Strona główna

„Deflacja Prestiżu Bush’a Iwo Cyprian Pogonowski


Pobieranie 8.66 Kb.
Data19.06.2016
Rozmiar8.66 Kb.
„Deflacja” Prestiżu Bush’a
Iwo Cyprian Pogonowski
www.pogonowski.com
Kompromitacja rządu Bush’a wobec klęsk żywiołowych w USA, jak również skandal Irwing’a (Icka?) Lewis’a „Scooter’a” Libby oraz sprawa tajnych więzień wywiadu amerykańskiego w Polsce i Rumunii etc. zmniejsza jego autorytet na świecie. Ludzie pamiętają obrzydliwe fotografie znęcania się nad ludzmi w więzieniu Aby Gharib, gdzie żołnierze amerykańscy mieli polecone żeby „traktować Irakijczyków jak psy, tak żeby czuli sie jak psy.”
Dziś trudno jest Bush’owi występować jako autorytet w dziedzinie tak praw człowieka, jak i praworządnego postępowania z ludźmi, w ramach „wojny przeciwko terrorowi.” Pisze o tym Leon Hadar, 9go listopada, 2005, w Antiwar.com w artykule pod tytułem „Deflacja Prestiżu Bush’a w Obliczu Oporu Świata” („A Politically Deflated Bush Faces a Resistant World”).
Autor ten uważa że Bush’owi jest coraz trudniej deklamować górnolotne zasady w czasie spotkań międzynarodowych w Ameryce Południowej j w Azji. Jednocześnie „muskuły” USA zostały nadwerężone w pacyfikacji Iraku, zwłaszcza, że wkrótce Syria może być włączona w teren amerykańskiej pacyfikacji.
Hadar nazywa siłe propagandy moraliującej „miękką siłą” a amerykańskie „muskuły” wojskowe nazywa on „twardą siłą.” Otóż według niego Bush cierpiał na deficyt tak „twardej” jak i „miękkiej” siły w czasie spotkania u szczytu w Argentynie, w Mar del Plata.
Bush nie mógł namówić Latinosów na neo-liberalny model ekonomiczny w stylu amerykańskim, podczas gdy teraz w Ameryce południowej zwycięża opozycja przeciwna dominacji USA i populistyczny prezydent Wenezueli, Hugo Chavez, szerzy opór przeciwko pan-amerykańskiej strefie wolnocłowej, oraz przeciwko nowej wersji kolonializmu w postaci globalizmu.
Amefrykańska strefa wolnocłowa jest uważana za iluzję przez Latynosów, którzy prawdopodobnie wkrótce wybiorą na prezydentów przyjaciół Chavez’a w Boliwii i Nicaragui. Teraz zaczynają do władzy dochodzić w Ameryce Łacińskiej nietylko metysi, ale również czystej krwi Indianie, dla których symbol anty-amerykanizmu, Fidel Castro, nie wydaje się być postacią ujemną.
Hadar uważa, że podczas gdy USA staje się odosobione na kontynencie amerykańskim, Chiny i Unia Europejska nawiązują rosnące kontakty handlowe i inwestycyjne. USA nie zostało zaproszone na spotkanie u szczytu przywódców krajów wschodniej Azji w Malayzji, gdzie będą dominować Chiny.
Jednocześnie Chiny i Rosja wzmacniają Sznghai’ską Organizację Współpracy, ktora ma przciwdziałać obecności sił USA w Azji Centralnej. Teraz neokonserwatyści-sjoniści rządzący w USA proponują „używać” Indii i „spuścićić ze smyczy” Japonię, żeby powstrzymać wzrost wpływów Chin. Hadar wątpi żeby kraje te chciałyby dać się wmieszać w manipulowną przez neokonserwatystów-sjonistów konfrontację z Chinami.
Zawsze tłem polityki USA wobec Chin jest sprawa przyłączenia Taiwanu pod władzę Pekinu. W dodatku jastrzębie wśród neokonserwatysrów-sjonistów oraz fundamentaliści protestanccy są przeciwni rosnącej potędze Chin, podczas gdy korporacje amerykańskie chcą zarabiać na handlu z Chinami.
W rezultacie trudno jest o sformułowanie wyraźnej polityki w Waszyngtonie wobec Chin, które teraz są Ameryce potrzebne żeby rozwiązać kryzys spowodowany budowaniem arsenału nuklearnego przez Koreę Północną, jak i biżącą konfrontacją USA z Iranem i z Syrią. W tej sytuacji mimo propagandy globalnego imperium, Waszyngton potrzebuje pomocy dyplomatycznej Chin i Unii Europejskiej co utrudnia obecna „deflacja” prestiżu Bush’a.


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość