Strona główna

Czternaście smutnych obrazkóW


Pobieranie 80.02 Kb.
Data18.06.2016
Rozmiar80.02 Kb.
CZTERNAŚCIE SMUTNYCH OBRAZKÓW
Droga krzyżowa pierwszej klasy

W środę popielcową nasze głowy pokryły się szarym popiołem. To na znak, że żałujemy za nasze złe postępowanie. Przepraszaliśmy Pana Jezusa za to wszystko, co nie powinien robić ten, kto kocha Boga. A dzisiaj wyruszamy w dziwną drogę. Bardzo krótką. Pójdziemy bowiem od pierwszego obrazu do czternastego. Dzieci z klasy pierwszej poprowadzą tę modlitwę. Przy każdym obrazie zatrzymamy się na chwilę, aby wspólnie popatrzeć na obraz.



Obrazek I
Jak to się mogło stać, że niewinnego Jezusa uwięziono, a następnie skrycie zaprowadzono przed Piłata? Na dodatek dwóch świadków kłamało przeciwko Niemu. Wszystko to uczynili źli ludzie, którzy bali się Jezusa, gdyż On zawsze mówił prawdę. Nawet sam Piłat, choć był Rzymianinem i nie miał nic wspólnego z religią żydowską zapytał Jezusa: "Cóż to jest prawda?" Ci, którzy skazali Pana Jezusa na śmierć pogubili się w życiu. Nie wiedzieli już co jest dobre, a co złe. Panie Jezu! Obiecuję Tobie, że będę dobrym dzieckiem. Będę słuchał moich rodziców i tych, którzy pragną, abym był dobrym człowiekiem.

Obrazek II
Potem żołnierze włożyli krzyż na ramiona Jezusa. Nie dość, że wcześniej biczowano Go, cierniem ukoronowano, to jeszcze ten ciężki krzyż. Jezus wiedział, że musi dźwigać krzyż, że idzie na Golgotę. A jednak nic nie powiedział, nie sprzeczał się z oprawcami. Uczynił to dlatego, że ukochał nas na wieki. On uczynił to dla ciebie i dla mnie. Jezu kochany! Ja też mam dużo obowiązków w szkole, w domu. Czasami jestem zbyt leniwym dzieckiem. Nie chce mi się nic robić, a już najbardziej nie lubię odrabiać lekcji. Obiecuję Ci jednak, że się poprawię.

Obrazek III
Dziwny obrazek. Jak to możliwe, żeby nikt nie pomógł Jezusowi dźwigać ciężar krzyża? Niestety! Był On skazańcem, a tym nie wolno było pomagać. Musieli sami dźwigać drewniany krzyż. A na dodatek Jezus wcześniej był wycieńczony. Przecież całą noc spędził w ciemnicy. Nic nie jadł, nic nie pił. Mój kochany Jezu! Mnie nie brakuje ani chleba, ani mleka. Niektóre dzieci mają zbyt wiele, mają za dobrze w życiu i dlatego nie potrafią podzielić się czymkolwiek z koleżanką, kolegą. Obiecuję Ci, że pomyślę o tych, którzy pragną mojej pomocy.

Obrazek IV
Jakie to musi być smutne: na krzyżowej drodze spotyka się Mama i Jej Syn. Maryja i Jezus. To jest wielka tajemnica, co mówiły ich serca do siebie. Na pewno był to wielki smutek. Niektórzy malarze ukazują same oczy Jezusa i Maryi, a poeci w smutnych wierszach piszą o "smutnym spotkaniu". Postanawiam nigdy nie zasmucać mojej mamy. Wiem, Jezu, że nieraz to mi się nie udaje i mama płacze przeze mnie. Potem robi mi się bardzo źle na sercu. Przepraszam ja i całuję. Proszę Cię, Jezu, daj mi siły, abym był dobrym dzieckiem.

Obrazek V
No nareszcie! Jest ktoś, kto się znalazł, żeby pomóc Jezusowi! Dziękuję ci Szymonie za twoją pomoc. Wiem, że ponoć byłeś przymuszony, ale gdy dotknąłeś się krzyża - wszystko zrozumiałeś. Mnie czasami też się nie chce zrobić czegoś dobrego. Mama prosi, aby posprzątać w pokoju - a mnie leń ogarnia. Tato prosi, żeby odrobić lekcje - a ja siedzę przed telewizorem. Babcia prosi, żeby nawlec nitkę na igłę - a ja uciekam w tym momencie na podwórko, by grać w piłkę. Przepraszam Cię, Dobry Jezu! Już się poprawię. Obiecuję pomagać tym, którzy potrzebują mojej pomocy.

Obrazek VI
Na zmęczonej twarzy Jezusa widać nie tylko pot. Jest także kurz zmieszany z krwią. I w takim momencie odważna Weronika przebija się przez kordon żołnierzy, podbiega do Jezusa i ociera Jego twarz swoją chustą. Na płótnie została odbita twarz Jezusa - prawie tak, jak na zdjęciu. Święta Weronika zapłakana trzyma w ręku cudowne oblicze. Jestem jeszcze zbyt mały, aby pomagać tak, jak święta Weronika. Ale mogę być usłużnym dzieckiem w domu, w szkole, w czasie zabawy na podwórku. A może ktoś starszy potrzebuje pomocy?

Obrazek VII
I znowu Pan Jezus upada na ziemię. Nie ma sił podnieść się. Nic dziwnego! Przecież ten krzyż jest tak ciężki. Do tego jeszcze upał, pragnienie. A ci żołnierze jeszcze krzyczą na Niego: "Wstawaj! Ruszaj! Szybciej! Musimy zdążyć! Nie mamy czasu!" Jezus powoli podniósł się i idzie dalej. To jeszcze daleko do końca drogi. Wie, że musi dojść, bo musi wypełnić wolę Ojca. Ile to razy nie chce mi się odrabiać lekcji, wyczyścić stół, pozamiatać podłogę, odkurzyć dywan. Prosi mnie o pomoc mama, prosi tato. Ojej, przepraszam Cię Jezu, że jestem jeszcze takim leniwym dzieckiem. Obiecuję, że będę lepszy.

Obrazek VIII
Na drodze krzyżowej Pan Jezus spotkał płaczące kobiety. Użalały się nad Nim. Znały Go i wiedziały, że wszystkim pomagał, uzdrawiał chorych, pocieszał płaczących, uwalniał od grzechu. Nie mogły zrozumieć dlaczego skazano Go na śmierć. I wtedy usłyszały od Jezusa: "Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade mną, płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi!" W ten sposób Pana Jezus przestrzegł ich, aby dobrze wychowywały swoje dzieci. Panie Jezu! Ty też mnie uczysz jakim mam być dzieckiem. Poznaję Ciebie i Twoją naukę na szkolnej katechezie. Opowiem moim rodzicom to, co było nowego na lekcji religii. Pokażę im też zeszyt. Ucieszą się.

Obrazek IX
Jezu, znowu upadłeś na ziemię. Już nie masz sił. Jesteś tak mocno wyczerpany. Tym razem podnoszą Cię już nawet sami żołnierze. Golgota niedaleko. To tylko kilkadziesiąt metrów. Panie Jezu! Pozwól, że Ci pomogę. Podaj mi rękę. Wiem, że nie wiele mogę udźwignąć, ale mogę pomóc mamie nieść zakupy, tatusiowi posprzątam w garażu, babci przyniosę słoik z piwnicy. To przecież nie jest tak ciężkie jak Twój krzyż. Jezu, pomóż mi wytrwać w swych postanowieniach.

Obrazek X
Jak ci żołnierze mogli tak uczynić?! Jak oni śmieli?! Rozebrali Ciebie, zabrali Twoje szaty i na dodatek rzucili losy. Ten, na kogo padł los, mógł zabrać tunikę. Wszyscy patrzyli na nagiego Jezusa. A Ty stałeś bardzo smutny, cierpiący... Przepraszam Cię, Jezu, że czasami zapominam się i domagam się zbyt wiele od moich rodziców. Ileż to razy mówię: mamo kup mi, tato daj mi, babciu, dziadku - zrób mi. Czy ja muszę pamiętać tylko o sobie?

Obrazek XI
Ten obrazek przedstawia scenę, kiedy to żołnierze przybijali Jezusa do krzyża. Przybili Mu ręce i nogi dużymi gwoździami. Tak uśmiercano skazańców. Wszyscy patrzyli w ciszy. Płakały kobiety, smucił się św. Jan. Nawet Żydzi wstrzymali oddech. Jednak było już było za późno. Król Królów - Mesjasz - Chrystus Pan został przybity do krzyża. Nawet trudno sobie wyobrazić ten ból. Czasami ktoś z nas skaleczy się szkłem, nożem albo igłą - oj! Jak wtedy boli. Kiedyś jeden chłopiec zranił się podczas gry w piłkę. Upadł na boisko i zdarł sobie skórę. Pani pielęgniarka opatrując mu chore miejsce powiedziała: "Nie bój się! Pana Jezusa jeszcze bardziej bolało!" Przestał wtedy płakać. Zacisnął tylko zęby. Wszyscy patrzyli na niego z podziwem.

Obrazek XII
To jest chyba najbardziej smutny obrazek ze wszystkich obrazów. Pan Jezus umiera na krzyżu. Już się stało! Teraz dokonuje się przedziwna tajemnica Odkupienia człowieka. Jezus oddaje swe życie za mnie, za ciebie, za wszystkich ludzi na ziemi. Ten obraz zna bardzo dużo ludzi. Nawet niewierzący wiedzą, że na krzyżu wisi Jezus, w którego wierzy wiele ludzi. Dlatego krzyż wisi prawie w każdym domu, stoi na skrzyżowaniach dróg, niosą go ludzie podczas pielgrzymek, pogrzebów, całują krzyż nowożeńcy gdy idą do ślubu, wielu nosi maleńki krzyżyk na szyi, w szkole też wiszą krzyże w klasach, w szpitalu chorzy mają krzyż na ścianie. Dzieje się tak dlatego, ponieważ krzyż jest znakiem zbawienia.

Obrazek XIII
Zdejmują z krzyża umarłego Jezusa. Kiedy już umarł z wycieńczenia, to jeden z żołnierzy przebił włócznią Jego bok, a tym samym zostało przebite serce. Stąd ta rana. Ale Jezus już nie czuł tego bólu. On już jest u swego Ojca. To tylko my smucimy się, gdy wspominamy tamte wydarzenia na Golgocie. Płacze Maryja. Płacze Maria Magdalena. Płacze Salome. A święty Jan coś szepcze Nikodemowi i Józefowi z Arymatei. Mnie też jest smutno, bo Ty umarłeś. Trudno mi to zrozumieć, że już nie żyjesz.

Obrazek XIV
Józef z Arymatei, Nikodem i św. Jan chowają ciało Pana Jezusa w specjalnym grobie. To była taka specjalna pieczara wykuta w skale. Tak chowano ludzi. Panie Jezu! Proszę Cię przyjmij do swego królestwa wszystkich zmarłych z mojej rodziny. Nawet nie wiem ilu ich jest. Mama mi mówiła o mojej zmarłej praprababci. Nawet jej nie znałem, bo mnie jeszcze nie było na świecie. A na naszym cmentarzu tak wiele osób jest pochowanych. W niedzielę wiele ludzi idzie na cmentarz i zapalają świeczki na grobach swoich bliskich. Wciąż komuś brakuje kogoś bardzo bliskiego z rodziny, przyjaciela, kolegi. Są i tacy, którzy płaczą cicho. Pomodlę się za wszystkich zmarłych.


Radosny obrazek

Ojej! Zupełnie inny obrazek! Pan Jezus powstał z grobu! Śmierć uciekła od niego. On ją pokonał siłą swej boskiej mocy. Jest taki dzień, kiedy to wierzący w Pana Jezusa wstają wcześnie rano i idą z Panem Jezusem dookoła kościoła. Cieszą się wtedy i śpiewają radosne pieśni, a najczęściej słychać radosne "Alleluja". Teraz my wszyscy też się cieszymy. I chociaż widzieliśmy czternaście smutnych obrazków, to jednak ten ostatni - piętnasty jest najważniejszy. Alleluja! Pan Jezus zmartwychwstał! Radujmy się i weselmy! Śmierć została pokonana! Alleluja!





KROKI NA GOLGOTĘ
Droga krzyżowa drugiej klasy

Czasami dzieci liczą ile jest kroków na boisku: od bramki do bramki. Chłopcy liczą kroki, gdy strzelają z "jedenastki". Można zmierzyć także ile mamy kroków z domu do szkoły. Dzisiaj pójdziemy wspólnie na Kalwarię, ale nie będziemy liczyć kroków. Nie. Pójdziemy za Panem Jezusem: krok po kroku. Spróbujemy przeżyć to, co On przeżywał.



Krok I
Piłat nie wiedział co uczynił. Wydał sprawiedliwego Jezusa niesprawiedliwym Żydom. To był jego fatalny krok w życiu. Przez niego Pan Jezus został wydany na śmierć. Nie będę nikogo obmawiać, mówić źle, ani też plotkować. Tak nie wolno. Jeżeli ktoś idzie z Panem Jezusem, przygotowuje się do spotkania z Nim w Komunii św., w spowiedzi - ten idzie w dobrym kierunku, bo idzie krok za krokiem z Panem Jezusem.

Krok II
Pan Jezus dźwiga taki ciężar. Czy On zdoła dojść aż na samą górę Kalwarię? Nie wiemy dokładnie ile kroków musiał iść Pan Jezus. Na pewno szedł przez miasto krętą drogą, czyli dłuższą, aby ludzie widzieli skazańców. A ja chciałbym czasami iść na skróty: byle jak odrobione zadanie domowe, nie zmazana tablica podczas mego dyżuru, kurze zepchane pod łóżko, zabawki rzucone w kąt. Muszę jednak być bliżej Jezusa... To jest przecież mój krzyż, który dźwigam z Jezusem.

Krok III
Pan Jezus upadł, nie mógł zrobić kroku dalej, bo ten krzyż był zbyt ciężki. On przecież dźwigał grzechy całego świata. Jakież to trudne! Mimo upadku powstał i szedł dalej. Tak, pragnę naśladować Jezusa, ale jestem przecież tylko dzieckiem. Czasami nie słucham mamy i taty, biegam bez czapki, piję zimną wodę gdy jestem zgrzany i potem choruję. Mama się martwi, tato denerwuje. A wszystko przez to, że chcę zbyt szybko iść swoimi krokami. Będę bardziej posłuszny moim rodzicom.

Krok IV
To było bardzo smutne i tajemnicze spotkanie. Maryja szła krok za krokiem ze swoim Synem. Dlatego pomogła Jezusowi dojść na Kalwarię. Ja też mam pomagać różnym ludziom jak tylko potrafię. Jeżeli będę pomagać rodzicom, nauczycielom, wychowawcy, koleżankom i kolegom, starszym ludziom. Trudno jest iść z kimś krok za krokiem. Jeszcze tego nie umiem, dlatego uczę się od Jezusa.

Krok V
Szymon z Cyreny wracał właśnie z pola. Był zmęczony. Wstał wcześnie rano i pracował aż do południa. Teraz szedł do domu posilić się. Gdy zobaczył dziwny tłum ludzi domyślił się, że znów kogoś skazano na śmierć. Dlatego poszedł zobaczyć skazańców. Był ciekaw jak wszyscy ludzie. I wtedy stała się rzecz nieoczekiwana. Żołnierze przymusili go, aby niósł krzyż samego Jezusa. Teraz szedł krok w krok z Jezusem. Pójdę razem z Szymonem. Nie jestem tak silny jak on, ale tak jak on kocham Jezusa. Idę na samą Kalwarię.

Krok VI
Jaka odważna ta Weronika! Nie bała się żołnierzy, a przecież mogli ją uderzyć. Nie stało się to jednak. Dzięki niej wiemy jak wyglądała zmęczona twarz Jezusa. To była nagroda dla niej - chusta z prawdziwym obliczem cierpiącego Jezusa. Tak trudno jest codziennie iść do szkoły. Niejednokrotnie nie chce się wstać rano z łóżka. Niektórym dzieciom nie chce się iść w niedzielę do kościoła na Mszę św. Są i takie dzieci, które nie chcą się bawić z młodszym bratem lub siostrą. A przecież to często moje obowiązki względem mamy i taty. Świętą Weronikę nikt nie przymuszał do odważnego gestu.

Krok VII
Zbyt wiele kroków przeszedł już Jezus na krzyżowej drodze. Dlatego znów upada pod ciężarem krzyża. Żołnierze popychają Go, tłum też dziwnie się zachowuje. Jedni nastają na Niego, drudzy coś wykrzykują, jeszcze inni płaczą. Po chwili Jezus wstaje i idzie dalej. Gdy upadnę podczas gry w piłkę, w "gumę", na sali gimnastycznej, podczas tańca... to nie będę płakać. Wstanę szybko, otrzepię kolana. Jeżeli Ty, Jezu, wstałeś bardzo szybko, choć niosłeś ciężki krzyż, to tym bardziej ja mogę to uczynić.

Krok VIII
Pobożne kobiety jerozolimskie! Przeszły tyle kroków za skazanym Jezusem. Wzięły dzieci ze sobą, żeby im pokazać dobrego Pana Jezusa. Nie wiemy ile tamte dzieci miały lat. Może trzy latka, a może pięć? To nie jest ważne. Ważne jest to, że one płakały nad Jezusem. I wtedy Jezus pocieszył te kobiety i poprosił, aby dobrze wychowywały swoje dzieci. A czy ja jestem grzecznym dzieckiem? Czy moja mama czasami nie płacze przeze mnie? A może mój tato złości się przez moje wygłupy? Jeżeli sprawiam kłopot moim rodzicom, muszę się poprawić. Jest takie polskie przysłowie: "Czego Jaś się nie nauczył, tego Jan nie będzie umiał", czyli jeżeli jakieś dziecko nie uczyło się, było nieposłuszne, pyszne, egoistyczne, to kiedy dorośnie, będzie niewychowanym dorosłym człowiekiem.

Krok IX
I znowu Jezus upadł na ziemię. Tym razem żołnierze podnoszą Go. Już nie ma sił, ale Kalwaria jest już niedaleko. Szymon dźwiga krzyż, żołnierz już nie bije Jezusa. Jeszcze tylko parę kroków i ... będą na miejscu. Dużo dzieci strasznie bałagani: w domu, w przedszkolu, w szkole, w szatni, na podwórku. Kiedyś pewna klasa poszła do kina. Kiedy skończył się seans pani bileterka za głowę się chwyciła. Było tak brudno od niewytartych butów, od rzuconych papierków, od przyklejonych gum do żucia, że popłakała się. Ostatni seans dla dorosłych kończył się o dziesiątej wieczorem. Tej nocy nic nie spała. Musiała posprzątać całą salę kinową. Do domu wróciła o piątej nad ranem. Będę dbać o to, żeby nikt przeze mnie nie płakał.

Krok X
To był ostatni krok Jezusa. Dalej już nie idzie. Żołnierze rozebrali Go z szat. Zabrali Mu też i tunikę. Niestety, skazańcom zawsze zabierano ich rzeczy. Stoi Pan Jezus bez swego odzienia. Ale On ma czyste serce, nie wstydzi się. Rozmawia ze swoim Ojcem. Już jest gotowy na ukrzyżowanie. Nie wolno się śmiać z ludzi obdartych, biednych. Nie wolno śmiać się z czyjejś nagości. Nasze ciało jest piękne, bo w nim mieszka Duch Święty. I dlatego ciału należy się szacunek.

Krok XI
Nikt z nas nie wie, jaki ból przeżywał Pan Jezus, gdy Go przybijali do krzyża. Żaden z apostołów nie napisał o tym. To było po prostu wielkie cierpienie, gdyż Pan Jezus cierpiał za nasze grzechy. Możemy sobie tylko wyobrazić ten ból. Niektórzy już cierpieli, gdy otrzymywali zastrzyk, gdy byli u stomatologa, kiedy ktoś zdarł sobie skórę na kolanie, przebił sobie palec ostrym nożem. Ale przybijanie do krzyża to zupełnie coś innego.

Krok XII
Pan Jezus umiera na krzyżu. Niektórzy przybliżyli się do krzyża. Zapłakane oczy kobiet, smutne twarze mężczyzn. Ale są też i tacy, którzy nagłe odsunęli się od krzyża Jezusa. Wystraszyli się, bo oto zaćmiło się całe niebo. Ziemia zadrżała. Niektórzy uciekli. Na krzyżu umierał Bóg-Człowiek. To jest najpiękniejszy krok każdego człowieka: podejść do krzyża. Prawie w każdej parafii stoi krzyż misyjny. Jest on pamiątką wspólnie przeżywanych co kilkanaście lat misji świętych. Wielu ludzi podchodzi do tego krzyża i całuje go. Ja też to uczynię.

Krok XIII
Już po wszystkim. Jezus już umarł. Teraz Nikodem i Józef z Arymatei zdejmują Ciało Jezusa z krzyża. Najpierw namaszczą specjalnymi wonnymi olejkami, zawiną je w specjalne płótna i ... złożą do grobu wykutego w skale. To tylko kilka kroków stąd. Czasami słyszymy, że ktoś umarł. Na specjalnych miejscach rozwieszone są ogłoszenia o śmierci i pogrzebie. Są to tak zwane klepsydry. Pomodlę się wtedy za tego zmarłego i za rodzinę, która w tym czasie jest smutna.

Krok XIV
Tamten cmentarz był zupełnie inny od naszych. Groby były wykute w skale. Po złożeniu ciała zmarłego zataczano ciężki kamień, żeby nikt nie wchodził do wnętrza. Jezus został pochowany w grobie Józefa z Arymatei. U nas też są cmentarze. Bardzo często przy samym kościele. Kilka kroków. Ale nie wszyscy pamiętają, by pójść na cmentarz i pomodlić się za naszych zmarłych. Może się wybiorę któregoś dnia? Poproszę mamę, tatę, babcię... Pójdziemy na cmentarz pomodlić się za zmarłych. To tak niewiele...

Kroki do nieba
Skończyliśmy drogę krzyżową. Już dalej nie pójdziemy. Teraz pozostały nam tylko kroki do nieba. Tak, ponieważ Pan Jezus zmartwychwstał i króluje w niebie. Jest u swego Ojca, z którym On i Duch Święty stanowi jedno. Tak więc każdy nasz krok w życiu, który kierujemy do Pana Jezusa, jest krokiem ku niebu. Panie Jezu! Dziękuję Ci za to, że mogłem iść za Tobą na krzyżowej drodze. Ty mnie zawsze uczysz którędy mam iść. Proszę Cię, spraw abym był dobrym dzieckiem dla Ciebie, moich rodziców, nauczycieli, przyjaciół i znajomych.


SMUTNE SPOTKANIA


Droga krzyżowa trzeciej klasy


Wskazanie duszpasterskie: dostosowujemy słowa do treści poszczególnych obrazów drogi krzyżowej. Nikt nie lubi smutnych spotkań. Są nawet tacy ludzie, którzy nie wierzą w śmierć. Na widok trumny uciekają, a na cmentarz idą tylko raz w roku - w dniu 1 listopada. A przecież nie zawsze jest wesoło i radośnie. Dzisiaj wybierzemy się wspólnie na smutną drogę - drogę krzyżową. Wszyscy wiemy, że to jest taka specjalna modlitwa, podczas której wspominamy to, co się stało z Panem Jezusem po Jego uwięzieniu.

Spotkanie I
Z kim się spotykamy przy pierwszym obrazie? (dialog z dziećmi) Spotykamy się z ludźmi, którzy nienawidzili Jezusa. Byli to Żydzi, którzy bali się Go, bo mówił im, że mają kochać drugiego człowieka, mają kochać nawet nieprzyjaciół. Obok nich stoją fałszywi świadkowie. Specjalnie kłamali, aby Jezus został oskarżony o to, że nie szanuje prawa. Spotykamy się z Piłatem, któremu chodziło tylko o władzę i o pieniądze. Nie posłuchał nawet swojej żony, która prosiła, aby nie miał nic do czynienia ze sprawiedliwym Jezusem. Jezu, pozwól, że zostawię tłum tych dziwnych ludzi. Ja pragnę spotkać się z Tobą.

Spotkanie II
A z kim teraz się spotykamy? Czy ktoś z was rozpoznaje tych uzbrojonych żołnierzy? (dialog z dziećmi) Spotykamy się z Rzymianami - żołnierzami, którzy okupowali ojczyznę Jezusa. Teraz wkładają ciężki krzyż na ramiona Jezusa. Oni byli Rzymianami i było im obojętne, kto dzisiaj umrze na krzyżu. Byli nieczuli na cierpienie. Po prostu wykonywali swój rozkaz. Panie Jezu, proszę Cię spraw, abym zawsze ochotnie i z serca pomagał drugim ludziom.

Spotkanie III
A kto jest na tym obrazie? Spróbujmy policzyć tych wszystkich ludzi. Jest ich zbyt sporo, ale może sobie poradzimy. (dialog z dziećmi) Tym razem widzimy tłum ludzi. Nie można ich policzyć. Jest ich bardzo dużo. Wiele ich tam przyszło. Jedni poszli ze zwykłej ludzkiej ciekawości. Zawsze tak robili, gdy ktoś był prowadzony na śmierć. Ale byli i tacy, którzy szli z Jezusem, ponieważ Go bardzo kochali. Niestety, byli bezsilni wobec władzy Piłata i wpływowych Żydów. To oni trzymali w swoich rękach całą władzę. Panie Jezu, idę z Tobą tą krzyżową drogą, bo Cię kocham.

Spotkanie IV
A na tym obrazie kogo widzimy? Tę Osobę znamy bardzo dobrze. (dialog z dziećmi) To jest spotkanie Jezusa i Jego Matki Maryi. Nie wiemy, czy coś do siebie mówili. W takich chwilach trudno jest cokolwiek powiedzieć. Jedno jest pewne: Maryja pomagała swemu Synowi swą obecnością. Maryjo, naucz mnie jakim trzeba być, aby jeszcze bardziej kochać Twojego Syna?

Spotkanie V
A teraz kogo widzimy? (dialog z dziećmi) To Szymon z Cyreny. Był prostym człowiekiem. Właśnie wracał z pola. Żołnierze przymusili go, żeby pomógł dźwigać krzyż. Nie wiemy co czuł, co myślał w danej chwili. Ale wiemy, że jego dwaj synowie - Aleksander i Rufus - stali się potem gorliwymi wyznawcami Jezusa. Naucz mnie Jezu pomagać z własnej woli. Nie chcę, by mama albo tato przymuszali mnie do porządków, do odrabiania zadań, do drobnych prac. Pragnę to uczynić w własnego serca.

Spotkanie VI
Kto z was pamięta imię tej kobiety, która otarła chustą twarz Pana Jezusa? (dialog z dziećmi) Święta Weronika była bardzo odważna. Nie bała się rzymskich żołnierzy. Nie zwracała również uwagi na tłum złych Żydów, którzy uważali, że nie wolno dotykać skazańca. A ona mimo tego podbiegła szybko do Mistrza i otarła Mu twarz pełną od potu i krwi. Na jej chustce zostało odbite oblicze cierpiącego Pana Jezusa. Panie spraw, abym potrafił pomóc młodszemu dziecku, starszej osobie, koledze, koleżance.

Spotkanie VII
A na tym obrazie znowu widzimy żołnierza. Co on robi? (dialog z dziećmi) Ten żołnierz bije Jezusa rzemieniem i krzyczy na niego, żeby wstał. Takie było zadanie żołnierzy - znęcali się nad skazanymi, bili ich aż do krwi. Nikt z nich nie znał słowa "litość". Liczyło się tylko posłuszeństwo swemu wodzowi. Oni nie wiedzieli kim jest Jezus. Dla nich był tylko skazańcem, który nie miał już żadnych praw - dlatego ich zabijano. Straszne to jest! Panie Jezu, pociesz tych, którzy są niewinnie skazani. Daj im siłę, aby wytrwali w przeciwnościach.

Spotkanie VIII
A teraz widzimy wiele kobiet z dziećmi. Jak myślicie, co one robią na krzyżowej drodze? (dialog z dziećmi) Jezus spotkał się z kobietami, które szły z nim od samego miasta. Niektóre dowiedziały się co się dzieje i szybko pobiegły zobaczyć. A dzieci? One zawsze są blisko mamusi. (Najlepiej jest siedzieć u mamy "na barana"). Kiedy one tak płakał nad Jezusem On sam je pocieszył i prosił, aby dbały o dobre wychowanie swojego potomstwa. Panie Jezu, a jakim ja jestem dzieckiem? Czy moja mama i mój tato nie muszą się mnie wstydzić? Pomodlę się dzisiaj wieczorem za nich?

Spotkanie IX
I znowu spotykamy się z żołnierzem. Ten jest inny. Co on takiego robi? (wspólnie z dziećmi komentujemy obraz) Trzeci żołnierz już nie bije Jezusa, lecz nawet Go sam podnosi. Jezus nie ma już sił, aby iść dalej. To jest już Golgota, jeszcze tylko parę kroków i są na miesjcu. Panie Jezu, czasami to chciałbym się tylko bawić i bawić. Chłopcy chcieliby grać w piłkę cały dzień. Dla nich nawet lekcje nie są ważne. Liczy się tylko mecz. A dziewczęta? Co chciałyby robić dziewczęta? Niech same sobie odpowiedzą. Panie Jezu, ty upadasz dlatego, że ja czasami myślę tylko o sobie.

Spotkanie X
Ten obraz przedstawia Jezusa rozebranego. Żołnierze zabrali Mu okrycie. Już jest gotowy, aby przybić Go przybić do krzyża. Jak myślicie, co Pan Jezus czuje w swym sercu? (dialog z dziećmi) Gdyby ktoś z was widział kiedykolwiek nagiego człowieka, to proszę pamiętać, że ciało ludzkie należy szanować. W nas mieszka Duch Święty, dlatego ciało kobiety i mężczyzny jest święte. Są tacy ludzie, którzy wykorzystują nagość ludzką i robią nieprzyzwoite filmy, fotografie, plakaty, piszą obrażające słowa, wyśmiewają się z tego, że ktoś jest gruby lub chudy. A najgorzej jest już z tymi ludźmi, którzy uważają, że ciało człowieka nadaje się do robienia brzydkich zdjęć. Panie Jezu, przepraszam Cię za moje wszystkie brzydkie słowa i myśli.

Spotkanie XI
Widzimy na tym obrazie Pana Jezusa, jak leży na krzyżu, a żołnierze wbijają gwoździe w jego ręce i stopy. A co się dzieje z tymi, którzy są dookoła? (dialog z dziećmi) Przykre to jest, ale prawdziwe. Wokół stało pełno gapiów. Wszyscy patrzyli na cierpiącego Chrystusa. Ich ciekawskie spojrzenia były nie do zniesienia. Jedynie Maryja i przyjaciele Jezusa patrzyli na całą tę scenę inaczej. Byli w wielkim smutku, a część z nich płakała. Czasami się zdarza, że jest jakiś wypadek, albo w szkole coś się wydarzy. Wszyscy zbiegają się tłumnie, stoją dookoła kogoś, kto cierpi i patrzą na niego. Tak nie wolno. Należy zawołać szybko lekarza, pomóc poszkodowanemu i pomodlić się o zdrowie. Czasami ludzkie spojrzenia mogą być zabójcze. Panie Jezu, pomóż tym, którzy cierpią w szpitalu, w domu, którzy czekają na operację.

Spotkanie XII
To jest najtrudniejsza chwila na całej drodze krzyżowej. Na krzyżu umiera Król Wszechświata - Jezus. Każdy z nas, patrząc na Ukrzyżowanego coś sobie myśli... Kiedy stoimy pod krzyżem, albo nań patrzymy, to spotykamy się sami ze sobą. Jakie to dziwne? Czy jest to możliwe - spotkać się ze sobą? Tak, jak najbardziej, gdyż wtedy myślimy głęboko w swym sercu o naszym postępowaniu, o tym co Jezus uczynił dla nas. W ciszy podziękujmy Jezusowi za dar Jego miłości. (trwamy w ciszy)

Spotkanie XIII
A teraz mamy scenę zdjęcia z krzyża Ciała Jezusa. Czy wiecie jak nazywają się ci ludzie? (dialog z dziećmi - będą wyliczać: Maryja, Maria Magdalena, św. Jan, Nikodem) Dobry jest Nikodem. On wierzył w Pana Jezusa, że jest Mesjaszem, ale wokół niego było tak wielu przeciwników Mistrza z Nazaretu, że bał się mówić głośno. Kiedyś poszedł do Jezusa nocą, żeby nikt nie widział. Długo rozmawiali. Zrozumiał, że Jezus jest Synem Boga. Z tą tajemnicą żył prawie dwa lata. Teraz przestał się już bać. Smutno mu było, że nie potrafił obronić Jezusa przed złymi Żydami. Panie Jezu, pomóż tym, którzy jeszcze boją się odważnie wyznawać wiarę w Ciebie.

Spotkanie XIV
Chowają już ciało Jezusa do grobu wykutego w skale. Pojawiła się jakaś nowa postać. Czy ktoś z was zna kto to jest? (dialog z dziećmi - mogły dostrzec Józefa z Arymatei na poprzednim obrazie) Józef z Arymatei też wierzył w Pana Jezusa. Należał do Wysokiej Rady, czyli do grupy wpływowych ludzi w Jerozolimie. Nie bał się, że zaczną go obmawiać, a nawet grozić mu. Nie zgadzał się z takim procesem Jezusa. Wiedział, że On jest niewinny. Poszedł do Piłata i poprosił go o ciało Jezusa. Piłat się zgodził. Dlatego pochowali Jezusa w grobie należącym do Józefa. Panie Jezu, dziękuję Ci za ludzi, którzy pomagają biednym, cierpiącym, samotnym.

Radosne spotkanie (ustawiamy dzieci wokół soborowego ołtarza) Już skończyliśmy drogę krzyżową. Stoimy teraz przy ołtarzu, na którym codziennie odprawia się Msza św. To jest bardzo trudna Tajemnica, bowiem w czasie Mszy św. dokonuje się wciąż to, co działo się na Kalwarii. Są takie trudne słowa, które możecie usłyszeć w kościele: bezkrwawa Ofiara Jezusa. On wciąż się za nas ofiaruje, ale już inaczej. Już nie ma cierpienia, ukrzyżowania. Jest ofiara z chleba i wina i w czasie Mszy św. chleb zamienia się w Jego Ciało, a wino w Jego Krew. Tę tajemnicę poznajemy na katechezie. Panie Jezu! Dziękuje Ci, że przychodzisz do mnie w czasie każdej Mszy św.


WCHODZIMY DO JEROZOLIMY


Droga krzyżowa czwartej klasy

Pójdziemy dzisiaj drogą krzyżową. Chłopcy poniosą krzyż a dziewczęta zapalone świece. To będzie nasza modlitwa. Razem z Panem Jezusem dojdziemy aż na Golgotę. W czasie naszej modlitwy módlmy się za wszystkich nauczycieli, wychowawców i rodziców, a także za wszystkie dzieci z naszej szkoły.



Sąd u Piłata
Piłat wydał Jezusa na śmierć przez ukrzyżowanie. Mógł Go uwolnić, ale bał się wpływowych Żydów. Drżał, kiedy mówili do niego, że nie jest przyjacielem cezara. Nie posłuchał nawet swojej żony, która prosiła go, aby zostawił Chrystusa w pokoju. Piłat był tchórzem. A co ja zrobiłbym, gdybym był w otoczeniu Piłata?

Ciężar krzyża
Taki był wtedy los skazańców. Musieli dźwigać krzyż aż na miejsce straceń. Dlaczego akurat krzyż? Taki był zwyczaj, że skazańców wieszano na drzewie. I dlatego krzyż był znakiem hańby. Od momentu kiedy w swoje ręce krzyż wziął Jezus - stał się dla nas znakiem zwycięstwa. I tak jest do dzisiaj: krzyż jest dla wszystkich wierzących znakiem zbawienia, siły i nadziei. Stawiamy krzyż wszędzie tam, gdzie jest człowiek. Nawet na najwyższych szczytach alpiniści stawiają krzyż - symbol zwycięstwa. Czy pomożesz dźwigać Chrystusowi krzyż? Nie boisz się tego ciężaru?

Upadek
Nikt się nie śmieje z tego, że Jezus upadł. Przecież zdarza się to prawie każdemu człowiekowi. Czasami nawet na prostej drodze ludzie się potykają, a cóż dopiero wtedy, gdy dźwigają jakiś ciężar? Jeżeli kolega lub koleżanka upadnie na boisku - podajesz mu rękę, czy śmiejesz z tego?

Spotkanie z Matką
To było niesamowite spotkanie: Cierpiący Syn i cierpiąca Matka. Nie wiemy, czy coś do siebie mówili, czy wymienili sobie tylko spojrzenia. Maryja szła ze swoim Synem od początku drogi krzyżowej aż do końca. Czy pomagasz swoim bliskim - mamie, tacie, rodzeństwu, dziadkom, przyjaciołom - w czymkolwiek? Czy zdajesz sobie sprawę, że czasami Twoja mama może być zmęczona i trzeba jej pomóc zmywać naczynia, wyczyścić dywan, przynieść coś z piwnicy?

Szlachetna pomoc Szymona
Wspaniały, szlachetny Szymon! Wprawdzie żołnierze przymusili go, żeby niósł krzyż, ale gdy dotknął się drzewa - wszystko zrozumiał. Nagle poczuł taką siłę, że niósł krzyż Jezusa dokąd mu tylko pozwolili żołnierze. Jego synowie - Aleksander i Rufus - byli bardzo dumni ze swego taty. Oni też przyjęli Ewangelię. Czy potrafisz pomóc komuś bezinteresownie? Chociaż jesteś dzieckiem nie boisz się pracy - tej lekkiej - w domu, w szkole, u babci, u sąsiadki...

Delikatna chusta Weroniki
Szlachetna Weronika! Nie bała się żołnierzy, a przecież nie wolno było pomagać skazańcowi. Podbiegła i wytarła twarz Jezusowi, tak jak się wyciera zakurzoną twarz spracowanemu człowiekowi. I oto w nagrodę otrzymała na swojej chustce odbicie twarzy Jezusa - coś jakby taką fotografię, takie zdjęcie. Cudowna chusta świętej Weroniki jest ikoną Chrystusa. Czy masz w domu ikonę, obrazek Jezusa? Czy modlisz się do Niego patrząc na ikonę?

Kolejny upadek
Znowu Jezus upada pod krzyżem. Jest coraz cięższy, gdyż sił brakuje. Na dodatek żołnierz popycha Go, krzyczy na niego. Słychać płacz kobiet i dzieci. Większość zna przecież Chrystusa - Jego cuda, naukę, dobre czyny. Nie mogą w to uwierzyć, że On idzie na mękę - na Golgotę, czyli Miejsce Czaszki. Czy pamiętasz o codziennej modlitwie?

Płacz kobiet
Smutne są te izraelskie kobiety. Dobrze znały Pana Jezusa. Wiedziały, że ma moc uzdrawiania, czynienia cudów. Słyszały o wskrzeszeniu dziewczynki, która miała dwanaście lat, o uzdrowieniu młodzieńca z miejscowości Nain i syna setnika. Słyszały o uzdrowieniu kobiety, która chorowała na krwotok. Pamiętały dobrze rozmnożenie chleba na pustkowiu... I teraz ten sam Jezus idzie na Golgotę? Będą Go krzyżować? Dlaczego? Nikt im nie potrafił wytłumaczyć. Dlatego płakały. Jezus pocieszył je i powiedział, żeby dbały o swoje dzieci, żeby dobrze je wychowywały. A czy twoja mama płakała przez ciebie? Czy ją przeprosiłeś?

I znów upadek
To już kolejny upadek. Niektórzy mówią, że Pan Jezus upadał trzy razy pod krzyżem. Nikt nie wie ile było upadków. To nie jest takie ważne ile razy upadł. Najważniejsze jest to, że za każdym razem wstawał i szedł dalej. A czy komuś z was zdarza się zbyt długo trwać w grzechu? Czy pamiętasz o spowiedzi w pierwszy piątek miesiąca?

Bez szaty
To już jest Golgota. Już wszystko przygotowane. Żołnierze zdjęli ubranie z Jezusa. Stoi teraz nagi. Wszyscy na Niego się patrzą. Niektórzy śmieją się, kpią, bluźnią. Jak mogą tak czynić? Dlaczego oni wyśmiewają się z Niego? Przecież tak nie wolno! Nie wolno śmiać się z tych, których inni ludzie odarli z godności. Panie Jezu, przepraszam Cię za wszelkie moje nieposłuszeństwa względem rodziców. Postanawiam ich słuchać, a zwłaszcza wtedy, gdy mowa jest o oglądaniu programów telewizyjnych. Wiem, że nie wszystkie filmy są dla dzieci.

Ukrzyżowanie Jezusa
Jezus leży już rozpostarty na krzyżu. Kaci przybijają gwoździami ręce i nogi. Niewypowiedziana męka. Tak trudno to zrozumieć. Dlaczego Bóg - Człowiek musiał umrzeć na krzyżu? Dlaczego tak się stało, że dobry Jezus miał przebite ręce i nogi? Panie Jezu, wiem, że zgodziłeś się na taka śmierć, bo ukochałeś wszystkich ludzi. Mnie też, moich rodziców, rodzeństwo, wszystkich ludzi - na całym świecie. Dlatego kocham Cię za to.

Zwycięstwo na krzyżu
(cisza przed rozważaniem) Wysoko wisisz Panie Jezu. Widzisz wszystkich ludzi: tych, którzy Ciebie kochają, obojętnych i tych, którzy Cię nienawidzą. Czy widzisz także i mnie? Dzisiaj jestem z całą moją klasą. Jestem tu po to, aby modlić się do Ciebie za tych, którzy mnie kochają. Ale modlę się także za tych, którym jestem obojętny. Modlę się za tych, którzy mnie nie lubią...

Ostatnie pożegnanie
Jezus już umarł. Zdejmują Jego Ciało z krzyża. Gapie poszli już do domu. Zostali tylko ci, którzy Go kochają i żołnierze. Matka Boska płacze. Płacze także Maria Magdalena. Smutny jest Jan, zatroskany Nikodem, zadumany Józef z Arymatei. Nie wiedzieli, że tak się to skończy. Wszystko się pozmieniało. Panie Jezu, proszę, byś wszystkich zmarłych przyjął do swego królestwa.

Cisza grobowa
Składają Ciało Jezusa do grobu. Nikodem i Józef pomagają św. Janowi. Nikodem przyniósł pachnące olejki, a Józef dał swój grób wykuty w skale. Potem zataczają kamień, aby nikt nie wszedł do środka. Smutna chwila. Panie Jezu, pociesz tych, którzy płaczą i smucą się po stracie swoich najbliższych.

Schodzimy z Golgoty
Razem z Maryją, Marią Magdaleną, inną Marią, św. Janem, Nikodemem i Józefem z Arymatei schodzimy z Golgoty. Idziemy do swoich domów. Maryja wiedziała w swoim sercu, że to się tak nie może skończyć. Tak, to prawda! Na trzeci dzień, po ukrzyżowaniu, Jezus powstał z martwych. Pierwszą osobą, która zobaczyła zmartwychwstałego Jezusa była Maria Magdalena. Już niedługo będziemy przezywać te prawdę - w niedzielę zmartwychwstania.



RÓŻNE SPOJRZENIA
Droga krzyżowa piątej klasy

Trzeba nauczyć się patrzeć na wszystko oczyma wiary. Na wszystko, naprawdę. Na twarze radosne i smutne, na małe dziecko, które ma dopiero kilka dni i na człowieka, który umarł. Na szóstki i jedynki. Na wygrane i przegrane mecze w piłkę nożną. We wszystkich tych zdarzeniach i spojrzeniach zawsze ma być obecny Jezus. Wtedy nikt nie będzie się mocno bać przegranej, kłopotów, cierpienia a nawet śmierci. Za chwilę pójdziemy drogą krzyżową. Będziemy patrzeć ma obrazy (figury), które przedstawiają osoby, które były obecne na drodze krzyżowej. Przyglądniemy się im z bliska. Czy tylko im? A może popatrzymy na siebie?



Spojrzenie I
Zdradliwi są ci ludzie, którzy oskarżyli Jezusa, że łamie Prawo, że namawia do buntu, że nie każe płacić podatków cezarowi. W ich spojrzeniach można wyczytać nienawiść do Chrystusa. Ci, którzy należeli do Wysokiej Rady, szczególnie bali się Jego słów i czynów. I dlatego postanowili Go zabić. Jedynie Józef z Arymatei sprzeciwiał się takiemu rozwiązaniu. On miał nawet odwagę powiedzieć to głośno. Ale on był tylko sam jeden. A jak my patrzymy na siebie wzajemnie? Jeżeli koleżanki pogniewają się na siebie, to czasami nawet nie patrzą w swoja stronę. I to dość długo. Niestety! Ten zły przykład biorą od starszych. Nie patrzmy na złych ludzi. Naśladujmy dobrych.

Spojrzenie II
Nikt się tym zbytnio nie przejął, że osłabiony Jezus musi dźwigać ciężki krzyż. Był przecież skazany na śmierć przez ukrzyżowanie. Ten brak zainteresowania dotyczył także dwóch pozostałych skazańców. Oni też musieli dźwigać krzyże na swoich ramionach. Tłum gapiów szedł razem ze skazanymi, ale tylko po to, aby nacieszyć się ludzkim cierpieniem. Jedynie Matka Jezusa, św. Jan, płaczące kobiety - oni zupełnie inaczej patrzyli na to co się stało. Czy potrafię patrzeć na cierpiących, kalekich, poszkodowanych? Są tacy, którzy pokrzywiają się z innych ludzi. Tak nie wolno, gdyż ci ludzie są jeszcze bardziej pokrzywdzeni. Bądźmy dla nich uprzejmi.

Spojrzenie III
Ten tłum był naprawdę bardzo obojętny. A może wystraszony? Wszak skazanym nie wolno było podawać wody do picia, pomagać im nieść krzyż. Można było wtedy oberwać od żołnierzy rzemiennym pasem. Nikt się nie poderwał, aby pomóc Jezusowi. Najgorsze jest to, że ludzie potrafią być dzisiaj obojętni. Nawet dzieci obojętnieją na to, że mama się źle czuje i prosi o ciszę, nauczyciela boli głowa i nie może prowadzić lekcji, a na przerwach obojętnieją na to, że w szkole nie wolno śmiecić, krzyczeć, piszczeć, biegać. A przecież regulamin obowiązuje wszystkich.

Spojrzenie IV
To było tajemnicze spotkanie Matki i Syna. Maryja spotyka się wzrokiem z Jezusem. Ona wie, że po tym wszystkim coś wielkiego się wydarzy. Przecież starzec Symeon powiedział Jej o cierpieniu, które na Nią przyjdzie. Sprawdza się przepowiednia Symeona. Dlatego umacnia Jezusa swoją obecnością. Czasami tak niewiele potrzeba, aby komuś pomóc. Wystarczy powiedzieć: "Cześć! Jak ci leci? Czemu jesteś smutny? Czy mogę w czymś pomóc?" Innym razem nic nie mówimy, tylko podamy rękę. To są gesty miłości.

Spojrzenie V
Żołnierze zaczęli wypatrywać jakiegoś mężczyznę, aby pomógł Jezusowi, ale każdy z nich jakoś ze wstydem odsuwał się do tyłu. Całe szczęście, że tamtędy przechodził Szymon z Cyreny. Przymusili go, aby niósł krzyż Jezusowi. I choć był zmęczony, gdyż wracał z pola, pomógł Jezusowi. Gdy tylko dotknął się krzyża - wszystko zrozumiał. To już nie było zwykłe współczucie. Czy potrafię autentycznie współczuć, pocieszyć, powiedzieć dobre słowo, doradzić coś. Każdy może być Szymonem. Nie trzeba zaraz mieszkać w Cyrenie.

Spojrzenie VI
No nareszcie! Jezusowi pomogła święta Weronika. Otarła tylko Jego twarz swoją chustką. Może to jest takie nic, ale jednak było to pomocne Mistrzowi z Nazaretu. W zamian otrzymała pomocne spojrzenie na swej chuście - Jego odbicie. Można powiedzieć, że to odbicie twarzy Jezusa jest dla nas ikoną. W wielu domach są ikony, czyli święte obrazy. Może u kogoś z was jest taka ikona. Czy potrafię pocieszyć płaczące małe dziecko? Otrzeć łzy? A może należy pocieszyć rodziców, gdyż martwią się czy im wystarczy pieniędzy na życie? Muszę zacząć myśleć więcej o innych. Nie mogę być samolubem, takim sobkiem.

Spojrzenie VII
W czasie drogi krzyżowej najwięcej było gapiów. Nie tylko że nie pomogli Jezusowi, chociażby współczuciem, ale jeszcze krzyczeli: "Wstawaj! Przecież czynisz cuda!" Jedni śmiali się, inni coś krzyczeli. Byli tacy, którzy z zaciekawieniem patrzyli na osobę niezwykłego Jezusa z Nazaretu. Tyle o Nim słyszeli, że takie cuda czynił, nawet burze na jeziorze uciszał. A teraz? Co się stało? Dał się tak normalnie złapać w szpony władzy? Dzisiaj jest podobnie. Wystarczy, że coś się wydarzy na ulicy, a od razu pełno gapiów. To taka zwykła ludzka ciekawość. Najgorzej jest z takimi ludźmi, którzy nie mają co robić, tylko stoją na chodniku, na jezdni i ... bezmyślnie gapią się na czyjeś nieszczęście. Czasami nawet policjanci muszą mówić przez megafon: "Proszę się rozejść! Proszę zrobić miejsce dla karetki pogotowia". Do niektórych takie prośby nie docierają. Czym się różnią ci współcześni gapie od tamtych z drogi krzyżowej?

Spojrzenie VIII
Jezus spotkał w czasie swej drogi na Golgotę płaczące kobiety. Przyszły tu razem ze swoimi maleńkimi dziećmi. Bardzo kochały Jezusa, bo On błogosławił ich dzieci. Nie mogły Mu pomóc, gdyż zbyt wielu żołnierzy prowadziło Jezusa na stracenie. A poza tym ten tłum... Dlatego pozostał im płacz. I wtedy Jezus pocieszył ich, ale prosił także, aby nie zaniedbały dobrze wychowywać swoje dzieci. Lepiej będzie to dla nich. Dziwne słowa: Nie płaczcie nade mną, lecz nad sobą i dziećmi waszymi. Tak trudno jest patrzeć przez łzy. Czy ktoś płakał kiedyś przeze mnie? Co się wtedy stało? Czy przeprosiłem tę osobę?

Spojrzenie IX
I znowu Jezus upada na ziemię. Tłum litościwie patrzy. Niektórzy myślą: Ciekawe, czy teraz wstanie? Czy dotrze do końca. Takie widowiska Piłat i jego poprzednicy i następcy często urządzali dla mieszkańców. Chodziło o to, aby jeszcze bardziej podporządkować Jerozolimę Rzymowi. Dlatego urządzano widowiskowe procesy. Patrzano więc na Jezusa z politowaniem. Myśleli zapewne: "On jest jednym z tych, którym się nie udało podburzyć ludzi przeciwko cezarowi. Trudno. Musi zginąć. A to, że znowu upadł pod krzyżem - co z tego, skoro za chwilę powiesimy Go na drzewie?" Czy zdarzyło mi się kogoś w życiu niewinnie oskarżyć? Jeżeli tak, to jak naprawiłem swój błąd?

Spojrzenie X
Tyle dzisiaj jest rozmaitych filmów, fotosów, reklam, książek, gazet, które pokazują nagie ciało człowieka. Kobiety i mężczyzny. Niektórzy to nawet zapomnieli o tym, że należy mieć czyste serce. Każdego to obowiązuje - tak dorosłego i dziecko, chłopca i dziewczynę, kobietę i mężczyznę. Będę bardziej posłuszny rodzicom, kiedy w grę wchodzi oglądanie telewizji. Nie wszystko jest przecież dla mnie. Nie wolno patrzeć na bezwstydne sceny. To zupełnie tak, jakby ktoś podglądał czyjś dom, wszedł do mieszkania w brudnych, zabłoconych buciorach... Patrzę na Pana Jezusa czystym sercem. On się nie wstydzi, bo Jego Ciało jest święte.

Spojrzenie XI
Kiedy tylko zagrzmiały tępe uderzenia wbijanych gwoździ w ręce i nogi Jezusa, część gapiów uciekła. Bali się tego, że stali się świadkami śmierci Jezusa. Nagle opadł ich strach, zwątpienie. Niektórzy z nich myśleli: "A jeśli On naprawdę był Synem Bożym, to co teraz?" I dlatego ich bojaźliwe serca stchórzyły. Wśród nich byli ci, którzy Go oskarżali niesłusznie, przyjęli trzydzieści judaszowych srebrników, wołali "Ukrzyżuj! Ukrzyżuj Go!" Już ich nie ma. Skończyło się widowisko. Czasami źli chłopcy robią takie widowiska: biją kogoś młodszego, słabszego a potem uciekają. Zachowują się tak samo jak ci tchórze z Golgoty.

Spojrzenie XII
To jest najsmutniejszy widok w naszej wierze. Oto Bóg-Człowiek umiera na krzyżu. Ten widok znany jest na całym prawie świecie. Najsmutniejszy a zarazem najbardziej odpowiedni. Trochę przyzwyczailiśmy się do niego. Niektórych już nie wzrusza, że w szkole wisi krzyż. Jak gdyby nigdy nic mówią brzydkie słowa, ściągają na klasówkach, podpowiadają na lekcji, pyskują do nauczycieli. Starszym ludziom też zdarza się zapomnieć o krzyżu. Dlaczego tak się dzieje? Może zbytnio przyzwyczailiśmy się do widoku cierpiącego Jezusa?

Spojrzenie XIII
Poszli sobie gapie. Już nikogo prawie nie ma na Golgocie. Jedynie żołnierze. Smutna to chwila dla Maryi, Marii Magdaleny, Jana Apostoła i przyjaciół Jezusa. Nawet nie wiemy, co się teraz dzieje z innymi apostołami. Nikodem i Józef zdejmują Ciało Jezusa z krzyża, namaszczają i delikatnie owijają w płótno. Czy pamiętam o modlitwie za zmarłych? Czy szanuję cmentarz?

Spojrzenie XIV
Teraz jeszcze trzeba umieścić Ciało Jezusa w grobie. Zadbał o to Józef z Arymatei. Nie bał się arcykapłanów, uczonych w Piśmie, faryzeuszów, Piłata. Teraz już jawnie przyznał się do Niego. W jego grobie jest święte Ciało Mesjasza. Przy najbliższej okazji pójdę na cmentarz pomodlić się za wszystkich, którzy oczekują na powtórne przyjście Jezusa.

Zakończenie
Trudna była nasza pielgrzymka. Od pałacu Piłata aż na Golgotę obserwowaliśmy ludzi: ich zachowanie, reakcje, śmiechy, płacz, narzekanie, pomoc, współczucie. My, choć jeszcze się uczymy w szkole i powoli dojrzewamy, też mamy swój sposób zachowania się w domu, szkole, na boisku, na podwórku, w sklepie, w kościele, na wycieczce, u kolegi. Czy ktoś, kto nas obserwuje, będzie mógł powiedzieć, że naśladujemy Pana Jezusa? A jeżeli nie, to kogo naśladujemy?

JEST WIELE DOBRYCH LUDZI


Droga krzyżowa szóstej klasy

Za chwilę pójdziemy w krótkiej pielgrzymce - drogą krzyżową - wzdłuż obrazów. Wiemy, że Jezus został schwytany w Ogrodzie Oliwnym przez rzymską kohortę (oddział żołnierzy) i poprowadzony do Annasza, Kajfasza. Potem zamknięto Go w ciemnicy, a na drugi dzień Piłat wydał Mistrza z Nazaretu na śmierć przez ukrzyżowanie. Obrazy przypominają to, co się wydarzyło z Jezusem po zdradzie Judasza. Spotkamy na tej drodze różnych ludzi. Jacy oni są?



Rozważanie I
Ewangelia mówi nam o żonie Piłata, której przyśnił się Jezus. Prosiła swego męża, aby nie czynił Jemu nic złego. Piłat nie posłuchał tej rady. Wolał słuchać siebie. Wydał Jezusa na ukrzyżowanie. Każdy z nas, niezależnie od wieku, też otrzymuje wiele dobrych rad od naszych rodziców, przyjaciół, nauczycieli i innych ludzi. Niestety! Nie zawsze bierzemy sobie do serca ich wskazówki, a potem żałujemy. Panie Jezu! Prowadź w swej mądrości dobrych ludzi, którzy stają w obronie skrzywdzonych.

Rozważanie II
Nie wiemy, czy był ktoś chętny do niesienia krzyża Jezusa. Prawo zabraniało pomagać skazańcom. Jezus musiał sam dźwigać ciężar krzyża. Dlatego na obrazach widzimy tylko jego sylwetkę z krzyżem a wokół mnóstwo ludzi. Jakże często ludzie proszą nas o drobną pomoc. Najczęściej proszą o coś rodzice: "Proszę cię, przynieś z piwnicy słoik z ogórkami; wynieś śmieci; pobaw się z braciszkiem; proszę cię idź do sklepu...". Czy staram się chętnie wykonywać polecenia rodziców. Czy nie jestem przypadkiem zbyt opieszały albo leniwy?

Rozważanie III
To nie prawda, że wszyscy popychali Jezusa. Wśród tłumów, które szły na Golgotę byli ci, którzy wspierali Jezusa swą obecnością. Pamiętali bowiem, jak On sam ich umacniał w wierze. Ja też pragnę pomagać jak tylko potrafię: w domu, u babci, w szkole. A może trzeba komuś z klasy pomóc w odrabianiu lekcji? Przecież to nie jest żaden wstyd czegoś nie rozumieć! Nie od razu Rzym zbudowano. Zaproponuj! Pomóż! Przecież uczniowie najlepiej się znają i wiedzą, kto jest zdolnym uczniem z języka polskiego, matematyki, języka angielskiego, biologii. A czy można pomóc z religii? Jak to zrobić?

Rozważanie IV
Maryja jest dla Jezusa największą pomocą. Jest przecież Jego Matką, która wspiera Go swą obecnością. Mama często prosi: "Proszę Cię, usiądź na chwilę przy mnie i powiedz o czym dzisiaj mówiliście na lekcjach?" A co ty mówisz? "E, nic ciekawego! Same nudy w tej szkole". I już idziesz do swego pokoju, włączasz radio lub telewizor. A mama, zmęczona po pracy, chciała choć chwilkę porozmawiać z Tobą. Nie odpychaj swojej mamy i taty, gdy pragną z tobą porozmawiać.

Rozważanie V
Szymon z Cyreny został przymuszony, aby nieść krzyż. Nie wiemy, o czym myślał, ale na pewno kiedy tylko się go dotknął, odmieniło się jego nastawienie. Tak często się zdarza, że robisz coś "na siłę", niechętnie, z przymusu. Ileż to razy nauczyciel prosił ciebie o pomoc, abyś coś przyniósł do klasy, abyś posprzątał. Tak się ociągałeś z pomocą, że w końcu dał sobie spokój - poprosił kogoś innego. A jeżeli takich leniuchów jak ty jest więcej w klasie, to co wtedy? Wymuszona pomoc nie jest przydatna. Pomyśl sobie w swoim sercu: czy wiele rzeczy musisz wykonywać z przymusu? Może jednak odmienisz się jak ów rolnik Szymon. Dotknij krzyża. Nie bój się.

Rozważanie VI
Chyba byłeś choć raz w szpitalu odwiedzić kogoś chorego. Dobrze wiesz, co to znaczy szpital. Chorzy pragną jak najszybciej wyzdrowieć. Najważniejsze jest to, żeby ktoś przy nich był, ktoś pocieszył, porozmawiał. Najczęściej są to siostry pielęgniarki, salowe i lekarze. Każda taka osoba jest taką świętą Weroniką, która ociera twarz Jezusowi. A może ty zostaniesz pielęgniarką, lekarzem, salową? Pomyśl, przecież każdy z nas potrzebuje pomocy, kiedy jest osłabiony, kiedy leżymy w łóżku i mamy gorączkę, gdy chorujemy na grypę? Kto wtedy nam służy? Mama, tato, siostra... A ty, kiedy usłużysz?

Rozważanie VII
W wielu różnych filmach ukazani są bohaterzy, którzy swą odwagą zmieniają świat na lepsze. Fascynuje cię ich postawa. Ale kiedy tylko wyjdziesz z kina lub wyłączysz telewizor, jakoś trudno przychodzi tobie ich naśladować. A może boisz się takiej zdecydowanej dobrej postawy? Takich ludzi, którzy bezinteresownie pomagają innym jest wiele. Trzeba mieć oczy szeroko otwarte na zwyczajnych i prostych ludzi. Szukając ich i naśladując stajesz się podobnym. Panie Jezu! Obdarz swą łaską dobrych ludzi.

Rozważanie VIII
Każda mama jest kochana. Bardzo rzadko się zdarza, żeby mama nie kochała swojego dziecka. Musi się stać jakaś tragedia w jej życiu, żeby było inaczej. Twoja mama bardzo cię kocha i chce jak najlepiej dla ciebie. Nieraz zapomina o tym, że dziecko nie może być zanadto rozpieszczane. Chce przychylić ci nieba. Rozpieszcza cię zanadto. A tobie jest dobrze... Może dlatego Jezus przestrzega niewiasty, aby płakały nad swoimi dziećmi? Oznacza to, aby dobrze wychowały swoje dzieci, żeby potem nie płakały nad nimi. Panie Jezu! Spraw, aby moja mama była mądra i roztropna.

Rozważanie IX
Na jednym z obrazów Drogi Krzyżowej malarz ukazał, jak jeden z żołnierzy podnosi Jezusa z ziemi. Może tak było. Przecież nie wszyscy ludzie są źli. Nie sądź drugiego człowieku źle tylko dlatego, że coś w życiu źle uczynił. Daj mu szansę poprawy: w szkole, w klasie, na podwórku. Porozmawiaj o tym na godzinie wychowawczej. Może ktoś inny będzie miał coś innego do powiedzenia.

Rozważanie X
Jest wiele osób, które są szlachetnego serca. Jest wielu pisarzy, którzy piszą piękne i mądre książki. Jest wielu fotografów, którzy robią ładne i artystyczne fotografie. To tylko od ciebie zależy o jaki film na kasecie poprosisz sprzedawcę, jaką gazetę wybierzesz z półki, jaką przeczytasz książkę, jaki włączysz kanał telewizyjny. To tylko od ciebie zależy. Jezu! Naucz mnie wybierać dobro i piękno!

Rozważanie XI
Często można usłyszeć słowo: "Współczuję ci". Najczęściej tak mówisz, gdy kolega lub koleżanka otrzyma jedynkę z klasówki. Ale takie słowo "współczuję" musi mieć jakieś pokrycie. Inaczej jest mało warte. I jeśli współczujesz komuś, ale tak naprawdę, to znaczy, że inaczej się zachowujesz. Trudno jest współczuć komuś z powodu jego choroby, a na drugi dzień opowiadać wesołym tonem o wspaniałej zabawie na dyskotece. A jeszcze tragiczniej byłoby, gdybyś powiedział komuś słowa kondolencji z powodu czyjejś śmierci i za chwilę przeprosić, że nie masz czasu, bo idziesz na dyskotekę. Jeżeli więc widzisz czyjś smutek i pragniesz kogoś pocieszyć - zastanów się jak to uczynić, żeby twoje słowa nie były pustym frazesem. Panie Jezu, naucz mnie mądrych decyzji.

Rozważanie XII
Pod krzyżem Jezusa stało kilka osób. To byli przyjaciele Jezusa. Przeżywali Jego mękę. Patrzysz teraz na obraz lub figurę i tylko to sobie wyobrażasz. Są jednak i tacy, którzy potrafią czuwać przy ludziach umierających i modlić się z nimi lub za nich. To jest trudna, ale jakże wspaniała postawa. Panie Jezu, naucz mnie wczuwać się w czyjś smutek.

Rozważanie XIII
Ludzie potrzebują siebie. Nie tylko w chwilach cierpienia. Potrzebują siebie wtedy, kiedy jest klasówka, jakiś trudny sprawdzian, trudna rozmowa. Mówią wtedy: "Trzymaj za mnie kciuki". To taki symbol, znak, że pamiętasz o kimś w trudnej dla niego chwili. Ta chwila, kiedy zdejmowali Jezusa z krzyża była najtrudniejsza dla Maryi. Dlatego byli przy Niej ci, którzy kochali Jezusa. Panie Jezu, proszę Cię, bądź ze mną w trudnych chwilach.

Rozważanie XIV
Tyle razy byłeś na cmentarzu. Na wielu nagrobkach można przeczytać: "Prosi o Zdrowaś Mario", "Prosi o Ojcze nasz", "Ave Maria", "Przechodniu wspomnij". Jeżeli zmarli proszą cię o modlitwę, czy możesz im odmówić? Dlatego w czasie każdej Mszy św. modlimy się za tych, którzy uprzedzili nas do wiecznej ojczyzny.

Zakończenie
To już koniec krótkiej drogi krzyżowej. Ale ona tak naprawdę się nie kończy. Każdy z nas ma swoją drogę krzyżową. Teraz przeszliśmy ją razem - jako klasa (szkoła), ale w życiu każdy musi przejść swoją drogę. Najważniejsze, żeby nie zapomnieć o tym, że Jezus przeszedł śmierć a potem zmartwychwstał.

Powyższe rozważania dróg krzyżowych dla dzieci ukażą się w zbiorku pt. "Co tam widzisz ciekawego?", wyd. "m" Kraków 2001.


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość