Strona główna

Komunizm i socjalizm Lenin — twórca państwa sowieckiego


Pobieranie 165.68 Kb.
Strona1/3
Data18.06.2016
Rozmiar165.68 Kb.
  1   2   3

Komunizm i socjalizm


  1. Lenin — twórca państwa sowieckiego


  2. Mao Tse-tung — chiński wariant komunizmu

  3. Milovan Djilas — nowa klasa wyzyskiwaczy
  4. Socjaldemokracja: socjalizm — tak, rewolucja — nie


  5. Eurokomunizm — zachodnia droga do komunizmu


  1. Lenin — twórca państwa sowieckiego

Włodzimierz Iljicz Ulianow (1870–1924), znany wszystkim pod przybranym nazwiskiem Lenin, jest postacią, która w zdecydowany sposób wpłynęła na historię XX wieku.


By posłużyć się słowami Leszka Kołakowskiego „jeśli mierzyć wielkość postaci historycznych rozmiarami skutków, jakie wolno nam przypisać ich działalności, Lenina
z pewnością uznać trzeba za największego człowieka obecnego stulecia” (Kołakowski, 2000: II, 423).
Lenin nie był wybitnym myślicielem czy filozofem, lecz jego wartość objawiła się przede wszystkim w skutecznym działaniu. Jego pisma zebrane zostały w 54 tomach, z których większość zawiera artykuły, przemówienia, listy i polemiki. Do najważniejszych prac
o ciężarze doktrynalnym zaliczyć możemy przede wszystkim: Rozwój kapitalizmu w Rosji; Co robić?; Imperializm jako najwyższe stadium kapitalizmu; Krok naprzód, dwa kroki wstecz; Dwie taktyki socjaldemokracji w rewolucji demokratycznej; Państwo
a rewolucja
.
Wartość refleksji Lenina polega na wykorzystaniu filozofii marksistowskiej w warunkach rosyjskich i stanowi uzasadnienie konieczność przeprowadzenia w Rosji rewolucji proletariackiej.
Zdaniem Karola Marksa, rewolucja robotnicza jest obiektywnym (a więc koniecznym) zdarzeniem historycznym. Dojść do niej może wtedy, gdy konflikt pomiędzy siłami wytwórczymi społeczeństwa a istniejącymi stosunkami produkcji będzie nie do przezwyciężenia w ramach państwa burżuazyjnego. Konflikt ten ulega nasileniu w miarę rozwoju kapitalizmu, więc w interesie proletariatu jest popieranie rozwoju kapitalistycznych stosunków produkcji, by tym samym przybliżyć nieuchronną rewolucję.
Zgodnie z tym założeniem, rewolucja miała wybuchnąć w kraju najlepiej przemysłowo rozwiniętym, czyli — jak wieszczył Marks — w Wielkiej Brytanii. Lenin stanął więc przed trudnym zadaniem — jak na gruncie marksistowskiej ortodoksji uzasadnić wybuch rewolucji w Rosji, w zacofanym kraju (o charakterze rolniczym), dla którego właściwe były raczej stosunki feudalne, a nie kapitalistyczne?
Marksiści rosyjscy popierali rozwój kapitalizmu w ich kraju i nadchodzącą rewolucję burżuazyjną jako etap przejściowy do rewolucji proletariackiej. Lenin nie podzielał jednak ich stanowiska i by rozwiązać ten problem podjął się próby zaadaptowania marksizmu
do nowych potrzeb i sytuacji, których Marks nie miał możliwości antycypować. W pracy Imperializm jako najwyższe stadium kapitalizmu stwierdził, iż kapitalizm wkroczył
w nieznaną wcześniej fazę.
Zdaniem Lenina imperializm cechują:

  1. Koncentracja produkcji przemysłowej i powstanie monopoli.

  2. Nowa rola banków, „które wzrastają do roli wszechwładnych monopolistów, rozporządzających prawie całym kapitałem pieniężnym ogółu kapitalistów i drobnych przedsiębiorców, jak również większą częścią środków produkcji i źródeł dochodów
    w danym kraju i w całym szeregu krajów” (Lenin, 1987: XXVII, 309).

  3. Powstanie oligarchii finansowej i nowe formy działalności monopoli.

  4. Międzynarodowy transfer kapitału.

  5. Podział świata na strefy wpływów.

Jak pisze Lenin „Monopolistyczne związki kapitalistów, kartele, syndykaty, trusty dzielą miedzy siebie przede wszystkim rynek wewnętrzny, zagarniając produkcję danego kraju w swoje, bardziej lub mniej pełne, posiadanie. (...) Kapitalizm [jednak — dopisek aut.] dawno już stworzył rynek światowy, (...) bieg rzeczy w sposób naturalny prowadził do światowego porozumienia między nimi i utworzenia międzynarodowych karteli” (Lenin, 1987: XXVII, 343–344),

  1. Podział świata między wielkie mocarstwa.

Stadium to charakteryzuje monopolistyczny model gospodarki, mniej sprawny niż wolny rynek, a „monopol ten, jak wszelki monopol nieuchronnie rodzi dążenie do zastoju i gnicia” (Lenin, 1987: XXVII, 372).
Zdaniem Lenina, by rozbić kapitalizm, wkraczający w nowe, imperialistyczne, globalne stadium należy uderzyć w jego najsłabsze ogniwo. Ogniwem tym jest właśnie Rosja,
w której — mimo że włączonej w globalny system kapitalistyczny — kapitalistyczne stosunki i instytucje są jeszcze bardzo słabe. Siłą, która ma tego dokonać, jest partia komunistyczna i właśnie teoria tej partii jest najoryginalniejszym elementem w doktrynie Lenina.
Był on przekonany, iż klasa robotnicza nie jest w stanie samodzielnie pojąć sprzeczności, jakie dzielą ją i burżuazję. Nie może więc wytworzyć rewolucyjnej świadomości, czyli przekonania o konieczności i możliwości przeprowadzenia przewrotu. Jak czytamy
w rozprawce Co robić, „robotnicy nie mogli nawet mieć świadomości socjaldemokratycznej", nie byli w stanie samodzielnie wytworzyć własnych celów klasowych.

„Historia wszystkich krajów świadczy, że wyłącznie o własnych siłach klasa robotnicza może wyrobić sobie tylko świadomość trade-unionistyczną, czyli przekonanie o konieczności zrzeszania się w związki, prowadzenia walki


z przedsiębiorcami, domagania się od rządu, aby wydał takie czy inne niezbędne dla robotników ustawy.”

(Lenin, 1987: VI, 30–31)


Działania te odbywają się ciągle w ramach systemu kapitalistycznego, zmierzają do zmiany warunków pracy i płacy, nie uderzają jednak w sam system — właśnie przez brak rewolucyjnej świadomości. Świadomość ta może być „wniesiona jedynie z zewnątrz” (Lenin, 1987: VI, 30) przez partię socjaldemokratyczną (oczywiście termin „socjaldemokracja” rozumiany był przez Lenina zupełnie inaczej niż współcześnie).
Tylko taka partia zdolna jest wskazać proletariatowi wszystkie sprzeczności pomiędzy nią a systemem kapitalistycznym i dlatego powinna być jego świadomą awangardą, przywódcą, bez którego nie będzie można obalić rządów burżuazji.
Taka organizacja, zdaniem Lenina, składać powinna się z zawodowych rewolucjonistów bez reszty oddanych sprawie obalenia kapitalizmu. Owa partia ma rewolucyjną świadomość niezależnie od tego, czy posiada ją już klasa robotnicza — zawsze wie,
co leży w obiektywnym interesie ludzi pracy, gdyż posiadła naukową wiedzę
o marksistowskich prawach rozwoju społecznego i konieczności dokonania rewolucji.
W oczach Lenina, interes partii stawał się zatem automatycznie interesem całego proletariatu. Jeśli zatem proletariat nie podziela poglądów partii, świadczy to jedynie
o tym, iż jest jeszcze niedojrzały i ciągle opanowany przez zniewalającą go świadomość burżuazyjną. Jak powiedział Lenin w swym przemówieniu na II Zjeździe „partia powinna być (...) czołowym oddziałem, przywódcą ogromnych mas klasy robotniczej, która cała (lub prawie w całości) działa pod kontrolą i kierownictwem organizacji partyjnych, ale która w całości nie wchodzi i nie powinna wchodzić w skład partii” (Lenin, 1987: VII, 269).
By spełnić swoją rolę, partia musi być ideologicznym monolitem, gdyż wszelkie walki frakcyjne osłabiają ją i są na rękę walczącej z nią burżuazji. Musi też przybrać formę zcentralizowaną i zdyscyplinowaną, jako tę, która lepiej sprawdza się w warunkach konspiracji. Członkostwo w partii powinno być sformalizowane — na tym tle doszło
w 1903 roku na II Zjeździe Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej Rosji do sporu pomiędzy Leninem, a zwolennikami luźniejszej formy członkostwa.
Tym samym zyskali oni nieznaczną przewagę, jednakże po opuszczeniu zjazdu przez część delegatów zwycięstwo osiągnęła formuła proponowana przez Lenina. Posłużyło
to jego zwolennikom do nazwania się „bolszewikami”, stawiając się w opozycji do przegłosowanych mieńszewików. Partia miała się stać zatem strukturą oddzieloną od proletariatu, silnie sformalizowaną, opartą na zasadach bezwzględnego posłuszeństwa
i kontroli wewnątrzpartyjnej.
Jak pisał Lenin w Krok naprzód, dwa kroki wstecz, idea centralizmu „winna przepajać cały statut [partii]” (Lenin, 1987: VIII, 211). Tylko tak zorganizowana partia zdolna będzie,
w jego zamyśle, do przeprowadzenia rewolucji socjalistycznej.
Rewolucja wymierzona być powinna w państwo kapitalistyczne. Sama instytucja państwa miała dla Lenina (podobnie jak dla Marksa) charakter wybitnie klasowy. Jak czytamy
w rozprawie Państwo a rewolucja:

„Państwo jest produktem i przejawem nieprzejednanego charakteru sprzeczności klasowych. Państwo powstaje tam, wtedy i o tyle, gdzie, kiedy


i o ile sprzeczności klasowe obiektywnie nie dają się pogodzić. I na odwrót: istnienie państwa dowodzi, że sprzeczności klasowe nie dają się pogodzić.”

(Lenin, 1987: XXXIII, 6–7).


Celem rewolucji jest zniesienie przeciwieństw klasowych — powinna być ona zatem wstępem do zniesienia państwa i utworzenia społeczeństwa komunistycznego. Etapem przejściowym budowy tego społeczeństwa, o którym wspominał już Marks w Krytyce programu gotajskiego, miała być dyktatura proletariatu, polegająca na tym, że „szczególna siła represyjna burżuazji wobec proletariatu, garstki bogaczy wobec milionów ludzi pracy winna być zamieniona na szczególną siłę represyjną proletariatu wobec burżuazji” (Lenin, 1987: XXXIII, 17).
Przejście od kapitalizmu do komunizmu „dokonuje się przez dyktaturę proletariatu
i inaczej dokonać się nie może, bo nikt inny i w żaden sposób nie może złamać oporu wyzyskiwaczy-kapitalistów” (Lenin, 1987: XXXIII, 84). Jest to „prawdziwa demokracja” dla ludu, związana z niezbędnym uciskiem byłych wyzyskiwaczy i zaprowadzona za pomocą siły zbrojnej ludu. Dyktaturę tę — w imieniu klasy robotniczej — sprawować miała oczywiście partia komunistyczna. Poprowadziłaby ona społeczeństwo ku pełnemu szczęścia ustrojowi komunistycznemu, gdzie nie będzie własności prywatnej, nędzy, głodu i wyzysku, a przemoc i przestępstwa przestaną istnieć jako zjawiska społeczne.
Wizję tego ładu Lenin opisał następująco:

„Kiedy bowiem wszyscy nauczą się rządzić i będą rzeczywiście samodzielnie zarządzać produkcją społeczną, samodzielnie urzeczywistniać ewidencję


i kontrolę nad darmozjadami, paniczykami, oszustami i tym podobnymi stróżami tradycji kapitalizmu — wówczas uchylanie się od tej ogólnonarodowej ewidencji i kontroli stanie się tak niesłychanie trudne, tak bardzo rzadkim wyjątkiem, połączone będzie prawdopodobnie z tak szybką
i poważną karą (bo uzbrojeni robotnicy to ludzie życia praktycznego, a nie sentymentalne inteligenciki, i na pewno nie pozwolą kpić z siebie), że konieczność przestrzegania nieskomplikowanych, podstawowych reguł wszelkiego współżycia między ludźmi bardzo prędko stanie się przyzwyczajeniem.”

(Lenin, 1987: XXXIII, 97)


Niech tylko ten cytat świadczy o „dobrodziejstwach” przyszłego ustroju. Realność dyktatury proletariatu znana jest chyba wszystkim z opracowań historycznych, dlatego nie będzie ona przedmiotem wykładu. Pamiętać wszakże należy, iż sowiecka codzienność, z wszechwładzą partii komunistycznej, całkowitym podporządkowaniem jej wszystkich instytucji państwa i aparatem terroru są konsekwencją koncepcji politycznej Lenina,
a szczególnie jego teorii partii komunistycznej.


  1. Mao Tse-tung — chiński wariant komunizmu

Mao Tse-tung (Mao Zedong) (1893–1976) był twórcą ultralewicowej ideologii, nazwanej od jego imienia maoizmem, która bazując na pewnych zwulgaryzowanych elementach marksizmu-leninizmu, stanowiła teoretyczny fundament funkcjonowania państwa chińskiego po przejęciu w 1949 roku władzy przez komunistów.


Mao w młodości był zwolennikiem Sun Jat-sena, założyciela Kuomintangu — chińskiej partii nacjonalistycznej występującej pod hasłami republikańskimi przeciwko dynastii mandżurskiej władającej wtedy Chinami. Z marksizmem (w formie popularnych wydawnictw, a nie tekstów źródłowych) zetknął się dopiero podczas pracy w bibliotece uniwersyteckiej w Pekinie. Spowodowało to przejście tego demokraty i nacjonalisty na pozycje marksistowskie. Jak wspominał sam Mao:

„Ja sam wyznawałem dawniej najrozmaitsze idee niemarksistowskie i dopiero później stanąłem na gruncie marksizmu.”

(Mao, 1957: 33)
W 1921 roku Mao był już jednym z dwunastu założycieli chińskiej partii komunistycznej inspirowanej przez Komintern. Kolejne ćwierćwiecze to okres walk z Kuomintangiem
(z którego komuniści zostali usunięci w 1925 roku przez Czan Kaj-szeka) i japońskimi najeźdźcami, zakończony w 1949 roku zdobyciem władzy przez komunistów. Sam Mao był do śmierci dyktatorem stojącym na czele partii i państwa. Jego kult z czasem przybrał karykaturalne formy.
Trudno uznać Mao Tse-tunga za wybitego myśliciela — nawet w takim towarzystwie jak Lenin czy Stalin — jego znajomość dzieł klasyków marksizmu była szczątkowa
i powierzchowna. Nie przeszkodziło to jednak Komunistycznej Partii Chin w przyjęciu stanowiska, iż tylko ona, z Mao na czele, jest depozytariuszem jedynej słusznej wykładni marksizmu-leninizmu i w oskarżeniu Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego
o rewizjonizm.
Początkowo Mao był zwolennikiem sowieckiego modelu budownictwa socjalistycznego,
z czasem jednak doszedł do wniosku, że w Chinach niemożliwe jest wierne odwzorowanie sposobów i dróg przejęcia władzy przez bolszewików i zbudowania państwa komunistycznego. Opowiedział się tym samym za próbą wypracowania modelu, który uwzględniałby chińskie realia społeczne, doświadczenia historyczne i odmienności kulturowe.
W wykładzie W sprawie praktyki (O związku poznania z praktyką — związku wiedzy z działaniem) wygłoszonym w 1937 roku na Uniwersytecie Antyjapońskim w Jenanie, Mao podkreślał, iż „o prawdziwości wiedzy czy teorii decyduje nie ocena subiektywna, lecz wynik obiektywnej praktyki społecznej”(Mao, 1956: I, 399). Zatem każda teoria powinna być wyprowadzona z praktyki, by móc służyć bezpośredniemu zastosowaniu do zjawisk życia społecznego.
Zdaniem Mao, aby poznać prawa rządzące rozwojem społecznym, prawa walki klasowej, należy brać w tej walce czynny udział.

„Do bezpośredniego poznania jakiegokolwiek zjawiska lub zjawisk konieczny jest osobisty udział w walce praktycznej mającej na celu zmienianie rzeczywistości, zmienianie jakiegokolwiek zjawiska lub zjawisk, tylko bowiem osobisty udział w tej walce praktycznej może doprowadzić do zetknięcia się


z zewnętrzną stroną jakiegokolwiek zjawiska lub zjawisk i tylko osobisty udział w tej praktycznej walce pozwala odkryć i zrozumieć istotę jakiegokolwiek zjawiska lub zjawisk.”

(Mao, 1956a: I, 403)


Marksizm-leninizm miał zatem stanowić jedynie ogólną wskazówkę dla chińskich komunistów — nie był dogmatem, w który należałoby ślepo wierzyć. Mao starał się
w ten sposób zdyskredytować poglądy tych, którzy stojąc na gruncie marksistowskiej ortodoksji, wskazywali na jego liczne niekonsekwencje i błędy.
Dzięki praktyce rewolucyjnej można zdaniem Mao, znakomicie dostosować marksizm do chińskiej rzeczywistości, a nawet, jak twierdził później, dokonać jego jedynie słusznej wykładni. Rewolucyjna teoria podlega przy tym — i można uznać to za przewodni motyw maoizmu — ciągłym zmianom i reinterpretacji wskutek zmieniających się okoliczności. Rzeczywistość bowiem nie ma charakteru statycznego, lecz jak najbardziej dynamiczny, a istotą wszystkich rzeczy są tkwiące w nich sprzeczności.
W wykładzie O sprzecznościach czytamy, iż „wszędzie, we wszystkich procesach, istnieją sprzeczności — zarówno w prostych, jak i w złożonych formach ruchu, zarówno w świecie zjawisk obiektywnych jak i w świadomości ludzkiej” (Mao, 1956a: II, 337). Sprzeczności takie istnieją wszędzie, również w społeczeństwie będącym areną walki między antagonistycznymi klasami. Powinny być jednak rozwiązane metodami właściwymi dla danego społeczeństwa, bowiem bezkrytyczne trzymanie się nakazów marksizmu, bez zrozumienia odmienności chińskich warunków, zdaniem Mao, „może jedynie doprowadzić rewolucję do niepowodzeń” (Mao, 1956a: II, 342). Dlatego zadaniem partii komunistycznej jest „stosować marksizm w konkretnych warunkach Chin, aby we wszystkich swych przejawach niezawodnie odzwierciedlał on specyficzne cechy chińskie” (Mao, 1956a: II, 294–295).

Chińską specyfiką jest przemieszanie wszelkich klasowych sprzeczności — miedzy różnymi uciskanymi klasami społeczeństwa a imperializmem, między masami ludowymi


a ustrojem feudalnym, między proletariatem a burżuazją, między chłopstwem i drobną burżuazją miejską a burżuazją — oraz sprzeczności w łonie rządzącej elity.
Te specyficzne warunki wymagają wypracowania przez komunistów nowej strategii.
Strategią tą było oparcie się nie na proletariacie, który istniał w Chinach w formie szczątkowej (poniżej jednego procenta czynnej zawodowo ludności), lecz na chłopstwie, stanowiącym przytłaczającą większość ich mieszkańców. Zdaniem Mao, chłopstwo stanowiło najbardziej rewolucyjny element chińskiego społeczeństwa.
W rozprawie Rewolucja chińska a Komunistyczna Partia Chin (z 1939 roku) biedota wiejska to „najbardziej masowa siła napędowa rewolucji chińskiej, naturalny
i najbardziej niezawodny sojusznik proletariatu, podstawowa armia rewolucji chińskiej” (Mao, 1956a: III, 139).
Rewolucja miała więc mieć przede wszystkim charakter chłopski i powinna przyjść ze wsi do miast. Przeobrażenia rewolucyjne miały się dokonać, zdaniem Mao, siłami pełnego socjalistycznego entuzjazmu chłopstwa. Jak powiedział na naradzie sekretarzy prowincjonalnych, miejskich i rejonowych komitetów KPCh w lipcu 1955 roku, „w całym kraju dojrzewa masowy ruch socjalistyczny na wsi”, a „większość chłopów pełna jest entuzjazmu dla socjalistycznej drogi rozwoju” (Mao, 1956b: 5).
Entuzjazm miał doprowadzić do zbudowania w Chinach społeczeństwa komunistycznego. W rozprawie O nowej demokracji Mao pisał, iż „na własność państwową tej republiki powinny być przekazane wielkie banki, wielkie przedsiębiorstwa przemysłowe i handlowe (...), ażeby kapitał prywatny nie mógł trzymać w swych rękach życia ludu” (Mao, 1956a: III, 182–183).
Zgodnie z tymi założeniami do 1956 roku cały przemysł prywatny został upaństwowiony, a od 1955 roku rozpoczęto kolektywizację rolnictwa. W latach 1953–1957 realizowano pierwszy plan gospodarczy nastawiony, zgodnie ze wzorami sowieckimi, na rozwój przemysłu ciężkiego. Trudności, jakie z niego wyniknęły utwierdziły Mao w przekonaniu
o unikalności i oryginalności chińskiej drogi do komunizmu i nieprzydatności rozwiązań wykorzystanych w Związku Sowieckim.
W 1958 roku Mao ogłosił Wielki Skok Naprzód, który zmodernizować miał zacofaną chińską gospodarkę. Organizowane na wsiach komuny ludowe miały udowodnić, iż chłopskie masy, uwolnione od burżuazyjnego indywidualizmu, mogą dokonać wszystkiego wyłącznie siłą ideologii. Wyśrubowane normy produkcji rolnej i przemysłowej osiągnięte miały być siłą rewolucyjnego entuzjazmu nieliczącego się z oczywistym technicznym zacofaniem Chin i istnieniem obiektywnych trudności.
Miał to być trzyletni okres wytężonej pracy, po którym nastąpić miało dziesięć tysięcy lat dobrobytu. Do anegdot weszły już sposoby, jakie stosowano by zwiększyć produkcję przemysłową. Najbardziej znany polegał na wytopie żelaza w wiejskich dymarkach,
a że ilość i jakość uzyskiwanej w ten sposób surówki była marna, chłopi w trosce o realizację planu przetapiali narzędzia rolnicze. Zostali też odciągnięci od prac polowych,
aż produkcja rolna gwałtownie spadła. Nie dziwi więc, iż wielkiemu skokowi, mimo oficjalnie ogłaszanych niewiarygodnych sukcesów, towarzyszyła dezintegracja
i dezorganizacja chińskiej gospodarki. Towarzyszące temu klęski żywiołowe z lat 1960
i 1961 doprowadziły Chiny do klęski głodu, która szczególnie na wsi zebrała obfite żniwo.
Tak zwane „gorzkie lata” pochłonęły około 50 milionów ofiar. Sytuację pogorszyło jeszcze bardziej wycofanie się w 1960 roku 1400 sowieckich ekspertów przemysłowych. Było ono spowodowane ochłodzeniem stosunków sowiecko-chińskich w związku z odmową udostępnienia Chinom przez rząd sowiecki technologii atomowej.
Klęska wielkiego skoku osłabiła pozycję Mao, który teraz musiał liczyć się z opozycją
w KPCh. Do rozprawy z nią doszło w czasie tzw. Wielkiej Proletariackiej Rewolucji Kulturalnej, proklamowanej przez Mao w 1965 roku. Główną siłą tej kampanii, wymierzonej oficjalnie w agentów burżuazji, którzy przeniknęli do partii w zamiarze przywrócenia kapitalizmu, miała być rewolucyjna młodzież organizująca się w szkołach
i na uniwersytetach w oddziały Czerwonej Gwardii (hunwejbinów).

Hunwejbinowie byli bezgranicznie oddani Wielkiemu Nauczycielowi, Wielkiemu Dowódcy Naczelnemu, Wielkiemu Sternikowi — jak nazywano Mao. Ich hasłem było zniszczenie starych — burżuazyjnych i feudalnych — obyczajów, zwyczajów, kultury i poglądów. Doszło do palenia książek, niszczenia zabytków kultury, świątyń i klasztorów, masowych morderstw (zginęło ok. 35 000 tysięcy ludzi), prześladowań inteligencji i zwykłych aktów wandalizmu. Uderzono również w tradycje obyczajowe Chińczyków — zakazano organizowania pogrzebów i ślubów, czy też uwielbianego przez nich puszczania latawców.


Najważniejszą postacią rewolucji kulturalnej była żona Mao — Ciang Cing, która kierowała procesem reedukacji chińskiego społeczeństwa. Represjom poddano setki tysięcy osób, w tym wielu działaczy ze ścisłego kierownictwa partii komunistycznej
(m.in. P’eng Czen, Lu Ting, Li Ta, Ho Lung, Teng Siao-ping). Towarzyszył temu niespotykany nawet za czasów Stalina kult jednostki. Mao Tse-tung stał się, w myśl oficjalnej propagandy, największym geniuszem ludzkości, najwyższym autorytetem we wszystkich dziedzinach życia, nieomylnym przywódcą prowadzącym całą ludzkość ku świetlanej przyszłości. Rewolucja kulturalna spotkała się z pewną aprobatą wśród zachodnich lewicowych intelektualistów, a sam Mao został jednym z idoli ruchu hippisowskiego (sic!).
W końcu wynaturzenia i okrucieństwa rewolucji kulturalnej przeraziły samego Mao, który w 1969 roku wezwał armię do zaprowadzenia spokoju. Rozprawiono się z oddziałami Czerwonej Gwardii, której członkowie w większości zesłani zostali do pracy na wsi.
Jednak dopiero śmierć Mao — 9 września 1976 roku — spowodowała zwrot w polityce partii komunistycznej i wejście Chin na drogę modernizacji i przebudowy. W latach osiemdziesiątych dokonano też próby rozliczenia ludzi odpowiedzialnych za zbrodnie doby rewolucji kulturalnej.



  1. Milovan Djilas — nowa klasa wyzyskiwaczy

Milovan Djilas (Dżilas) (1919–1995), najbardziej znany jugosłowiański dysydent i krytyk państwa komunistycznego, w młodości, podczas II wojny światowej, był jednym


z przywódców komunistycznej partyzantki i najbliższym towarzyszem Josipa Broz Tito,
a od 1940 roku członkiem biura politycznego partii komunistycznej. Po wojnie piastował urząd ministra i przewodniczącego parlamentu. Do roku 1954 był wiceprezydentem Jugosławii. Pod zarzutem działalności frakcyjnej został jednak usunięty z partii i poddany represjom. Lata 1956–1961 oraz 1962–1966 spędził w komunistycznym więzieniu. Następnie wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, gdzie będąc nieformalnym przywódcą jugosłowiańskich dysydentów krytykował teorię i praktykę państw komunistycznych.
Do najważniejszych prac Djilasa należą: Ziemia bez sprawiedliwości, Montenegro, Części życia i Rozmowy ze Stalinem. Największą sławę przyniosła mu jednak praca Nowa klasa wyzyskiwaczy (analiza systemu komunistycznego) stanowiąca wyjątkowo trafną analizę władzy w państwach bloku wschodniego.
Milovan Djilas opierając się na marksistowskiej metodologii, doszedł do zaskakujących
i oryginalnych wniosków. Otóż — zgodnie z poglądami Karola Marksa — istotą państwa jest walka antagonistycznych klas społecznych rozgrywająca się na płaszczyźnie ekonomicznej politycznej i ideologicznej. W państwie niewolniczym klasami tymi byli niewolnicy i ich właściciele, w państwie feudalnym chłopi i właściciele ziemscy,
a w państwie burżuazyjnym proletariat i burżuazja. Sama instytucja państwa miała równocześnie charakter klasowy, była bowiem instrumentem, za pomocą którego klasa panująca zapewniała sobie władzę nad klasą wyzyskiwaną.
Aparat państwowy, z podporządkowanymi mu policją, wojskiem, sądownictwem stał, według Marksa, na straży interesów ekonomicznych i politycznych wyzyskiwaczy. Podobną funkcję pełniło w państwie klasowym prawo, gdyż wyrażało ono interesy klasy panującej. Ponieważ istotą rozwoju historycznego jest równocześnie przechodzenie od niższych form organizacji politycznej, ku formom wyższym następcą państwa niewolniczego było państwo feudalne, które z kolei zastąpione zostało państwem kapitalistycznym.
Przejście od jednego do drugiego typu państwa odbywa się drogą rewolucyjną, gdyż żadna klasa panująca dobrowolnie nie zrzeknie się władzy i przywilejów. Proces ten nie trwa jednak bezustannie. Po państwie burżuazyjnym, na arenę historii wkroczy państwo dyktatury proletariatu, będące wynikiem zwycięskiej rewolucji proletariackiej. Będzie ono, w opinii Marksa, jedynie „etapem przejściowym” ponieważ państwo proletariackie przezwycięży wszelkie przeciwieństwa klasowe, co z kolei uczyni niepotrzebną samą instytucję państwa.
Djilas, nie negując klasowego charakteru państwa, twierdził jednak, iż wraz ze zwycięstwem rewolucji przeciwieństwa klasowe nie znikną, co więcej, pojawi się nowy klasowy antagonizm. Jak pisze w Nowej klasie wyzyskiwaczy „największą (...) iluzją okazało się przypuszczenie, że kolektywizacja, obalenie systemu własności prywatnej
i uprzemysłowienie, dadzą w wyniku bezklasowe społeczeństwo. (...) W roku 1936, gdy ogłoszono nową konstytucję — Stalin oświadczył, że klasa wyzyskiwaczy w Związku Sowieckim przestała istnieć. Klasa kapitalistów i inne klasy dawnego porządku istotnie zlikwidowano, lecz na jej miejsce utworzono nową klasę, dotąd nieznaną w historii” (Djilas, 1957: 46).
Tą nową klasą jest aparat partyjny, czyli posługując się inną terminologią —„nomenklatura”, rządząca ludem warstwa partyjnych biurokratów, która, nie wchodząc formalnie w skład administracji państwowej, całkowicie ją kontroluje. By zachować swą władzę, dzieli się swymi przywilejami z aparatem administracyjnym, który staje się tym samym bezpośrednio zainteresowany utrzymaniem status quo.
Genezy nowej klasy wyzyskiwaczy szuka Djilas w rewolucyjnej partii bolszewików — zawodowych rewolucjonistów. Początkowo walczą oni w imieniu i w interesie klasy robotniczej. Po przejęciu władzy jednak przestają być realnie nią zainteresowani.
Z awangardy proletariatu stają się formacją pasożytniczą. Jest ona zainteresowana proletariatem o tyle, o ile jest to potrzebne w związku z produkcją przemysłową
i utrzymaniem robotników w posłuszeństwie. Równocześnie władza, która formalnie spoczywa w rękach robotników, realnie zostaje przejęta przez nomenklaturę, co więcej „monopol władzy i kontroli, który w imię klasy robotniczej nowa klasa ustanowiła nad całym społeczeństwem — jest w pierwszym rzędzie monopolem władzy nad samą klasą robotniczą” (Djilas, 1957: 51).
Proces ten rozpoczął się w Związku Sowieckim wraz z industrializacją, zapoczątkowaną przez władze komunistyczne. Towarzyszący jej wzrost przywilejów aparatu zarządzającego miał na celu sprawniejsze i szybsze uprzemysłowienie Rosji. Proces ten zapoczątkowany został przez Stalina, którego Djilas uważa, za prawdziwego twórcę
i przywódcę nowej klasy.
Wracając na chwilę do myśli Marksa, należy przypomnieć, iż kryterium podziału na klasy był stosunek do środków produkcji. Innymi słowy w każdym historycznym typie państwa społeczeństwo podzielić można było na właścicieli środków produkcji oraz tych, którzy własności nie posiadali. Zniesienie własności prywatnej w państwie komunistycznym pozwoliłoby, zdaniem Marksa, na zniesienie antagonizmów klasowych, tworząc społeczeństwo bezklasowe. Czy zatem nowa klasa, jest klasą w rozumieniu Marksa? Własność środków produkcji jest przecież w państwach socjalistycznych upaństwowiona.
Zdaniem Djilasa nie stanowi to odstępstwa od marksistowskiej teorii klas, gdyż nowa klasa wywodzi swą władzę i przywileje właśnie z własności kolektywnej. Otóż nowa klasa wyzyskiwaczy „używa, korzysta i dysponuje znacjonalizowaną własnością” (Djilas, 1957: 53). Wykonuje więc wszystkie uprawnienia przysługujące właścicielowi. Zatem centralizacja i nacjonalizacja przemysłu jest procesem obiektywnie sprzyjającym powstaniu nomenklatury. Czytamy w Nowej klasie wyzyskiwaczy:

„W praktyce przywilej własności nowej klasy znajduje wyraz w wyłącznym prawie decydowania o podziale dochodu narodowego, o wysokości płac


i poborów, o kierunku planowania gospodarczego i w wyłącznym prawie dysponowania tak upaństwowioną jak
i każdą inną własnością.”

(Djilas, 1957: 53)


Zmonopolizowanie zarządzania własnością prowadzi przy tym do pozbawienia całej rzeszy producentów wszelkich praw. Nowa klasa wymaga od nich pełnego podporządkowania i monopolizuje całkowicie sferę dystrybucji. Wszystko to czyni
w imieniu klasy robotniczej, społeczeństwa czy narodu. Jest przy tym od nich całkowicie oddzielona i zamknięta, gdyż robotnicy nie czerpią realnych korzyści ze swojej pracy, ponieważ te przejmowane są prawie całkowicie przez nomenklaturę. Kariera polityczna
w państwie komunistycznym jest zatem idealnym wyjściem dla tych, którzy „chcą żyć pasożytniczo z cudzej pracy i wysiłku” (Djilas, 1957: 55).
Legitymacja partyjna jest przepustką do władzy i przywilejów, do nowej klasy, na szczycie której „rządzi wszechpotężna elita wyzyskiwaczy i władców” (Djilas, 1957: 55). Odebranie jej przywilejów: monopolu władzy i własności, czyli zniszczenie jako odrębnej klasy, oznaczałoby w praktyce obalenie ustroju komunistycznego. Zatem, zdaniem Djilasa, zmiany w państwach socjalistycznych mogły dokonać się tylko wtedy, gdy podważona zostałaby uprzywilejowana pozycja biurokracji partyjnej. Taka jest jedyna droga do demokracji i wolności w tych państwach.


  1. Socjaldemokracja: socjalizm — tak, rewolucja — nie

Działalność partii socjaldemokratycznych w okresie międzywojennym swe ideologiczne oparcie znajdowała w myśli politycznej Eduarda Bernsteina (1850–1932). Ten wybitny działacz socjalistyczny odrzucił marksistowski dogmat o rewolucji proletariackiej, jako jedynej drodze wyzwolenia klasy robotniczej. W jej miejsce proponował podjęcie walki przez partie socjalistyczne na gruncie procedur demokratycznych.


W swej pracy Zasady socjalizmu i zadania socjaldemokracji argumentował, iż rozszerzenie prawa wyborczego na coraz to nowe grupy społeczne oraz rozwój technologiczny pozwalały na znaczną poprawę losu klasy robotniczej w państwie kapitalistycznym — bez konieczności przeprowadzania przewrotu politycznego.
Znaczna popularność, jaką myśl Bernsteina zdobyła w Europie, doprowadziła do rozłamu w ruchu lewicowym. Część działaczy stojących na gruncie marksistowskiej ortodoksji zaczęła zajadle zwalczać rewizjonistów, upatrując w nich głównego ideologicznego przeciwnika w walce o przywództwo ruchu robotniczego. Ta nienawiść komunistów
z Międzynarodówki Komunistycznej do socjaldemokratów przetrwała następne kilkadziesiąt lat, aż do czasów powojennych, gdy nawet oni (w latach siedemdziesiątych) zmuszeni zostali do dokonania złagodzenia w swych programach politycznych niektórych, najbardziej rewolucyjnych, wątków marksizmu.
Wydarzenia po II wojnie światowej, jakie rozegrały się w krajach bloku wschodniego, traktowane były przez zachodnioeuropejskich socjaldemokratów jako przejaw sowieckiego imperializmu i zamach nie tylko na demokrację, ale i na zasady przyświecające myśli socjalistycznej.
Wybuch konfliktu koreańskiego i eskalacja zimnej wojny przyczyniły się do poszukiwania wspólnej platformy działania partii socjaldemokratycznych odrzucających wszelką współpracę z zachodnio- i wschodnioeuropejskimi komunistami. W celu opracowania programu politycznego socjaldemokracji powołano dziewięcioosobową komisję
(w jej skład wchodził również przedstawiciel emigracyjnego PPS), która po roku prac przedstawiła projekt Deklaracji Zasad Socjalizmu Demokratycznego I Kongresowi Międzynarodówki Socjalistycznej (Socialist International), obradującemu w dniach 30 czerwca–3 lipca 1951 roku we Frankfurcie nad Menem. Przyjęta przez Kongres 2 lipca 1951 roku Deklaracja stanowi ideologiczny fundament funkcjonowania europejskiej socjaldemokracji, upatrując największego wroga nie w kapitalizmie, a w komunizmie.
Jak czytamy we wstępie:

„Międzynarodowy komunizm jest narzędziem nowego imperializmu. Gdzie tylko doszedł do władzy, tam wytępił wolność lub zniszczył możliwości jej zdobycia. Opiera się on na militarystycznej biurokracji i terrorystycznej policji. Stworzył nowe społeczeństwo klasowe, obfitujące w jaskrawe różnice posiadania i przywilejów. Praca niewolnicza stanowi ważny czynnik w jego gospodarce.”

(Deklaracja, Wstęp: pkt. 10)
Główne założenia socjalizmu demokratycznego wyrażone zostały w postaci koncepcji demokracji politycznej, gospodarczej, społecznej i międzynarodowej. Demokracja polityczna zakłada dążenie socjaldemokratów do urzeczywistnienia nowego społeczeństwa opartego na rządach ludu i wolności. Ma ono zapewnić ochronę życia osobistego przed samowolą państwa, ponadto swobody polityczne, takie jak wolność słowa, myśli, nauki, zgromadzeń, religijną czy możliwość strajku.
W sferze proceduralnej ideałem dla socjaldemokratów jest zapewnienie powszechnego, równego i tajnego głosowania do organów przedstawicielskich. Ważne miejsce
w Deklaracji zajmuje również troska o poszanowanie praw mniejszości przez sprawującą władzę większość. Wiąże się z tym równość wszystkich obywateli wobec prawa, bez względu na pochodzenie, płeć, religię, język, rasę, kolor skóry.
Socjaldemokracja odchodzi tym samym od ideologizacji ruchu socjalistycznego i odrzuca marksizm, jako ideologię nieprzystającą do współczesnych realiów. W jego miejsce proponuje stopniowe przeobrażenia wewnątrz państwa kapitalistycznego i rozwiązywanie bieżących problemów społecznych pozbawione dogmatyzmu, gdyż ruch socjaldemokratyczny „nie wymaga sztywnej jedności poglądów.” (Deklaracja, Wstęp: pkt.11).
Możliwe są zatem różnice programowe między partiami socjaldemokratycznymi. Nie jest przy tym ważne, czy socjaliści wywodzą swoje przekonania z marksizmu, zasad religijnych czy humanitarnych, ważne jest, by dążyli do „ustroju sprawiedliwości społecznej, dobrobytu, wolności i pokoju” (Deklaracja, Wstęp: pkt.11). Można zatem zaobserwować u nich inspiracje myślą m.in. Marksa, neokantyzmem, katolicką nauką społeczną, choć istotą socjalizmu demokratycznego jest neutralność światopoglądowa.

Szczególną uwagę autorzy Deklaracji przywiązują do zagadnienia wolności i swobody życia politycznego oraz do istnienia systemu wielopartyjnego. Odrzucenie przez socjaldemokrację aksjomatu o walce klas, konieczności rewolucji i dyktaturze proletariatu, skutkuje pełną akceptacją procedur demokratycznych.


W punkcie 5 pierwszego rozdziału zapisano, iż:

„Demokracja wymaga prawa do istnienia więcej, niż tylko jednej partii oraz prawa do opozycji.(...) Obrona demokracji politycznej leży w żywotnym interesie mas ludowych, jej utrzymanie jest warunkiem urzeczywistnienia demokracji gospodarczej i społecznej.”

(Deklaracja, rozdz. I: pkt.5)
Demokracja gospodarcza polega natomiast na dążeniu do zastąpienia państwa kapitalistycznego, opartego na wyzysku i osiągnięciu zysku za wszelką cenę „państwem dobrobytu”, które „kierować się będzie potrzebami ogółu, a nie zyskiem jednostek.”

(Deklaracja, rozdz. II: pkt.1)


Rozwój naukowo-techniczny, tzw. „druga rewolucja przemysłowa” przyniosła, zdaniem socjaldemokratów, zasadnicze zmiany ustroju kapitalistycznego i znaczną poprawę losu robotników. Towarzyszący temu rozwój kultury i oświaty zmienił ich pozycję z pariasów społeczeństwa w jego pełnoprawnych członków. W sferze posiadania środków potrzebnych do produkcji zaniknął też w dużym stopniu antagonizm pomiędzy nimi
a kapitalistami, ponieważ rozwój rynku papierów wartościowych umożliwia robotnikom stanie się posiadaczami. Tracą tym samym zainteresowanie w rewolucji proletariackiej. Stanowią oni jednak przeważającą część społeczeństwa, co przy powszechnym prawie wyborczym czyni z nich największą siłę polityczną. Dzięki większości w organach władzy mogą doprowadzić do korzystnych dla nich zmian legislacyjnych.
Państwo stanie się zatem instytucją ponadklasową, rzecznikiem ludzi pracy, czy raczej pośrednikiem i moderatorem pomiędzy klasami społecznymi. Priorytetami takiego państwa w dziedzinie gospodarki powinno być pełne zatrudnienie, wzrost produkcji, stałe podnoszenie dobrobytu, zabezpieczenie społeczne i sprawiedliwy podział dochodów.
By osiągnąć te cele, socjaldemokraci zaakceptowali wprowadzenie elementów planowania gospodarczego „w interesie najszerszych mas ludowych” (Deklaracja, rozdz. II: pkt.2). Wbrew komunistom, odrzucali jednak dogmat nacjonalizacji własności i środków produkcji.
Zdaniem socjaldemokratów w gospodarce socjalistycznej mogą istnieć obok siebie różne formy własności. Własność publiczna da się pogodzić z istnieniem własności prywatnej
w rolnictwie, rzemiośle, drobnym handlu oraz w drobnym i średnim przemyśle. Oczywiście socjaldemokraci uznali, iż kolektywna własność w wielu dziedzinach gospodarki jest najlepsza, jednak nie byli zwolennikami przymusowej nacjonalizacji.
Rozszerzenie własności państwowej dokonać może się za pomocą państwowych inwestycji i akcjonariatu pracowniczego. Państwo powinno spełniać przy tym aktywną rolę w procesach gospodarczych, pomagać w „podnoszeniu produkcji i mnożeniu dobrobytu powszechnego w ramach ogólnego planu”. Musi równocześnie sprawować kontrolę nad własnością prywatną, by „właściciele prywatni nie nadużywali swej siły gospodarczej” (Deklaracja, rozdz. II: pkt.5).
By zapewnić sprawiedliwy, ich zdaniem, podział dóbr, najlepszym narzędziem jest rozbudowana i aktywna polityka fiskalna państwa oraz podatek progresywny. Ważną rolę w tym systemie odgrywać powinny związki zawodowe oraz organizacje wytwórców
i spożywców.
Pod pojęciem demokracji społecznej socjaldemokraci rozumieli walkę o podstawowe prawa jednostki o charakterze socjalnym: prawo do pracy, pomocy lekarskiej, ochrony macierzyństwa, prawo do wypoczynku, zabezpieczenia na starość, prawo dzieci
i młodzieży do ochrony oraz wykształcenia, a także prawo do dachu nad głową. Ważne miejsce zajmuje też zwalczanie „wszelkiej prawnej, społecznej, gospodarczej i politycznej nierówności pomiędzy kobietą i mężczyzną, między warstwami społecznymi, między miastem a wsią, między różnymi regionami świata i między rasami” (Deklaracja, rozdz. III: pkt.4). Największą przy tym wartością dla Deklaracji jest wszechstronny i swobodny rozwój osobowości ludzkiej wyzwolonej — jak należy się domyślać — ze wszelkich starych form autorytetu, takich jak: tradycja, zwyczaj, ustalone społeczne konwencje
czy religia.
Tylko takie oswobodzenie może, zdaniem autorów Deklaracji, doprowadzić do „duchowego przeobrażenia się człowieka w jednostkę świadomą swej odpowiedzialności
i zdolną do pełnego rozwoju kulturalnego” (Deklaracja, rozdz. III: pkt.7). Ostatnia z form demokracji — demokracja międzynarodowa polega na dążeniu socjalistów do „uwolnienia wszystkich ludzi z niewoli gospodarczej, duchowej i politycznej”, na walce
z imperializmem i dążeniem do światowego pokoju.
Deklarację zamyka ogólne przesłanie, dotyczące celów działania socjaldemokracji:

„Socjaliści walczą o świat pokoju i wolności, o świat, w którym nieznany będzie wyzysk i niewolenie człowieka przez człowieka i narodu przez naród,


o świat, w którym rozwój każdej jednostki ludzkiej będzie przesłanką owocnego rozwoju całej ludzkości”.

Deklaracja (s.15)


Deklaracja stanowiła kamień milowy w rozwoju zachodnioeuropejskiej socjaldemokracji. Nie był on jednak procesem skończonym i wkrótce, pod wpływem realiów gospodarczych, dojść musiało do korekty wyznawanych zasad będących konsekwencją niewydolności proponowanych rozwiązań gospodarczych.
Próbowano połączyć myśl socjalistyczną z ekonomicznymi propozycjami Johna Maynarda Keynesa (1883–1946). Odrzucono tym samym dążenie do nacjonalizacji środków produkcji, akceptując istnienie — w szerszym niż wcześniej zakresie — własności prywatnej. Wolny rynek stał się dla socjaldemokratów najlepszym sposobem alokacji zasobów, przy równoczesnym zachowaniu wpływów państwa tam, gdzie jest to konieczne ze względu na realizację celów społecznie pożądanych.
Pojawiła się idea tzw. trzeciej drogi, czyli przyjęcia założeń gospodarczych, które, stanowiąc formułę pośrednią pomiędzy kapitalizmem a socjalizmem, pozwalałyby na zrealizowanie postulatów społecznych w warunkach gospodarki wolnokonkurencyjnej.
Partie socjalistyczne zrezygnowały również ze swego klasowego oblicza. Pragnęły teraz reprezentować nie tylko robotników, lecz wszystkich tych, którym bliskie były zasady równości i sprawiedliwości społecznej, niezależnie od pochodzenia społecznego.
Niestety rządy socjaldemokracji, oparte na przedstawionych wyżej założeniach, doprowadziły w latach siedemdziesiątych do kryzysu i stagnacji gospodarki. Ogromne zwiększenie wpływu państwa na ekonomię i rozbudowanie aparatu administracyjnego doprowadziły do powrotu do wolnorynkowych form gospodarowania. Symbolem tego był wzrost popularności partii liberalnych i konserwatywnych oraz rządy zdecydowanych przeciwników socjalizmu — Ronalda Reagana i Margaret Thatcher.


  1. Eurokomunizm — zachodnia droga do komunizmu

Po drugiej wojnie światowej partie komunistyczne w krajach Europy Zachodniej były całkowicie podporządkowane Związkowi Sowieckiemu. Dyrektywy płynące z Moskwy stanowiły podstawę ich funkcjonowania oraz determinowały strategię i taktykę polityczną. Partie te były równocześnie rzecznikami i obrońcami interesów sowieckich wspierając je politycznie i propagandowo. Dzięki ich działalności w części społeczeństw zachodnich do tej pory funkcjonuje obraz Związku Sowieckiego nie jako, jak powiedział Ronald Reagan, „imperium zła”, lecz jako kraju sprawiedliwości społecznej, szczęścia


i dobrobytu.
Pierwsze rysy na tym sielankowym obrazie pojawiły się w czasie krwawej interwencji wojsk Układu Warszawskiego w 1968 roku w Czechosłowacji. Sformułowane po niej założenia polityki zagranicznej Moskwy, nazywane doktryną Breżniewa, stanowiły uzasadnienie głębokiej ingerencji w politykę wewnętrzną i zewnętrzną krajów bloku wschodniego (włącznie ze zbrojną interwencją), jeśli zagrożone byłyby tam rządy komunistów.
Działania te spowodowały, iż zachodni komuniści, którzy poparli inwazję na Czechosłowację, utracili znaczną część zaufania w swoich społeczeństwach. Próbą jego odzyskania było sformułowanie doktryny eurokomunizmu, która pokazać miała, iż nie są oni tylko forpocztą sowieckiego imperializmu, lecz potrafią funkcjonować w zachodnich demokracjach jako samodzielne podmioty polityczne.
Partiami, które podjęły się doktrynalnej odnowy zachodnioeuropejskiego komunizmu były przede wszystkim partie komunistyczne w Hiszpanii, Włoszech i Francji. Główne założenia nowej doktryny sformułowane zostały przez przywódcę Komunistycznej Partii Hiszpanii — Santiago Carrillo (wyrzuconego z partii w 1985 roku za szerzenie idei eurokomunizmu)
w wydanej w 1977 roku pracy „Eurokomunizm” a państwo („Eurokomunizm” jako model rewolucyjny odpowiedni dla rozwiniętych krajów kapitalistycznych).

Do innych współtwórców eurokomunizmu zaliczyć wypada także Enrico Berlinguera — sekretarza generalnego Komunistycznej Partii Włoch oraz przywódcę komunistów francuskich — Georgesa Marchais’a.


Eurokomunizm opiera się na zanegowaniu takich podstawowych założeń marksizmu-leninizmu, jak konieczność zbrojnej rewolucji i dyktatura proletariatu. Niesie ze sobą również (ciekawe, że aż tak spóźnioną) krytykę stalinizmu i kultu jednostki. Wydaje się jednak, iż eurokomuniści bardziej martwią się tym, iż Stalin skompromitował komunistyczną ideologię, niż boleją nad śmiercią wielu milionów jego ofiar.
Zachodni komuniści odrzucili również obowiązujące wcześniej przekonanie, iż Związek Sowiecki jest niekwestionowanym przywódcą i hegemonem światowego ruchu komunistycznego oraz, że budownictwo socjalistyczne ma się wszędzie odbywać zgodnie
z sowieckimi wzorami.
Zdaniem twórców eurokomunizmu każdy kraj winien wypracować własny, oryginalny model budowy państwa socjalistycznego, adekwatny do jego doświadczeń historycznych, kultury politycznej i sytuacji geopolitycznej. Nie inaczej jest z eurokomunizmem, który stanowi tylko ogólne ramy działania, nie narzucając żadnych pryncypialnych rozwiązań. Jak pisał Carrillo:

„Rozwiązania, które propagujemy, niewątpliwie nie nadają się do zastosowania na całym świecie, dostosowane są do naszego kraju lub innych, o podobnym czy wyższym stopniu rozwoju. Ci, którzy chcą rozwoju pluralizmu i parlamentaryzmu np. w Wietnamie, Laosie czy innych strefach Trzeciego Świata, gdzie historycznie nigdy nie istniały takie instytucje, przypominają psy wyjące do księżyca. Socjalizm i demokracja przybiorą tam inne formy. Taki sam błąd, choć odwrotny, popełniają ci, którzy chcą narzucić na zasadzie ogólnych praw rewolucji i socjalizmu swoje własne modele i stosowanie ich przez wszystkich. Genialne przewidywanie Lenina co do różnorodności dróg do socjalizmu sprawdziło się w zupełności, a rzeczywistość nawet przeszła jego oczekiwania.”

(Carrillo, 1981: 11)
Partie komunistyczne w swoim dążeniu do budowy socjalizmu są przy tym w pełni autonomiczne i niezależne od wytycznych towarzyszy z Moskwy, a wszelkie międzypartyjne relacje ukształtowane winny być na zasadzie partnerstwa i poszanowania różnic. Zatem ewentualne zwycięstwo komunizmu w Europie Zachodniej nie będzie powieleniem wzorców sowieckich z systemem jednopartyjnym, przymusową nacjonalizacją przemysłu i rozwiniętym aparatem przymusu.
Przeciwnie — teoretycy eurokomunizmu byli przekonani, iż prawdziwą wolność
i demokrację zrealizować można jedynie w ramach socjalizmu. Jego zwycięstwo jest przy tym coraz bliższe, gdyż (ich zdaniem) gospodarka oparta na wolnym rynku i własności prywatnej nie jest w stanie w pełni wykorzystać potencjału rozwoju technologicznego
i intelektualnego oraz globalizacji produkcji w drugiej połowie XX wieku. Tylko gospodarka oparta na centralnym planowaniu i własności kolektywnej może sprostać temu zadaniu.
Głównym celem komunistów staje się zatem „przekazanie w ręce społeczeństwa — niekiedy chodzi o przekazanie nie tylko państwu, lecz władzom krajowym, regionalnym
i lokalnym — dźwigni decyzji gospodarczych” (Carrillo, 1981: 58).
Oczywiście komuniści, by nie zrazić do siebie wyborców, nie mogli zakwestionować roli własności prywatnej, stąd proponowany przez nich system ma charakter mieszany, gdzie własność kolektywna funkcjonuje obok prywatnej. Ta ostania jednak podlegać powinna kontroli, tak, aby poprzez system podatkowy wytworzona przez nią wartość dodatkowa mogła być wykorzystana na cele społecznie pożądane.
Równocześnie rozwój społeczeństwa w sferze w sferze wytwórczości, usług i wymiany zlikwiduje społeczne antagonizmy i doprowadzi do powszechnego braterstwa.

Jak czytamy u Carrillo:

„Będzie ono wynikiem rozwoju sił wytwórczych i usług społecznych,
a wszystkie sektory ludności w drodze stopniowego procesu, wspieranego przez oświatę, łączyć się będą powoli w jeden kolektyw społeczny.”

(Carrillo, 1981: 60)


Zachowana jednak być musi dominująca rola sektora społecznego w gospodarce oraz polityczna hegemonia sił socjalistycznych, gdyż tylko to zagwarantuje przejście do wymarzonego przez komunistów społeczeństwa bezklasowego opartego na pełnej równości.
Zwycięstwo sił socjalizmu dokonać się powinno nie w drodze rewolucji proletariackiej, lecz w ramach mechanizmu demokratycznego, który komuniści zmuszeni byli zaakceptować. Zatem nie rewolucyjna przemoc, ale zwycięstwo w wyborach do parlamentów utorować miało komunistom drogę do władzy. Po jej zdobyciu nie zamierzali jednak obalać systemu parlamentarnego. Przeciwnie, jak pisał Carrillo:

„Partia nie zamierza stać się dominującą siłą w państwie i społeczeństwie ani też narzucać swej oficjalnej ideologii. Zadanie partii polega na udziale


w zapewnieniu społeczno-politycznej hegemonii sił świata pracy i kultury.
Z tego też względu partia nie dąży do zdobycia władzy w sposób monopolistyczny. Dąży jedynie do ustanowienia władzy, w której uczestniczyłyby reprezentatywne ugrupowania polityczne sił świata pracy
i kultury, współprzewodnicząc ze sobą na drodze do postępu, socjalizmu
i demokracji.”

(Carrillo, 1981: 77)


O sytuacji tych, którym nie podobałyby się proponowane przez „siły świata pracy
i kultury”, „postęp, socjalizm i demokracja” Carrillo jednak nie wspomina. Oficjalnie zwolennicy eurokomunizmu zapewniali o swym poszanowaniu dla praw mniejszości, praw człowieka i zasady pluralizmu światopoglądowego. Z tym ostatnim wiąże się próba zmiany klasowego oblicza partii komunistycznych. W myśl nowej doktryny, w jej szeregi przyciągnąć należało nie tylko robotników, lecz wszystkie klasy społeczne. By tego dokonać komuniści zerwać musieli z programowym ateizmem i zwalczaniem wszelkich przejawów religii. Ograniczyli się zatem do postulatu neutralności światopoglądowej
i rozdziału państwa od Kościoła.
Wydawać by się mogło, iż większość proponowanych rozwiązań przybliża eurokomunizm do myśli socjaldemokratycznej. Świadom tego Carrillo dokonał radykalnego rozróżnienia pomiędzy tymi dwiema doktrynami lewicowymi:

„Nie próbujemy „podawać ręki” upadającemu kapitalizmowi imperialistycznemu, lecz chcemy przyśpieszyć jego zniesienie; nie przechodzimy do obozu socjaldemokratów, z którymi ciągle walczymy na płaszczyźnie ideologicznej, chcemy działać jako marksiści.(...) W aspekcie ideologicznym nie należy mylić eurokomunizmu z socjaldemokracją (...).


To, co się nazywa powszechnie „eurokomunizmem” stawia sobie za cel przekształcenie społeczeństwa kapitalistycznego , a nie zarządzanie nim; opracowanie socjalistycznej alternatywy wobec systemu państwa kapitału monopolistycznego, a nie integrowanie się z nim, aby stać się jednym z jego wariantów rządu.”

(Carrillo, 1981: 11, 79)


Eurokomunizm nie przyniósł jednak zachodnim komunistom spodziewanych sukcesów, przeciwnie — przełom lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych to okres ofensywy prawicy, która w roku 1989 zakończona została zainicjowaniem rozpadu bloku wschodniego.
Upadek komunizmu na wschodzie Europy i w Rosji był dla eurokomunistów prawdziwym szokiem. Pozbawieni możnego protektora i przekonania o nieuchronności komunizmu, mogli wybierać pomiędzy funkcjonowaniem w politycznym getcie i przejściem na pozycje socjaldemokratyczne. To ostatnie wybrały Komunistyczna Partia Włoch i Komunistyczna Partia Wielkiej Brytanii, które przekształciły się w partie socjaldemokratyczne.

Totalitaryzm i autorytaryzm



  1. Benito Mussolini — doktryna polityczna faszyzmu

  2. Adolf Hitler i narodowy socjalizm

  3. Józef Stalin — Wielki Językoznawca

  1   2   3


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość