Strona główna

Zapis stenograficzny z przebiegu spotkania


Pobieranie 232 Kb.
Strona4/4
Data17.06.2016
Rozmiar232 Kb.
1   2   3   4
Partner w Kancelarii Prawniczej Squire Anders w Warszawie Eligiusz Krześniak:

Zmartwię państwa, ale za 20 milionów zł drugiej Holandii na pewno nie da się zbudować, to jest oczywiste. Jednak to nie znaczy, że nie możemy korzystać z pewnych pomysłów, które i w Holandii, i w Wielkiej Brytanii, i w Finlandii, i w innych krajach skandynawskich są z powodzeniem stosowane od lat. Myślę, że ze względu na ograniczenia finansowe, o których wszyscy wiemy, ten proces myślenia może nawet powinien iść w tym kierunku: jak zrobić system, który będzie sprawny, a jednocześnie w miarę tani? I to jest może pierwsze pytanie, które trzeba sobie postawić, bo myślę, że zbudować idealny system każdy z nas mógłby w miarę szybko. Jakbyśmy siedli razem i porozmawiali kilka albo kilkanaście godzin, to pewnie byśmy taki idealny system szybko mieli na papierze, tylko potem on by kosztował. Tak więc trzeba się zastanowić nad możliwością wykorzystania tych instytucji, które już funkcjonują, nad tym, w jakim zakresie to jest możliwe. To jest oczywiście kłopotliwe. Kłopotliwe w tym sensie, że systemy pomocy prawnej – te najlepiej funkcjonujące w Europie – były jednak tworzone, powiedzmy to sobie zupełnie otwarcie, w oderwaniu od NGOs, w oderwaniu od tych instytucji pozarządowych, dlatego że one były tworzone stosunkowo dawno i one były tworzone od początku jako systemy państwowe. To jednak nie stoi na przeszkodzie temu, żeby funkcjonowały akademickie poradnie prawne, które przecież do Polski też przyszły z innych krajów – bo to nie jest nasz pomysł, one funkcjonują w wielu innych krajach. Różne organizacje pozarządowe również świadczą wyspecjalizowaną pomoc prawną w określonych aspektach swojej działalności. No, ale tą bazą jest jednak system państwowy, tylko że ten system jest drogi. Nasza sytuacja jest trochę inna, bo mamy pewien system, który w taki czy inny sposób funkcjonuje. On trochę zastępuje państwo w realizowaniu obowiązków, które ono powinno na siebie wziąć. Ale skoro państwo tego na siebie nie wzięło, to są inne instytucje, które próbują to robić, i może trzeba się zastanowić, na ile i w jakim zakresie można te instytucje wykorzystać.

I ostatnia kwestia, o której chciałbym powiedzieć. Ja myślę, że to jest kwestia, nad którą trzeba przynajmniej bardzo poważnie się pochylić. To jest kwestia częściowej odpłatności. Wiele z tych projektów, które były wcześniej, takiej możliwości w ogóle nie zakładało. Pan Klaus powiedział o tym limicie 400 zł. No, jeśli przyjmiemy takie kryterium, to de facto ograniczymy ten system do osób naprawdę najuboższych. Faktycznie, budowanie drogiego wyspecjalizowanego systemu dla wąskiej grupy osób, która ma niewątpliwie i tę potrzebę, ale i wiele innych, pewnie nie ma specjalnego sensu. Ale jeżeli mamy nim objąć większą grupę osób, to może trzeba się zastanowić nad tym, czy częściowa odpłatność nie byłaby sensowna. To by rozwiązało problem, który pan z socjologicznego punktu widzenia bardzo słusznie nam unaocznił, że osoba, która przekracza pewien próg, może być w sytuacji dużo gorszej niż osoba, która tego progu nie przekracza. Dziękuję bardzo.

Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Olgierd Dziekoński:

Bardzo dziękuję.

Bardzo proszę, pan Grzegorz Wiaderek.

(Członek Zarządu Instytutu Prawa i Społeczeństwa Grzegorz Wiaderek: Obiecuję, że ostatni raz.)

Nie, bardzo proszę. Nie ma jeszcze limitu…

Członek Zarządu Instytutu Prawa i Społeczeństwa Grzegorz Wiaderek:

Pragnę donieść, że takie pomysły odpłatności były, tylko że jakby się nie przebiły. My jako koalicja organizacji pozarządowych zgłaszaliśmy różne koncepcje co do tego, jaka miałaby być odpłatność, jak to miałoby wyglądać. Takie pomysły były i to było rozważane, ale one nie znalazły finału legislacyjnego.

Chciałbym powiedzieć słówko odnośnie do finansów. Wszyscy używamy takiej formułki: nie ma pieniędzy, nie ma pieniędzy, nie ma pieniędzy. Ale my tak naprawdę nie wiemy, czy tych pieniędzy nie ma. To znaczy wiemy, że są mechanizmy grantowe, które wspierają poradnictwo – ja tu kilka z nich wymieniłem, można więcej – ze środków publicznych, są samorządy lokalne, które wydają te środki publiczne na poradnictwo prawne, jest obrona z urzędu. Można by mnożyć miejsca, w których te środki publiczne są angażowane. I my do końca nie wiemy, ile razem ich jest, bo nikt tego nigdy nie policzył. Nie wiemy, czy są wydawane efektywnie i jak ewentualnie można by je efektywniej wydawać. Tak więc mówimy, że nie ma pieniędzy, a tak naprawdę nie wiemy, czy ich nie ma. I kluczową kwestią byłoby rzetelne wskazanie, gdzie te pieniądze są, przyjrzenie się, jak są wydawane, a jak powinny być wydawane. Być może to zbyt duże uproszczenie, że nie ma pieniędzy, bo na pewno są, może zbyt małe, ale musimy to dokładnie policzyć, dokładnie to sobie zinwentaryzować. Dziękuję.

Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Olgierd Dziekoński:

Bardzo dziękuję.

Kto z państwa chciałby zabrać głos?

Bardzo proszę.



Prezes Zarządu Fundacji Uniwersyteckich Poradni Prawnych Filip Czernicki:

My rozmawialiśmy w przerwie – dlatego będę prosił o uzupełnienie mojej wypowiedzi – o tym, że kilka osób tutaj obecnych, reprezentujących kilka organizacji pozarządowych zajmujących się tym tematem, rzeczywiście od dziesięciu lat spotyka się w podobnym gronie z wieloma tu obecnymi i pracuje. Ale tak się szczęśliwie złożyło, że teraz spotkaliśmy się przy stole w sprawie programu systemowego i mamy właśnie przemyśleć rozwiązania systemowe, to, jak rozwijać w przyszłości poradnictwo prawnoobywatelskie. I w ramach tego programu systemowego – co, jak mi się wydaje, mogłoby w jakiś sposób odpowiedzieć na potrzeby dzisiaj nazwane – jest zaplanowane bardzo duże badanie. Może ono nie spełni wszystkich naszych oczekiwań, ale niewątpliwie będzie największym tego typu badaniem dotychczas przeprowadzonym, sprawdzającym właśnie stronę popytową, stronę podażową, czyli i tych potrzebujących, i to całe środowisko tej pomocy udzielające, cały system instytucji wspierających w tej dziedzinie. Tak więc wydaje mi się, że tutaj dużo możemy w tej sprawie powiedzieć, tylko że ten wynik będzie za jakiś rok, półtora roku. No ale też na tym polega duże badanie. Później będzie również bardzo duża analiza w zakresie tego, jak standaryzować, jakie rekomendacje przyjmować, co prawda dla instytucji pozarządowych, bo to przede wszystkim one są adresatem tego rozwiązania systemowego, ale nie tylko. Końcowe prace mają zmierzać ku temu, abyśmy zaproponowali długofalową politykę wsparcia poradnictwa.

Zatem koniec końców to, nad czym się głowiliśmy, to są na przykład takie pytania: a co z inicjatywą legislacyjną, gdzie ona w tym wszystkim się plasuje? A co, jeśli ona będzie żyła swoim życiem, a my z wynikami badań będziemy wchodzić dopiero po tym, jak już ktoś napisze ustawę zupełnie niezgodną z tym, co nam wyjdzie w badaniach? Jeżeli więc to by się dało zgrać, to byłoby to właściwie idealne rozwiązanie, to znaczy tę inicjatywę, która, jak rozumiem, powoli się rodzi na tej sali i będącą pod auspicjami prezydenta, moglibyśmy wreszcie umiejscowić na poziomie ponadresortowym i ponad jedną tylko branżą administracji publicznej. Myślę, że wtedy ten program systemowy, bądź co bądź rządowy program systemowy ze współudziałem organizacji pozarządowych, mógłby dać ten wsad merytoryczny dla przyszłej pracy legislacyjnej, która pewnie mogłaby się toczyć równolegle, ale z wykorzystaniem wyników tych prac, które planujemy w ramach tego działania systemowego.

Coś, co też mnie ucieszyło – o tym nie miałem pełnej wiedzy, mam nadzieję, że dyrektor Więckiewicz mnie wspomoże – to jest to, że pieniądze na poradnictwo w przyszłych planach finansowych na kolejne okresy budżetowe powinny być zaplanowane, i to niemałe pieniądze. Jeżeli więc ten program długofalowego wsparcia zostanie rzeczywiście zaadaptowany także do metod wydatkowania tych pieniędzy pochodzących z budżetu państwa i ze środków Unii Europejskiej, to będzie to już miało ręce i nogi, tak mi się wydaje.

Przepraszam, że pozwalam sobie na to, ale chciałbym poprosić dyrektora o dopowiedzenie tych kilku słów.

Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Olgierd Dziekoński:

Dziękuje bardzo.

Pytanie jest bardzo proste: czy w ramach środków, które są planowane w wieloletnich działaniach finansowych ministerstwa, przewidziane jest wsparcie działań związanych z udzielaniem pomocy prawnej czy też finansowaniem udzielania pomocy prawnej tym, którzy tego potrzebują?

Dyrektor Departamentu Pożytku Publicznego w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej Krzysztof Więckiewicz:

Panie Ministrze, odpowiedź będzie krótka: tak, choć będzie to w dwóch odsłonach. Pierwsza to ta bieżąca, a druga to ta perspektywa związana z projektem „Europa 2020”, w którym w trzech strategiach horyzontalnych, budowanych i koordynowanych przez pana ministra Boniego, zawarte jest poradnictwo prawne i obywatelskie jako kierunek działania: w Strategii „Sprawne Państwo”, w Strategii Rozwoju Kapitału Społecznego i w Strategii Rozwoju Kapitału Ludzkiego. To jest podstawa do budowania programów operacyjnych w nowej perspektywie finansowej. Takie wyeksponowanie miejsca i roli tego poradnictwa gwarantuje, że ten montaż finansowy także będzie możliwy.



Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Olgierd Dziekoński:

Bardzo dziękuję. Zrozumiałem, że w przyszłości pewnie będą, a teraz już są.

Bardzo proszę, kto z państwa chciałby zabrać głos? Może po kolei: pan Łukasz Bojarski i pan Jacek Czaja.

Bardzo proszę.



Przedstawiciel Prezydenta RP w Krajowej Radzie Sądownictwa, Członek Zarządu Instytutu Prawa i Społeczeństwa Łukasz Bojarski:

Odnosząc się do drugiego pytania, sformułowanego wcześniej przez pana prezydenta, a teraz przez pana ministra, jakie wzorce czerpać z rozwiązań przyjmowanych w innych krajach, powiem, że mnie się wydaje, że właściwie trudno znaleźć taki kraj, z którego wzorzec można by po prostu przeszczepić do Polski. Myślę, że cechą tych najlepszych rozwiązań jest to, że oni na bieżąco badają, co się u nich dzieje, że to są systemy, które mają wmontowane mechanizmy ewaluacji, badań. My się śmialiśmy swojego czasu w różnych takich dyskusjach, że w takiej Wielkiej Brytanii czy w Holandii – o tych dwóch krajach wielokrotnie dzisiaj mówiliśmy – więcej wydają na badanie systemu pomocy prawnej, niż my wydajemy na pomoc prawną. To być może jest w tym mała przesada, ale rzeczywiście te dwa kraje są wzorcowe pod tym względem, stale prowadzą refleksję. Co więcej, te systemy ciągle podlegają reformom. I to nie tylko dlatego, że był kryzys i w tej chwili w obu tych krajach trwa dyskusja, ale dlatego, że ten system holenderski, do którego się odwołujemy jako do wzorcowego, powstał de facto kilka lat temu, on się wtedy zmienił. Te słynne punkty porad prawnych, duże przeszklone witryny przy dworcach kolejowych, gdzie ludzie rzeczywiście to widzą itd., powstały de facto kilka lat temu. Wcześniej to było pięć tych Legal Aid Board, czyli była to znacznie mniejsza liczba. Ja myślę, że idealnym rozwiązaniem byłoby rzeczywiście studiowanie tych systemów. Niestety, na świecie nie ma dobrych badań porównawczych tego dotyczących, są takie fragmentaryczne, cząstkowe. Jest taka grupa, powiedzmy, krajów elitarnych, które stworzyły swoją organizację, one się spotykają raz na dwa lata i o sobie wiedzą wszystko, mają raporty i prowadzą różne badania. Jednak w wypadku wielu krajów to są właśnie takie badania fragmentaryczne. Ale wydaje mi się, że warto się przyglądać i zastanawiać, co w naszych warunkach można przeszczepić, tyle że nie może to być cały model, ale pewne jego elementy. Zwłaszcza, że my też mamy swoją specyfikę, dlatego że przez lata dopracowaliśmy się różnych swoich rozwiązań, mamy różne swoje instytucje. Tak że to też jest istotne.

I wreszcie kilka zdań odpowiedzi na pytanie o tę formułę kroczenia. My przez ponad dziesięć lat – bo prace zaczęły się w 1998 r., forum pomocy prawnej w Sejmie było w 2002 r. i wszyscy politycy jeszcze przed naszą akcesją do Unii Europejskiej deklarowali, że się tym zajmą – przechodziliśmy różne etapy, mieliśmy różne pomysły, jak wreszcie doprowadzić do rozwiązania tego problemu. My już nawet odeszliśmy od takiego oczekiwania, żeby od razu to wszystko załatwić, uznaliśmy, że być może sensowna jest formuła robienia tego krok po kroku, ale z jednym założeniem: że rozpoczynamy z wizją całości, to znaczy, że widzimy pewne rozwiązania systemowe i realizujemy kolejne kroki, a nie tak, że się decydujemy na rozwiązanie jakiegoś fragmentu problemu, a potem się zastanawiamy, co zrobić z kolejnym. Tak że mnie się wydaje, że to być może jest dobra formuła, tylko pod warunkiem, że będziemy mieli pewną wizję całości tego systemu. Dziękuję.

Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Olgierd Dziekoński:

Bardzo dziękuję.

Pan Jacek Czaja, bardzo proszę.

Sędzia w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Lublinie Jacek Czaja:

Dziękuję, Panie Ministrze.

Szanowni Państwo!

Gdy się analizuje losy dwóch projektów przygotowanych w latach 2007–2011 przez ministra sprawiedliwości, to na przykładzie tych właśnie projektów widać wyraźnie, gdzie leży problem w procesie tworzenia nowej instytucji, jaką jest systemowe rozwiązanie problemu pomocy prawnej. Otóż jest to niewydolność w zakresie projektowania pewnych prac rządu oraz niewydolność w zakresie tworzenia prawa. Proszę mi wierzyć, że w momencie, w którym dokonywaliśmy oceny międzyresortowej jednego czy drugiego pomysłu, największy atak wcale nie następował ze strony ministra finansów. Wtedy budziły się inne instytucje, które uważały, że minister sprawiedliwości wchodzi w obszar ich działania i zupełnie niepotrzebnie reguluje coś, co świetnie funkcjonuje. No, do dzisiaj pamiętam wielostronicowe wystąpienie jednego z ministrów rządu, który napisał: Po co wy w ogóle się do tego bierzecie, skoro to świetnie działa od tylu lat – nie ma takiej potrzeby! Spotkaliśmy się wtedy przed posiedzeniem Rady Ministrów – bo projekt nie trafił na posiedzenie Rady Ministrów wobec tak zasadniczych zarzutów kierowanych przez członków Rady Ministrów – po to, żeby… przepraszam, ale chyba można tak powiedzieć: pacyfikować przeciwnika. Tak, ponieważ okazało się, że rzeczywiście nie możemy pójść dalej z uwagi na to, że wchodzimy w obszar czyichś zainteresowań i ktoś tam przypisuje nam złą wolę bądź chęć nadmiernego ingerowania w rzeczy, które funkcjonują w państwie dobrze. Z tego punktu widzenia ta dyskusja w moim przekonaniu pozwala na postawienie takiej tezy, że urząd prezydenta to jest to miejsce, w którym rzeczywiście można podejść ponadresortowo do tych zagadnień i spróbować zaangażować wszystkie siły – publiczne oraz niepubliczne – tak, żeby rzeczywiście wzięły udział w projektowaniu tego systemu. On może różnie wyglądać. Ja na przykład uważam, że ten pomysł stworzenia biur, które by informowały o prawie, czyli spełniały podstawową funkcję podawania prostej informacji prawnej, to wcale nie jest zły pomysł. Ale być może można to zupełnie inaczej zorganizować. Niewątpliwie trzeba przekroczyć barierę resortów, żeby dojść do jakiegoś rezultatu.

Dlaczego jeszcze należy przekraczać tę barierę? Ponieważ rzeczywiście jak spojrzymy na tę kwestię dotyczącą różnych podmiotów świadczących pomoc prawną, to zobaczymy, że można zaangażować wiele różnych podmiotów, które zajmują się choćby cząstkowo tym zagadnieniem. Być może na końcu tej dyskusji postawimy tezę, że warto zreformować poradnictwo konsumenckie, być może część poradnictwa społecznego w tym zakresie po to, żeby nie powielać rozwiązań, bo obecnie rzeczywiście są one multiplikowane.

To samo dotyczy kwestii budżetu. Trudno projektować system bez dokładnej wiedzy, ile ten system będzie kosztował i jakie być może przyniesie zyski, o czym mówił pan Grzegorz Wiaderek. Policzenie pieniędzy chyba powinno być punktem startowym, jeśli chodzi o angażowanie finansów publicznych. Powinniśmy zacząć od tego, ile to będzie kosztowało i co to nam da.

Kończąc moje wystąpienie, powiem, że niewątpliwie niezwykle ważne jest także zaangażowanie sądów powszechnych, sądów administracyjnych, Sądu Najwyższego do budowania tej koncepcji, bo nie unikniemy odpowiedzi na pytanie – zapomniałem o prokuraturze, przepraszam – jak skonstruować kompletny, dobrze działający system bez rozstrzygnięcia problemu, jak ma wyglądać pomoc prawna na etapie sądowym. Zwłaszcza w sytuacji, o której mówił pan doktor Bodnar, gdy jest ten nowy trend w Trybunale Praw Człowieka, gdy była sprawa Salduz przeciwko Turcji, w sytuacji, w której okazuje się, że już musimy widzieć konsekwencje zmiany kierunku orzecznictwa Trybunału, który wyraźnie zmierza do tego, że nakazuje państwom członkowskim zorganizowanie skutecznej, efektywnej pomocy prawnej na etapie postępowania przygotowawczego, czego tak naprawdę, powiedzmy sobie szczerze, obecnie nie mamy i musimy o tym myśleć.

Tak że wydaje mi się, że to kompleksowe spojrzenie na te zagadnienia pozwala na wyciągnięcie wniosku, że jednak potrzebne jest spojrzenie systemowe i systemowe podejście do tworzenia nowej regulacji.



Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Olgierd Dziekoński:

Bardzo dziękuję.

Czy ktoś z państwa przy stole chciałby jeszcze zabrać głos?

Skoro nie, to bardzo proszę ze strony…



Radca Prawny Tomasz Rutkowski:

Tomasz Rutkowski, radca prawny z Warszawy.

Pan minister, sędzia Czaja powiedział nam o takiej niemocy legislacyjnej rządu i wychodzi na to, że to Rada Ministrów potrzebuje istotnej pomocy prawnej. Mam nadzieję, że pan prezydent i Kancelaria Prezydenta wraz z tym gronem tej pomocy dostarczą.

Na początku chciałbym powiedzieć, że bardzo się cieszę, że wróciliśmy do tych zasadniczych kwestii, i nawiązać do tego, co na samym początku powiedział pan mecenas Kalisz, że konieczne jest kształtowanie potrzeby korzystania z pomocy prawnej. Ta potrzeba będzie kształtowana tylko wtedy, kiedy osoby zwracające się o pomoc prawną będą przeświadczone, że ta pomoc prawna jest świadczona przez osoby niezależne i takie, do których można mieć zaufanie. Myślę, że wielkie powodzenie tego wszystkiego, co jest robione przez organizacje pozarządowe, akademie prawa na wydziałach prawa i samorządy prawnicze radców prawnych i adwokatów, wynika z tego, że osoby przychodzące tam po pomoc prawną wiedzą, że ta pomoc prawna jest świadczona przez osoby niezależne i profesjonalne. W związku z tym wydaje mi się, że te projektowane rozwiązania powinny zmierzać do tego, żeby państwo zapewniło wsparcie tym inicjatywom, które już są prowadzone – wsparcie organizacjom pozarządowym, wsparcie prawniczym samorządom zawodowym. To wsparcie to pewnie powinno być wsparcie finansowe, ale również polegające na zaprzestaniu kilkuletniego odbierania szacunku, deprecjacji zawodów prawniczych. To jest bardzo ważne również ze względu na łatwość korzystania z pomocy prawników. Dziękuję bardzo.



Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Olgierd Dziekoński:

Bardzo dziękuję.

Kto z państwa chciałby zabrać głos? Nie ma chętnych.

Proszę państwa, w takim razie czas na może nie tyle podsumowanie, ile powiedzenie, co dalej.

Państwo w swoich wypowiedziach mówili wyraźnie o tym, że ta niemożność zbudowania tego systemu w ciągu dziesięciu lat była związana między innymi z trudnościami dyskusji w bardzo zróżnicowanym instytucjonalnie środowisku, obejmującym samorządy terytorialne, różne ministerstwa i różne instytucje, w tym również instytucje niezależne, sądy. I rzeczywiście wydaje się, że ta integracja działań jest tutaj bardzo ważną wskazówką, która wynika z tych dziesięcioletnich doświadczeń.

Druga kwestia to etapy działań i program systemowy. Można było odnieść wrażenie, że raczej był przedstawiany pogląd, że konieczna jest pewna całościowa wizja systemu, ale jednocześnie ze względu na zarówno środki finansowe, jak i zdolność czy też możliwość realizacji tego systemu, to etapowe działanie jest co najmniej konieczne czy, jeżeli można tak powiedzieć, nieuniknione.

I w tym kontekście bardzo ważne były te wypowiedzi, które mówiły chociażby o tej kwestii VAT od darmowej pomocy prawnej, czy też propozycja, którą zgłaszał profesor Hauser, na przykład uproszczenia zasad kwalifikowania osób, które z tej pomocy powinny skorzystać. Wydaje się, że bardzo ważną kwestią jest również to, o czym mówił pan Warakomski, czyli wykorzystanie w maksymalnym stopniu już istniejącej struktury organizacyjnej pomocy społecznej. I w tym momencie wydaje się, że ta kwestia relacji pomiędzy pomocą społeczną a profesjonalnym zapewnieniem pomocy prawnej to jest właściwie istota całości systemu. Z jednej strony mamy obowiązek pewnego solidaryzmu społecznego z tymi osobami, które nie są w stanie uczestniczyć w korzystaniu z instytucji państwa, i to jest ewidentnie część działania państwa związana z pomocą społeczną – mówię ogólnie, państwa, dlatego że tu wchodzą w grę zarówno instytucje rządowe, jak i instytucje samorządu terytorialnego, a także w takim zakresie, w jakim to jest możliwe, instytucje społeczeństwa obywatelskiego. Z drugiej zaś strony było podnoszone i podkreślane to, aby świadczona pomoc była wiarygodna i była pomocą adekwatną do potrzeb. Rozwiązywanie konfliktów, angażowanie osób o odpowiednim przygotowaniu zawodowym we właściwym etapie postępowania wydaje się jednym z ważniejszych wyzwań związanych z efektywnością funkcjonowania całego systemu.

I ostatnia bardzo ważna kwestia, a mianowicie wykorzystanie doświadczeń z innych krajów. To wykorzystanie doświadczeń z innych krajów to są zarówno pomysły, jak i świadomość tego, że ten system jednak musi kosztować. Ta kwestia kosztów jest i powinny one być w jakiś sposób zdefiniowane, przynajmniej minimalne, koszty w świetle orzeczeń sądowych, o których mówił pan Jacek Czaja, będące kosztami nieuniknionymi dla administracji publicznej.

Dziękując państwu za dzisiejsze spotkanie, chciałbym ponowić deklarację pana prezydenta, który powiedział, że tak, trzeba nad tym wszystkim dalej pracować. A zatem w ramach prac Kancelarii Prezydenta będziemy próbowali wykorzystać te wszystkie doświadczenia, które już istnieją. Będziemy również starali się współpracować z tymi, którzy w tych kwestiach działają w ramach chociażby programu systemowego, o którym państwo mówiliście. Mamy nadzieję, że będziemy w stanie w czasie następnego spotkania mającego charakter takiego forum jak dzisiaj zaproponować już bardziej dojrzałe i zdefiniowane rozwiązania, a przynajmniej kształt tej wizji systemu, być może wraz z tym pierwszym krokiem czy też zestawem pierwszych kroków, które powinny prowadzić do systemu nieodpłatnej przedsądowej i sądowej pomocy prawnej.

Dziękuję państwu za dzisiejsze spotkanie i za aktywny udział w tym przedsięwzięciu.




1   2   3   4


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość