Strona główna

Jacek Kędzierski o niezależność prokuratury – w kręgu faktów I mitów


Pobieranie 54.14 Kb.
Data20.06.2016
Rozmiar54.14 Kb.

O niezależność prokuratury…

Jacek Kędzierski

O niezależność prokuratury – w kręgu faktów i mitów

Streszczenie

Artykuł jest próbą zajęcia niezależnego stanowiska w przedmiocie reformy ustrojowej prokuratury, tj. oddzielenia prokuratury od władzy wykonawczej i ustanowienia jej jako niezależnego organu. Dokonując analizy rządowego projektu zmiany ustawy dotyczącego tej materii, autor zadaje pytanie, czy konstrukcja przyjęta w ustawie gwarantuje „odpolitycznienie” prokuratury. Autor analizuje modele ustroju prokuratury w II Rzeczypospolitej, krajach zachodnioeuropejskich, w tym także anglosaskich. Autor podziela poglądy A. Peyrefitte’a, zdaniem którego usytuowanie prokuratury w ramach władzy wykonawczej jest jedynym możliwym rozwiązaniem. Jedynie w krajach bloku sowieckiego prokuratury generalne pozostawały organem pozarządowym, czego pozostałościami są ustroje prokuratur w Rosji i na Litwie. Zarówno w Polsce, jak i w Czechach w momencie zmiany sytemu wprowadzono zachodnioeuropejski model prokuratury, poczytując w tym zerwanie z realnym socjalizmem.


„Trzęsienie ziemi”, które rok temu nawiedziło szeroko rozumiany polski wymiar sprawiedliwości, zaowocowało „wulkaniczną” aktywnością legislacyjną. W chwili obecnej w Sejmie, na etapie III czytania, trwają prace legislacyjne nad projektem ustawy o zmianie ustawy o prokuraturze1. Zagadnienia te, a szczególnie pozycja ustrojowa polskiej prokuratury jest przedmiotem dyskusji środowiskowo-naukowej2, tematem publikacji krajowych3 i zagranicznych4.

Zgodnie z projektem, Prokurator Generalny byłby naczelnym organem prokuratury. Wprowadzając ten przepis, projektodawcy chcą pozbawić Ministra Sprawiedliwości wykonywania jednocześnie funkcji Prokuratora Generalnego. Jak czytamy w uzasadnieniu, jest to podstawowy cel projektowanej ustawy – rozdzielenie urzędu Ministra Sprawiedliwości i urzędu Prokuratora Generalnego.

Prokuratora Generalnego powoływałby Prezydent RP w terminie 2 miesięcy od dnia złożenia wniosku przez Ministra Sprawiedliwości, spośród dwóch kandydatów przedstawionych w tym wniosku. Kandydatów wskazywałaby Ministrowi Sprawiedliwości – po jednym – Krajowa Rada Sądownictwa i Krajowa Rada Prokuratorów nie później niż na 4 miesiące przed upływem kadencji Prokuratora Generalnego.

Na stanowisko Prokuratora Generalnego mogłaby być powołana jedynie osoba będąca prokuratorem w stanie czynnym powszechnej lub wojskowej jednostki organizacyjnej prokuratury, Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, o co najmniej dziesięcioletnim stażu na stanowisku prokuratora, sędzią Izby Karnej lub Izby Wojskowej Sądu Najwyższego w stanie czynnym, sędzią sądu powszechnego lub sędzią sądu wojskowego w stanie czynnym o co najmniej dziesięcioletnim stażu sędziowskim w sprawach karnych.

Projekt zakłada kadencyjność stanowiska Prokuratora Generalnego. Kadencja trwałaby 6 lat, bez możliwości ponownego powołania na to stanowisko po zakończeniu kadencji. Oprócz upływu czasu, kadencja Prokuratora Generalnego wygasałaby w razie jego śmierci lub odwołania. Odwołania Prokuratora Generalnego przed upływem kadencji mógłby dokonać Prezydent RP, jeżeli:

  1. zrzekł się stanowiska,

  2. stał się trwale niezdolny do pełnienia obowiązków Prokuratora Generalnego na skutek choroby lub utraty sił, stwierdzonej orzeczeniem lekarskim, (odwołanie następuje na wniosek Prezesa Rady Ministrów lub Krajowej Rady Prokuratorów),

  3. został skazany prawomocnym wyrokiem sądu za popełnienie przestępstwa lub przestępstwa skarbowego, albo złożył niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne, stwierdzone prawomocnym orzeczeniem sądu,

  4. został prawomocnie ukarany karą dyscyplinarną, o której mowa w art. 67 ust. 1 pkt. 2–5 ustawy o prokuraturze.

Jednakże, w myśl projektu, nie tylko prezydent może odwołać powołanego na 6-letnią kadencję Prokuratora Generalnego. W dwóch przypadkach może to uczynić Sejm RP. Możliwość taką stworzyłoby regulacja zawarta w art. 10e ustawy o Prokuraturze. Wbrew zapewnieniom o woli odpolitycznienia prokuratury proponuje się tu rozwiązanie dotychczas nieznane, które, jak można przypuszczać, upolityczniłoby prokuraturę i to w stopniu znacznie większym niż to ma miejsce dotychczas. Oto bowiem Projekt przewiduje, aby Prokurator Generalny przedstawiał Prezesowi Rady Ministrów, nie później niż do końca pierwszego kwartału roku następnego, sprawozdanie z rocznej działalności prokuratury. Do przedstawionego sprawozdania ustosunkować miałby się na piśmie Minister Sprawiedliwości. Zamiast zatem rozdzielenia funkcji Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego przewiduje się wprowadzenie nadzoru nad tym urzędem. Nadzór ten, jak widać, pełniłby szef rządu oraz w pewnym zakresie Minister Sprawiedliwości. Składanie corocznych sprawozdań przez Prokuratora Generalnego to nie wszystko. Prezes Rady Ministrów mógłby w każdym czasie, niezależnie od sprawozdania rocznego, zażądać od niego przedstawienia informacji na określony temat, z wyłączeniem informacji o biegu postępowania w konkretnej sprawie, związany ze strzeżeniem praworządności oraz czuwaniem nad ściganiem przestępstw. Projekt przewiduje, że Prezes Rady Ministrów mógłby przyjąć albo odrzucić sprawozdanie, mając na względzie realizację zadań przez Prokuratora Generalnego w zakresie strzeżenia praworządności oraz czuwania nad ściganiem przestępstw. W przypadku odrzucenia sprawozdania Prokuratora Generalnego, Prezes Rady Ministrów po zasięgnięciu opinii Krajowej Rady Prokuratorów mógłby wystąpić do Sejmu z wnioskiem o odwołanie Prokuratora Generalnego przed upływem kadencji. Sejm mógłby odwołać Prokuratora Generalnego uchwałą podjętą większością 3/5 głosów, w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Możliwość odwołania Prokuratora Generalnego w tym samym trybie istniałaby także w przypadku, gdyby ten sprzeniewierzył się złożonemu ślubowaniu.

Pomijając zagadnienie wielości podmiotów władnych odwołać Prokuratora Generalnego, bo to uprawnienie winno przysługiwać wyłącznie podmiotowi, który dokonuje powołania, to w proponowanych uregulowaniach nietrudno dostrzec daleko idące uzależnienie Prokuratora Generalnego od Prezesa Rady Ministrów oraz od Sejmu, a konkretnie od większości sejmowej. Rozwiązanie to przekreśla całkowicie sens powoływania Prokuratora Generalnego na 6-letnią kadencję. Autorzy projektu zamierzali określić instrumenty kontroli i nadzoru organów władzy publicznej nad działalnością prokuratury, określić tryb powoływania i odwoływania Prokuratora Generalnego oraz jego relacji wobec Sejmu, Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej i Prezesa Rady Ministrów, przez co wprowadzili instrumenty uzależnienia i tym samym upolitycznienia prokuratury. Jest sprawą oczywistą, że mając w perspektywie zagrożenie odwołania przez Sejm na wniosek Prezesa Rady Ministrów, Prokurator Generalny będzie starał się nadać swoim poczynaniom kierunek zadowalający zarówno szefa rządu, jak i Sejmu, a konkretnie większości sejmowej. W chwili obecnej takiego zagrożenia nie ma. Minister Sprawiedliwości pełniący jednocześnie funkcję Prokuratora Generalnego może zostać odwołany przez Prezydenta RP na wniosek premiera. Jedynym czynnikiem nacisku Sejmu na Ministra Sprawiedliwości – Prokuratora Generalnego jest wotum nieufności uchwalone przez Sejm większością ustawowej liczby posłów.

W tej sytuacji należy zadać pytanie: o co chodzi autorom projektu, do czego zmierzają?

W dyskusji środowiskowo-naukowej pojawia się postulat odejścia od aktualnego modelu ustrojowego prokuratury, określanego jako francuski. Słyszy się nawet apel o powrót do modelu prokuratury, jaki był w II Rzeczypospolitej. W zamian za to proponuje się wyżej przedstawione rozwiązanie, mające pewne podobieństwa do modelu anglosaskiego.

Jeżeli chodzi o ustrój prokuratury II Rzeczypospolitej, to wówczas Naczelny Prokurator był jej naczelnym organem i zwierzchnikiem prokuratorów. Urząd ten utworzono w 1919 r. i utrzymany został w 1928 r.5. W obu tych regulacjach funkcję Naczelnego Prokuratora sprawował z urzędu Minister Sprawiedliwości. Organem pomocniczym Naczelnego Prokuratora był Nadzór Prokuratorski.

A zatem, przez cały okres II Rzeczypospolitej Minister Sprawiedliwości pełnił jednocześnie funkcję Naczelnego Prokuratora. Z ogromnym zdziwieniem należy przyjąć te publiczne wypowiedzi, według których oddzielenia funkcji Prokuratora Generalnego od Ministra Sprawiedliwości ma być nawiązaniem do tradycji II Rzeczypospolitej6. Ktokolwiek tak twierdzi, mija się z prawdą historyczno-prawną. Kiedy w okresie „Okrągłego Stołu” zgłaszano postulat powierzenia funkcji Prokuratora Generalnego Ministrowi Sprawiedliwości nie kryto zadowolenia. Widziano w tym symboliczne zerwanie z prokuraturą peerelowską, charakteryzującą się odrębnym od Ministra Sprawiedliwości urzędem Prokuratora Generalnego, mianowanego przez Radę Państwa, upolitycznionego do granic możliwości i w pełni dyspozycyjnym wobec rządzącej monopartii7. Widziano w tym nawiązanie do ustroju prokuratury II Rzeczypospolitej.

Rozwiązanie ustrojowe, w którym minister sprawiedliwości pełni jednocześnie funkcję naczelnego prokuratora, określone zostało niesłusznie jako francuskie. Współcześnie francuski minister sprawiedliwości (ministère de la Justice) sprawuje nadzór nad tamtejszą prokuraturą (ministère public, parquet), która wraz z sądownictwem i urzędnikami ministerstwa tworzy wymiar sprawiedliwości. Sam jednak nie pełni funkcji prokuratora. Ale przecież taki nadzór ministra sprawiedliwości nad prokuraturą spotykamy nie tylko we Francji. Również Niemcy przyjęły system, w którym Ministrowi Sprawiedliwości podlega najwyższy prokurator, którym jest Federalny Prokurator Generalny (Generalbundesanwalt). Prokurator działa w sposób rzeczowo niezależny, jest jednak związany poleceniami prokuratora pełniącego wobec niego funkcję nadrzędną (np. prokuratora naczelnego). Znaczną część spraw powołani prokuratorzy prowadzą samodzielnie, oczywiście w oparciu o ogólne wytyczne. Miarodajnym jest jednak stanowisko przełożonego (Prokuratora Naczelnego lub Prokuratora Generalnego/Ministra Sprawiedliwości)8. System nadzoru ministra sprawiedliwości nad urzędami prokuratorskimi dominuje w krajach zachodnioeuropejskich. System ten przyjęła Szwecja9, a także Holandia, adaptując rozwiązanie francuskie10.

Polska w 1991 roku pod tym względem dołączyła do demokracji zachodnioeuropejskich, porzucając tym samym narzucony sowiecki model prokuratury. Podobne rozwiązanie przyjęła Republika Czeska, gdzie Prokurator Krajowy jest mianowany przez rząd na wniosek Ministra Sprawiedliwości, który mianuje pozostałych członków Biura Prokuratora Krajowego. Są oni hierarchicznie podporządkowani Ministrowi Sprawiedliwości11.

Skoro system nadzoru ministrów sprawiedliwości nad prokuratorami generalnymi funkcjonuje w krajach o tak wysokiej kulturze prawnej – dlaczegóż nie może obowiązywać w Polsce. Idźmy dalej – skoro system pełnienia przez ministra sprawiedliwości funkcji prokuratora generalnego (naczelnego) funkcjonował w II Rzeczypospolitej, dlaczego nie może funkcjonować w Polsce w XXI w.

Można mu przeciwstawić system anglosaski – brytyjski lub amerykański. Studiowanie tych systemów jest ciekawe, ale należy wystrzegać się mechanicznego przenoszenia funkcjonujących tam instytucji na grunt kontynentalny. Co do systemu amerykańskiego, to należy pamiętać, że za oceanem oskarżyciel publiczny jest częścią egzekutywy i nikt tego nie kwestionuje. Zaś system brytyjski... No cóż, na wyspach brytyjskich zupełnie inaczej wyglądało powstawanie urzędu oskarżycielskiego. Podczas gdy we Francji już od XIII w. prokuratorzy reprezentowali monarchę przed sądami, tam dopiero w pierwszej połowie XIX w., dokładniej ok. 1830 r., wnoszono do sądów oskarżenia w imieniu Korony. I czyniła to policja. Z biegiem czasu wyspiarze doszli do wniosku, że oskarżać nie może ten sam organ, który zajmował się ściganiem przestępców i pięćdziesiąt lat później zdecydowano się na utworzenie urzędu oskarżycielskiego i powołano pierwszego Director of Public Prosecutions. Urząd, którym kierował, wchodził w skład Home Office, czyli ministerstwa spraw wewnętrznych. Współcześnie, urząd ten o nazwie The Crown Prosecution Service12 jest nieministerialnym departamentem rządu Zjednoczonego Królestwa, całkowicie odrębnym w żaden sposób niezależnym od brytyjskiego ministerstwa sprawiedliwości (The Ministry of Justice), podległym Attorney General, ponoszącym odpowiedzialność przed Parlamentem. Odrębność i niezależność od tegoż ministerstwa jest konsekwencją rodowodu The Crown Prosecution Service, niespotykanego w innych państwach kontynentalnych. Tym niemniej jest on częścią brytyjskiego rządu.

Nie chodzi zatem o to, aby żyć fikcją czy marzeniami inspirowanymi zza Kanału La Manche lub, dalej sięgając, zza Atlantyku. Ta przestroga, którą sformułował Alain Peyrefitte, gaulistowski polityk i Minister Sprawiedliwości w latach 1977–1981, jest tu jak najbardziej na miejscu i zachęca do przyjrzenia się rozwiązaniom kontynentalnym. W jednej ze swoich książek tenże Alain Peyrefitte poruszył problem systemu kontroli prokuratorów różnych szczebli przez prokuratorów generalnych, a tychże przez ministra sprawiedliwości. Czy prokuratorzy niższego szczebla są marionetkami w rękach przełożonych? Czy automatycznie wykonują polecenia ministra? Otóż nie, Alain Peyrefitte stwierdza, że byłoby to niemożliwe. Polecenia francuskiego ministra sprawiedliwości kierowane do prokuratorów muszą mieć oparcie w ustawie, a ustawy i kodeksy zawierają tyle szczegółów, że pole działania ministra jest bardzo ograniczone13. Prokurator jest adwokatem prawa, a strażnik pieczęci (minister sprawiedliwości) – ministrem prawa. Co prawda, teoretycznie minister sprawiedliwości nadzorujący prokuraturę mógłby śledzić przebieg każdego postępowania i w każdym wydawać dyrektywy, w praktyce korzysta z tego prawa wyjątkowo i to nie sam, osobiście, ale kilku jego urzędników. Liczba wszczynanych postępowań powoduje, że kontrola ministra nad nimi jest niemożliwa. Minister nie ma ku temu materialnych możliwości (podkr. autora). W praktyce ingerencja francuskiego ministra sprawiedliwości w pracę prokuratorów w całym kraju ograniczała się najczęściej do ogólnych wskazówek rozesłanych w formie okólnika, celem ujednolicenia działań, w trosce o sprawiedliwość. Jak pisze Alain Peyrefitte, minister sprawiedliwości mógł w tym trybie ukrócić bezsensowne dążenie do perfekcjonizmu w czynnościach dochodzeniowych. A poza tym prokuratorzy, tak jak sędziowie, działają według własnego przekonania i wszczynają albo odmawiają wszczęcia postępowania, a minister może jedynie wyrazić ubolewanie z powodu podjętych albo nie podjętych czynności. I to wszystko, na co zezwala mu sprawowanie kontroli nad prokuraturą generalną.

Poza tym wymiar sprawiedliwości, w tym także urząd oskarżycielski pozostaje sprawą polityczną, w tym sensie, że dotyczy ogółu obywateli, zajmuje się sprawami ludzkimi. Oddzielić tych sfer życia publicznego od polityki nie sposób. Pojawia się wreszcie kwestia zarządzania (auctoritas) i właśnie z tego powodu Ministrowi Sprawiedliwości przyznano wobec prokuratury i sądownictwa określone uprawnienia, chociażby w zakresie finansowania i kształtowania polityki kadrowej. Tu zależność prokuratur i sądów od Ministra musi być utrzymana. Nie są one przecież państwem w państwie, mającym własne źródła finansowania.

Od związków w polityką, z władzą wykonawczą odróżnić należy polityzację prokuratury lub sądów, przejawiającą się bądź to w służalczości, albo buntowaniu się wobec aktualnie większościowej opcji politycznej. Tego oczywiście nie powinno być. Z drugiej strony tzw. depolityzacja prokuratur i sądów, do której nawołuje niekiedy Minister, to nic innego jak chęć odsuwania w cień i tłumienie głosów tych przedstawicieli tych organów, którzy nie są z jego obozu.

Usunięcie nadzoru Ministra Sprawiedliwości nad sądami i prokuraturami nie byłoby rozwiązaniem problemów, ale stworzeniem nowych. Kto miałby przejąć jego uprawnienia? Niezależny sędzia, stojący na czele wszystkich sądów, czy też niezależny prokurator, który stałby na czele wszystkich prokuratur. Pojawiają się zagadnienia, kto by miał ich powoływać, czy też wybierać, a później kontrolować. Jeżeli będzie to władza polityczna, to szybko taki najwyższy sędzia czy też prokurator stanie się zakamuflowanym politykiem. Jeżeli natomiast wyboru będą dokonywać sami sędziowie czy też prokuratorzy, to polityka wejdzie do tych środowisk i będzie się w ich łonie toczyć współzawodnictwo czy nawet walka polityczna pomiędzy stronnictwami wysuwającymi określonego kandydata. Czy o to chodzi? Z pewnością nie.

Jeżeli kontrolę nad sądownictwem, nad prokuratorami sprawuje polityk–minister sytuacja jest jasna. Środowiskiem sędziowskim czy też prokuratorskim nie wstrząsają „konwulsje” elekcyjne. Minister–polityk otrzymuje władzę z rąk Prezydenta Republiki – pisał Alain Peyrefitte – a więc od suwerennego narodu. Zachowuje ją z racji zaufania, jakim darzy go Prezydent oraz deputowani, a więc także przedstawiciele suwerennego narodu. A zatem wybory powszechne wyłaniają człowieka, który sprawuje nadzór nad sądami i prokuratorami. Jeżeli się sprawdził, suwerenny naród w kolejnych wyborach powierzy mu mandat kontynuowania misji, jeżeli nie sprawdził się, mandatu tego nie uzyska. Lepszego rozwiązania nie wymyślono14.

Europa zna jeszcze inne modele ustrojowe prokuratury, których przykładem jest model rosyjski. W Rosji Prokurator Generalny jest jednym z naczelnych organów władzy państwowej, organem konstytucyjnym. Prokuratora Generalnego powołuje i odwołuje Rada Federacji na wniosek Prezydenta Federacji Rosyjskiej15. Na Litwie pozycja Prokuratora Generalnego jest podobna, z tym, że powołuje go Prezydent po uzyskaniu zgody parlamentu16. Minister sprawiedliwości nie ma wobec tamtejszych prokuratur żadnych uprawnień.

Inne rozwiązanie przyjęto w Czechach. Tam, od roku 1991 prokuratura jest podporządkowana Ministrowi Sprawiedliwości, co również odczytano jako zerwanie z komunistycznym modelem prokuratury w Czechach i nawiązanie do rozwiązań ustrojowych w Czechach przedkomunistycznych17.

Nietrudno dostrzec dwa modele ustrojowe prokuratury w krajach, które rozstały się z ustrojem komunistycznym. Model polsko-czeski, polegający na powrocie do rozwiązań przedkomunistycznych, w których prokuratury podlegają Ministrowi Sprawiedliwości. W drugim modelu – zachowawczym – prokuratura pozostaje tak jak w ustroju komunistycznym niezależnym organem władzy z Prokuratorem Generalnym na czele, powołanym przez parlament lub Prezydenta. W takim układzie mówi się niekiedy o urzędzie oskarżyciela publicznego jako o nowej, „czwartej władzy”, obok ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej18.

Analizy i oceny modeli przyjętych w Polsce i Czechach dokonał T. P. Marguery z Utrechtu. Autor niezmiernie obszernej dysertacji pozytywnie ocenił dokonane w tych krajach zmiany ustroju prokuratury. Odnalazł daleko idące podobieństwa z rozwiązaniami istniejącymi we Francji oraz Holandii. Uznał też, że polski i czeski model prokuratury, a szczególnie jej relacje z Ministrem Sprawiedliwości spełniają w tych dwóch krajach wymogi Unii Europejskiej.

W tej sytuacji należy zastanowić się nad koniecznością przeprowadzenia zmian w ustawie o prokuraturze, a szczególnie nad najgłośniej postulowanym zerwaniem wszelkich relacji między prokuraturą a Ministrem Sprawiedliwości. W publicystyce środowiska prokuratorskiego tę zmianę okrzyknięto jako pewnik. Przedstawiciele nauki za rozdziałem funkcji Prokuratora Generalnego od Ministra Sprawiedliwości nie wypowiadają się tak jednoznacznie19. Wypada zaapelować o odrobinę rozsądku i zastanowienia się, czy jest sens obalać system wprowadzony w Polsce w okresie II Rzeczypospolitej i przywrócony w naszym kraju po zmianie ustroju. System, który przez tyle lat zdawał egzamin. Jeżeli powodem zmian była obsada personalna stanowiska Ministra Sprawiedliwości, to chyba ta podstawa zmian ustroju prokuratury już odpadła.

Ponadto proponowane rozwiązanie w zakresie powoływania, a szczególnie w zakresie odwoływania Prokuratora Generalnego niesie znacznie większe upolitycznienie tego stanowiska i uzależnienie go od Prezesa Rady Ministrów i Sejmu RP.

Wspomniany na wstępie „wulkan” aktywności legislacyjnej wydaje groźnie pomruki. Jego produktem, przynajmniej w zakresie reformy ustroju prokuratury, nie jest jednak lawa, z której z czasem powstałaby krystaliczna skała, która mogłaby być opoką dla dobrze funkcjonującej prokuratury. Jego produktem są jak na razie gazy i popiół wulkaniczny.


For independence of the Public Prosecutor’s Office – myths and facts

Abstract

This article tries to take an independent stand on the Public Prosecutor’s Office system reform, this aiming both at separating the Public Prosecutor’s Office from the executive authority, and at making the Office an independent body. Analyzing the government’s draft amendments to the respective Act, the author poses a question whether the construct assumed for the Act guarantees depoliticization of the Public Prosecutor’s Office. The author further analyzes models of the Public Prosecutor’s Office system in the II Republic of Poland, and in West European as well as Anglo-Saxon countries. He shares the opinion of A. Peyrefitte that the only possible solution is to make the Prosecutor’s Office as part of the executive authority. Offices of Prosecutor General were non-governmental bodies in Soviet block countries only, and have been inherited as such by Russia.


1 Ustawa o zmianie ustawy o prokuraturze oraz niektórych innych ustaw – projekt z dnia 3 czerwca 2008 r., Sejm RP, druk nr 617; http://orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/ 0/64D88E06CC 9ED450C1257465005DB368/$file/617.pdf.

2 G. Nauka, Sesja naukowa nt. „Rozdział funkcji Prokuratora Generalnego od stanowiska Ministra Sprawiedliwości” (Warszawa, 9 października 2007 r.), Prokuratura i Prawo 2008, nr 1, s. 173–179.

3 J. Gurgul, Uwagi związane z projektem ustawy o zmianie ustawy o prokuraturze, Prokuratura i Prawo 2008, nr 7–8, s. 175–180.

4 T. P. Marguery, The ‘Plurality of Functions’ of the Polish Minister of Justice – General Prosecutor: Paradox or Adaptation? European Journal of Crime, Criminal Law and Criminal Justice (2007) 67–82; T. P. Marguery, Unity and diversity of the public prosecution services in Europe. A study of the Czech, Dutch, French and Polish systems; http://irs.ub.rug.nl/ppn/311390390.

5Dekret z dnia 8 lutego 1919 r. w przedmiocie ustroju Sądu Najwyższego (Dz. Pr. P. P. z 1919 r., Nr 15, poz. 199); rozporządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 6 lutego 1928 r.  Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. z 1928 r., Nr 12, poz. 93 ze zm.).

6 K. Parulski, Prokuratura jutra, http://www.sprp.org.pl/n.html?publi.

7 Niesławnej pamięci ustrój i rolę peerelowskiej prokuratury, zapomnianej już w kraju, przypominają publikacje zagraniczne: T. P. Marguery, Unity and diversity of the public prosecution services in Europe. A study of the Czech, Dutch, French and Polish systems. „Chapter 5 Poland (1947–1989) – the Communist organisation and functions of the Prokuratura in the criminal process”, http://irs.ub.rug.nl/ppn/311390390.

8Http://www.adwokat–niemcy.de/html/prokuratorzy_w_niemczech.html.

9Np. Szwecja – http://www.sweden.gov.se/sb/d/2708/a/15130.

10T. P. Marguery, Unity and diversity..., op. cit.

11Ibidem.

12The Prosecution of Offences Act 1985, http://www.archive.official–documents.co.uk/document/ cps/custody/sec2.htm.

13 A. Peyrefitte, Wymiar sprawiedliwości. Między ideałem a rzeczywistością, Warszawa 1987, s. 149.

14A. Peyrefitte, Wymiar sprawiedliwości..., op. cit., s. 182.

15 Http://genproc.gov.ru/documents/legal–base.

16 Http://www.prokuraturos.lt/tabid/108/pid/1/Default.aspx.

17 T. P. Marguery, Unity and diversity..., op. cit.

18 Ibidem.

19 Przegląd stanowisk: http://www.sprp.org.pl/biu/Prok_3–4_2008/Sesja_naukowa.pdf.


Prokuratura

i Prawo 1, 2009


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość