Strona główna

Memoriał Episkopatu Polskiego do Papieża Klemensa XIII o czci Najświętszego Serca Jezusowego


Pobieranie 192.86 Kb.
Strona1/4
Data19.06.2016
Rozmiar192.86 Kb.
  1   2   3   4

Memoriał Episkopatu Polskiego do Papieża Klemensa XIII

o czci Najświętszego Serca Jezusowego



WSTĘP MEMORIAŁU1
Eminencjo, Najprzewielebniejszy Księże Kardynale!2

1. Jeśli kiedykolwiek do Stolicy Apostolskiej wniesiono pokorne prośby o zezwolenie na odmawianie Oficjum brewiarzowego i na tekst Mszy własnej, do których, jak się zdawało, należałoby się przychylnie odnieść, to zaprawdę taką prośbą jest niniejsza, ponownie przedłożona, celem uzyskania Indultu na odmawianie brewiarza i odprawienie Mszy własnej o Najświętszym Sercu Jezusa, a to ze względu już to na samą rzecz, o którą chodzi, już to na powagę proszących, już wreszcie na te pełne mocy argumenty, na których ten memoriał się opiera, jak to się jasno okaże z niżej podanej treści.

2. Zanim przystąpimy wprost do głębszego rozważania sprawy, podamy wpierw kilka koniecznych dla jej poznania wyjaśnień o początku, rozwoju i charakterze czci, jaką się już po całym świecie oddaje Najświętszemu Sercu Jezusowemu.
§ 1. Historyczne podobieństwo ustanowienia uroczystości Bożego Ciała z początkiem kultu Serca Jezusowego3
3. Chociaż w minionych wiekach nie brakło świętych, którzy byli przejęci szczególnym nabożeństwem do Serca Jezusowego i prywatnie oddawali Mu cześć, to jednak ani sama cześć nie rozkrzewiła się wśród ogółu, ani też nie były brane pod rozwagę podane i rozwinięte tutaj racje skłaniające do tej czci. Skąd zaś to nowe nabożeństwo wzięło początek i za czyją sprawą stało się powszechnym, pragniemy przedstawić prawie tymi samymi słowami, którymi rzecz oddaje O. Józef Galliffet4 we wspaniałym swym dziele o Kulcie Serca Jezusowego, i tym chętniej to czynimy, im bardziej już samo to opowiadanie5 ma się przyczynić do zalecenia tego nabożeństwa.

4. Cześć Najświętszego Serca Jezusowego i cała tej czci podstawa, o jakiej się teraz mówi i jaką się wiernym rozjaśnia, wzięła swój początek od Samego Jezusa przez prywatne objawienie6. Sam Chrystus polecił czcić Swe Serce, Sam też wskazał przez natchnienie sposób, w jaki to należy czynić, przepowiadając z góry na wiele lat naprzód i wyraźnie to, co potem w związku z tym kultem dokładnie się spełniło.

5. Jak się to stało, jasno się okaże z dalszej treści; dobrze jednak będzie wpierw zaznaczyć, że w Kościele katolickim wiele jest świąt i wiele dzieł pobożności, które albo już wszędzie, albo w pewnych miejscowościach, państwach lub krajach zostały przyjęte i ustalone, dzięki uznaniu ich przez Stolicę św., a mają one nie inny początek, jak tylko z prywatnych objawień. Do uroczystości tego rodzaju należą: Poświęcenie kościoła Najświętszej Pannie Marii Śnieżnej, Zjawienie się św. Michała, Uroczystość Matki Boskiej Szkaplerznej i bardzo wiele innych.

Ale wśród wszystkich uroczystości, których początek i pochodzenie należy odnieść do prywatnych objawień, jest jedna w całym Kościele najsłynniejsza, która przede wszystkim popiera nasze zamierzenia, mianowicie, uroczystość Bożego Ciała. W dziejach jej ustanowienia tak bliskie zachodzi podobieństwo z uroczystością, o której tu będziemy rozprawiali, że temu, kto uważnie zastanawia się nad początkiem, rozwojem, sposobem, powodzeniem, trudnościami i wzrostem jednej i drugiej, nic nie może wydawać się bardziej podobne pod każdym względem.

O tym, że uroczystość Bożego Ciała ma swe źródło w prywatnym objawieniu, dowiadujemy się z Konstytucji, czyli Bulli Urbana IV, który tę uroczystość rozciągnął na cały Kościół. W tej Bulli znajdujemy te słowa: „Zrozumieliśmy kiedyś, gdyśmy piastowali jeszcze niższe stanowisko, że zostało objawione przez Boga niektórym duszom wiernych, iż uroczystość tego rodzaju powinna być obchodzona powszechnie w całym Kościele”7. To zaś objawienie Pan zesłał dziewicy sobie poświęconej, imieniem Julianna, którą potem zaliczono w poczet świętych, jak to w jej żywocie przedstawiają Bollandyści pod dniem 5 kwietnia.

6. Julianna żyła ukryta w klasztorze obok miasta Liège, i oto Bóg, który najbardziej upodobał sobie pokorę i którego z prostaczkami rozmowa8, chcąc ustanowić uroczystość Bożego Ciała, nieznaną przedtem Kościołowi, nie omieszkał tej pokornej i prostej dziewicy objawić swój zamiar niebieski, a równocześnie oświadczyć, że w wykonaniu tego planu postanowił posłużyć się jej współpracą.

Dziewica wielce zaskoczona tym objawieniem i zdumiona nowością rzeczy, a zarazem przerażona trudnościami, rozważając w sobie, jak tego rodzaju posłannictwo jest sprzeczne z bezsilnością niewiasty, zwłaszcza zamkniętej w klasztorze oraz pozbawionej wszelkiej pomocy ludzkiej i środków, nie ufała zesłanemu sobie objawieniu z nieba i przez dwadzieścia lat opierała się Bożym naleganiom, nie mając odwagi nikomu z tą sprawą się zwierzyć. Kiedy Bóg nie znosząc dłuższego zwlekania nie przestawał wstrząsać sumieniem Julianny, ta – w obawie, by dłużej nie sprzeciwiać się woli Boga i nie obrazić Jego Majestatu – pod wpływem tego lęku ujawniła wreszcie całą rzecz swemu spowiednikowi.

7. Spowiednik ów, kanonik, pochodzący z Liège, był to mąż pobożny i obdarzony łaską rozpoznawania duchów9. Ponieważ jemu już dawno znaną była świątobliwość Julianny, wsparty wewnętrznym światłem Bożym, nie mógł wcale wątpić w prawdziwość nadprzyrodzonego objawienia. Jednak, by w sprawie tak ważnej postąpić bardziej roztropnie, zaprosił na naradę niektórych mężów, odznaczających się zarówno pobożnością jak i nauką. Ci, skrzętnie zbadawszy wszystko, jednomyślnie potwierdzili zdanie spowiednika i po wspólnej uchwale całą duszą przyłączyli się do wykonania woli Bożej.

8. Ale, gdy tylko rozeszła się pogłoska o powziętym postanowieniu wprowadzenia nowej uroczystości ku czci Ciała Chrystusowego ukrytego w Eucharystii, niepodobna wprost uwierzyć, jak wielkie wzburzenie wywołała ta pogłoska, jakie powstały tarcia opinii, jakim prześladowaniem byli dręczeni i ścigani ci, których uważano za sprawców i zwolenników owej uchwały.

Tak to naprawdę, ta uroczystość, nad którą dziś w Kościele nie ma żadnej świętszej, żadnej świetniejszej, ani dla wiernych milszej i pożyteczniejszej, była w początkach swego powstania bardzo zawzięcie zwalczana i odrzucana z największą gwałtownością; dlatego współczesnemu historykowi, który w swej kronice opisywał owe rozdwojenia umysłów, wolno było twierdzić u zacytowanych Bollandystów w żywocie św. Julianny10, „że uroczystość ta została ustanowiona na znak, któremu miano się sprzeciwiać i że miała mieć niezliczonych przeciwników i zażartych prześladowców”.

9. I nie brak było przeciwnikom argumentów na swoją i swoich zarzutów obronę. Zwalczali oni święty obrządek jako nieznaną w minionych stuleciach nowość, którą choćby dla tej jednej racji winno się odrzucić. Prócz tego głośno mówili, że nowa uroczystość jest bezużyteczna i wprost zbyteczna; zresztą, że obchodzona jest już w Wielki Czwartek, a nadto, że codziennie podczas Mszy świętych czyni się wspomnienie o ustanowieniu Najświętszego Sakramentu. Również sama nazwa „Bożego Ciała”, która była nadana tej uroczystości, nastręczała szydercom powód do złośliwej krytyki. Ta bowiem nazwa miała według nich poddawać pobożności i czci wiernych nie co innego, jak tylko materialne Ciało; w czym zaś cześć, oddawana Bożemu Ciału, mogłaby się przyczynić do prawdziwej pobożności, tego jak twierdzili, nie widać. Istotna pobożność chrześcijańska domaga się – było ich zdaniem – czegoś bardziej oderwanego od materii i zmysłów.

Do tego zarzucano, iż w tym nowym kulcie zdaje się, że Chrystus jest w jakiś sposób jakby dzielony, bo chociaż cały znajduje się w Eucharystii, nie jest wolny od czci bałwochwalczej, gdyż samemu Jego Ciału oddaje się szczególniejszą i osobliwszą cześć, która przecież należy się Osobie, a nie części. Wreszcie, skoro ma być przeznaczone osobne święto na uczczenie Bożego Ciała, tedy w równej mierze należy się to samo uczynić dla uczczenia Duszy, Bóstwa, jak i Osoby. Tymi i podobnymi im wywodami ustanowienie nowej uroczystości było zacięcie i nieustępliwie zwalczane.

Tymczasem najświętsza sprawa za radą Bożą podjęta, choć zewsząd miotana srogą burzą, jak gdyby wpośród fal, szczęśliwie zdążała ku swemu celowi pod kierownictwem Boskiej Opatrzności. Uroczystość zwolna i cicho docierała do rozmaitych miejscowości, a niezachwiana jej prawda, rozproszywszy powoli ciemności uprzedzeń, doznała uznania i potwierdzenia, ba! nawet w duszach samych przeciwników święciła triumfy, gdy zniknęły z czasem przeciwne sądy.

10. Biskup leodyjski był pierwszym wśród wszystkich, który w r. 1246 postanowił, by nowa uroczystość, zatwierdzona jego rozporządzeniem, stała się publiczna. Stamtąd rozszerzona na sąsiednie prowincje, z biegiem lat dotarła i została przyjęta także w innych, nawet najodleglejszych krajach, wszędzie jednak wywołując nowe zarzuty; aż powagą wyżej wymienionego Papieża Urbana IV została rozciągnięta na cały Kościół w roku 1264, choć wielu jeszcze miała przeciwników. Później zaś ponownie zatwierdził ją Papież Klemens V na Soborze Wienneńskim w roku 1311. Wreszcie po 80-ciu prawie latach od jej zapoczątkowania, uroczystość ta osiągnęła wszędzie spokojne prawo istnienia.

11. Nad tymi wydarzeniami, któreśmy wyżej opowiedzieli, wypadało zatrzymać się nieco dłużej dlatego, że przypominają obraz pokrewny tym wszystkim wypadkom, które zaszły w czasie ustalania się uroczystości Najświętszego Serca Jezusowego. Łatwo to dostrzeże każdy, kto przeprowadzi porównanie pomiędzy historią powstania i rozwoju obu uroczystości.
§ 2. Początek publicznej czci Serca Bożego
12. W Paray (miasto we Francji, w księstwie burgundzkim) żyła zakonnica, Małgorzata Alacoque ze Zgromadzenia św. Franciszka Salezego, zwanego Zgromadzeniem Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny11. Umarła ona w roku 1690. Odznaczała się nadzwyczajną świątobliwością życia i obficie była obsypana wszelkimi darami niebieskimi, jak to wiadomo z jej życia opisanego przez Biskupa z Soissons, Ks. Jana Józefa Languet’a, sławnego nie mniej nauką, jak i pobożnością. Tę właśnie zakonnicę Pan Jezus raczył wybrać, by dała początek uroczystości przeznaczonej dla czci Jego Serca.

Najpierw zaś, by ją do tak ważnego zadania przysposobić, zaczął Pan zsyłać jej duszy pewne nadzwyczajne i niebieskie oświecenia o wspaniałości swojego Serca; ona zaś, podziwem ich uniesiona, zaczęła pałać tak wielką miłością do tego Najświętszego Serca, iż zdawało się, że gorliwość o przysporzenie Mu chwały pochłania prawie wszystkie jej siły. O niczym innym nie rozmawiała, o nic innego nie zabiegała, niczego innego goręcej nie pragnęła, niczego silniej nie pożądała. I tym więcej zapalała się najżarliwszą miłością do Serca Jezusowego, im bardziej wielce sławny Biskup, św. Franciszek Salezy, założyciel wspomnianego Zgromadzenia, tego rodzaju nabożeństwo zalecał tymże SS. Wizytkom, jak czytamy w jego listach podanych przez śp. Benedykta XIV12.

13. Wtedy zaś Jezus Służebnicę Swą w ten sposób przysposobioną i przygotowaną oraz nadziemskim, jak zwykle bywało, widzeniem pokrzepioną pouczył, że chce, aby Najświętszemu Jego Sercu oddawano szczególną cześć w Kościele, po ustanowieniu nowej w tym celu uroczystości. Objawił też, że w wypełnieniu tego zamiaru posłuży się jej pomocą.

Ile radości i rozkoszy przyniosła świętej Dziewicy wiadomość o mającym nastąpić ustanowieniu nowej uroczystości, tyle też smutku i obawy przyniosła sprawa uskutecznienia tego dzieła, które, jak było widać, domagało się jej właśnie wysiłków. Aż nadto bowiem świadoma swej bezradności, doznawała zupełnie podobnych przeżyć ducha, któreśmy widzieli u błogosławionej Julianny: bała się, milczała i przez wiele lat opierała się boskim natchnieniom i upomnieniom; aż skruszona wyrzutami sumienia i bojaźnią obrazy Boga, znalazłszy odpowiedniego kierownika dla swej duszy, postanowiła wreszcie wszystko przed nim wyjawić.

14. Był nim O. Klaudiusz de la Colombiere, członek Towarzystwa Jezusowego, który wtedy już był słynny w całej Europie i którego sławne imię umieszcza wśród ewangelicznych głosicieli tenże świątobliwy Doktor, Benedykt XIV13. Przed tym więc tak znakomitym mężem zwierzyła się z wizji, którą miała, najpierw ustnie, a na jego rozkaz także i na piśmie. Tę wizję w jej własnych słowach przepisał potem O. Klaudiusz do pewnej swej książki14, której zwykł, notować niebieskie oświecenia zsyłane mu przez Ojca Światłości, zwłaszcza w czasie rekolekcji, jakie odprawiał według zwyczaju swego Towarzystwa. Brzmi ona tak: „Kiedy pewnego dnia wśród oktawy Bożego Ciała modliłam się przed Najświętszym Sakramentem, zostałam przez Pana mego napełniona łaskami nieba ponad wszelką miarę. Gdy zaś za tak wielkie łaski gorąco pragnęłam odwdzięczyć się czymś według mych skromnych możliwości, Pan, przychylając się do moich pragnień, rzekł: „Nic milszego dla Mnie nie możesz uczynić, jak wykonać to, czego już tyle razy żądałem od ciebie”. Wtedy odsłaniając swe Najświętsze Serce rzecze: „Czy widzisz Moje Serce? To Serce jest rozpalone tak wielką miłością ku ludziom, że niczego nie pominęło, wyczerpując się i wyniszczając aż do ostateczności, aby im przez najpewniejsze znaki dać świadectwo o tej nieskończonej miłości. Tymczasem większość ich do tego stopnia nie okazuje Mi wdzięczności i przyjaźni, że nawet ranią Mnie ustawicznie zniewagami i wzgardą w tej tajemnicy Miłości. Najboleśniej jednak odczuwam to, że zmuszony jestem znosić je także od osób Mnie poświęconych. Dlatego żądam od ciebie, aby piątek po oktawie uroczystości Mego Bożego Ciała poświecono szczególniejszej czci Mojego Serca, by w tym dniu przez przystępowanie do Komunii św. wynagradzano krzywdy wyrządzone Memu Sercu w tajemnicy Ołtarza – szczególnie kiedy jestem uroczyście wystawiony15 ku czci wiernych – i aby składano Mi zadośćuczynienie za zniewagi16. W zamian za to obiecuję, że tych wszystkich, którzy w ten sposób uczczą Me Serce, mocą tegoż Serca Boskiego obdarzę wszelką obfitością niebieskich łask”17.

15. Kiedy zaś Służebnica Boża zatrwożyła się wskutek swej bezsilności i trudności w wykonaniu zleconego jej dzieła, zachęcał, by ufała i była dobrej myśli, oraz przyrzekł, że sam przyjdzie z pomocą; a ponadto, do ustanowienia tego dzieła swojego i do rozszerzenia go dodał jej O. Klaudiusza i nakazał, by to wszystko jemu opowiedziała.

Gdy tenże przekonał się o świętości Dziewicy i nie mógł dopatrzyć się żadnego złudzenia w tym, co mu zwierzyła, przyjął zlecenie Pana z należną Mu czcią i od tego czasu w ciągu całego życia dokładał wszelkich starań, by rozszerzać cześć Serca Jezusowego. A po śmierci swojej jeszcze więcej przyczynił się do jej rozszerzenia, niedługo bowiem po odejściu z tej ziemi zostały wydane jego rękopisy, jako jedne z najgodniejszych światła dziennego, a wśród nich znaleziono wyżej wspomnianą książkę18. Tę książkę, zawierającą wprost podziwu godne objawy pobożności, z największą skwapliwością i zaciekawieniem przyjęły całe narody; nawet teraz, znajdując się w rękach bardzo wielu pobożnych Europy, jest czytana z wielką korzyścią dla dusz. Otóż w tej książce był umieszczony opis owego objawienia, o którym wyżej powiedziano (ponieważ Bóg w ten cudowny sposób już przedtem tą sprawą pokierował ku wytkniętemu celowi) i to przysporzyło kultowi Serca Jezusowego nadzwyczajnego rozgłosu, który z tego źródła szeroko płynął ku wiadomości ogółu.

W ślad za tą książką poszły inne później wydane, a szerzej i dokładniej omawiające ten sam kult oraz obejmujące różne ćwiczenia i odpowiednie teksty modlitw ku czci Serca Jezusowego. Przy pomocy tych wydawnictw najświętsza cześć stawszy się sławniejszą, zaczęła szerzyć się wśród wielu i być stosowaną w praktyce. Lecz to, co było początkiem nowej praktyki i czci, to samo również dało początek napaściom. Albowiem skoro tylko zauważono, że to nowe nabożeństwo rozszerza się i doskonali w swoich objawach, trudno uwierzyć, jakie powstały poruszenia umysłów i jakie podniosły się sprzeciwy i krzyki. I cóż dziwnego, skoro to samo miało miejsce w ustanowieniu uroczystości Bożego Ciała? Dziwimy się, że coś takiego niegdyś zaszło, potomni zaś będą się dziwić, że coś podobnego powtarza się też w naszych czasach.

16. Nie od rzeczy będzie szczegółowo nadmienić, jak ubliżano temu kultowi słowem, pismem i czynem; z jaką gwałtownością i zaciętością powstawali przeciwko niemu i jego inicjatorom i zwolennikom mężowie nawet pobożni. Wszystko, jednym słowem, ponowiło się w tych samych szczegółach, któreśmy opowiedzieli o początkach uroczystości Bożego Ciała. Zaprawdę, identycznie to samo zaszło w naszej sprawie, co było i z tamtą. Wzniecona jednak burza mogła wprawdzie opóźnić bieg pobożnego kultu, nie mogła go natomiast w żaden sposób zatrzymać. Stało się bowiem za zarządzeniem Opatrzności Bożej, która dosięga mocą od końca aż do końca i urządza wszystko łagodnością19, że na skutek samego oporu ten kult, który przez jednych był zwalczany, a przez innych broniony, nabierał większej wyrazistości, a poznany zataczał coraz szersze kręgi: najpierw, co prawda, prywatnie i z bojaźnią przez garstkę podjęty, później zaś jawnie i z zapałem praktykowany, zwłaszcza w domach zakonnych, a to z takim powodzeniem, że świadomi stanu rzeczy nie mogli wątpić, że i tutaj był palec Boży!

Pisane o tym książki rozsiane były po całej Francji. Zaczęto też malować i rzeźbić w dużej ilości wizerunki Najświętszego Serca Jezusowego i w niezliczonych miejscach jawnie wystawiano je ku czci wiernych; poświęcano ołtarze temuż Sercu; dzięki powadze Biskupów Francji powstały we wszystkich prowincjach liczne Bractwa ku czci tegoż Serca, które to Bractwa Stolica Apostolska obdarzyła zwykłymi odpustami; ustanowiono święto ku uczczeniu Serca Jezusowego, obchodzone przez owe Bractwa uroczyście i z całą okazałością.

17. Podobnie jak wyżej wspomniane zakonnice pod wezwaniem Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny corocznie tę uroczystość obchodziły z wielką okazałością w swoich kościołach, zaczęła ją obchodzić również cała Francja za pozwoleniem swoich Biskupów, a następnie cały świat na mocy specjalnych Breve Papieży o Odpustach20. I tak Biskup Konstancji w Normandii, Karol Franciszek de Lomènie de Brienne, miał być pierwszy wśród wszystkich we Francji, który w uroczysty sposób składał hołd Najświętszemu Sercu Jezusowemu, skoro już od r. 1688, po zbudowaniu przy swym Seminarium i po konsekracji świątyni ku czci Najświętszego Serca Jezusowego oraz po ustanowieniu pobożnego – pod nazwą tegoż Serca – stowarzyszenia, które Stolica Apostolska obdarzyła odpustami, uroczystość Serca Jezusowego celebrował z największą okazałością.

Arcybiskup Besançon, Piotr de Grammont, odznaczający się nauką i pobożnością, w roku 1692 w ten sposób zatwierdził kult Serca Jezusowego, że polecił umieścić w mszale, który dla owej prowincji jest osobny, tj. różny od mszału rzymskiego, Mszę własną na dzień poświęcony tej uroczystości. Idąc za jego przykładem Biskup St. Langres wszystko to samo wprowadził ku czci Serca Jezusowego w swojej diecezji i nakazał Mszę przyjętą w Besançon dołączyć do swego mszału. Arcybiskup Lyoński, Franciszek Paweł de Villeroy de Neufville, Prymas Francji, dnia 3 grudnia roku 1718 wydał drukiem orędzie, by w całej jego rozległej diecezji obchodzono uroczystość Serca Jezusowego.

Nadto Zakon św. Benedykta uważał, że powinien w szczególny sposób zająć się we Francji czcią Najświętszego Serca przez własne o Nim Oficjum brewiarzowe rytu zdwojonego II klasy21 Mszę św. odprawianą w swoich kościołach ku czci Serca Bożego w oznaczonym dniu, jak to widać w rubryceli22 wydanej w Paryżu, zawierającej szczególne Oficja tego Zakonu.
§ 3. Rozwój kultu Serca Jezusowego
18. Wreszcie arcypobożny ten kult pokonał w przeciągu 40 lat wszelkie trudności i, zwolna rozpowszechniony we wszystkich prowincjach Francji, rozwijał się szeroko z największą korzyścią dla dusz i z radością płynącą z wszelkich dóbr. Dotąd jednak ten kult rozszerzał się w granicach Francji. Lecz oto powstał nowy, cudowny, przechodzący wszelkie oczekiwania i godny podziwu sposób, przez Boską Opatrzność z nagła przygotowany, nad który zaiste nie mogło być nic odpowiedniejszego i skuteczniej przyczyniającego się do rozszerzenia kultu Najświętszego Serca także wśród innych narodów, do wstrząśnięcia i poruszenia dusz, do rozniecenia gorliwości u Pasterzy oraz do zjednania czci dla świętego nabożeństwa niemal u wszystkich.

Kiedy we Francji w roku 1720 i 1721 grasowała zaraza i okropnie niszczyła najbardziej kwitnące miasta w prowincji, zwanej powszechnie „Prowansją”, Bóg natchnął poszczególne miasta zarazą dotknięte tą myślą, by zwróciły się do Serca Jezusowego; jako do najpewniejszej przystani. Po skwapliwym przyjęciu tej rady przez Biskupów i miejskie urzędy, wszyscy poświęcili się Najświętszemu Sercu a także złożyli uroczyste ślubowanie, nie bez widocznej tu pomocy z nieba. Ślubowaniem tym szczególnie się zobowiązali, za wiedzą i zgodą Biskupów, do święcenia uroczystości Najświętszego Serca Jezusowego co roku po wieczne czasy. To miało miejsce najpierw w Marsylii, gdzie zaraza najbardziej szalała, potem w Aix, w Tulonie, w Arles i w Avinionie. Dnia 3 czerwca r. 1721, gdy omawiana zaraza pustosząc Prowansję wzbudzała grozę w sąsiednich prowincjach, wyżej wspomniany Arcybiskup Lyoński, potwierdzając pierwsze swe zarządzenie o obchodzeniu uroczystości, poparł je nowym dekretem i postanowił, by dzień przeznaczony na uczczenie Serca Jezusowego był święcony w całej diecezji. O tym wszystkim wiemy z autentycznych dokumentów, jakie przedłożył O. Józef Galliffet na końcu swego dzieła o Kulcie Serca Jezusowego.

19. To tak nagłe, tak niespodziewane i tak uroczyste zwrócenie się narodów i Biskupów do Serca Jezusowego i natychmiastowe ustąpienie zarazy spowodowane ślubowaniem ogromnie się przyczyniło do zalecenia najczcigodniejszego kultu oraz do rozszerzenia go wśród wszystkich narodów. Gdy tylko bowiem dowiedziano się, jak cudowne było w skutkach owe ślubowanie i jak wielki w tym świętym kulcie jest dla nas ratunek, całe narody przyjęły go z najżywszą skwapliwością i wszędzie ustanowiono Bractwa, które pod sztandarem Serca Jezusowego miały ćwiczyć się w pobożności i z największą gorliwością starać się o oddawanie czci temu Sercu.

Aby zaś pokazać, jak olbrzymia jest liczba tych Bractw i jak szeroko przez nie rozeszła się w całym Kościele cześć Najświętszego Serca, podamy na dowód ich spis wyciągnięty z publicznych kodeksów, gdzie mowa o odpustach, przechowywanych troskliwie w Rzymie23.

20. Z tego spisu widać po pierwsze, że liczba Bractw, rozsianych po całym świecie chrześcijańskim, w krótkim czasie doszła ponad 1090, co doprawdy graniczy z cudem; gdyż wydaje się, że to nie mogło się stać bez natchnienia Bożego, by tak liczne narody, różniące się miejscem zamieszkania, psychiką, obyczajami i dążnościami, z żarliwością przyjęły nowe nabożeństwo, o którym wpierw ani nie słyszały, ani też nie wiedziały, i to bez wspólnego porozumienia. Zwłaszcza, gdy się zwróci jeszcze uwagę na to, że nabożeństwo do Serca Jezusowego nie posiadało zwykłej pomocy do jego rozszerzenia; przed owym bowiem czasem nie popierała go żadna szczególna opieka, ani jakiego króla, czy kraju, ani jakiej społeczności świeckiej czy zakonnej, jak to się zdarzało w innych pobożnych dziełach. Te bowiem dzieła, ponieważ przywiązane są do pewnych miejsc albo do Zgromadzeń zakonnych i stanowią jakby czyjąś własność – jak Różaniec, Szkaplerz i inne tego rodzaju nabożeństwa – są przez te Zgromadzenia czy przez innych z zapałem, jak przystało, głoszone i propagowane, jako przez Boga im zlecone. Kult zaś Serca Jezusowego, ponieważ nie był przywiązany wyłącznie do żadnego kraju, do żadnej diecezji i do żadnego Zgromadzenia zakonnego, nie mógł mieć specjalnej opieki propagatorskiej.

21. Po drugie wiadomo, że cześć Najświętszego Serca Jezusowego objęła wszystkie prowincje Włoch, Niemiec, Francji, Hiszpanii, Portugalii, Szwajcarii, Czech, Węgier, Belgii, Piemontu, Sabaudii; co więcej, dotarła nawet donajo41eglejszych krajów globu ziemskiego, do Imperium Chińskiego, do Indii, Persji, Syrii, Meksyku, Kanady i do wysp amerykańskich.

22. Po trzecie jest rzeczą widoczną, że cześć Serca Bożego została przyjęta i wprowadzona w życie przez znaczniejszych Biskupów i kościoły tylu krajów! We Włoszech: w Rzymie, Neapolu, Wenecji, Florencji, Mediolanie, Genui, Turynie, Placencji. W Niemczech: w Wiedniu, Moguncji, Kolonii, Trewirze, Augsburgu, Konstancji i Spirze. We Francji: w Paryżu, Lyonie, Narbonie i żeby się nie rozwodzić, we wszystkich poszczególnych tego królestwa diecezjach arcybiskupich w liczbie 18 i biskupich w liczbie 70.

To samo można powiedzieć o innych państwach, z których wystarczy wspomnieć stołeczne miasta. W Hiszpanii: Madryt; w Portugalii: Lizbona; w Polsce: Kraków; na Litwie: Wilno; w Czechach: Praga; na Węgrzech: Budapeszt; w Belgii: Malin; na Sycylii: Palermo i Mesyna; w Sabaudii: Chamberi; w Szwajcarii: Bazylea; w Chinach: Pekin; w Turcji: Konstantynopol; w Syrii: Damaszek; w Persji: Tulfa na przedmieściu Ispahanu; w Indiach: Pondichéry; w Meksykańskim królestwie: Meksyk; w Kanadzie: Quebec; na wyspach Ameryki: Martynika; w Guadelupie: na wyspie San Domingo.

23. Po czwarte wiadomo, że ten pobożny kult został przyjęty przez wszystkie Zakony tak męskie, jak i żeńskie oraz w ich kościołach ustalony, mianowicie: u Benedyktynów, Augustianów, Celestynów, Karmelitów, Dominikanów, Franciszkanów, Trynitarzy, Braci Mniejszych, Barnabitów, Brygidek, Kapucynów, w Towarzystwie Jezusowym i u Pijarów.

  1   2   3   4


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość