzucali do worków. W rzece, w zakolach uczniowie znajdywali dużo butelek plastikowych, worków foliowych, bardzo dużo butelek szklanych, części garderoby itd. Chłopcy wyciągali z rzeki pełne puszki piwa, a koło zastawki piętrzącej przy pierwszej polance wyciągnęli podbierakiem ofoliowany oryginalny sześciopak. Puszki zostało oficjalnie przedziurawione i znalazły się w worku na śmieci. Teren Puszczy Solskiej to liczne wąwozy, młodzież niejednokrotnie musiała wspinać się na piaszczyste zbocza, bo beztroski turysta wyrzucał śmieci wędrując górą.

Były to momenty mrożące krew w żyłach, gdy młodzież wspinała się na śliskie ściany wąwozu, żeby wyzbierać porzucone tam butelki i inne rzeczy. Akcja została zakończona pełnym sukcesem, o godz. 1515 uczniowie umieścili pięć worków 120 litrowych w kontenerze. Obiad spożyli podobnie jak wcześniejszego dnia w bardzo przyjaznym barze „Nad Szumami”. Po obiedzie wyruszyli do miejsca zakwaterowania w Suścu, do którego dotarli o godz. 1800


O godz. 1900 już rozpalali ognisko. Tego dnia na wieczorek podsumowujący akcję „Tanew
 – nasza rzeka” przybyli również zaproszeni goście:

  • wójt Gminy Susiec – p. Franciszek Kawa

  • przedstawiciele Parków Krajobrazowy z Zamościa

  • przedstawiciel Lasów Państwowych z Józefowa

  • wicedyrektor ZS Publicznych w Suścu, pan Andrzej Rojek

  • podharcmistrz Anna Rojek

  • wicedyrektor Centrum Kształcenia Praktycznego w Jarosławiu, pan Piotr Chmiel.

W trakcie spotkania głos zabierali wszyscy, na których zrobiła duże wrażenie młodzież, jej pomysł i samozaparcie oraz jego realizacja. Przede wszystkim mówił jednak pan Zdzisław Lew, który zdał sprawozdanie z przeprowadzonej akcji, dziękował wszystkim ludziom i instytucjom, które przyczyniły się do realizacji tego przedsięwzięcia, skierował słowa wdzięczności dla wszystkich sponsorów i ludzi dobrej woli. Pogratulował młodzieży otwartości na różnego typu wezwania i przedsięwzięcia. Harcerze nie pozostali dłużni tym podziękowaniom i wręczyli koordynatorowi akcji „Szumka Roztoczańskiego” oraz legendę o nim. Młodzież otrzymała na pamiątkę i jako wyraz wdzięczności mapę turystyczno – przyrodniczą od UG w Suścu, foldery i długopisy od Nadleśnictwa Józefów.

Koniec ogniska miał miejsce o godz. 145 ze względu na zbliżającą się burzę.

Ponieważ burza nie nadchodziła w zawrotnym tempie, a zaufanie do pana Krzysztofa Malca, który zdobył serca uczestników swoim poczuciem humoru, było tak wielkie, podjęto decyzję – spacer po puszczy. Echo grzmotów zbliżającej się burzy, przepiękne rozbłyski piorunów znów zachwyciły młodzież.

Niektórzy nie zdążyli się położyć spać targani potrzebą podzielenia się wrażeniami, a już nadszedł czas pobudki. O godz. 800 uczestnicy przedsięwzięcia udali się do kościoła w Suścu. Zjedli śniadanie, posprzątali, powspominali śmieszne i trzymające w napięciu momenty z minionych dwóch dni i o godz. 1200 pożegnali się z przyjaciółmi z Suśca i odjechali do Lubaczowa. Dopiero w trakcie drogi powrotnej młodzież zdała sobie sprawę, ile kilometrów przeszła /30 km/ i ile godzin nie przespała /70 godzin/. Dlaczego to zrobili? Pokochali urokliwe Roztocze /5 miejsce wśród 7 Cudów Polskiej Natury/ oraz tych wszystkich wspaniałych ludzi, którzy przyjęli ich z tak wielką życzliwością i tak przyjaźnie ugościli.



 

                                               Uczniowie i nauczyciele kierunku blacharskiego



                                               w Centrum Kształcenia Praktycznego w Jarosławiu


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość