Strona główna

Franciszek Jerzy Powiertowski ocd


Pobieranie 278.88 Kb.
Strona2/9
Data18.06.2016
Rozmiar278.88 Kb.
1   2   3   4   5   6   7   8   9

3. W poszukiwaniu sensu życia


Zagadnieniem, które Jurka najbardziej niepokoiło i skłaniało do poszukiwań, był sens ludzkiego życia, a więc i jego życia. Bardzo dużo i bardzo szybko czytał. Po­czątkowo była to beletrystyka, a następnie literatura popularno-naukowa36. Szcze­gólnie interesowały go tematy religijne, a zwłaszcza kultura i religie Dalekiego Wchodu, w szczególności zaś Indie i buddyzm. Tematem, któremu poświęcał sporo uwagi i który czynił przedmiotem częstych dyskusji ze swoim starszym bratem Hieronimem, było życie pozagrobowe. Był wierzącym i praktykującym chrześcijaninem, i zawsze mocno wierzył w życie ludzkie po śmierci37, co bardzo mocno później ujawniał m.in. w swej korespondencji z rodziną38. Pod wpływem lektury o tematyce orientalnej ćwiczył jogę i praktykował medytację, ale rodzice zaniepokojeni związanymi z tym jego niektórymi przeżyciami, zabronili mu tego. Wrażliwość na sprawy religijne, połączona z jego zainteresowaniami muzycz­nymi i artystycznymi, skłaniała go w latach gimnazjalnych do organizowania
w domu jasełek wraz ze swym bratem Hieronimem oraz z przyjacielem Felik­sem39. Angażował się czynnie w przygotowywanie i realizację różnych przed­stawień teatralnych opartych na literaturze polskiej i zagranicznej40. Było to
z pewnością owocem wpływu, jaki na młodzież gimnazjalną wywierało szkolne kółko teatralne oraz wystawiane przez nie sztuki w języku polskim i nie­miec­kim41.

Jerzy był postrzegany i odbierany przez środowisko swoich rówieśników


i rówieśniczki jako człowiek towarzyski i przyjacielski42. Chętnie brał udział
w różnych spotkaniach młodzieży i w zabawach tanecznych, był lubiany przez otoczenie i darzony zaufaniem43. Umiał słuchać innych, poradzić, dodać odwagi
i dlatego koleżanki i koledzy często zwracali się do niego ze swym sprawami, kłopotami, problemami, stąd jego matka mówiła, że „spowiadają mu się ze swo­ich grzechów”44. Więzy przyjaźni łączyły go z braćmi, z którymi dzielił co­dzien­ne życie45, a zwłaszcza z Hieronimem. Do rodziców zawsze odnosił się z wielkim szacunkiem46. Mocne więzy przyjaźni łączyły go od najmłodszych lat do końca życia z Feliksem, który odegrał ważną rolę w ukierunkowaniu jego powołania47. Szczególna przyjaźń nawiązała się pomiędzy nim a Wandą Bronisławą Tańską, żoną starszego brata – Hieronima48. Kiedy bratu urodziło się pierwsze dziecko
– Małgorzata, poprosił, aby Jerzy był jego ojcem chrzestnym, co chętnie spełnił49,
a po jego śmierci drugiemu swojemu dziecku, urodzonemu w 1950 roku, nadali imię Jerzy50. Dzięki jego interwencjom i poparciu matki, która początkowo z tru­dem akceptowała żonę najstarszego syna, doprowadził do zgody w małżeństwie Wandy i Hieronima, którzy przeżywali kryzys małżeński51.

W środowisku rodzinnym Jerzy uchodził za człowieka kierującego się


w swoim postępowaniu ideałami, wzniosłymi zasadami, stawiającego przed sobą szlachetne cele52.

Poszukiwanego usilnie satysfakcjonującego go w pełni sensu życia, po­mimo podejmowanych wysiłków, nie odnajdywał ani w życiu towarzyskim, ani


w przyjaźni, ani w muzyce, ani w wykonywanej pracy. Pociągały go bardzo war­tości zakorzenione w świecie religii chrześcijańskiej, która dzięki Bożemu obja­wieniu i ludzkiej refleksji nad naturą człowieka, świata i kosmosu ukazywała mu wizję ludzkiego życia obejmującą zarówno doczesność, jak i wieczność, i znaj­du­jącą swoją pełnię w sferze nadprzyrodzonej, w zjednoczeniu z Bogiem. W życiu Jerzego, w okresie jego intensywnych poszukiwań sensu życia, pojawiła się chwi­la, w której znalazł się jakby na rozdrożu i musiał dokonać ważnego wyboru dotyczącego własnej egzystencji53. Był to moment, kiedy w jego życiu rozpoczął się w pełni świadomy proces nawrotu do życia duchowego i jednocześnie od­czuwanie głodu życia Bożego, życia w komunii z Bogiem54. Nazywał to swoim nawróceniem, które – jak twierdził – „poprzedził, z jednej strony, przesyt życia światowego, a z drugiej strony, spowodowała je ogromna tęsknota za Pięknem-
-Dobrem bezwzględnym, wiekuistym – tęsknota za Bogiem”55. Jerzy czuł, że to, co do niedawna było ważne w jego życiu, a więc lektura i związane z tym zdo­bywanie wiedzy, muzyka, różne przejawy życia towarzyskiego, nie uleczą nowo doświadczanej tęsknoty jego serca56.

W ostatecznym wyborze konkretnego stanu życia, który umożliwiłby mu realizację absorbujących go ideałów, bardzo ważną rolę odegrał jego długoletni


i bardzo serdeczny przyjaciel Feliks. Po jednym z udanych wieczorków tenże przyjaciel zapytał Jerzego, jakie odczucia wyniósł z towarzyskiego spotkania,
i był bardzo zdziwiony, kiedy w odpowiedzi usłyszał, że wieczorne spotkania towarzyskie i zabawy taneczne nie dają mu radości57. Wówczas, z dozą pewnego przekąsu, Feliks stwierdził, że Jerzy nadawałby się na mnicha58. Jerzy naj­praw­do­podobniej wcześniej nie myślał o wyborze życia zakonnego59, ale po uświado­mie­niu sobie takiej możliwości podjął zdecydowanie tę myśl i wobec swojego przy­jaciela oświadczył, że będzie zakonnikiem60. Feliks ze swej strony, traktując poważnie deklarację swego przyjaciela, zaoferował mu pomoc polegającą na skon­taktowaniu go z osobą zorientowaną w sprawach życia zakonnego61. Miał to być Bogusław Zajdler, którego siostra, Barbara Zajdler, była w kontakcie z klasz­to­rem Karmelitanek Bosych w Warszawie, zamierzając do niego wstąpić.
1   2   3   4   5   6   7   8   9


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość