Strona główna

Czym jest Młodzieżowy Telefon Zaufania Oczekiwania rozmówców


Pobieranie 41.22 Kb.
Data18.06.2016
Rozmiar41.22 Kb.
Czym jest Młodzieżowy Telefon Zaufania

Oczekiwania rozmówców

Zapytajmy przypadkowo spotkanego człowieka czy wie, co to jest telefon zaufania. Najprawdopodobniej, po opanowaniu zaskoczenia i zdziwienia będzie starał się zbudować jakąś definicję, zgodnie z własną wiedzą i doświadczeniem. Słowo: „telefon” nie nastręcza większych trudności z rozumieniem jego funkcji. Co natomiast znaczy „zaufanie”? Jakie oczekiwania budzi to słowo u odbiorcy może zilustrować przykład: nierzadko zdarza się, że telefonuje do MTZ rozbawiony młody rozmówca i pyta: „czy można pani zaufać”? Odpowiadamy: „tak, można”. To jest podstawowe założenie pracy.

Zjawisko zaufania jest złożonym procesem. Zbyt bogatym, aby omówić wszystkie jego aspekty w krótkich rozważaniach. Ograniczę się do scharakteryzowania jego istoty.

Zaufanie jest specyficzną relacją zachodzącą między ludźmi. Opiera się na założeniu i dobrej wierze, że odkrycie tajemnic lub swoich słabych stron przed drugą osobą nie spowoduje własnej krzywdy. Nie tylko nie osłabi kogoś powierzającego swój kłopot lub tajemnicę ale uspokoi, ukoi jego ból, da mu nadzieję, wzmocni go.

W ufaniu drugiej osobie zawiera się domniemanie, oczekiwanie, że posiada ona większe od naszych kompetencje do profesjonalnego pomagania. Z tych właśnie powodów, gdy jesteśmy chorzy szukamy pomocy u specjalisty, lekarza a nie u znachora.

Nasi rozmówcy w MTZ poszukują kontaktu z drugim człowiekiem, bo są niezadowoleni ze swojej aktualnej sytuacji. Pragną poprawy teraźniejszości i lepszej przyszłości. Doznali zawodu, oczekują od nas przywrócenia im wiary, zaufania do ludzi. Czasem chcą zwyczajnie z kimś porozmawiać, kto będzie gotów cierpliwie ich wysłuchać.

Bardzo wiele dzieci, młodych ludzi nie odczuwa potrzeby rozmowy z Telefonem Zaufania. Kontakty ze środowiskiem rodzinnym i rówieśniczym w pełni zaspokajają ich potrzeby emocjonalne i społeczne.

Istnieje jednak niemała grupa młodych ludzi, którzy odczuwają niedosyt lub brak satysfakcji w swoich kontaktach z otoczeniem. To właśnie dla nich przede wszystkim jest nasz telefon.

Nazwa Młodzieżowego Telefonu Zaufania sugeruje do kogo adresowana jest oferta. W niczym to jednak nie ogranicza naszych kontaktów z innymi rozmówcami – również dorosłymi. Często są to osoby, które w rozmowie z nami szukają pomocy w rozwiązywaniu swoich problemów z dziećmi i młodzieżą: rodzice, dziadkowie, nauczyciele, znajomi.

Takie oczekiwania od dyżuranta MTZ gotowości do świadczenia pomocy w każdej i w każdej sprawie jest na pewno obciążające.

Pamiętam początki swojej pracy w MTZ, jak silne było moje pragnienie znalezienia natychmiastowego rozwiązania problemu rozmówcy. Szybko, skutecznie, a czasem za niego. W miarę upływu czasu i nabierania doświadczenia przekonałam się, że tak naprawdę nie o to chodzi osobie oczekującej pomocy od Telefonu Zaufania. Rzeczywistym oczekiwanie rozmówcy jest bycie z nim razem, w jego problemie, towarzyszenie w jego przeżyciach.

Gdy cierpimy, jesteśmy smutni, samotni, nierozumiani, odrzuceni, chorzy i niekochani, to spotkanie z drugim życzliwym człowiekiem jest jak balsam, który koi ból. Taką rolę pełnimy i nadal pragniemy ją wykonywać w MTZ.

Świadczenie pomocy psychologicznej w kontakcie bezpośrednim („face to face”) jest trudno dostępne i zwykle niemożliwe na zawołanie.

Możliwość, jaką stworzył w tym zakresie wynalazek pana Alexandra Bella w 1876r. wydaje się nie do przecenienia. Szybki kontakt mogą mieć ze sobą osoby, które dzieli duża odległość i w takim momencie, gdy tego potrzebują.

Tak więc jedna z najważniejszych potrzeb społecznych – potrzeba kontaktu z drugim człowiekiem może być szybko zaspokojona. O sile tej potrzeby mogą świadczyć także zachowania, kiedy ktoś jest skłonny narazić swoje bezpieczeństwo fizyczne dla spotkania z drugim człowiekiem.

O ludzkich potrzebach

Istnieje określona hierarchia potrzeb ludzkich. Na pierwszych pozycjach lokują się potrzeby związane z zachowaniem życia i gatunku, ale zaraz po nich potrzeby społeczne, specyficzne tylko dla człowieka. Może warto wyjaśnić, co znaczy słowo „potrzeba”. Najprościej to stan organizmu (człowieka lub innej istoty żywej) charakteryzujący się chwilowym lub permanentnym niezaspokojeniem określonego popędu lub pragnienia.

Twórcy rozmaitych teorii psychologicznych przyjmując hierarchię potrzeb człowieka, uznają, że potrzeby wyższego rzędu mogą pojawiać się po zaspokojeniu potrzeb podstawowych. Człowiek głodny, spragniony, niewyspany, nie ubrany najpierw będzie dążył do zaspokojenia głodu, pragnienia, wypoczynku, odziania się. Dopiero później pojawi się dążenie do kontaktu z innymi osobnikami własnego gatunku.

Dobrym przykładem może być sytuacja rozbitka na bezludnej wyspie lub cudem uratowanego pasażera w katastrofie samolotowej. Osoba taka w pierwszym odruchu podejmie przede wszystkim działania, które pomogą jej przetrwać, uratować życie. Gdy to osiągnie zacznie poszukiwać kontaktu z drugim człowiekiem. Pojawi się chęć wsparcia na kimś, współdziałania z nim w celu poprawy aktualnie niekorzystnej sytuacji. Pojawi się nadzieja, że pomoc drugiej osoby okaże się bardzo przydatna w znalezieniu wyjścia z trudnej lub zagrażającej sytuacji.

Człowiek od urodzenia do śmierci w swoim rozwoju gatunkowym i indywidualnym dąży do zaspokojenia rozmaitych swoich potrzeb. Poza podstawowymi zawiązanymi z zachowaniem życia, zdrowia i przedłużeniem gatunku równie ważne są potrzeby poznawcze, związane z rozwojem intelektualnym oraz emocjonalno-społeczne. Zaspokojenie tych potrzeb i zgodnie z ich naturalną kolejnością daje każdemu z nas poczucie dobrostanu. Dążenie do niego jest prawem każdego człowieka.

Pomoc oferowana w tym zakresie przez MTZ ma charakter terapeutyczny, chociaż nie jest właściwą terapią psychologiczną. Jest rozmową dotyczącą potrzeb społecznych i emocjonalnych naszych klientów. Rozmową wpisująca się w skomplikowany proces kształtowania postaw, poglądów, wartościowania i dokonywania wyborów. Środowiska w naturalny sposób powołane do tej roli to rodzina, wychowawcy, nauczyciele, rówieśnicy, potem zwierzchnicy i współpracownicy. Nie aspirujemy do zastępowania tych osób w ich zadaniach. Jednak w sytuacjach braku dyspozycyjności lub niewydolności tych osób jesteśmy gotowi służyć naszym rozmówcom pomocą w tym zakresie.

Przede wszystkim dajemy rozmówcy swój czas. Jesteśmy z nim, gdy tego potrzebuje. Może to niewiele, ale zwykle okazuje się, że właśnie o to chodzi.
Właściwości pomocy telefonicznej
Rozważając przymioty pomocy oferowanej przez Telefon Zaufania warto określić czym ona jest.

Ogólnie pomoc to taki rodzaj działań fizycznych, werbalnych, emocjonalnych, które przynoszą korzyść osobie wspomaganej. Efekty tych działań mogą być natychmiastowe lub odroczone w czasie.

Specjalistyczna, psychologiczna pomoc ma charakter profesjonalny. Pomagający wykorzystuje wiedzę psychologiczną o potrzebach i mechanizmach rządzących ludzkimi zachowaniami, dla udzielenia wsparcia osobie telefonującej.

Forma udzielania tej pomocy jest określona przez uwarunkowania techniczne; słuchanie i rozmawianie przez telefon.

Wynikają z tego pewne zalety, ale również i ograniczenia.

Zalety są takie:



  • pomoc jest łatwo dostępna, świadczona po uzyskaniu połączenia telefonującego z dyżurantem;

  • kontakt telefoniczny trwa tak długo jak potrzebuje tego rozmowa. On decyduje o zakończeniu rozmowy. Tylko w szczególnie uzasadnionych sytuacjach może zrobić to dyżurant;

  • kontakt telefoniczny sprzyja zachowaniu anonimowości. Rozmówca nie musi ujawniać swoich personaliów, jeśli tego nie chce. Wzmacnia to jego poczucie bezpieczeństwa. Tym samym sprzyja otwartości, szczerości i spontaniczności w kontakcie rozmówcy z dyżurantem;

  • pomoc jest profesjonalna, a mimo tego tania. Koszt połączenia i czasu trwania rozmowy znacznie odbiega od cen wolnorynkowych usług psychologiczno-pedagogicznych oferowanych przez inne instytucje.

Mówiąc o zaletach, uczciwość każe powiedzieć o wadach i pewnych ograniczeniach tej formy pomocy. Wadą jest, że:

  • kontakt telefoniczny jest w pewnym stopniu zubożony. Opiera się z konieczności (tymczasem zanim w powszechnym użytku będą wideotelefony) tylko na informacjach dostępnych słuchowo, werbalnych. Ogranicza to pełne postrzeganie innych reakcji rozmówcy. Wymusza natomiast większą koncentrację na bodźcach słuchowych, w celu ich dobrego rozpoznawania i przypisywania im właściwego znaczenia. Bodźce te informują nas o emocjach przeżywanych aktualnie przez telefonującego;

  • kontakt między rozmówcą a dyżurantem nawiązuje się przede wszystkim w oparciu o formę i treść wypowiedzi obu. Brak informacji z obserwacji wzrokowej zachowania rozmówcy sprzyja mylnym ocenom sytuacji. Jeśli zamiarem rozmówcy jest wprowadzenie w błąd dyżuranta, to sytuacja kontaktu wyłącznie telefonicznego niewątpliwie mu to ułatwia.

Zasadniczą istotą pomocy psychologicznej oferowanej w Młodzieżowym Telefonie Zaufania jest życzliwe i aktywne słuchanie.

Słuchać to nie tylko rozumieć treść komunikatów werbalnych, ale rozpoznawać sygnały pozawerbalne. Świadczą one o nastroju, emocjach czy artykulacyjnych trudnościach rozmówcy, ograniczających jego możliwości wypowiedzenia się.

Słuchanie aktywne to zwrotne komunikowanie rozmówcy o tym jak został zrozumiany. Można w tym celu powtórzyć lub sparafrazować treść jego wypowiedzi. Utwierdza to telefonującego w przekonaniu, że jest słuchany ze zrozumieniem i uwagą. Wyrażamy w ten sposób również szacunek i akceptację dla niego. Wzmacnia to jego poczucie wartości. Czuje się osobą, której można poświęcić czas na wysłuchanie.

Przy tej okazji warto podkreślić, że w każdej rozmowie o charakterze terapeutycznym wyrażamy nasze zrozumienie dla emocji i uczuć rozmówcy. Nie ma konieczności identyfikowania się, podzielania jego poglądów, opinii czy sądów dotyczących przedstawianego problemu.

W tym celu można użyć zwrotu np.: „rozumiem co czułeś”, „ rozumiem co przeżywasz” lub zachęcić rozmówcę do nazywania swoich uczuć. Np. „co wtedy poczułeś”, „jak nazwałbyś to uczucie”.

Służy to stworzeniu atmosfery do bezpiecznego ujawniania emocji przez bezpiecznego ujawniania emocji przez rozmówcę. Tym samym uwalnia go od napięć towarzyszących jego problemowi.


Sposoby rozwiązywania problemów zgłaszanych przez rozmówców MTZ
Rozmówca MTZ często wyraża swoje jednoznaczne oczekiwanie, że dyżurant weźmie jego problemy w swoje ręce. Poda mu krótki przepis stanowiący panaceum na jego intelektualne, emocjonalne i społeczne rozterki. Apel o taką pomoc jest formułowany typowo: ... "a co by pani zrobiła na moim miejscu”, lub wręcz: „ co mam zrobić w tej sytuacji”?

Warto wówczas uświadomić rozmówcy, że każdy jest inny, niepowtarzalny, żyje w swoim środowisku i nie można za nikogo przeżyć jego życia. Emocje naszego rozmówcy, chociaż rozumiane przez nas, nie mogą być przeżyte przez nikogo innego w taki sam sposób. Zachęcamy go do dania sobie prawa przeżywania jego własnych emocji na swój sposób.

Okazujemy mu empatię, zdolność rozumienia jego przeżyć emocjonalnych. Wyrażamy to zwrotami np.: „... rozumiem, że było to dla ciebie przykre, że poczułeś się skrzywdzony” lub „że poczułeś się silny, odważny” itp. Zależnie od treści rozmowy.

Komunikaty takie zawsze muszą być autentyczne i adekwatne do sytuacji opisywanej przez rozmówcę. Telefonują do nas osoby, które straciły nadzieję na rozwiązanie swojego problemu. Możemy wówczas usłyszeć od nich: czuję się bezradna”, „ nie wiem co mam rozbić”, „wszystko jest beznadziejne”, „nikt mnie nie rozumie”, „nie widzę przed sobą żadnej nadziei”. Wypowiedzi te świadczą wyraźnie, że rozmówca przeżywa kryzys. Woła do nas o pomoc. Bardzo ważne jest w takiej sytuacji, żeby dyżurantowi nie udzielił się stan bezradności telefonującego. Nie możemy również szukać w panice jakiegoś dobrego sposobu rozwiązania jego trudnej sytuacji. Uznając tym samym, że my taki sposób znamy. Możemy niezamierzenie powiększyć niepokój rozmówcy dodając do niego własny. Im gorliwiej będziemy poszukiwać konkretnego sposobu rozwiązania jego problemu tym mocniej będziemy zdesperowaniu z powodu odrzucania przez rozmówcę kolejnych naszych „cudownych” przepisów.

Bo tak naprawdę cytując słowa znanej piosenki „nie chodzi o to by złapać króliczka, lecz by gonić go”. To „gonienie króliczka” jest pragnieniem rozmówcy by był cierpliwie wysłuchany i zrozumiany.
Trudno mówić o terapii psychologicznej w jednorazowej, krótkiej rozmowie. Nawet wtedy, gdy rozmówca kontaktuje się wielokrotnie z tym samym dyżurantem. Kontakt taki przynosi jednak ulgę rozmówcy, potwierdza jego wartość, zbliża do innych, ośmiela. W tym znaczeniu ma charakter terapeutyczny. Nade wszystko rozmówca szuka w nas potwierdzenia swojej nadziei, że jego problem jest rozwiązywalny.. Trudno się z tym nie zgodzić. Wiele teorii terapii psychologicznej stwierdza, że każdy poniekąd sam jest twórcą swoich problemów i sam zna ich rozwiązanie. Na drodze dochodzenia do tego rozwiązania potrzebuje czasu, akceptacji i wsparcia. Potrzebuje potwierdzenia, że ma prawo do popełniania błędów, ale jednocześnie posiada umiejętności do ich naprawiania.

Wsłuchując się w relacje rozmówcy, rozważając z nim efekty podejmowanych działań wzmacniamy w nim nadzieję, a nawet pewność, że w końcu znajdzie rozwiązanie swojego problemu.

Pomocą w takich razach może być zachęta dla rozmówcy, żeby wyobraził siebie w takiej upragnionej sytuacji. Dobrze jest jednak, jeśli taka wizualizacja wyrasta z realiów dostępnych rozmówcy. Ćwiczenie w wyobraźni pożądanego rezultatu może uruchomić mechanizm samo sprawdzającej się przepowiedni.

Pozytywne fantazje dotyczące przyszłości nie mogą jednak biegunowo różnić się i kontrastować z aktualną sytuacją niemożności i bezradności.

Czasem zachęcamy rozmówcę, aby spojrzał na swój problem z innej perspektywy czasowej i rozmiarowej. Jak ów problem będzie wyglądał za kilka lat. Lub gdy zmniejszy w wyobraźni jego rozmiary z „XXXL” na „S”. Taka zabawa przynosi czasem zaskakująco dobre rezultaty.

Rozmowa służy ujawnieniu mocnych stron telefonującego. Pokazuje jak może ja wykorzystać do spowodowania zmiany jakiej pragnie.

Utwierdza w przekonaniu, że nawet przykre przeżycia uodparniają każdego, a więc także umacniają. Zachęcamy do przywołania z pamięci innych takich przeżyć, z którymi poradził sobie w przeszłości. Tak więc istotą pomocy telefonicznej w MTZ jest życzliwe wspieranie rozmówcy w poszukiwaniu własnej drogi rozwiązania trudnej sytuacji.
Informowanie i kształtowanie
Poza funkcją pomocy psychologicznej, wsparcia terapeutycznego, udzielamy w telefonie informacji.

Oferta informacyjna obejmuje wszystkie obszary, które mogą być interesujące dla młodego rozmówcy, jego opiekunów, nauczycieli, wychowawców i innych osób będących z nim w jakichś relacjach. Podawane informacje są adekwatne do zgłaszanego problemu. W trakcie rozmowy weryfikowana jest ich ewentualna przydatność. Staramy się, aby nadmiar informacji nie wprowadził chaosu i nie utrudniał wyboru osobie telefonującej.

Jesteśmy od początku instytucją ulokowaną w strukturach edukacyjno-wychowawczych i to obliguje nas do podejmowania również takich zadań. Rola wychowawcza Młodzieżowego Telefonu Zaufania wiąże się z wiekiem naszych rozmówców. Okres rozwoju człowieka w dzieciństwie i młodości jest najbardziej dynamiczny i obfitujący w różnorodne przemiany. Z tych powodów dzieci i młodzież potrzebują szczególnej ochrony, pomocy i wsparcia, ale również ukierunkowania.

Nasza pomoc w tym zakresie to uczciwe informowanie o obrazie otaczającego świata, relacjach w nim zachodzących i ich skutkach. Problemy zgłaszane przez naszych rozmówców często są wynikiem niewydolności wychowawczej rodziców, szkoły i innych instytucji do tego powołanych.

Nie chcemy nikogo wyręczać w tych zadaniach. Jesteśmy otwarci na towarzyszenie dziecku czy młodemu człowiekowi w jego poszukiwaniach własnej drogi rozwoju.

Dorośli mają obowiązek pokazywać dzieciom szerokie spektrum możliwości wyborów ze wszystkimi wynikającymi z nich konsekwencjami. Wiąże się to z ocenianiem, co jest dobre a co złe. Wszelkie wplatywanie relatywizmu etycznego, kształtowanie postaw konformistycznych we wczesnych etapach wychowania jest szkodliwe. Dzieci i młodzież potrzebują jasno określonych norm i wartości. Będą one trwałym podłożem, z którego na późniejszych etapach rozwoju ukształtują się ich bardziej zróżnicowane, indywidualne poglądy i postawy.

Przekaz uniwersalnych wartości, prawd i zasad moralnych porządkuje świat dziecka. Daje mu poczucie bezpieczeństwa. Nikt nie lubi żyć w chaosie i bałaganie.

Sytuacja dokonywania wyboru jest trudna dla każdego. Tym bardziej dla kogoś młodego, z mniejszym doświadczeniem. Mającego zbyt mało informacji, co jest dobre a co złe.

W takich sytuacjach dyżurant nie powinien uchylać się od odpowiedzi na te pytania. Odpowiedzi na temat ogólnych zasad budujących ład społeczny i moralny. Młody człowiek, który nie znajduje takiego wsparcia w najbliższym otoczeniu rodzinnym, rówieśniczym, szkolnym, powinien je otrzymać w MTZ.

W naszą funkcję edukacyjno-wychowawczą wpisuje się również objaśnianie świata, praw, zależności w nim zachodzących. Stosunek w ocenie rzeczywistości zmienia się w miarę dorastania dziecka. Postawa życzeniowa ewoluuje w kierunku postawy uwzględniającej własne sprawstwo. Młody człowiek uczy się przyjmowania konsekwencji własnych działań. Obserwujemy również w miarę dorastania dziecka zmianę jego stosunku do funkcji czasu. Im mniejsze dziecko tym ważniejszy jest dla niego czas teraźniejszy.

To co było. Jest łatwo zapominane. To, co ma nastąpić jest tak odległe, że nie warto się tym aktualnie zajmować.

Z tego może wynikać nieuwzględnianie przyszłych skutków swoich aktualnych poczynań.

Odczucie upływającego czasu przez dzieci i młodzież jest zupełnie odmienne niż dorosłych. Mówi się, że w młodości dni są za krótkie, a lata się dłużą. W starości odwrotnie, lata szybko upływają za to dni się dłużą. To subiektywne odczuwanie czasu może być przyczyną niecierpliwości dzieci, młodych ludzi w oczekiwaniu upragnionych celów lub zmian.

Dla nastolatka przekroczenie ustawowo – symbolicznego progu w dorosłość często jest postrzegane magicznie. Jako moment, od którego wszystkie nieosiągalne lub zabronione wartości staną się łatwo dostępne. W rozmowach próbujemy uświadomić młodym ludziom, że dorosłość wiąże się głównie z odpowiedzialnością za własne decyzje.

Pomagamy im uporządkować ogólną wiedzę dotyczącą egzystencji człowieka. Określić ich własną hierarchię wartości w relacji do wartości uniwersalnych.

Tak, aby wybory, których przyjdzie im dokonywać były w miarę konkretne.


Narzędzia pracy dyżuranta MTZ
Każdy człowiek w swojej pracy posługuje się odpowiednimi narzędziami. Dla dyżuranta MTZ takim narzędziem poza słuchawką telefoniczną jest narząd słuchu i narząd mowy. Żeby praca była wykonana dobrze należy dbać o sprawność techniczną używanych narzędzi.

Tak więc poza sprawnością samej aparatury telefonicznej powinniśmy dobrze słyszeć co i jak mówi rozmówca. Również bardzo ważne jest to co i jak mówi dyżurant. Słowa, które kierujemy do naszego rozmówcy mają znaczenie informacyjne i poznawcze. Przede wszystkim jednak są nośnikami energii, mają ładunek emocjonalny. Jako jednostki energetyczne mają moc sprawczą.

Dobrze to ilustrują słowa o charakterze ostrzegawczym lub polecającym np.: „stój”, „chodź”, „uciekaj”. Największy ładunek energetyczny i moc sprawczą mają słowa o silnym zabarwieniu emocjonalnym np.: „czuję”, „lubię”, „kocham” itp.

Wypowiadając określone słowa, nawet nie zabarwione emocjonalnie uruchamiamy potencjał energii u słuchacza. Np.: słowo „tam” informuje słuchającego, że coś się dzieje się gdzieś w jakiejś odległości, a nie tutaj blisko. Żeby mógł to zobaczyć, przeżyć, doświadczyć to „tam”, musi wykonać jakiś ruch fizyczny lub wyobrazić sobie w myślach, co dzieje się „tam”.

Jeśli słowo tak obojętne emocjonalnie, uruchamia takie zasoby naszej energii, to tym bardziej powodują to słowa o silnym ładunku emocjonalnym. Nie bez powodu mówi się, że słowa mogą ranić, ale mogą też leczyć, koić ból cierpienia – wtedy, gdy emocje w nich zawarte budują wiarę w siebie, w ludzi, sprawiają ulgę, dają poczucie bliskości z innymi i wiele innych pozytywnych doznań.

Słowo poza jego znaczeniem semantycznym ma także swoją barwę i dźwięk zależnie kto je wypowiada. Ton, szybkość, barwa głosu, artykulacja informują słuchacza o emocjach rozmówcy. Stanowią uzupełnienie informacji o rzeczywistym znaczeniu wypowiadanych słów. Można przyjąć, że słowo jest podstawowym i najważniejszym narzędziem jakim się posługujemy w MTZ.


Słuchanie jako drugie podstawowe narzędzie dyżuranta pełni funkcję odbiorczo-rozpoznawczą. Służy do zbierania i porządkowania informacji o rozmówcy.

Zwykle największy udział w poznawaniu świata zewnętrznego, w uczeniu się i kontaktach z innymi ma zmysł wzroku. Mówi się” „jak cię widzą tak cię piszą”.

W sytuacji, gdy zmysł wzroku jest wyeliminowany z poznawania, kompensacyjnie wzmagamy pracę zmysłu słuchu.

Dobrym przykładem są tu osoby niewidome, które mają zwykle wyostrzony zmysł słuchu.

Człowiek pozbawiony możliwości widzenia (np.: w sytuacji całkowitej ciemności) będzie intensywnie nasłuchiwał sygnałów ostrzegających go przed ewentualnym niebezpieczeństwem.

Dyżurant MTZ znajduje się właśnie w takiej wymuszonej sytuacji, gdzie informacje słuchowe muszą zastąpić brak informacji wzrokowych. Zmusza to do szczególnie uważnego rejestrowania wszystkich sygnałów pozawerbalnych płynących od rozmówcy. Informują one czasem lepiej niż treść słów o stanie emocjonalnym naszego klienta.


Perspektywy MTZ
Kontakt werbalny jest najlepszym i specyficznym dla człowieka źródłem wzajemnego poznania. Słowo pełni w nim funkcję opisową i informacyjną.

Wraz ze wzrostem tempa życia i szybkości przebiegu informacji obserwujemy tendencję do skracania i upraszczania komunikacji słownej, zwłaszcza w środowiskach młodzieżowych.

Odchodzi się od opisowej funkcji słów nadając im często formę uciętych, okaleczonych zwrotów w stylu: „spoko”, „siema”, „nara” – jak często słyszy się w dialogu młodych ludzi. Sztuka epicka ustępuje pola sztuce porozumiewania się poprzez system prostych znaków, symboli.

Powstaje jednak wątpliwość czy symbol uśmiechniętej buzi w okienku telefonu komórkowego lub serduszko na monitorze oddaje w pełni stan emocjonalny nadawcy. Czy tekst uproszczonego komunikatu e'mailowego może służyć budowaniu autentycznej więzi emocjonalnej między ludźmi. Jak łatwo o przekłamania w takiej komunikacji świadczą o tym informacje o kolejnych przestępstwach pedofilów.

Z tych powodów wyrażam spokojne przekonanie, że forma pomocy oferowanej przez Młodzieżowy Telefon Zaufania, w tradycyjnie prowadzonej rozmowie jeszcze długo, a może wcale nie straci na aktualności.

Nie zwalnia to nas dyżurantów z opanowywania nowych technik porozumiewania się. Są one traktowane jak alternatywne, dostosowane do potrzeb i gustów naszej klienteli.

Rozważając perspektywy MTZ warto uwzględnić coraz powszechniejsze porozumiewanie się młodych ludzi w językach obcych. Szczególnie tych, które są rozpowszechnione na danym obszarze kontynentu np.: w Europie. Nakłada to również w przyszłości na dyżurantów obowiązek posiadania takich umiejętności.

Rozważania na temat roli, potrzeby i dalszego rozwoju Młodzieżowego Telefonu Zaufania chciałabym zakończyć stwierdzeniem: Tak długo jak podstawą wzajemnego kontaktu między ludźmi będzie słowo, rozmowa – tak długo telefon zawsze będzie przydatny. Mogą zmieniać się, udoskonalać jego techniczne parametry. Zawsze jednak po dwóch stronach tego połączenia będą ludzie, którzy chcą ze sobą rozmawiać.



Luzjana Konarska -Łąpieś


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość