Strona główna

Niepodległość I awangarda. O zamku Prezydenckim w Warszawie. Notka historyczna


Pobieranie 10.19 Kb.
Data20.06.2016
Rozmiar10.19 Kb.
Niepodległość i awangarda. O Zamku Prezydenckim w Warszawie.


Notka historyczna
Na stokach Zadniego Gronia, wznoszącego się nad Wisłą, istniał zamek myśliwski Habsburgów, odwiedzany przez takie znamienitości jak arcyksiążę Ferdynand Habsburg, Cesarz Niemiec Wilhelm II czy cesarz Austro – Węgier Karol I. Według pierwotnych planów właśnie ta siedziba miała stać się rezydencją głowy państwa polskiego, ale spłonęła 23 grudnia 1927 roku na skutek zaprószenia ognia z nieszczelnego przewodu kominowego.

Wojewoda autonomicznego województwa śląskiego Michał Grażyński podjął decyzję o zbudowaniu nowego obiektu. Jego projekt wykonał bezpłatnie rektor ASP w Krakowie Adolf Szyszko – Bohusz, jeden z czołowych architektów w kraju. Realizację projektu rozpoczęto w 1928 roku. Wnętrza projektował Andrzej Pronaszko.

Zamek funkcje rezydencji prezydenta II RP spełniał tylko przez osiem lat. W czasach Polskiej Republiki Ludowej stanowił nadal miejsce wypoczynku władz, ale tracił swoje wyposażenie i wygląd. W 1981 roku zamek przekazano Kopalni XXXlecia PRL, stanowił on dom wczasowy, niszczejąc coraz bardziej.

Prezydent Aleksander Kwaśniewski podjął decyzją o przejęciu zdewastowanego obiektu przez Kancelarię Prezydenta RP i przywróceniu mu funkcji oficjalnej rezydencji głowy Rzeczpospolitej Polskiej.



Niepodległość i awangarda
Nowy zamek w Wiśle miał wymiar symboliczny. Stanowił wyraz integracji Śląska, podzielonego pomiędzy Niemcy, Czechy i Polskę i wciąż autonomicznego, z Rzeczpospolitą Polską.

Równocześnie był on wizytówką nowego państwa polskiego. Łączył w sobie dwie z pozoru wykluczające się tendencje: umiejętność przetwarzania polskiej tradycji architektonicznej i „wrażliwość na nowoczesność”. Młode państwo polskie miało pozostać wrażliwe na historię i tradycję, ale równocześnie rozwijać się i być gotowe na przyjęcie nowości.

Adolf Szyszko – Bohusz odciął się od modnej podówczas tradycji dworu polskiego. Zdecydował się na funkcjonalną nowoczesność. Z zewnętrz modernistyczna bryła fakturą nawiązywała do piastowskiego zamku – warowni, stojącego w puszczy. Ze względu na warunki atmosferyczne płaski pierwotnie dach zmieniono na spadzisty, nieco mniej „piastowski”, ale nadający rezydencji cechy nie tyle warowni piastowskiej, co zamku z wyobrażeń ludzkich.

W projektowaniu wnętrz i ich wyposażenia definitywnie odrzucono tradycję. Miały stanowić one reprezentatywny wzór młodej republiki. Głównym projektantem wnętrz był Andrzej Pronaszko, czołowy twórca polskiej awangardy, jeden z najbardziej aktywnych członków grupy Praesens. Realizował on postulaty estetyki konstruktywistycznej, sformułowane w okresie I wojny światowej przez holenderską grupę de Stijl. Przeniósł eksperymenty „czystego” malarstwa geometrycznej ascezy Pieta Mondriana w sferę kształtowania otoczenia człowieka. Ważną inspiracją były projekty wnętrz Theo van Doesburga, głównego ideologa de Stijl. Niestety polichromie głównych wnętrz zostały zniszczone, zamazane lub celowo usunięte. Pozostały relacje o kontrastach barwnych, przecinających się wzajemnie płaszczyznach, projekty kompozycji barwnych i na ich podstawie rekonstruowano wygląd wnętrz.

Specjalnie projektowane metalowe meble stanowiły w tamtych czasach ostatni krzyk mody. Były wyraźnym symbolem nowoczesności, zerwaniem z wielowiekową tradycją mebli drewnianych. Meble z Wisły zaledwie kilka lat dzieli od pierwszych konstrukcji na takiej zasadzie i początków ich masowej produkcji. Wykonane były z ekskluzywnych materiałów (np. szarej skóry antylopy, jak na obiciach foteli w apartamentach prezydenta).
Wprowadzenie awangardy do siedziby głowy państwa było rozwiązaniem unikatowym. Tym bardziej, że nawet dziś, po grubo pół wieku, rozwiązania wprowadzone do Zamku wydają się ostatnim krzykiem mody. Błyszczące stalowo karnisze, jednokomorowe, okrągłe zlewy, niezwykłe meble wydają się wyjęte z katalogu IKEI, gdzie mogłyby figurować jako największy hit i nowość. Świadczy to o tym, że projektanci Zamku nie tylko sprostali wyzwaniu swoich czasów, ale znacznie je wyprzedzili. Zamek w Wiśle pozostaje ostoją awangardy po dziś dzień, olśniewając nowoczesnością, elegancją, czystością barw i prostotą linii.

W oparciu o:



Jacek Purcla: „Zamek Prezydenta RP w Wiśle. Pomiędzy tradycją II i III RP”

Zygmunt Świechowski: „Awangarda na usługach elity władzy. Wystrój i mobiliaż Zamku Prezydenta RP w Wiśle”


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość