Strona główna

Maciej Radecki. III rok kulturoznawstwa. Instytut Kultury Polskiej


Pobieranie 29.38 Kb.
Data20.06.2016
Rozmiar29.38 Kb.
Maciej Radecki.

III Rok kulturoznawstwa.

Instytut Kultury Polskiej.
Carleton E. Watkins, Charles L.Weed i inni,

czyli wielcy pasjonaci pejzażu fotograficznego.


Przez dwie pierwsze dekady od swojego powstania, fotografia wytworzyła w swym języku komunikacyjnym zalążki przyszłych typologii gatunku. Miała być z z początku nijako kontynuacją sztuk malarskich i plastycznych, to też obrazy świata oddawane za jej pomocą mieściły się w popularnych kanonach portretu, krajobrazu, lub miejskiego pejzażu. Powstawały co prawda prekursorskie prace fotografii astronomicznej i naukowej, lecz niedoskonały jeszcze nośnik z powodu długich czasów naświetlania, predestynował malarskie tematy statyczne. Pierwsze fotografie to przecież martwe natury, curiosa i muzealne eksponaty, czy też bezludne widoki miejskiej ulicy.

Susan Sontag w swojej słynnej pracy zwraca nam uwagę, iż od momentu wynalezienia fotografii człowiek dostarczył sobie nowy świat do eksploracji. Poszukując nowych bodźców i doznań, krzesając w sobie entuzjazm, wieczny konkwistador mógł posiąść nieznane i egzotyczne lądy. W obliczu własnej natury, wyposażony w nowe „bronie” i narzędzia percepcji, wprowadził „szaleństwo katalogowania” do poddanej mu rzeczywistości.1

W pięknie krajobrazu oprócz empatii estetycznej, człowiek lokował uczucia i refleksje nad przemijalnością bytu. Tego rodzaju kontemplacja kusiła do aneksji otaczającej go przestrzeni.

W swojej pracy chciałbym omówić dokonania dwóch wielkich pejzażystów drugiej połowy XIX

wieku: Carletona E. Watkinsa i Charlesa L. Weeda.

Watkins, chodź nie był pierwszym chronologicznie fotografem krajobrazowym, zdefiniował jednak jasno jego styl. Dzięki przesłaniu jego twórczości, rząd Stanów Zjednoczonych zainteresował się problemem ochrony przyrody w kontekście narodowo - społecznego dziedzictwa. Autor – amator- fotograf- entuzjasta urodził się w 1829 roku w rodzinie stolarza. W okresie gorączki złota udał się z rodzinnej Oneonty (Stan Nowy Jork) w wielką podróż, którą to zakończył w Kalifornii.2

Pierwszym poważnym zleceniem które dostał Watkins, było sporządzenie fotograficznej dokumentacji posiadłości Johna C. Fremonta, w celu przyciągnięcia bogatych kupców i inwestorów.

Wcześniej autor próbował szczęścia jako poszukiwacz złota , by w roku 1854 zająć się dagerotypią.

W 1861 zamówił u stolarza meblowego wspaniały egzemplarz aparatu fotograficznego. Kamera

adoptowała najporęczniejsze w tych czasach szklane klisze negatywowe o formacie tzw. mamucim

tj. 18 x 22 cala. Chrztem bojowym nowego sprzętu okazała się dolina Yosemite, do której artysta niecierpliwie i całą noc jechał dyliżansem z San Francisco. Podczas rocznego pobytu w dolinie udokumentował wspaniałe miejsca krajobrazowe. Fotografie wzbudziły wyraźny podziw współczesnych znawców nowej dziedziny sztuki. Zdjęcia wystawiono 1862 w modnej nowojorskiej galerii „Goupil” i były chwalone przez szefa California State Geological Survey. To wtedy świat dowiedział się o istnieniu gigantycznych drzew sekwojowych, których wiek określono na 5000 lat.

W roku 1864 prezydent Lincoln zainspirowany pracą Watkinsa podpisał projekt, który zachowywał dolinę Yosemite do użytku wyłącznie publicznego jako narodowe dobro.

Watkins wielokrotnie powracał do tematyki parków krajobrazowych. W 1867 dokumentował dorzecze Kolumbii, aby w cztery lata później zainspirować się miejskimi kompozycjami San Francisco. W 1871 u szczytu prosperity, otworzył swoje luksusowe studio Yosemite Art Gallery.

W 1874 roku naszego bohatera zaczęło opuszczać szczęście. Poprzez postępujący kryzys i konkurencyjne dla wydawców drukarskich upowszechnianie się fotografii stereoskopowej, majątek

Watkinsa gwałtownie się skurczył i Yosemite Art Gallery była na progu bankructwa. Autor zmuszony był odsprzedać swoje negatywy Isajahowi West Taberowi, który już w tych czasach prowadził rodzaj agencji fotograficznej. Taber odkupił 300 doskonałej jakości szklanych negatywów i niejednokrotnie sam podpisywał się na pracach Watkinsa jako ich oryginalny autor.3

Dalsze życie Mistrza Carletona było już totalnym pasmem niepowodzeń. Pod koniec stulecia mieszkał w opuszczonym wagonie kolejowym. W 1906 roku słynne trzęsienie ziemi zmiotło z powierzchni ziemi jego studio w San Francisco. On zaś sam, zdruzgotany, zmarł w w 1916 roku w szpitalu dla psychicznie chorych.4

Dorobek artystyczny Carletona E. Watkinsa jest dosyć pokaźny. Ciekawymi pracami mogą być np. Magenta Flume, Nevada Co, Kalifornia (1870), Wodospad Multemach na rzece Kolumbia (1867),Skalna katedra( 798 m. n. p. m.) W Yosemite5, Sugar Loaf Islands, Farallons (1869)6

Wszystkie wymienione prace są odbitkami albuminowymi.



Podobne w charakterze są pracę Charlesa Leandera Weeda. W swym studium należą oczywiście do fotografii pejzażowej, lecz ich punktum wybiega czasem poza obszar wcześniej wymienionego „kolegi po fachu”. Wraz z Watkinsem pracował wcześniej w galerii „San Jose” należącej do Roberta Vancea, który to bardzo obszernie udokumentował zachodnie rejony Ameryki, oraz Peru i Chile7. Weed jako fotograf specjalizował się głównie w stereoskopii, której był jednym z głównych prekursorów. Tworzył równolegle prace wielkoformatowe w technice albuminowej. Był również inspiracją dla Watkinsa, gdyż wcześniej od niego pracował w Yosemite. Istnieje para fotografii wykonana przez naszych autorów, które były robione z dosłownie tego samego punktu widokowego. Na jednej kompozycję krajobrazu spina okazała sosna. W dole pod jej ogromnym pniem widzimy maleńką postać autora8

Charles Leander Weed urodził się w stanie Nowy York w 1824. Był jednym z pierwszych fotografów fotografujących Yosemite National Park. Razem z przedsiębiorczym Jamesem Hutchingsem przyjechał jako turysta do Yosemite Valley już w 1855 roku. Wcześniej jako fotograf dysponował jedynie techniką dagerotypową. W 1855 zaczął pracować techniką mokrego kolodionu i jego zdjęcia poszukiwaczy złota z Rusch wzbudziły powszechny podziw. W 1860 roku udał się w swoje fotograficzne podróże na Hawaje i Daleki Wschód.9 W 1867 Weed zdobył międzynarodowe uznanie wystawiając swoje prace na Wystawie Powszechnej w Paryżu. Zorganizował jeszcze olbrzymi plener w 1872 fotografując Yosemite wraz E. Muybridgem. Zmarł w 1903 roku.



Wśród najbardziej znanych fotografii Weeda podziwiamy: Uper Hotel, Eagle Point 400 ft,

Bridal Vell fall and three, oraz fotografie San Francisco – Old Spanish Church, Sacramento st.i Taylor st.10 Jak nadmieniłem wcześniej, Weed stworzył imponującą ilość prac w fascynującej go technice stereoskopowej.

Prace Weeda i Watkinsa w swoich czasach reprezentują główny nurt gatunku. Odpowiadają swoim czasom pod względem recepcji estetycznej i panującego zapotrzebowania na taką fotografie. Dzisiaj tego typu zdjęcia obciążymy oczywiście bagażem banalności. Styl obu panów (subiektywnie ) nie jest moim ulubionym. Jako antytezę ich twórczości wymienię genialne prace Timothego O'Sullivana czy też Gustava Le Graya. Pejzaż fotograficzny drugiej połowy XIX wieku

oprócz walorów estetycznych, posiadał jednak olbrzymie posłannictwo moralno – społeczne, i na tym polu twórczość fotografów – pasjonatów zasługuje na uznanie.

Dzisiaj, interwał między fotografią amatorską, a zawodową świadomą sztuką jest znacznie wyższy. Całe tabuny „fotografów”, fotografują dzisiaj ten sam Giewont, wraz z nieodłącznym kawałem tego samego „wypalonego” nieba. Recepcja ich prac nie zmieni jednak świata pod względem społecznym, a nawet może go nam w jakiś sposób obrzydzić.



Jeśli chodzi o stronę estetyczną i warsztatową zamieszczonych fotografii na uznanie zasługuje technika ich powstania. Zawsze zawodowcom imponują możliwości reprodukcyjne jak największych formatów negatywowych (oba zdjęcia w formacie mamucim). Już sam mokry kolodion gwarantuje przy użyciu świetne odzwierciedlenie szczegółów i detali. W przypadku Santinel, View of the Valley, 3270 ft.,Yosemite mam zastrzeżenia dotyczące prześwietlenia sporej części nieba. Porównując ogrom pracy Muybridgea, który tak chciał oddać przyzwoicie dynamikę i plastykę eteru11 możemy z całą premedytacją skrytykować nie najlepszą stronę fotografii Watkinsa. Ze względu na punkt z którego fotografowano i możliwości optyczne obiektywu, sądzę, iż kompozycja pracy jest optymalna i spełnia pokładane w niej nadzieje recepcyjne. Moją ulubioną pracą Mistrza Carletona jest Sugar Loaf Islands, Farallons.12 Zdjęcie przedstawia wierzchołek góry od podstawy skąpanej we mgle. Niebo nad szczytem jest takie jak zwykle u Watkinsa i skała posiada wygląd kosmicznej planetoidy swobodnie dryfującej w przestrzeni. Widok ten przypomina mi płótno Rene Magrittea pt. „Zamek w Pirenejach”.

Mirror Lake and Reflections Charlesa Weeda odbieram bardzo osobiście i do tego pozytywnie. Fotografia ta ogromnie inicjuje moją ciekawość. Studium zdjęcia określa wyraźnie fotografie krajobrazową. Punktum, zaś jest sytuacja którą opisał Roland Barthes jako nie eksponowaną przez swobodny detal, czyli taką gdzie cała druga płaszczyzna asocjacyjna wypełnia po brzegi kadr.13 Zasadniczą anegdotą zdjęcia jest gra formami odwzorowanymi lustrzanym odbiciem jeziora (główny temat ginie albo jest tu pretekstem). Jest to zabawa z formą stara jak świat, ale za to bardzo wdzięczna. Kto z nas w dzieciństwie nie bawił się kalejdoskopem? Ja się bawiłem – A jakże! I do tej pory moja zabawka ma honorowe miejsce w szafie.

Obrazy duplikujące rzeczywistość po obu stronach osi przestrzennych, to jedna z ulubionych zabaw artystycznych od wieków. Lustrzanymi pomieszczeniami pasjonował się Vermeer. Salwador Dali w Metamorfozie Narcyza i w Łabędziach odbijających się w wodzie jako słonie trafnie ujął ciekawe aspekty przestrzenne.14 Jon Thomson opisał Metropolis Georga Grosza iż: „Dzięki ustawianiu przesadnie wysokiego słupa latarni na jednej linii z narożnikiem budynku udało się wywołać kalejdoskopowy efekt implozji i zderzenia.”15

Problem lustrzanego symetrycznego odbicia interesował też oczywiście całą rzesze fotografików. Przez to inspirowali się wzajemnie, poszerzając swoje odczucia przestrzeni i rozwijali swą artystyczną erudycje. W 1871 roku William Henry Jackson sfotografował swoje Mystic Lake.16

Warte uwagi są lustrzane autoportrety Witkacego. Współczesna sztuka fotograficzna już od lat



50-tych z powodzeniem kontynuuje ten temat. Przypomnę tu choćby Koronkę A. Pierewoszczikowa17 lub słynne Redwall Cavern Ernsta Haasa.18

Profesor Roch Sulima powiedział, iż przy dzisiejszym przeciążeniu informacyjnym świata nie można już od dawna operować pojęciami tak zwanej interdyscyplinarności. Zastąpiła ją bowiem

transdyscyplinarność. Z coraz to większym mozołem układamy okruchy potłuczonego zwierciadła

rzeczywistości. Zastosujmy więc optykę kalejdoskopu i ułóżmy je harmonijnie i pięknie.



1Susan Sontag, O fotografii,Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, Warszawa 1986, s. 164.

2Anne H. Hoy, Wielka Księga Fotografii, National Geographic, Wydawnictwo G + J RBA, Warszawa 2005.s.120.

3Kolekcja George Eastman House, Historia fotografii od 1839 roku do dziś, Taschen 2010, s. 216 – 217.

Do dzisiaj jest kwestią sporną który z panów jest autorem The Vernal Fall 336 feet, Yosemite Valley, Cal, z 1885 roku.

4Anne H. Hoy, Wielka Księga Fotografii, National Geographic,Wydawnictwo G + J RBA,Warszawa 2005, s.121.

5Naomi Rosenblum, Historia fotografii światowej, Wydawnictwo Baturo Grafis Projekt, Bielsko – Biała 2005.

Fotografie zamieszczone na stronach: 132, 146 i 151.



6The Photography Book, Phaidon Press Limited 1997.

7Naomi Rosenblum, Historia fotografii światowej, s. 132.

8Dwie znane fotografie na których uwiecznił się Charles L. Weed to: Dolina Yosemite z Trail Mariposa i osobliwy autoportret siedzącego u stóp sekwoi Weeda. Obie fotografie łatwo osiągalne drogą internetu.

9W internecie możemy obejrzeć 2 fotografie: Hong Kong Harbor i Giants cedars at Nikko.

10 Dostępne w internecie.

11 Naomi Rosenblum, Historia fotografii światowej, s. 133. W studium Chmury widzimy jak Muybridge usiłował należycie oddać dynamikę nieba. Dążność ta wyraźnie ciąży ku perfekcji warsztatowej i osiągnięć nowych rubieży na polu formy artystycznej. W swojej małej dygresji dodam iż moim niekwestionowanym Mistrzem w oddaniu takich subtelności będzie tu Gustav Le Gray gdzie owa forma jest tak lapidarna i ascetyczna. Gustav Le Gray

to Mistrz Harmonii i Równowagi Sfer. To Wielki Czarodziej Obrazu.



12 The Photography Book, Phaidon1997.

13 Roland Barthes, Camera Lucida,(fragmenty) Tłum. Dr Wojciech Michera, IKP.

14 Robert i Nicolas Descharnes, Salvador Dali, EDITA 1993, s. 190,191.

15 Jan Thomson, Jak czytać malarstwo współczesne – od Courbeta do Warhola ,Ludion Ghent 2006,s.148.

16 Kolekcja George Eastman House, Historia fotografii od 1839 roku do dziś,Taschen 2010, s. 211.

17 Radziecka sztuka fotograficzna, Wyd. Lata 60 – te, s.82.

18 Der Grand Canyon,Time – Life International 1973, s. 146.


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość