Strona główna

Przez wieki byliśmy uczeni wiary w cuda. Rzecz w tym


Pobieranie 27.89 Kb.
Data18.06.2016
Rozmiar27.89 Kb.


Przez wieki byliśmy uczeni wiary w cuda.

Rzecz w tym,

że

nie wszystkie cuda są dobre…



HAGI FILM

PRZEDSTAWIA

„NO-DO”

WEZWANI


W KINACH OD 28 SIERPNIA

www.nodo.hagi.pl

Po raz pierwszy kino hiszpańskie ukazuje historię osnutą na mrocznej legendzie sekretnych filmów „No-Do”…



OBSADA:

Francesca: Ana Torrent,

Pedro: Francisco Boira,

Miguel: Héctor Colomé,

Blanca: Alfonsa Rosso,

Jean: Rocío Muñoz,

Gabriel: Paco Casares,

Rosa: Miriam Cepa,

Senel: Aitor Gaviria,

Dziewczyna: Alejandra Lorenzo.


TWÓRCY:

Reżyseria: Elio Quiroga

Scenariusz: Elio Quiroga

Zdjecia: Juan Carlos Gómez

Muzyka: Alfons Conde

Kostiumy: Josune Lasa

Producent: Carmen Sanchez

„No-Do” (Wezwani) to kolejny, klimatyczny horror hiszpański, nawiązujący tym razem do modnego ostatnio w kinie motywu tajemnic skrywanych przez kościół katolicki. Powstanie filmu zostało zainspirowane prawdziwymi wydarzeniami…

Młode małżeństwo z małą córeczką i niemowlęciem wprowadza się do pięknej, opuszczonej, przedwojennej willi nad morzem. W nowym domu kobietę nawiedzają przerażające wizje na pograniczu snu i jawy. Jej mąż zrzuca to na karb traumatycznych przeżyć po przebytym szoku poporodowym. Tymczasem niewyjaśnione zjawiska nasilają się. Posądzana o obłęd główna bohaterka czuje, że klucz do zagadki znajduje się w murach mrocznego domostwa. 

Kto pomoże jej odkryć prawdę? Czy tajemniczy ksiądz egzorcysta? Kim jest na wpół obłąkana staruszka przemykająca ukradkiem przez zdziczały ogród? A może odpowiedź kryją zniszczone, celuloidowe taśmy starych kronik filmowych z wczesnego okresu reżimu generała Franco, odnalezione na strychu pod grubą warstwą kurzu? 

Fani kultowych, hiszpańskich horrorów "Inni" i "Sierociniec" z całą pewnością nie wyjdą z kina zawiedzeni...

W rolach głównych : Ana Torrent („Nakarmić kruki”, „Kochanice króla”) i (Francisco Boira („Złe wychowanie”).



Synopsis

Wielu ludzi wierzy, ze domy stają się napiętnowane każdym złem, które się w nich wydarzy, a ludzie, którzy w nich zginęli, pozostawiają w miejscu zbrodni jakąś część swojego bólu…

Francesca, główna bohaterka tej historii, chce zapomnieć o bolesnej przeszłości – która ma wpływ na jej pracę, jej życie, jej związek. Francesca dopiero co została matką - jej syn jest dla niej całym światem. Kobieta nie może spać ani odpoczywać – jej codzienne życie obsesyjnie „kręci się” wokół dziecka, spokoju nie daje jej myśl, ze cokolwiek złego mogłoby się mu przydarzyć. Cała ta sytuacja ma bardzo zły wpływ na jej małżeństwo z Pedrem, który także jest lekarzem. Pedro – próbując pomóc żonie odzyskać stracony spokój – kupuje dom za miastem.

Problem polega jednak na tym, że dokonuje złego wyboru. Bardzo złego wyboru.

Nowy dom skrywa straszliwe sekrety. Wiele lat temu stało się tutaj coś bardzo złego. Coś tak złego, ze trudno to sobie wyobrazić…

Przeszłość napiętnowała to miejsce, co w teraźniejszości objawia się dręczącymi Francescę przerażającymi wizjami, hałasami. Ale kobieta – choć stoi na krawędzi szaleństwa – jest zdeterminowana i chce zrozumieć, co dzieje się w domu. Poszukiwania rozwiązania tajemnicy doprowadzają do spotkania z Miguelem de Azpeitia – księdzem z Kongregacji ds. świętych, który także skrywa kilka sekretów i który żyje w permanentnym konflikcie między głosem swojego sumienia, posłuszeństwem wobec przełożonych, a tym, co tak naprawdę uważa i czuje.

Ten konflikt prowadzi do ujawnienia sekretów – nie tylko tych które skrywa ksiądz Miguel, ale i tych, które są pilnie strzeżone przez Kongregację…

No-Do

Filmy „No-Do” zaczęły powstawać około 65 lat temu (w czasach, gdy wiadomości były kreowane przez dyktaturę generała Franco) w celu indoktrynowania społeczeństwa. Przestały być produkowane dopiero na początku lat osiemdziesiątych.

Ale „No-Do” ukrywały też sekrety, które były trzymane w tajemnicy przez wiele lat. „Sekretne No-Do” to jedna z najbardziej strzeżonych tajemnic z czasów władzy generała Franco.

Przez kilka lat – pomiędzy rokiem 1943 a 1956 – kilku członków ekipy zajmującej się kronikami „No-Do” (miedzy innymi operatorzy kamer i redaktorzy), pracowali w wielkiej tajemnicy dla Watykanu i kurii Katolickiej. Podróżowali po Hiszpanii, badając i dokumentując niewytłumaczalne zjawiska i przypadki cudów.

Filmy, które wtedy powstały, były przedmiotem legend, plotek i spekulacji. Ale żeby nie dawać do nich powodów przez wiele lat, zarówno taśmy jak i cała dokumentacja związana z tymi filmami była trzymana w ukryciu.

Wiadomo jednak, że sekretne filmy „No-Do” były i są używane do „przyuczania” egzorcystów, „adwokatów diabła” czy też ekspertów od wszelkiego rodzaju objawień.

Co tak naprawdę uwieczniono w tych filmach? Nikt tak naprawdę nie wie, a między ludźmi, którzy mieli możliwość je oglądać, został zawarty „pakt milczenia”. Jaka więc straszliwa tajemnica musi być w nich ukryta, że są trzymane w absolutnym sekrecie?

Wiemy, że ludzie zajmujący się filmowaniem „sekretnych No-Do” byli wzywani wszędzie. Do posiadłości w Extremadura, gdzie objawiła się Święta Dziewica, na wyspę Fuenteventura, gdzie ktoś opowiadał o tajemniczych głosach z innego świata, słyszanych w miejscowym kościele – tam ekipa „No-Do” przyleciała wynajętym samolotem, który był własnością Ministerstwa Lotnictwa.

Jednak w czasie dokumentowania jednego ze zdarzeń, które miało miejsce przed rokiem 1943, coś poszło nie tak. Po tym incydencie coś dziwnego stało się z ekipą „sekretnych No-Do”. Nagle, operator kamery, pracujący przy tych filmach odszedł z pracy, ktoś wyjechał z kraju, ktoś zginął, ktoś inny wstąpił do klasztoru. Obecnie nie ma nikogo, kto mógłby powiedzieć, co stało się z tymi taśmami.

Przypuszcza się, że coś strasznego wydarzyło się z ekipą po tym, jak kamera uchwyciła jakąś przerażająca zjawę. Dokumentowanie „sekretnych No-Do” zakończyło się tragedią, która stała się inspiracja dla tego filmu…


Mówi reżyser filmu, Elio Ouiroga:

Początek

Kilka lat temu, zadzwonił do mnie jeden z moich przyjaciół. Powiedział, że wysyła mi kasetę video, którą koniecznie powinienem obejrzeć. Była to stara taśma VHS. Osoba, od której otrzymał ją mój znajomy, pracowała w firmie zajmującej się kopiowaniem filmów i kaset.

Nagranie na taśmie pochodziło ze zlecenia wykonywanego dla Watykanu. Mój przyjaciel zobaczył na taśmie coś, co go zaniepokoiło, dlatego skopiował taśmę i przesłał do mnie.

Jestem pewien, że na zapisanym na taśmie filmie zobaczyłem ducha…

Przyjaciel pisał w liście, że to co widzę, jest całkowicie realne, a film stanowi własność Watykanu i że firma wykonała dla nich kopie innych 53 filmów, na których uwieczniono właśnie takie nadprzyrodzone zdarzenia.

Zapytałem go, czy to żart, czy też oszalał – i odesłałem mu tę kasetę – tak jak prosił mnie w swoim liście.

Przesłał mi jeszcze krótką wiadomość, która mam do dziś: „Szukaj sekretnych No-Do”…

To było 9 lat temu. Przez długi czas nie miałem z nim kontaktu, nie wiem co się z nim teraz dzieje.

Ale to zdarzenie zainspirowało mnie do napisania tej historii…

O filmie

Opowiadanie horroru – szczególnie jeśli jest on oparty na jakiejś historii która wydarzyła się naprawdę – jest prawdziwym wyzwaniem. Zwłaszcza dlatego, że operuje się informacjami, które dla wielu osób są wciąż wielkim sekretem, a historia przez lata była trzymana w wielkiej tajemnicy.

Wbrew woli kurii rzymskokatolickiej i konferencji Episkopatu, która uporczywie bojkotowała skrypt opisujący dochodzenie – udało się nam odkryć kilka szczegółów dotyczących przerażającego wydarzenia. Miało ono miejsce w 1947 roku w Torrelodones (niedaleko Madrytu), w domu, który wówczas był własnością kościoła.

Z takim materiałem trzeba postępować bardzo ostrożnie. Kiedy zacząłem poznawać historię kręcenia sekretnych filmów „No-Do”, cały czas napotykałem problemy: Episkopat oficjalnie na ten temat milczał – otrzymywałem za to anonimowe maile namawiające mnie do zakończenia mojego „śledztwa”.

Wyglądało na to, ze biskup – który wpadł na pomysł używania prywatnego serwera do wysyłania anonimowych maili – nie rozumiał, że ideą filmu nie było odsłonienie żadnych tajemnic, ale powstanie horroru opartego na tajemniczych sekretach filmów „No-Do” i niewyobrażalnych rzeczach i wydarzeniach, które te filmy dokumentowały.

Widocznie bał się tego, co może zostać ujawnione…



O produkcji

Wybraliśmy dom w Torrelodones, który miał być „przeklętym” domem, w którym toczyła się akcja filmu. I – mówiąc słowami głównej bohaterki filmu – wybraliśmy źle…

Z domem w Torrelodones wiąże się kilka legend. Widać, ze dużo się w nim działo w czasie wojny. Pod gotyckim dachem mieściła się w tym czasie przez kilka miesięcy główna kwatera rebeliantów i kiedy wkroczyło tam wojsko – zdarzyło się tam wiele tragedii.

Mam na myśli egzekucje, morderstwa, gwałty - niewyobrażalny horror. Właściciel domu – Paco – mówił nam, że wokół domu jest wiele masowych grobów. Kiedy powiedział nam o tym – nie potrzebowaliśmy już innych powodów, żeby właśnie w tym domu powstawały zdjęcia do naszego filmu.

Pierwszy dzień zdjęciowy minął spokojnie, pominąwszy to, że poczuliśmy, że dom jest nam „nieprzyjazny”. Pomimo że pracowało w nim ponad 40 osób – było tam wciąż zimno i wilgotno, ale sprawy zaczęły wyglądać naprawdę poważnie, gdy nasza główna aktorka – Ana Torrent, powiedziała, że nie chce zostawać w tym domu sama – co czasami wcześniej robiła w czasie przerw na lunch po to, aby móc ćwiczyć rolę.

Wszystko to można by nazwać anegdotą – do momentu, w którym rozpoczął się czas dwutygodniowych zdjęć kręconych w nocy. Wtedy sprawy zaczęły wyglądać bardzo poważnie.

Widziałem technicznych, którzy obawiali się wejść do pokoju, bo przysięgali, że „tam przesuwają się przedmioty”. Często musieliśmy wiele razy powtarzać sceny, ponieważ dźwiękowcy mówili, ze w tle słychać głosy i dźwięki, których nie było na planie. Widziałem też fotografie – wykonane przez członków ekipy na planie – na których widać było rzeczy, których nie było, kiedy te zdjęcia były robione.

Nigdy nie zapomnę tego, co powiedziała Ana Torrent: „Ten dom jest jak nocny koszmar, ale to raj dla aktora. Nie mogę stwierdzić, że się boję. Jestem sparaliżowana strachem”. Myślę, że to doskonale widać w każdym ujęciu filmu.





©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość