Strona główna

Scenariusz widowiska kolędniczego


Pobieranie 31.16 Kb.
Data19.06.2016
Rozmiar31.16 Kb.

Scenariusz widowiska kolędniczego




Zapusty, czyli polska nazwa karnawału. Coraz rzadziej jest stosowana w naszym języku i mało znana młodszym pokoleniom. Spośród wielu tradycji zapustowych najbardziej znane są: tłusty czwartek i ostatki. Tylko w niektórych regionach Polski do dzisiaj zachował się jeszcze zwyczaj chodzenia w zapusty przebierańców. Rzadko już można spotkać postacie z kolędowania, przebrane za żydów, cyganów, niedźwiedzie, kozy, turonie, bociany itp. Chcemy zatem przypomnieć ten dawny zwyczaj ludowy przebierania się w zapusty i zaprosić szanownych gości do obejrzenia inscenizacji pt.




HEJ KOLĘDA, KOLĘDA !



Cele inscenizacji:

  • zapoznanie uczniów z ludową tradycją chodzenia po domach grup przebierańców, składających- wierszem albo kolędą- życzenia wszelkiej pomyślności

  • wprowadzenie uczniów w nastrój rodzinnego kolędowania i świętowania

  • rozwijanie zainteresowań tradycjami regionu

W przedstawieniu biorą udział: Anioł I, Anioł II, , Diabeł I, Diabeł II, Herod, Śmierć, Gospodarz, Gospodyni, Kominiarz, Gwiazdor, Koza, Bocian, Pasterze



Gospodarz: Idą kolędnicy
Wszyscy:

Dawny zwyczaj bywa wszędzie,

Przychodzimy po kolędzie,

Hej kolęda, kolęda


Przyszliśmy do Was dziś kolędować

z tym Nowym Rokiem Wam powinszować.

Hej! Kolęda, kolęda.
Wszyscy śpiewają:
Mości gospodarzu, domowy szafarzu.
Każ stoły nakrywać i talerze zmywać,

Każ dać obiad hojny, boś ty bogobojny.


Hej kolęda, kolęda.
Mości gospodarzu, domowy szafarzu,
Każ spichrze otworzyć i miechy nasporzyć,
Zyta ze trzy wory i wołu z obory.
Hej kolęda, kolęda.
Mości gospodyni, domowa mistrzyni.
Okaż swoją łaskę, każ upiec kiełbaskę.
Którą, kiedy zjemy, to podziękujemy.
Hej! Kolęda, kolęda.
Kominiarz:
Z życzeniami zachodzimy,
Wiele zdrowia Wam życzymy.
Jak nas dobrze ugościcie,
Wieść będziecie sute życie.

Gwiazdor:
Na szczęście, na zdrowie,
Na ten Nowy Rok.
Żeby się Wam urodziła
Kapusta i groch.
Ziemniaki jak pniaki,
Tatarka, jak księża kucharka,
Proso, żebyście nie chodzili boso,
Bób, żeby nie był głód,
W każdym kątku po dzieciątku,

Diabeł I:

A na piecu troje


Które piękniejsze to będzie moje.

Gwiazdor:
A tej waszej młodej pannie
Niech kawaler z nieba spadnie
W tym Nowym Roku
W tym Nowym Roku

Kominiarz:
A tej starszej beczkę śledzi
Jak siedziała, niechaj siedzi
W tym Nowym Roku
W tym Nowym Roku.

Koza:
Jestem sobie koza, kozucha
Dostanie rogiem kto mnie nie posłucha.
Jestem sobie koza, kozucha swawolna.
Skaczę hop – SA – SA – SA !
Bo mi wszystko wolno!
Gdzie koza chodzi,
Tam wszystkim dobrze się powodzi,
A gdzie zwróci swoje rogi
Tam radość wchodzi w te progi.
Mee, meee……

Gwiazdor:

Instrumenty już zagrały.
Kroczy bocian wspaniały.
Idą, Idą przebierance,
Będą śpiewki, będą tańce.
Bocian:



Kle, kle, kle
Nie będzie tu wcale źle
Bo gdzie bocian leci

Z nieba spadają dzieci.






Śmierć: (Śmierć zwraca się do gospodarza siedzącego przy stole.)
A ty panocku,
Nie jedz tyle bocku!
Bo jak utyjesz, przyjdą suchoty
I wtedy ja przystąpię do roboty!

Diabeł II:
Jestem z diabłów najgorszy – dusze uczone z dyplomem
zaganiam swoim ogonem.
Policzę grzechy dokładnie, zanim ich dopadnę.
Niejeden tu przeklina
I w Wielki Piątek serdelki wcina
A leniuchom się dostanie ;
Będą jedli w piekle
twarde kluchy na śniadanie!

Diabeł I:
Jestem diabeł rogaty
Mam myśli kudłate.
Piękne tu dziewczyny,
Słodkie jak maliny.

Anioł I:
Dam ci ja tu zaraz
Skóro garbowana!
Pogonię ci kota,
To moja robota!

Anioł II:
Nie kłóćcie się dłużej
O ładne dziewczyny
Bo myśmy tu przyszli
W sprawie nowiny.
Nowina radosna,
Że Pan się narodził
I wszystkich skłóconych
ze sobą pogodził.

Gwiazdor:
Jak widać, nie wszystkich.
Ci dalej się czubią.

Diabeł II:
Ale dlatego, że bardzo, bardzo się lubią.

Anioł II:
Bo jak przysłowie
Stare podaje,
Przewrotne są czasem
Ludzkie obyczaje.

Diabeł II:

I ten, kto kogo
Bardzo, bardzo lubi,
Najczęściej z tym drugim
Mocno, mocno się czubi.

Anioł I:

Nie zapomnij, rogaczu,
Żeś diabeł, nie człowiek …

Diabeł I:

Szczegóły, szczegóły …
Ładny jestem, skromny,
A strój mój galowy:
Czarny i wytworny.

Śmierć: (Śmierć przechadza się jak modelka na wybiegu)
Akurat, czarny i wytworny …
Biel dzisiaj jest w modzie
Co ty, rogaczu, możesz wiedzieć o urodzie?
Ja jestem szczupła, powabna i wiotka
Czasami bywam gorzka, ale częściej słodka.

(Anioły biorą Śmierć pod rękę i trzymają.)


Anioł II:
My z nowiną życia
Do was przychodzimy
A śmierć suchą i białą
Zaraz przegonimy!


Anioł II:


Nad uśpioną Galileą

Światło mroki skrą przecięło

I poniosło wieść po świecie

Pan się rodzi w Nazarecie!


Diabeł:


Nie tak prędko, nie tak prędko

Jezusek Mały ludzi wyswobodzi!

Do mnie sługi ciemności,

Do mnie kumo Kostucho!



Śmierć:


Ostrzę swoją kosę i o rozkazy proszę!

Diabeł:

Będziemy mieli pełne ręce roboty!

Widzisz kumo tego nieboraczka w koronie na głowie?

To sam Herod, we własnej osobie.




Herod:
Oto jestem świata król;
Tysiąc rzek i tysiąc pól
W moim kraju naokoło,
A ludzi mam sto milionów:
Wszystko pokłon mi składa,
Kiedy idę lud pada!
Kto czyha na moje życie,
Ten pójdzie na zabicie.
Czy tu nie ma takiego,
Co by chciał tronu mego?

Diabeł I:
Jest, jest bracie cesarzu,
Jeden co się odważył
Mienić królem tej ziemi,
Bo chce ludzi odmienić,
A jest stąd niedaleko,
Bo promienie mnie pieką.

Herod:
W moim królestwie niema żadnych królów!
Ja sam tutaj władam! Jasne!

Śmierć:

Chodziłam po polach, po lasach
W tych białych portasach.
Siedem par butów zdarłam,
Ale do ciebie mój Herodku dotarłam!
Na to spotkanie dawno czekałam,
Teraz kara cię nie minie.

Tańczę doskonale, chociaż nie mam ciała,

Już wkrótce z tobą królu będę tańcowała!

Herod:


Jestem królem, jakiego świat nie widział!

Mam pieniądze i władzę

Tańczyć z tobą nie będę,

Do więzienia cię wsadzę.



Śmierć:


Ja w purpurach nie chodziłam i chodzić nie będę!

Takim królom ścinam głowy i ścinała będę!



Herod:
Litości! Daruj mi życie! Jestem bogaty!
Dam ci klejnoty i złoto i piękne szaty!

Śmierć:
Nie przekupisz mnie zapłatą!
Mój jesteś – powiadam i na twój kark kosę zakładam!

Nie masz ty, nie masz do tańca ochoty!

Źle czyniłeś, grzeszyłeś, dzieciątka zabiłeś,

Na cóż twe o litość błaganie,

Uśmiechnij się mój panie,

Dziś zatańczysz z Szatanem!




Herod:
Oddam koronę, oddam swój tron!

Śmierć: (ostrząc kosę mówi)
Na nic, kochaniutki! Zgon, zgon, zgon.

Diabeł II:
Królu, królu za twe zbytki,
Choć do piekła boś ty brzydki!

Diabeł I:
U nas w piekle jest wesoło
Usmażymy ciebie smołą.
I z patelnią i widłami
Będziesz tańczył z diabełkami.

Kominiarz:
A wy jak się pomodlicie,
To do piekła nie traficie.

Śpiew




Jezusa narodzonego wszyscy witajmy,
Jemu dary po kolędzie wzajem oddajmy

Oddajmy wesoło, skłaniajmy swe czoło,

Panu naszemu


Oddajmy za złoto wiarę, czyniąc wyznanie,

Że to Bóg i Człowiek prawy leży na sianie;

Oddajmy wesoło...
Oddajmy też za kadzidło Panu nadzieję,

Że Go będziem widzieć w niebie, mówiąc to śmiele,

Oddajmy wesoło...

Oddajmy za mirrę miłość, na dowód tego,

Że Go nad wszystko kochamy z serca całego

Oddajmy wesoło...

Przyjmij Jezu na kolędę te nasze dary

Przyjmij z serca dusze nasze za swe ofiary

Byśmy kiedyś w niebie, posiąść mogli ciebi


posiąść mogli ciebie na wieki wieków

Pasterz I:


Nieście wieści tej zarzewie

Tym, co w lęku, w bólu, w gniewie!



Pasterka II:




Śpiew:


W tej kolędzie kto dziś będzie, każdy się ucieszy;
A kto co ma podarować, niechaj prędko spieszy,
Dać dary z tej miary dla Pana małego,
By nabył po śmierci zbawienia wiecznego.

Kuba stary przyniósł dary: masła na talerzu;


Sobek parę gołąbeczków, takich jeszcze w pierzu;
Wziął Tomek gomółek i jajeczko gęsie,
A Bartek nie miał co dać, stare portki trzęsie

Walek sprawiał tłuste raki, nierychło z wieczora:


Nałożywszy dwie kobiele, biegł prędko przez pola:
Aż tu strach napotkał, Walka nieboraka,
Stanęły dwa wilki niedaleko krzaka.

Gdy zobaczył one gady, podskoczył wysoko;


Wielkim strachem przestraszony wybił sobie oko.
Uciekał przez krzaki, podarł se chodaki,
Wilcy mu targali z kobieliny raki.

Szymek kozę wziął na powróz, prowadzi do Pana;


Śpiewa sobie, wykrzykuje: dana moja dana;
Koza się zbrykała, powróz mu urwała;
Skoczywszy jak dzika, do lasu bieżaął.

On porwawszy szarawary, biegł za nią przez krzaki.


Koza skacze jak szalona, spłoszyły ją ptaki:
Uchwycił za ogon, trzymając co mocy,
A koza fiknęła, podbiła mu oczy.

Antek wziął konia za uzdę, nie miał go kto wsadzić;


Wstyd mu było jak jałówkę za sobą prowadzić;
Chciał wskoczyć na konia, potłukł sobie boki,
Wilcy go targali, ścigając go w skoki.
Stach kudłaty, chłop bogaty, wziął czerwony złoty;
Nie chciał się nikomu kłaniać, biegł prędko do szopy;
Uderzył Jurka w brzuch, aż mu kiszki wzruszył,
A Jurko go za łeb, kudły mu osmuszył.

Głupi Wojtek, goląc głowę, mówił: łatwiej będzie


Po kolędzie sperki zbierać, gdzie które nabędzie:
Biegł Wojtek bez włosów po śniegu po grudzie,
Cieszą się, śmieją się, cha cha cha cha, ludzie.

Maciek biegł po ślizkim lodzie, wybił sobie zęby;


A pragnąc mleko połykać, leciało mu z gęby:
Biegł prędko i upadł, rozbił z mlekiem dzbanek;
Smucił się, żałował, gdy miał ten trafunek.

Przeto wszyscy oddawajmy temu Panu dary,


Pan to dobry, wszystkim szczodry, przyjmie nas do chwały:
Niech będzie, niech będzie Jezus pochwalony,
Który jest, który jest w żłobie położony.
Pasterz I:

Za kolędę dziękujemy,

Zdrowia, szczęścia winszujemy,

Na ten Nowy Rok! Na ten Nowy Rok!



Anioł:


Żebyście jak pączki w maśle się pławili

I się nie kłócili, dobrze jedli, pili.



Anioł II:


Żebyście długo żyli,

A po śmierci w niebie byli.



Diabeł:


Żeby dzieci były jak białe kluseczki

I jako gołąbki spokojne żoneczki

Hej kolęda, kolęda!

Pasterz I:


Co by Wom się darzyło wszelkie stworzenie

W kumorze, oborze daj Panie Boże.

W każdym kątku po dzieciątku,

A na piecu troje

Nie turbuj się gospodarzu bo to wszystko twoje

Ile jedliczek, tyle cielicek

Ile świercosków, tyle bycosków

Żebyście mieli panny strojne i krowy dojne

Żebyście byli zdrowi, weseli jak w niebie Anieli.

Pasterz II:


Tego wam życzymy, na to przychodzimy,

I kolędę swoją dla was przynosimy.

Hej kolęda, kolęda!
Gospodyni:
Dziękujemy wam kolędnicy mili,
Żeście nasz dom odwiedzili.
A za życzeń krocie,
Mamy dla was łakocie.
A ty śliczna kózko
Dostaniesz jabłuszko.
(Gospodarze rozdają słodycze)

Herod:
Już koniec, piosenką zegnamy się z wami.
Dostali gościńca przebierance – Herody
Pójdziemy przedstawiać do innej zagrody.
Niech w każdej zagrodzie słodki piernik czeka.
Szczęścia w Nowym Roku dla każdego człeka.
Niechaj będzie pokój na calutkim świecie
I spełni się wszystko co tylko pragniecie.

Wszyscy:
Za kolędę dziękujemy,
Zdrowia, szczęścia wam życzymy
Byście sobie zdrowi byli
Długo i szczęśliwie żyli
Na ten Nowy Rok

Pasterka:


Jeśli wam się podobało,

Dajcie oklasków niemało!




Wyjście ze śpiewem kolędy „ Gore gwiazda Jezusowi”



Scenariusz opracowany pod kierunkiem p. Iwony Czernic.

Niektóre fragmenty scenariusza pochodzą z zasobów Internetu.




©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość