Strona główna

Ks. Kazimierz Bełch wychowanie do odbioru masowego przekazu


Pobieranie 53.01 Kb.
Data19.06.2016
Rozmiar53.01 Kb.
Ks. Kazimierz Bełch
WYCHOWANIE DO ODBIORU MASOWEGO PRZEKAZU

W ŚWIETLE NAUCZANIA KOŚCIOŁA


Środki masowego przekazu stały się pierwszym areopagiem współczesnego świata, głównym narzędziem informacji i formacji. Z powodu rozprzestrzenienia się i wnikania wszędzie stanowią środowisko ludzkiego bytowania. Wiedza o życiu i sposób myślenia o nim są w znacznym stopniu określane przez środki przekazu. Wpływają one nie tylko na to, jak ludzie myślą, ale także o czym myślą.

W tej sytuacji środki masowego przekazu mogą stać się źródłem wielkiego dobra albo też wielkiego zła, mogą budować lub niszczyć, rozwijać kulturę życia lub kulturę śmierci. Nie są one jednak ślepymi siłami natury, wymykającymi się ludzkiej kontroli. Są tylko instrumentem, narzędziem, którym posługuje się człowiek. Ludzie decydują, do jakich celów będą używane. Skutki (dobre lub złe) zależą od sposobu posługiwania się mediami przez nadawców (autorów, twórców programów, redaktorów naczelnych, kierowników stacji nadawczych itd.), jak i od sposobu korzystania z przekazu przez odbiorców (czytelników, widzów, słuchaczy). Dlatego jednym i drugim potrzebne jest odpowiednie przygotowanie.

W niniejszym opracowaniu, zgodnie z tematem, weźmie się pod uwagę tylko odbiorców. Będzie mowa jedynie o formacji podstawowej, z pominięciem innych jej rodzajów, jak pastoralna czy specjalistyczna. Uwzględni się potrzebę wychowania (I), istotne jego elementy (II) oraz podmioty i sposoby jego realizacji (III).
I. Potrzeba wychowania
1. Przygotowanie do odbioru masowego przekazu należy postrzegać podobnie jak przygotowanie do korzystania z wielu innych dóbr dostępnych człowiekowi. Posługiwanie się tymi dobrami bez należytego przygotowania często stwarza poważne zagrożenie dla człowieka, a w każdym przypadku uniemożliwia optymalne ich wykorzystanie. Do najczęstszych źródeł zagrożeń, a zarazem przeszkód w pełniejszym korzystaniu z mediów, należą zwłaszcza: nieznajomość języka medialnego, nieetyczne posługiwanie się mediami przez nadawców oraz konsumpcjonistyczne traktowanie przekazu medialnego przez odbiorców.

1.1. Język mass mediów pozornie wydaje się być w pełni zrozumiały, i w tej pozorności kryje się niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców w błąd1. Każde z mediów posługuje się swoistą gramatyką i koduje rzeczywistość w swój specyficzny sposób. Wspólną cechą wszystkich mediów jest „konstruowanie” rzeczywistości. Nie przekazują faktów, ale ich interpretacje. To, co dociera do odbiorcy nie jest czystą rzeczywistością, lecz światem sztucznym, zrekonstruowanym. Rzeczywistość zmediatyzowana przedstawia fenomenologiczną, czyli częściową i zredukowaną stronę ludzkiego doświadczenia2. Niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców w błąd znacznie wzrosło wraz z wytwarzaniem przez media tzw. rzeczywistości wirtualnej3.

Właściwością masowego przekazu jest również uniformizacja, czyli ujednolicenie poziomu. Treści przeznaczone dla masowego odbiorcy są poddawane specjalnej obróbce celem nadania im sugestywnej, łatwo czytelnej formy, takiej, która uprzystępni je jak największej liczbie osób Dokonuje się przy tym homogenizacji, czyli przemieszania ze sobą elementów treściowych o różnym poziomie, znaczeniu i wartości. Taka lekkostrawna „papka” prowadzi do zniwelowania ludzkich aspiracji i dążeń, jak również do stopniowego zaniku racjonalnego krytycyzmu i niezależności opinii w ocenie treści przekazu. Zatem jest ciosem w indywidualność człowieka. Pod jej wpływem kształtują się ludzie „jednowymiarowi”, powstaje społeczeństwo duchowych „proletariuszy”, o spłyconej wrażliwości intelektualnej, estetycznej, moralnej i religijnej4, którzy nie dostrzegają w swym życiu miejsca na wartości wyższe5.

Media wprowadzają u odbiorców również zmiany w ich sposobie percepcji rzeczywistości. Formy masowego przekazu zostały obecnie zdominowane przez obraz, przekaz zaś słowny usuwany jest na peryferie. Obraz odwołuje się wprost do uczuć, a nie do intelektu, jak słowo. Jest przekazem typowo zmysłowym, a nie umysłowym. Odbiorca skupia się na tym, co przedstawiają zmysły. Zachodzi tu niebezpieczeństwo, że obraz, który jest jedynie środkiem pośredniczącym w przekazie, zostanie wzięty za samo przesłanie. Nadmierne obcowanie człowieka z obrazem spłyca myślenie, osłabia krytycyzm, hamuje twórczą ciekawość.

1.2. Nie mniejszym źródłem zagrożeń jest nieetyczne posługiwanie się mass mediami przez nadawców. Okolicznością sprzyjającą nadużyciom jest komercjalizacja mediów. Dzienniki, rozgłośnie i stacje telewizyjne stały się towarem, płaszczyzną inwestycji i dziedziną ostrej konkurencji. Sukces środka przekazu, programu czy reklamy często jest mierzony nie przez kryterium służby człowiekowi, lecz poprzez kryterium zysku. Popularność góruje nad jakością, która zostaje świadomie obniżona do poziomu najniższego wspólnego mianownika. Specjaliści od reklamy, powodowani chęcią zysku, rozbudzają sztuczne potrzeby i tworzą złe wzorce konsumpcyjne. W ten sposób propagują i utrwalają konsumpcjonizm. Nadto menedżerowie główną zasadą programową czynią często samą tylko poczytność lub oglądalność ­– „dobre jest to, co się dobrze sprzedaje!”6.

Manipulacja środkami masowego przekazu przybiera różne postacie. W celu przyciągnięcia jak najwięcej odbiorców, a w konsekwencji zdobycia większego zysku, nadawcy często odwołują się do najniższych instynktów odbiorcy. Emitują programy demoralizujące i odczłowieczające, w tym także wyzyskujące seks i przemoc. Badania wykazują, że wszystkie media posługujące się obrazem pokazują więcej przemocy i seksu aniżeli jest w rzeczywistości. Obrazy przemocy występują nie tylko w filmach sensacyjno-kryminalnych czy horrorach, ale także w programach informacyjnych, rozrywkowych, w filmach rysunkowych, tak w programach dla dorosłych, jak i dla dzieci, zarówno w mediach rodzimych, jak i obcych. W Polsce dzieci w ciągu jednego roku oglądają na ekranie telewizyjnym ponad osiemnaście tysięcy scen przemocy, a w okresie od 7 do 18 roku życia w sumie ponad 250 tysięcy7.

Jeszcze więcej aktów agresji i przemocy zawierają gry komputerowe. Większość z tych gier składa się prawie z samej przemocy. Przemoc jest ich regułą i zasadą. Agresywnych gier nie brakuje również w internecie. Napikowane agresją są kreskówki (filmy rysunkowe) dla dzieci, do agresji pobudzają także Pokémony.

Przemoc rodzi przemoc. Badania dowodzą, że przemoc pokazywana na ekranie znacząco wpływa na wzrost przestępczości. Ok. 50% zabójstw dokonywanych w Stanach Zjednoczonych przypisuje się scenom przemocy w telewizji. Sceny przemocy wywołują destrukcyjne zmiany w psychice dziecka. Papież Jan Paweł II stwierdza: „(...) przemoc przekształca wrodzony entuzjazm dzieci w rozczarowanie i cynizm, a ich odruchową dobroć w obojętność i egoizm”8. Analogiczne skutki powoduje ukazywanie w nadmiarze scen erotycznych, a zwłaszcza pornograficznych.

1.3. Poważne niebezpieczeństwa stwarza również konsumpcjonistyczne traktowanie przekazu medialnego przez odbiorców. Zjawisko to ujawniło się zwłaszcza w odbiorze telewizji, a w ostatnich latach także w odniesieniu do gier i programów komputerowych oraz Internetu. Konsumizm medialny wyraża się głównie w egoistycznym szukaniu doznań, a nie informacji i prawdy, w korzystaniu z przekazu biernie, a zatem i bezkrytycznie9. Zewnętrznym przejawem konsumizmu medialnego bywa na ogół nadmierna ilość czasu spędzanego przed szklanym ekranem. Konsumpcjonistyczne, nadmiernie długie i bierne odbieranie przekazów medialnych prowadzi do zniewolenia. Do objawów zniewolenia medialnego należą między innymi: korzystanie z mediów jako środka uspokajającego, oglądanie programów bez selekcji, niezdolność do ograniczenia czasu ich recepcji, odczuwanie relaksu podczas odbioru, a po zakończeniu emisji gorsze samopoczucie niż przed jej rozpoczęciem10. Wraz z upowszechnieniem się technik komputerowych i Internetu poszerzyła się przestrzeń uzależnień. Na Zachodzie zwraca na siebie uwagę „uzależnienie od monitora”. Jest ono zazwyczaj silniejsze od telewizyjnego. Charakteryzuje się wewnętrznym przymusem „bycia w sieci”. Czas spędzony przed monitorem przekracza wówczas niekiedy 60 godzin tygodniowo. Ulega mu ok. 20% użytkowników sieci11. W Polsce komputery i Internet jeszcze się dostatecznie nie upowszechniły, toteż przedwcześnie byłoby zastanawiać się nad stopniem uzależnienia społeczeństwa od monitora. Warto natomiast zwrócić uwagę na symptomy ewentualnego uzależnienia od telewizji. Według badań OBOP jeszcze 10 lat temu dorosły Polak spędzał przed szklanym ekranem przeciętnie 2 godziny w dzień powszedni i 4 godziny w dzień świąteczny12. W 2002 r. w świetle badań tej samej instytucji, tj. OBOP – dorośli Polacy oglądają telewizję już 4 godziny i 34 minuty dziennie, natomiast w święta Bożego Narodzenia czas ten sięga nawet 6 i pół godziny na dobę13.

Najbardziej niebezpiecznym skutkiem uzależnienia ekranowego jest pozostawanie jednostki w „sieci” licznych powiązań z postaciami filmów czy innych programów medialnych. Zjawisko to określa się mianem interakcji paraspołecznej. Interakcja paraspołeczna jest pseudoprzyjaźnią z osobami pojawiającymi się na ekranie. Charakteryzuje się sympatią do tych osób, poczuciem podobieństwa do nich i ich fizyczną atrakcyjnością dla widza.

Rozwój interakcji paraspołecznych wyobcowuje jednostkę ze społeczności, w której ona żyje. Cyberprzestrzeń oraz wirtualna rzeczywistość, zwłaszcza ta dająca możliwość interaktywności, zastępuje jej realny świat. Interakcje paraspołeczne mogą także prowadzić do głębokiego zaburzenia własnej tożsamości. Niebezpieczne są zwłaszcza dla młodych, których tożsamość nie jest jeszcze ugruntowana.

2. Przedstawione wyżej fakty - dotyczące języka medialnego, manipulacji prowadzonej przez nadawców oraz nieodpowiedniego korzystania z przekazu - wskazują, na pilną potrzebę formacji odbiorców. Ze względu na nadmierne i konsumpcjonistyczne korzystanie z medialnych przekazów przygotowanie odbiorców nie może polegać tylko na podaniu niezbędnych wiadomości na temat funkcjonowania mass mediów, ale powinno objąć także pozostałe władze duchowe, zwłaszcza zaś wolę. A zatem powinno to być wychowanie w pełnym wymiarze.

Kościół, zatroskany o dobro człowieka, wielokrotnie przypominał o potrzebie formacji odbiorców społecznego przekazu. Już papież Pius XII wskazywał na tę potrzebę nie tylko w celu zrozumienia języka poszczególnych środków przekazu, ale i kształcenia sumienia, aby odbiorca mógł przekaz poprawnie oceniać14. Potrzebę tę akcentuje także Sobór Watykański II. W dekrecie Inter mirifica stwierdza, że odpowiednie przygotowanie i wychowanie odbiorców należy popierać i według zasad chrześcijańskich nim kierować. Sobór poleca również wyznaczyć jeden dzień w roku, w którym wierni byliby pouczani o swych obowiązkach w tej dziedzinie15. Szerzej ten temat traktuje Instrukcja pastoralna „Communio et progressio”. Czytamy tam: „Odbiorcom potrzebna jest formacja podstawowa, ukierunkowana na maksymalne wykorzystanie środków przekazu społecznego nie tylko indywidualnie, ale także dająca uczestnictwo w dialogu społecznym i wzajemnej, sprzyjającej rozwojowi, współpracy wszystkich członków zbiorowości”16. Instrukcja określa również podmioty, środki i metody formacji17. Podobne sformułowania zawiera dokument Stolicy Apostolskiej zatytułowany: Etyka w środkach społecznego przekazu: „Dzisiaj każdy potrzebuje jakiejś formy permanentnej edukacji medialnej, polegającej na własnych studiach, na udziale w zorganizowanych kursach lub na jednym i drugim jednocześnie. Edukacja taka nie tylko pozwala poznawać techniki stosowane przez media, ale także pomaga ludziom przyswajać sobie normy dobrego smaku i formułować poprawne oceny moralne, co jest jednym z aspektów formacji sumienia”18.
II. Istotne elementy wychowania.

Ogólnie biorąc, wychowanie powinno być ukierunkowana na maksymalne wykorzystanie środków społecznego przekazu dla indywidualnego rozwoju oraz dla dialogu społecznego i wzajemnej współpracy wszystkich członków zbiorowości. Patrząc zaś od strony negatywnej, wychowanie powinno zabezpieczyć przed destrukcyjnym wpływem mass mediów zarówno na osobę ludzką, jak i na więzi społeczne.

Kościół uczy, że „pierwszą powinnością odbiorców jest rozeznanie i wybór”19. A zatem odbiorca powinien odrzucić bierny sposób przyjmowania tego wszystkiego, czego w wielkich ilościach i atrakcyjnej formie dostarczają środki masowego przekazu, bez refleksji nad prawdziwością i słusznością propozycji, bez konfrontacji ze swą wiarą i moralnością. Przeciwnie, odbiorcy powinni korzystać z przekazu aktywnie, zdobywając wystarczające rozeznanie oraz dokonując w sposób odpowiedzialny wyboru konkretnych programów. W ten sposób odbiorca wprzęga środki społecznego przekazu do racjonalnej i planowej pracy nad własnym i innych ludzi rozwojem.

1. Celem zdobycia odpowiedniego rozeznania „odbiorcy winni gromadzić informacje na temat mediów – ich struktur, sposobów działania i treści”20. Przekazywane wiadomości trzeba interpretować, rozważać je i oceniać stosownie do ich pochodzenia i kontekstu, odwołując się w razie potrzeby do innych źródeł. Sobór Watykański II zachęca odbiorców zwłaszcza młodych: „niech usiłują głębiej zrozumieć to, co oglądają, czego słuchają lub co czytają. Niech dyskutują na te tematy z wychowawcami i specjalistami i niech się uczą wydawać słuszną opinię”21. Pomocą w zdobyciu rozeznania służą odpowiednie urzędy kościelne. Jeśli w danej sprawie ocena została wydana, to istnieje obowiązek kierowania się nią. Sobór Watykański II przypomina: „Odbiorcy, chcąc zadośćuczynić prawu moralnemu, niech nie zaniedbują obowiązku zapoznania się w porę z ocenami wydanymi przez kompetentny autorytet oraz kierowania się nimi zgodnie z zasadami prawego sumienia”22.

Rozeznanie powinno być wieloaspektowe. Toteż trzeba postawić sobie szereg pytań, a następnie na nie odpowiedzieć. Z. Grzegorski proponuje następujący ich zestaw: Czy dany program jest odpowiedni dla wieku odbiorcy?; czy zaspokaja pragnienie rozrywki i obserwowania akcji?; czy pomaga odbiorcy ocenić i zrozumieć siebie, świat, innych ludzi?; czy propaguje ideały, humanistyczne wartości i postawy (np. związane z życiem rodzinnym, religią itp.)?; czy zachęca do konstruktywnych działań?; czy ma walory artystyczne?; czy zastosowano właściwy język?; czy ostateczny wydźwięk może by pożądany?23.

2. Dobre rozeznanie programów medialnych umożliwia właściwy ich wybór. Świadomy i odpowiedzialny wybór jest najważniejszą płaszczyzną wychowania odbiorcy, a zarazem najważniejszym wskaźnikiem jego dojrzałości. Przy wyborze programów odbiorcy powinni kierować się zdrowymi kryteriami etycznymi. „Właściwy bowiem wybór wymaga, aby w pełni akceptowali oni to wszystko, co wyróżnia się wartościami moralnymi, naukowymi i artystycznymi, a unikali tego, co byłoby dla nich przyczyną i okazją szkody duchowej, co przez przykład mogłoby innych narazić na niebezpieczeństwo, albo stwarzałoby trudności programom dobrym, a sprzyjało złym”24.

Przygotowanie do odpowiedzialnego wyboru nie może się ograniczać do sfery poznawczej. Konieczne jest tu oddziaływanie zwłaszcza na wolę celem wdrażania do dyscypliny audiowizualnej. Zachęca do tego Sobór Watykański II: „Odbiorcy – zwłaszcza młodsi, niech starają się przyzwyczajać do korzystania z tych środków z umiarem i poczuciem karności”25. Do wymagań dyscypliny audiowizualnej należy zwłaszcza: rezygnacja z oglądania całego programu – „jak leci”; dokonywanie wyboru według kryteriów wieku, stosowności ideowej i moralnej, rady wychowawców i rodziców oraz katolickiej oceny; rezygnacja z programu złego albo dwuznacznego, budzącego obawy lub zastrzeżenia rodziców, wychowawców, Kościoła; rezygnacja z odbioru w takim czasie, gdy nie można tego uczynić bez uszczerbku dla służby Bożej, obowiązku lub miłości bliźniego26.

Wdrażanie ludzi wierzących, w tym także dzieci i młodzieży, do dyscypliny audiowizualnej powinno odbywać się nie poprzez nakazy i zakazy, ale przez perswazję i szeroką motywację. Toteż osoba prowadząca formację powinna: zwracać uwagę na konieczność i pożytek takiej dyscypliny; podawać różnorodne motywy rezygnacji z programu, filmu lub czasopisma, którego wysłuchanie, oglądnięcie lub przeczytanie może się wydawać niedojrzałemu widzowi lub czytelnikowi nieodzowne, bądź przyjemne; podawać kryteria dojrzałego wyboru programu i planowanego użytkowania środków społecznego przekazu. Trzeba wyjaśniać, że trud związany z dyscypliną audiowizualną można potraktować jako formę postu chrześcijańskiego i pokuty. Wśród motywów rezygnacji z odbioru w konkretnym miejscu i czasie warto zwracać zwłaszcza uwagę na wymagania miłości bliźniego.

Wdrażanie do dyscypliny audiowizualnej jest zadaniem trudnym. Nie osiągnie się go przez działanie jednorazowe. Nie można też tego narzucić. Trzeba je uczynić wewnętrzną potrzebą odbiorcy. W pełniejszej mierze może się ono dokonać w drodze samowychowania. Odbiorca osiąga je wraz z ogólnym dojrzewaniem intelektualnym, religijnym, moralnym, uczuciowym i społecznym.

III. Podmioty i sposoby wychowania.


Podmiotem wychowania medialnego w szerszym znaczeniu są wszyscy odbiorcy, a nawet całe społeczeństwo. Wzajemne międzyludzkie kontakty wywierają bowiem wpływ na recepcję treści medialnych. Warto tu przypomnieć, że zasada solidarności społecznej, zobowiązująca wszystkich do troski o dobro drugich, odnosi się również do tej dziedziny. Natomiast gdy chodzi o wychowanie medialne dzieci i młodzieży, Kościół zwraca uwagę zwłaszcza na rolę rodziców i szkoły, a także Kościoła27.


  1. Rodzice.

„Obowiązkiem rodziców jest prawidłowe kształtowanie sumień swoich dzieci i rozwijanie w nich zmysłu krytycznego, aby uczyły się oceniać media i korzystać z nich. Dla dobra dzieci i swojego własnego rodzice muszą przyswajać sobie i praktykować umiejętności krytycznych widzów, słuchaczy i czytelników, odgrywając w swoich domach rolę wzorców rozważnego korzystania z mediów”28. Powinni zatem jako odbiorcy korzystać ze środków przekazu przede wszystkim z umiarem oraz krytycznie, czujnie i roztropnie29.

Chcąc wychowywać medialnie swoje dzieci, rodzice muszą najpierw zasięgnąć informacji o publikacjach, filmach, programach telewizyjnych i internetowych, które przyciągają uwagę dzieci i młodzieży, aby je zrozumieć i poprawnie ocenić. Pomocne mogą się tu okazać recenzje i oceny publikowane przez kościelne i inne godne zaufania instytucje, a także programy wychowawcze uczące właściwego korzystania ze środków przekazu. Rodzice powinni również rozmawiać z dziećmi o środkach przekazu: wyjaśniać, że nie wszystko, co one przekazują, jest prawdziwe i dobre, demaskować wobec dzieci różne metody manipulacji odbiorcą. Jest pożądane, aby rodzice towarzyszyli swym dzieciom podczas emisji programu. Konieczną natomiast jest rozmowa rodziców ze swoimi dziećmi, także z już dorastającymi, po odbiorze programu. Jej celem jest dostrzeżenie i ocena moralnych wartości, stanowiących podłoże danego programu. Rodzina, jak wiadomo, stwarza najlepsze warunki do przekazywania wartości religijnych i kulturowych, toteż rozmawianie z rodzicami na temat odbieranych medialnych treści ma niebagatelne znaczenie.

Do zadań rodziców należy także przyuczanie dzieci i młodzieży do odpowiedzialnego wyboru programów medialnych, czyli wdrażanie do dyscypliny audiowizualnej. W tym celu rodzice muszą – jak uczy Jan Paweł II – „wprowadzić reguły w korzystaniu w domu ze środków przekazu. Oznacza to zaplanowanie i zaprogramowanie posługiwania się nimi, surowe ograniczenie czasu, jaki dzieci im poświęcają, i uczynienie z rozrywki wspólnego przeżycia, zakaz używania niektórych środków przekazu i okresowe wyłączanie ich wszystkich, aby znaleźć miejsce na inne zajęcia rodzinne”30.

W trosce o swoje dzieci rodzice powinni utrzymywać kontakt z osobami odpowiedzialnymi za przekaz medialny (producentami, władzami publicznymi) i otwarcie wyrażać swoją aprobatę lub sprzeciw wobec konkretnych programów. Dokumenty Kościoła zachęcają odbiorców do łączenia się w stowarzyszenia, które by reprezentowały ich interesy31.

Niestety, wielu rodziców nie spełnia tych zadań. Nie wiedzą, jak się do tego zabrać, tłumaczą się brakiem czasu. Nierzadko popełniają bardzo wielkie błędy wychowawcze. Takim błędem jest posługiwanie się rodziców mediami, zwłaszcza telewizją, jako elektroniczną niańką. Czyniąc tak, rodzice wyrzekają się swojej roli najważniejszych wychowawców swych dzieci i niefrasobliwie narażają je na niepowetowane szkody. Według sondaży w Polsce dzieci spędzają przed telewizorem w dni nauki szkolnej 4-5 godzin dziennie (a więc tyle samo, ile przebywają w szkole), zaś w dni wolne od szkoły – 7 godzin32. Według relacji OBOP w naszym kraju już w 1994 roku 44% dzieci miało telewizor w pokoju, w którym bawi się i odrabia lekcje, 35% - tam gdzie śpi, a 30% - tam, gdzie spożywa posiłki33. W tym kontekście warto podać, że Amerykańska Akademia Pediatryczna radzi rodzicom, aby dzieciom poniżej dwóch lat w ogóle nie pozwalali oglądać telewizji, a starszym ograniczali dostęp do najwyżej 1,5 godziny dziennie34. Natomiast regulamin opracowany przez szwajcarskich ekspertów określa, że dziecko, które nie osiągnęło wieku szkolnego, w ogóle nie powinno być widzem audycji telewizyjnych, zaś dziecko szkolne do lat 9 może oglądać telewizję przez pół godziny dziennie, a dziecko starsze ponad godzinę35.

2. Szkoła.

Rola szkoły w wychowaniu medialnym dzieci i młodzieży jest niezastąpiona. Od szkoły oczekuje się bardziej fachowego, niż w rodzinie, przygotowania młodych odbiorców. W instrukcji Communio et progressio czytamy: „Formacja tego rodzaju powinna dokonywać się w sposób metodyczny i regularny w szkołach, gdzie uczniowie stopniowo poznawaliby w sposób pewny, zarówno teoretyczny jak i praktyczny, zasady lektury i krytyki dzieł współczesnych. Dlatego ta dziedzina powinna znaleźć swoje miejsce w programach szkolnych”36. II Polski Synod Plenarny cele edukacji szkolnej ujmuje bardziej konkretnie: „Głównym celem edukacji szkolnej w zakresie mediów powinno być wypracowanie zdolności analizowania oraz krytycznego spojrzenia na przekaz. Edukacja ta winna również pomagać osiągać <> w stosunku do mediów przez tworzenie świadomości różnicy między obrazem a rzeczywistością, uczenie <> mediów, a także zaznajamianie z systemem produkcji i prawami ekonomicznymi, które rządzą środkami społecznego komunikowania”37.

Dokumenty nauki Kościoła zalecają prowadzenie wychowania medialnego szkołom katolickim. Oczywistą jest rzeczą, że obowiązek wychowania w tym zakresie uczniów dotyczy nie tylko, nielicznych u nas, szkół katolickich. Obowiązek ten spoczywa na wszystkich szkołach podstawowych, gimnazjach i średnich.

Wychowanie dzieci i młodzieży do kreatywnego odbioru mediów powinno być oparte na dobrze przemyślanym programie kształcenia w tym zakresie. Muszą w nim być dokładnie określone treści nauczania na poszczególnych etapach edukacji szkolnej i odpowiadające im cele dydaktyczno-wychowawcze. Program taki powinien być realizowany przez nauczycieli posiadających fachowe i dydaktyczne przygotowanie w tej dziedzinie. Niestety, w naszym kraju jeszcze nie ma takich programów. Co więcej, w programach szkolnych w ogóle nie ma miejsca na formację do krytycznego i odpowiedzialnego odbioru mass mediów jako przedmiotu nauczania. Nie ma również przygotowanej kadry. Żaden bowiem ośrodek akademicki nie kształci specjalistów, którzy mogliby uczyć takiego przedmiotu w szkołach podstawowych, gimnazjach i średnich. W programach polskich uczelni pedagogicznych znajdują się jedynie zajęcia mające na celu przygotowanie przyszłych nauczycieli do wykorzystywania w pracy dydaktyczno-wychowawczej nowoczesnych środków audiowizualnych38.


  1. Duszpasterze.

Przygotowanie do odpowiedniego korzystania ze środków społecznego przekazu stanowi jeden z elementów wychowania chrześcijańskiego prowadzonego w ramach duszpasterstwa. Toteż odbywa się ono w powiązaniu z pozostałymi elementami formacji chrześcijańskiej. Duszpasterze wychowują medialnie wszystkich wiernych, a zatem nie tylko dzieci i młodzież, ale także dorosłych. Jednakże na młode pokolenie oddziałują intensywniej i dwutorowo: bezpośrednio i pośrednio. Pośrednio oddziałują, gdy pouczają rodziców, w jaki sposób winni w tej dziedzinie spełniać swoje obowiązki względem własnych dzieci. Wychowanie medialne duszpasterze mogą uskuteczniać przy różnych okazjach, na przykład w konfesjonale, w ramach duszpasterstwa małych grup religijnych itp. Powinni jednak przede wszystkim wykorzystać w tym celu katechezę.

Wychowanie na katechezie do dojrzałego korzystania ze środków społecznego przekazu jest bardzo potrzebne, gdyż przede wszystkim młodzi są najbardziej zapalonymi widzami, słuchaczami, czytelnikami. Na nich te środki wywierają największy wpływ, a są oni często wobec nich bezbronni. Trzeba więc do tego tematu często wracać na katechezie. Trzeba poruszać problematykę filmów, audycji radiowych i telewizyjnych, artykułów oraz uczyć ich oceniać krytycznie to, na co patrzą, czego słuchają, co czytają. Należy przyuczać młodych do wyboru programów dobrych i do rezygnacji ze złych lub nieodpowiednich; starać się tak ich uformować, by środki społecznego przekazu nie przeszkadzały im w praktykach religijnych, w nauce, w kontaktach z innymi ludźmi. Szczególnie odpowiednim okresem wychowania młodzieży do dojrzałego korzystania ze środków społecznego przekazu jest czas przygotowania do sakramentu bierzmowania.


---------------------------------
W sytuacji dużego rozziewu między potrzebą wychowania medialnego a praktyką warto na zakończenie przywołać wskazania II Polskiego Synodu Plenarnego: „Niezbędne jest skoordynowanie działania rodziny, Kościoła, szkoły, rozmaitych grup i stowarzyszeń oraz samych środków przekazu (...) Media katolickie powinny rozwijać rubryki poświęcone telewizji i świeckim czasopismom dla dzieci i młodzieży, grom komputerowym oraz cieszącym się popularnością stronom WWW. Na łamach czasopism i w audycjach rozgłośni katolickich należy ukazywać rodzicom sposoby dialogu z dziećmi na temat ulubionych programów telewizyjnych, wyjaśniać, jak konstruuje się obraz telewizyjny, jak oddziałują na psychikę rozmaite programy, a także jakie skutki powoduje długotrwałe i nieprzemyślane oglądanie telewizji, oddawanie się grom komputerowym i żeglowanie po internecie”39


1 Z. Sareło, Media w służbie osoby. Etyka społecznego komunikowania, Toruń 2000, s. 109.

2 M. Toso, Mass media dzisiaj w świetle nauki społecznej Kościoła, „Społeczeństwo”, 10 (2001), s. 223.

3 W. Burszta, Wirtualizacja kultury i co z tego wynika, w: Religia i kultura w globalizującym się społeczeństwie, red. M. Kempny, G. Woroniecka, Kraków 1999, s. 33.

4 A. Gondek, Kultura masowa, „Cywilizacja”, 1 (2002), s. 90.

5 II Polski Synod Plenarny (1991-1999), Pallottinum 2001, s. 111.

6 Tamże, s. 107.

7 J. Izdebska, Media elektroniczne a proces wychowania w rodzinie, w: L. Dyczewski, Rodzina, dziecko, media. Lublin, 2005, s. 139.

8 Jan Paweł II: Orędzie na XXIX Światowy Dzień Pokoju (1996).

9 A. Zwoliński, Obraz w relacjach społecznych, Kraków 2004, s. 275.

10 Tamże, s. 274.

11 Tamże.

12 K. Ledermann, u. Skambraks, Kto sięga po nasze dzieci, wyd. Effata, 1999, s. 219.

13 „Christus Rex”, 2002, nr 3.

14 Pius XII, Encyklika „Miranda prorsus”, (dalej cyt.: MP), nr 67.

15 Sobór Watykański II, Dekret „Inter mirifica” (dalej cyt.: IM), nr 16; 18.

16 Papieska Komisja ds. Środków Społecznego Przekazu, Instrukcja pastoralna „Communio et progressio”, (dalej cyt.: CP), nr 65.

17 CP, nr 66-69; 107-113.

18 Papieska Rada ds. Środków Społecznego Przekazu, Etyka w środkach społecznego przekazu (dalej cyt. EŚSP), nr 25.

19 EŚSP, nr 25.

20 Tamże.

21 IM, nr 10.

22 Tamże, nr 9; por. MP, nr 93.

23 Z. Grzegorski, Ja, dziecko i TV. Poradnik dla rodziców i wychowawców, Poznań 2000, s.38-40.

24 IM, nr 9.

25 IM, nr 10.

26 T. Ryłko, Wskazania duszpasterskie o wychowaniu do dojrzałego korzystania ze środków społecznego przekazu, w: Kościół a kultura masowa, red. F. Adamski, Kraków 1987, s. 326.


27 Por. Benedykt XVI, Orędzie na 41 Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu, nr 2.

28 EŚSP, nr 25.

29 Jan Paweł II, Adhortacja apostolska “Familiaris consortio”, nr 76.

30 Jan Paweł II, Orędzie na XXXVIII Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu, nr 5.

31 CP, nr 83; Jan Paweł II, Orędzie na XXVIII Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu.

32 R. Piszczek, Dziecko z okienka, „Wiadomości Telewizyjne”, 1998 nr 11, s. 33.

33 „Wychowanie w Przedszkolu”, 1998, nr 5.

34 Cyt. za M. Bodak, Gdy z ekranu zieje grozą, „Niedziela”54 (2001) nr 39 s. 11.

35 J. Kobylnicki, Wpływ telewizji na psychikę dziecka, w: Kościół a kultura masowa, red. F. Adamski, Kraków 1987, s. 192.

36 CP, nr 69.

37 II Polski Synod Plenarny, dz. cyt., s. 121 nr 81.

38 Sareło, dz. cyt., s. 119-120.

39 II Polski Synod Plenarny, dz. cyt., s. 120-121, nr 79; 82.


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość