Strona główna

Elżbieta Pyrzyńska


Pobieranie 22.08 Kb.
Data19.06.2016
Rozmiar22.08 Kb.
JASEŁKA Elżbieta Pyrzyńska
(muzyka)
ANIOŁ: Bóg tak umiłował świat, że Syna Jednorodzonego dał. Przychodzi ten, który był oczekiwaniem narodów. Przychodzi jako małe dziecię i przynosi światu łaskę, prawdę i miłość. Mrok zapadł, ustała wrzawa dnia, święta Anna przeżywała najszczęśliwsze godziny swego życia. Bóg wysłuchał jej modlitw i dał jej córeczkę.
(wchodzi mała Maryja z lilią, wkłada ją do wazonu a potem siada u stóp swej matki)
Niewinne oczy dziecka wpatrzone w błękit nieba, a w sercu pragnienie Boga. Więc mama czyta jej święte księgi, a ona słucha i chłonie Bożą mądrość.
ŚW. ANNA: Adam i Ewa byli szczęśliwi w raju, słuchali dobrego Boga, kochali Go, a On z nimi rozmawiał.
MAŁA MARYJA: Ach, jak bardzo byli szczęśliwi.
ŚW. ANNA: Jednak szatan pozazdrościł im tego, przemienił się w węża i zaczął namawiać Ewę, aby nie słuchała dobrego Boga i niestety Ewa uległa szatanowi, razem z Adamem nie byli posłuszni Bogu zrywając owoc z zakazanego drzewa.
MAŁA MARYJA: Biedni, cóż się z nimi stało?
ŚW. ANNA: Bóg wyrzucił ich z raju i odtąd byli bardzo nieszczęśliwi. Ale nie przestał ich kochać. Obiecał zesłać z nieba syna, który wyzwoli nas wszystkich z niewoli grzechu, a Boga, swego Ojca przeprosi składając siebie na ofiarę.
MAŁA MARYJA: A kiedy to się stanie?
ŚW. ANNA: O tym piszą właśnie księgi święte, to głosili i przepowiadali prorocy, a Micheasz wskazał miejsce narodzin Mesjasza.
ANIOŁ: A ty, Betlejem, najmniejsze jesteś wśród plemion judzkich. Z ciebie wyjdzie ten, który będzie władał w Izraelu, a pochodzenie jego od początku, od dni wieczności.
ŚW. ANNA: Prorok Izajasz mówi o Matce Jego.
ANIOŁ: Oto panna pocznie i porodzi syna i nazwie go imieniem Emmanuel.
MAŁA MARYJA: O jak szczęśliwa będzie Matka Zbawiciela, jakże bym chciała być jej służebnicą. (wychodzą)
(wchodzi Maryja jako dorosła dziewczyna, zamyślona klęka i modli się)
NARRATOR: W domu, w małej izdebce klęczała Maryja i modliła się gorąco. Całą swą miłość i tęsknotę słała ku niebu. Z miłością Bóg patrzył na Maryję.

(wchodzi anioł Gabriel)

ANIOŁ GABRIEL: Ave Maryja, bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan jest z tobą. Jesteś błogosławiona między niewiastami. Bóg wysłuchał twoją modlitwę. Bóg przychodząc na świat stanie się człowiekiem, a ty będziesz Matką Syna Bożego.


MARYJA: Jestem tylko służebnicą pańską... niech mi się stanie według Słowa Twego. (anioł wychodzi, Maryja krótko się jeszcze modli, uśmiecha się i wychodzi)
NARRATOR: I stało się, iż w owe dni wyszedł dekret od cesarza Augusta, aby spisano wszelki świat. Niech każdy śpieszy do miejsca swego pochodzenia, by dać się zapisać w księgi. Poszli więc Józef z Maryją do Betlejem, do miasta Dawidowego, a Maryja była brzemienna.

(piosenka: „Przez Betlejem wolno szli...”)
NARRATOR: W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoją trzodą. (słychać muzykę – narrator mówi bardzo głośno ) A wicher jęczał i zawodził, targał gałęziami, oby tak wstrząsnął duszami ludzkimi, które tylko o swojej wygodzie śnią. Niech zbudzą się ospałe, niech wpatrzy się w gwiazdy na swym niebie lud, niech czeka w milczeniu, bo spełnia się cud.
KUBA: (z trwogą) Zeszliśmy z drogi, wokoło manowce, możemy zginąć podobnie jak owce!
MACIEK: (ogląda się na wszystkie strony)Gdzie nasza ścieżka, gdzie nasze stada? Złe licho nie śpi, coś w krzakach gada.
JÓZEK: coś się przyczaja, za drzewem chowa: ślepia wytrzeszcza puszczyk lub sowa!

(zrozpaczeni wznoszą głowy do nieba, modląc się o ratunek)
KUBA: Ojcze, gdzie jesteś? Las ciemny, las dziki, od biegu zwierząt kołyszą się chaszcze. Trującym ogniem buchają storczyki, pod nogą czają się wilcze przepaście.
JÓZEK: Gdzie jesteś, ojcze! Noc nie ma granicy, odtąd już zawsze ciemność będzie trwała.
MACIEK: Bezdomni z głodu umrą podróżnicy, chleb nasz jest gorzki, wyschnięty jak skała. Dokąd odszedłeś, ojcze jak ci nie żal dzieci, w te głuche zabłąkanych knieje.
GŁOS: (spokojny)Tu jestem. Skądże ten lęk nierozumny? Noc zaraz minie, dzień wzejdzie niedługo. Słyszycie: grają już pasterze surmy i gwiazdy bledną nad różową smugą.

(gwiazda się zapala)

KUBA: (zdumiony) Patrzcie jak jasno, niebiosa goreją! Czyżby świt wschodził ponad straszną knieją?


JÓZEK: (radośnie) O nasza ścieżka! Zniknęły bezdroża, na niebie łuna, pożar albo zorza!
MACIEK: (z podziwem)To gwiazdy świecą prosto w nasze oczy, jasność przedziwna, blask ku nam się toczy!

(pojawiają się aniołowie śpiewając kolędę: Anioł pasterzom mówił...)
KUBA: Tęczowe skrzydła! Toż to aniołowie!
ANIOŁ: Nic się nie bójcie, dobrzy pastuszkowie, tej nocy Dziecię co się narodziło, przyniosło światu nadzieję i miłość. Pierwsi słyszycie radosną nowinę, pierwsi ujrzycie niebiańską Dziecinę.
ANIOŁ: Wielka to łaska, mili pastuszkowie, ujrzeć nadzieję, zanim świat się dowie. A oto gwiazda, która zaprowadzi, odrzućcie bojaźń, ruszajcie, odwagi!
MACIEK: (z zachwytem) Gwiazda cudowna, ze złotym warkoczem, nad ziemią mruga, jak klejnot migoce..
ANIOŁ: Idźcie do Betlejem, gdzie Dziecię zrodzone w pieluszki spowite, w żłobie położone, oddajcie mu pokłon boski, on osłodzi wasze troski
KUBA: Weźmy dary, kto z nas ile może, damy dziecięciu w najwyższej pokorze.

(pasterze biorą dary śpiew: „Pójdżmy wszyscy do stajenki...)
JÓZEK: (z przestrachem) Ja się boję wejść do środka!
KUBA: Zbawiciela w żłóbku spotkasz, który kocha wszystkich ludzi, dla nas niebo swe porzucił.
MACIEK: Zanim inni tu przybędą, my z piosenką i kolędą (wchodzą śpiewając: Witaj Jezu ukochany... Witaj dzieciąteczko w żłobie......)
JÓZEK: Witaj dzieciątko! Przyjmij te dary, garnek śmietany
KUBA: dzban pełen mleka, miodem ocieka i chleba bochen
MACIEK: ciepły kożuszek, całą mą duszę.

MARYJA: Bóg zapłać pastuszkowie mili. Na was to szczególna łaska dzisiaj z nieba spływa, że was pierwszych do stajenki Dziecina przyzywa.


GŁOS: Choć to stajnia a nie pałac tu się gwiazda zatrzymała.
JÓZEK (wygląda po chwili mówi) Co za stroje! Czy królowie?
KRÓLOWIE: (wchodząc) Patrzcie, chyba pastuszkowie!
ANIOŁ: prawdę żywą tu ujrzycie

KRÓLOWIE: Czekaliśmy całe życie!


KACPER: Badaliśmy znaki nieba, nagle Melchior coś spostrzega
MELCHIOR: Gwiazdę jasną co jak łuna płonie ogniem, mruga ku nam.
Baltazar: A najjaśniej lśni wieczorem.
ŚW. JÓZEF: Przybyliście w samą porę.
ANIOŁ: Wejdźcie śmiało astrolodzy, tutaj ludzie są ubodzy, tak ubodzy jak stajenka, lecz tu święta jest panienka i dzieciątko na was czeka, tu poznacie taż Józefa.
KRÓLOWIE: (śpiewają Ach witaj Zbawco......)
BALTAZAR: Jestem Baltazar, a oto mój dar: wonna żywica.
PASTUSZKOWIE (wdychają głęboko) Zapach zachwycaaaa! Mirra!
MELCHIOR: A od Melchiora w darze pokora oraz kadzidło.
KACPER: Kacper z ochotą składa swe złoto.
BALTAZAR (z radością) Nareszcie jesteś na ziemi, by ludzkie życie odmienić.
MELCHIOR Tak ciężko było bez ciebie, lecz ty pomożesz w potrzebie.
ANIOŁ: W noc Bożego Narodzenia, chodźcie i wy dzieci, do stajenki Jezusowej, gdzie gwiazdeczka świeci
ANIOŁ: Jezus zrodził się wśród ludzi, bo nas kocha szczerze. Cieszmy się jak aniołowie, króle i pasterze.
DZIECI RAZEM: Hejże, hejże, stańmy razem otoczmy Jezusa wokoło. Zaśpiewajmy mu kolędę, ochotnie, wesoło!
DZIECI: Nad stajenką gwiazda świeci, do stajenki idą dzieci, idą dzieci w równych rządkach niosą dary dla dzieciątka. Przez zimowe białe dróżki małych dzieci tupią nóżki, wpuśćcie nas do stajni progu, chcemy pieśni śpiewać Bogu.
DZIECKO 1: My Jezuniu, dzieci Twoje bogactwa nie mamy, serca nasze przynosimy, przy żłóbku składamy. W dzień Twojego narodzenia weź je Jezu mały, i daj, aby te serduszka zawsze Cię kochały.
DZIECKO 2: : Choć me serce jest maleńkie, wiele nie rozumie, lecz Jezusa kochać pragnie, ile tylko umie. Każde serce Jezu drogi tak się ładnie świeci, bo w nim dobre są uczynki, od maleńkich dzieci.
ŚW. JÓZEF: Maleńki Jezu, zakróluj nad światem, człowiek człowiekowi niechaj będzie bratem. W zgodzie i miłości, w chwały Twej światłości pokój zapanuje, bo Jezus króluje, Król całego świata, wszystkie serca zbrata, Król pokoju i miłości. Podajmy sobie wszyscy dziś ręce, by Jezusowi wyśpiewać w podzięce. Za to, że jest i był, i przychodzi, i ciągle w naszych sercach się rodzi.

(Bóg się rodzi.....)







©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość